Dodaj do ulubionych

Czy po klęsce ESK powinny być dymisje?

30.06.11, 09:09
ja uważam że i owszem powinny
do dymisji powinien sie podac wiceprezydent Wysocki.
koniec końców to on odpowiada za treść aplikacji a ta jest nie do przyjęcia
sadzę również że dyrektor wydziału kultury UM powinna odejść ze stanowiska
nie wiem czy Karapuda również nie powinien sie porzegnać z Ratuszem
bo Lublin zasługuje na dobrych urzędników
oczywiście wszelka współpraca z Czyżewskim również powinna dobiec końca
...
nie mam watpliwości że żadnych dymisji nie będzie ponieważ wiem że dupy przyrastają do stołków nadzwyczaj mocno
nie mniej zwracam uwagę że klęska została dobrze wypracowana
przez konkretne osoby które zresztą nie chcą wyciągnąc z tego żadnej nauki
a to nieuchronnie sprowadzi kolejne klęski
nieuchronnie
pzdr.
Obserwuj wątek
    • przyboczny Re: Czy po klęsce ESK powinny być dymisje? 30.06.11, 13:04
      Nie rozpatrujmy tego w kategoriach kleski. To byl konkurs i... nie udalo sie.
      W sztafecie biegaczy biegnie wielu, wygrywa jeden.
      Czy to znaczy, ze pozostali poniesli kleske? Nie, byli gorzej przygotowani.
      A "first prize" jest tylko jedna.

      Teraz nalezy dociekac co bylo zle(?), niedopracowane i rozliczyc odpowiedzialnych.

      Ale wlasnie z tymi rozliczeniami zawsze jest klopot.
      Bo jedynie sukces ma wielu ojcow; zatem dymisji raczej nie bedzie.
      • folkatka Re: Czy po klęsce ESK powinny być dymisje? 30.06.11, 20:10
        Nie rozpatrujmy tego w kategoriach kleski.

        Ja bym powiedziała tak...Sa zawody. Na przykład olimpiada. Kilkudziesieciu znakomitych sportowców cięzko haruje przez szereg miesiecy, żeby w nich wystąpić. Wszyscy sa na pewno znakomici, male złoto moze dostac tylko jeden...
        Więc niezaleznie od wyniku, i niezaleznie od zastrzeżeń jakie i ja mam (zresztą miałam wcszesniej ale ich nie ujawniałam, tym bardziej teraz nie ujawnię), mysle że warto było, i ze rywalizacja o ESK przyniosła dużo korzysci naszemu miastu.
        To po pierwsze. Po drugie - napisze to specjalnie dla Ciebie: mam duzo uznania dla wymienionych przez Ciebie osób.
        Myslę ze powinnam to napisac własnie teraz. I piszę.
        • folkatka Re: Czy po klęsce ESK powinny być dymisje? 30.06.11, 20:20
          Bo widzisz Przemuś
          teraz to łatwo wieszac na nich wszystkich psy, prawda?
          • wampir-wampir Re: Czy po klęsce ESK powinny być dymisje? 30.06.11, 20:22
            No kto jak kto, ale Przemek te psy wieszał od samego początku. Jakie teraz Folkatko? :-)))
            • folkatka Cocker spaniele 30.06.11, 20:24

              • wampir-wampir Re: Cocker spaniele 30.06.11, 21:05
                Eee, to delikatnie ;-))) Ja mam szczurołapkę rasy jack-russel. Zagryza wszystkie małe futerkowe stwory. Jeże uchowały się w ogódku tylko dlatego, że pysk sobie kolcami jednego z nich poharatała i od tej pory nie zaczepia, ale kreta nie uświadczysz, małe koty z sąsiędztwa też dostały wycisk, a myszoskoczki młodych zakończyły żywot w jej żołądku w dwa dni po sprowadzeniu jej do chałupy.
                • folkatka Re: Cocker spaniele 30.06.11, 21:29
                  NIe znałam tej rasy. Wrzuciłam sobie w google. Śliczności!
                  • folkatka Re: Cocker spaniele 30.06.11, 21:30
                    Pies myśliwski, to nic dziwnego że poluje...Nawiasem mówiąc wykopywanie kretów to chyba ulubiona zabawa wszystkich psów.
                    • wampir-wampir Re: Cocker spaniele 30.06.11, 21:44
                      A nie wiem, ja jestem kociarz. Dziecko zażyczyło sobie psinę na komunię, to jest. Pomysł uznałem za rozsądny zważywszy na prezentowe żądania z tej okazji dziesiejszej młodzieży. A zwierzak przemiły i dobrze mi robi na kondycję. Codziennie przejeżdżam przynajmnie 5 km na rowerze, a ona z boku :-)))
                      • folkatka Znaczy że... 30.06.11, 21:58
                        dziecie dobrze wychowywane, skoro inszych wymagań tacie nie postawiło.
                        Pozdrawiam!
                        • wampir-wampir Re: Znaczy że... 30.06.11, 22:06
                          Pozdrawiam wzajemnie :-)))
                          • folkatka Re: Znaczy że... 30.06.11, 22:21

                            www.youtube.com/watch?v=Iqmba7npY8g
        • przemek-leniak konkurs konkursem a aplikacja aplikacją 30.06.11, 23:49
          przegrana w konkursie to rzeczcz zwykła
          ale aplikacja już nie...
          Agata ja wiem jakie ty masz podejście do tych których lubisz
          i ciesze się że do nich nie należę...
          niekoniecznie chciałbym by urzędnikami w ratuszu byli tacy których ty akurat lubisz
          wolałbym żeby to byli ludzie kompetentni i zwyczajnie lubiący to miastao
          chciałbym by nie powodowały nimi jedynie wzgledy rodzinno towarzyskie
          jak widzisz Agata mamy zdecydowanie rózne kryteria tego kto powinien być urzędnikiem
          ...
          swoją droga przypomnę ci że jescze nie dawno o ESK nie pisałaś jak o olimpiadzie a raczej jak o czystce etnicznej której z ludżmi dla których masz uznani zamierzaliście dokonać
          teraz pokazujesz ogonek tego kotka?
          ha widzę że jednak wtopiłaś się dobrze w środowisko...
          no będzie ci z tym zapewne łatwiej funkcjonowąc w Lublynie
          • folkatka Ejże... 01.07.11, 00:14
            Źle mnie oceniasz Przemuś
            po pierwsze - ja Cie lubię.
            po drugie - nie wtopiłam sie ani w to srodowisko, ani w zadne inne. Zresztą, to co Ty nazywasz "srodowiskiem" jest bardzo niejednorodne. Widzisz Przemus - żebym Ci sie przypodobać, musiałabym głosno zadeklarować swoją niechęc w stosunku do tych osób.Dla Ciebie zapewne to, że kogoś lubie, oznaczac musi z automatu, że chce sie mu podlizać, że daze do bycia w "srodowisku" w tym celu, zeby mi było łatwiej funkcjonowac w Lublinie etc.
            Bład na błędzie. Jeżeli miałbys rację, to jutro rano zabiłoby mnie moje własne odbicie w lustrze.
            NIe zamnierzam sie tłumaczyc ze swoich personalnych sympatii i antypatii. Jak równiez nie szukam usprawiedliwienia dla swojego upodoibania do zupy pomidorowej. Po prostu jest i koniec.
            Zastanowił mnie Twój cytat:
            swoją droga przypomnę ci że jescze nie dawno o ESK nie pisałaś jak o olimpiadzi
            > e a raczej jak o czystce etnicznej której z ludżmi dla których masz uznani zami
            > erzaliście dokonać

            Przypomnij mi, proszę. Nie p[amietam żebym próbowała dokonac jakiejś czystki etnicznej.
            • folkatka Re: Ejże... 01.07.11, 00:19

              Jeżeli miałbys rację, to jutro rano zabiłoby mnie moje własne odbicie w lustrze.

              Napisze mocniej: postawa, jaka mi usiłujesz przypisac, jest dla mnie obrzydliwa.
              Chce to podkreślić, chociaz wiem dobrze, że do Ciebie nic nie trafi.
            • przemek-leniak się nie kryguj nadaremno 01.07.11, 11:12
              Wysockieggo to oceniasz nie po tym jakim jest prezydentem tylko wnioskujesz jakim jest prezydentem według swojej sympatii
              tak dokładnie jak było z ESK...
              Agata ja juz w krasnoludki nie wierzę a ty mi tu bajki piszesz...
              ...
              cieszę się że nie chcesz mi się przypodobać
              natomiast w tym kontekście obawiam się o to że deklarujesz że mnie lubisz
              znamy się trochę nie?
              ...
              propos przypominania - powiem ci jak Ty wapirowi - sama sobie poszukaj
              :-P
              • Gość: folkatka Re: się nie kryguj nadaremno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 11:52
                Przemku
                oceniam go dobrze, OK? Mam do tego prawo, tak samo jak TY, żeby oceniać go negatywnie.
                I ESK tez dobrze oceniam. I też mam do tego prawo, chociaz oczywiście, ściagne sobie przez to Twoje gromy na moją głowę.
                I nie rozumiem czego si e obawiasz. Lubienie nie rowna sie przypodobania, to chyba jasne.
                MOge sie lubić z kimś, z kim sie nie zgadzam.
                A szukac mi sie nie chce. Tym bardziej że nawet nie wiem od czego mam zacząć.
                • perkoz_dwuczuby Taka analogia 01.07.11, 12:00
                  Wyobraźmy sobie, że jest wiek XIX, kilka dni temu upadło kolejne powstanie, a wśród Polaków zaczynają się pierwsze kłótnie. Pan X kłóci się z panią Y o to, czy pan Z nadawal się na przywódcę czy może jednak bardziej się nadawał do zamiatania ulic. Powstaje atmosfera intelektualna, którą ktoś kiedyś nazwie polskim piekłem.
                  • przemek-leniak bo to przecie była rewolucja 01.07.11, 12:16
                    ale ani wyroku ani egzekucji nie bedzie...
                    bedzie bida jak była
                  • Gość: folkatka Re: Taka analogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 12:27
                    Analogia trafna moim zdaniem :))
                    • Gość: folkatka Dobry tekst! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 15:29
                      Warto przeczytać...Jest tu sporo racji.
                      www.kurierlubelski.pl/kultura/421663,dobrze-jest-przegrac,id,t.html
                      • chochlik5 Re: Do perkoza dwuczubego 01.07.11, 16:18
                        Nie znam Ciebie, nie wiem kim jesteś, jaki jest zakres Twojej wiedzy i przygotowania do życia. Napewno jesteś sporo młodszy ode mnie, ale stwierdzam że bardzo podoba mi Twoja wypowiedź.
                        • przyboczny Re: Do perkoza dwuczubego 02.07.11, 12:26
                          Perkoz zapewne splonal ze skromnosci, a tymczasem wypada sie przedstawic. Tak wiec w zastepstwie perkoza (tych czubow nie kojarzyc niewlasciwie, nie ma w tym podtekstow):

                          Rozmiary
                          Długość ciała
                          Ok. 50 - 58 cm
                          Rozpiętość skrzydeł
                          Ok. 80 cm
                          Masa ciała
                          Ok. 1 kg
                          Największy polski perkoz, wielkością dorównuje kaczce krzyżówce. Ale bez skojarzen ze znanym politykiem. Wystarczajaco mu dokladaja tacy rozni ciezko przestraszeni...
                  • przemek-leniak kontynuując temat analogii 02.07.11, 10:15
                    zauważ że nikt nie zastanowi się po co w ogóle było owo powstanie, jakie realne miało szanse i program, jakich sił użyto i czy uzyto ich ekonomicznie...
                    to jest dopiero piekiełko polskie...
                    no i jeszcze ten Sowiński co zginął legendarnie w okopach - to jest również piekiełko
                    ...
                    jedni dumnie obnosza kikuty, drudzy szykują kolejną porażkę
                    młody Polak co nie mówi nic jeszcze pałaszuje poranną kaszkę
                    link
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka