perepere8 28.12.11, 20:53 zlapac, wysterylizowac a potem otruc. oko za oko zab za zab. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Mieszkaniec bloku Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru IP: *.nplay.net.pl 29.12.11, 23:29 mieszkam w tym samym bloku co wyzej wymieniona pani Barbara Dziak jak dla mnie rowniez ktos przegia z tym otruciem ale te koty nie powinny znajdowac sie przy samej klatce i tak blisko parkingu przez co ludzie maja podrapane samochody a co do tematu burzy sie tylko jedno malzenstwo... reszta odrazu chciala te koty przeniesc w miejsce gdzie wyrzadzaly by mniej szkod Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.sawa Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 05:54 Nie cuduj,kot podrapał samochód? Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 07:37 Samochód może nie, ale takie na pół zdziczałe sierściuchy roznoszą różne pasożyty i mordują ptaki. Gdyby takich w okolicy było kilka, nie byłoby problemu, ale bywa że kręcą się ich całe stada, dokarmiane przez nawiedzone "kocie pańcie". Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.sawa Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 12:33 Szkoda,że nie jesteś ptakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 12:40 Coś nie tak? Jakiś problem ma? Chce o tym porozmawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru IP: *.gemini.net.pl 01.01.12, 16:39 andrzej.sawa napisał: > Nie cuduj,kot podrapał samochód? A co w tym niezwykłego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antykociarz Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru IP: *.cdma.centertel.pl 29.12.11, 23:36 Piękna obywatelska postawa. Nareszcie ktoś wziął sprawy w swoje ręce i przestał się oglądać na władze, dość tych zapchlonych sierściuchów oraz terroru ich "opiekunów". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru IP: *.paradowski.pl 30.12.11, 07:16 jakiś antypisowiec Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 12:59 A żeby ciebie ktoś tak otruł. (sama wiem, że bezdomne zwierzeta sa problemem. Rzecz jest tylko w tym, żeby zlikwidowac to humanitarnie) Odpowiedz Link Zgłoś
malwinaaa-pl Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 13:23 Lubie zwierzeta ale nie jestem w tym temacie jakas "nawiedzona" czytajac jednak niektore tutaj wypowiedzi uwazam,ze wiele osob zrobiloby tym zwierzetom taka sama krzywde.Ludzie bezdomni tez moga roznosic choroby wiec tez ich wytepic??? A juz tak na marginesie slyszalam kiedys taki cytat "kto nie ma serca dla zwierzat,nie ma i dla ludzi" i w moim 30 letnim zyciu....niestety to sie sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 13:32 Skoro masz takie wielkie serce dla zwierząt i dla ludzi, to zaproś wszystkie/wszystkich do siebie i je hołub, to nie jest zabronione. Dlaczego wyłapuje się bezpańskie włóczące się psy (przynajmniej teoretycznie), truje piwniczne szczury, ale zdziczałe bezpańskie koteczki w liczbie mnogiej ma się dożywiać - i to jeszcze, w myśl ostatniej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, na koszt podatników? A co z ich odrobaczaniem, szczepieniami itd.?:P Odpowiedz Link Zgłoś
malwinaaa-pl Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 17:27 Tajnos.agentos a wyobraz sobie,ze mam wielkie serce dla zwierzat i ludzi i naprawde ciesze sie z tego.Lepsze to niz byc tak "okaleczonym" niz Ty...bo z tego co piszesz to nie lubisz i zwierzat i wyglada na to,ze ludzi tez. Nie posiadam zwierzat w domu,nie dokarmiam kotow ani psow,mieszkam w bloku i mogloby to komus przeszkadzac i tyle ale tez nie zabijam i nie truje zwierzat.Pod naszym blokiem kociakow troche sie kreci - zwyczajnie mi one nie przeszkadzaja a ze chodze chodnikiem w gowno na trawie nie wdeptuje. Tajnos.agentos nie wiem czy pracujesz,ale w roli lapacza bezpanskich zwirzat bsprawdzilbys sie super.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 22:11 Pańciu, rozbawiłaś mnie do łez... Pisz dalej!:D Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 30.12.11, 23:51 malwinaaa-pl napisała: > Tajnos.agentos a wyobraz sobie,ze mam wielkie serce dla zwierzat i ludzi i napr > awde ciesze sie z tego.Lepsze to niz byc tak "okaleczonym" niz Ty...bo z tego c > o piszesz to nie lubisz i zwierzat i wyglada na to,ze ludzi tez. Ależ tajnos lubi ludzi... myślących. > Nie posiadam zwierzat w domu,nie dokarmiam kotow ani psow,mieszkam w bloku i mo > globy to komus przeszkadzac i tyle ale tez nie zabijam i nie truje zwierzat. HIPOKRYTKA! Wyobraź sobie, że tak tajnos (z tego co pamiętam z jakiegoś starego wątku o psich kupach) jak i ja posiadamy zwierzęta. Też mieszkam w bloku i mam w d... użym poważaniu to, co myślą sąsiedzi - mam psa, mam rybki, miałem szczury. O swoje zwierzątka dbam 24h na dobę, a nie podstawiając im żarło, kiedy mi się zrobi przykro. Dbam - a więc płacę za weterynarza, za nierefundowane leki (w tym dość drogie antybiotyki ostatnio na przykład), psa szczepię, obcinam mu pazury i czeszę. A ty jesteś bezczelną hipokrytką. > Pod > naszym blokiem kociakow troche sie kreci - zwyczajnie mi one nie przeszkadzaja > a ze chodze chodnikiem w gowno na trawie nie wdeptuje. A zostawiłaś kiedyś w zimie/na jesieni/wiosnę samochód z ciepłym silnikiem pod blokiem? Wiesz ile kosztuje lakierowanie maski? > Tajnos.agentos nie wiem czy pracujesz,ale w roli lapacza bezpanskich zwirzat bs > prawdzilbys sie super.Pozdrawiam. Nie... to ty malwinko sprawdzisz się w roli kociej mamy za kilkadziesiąt lat najwyraźniej. Zdziczałe koty to takie same szkodniki jak dzikie szczury i wałęsające się psy. Ich miejsce jest w schronisku, a nie w naszych piwnicach. Jak masz serce do zwierząt, to hoduj je w domu, gdzie przeszkadzać będą tylko Tobie. A nie dokarmiaj bezpańskie koty, które srają w piaskownicę mojego dziecka, wrzeszczą po nocy i rysują ludziom samochody. Nie popieram trucia kotów. Ale uważam, że nie ma miejsca w mieście na zdziczałe koty, dokarmiane przez grupę bab z "kuku mamuniu" i mnożące się na potęgę. Jak zwierze jest bezpańskie, to powinno być przez miasto usuwane do schroniska. Jeżeli ma właściciela, to niech odpowiada on za swojego pupila i wyrządzone przez niego szkody. Mi za klocka, którego mój pies postawi na trawniku, którym nikt poza mną właściwie nie chodzi, grozi do 500 zeta mandatu. "Dokarmiającej kociej mamie" nikt nie przedstawia rachunków za poniszczone samochody, za leczenie dzieci, za burd..el w i smród w piwnicach. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 31.12.11, 10:07 Ja mam psa i kota, ale trzymam je przeważnie na wsi, gdzie jest im dużo lepiej, jak w ciasnym, śmierdzącym, pełnym agresji i hipokryzji mieście. Poza tym, ze zwierzętami różnego autoramentu oraz ich właścicielami w różnym charakterze miewam do czynienia od przeszło 30 lat... W miastach jakieś zwierzęta żyły zawsze i żyją wciąż: oprócz tradycyjnych wróbli, gołębi, kawek, gawronów i wiewiórek, w czechowskich wąwozach widuję także zające, chomiki europejskie, jeże a bywa że i zające, lisy a nawet sarny; nad Czechówką szczury piżmowe i dzikie kaczki... W każdym środowisku ustala się pewna równowaga, która sprawia, że zwierzęta te uciążliwe nie są, a nawet dodają okolicy kolorytu, ożywiają ją... Jednak, trudno żeby podobał mi się codzienny widok pod moim oknem w mieście kilkudziesięciu dokarmianych przez jedną nawiedzoną pańcię z sąsiedztwa sierściuchów, rozwłóczone resztki jedzenia, smród w piwnicach obsrane piaskownice dla dzieci (wstawić parę zdjęć? Tabliczki "zakaz wyprowadzania psów" nie pomagają...)... "Obrońcy" oraz pseudoopiekunowie tych zwierząt wcale nie grzeszą empatią oraz miłością do czegokolwiek - to namawianie do wybijania szyb w piwnicznych okienkach, zrywanie z drzew opasek, mających zabezpieczać przed szrotówkiem, podnoszenie histerycznego wrzasku za każdym razem, gdy ich koteczkom dzieje się krzywda i mieszanie z błotem wszystkich, którzy mają to "gdzieś"... Ich agresja i zacietrzewienie przywodzą na myśl pewne problemy natury osobowościowej!:P Odpowiedz Link Zgłoś
malwinaaa-pl Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 02.01.12, 00:09 qqubek,ale tak na marginesie to nie wiem dlaczego mnie obrazasz nazywajac hipokrytka...itd,nawet wiesz,ze za kilka lat bede kolejna osoba dokarmiajaca koty,sorry,ale co sie tak wpieniles moimi wypowiedziami??? Mam auto koloru granatowego,nie najgorszej klasy i rocznika i wyobraz sobie,ze dwa lata i nie ma zadnej rysy od kota....Ja,to moze bym i nie zauwazyla,ale moj maz na pewno,gdyby cos takiego sie pojawilo.Idac Twoim tokiem myslenia smiem twierdzic,ze kotom pod mioim blokiem marka naszego auta nie odpowiada ;-)) Jesli chodzi o dokarmianie zwierzat to juz napisalam,ze licze sie z tym iz mieszkam w bloku i nie kazdemu moze to sie podobac,wiec nie dokarmiam (Ty juz oczywiscie wiesz,ze bede to robila za kilka lat) a mi pasuje,ze to raczehj Ty bedziesz tym dokarmiajacym... Naprawde nie chce sie "odszczekiwac",ale mowimy tu o truciu zwierzat lub nie...Ja jestem na "nie" , ale widocznie niektorzy sa na "tak".Sa rozne sposoby na pozbycie sie zwierzat...Czy uwazacie,ze nalezy mi podlozyc trucizne?A kto z Was ma odwage patrzec,jak meczy sie zatrute zwierze?Moze warto by bylo odpowiedziec sobie na takie pytanie. qqubek ja nie pochodze z tego regionu,mieszkam tu od trzech lat i niestety z przykroscia musze stwierdzic,ze tutaj dopiero sa wprowadzane kosze na odchody zwierzece..malo tego ludzie chyba wstydza sie sprzatac po swoich pupilach..W moich rodzinnych stronach taki problem istnial okolo 5 lat temu,teraz tylko nieliczni nie sprzataja,ale poniewaz ktos ciagle donosi do strazy miejskiej to na biezaco problem zostaje rozwiazywany. Szczesliwego Nowego Roku dla przyjaciol zwierzat :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 02.01.12, 07:55 malwinaaa-pl napisała: > qqubek,ale tak na marginesie to nie wiem dlaczego mnie obrazasz nazywajac hipok > rytka...itd,nawet wiesz,ze za kilka lat bede kolejna osoba dokarmiajaca koty,so > rry,ale co sie tak wpieniles moimi wypowiedziami??? "Bo takie są prawa dżungli"... A dlaczego Ty kilka "pięter" powyżej obrażasz mnie, pańciu? Czy wystarczającym powodem jest to, że ośmielam się mieć na sprawę pogląd, który nie pasuje do Twojej wizji świata?:P Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Zwyrodnialec zabił pięć kotów. Wyjątkowo okru 02.01.12, 08:03 malwinaaa-pl napisała: > rodzinnych stronach taki problem istnial okolo 5 lat temu,teraz tylko nieliczn > i nie sprzataja,ale poniewaz ktos ciagle donosi do strazy miejskiej to na bieza > co problem zostaje rozwiazywany. Czy w Twoich rodzinnych stronach znajdują się także specjalne "tereny wybiegowe" dla psów? Czy znajduje się tam odpowiednia ilość automatów z torebkami na kupki? Czy przynajmniej raz do roku wymienia się tam piasek w piaskownicach dla dzieci a ulice i trawniki sprzątane są regularnie i codziennie przez powołane do tego służby? Czy place zabaw są tam zabezpieczane nie tylko tabliczkami straszącymi mandatami właścicieli psów? Bo to wiesz, ja znam sporo miejsc, w których takie rzeczy są normą i nikomu nie przyjdzie do głowy sprowadzanie problemu wyłącznie do poziomu braku donosicielstwa wśród ludzi... > Szczesliwego Nowego Roku dla przyjaciol zwierzat :-)) Nawzajem... A Ty do tych przyjaciół się zaliczasz zawsze i także w realu, czy tylko na internetowym forum - i tylko wtedy, gdy ktoś ośmieli się źle napisać o bezdomnych, na pół zdziczałych piwnicznych koteczkach?:P Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Malwinko 02.01.12, 10:10 malwinaaa-pl napisała: > qqubek,ale tak na marginesie to nie wiem dlaczego mnie obrazasz nazywajac hipok > rytka...itd Hipokryzja: dwulicowość, nieszczerość, udawanie. Nie da się kochać zwierząt na odległość, a już internetowa obrona szkodników ma się do obrony praw zwierząt jak pięść do nosa. >,nawet wiesz,ze za kilka lat bede kolejna osoba dokarmiajaca koty,so > rry,ale co sie tak wpieniles moimi wypowiedziami??? Nie tyle wiem, co podejrzewam. Czy ja się wpieniam? Nie, ja po prostu nie potrafię ścierpieć głupoty. > Mam auto koloru granatowego,nie najgorszej klasy i rocznika i wyobraz sobie,ze > dwa lata i nie ma zadnej rysy od kota.... Słownika poprawnej polszczyzny (pisownia "nie" z przymiotnikami) chyba tylko do szczęścia w życiu Tobie brakuje ;) >Ja,to moze bym i nie zauwazyla,ale moj > maz na pewno,gdyby cos takiego sie pojawilo.Idac Twoim tokiem myslenia smiem t > wierdzic,ze kotom pod mioim blokiem marka naszego auta nie odpowiada ;-)) Może po prostu nim nie jeździcie? Może kotów na osiedlu macie mniej niż ja? Może macie więcej szczęścia niż ja? Obecny samochód mam ponad 6 lat już i dwa razy usuwałem z maski kocie pazury (w obydwu wypadkach wystarczyła polerka za 70 zeta a nie lakierowanie za 400)... za trzecim razem dałem sobie spokój. Drugi samochód mam od 1,5 roku i jakoś sierściuchy go omijają póki co (zapewne dlatego, że jest gorszej marki [Opel] niż ten pierwszy;). > Jesli chodzi o dokarmianie zwierzat to juz napisalam,ze licze sie z tym iz mies > zkam w bloku i nie kazdemu moze to sie podobac,wiec nie dokarmiam (Ty juz oczyw > iscie wiesz,ze bede to robila za kilka lat) a mi pasuje,ze to raczehj Ty bedzie > sz tym dokarmiajacym... Twierdziłaś także: > Pod naszym blokiem kociakow troche sie kreci - zwyczajnie mi one nie przeszkadzaja Ja tylko napisałem, dlaczego mi one jednak przeszkadzają. > Naprawde nie chce sie "odszczekiwac",ale mowimy tu o truciu zwierzat lub nie... > Ja jestem na "nie" , ale widocznie niektorzy sa na "tak". Mam sam siebie cytować, by potwierdzić, że też jestem na "nie"? > Sa rozne sposoby na po > zbycie sie zwierzat... Przecież piszę, że powinno się je wyłapywać, sterylizować i oddawać do adopcji... a nie dokarmiać. > Czy uwazacie,ze nalezy mi podlozyc trucizne? j.w. > A kto z Was m > a odwage patrzec,jak meczy sie zatrute zwierze?Moze warto by bylo odpowiedziec > sobie na takie pytanie. Ostatnio zatruto mi psa, skończyło się nocną jazdą na Głęboką i kroplówkami, pies się jakoś wylizał... Ty, jako "teoretyk" a nie "praktyk" jeżeli chodzi o miłość do zwierząt z całą pewnością masz i więcej odwagi, więcej też doświadczenia, we współczuciu dla strutych zwierząt. Pytasz kto ma odwagę? Ja mam odwagę, mam dość odwagi, by nie poprzestać na patrzeniu i pomóc zwierzęciu, dość, by przez pół nocy zmywać krwawe wymiociny z podłogi, dość, by po nocy jechać z psem na dyżur weterynaryjny... ale oczywiście to ty, Malwinka, masz tej odwagi więcej ;) > qqubek ja nie pochodze z tego regionu,mieszkam tu od trzech lat i niestety z pr > zykroscia musze stwierdzic,ze tutaj dopiero sa wprowadzane kosze na odchody zwi > erzece..malo tego ludzie chyba wstydza sie sprzatac po swoich pupilach..W moich > rodzinnych stronach taki problem istnial okolo 5 lat temu,teraz tylko nieliczn > i nie sprzataja,ale poniewaz ktos ciagle donosi do strazy miejskiej to na bieza > co problem zostaje rozwiazywany. Rozwiązywanie problemu donosicielstwem... jakie to polskie :) > Szczesliwego Nowego Roku dla przyjaciol zwierzat :-)) Wszystkim, bez wyjątków, Szczęśliwego Nowego Roku :) Odpowiedz Link Zgłoś
malwinaaa-pl Re: Malwinko 02.01.12, 14:12 Eeeee,nie bede brala udzialu w tej pyskowce,bez sensu.Zwlaszcza,ze mam wytykane bledy ortograficzne czy inne tzw.literowki.Po co???Po to chyba zeby mi i wszystkim tutaj udowodnic,ze jestem glupia?Przeciez jak napisze,ze skonczylam studia wyzsze to zapewne przeczytam odpowiedz "kupilas sobie" itd.. Od kiedy pamietam,od dziecka u nas w domu byl pies,jeden...potem drugi,zdechl majac 15 lat,duzo chorowal,przeszedl operacje wiec nie mow mi qqubek,ze nie wiem jak wyglada i ile kosztuje opieka nad psem.Teraz psa nie mamy i nie bedziemy miec,bo dziecko ma alergie na kota,psa i na wiele innych rzeczy... qqubek,juz tak mnie prawie nie mieszaj z blotem,wiem co znaczy slowo "hipokrytka" Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Malwinko 02.01.12, 14:20 Nieee, no jesteś bardzo mądra... Tylko, nie lubisz psów, za to lubisz kotki - z tej zapewne przyczyny razi Cię niesprzątanie po psach, ale zupełnie nie przeszkadza niesprzątanie po stadach bezdomnych, pół zdziczałych kotów - nie nazywaj ich przypadkiem "wolnożyjącymi", bo zgodnie z definicją, zawartą w artykule 2 świeżo "znowelizowanej" ustawy o ochronie zwierząt "wolno żyjącymi" nazywa się tylko zwierzęta dzikie, czyli z gatunków, które nie są i nigdy nie były udomowione, w przypadku kotów - rysie, żbiki...:D PS Również nie popieram samowoli w eliminowaniu tego problemu - tak trucia, jak z drugiej strony działań pseudoobrońców tych sierściuchów. Odpowiedz Link Zgłoś
tajnos.agentos Re: Malwinko 02.01.12, 14:22 PS Rozumiem, że nie przeszkadza Ci również zupełnie sąsiad, którzy wykłada na swój parapet albo wyrzuca na trawnik pod Twoim oknem resztki jedzenia "dla ptaszków"?:P Odpowiedz Link Zgłoś