Dodaj do ulubionych

Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? ZDJ...

07.05.12, 21:37
Cham ze wsi wyjdzie, wieś z chama nigdy.
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z 07.05.12, 21:56
      A chamstwo miastowego?
      • Gość: xxxx Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.12, 08:43
        Prawdziwy miastowy nigdy tak nie zaparkuje na trawniku
        • andrzej.sawa Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z 08.05.12, 16:38
          A może to krasnoludki?
      • mirrorsun Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z 08.05.12, 15:11
        andrzej.sawa napisał:

        > A chamstwo miastowego?

        z tzw. policji.
    • Gość: Rozenkranc Parkowanie w centrum a przebudowa Pl.Litewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.12, 13:18
      Inna sprawa, że parkować w śródmieściu Lublina po prostu nie ma gdzie. A gdyby tak przy projektowaniu przebudowy Placu Litewskiego przewidzieć przynajmniej jednopoziomowy parking podziemny pod całą niezabudowaną cześcią placu? Istnieje dobry projekt rewitalizacji Pl.Litewskiego autorstwa lubelskiej pracowni "Idea", w którym przewidziano część podziemną z wykorzystaniem fundamentów dawnej cerkwi prawosławnej. Skoro więc i tak rozkopana musiałaby być duża część placu, to może od razu poszerzyć ją o przyległy do podziemi parking?
      • qqbek Jak to nie ma gdzie? 08.05.12, 15:11
        No jaja sobie robisz!
        Parking Bigmaru na Hempla... przerobiony w dużej części na powierzchnie pod wynajem, bo stał pusty. Parking na I Armii Wojska Polskiego - przechodziłem przed chwilą tamtędy, 1/3 miejsc pusta. Parking pod Plazą - wczoraj po południu nawet daleko jechać nie musiałem, żeby zaparkować, nie wiem, czy połowa miejsc była zajęta.
        Tyle tylko, że wsiok woli "za darmo" bo mu żal dupę ściska, jak ma kilka złotych za godzinę parkowania zapłacić.
        • Gość: rozenkranc Re: Jak to nie ma gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.12, 16:03
          Miałem na myśłi raczej okolice deptaka, bo wszak o parkowanie na deptaku chodziło w artykule. A w tym przypadku jest, niestety, prawdą, że zaparkować nie ma za bardzo gdzie; Kapucyńska - parę miejsc pod pedetem, a dalej już "plaża" wokół deptaka, Narutowicza - zero, Plac Wolności - prawie zero, Królewska - zero. Z drugiej strony deptaka - to samo: Zielona - zero, Staszica - prawie zero. Od rogu Hempla i Okopowej do deptaka już dość daleko, od Plazy - jeszcze dalej. Jeśli chesz, na przykład, wstąpić do ksiegarni na brzegu deptaka czy, ciut dalej, do muzycznego po jedną strunę, nie bardzo masz ochotę pokonywac szlabany na Hempla czy Obrońców Pokoju.
          Nie usprawiedliwiam bynajmniej chuliganów parkujacych bezceremonialnie gdzie im się podoba, ale trzeba obiektywnie stwierdzić, że samo centrum Lublina (jeśli za takie uważać okolicę deptaka) jest dość nieprzyjazne pojazdom indywidualnym. Oczywiście, są miasta, gdzie w ogóle po centrum nie można poruszać się samochodem, ale Lublin nie jest aż taką metropolią z luksusowym "city" żeby wyłączać całe Krakowskie Przedmieście z ruchu kołowego. Zwłaszcza, że dla tego "kręgosłupa" miasta nie ma żadnej rozsądnej i funkcjonalnej alternatywy.
          • qqbek Może się mylę. 09.05.12, 16:17
            Ale w żadnym ze starych miast zachodniej europy, w których przyszło mi bywać, nie widziałem w ścisłym, historycznym centrum większej ilości miejsc parkingowych.
            Trochę miejsca na wąskich uliczkach dla mieszkańców i dostawców i tyle.

            Winni są urzędnicy.
            Ale nie dlatego, że nie planują parkingów tam, gdzie ich być nie powinno.
            Dlatego, że komunikacja miejska jest tak rachityczna.
            A, że burak musi podjechać pod drzwi, to wiadomo nie od wczoraj.
            Ja do centrum chodzę piechotą (mieszkam przy Puławskiej), więc chyba da się dojść z parkingu przy Hempla?
            Nie - nie jestem, jak poniektórzy fani dwóch pedałów, zatwardziałym wrogiem samochodu.
            Mam dwa własne samochody. Tyle, że nie jeżdżę nimi do centrum, przynajmniej nie bez wyraźnej potrzeby (ostatnio w kwietniu na Chmielnej swoją babcię odbierałem z Kliniki). Czasami, gdy doskwiera mi upał, lub gdy muszę przewieźć coś cięższego, jadę do centrum samochodem do pracy. Ale mam tyle szczęścia, że:
            1. nie muszę tego robić codziennie (wprost przeciwnie - zdarza mi się to dwa, może trzy razy w miesiącu),
            2. mam pod pracą parking na którym mogę bez wadzenia komukolwiek pozostawić samochód (i nie, nie jestem urzędnikiem),
            3. mogę, ale nie jestem na tyle zidiociały, by twierdzić, że muszę.
            • Gość: rozenkranc Re: Może się mylę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.12, 16:29
              Nie patrz na ten problem tylko z perspektywy młodego, zdrowego człowieka. Oprócz takowych są jeszcze inni ludzie i to nie tylko 90-letnie babcie, ale też zwyczajni 50-60-latkowie, którzy nie mogą brykać jak sarenka z powodu tuszy, nadciśnienia, miażdżycy, skoliozy kręgosłupa, reumatyzmu itd itp. Nie trzeba więc wcale być "burakiem" żeby rozglądać się za miejscem do parkowania nieodległym od celu.
              Oczywiście, problem "buractwa" jak najbardziej istnieje, nie przeczę. Zauważam nawet pewną prawidłowość - im droższy i wystawniejszy samochód, tym poczucie wyższości i ważności jego właściciela większe. Bardzo rzadko widać aby na środku chodnika parkował polonez czy "cienki", natomiast bajeranckie BMW, suw nissana, volvo czy audi - owszem.
              • qqbek Re: Może się mylę. 09.05.12, 17:49
                Gość portalu: rozenkranc napisał(a):

                > Nie patrz na ten problem tylko z perspektywy młodego, zdrowego człowieka. Opróc
                > z takowych są jeszcze inni ludzie i to nie tylko 90-letnie babcie, ale też zwyc
                > zajni 50-60-latkowie, którzy nie mogą brykać jak sarenka z powodu tuszy, nadciś
                > nienia, miażdżycy, skoliozy kręgosłupa, reumatyzmu itd itp.

                Mam 34 lata, więc wcale nie jestem już w formie, w której byłem jeszcze na studiach.
                Co do tuszy - jak się przyzwyczaisz do podjeżdżania pod drzwi, to nic dziwnego, że po kilku latach będziesz przypominał zgrabnego tucznika. Nadciśnienie, miażdżyca? Pochodne stylu życia (czyli j.w.). Skolioza, reumatyzm? To wyrób sobie kartę parkingową i parkuj na miejscach dla uprawnionych - tych jeszcze trochę w centrum jest.

                > Nie trzeba więc wca
                > le być "burakiem" żeby rozglądać się za miejscem do parkowania nieodległym od c
                > elu.

                Z Hempla do początku deptaka jest 250m. Czy to dystans maratoński? Nie! A mimo wszystko parking tam prawie padł z braku chętnych.

                > Oczywiście, problem "buractwa" jak najbardziej istnieje, nie przeczę. Zauważam
                > nawet pewną prawidłowość - im droższy i wystawniejszy samochód, tym poczucie wy
                > ższości i ważności jego właściciela większe. Bardzo rzadko widać aby na środku
                > chodnika parkował polonez czy "cienki", natomiast bajeranckie BMW, suw nissana,
                > volvo czy audi - owszem.

                Sam jeżdżę BMW. Od lat już chyba nie zaparkowałem na miejscu, na którym parkować nie powinienem. Owszem, zdarzało mi się zatrzymać na chwilę w miejscu do tego nie przeznaczonym, żeby wypuścić/wpuścić pasażerów, ale to tyle.
                Raz małżonkę do szewskiej pasji doprowadziłem, 3 razy objeżdżając trasę Krakowskie-Kapucyńska-Narutowicza-Peowiaków-Kołłątaja, zanim znalazłem wolne (i legalne) miejsce do zaparkowania... ale znalazłem.
                Marka samochodu nie ma tu nic do rzeczy. Kilka tygodni temu jedną z osiedlowych alejek zablokował u nas Fiat 126p... a żaden pajac w Audi czy Mercedesie, jak żyje, jeszcze tam nie wjechał. To nie marka samochodu, kondycja fizyczna czy inne czynniki materialne a specyficzna mentalność powoduje, że jeden musi "pod drzwi, a całą resztę mam w dupie" a drugiemu nie przeszkadza poszukać miejsca w którym nikomu nie będzie wadził.
          • andrzej.sawa Re: Jak to nie ma gdzie? 09.05.12, 20:52
            Przy okazji,ciekawe ilu ludzi wie czyjego pokoju bronili ci "Obrońcy"
            • qqbek A jak to się ma, Panie Andrzeju... 09.05.12, 21:23
              andrzej.sawa napisał:

              > Przy okazji,ciekawe ilu ludzi wie czyjego pokoju bronili ci "Obrońcy"

              ...do rzeczy (t.j. parkowania na chama)?
              Ja rozumiem, że rejestracja LC zobowiązuje (LC oblige - zawsze ze wzmożoną atencją obserwuje tych z LC i LCH na drodze), ale fakt, że "obrońcy pokoju" byli z Korei Północnej czy Wietnamu Północnego nie gra w tej dyskusji żadnej roli.
              To tak jak z "wojną o pokój" w wykonaniu USA... piękny cytat nasuwa mi się tutaj, z postu z jednego z angielskojęzycznych forów z roku 2001 - "fighting for peace is like fucking for virginity"
              • andrzej.sawa Re: A jak to się ma, Panie Andrzeju... 09.05.12, 21:37
                Głupota nazwy "obrońców" i cymbałów,którzy kupują samochodziki i bezmyślnie żądają,żeby parki zamieniać na parkingi jest podobna.
                • qqbek Re: A jak to się ma, Panie Andrzeju... 09.05.12, 21:41
                  andrzej.sawa napisał:

                  > Głupota nazwy "obrońców" i cymbałów,którzy kupują samochodziki i bezmyślnie żąd
                  > ają,żeby parki zamieniać na parkingi jest podobna.

                  Tu akurat skłonny jestem się zgodzić "w całej rozciągłości".
                  Centrum miasta jest do pieszego eksplorowania, a nie do podjeżdżania "pod drzwi".
                  Parki na parkingi powiadasz?
                  A co nasze, ukochane, władze robią właśnie z "małpim gajem" przy Racławickich?
                  Ryba psuje się od głowy... tak więc nie dziw się proszę chorym dyskutantom na tym forum, którzy "po struny" muszą podjechać aż na deptak.
                  • andrzej.sawa Re: A jak to się ma, Panie Andrzeju... 09.05.12, 22:18
                    Co do działania władz lubelskich staram się nie wypowiadać,jeżeli chodzi o konkretne decyzje - to problem lubelaków.Natomiast mam poważne wątpliwości co do jakości wszelkich władz i tzw.polityków - lubelskich,chełmskich i innych /warszawskich też/.
                    • qqbek A jednak "palantem"... 09.05.12, 22:23
                      ...raczył mnie Pan w innym wątku nazwać.

                      Powiem po młodzieżowemu (sprzed 25-lat zaśpiewka):

                      "Bujaj grzmocie"
                      • andrzej.sawa Re: A jednak "palantem"... 09.05.12, 22:26
                        Ja nie traktuje tak lekko naszego kraju i pretekstu do wyjazdu - niestety.
                        • qqbek Re: A jednak "palantem"... 09.05.12, 22:35
                          andrzej.sawa napisał:

                          > Ja nie traktuje tak lekko naszego kraju i pretekstu do wyjazdu - niestety.

                          Ja ważę sobie lekce IV RP Kaczuchową.
                          Wyemigrowałem z Polski tuż po zwycięstwie PiS.
                          Wróciłem tuż po ich klęsce.
                          Czy jestem internacjonalistą? Być może. Wiem jednak, że ze swoimi kwalifikacjami łatwiej znajdę pracę za granicą niźli w Polsce. A jednak wróciłem tutaj i otworzyłem własną firmę.

                          Kocham ten kraj panie Andrzeju.
                          Kocham go, bacznie jednak słowa Piłsudskiego obserwując: "kraj piękny tylko ludzie..." (resztę sobie Pan sam dopisze... ufny jestem co do tego, że zna Pan koniec tejże wypowiedzi).

                          Z Polski wyjechałem w roku 2005, wróciłem w 2008. Dumny jestem z tego, że jestem Polakiem. Dumny jestem także z tego, że w żadnym kraju anglosaskim tej dumy chować nie muszę... wystarczy, że się u nich zatrudnię.

                          A Pan... no cóż... skazany na Polskę.
                          Na Polskę daleko odległą od moich ideałów.
                          Jeżeli mnie Pan stąd wyganiać chce, powiedzieć muszę tyle:
                          mi to nie wadzi, zarobię więcej, więcej bym też mógł "tam" osiągnąć... ale chodzi mi o moją córkę też... chciałem, by tutaj jednak poszła do szkoły.
                          • andrzej.sawa Re: A jednak "palantem"... 09.05.12, 22:47
                            IV RP nigdy nie zaistniała faktycznie i wyjazd z powodu jakiegoś rządu jest dla mnie dziwny.Bardziej poważnym powodem byłyby wyniki wyborów w 93 i 95.
              • andrzej.sawa Re: A jak to się ma, Panie Andrzeju... 09.05.12, 21:38
                Ja na szczęście nie mam samochodu i nie widzę konieczności jego posiadania.
                • qqbek Re: A jak to się ma, Panie Andrzeju... 09.05.12, 21:43
                  andrzej.sawa napisał:

                  > Ja na szczęście nie mam samochodu i nie widzę konieczności jego posiadania.

                  Ja samochód posiadać muszę (czy dwa, które mam "na stanie", to już sprawa dyskusyjna:).
                  Przepraszam jednocześnie za wycieczkę osobistą na temat rejestracji z Pana regionu... ale... rzeczywiście ze wzmożoną atencją kierowców "ze wschodu" traktuję i mam ku temu powody :)
          • Gość: bleee... Re: Jak to nie ma gdzie? IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.12, 21:53
            > a dalej już "plaża" wokół deptaka, Narutowicza - zero, Plac Wolności - prawie zero

            ...na Narutowicza - u księdza proboszcza, koło kościoła... Plac Wolności - u księdza proboszcza, koło kościoła, czyli na Dolnej Panny Marii... Królewska - u księdza proboszcza, przed Katedrą... ten drugi w części przeważającej pusty, na ponad 150 miejsc (trzypoziomowy, choć naziemny...)... wszystkie te parkingi 50 metrów od dreptaka (płatne...)... co do dreptaka, wyłączenie go z ruchu kołowego było największym chyba "komunikacyjnym" błędem i niepotrzebnym snobizmem... ruch należałoby przywrócić - bezwzględnie... bleee...
      • Gość: krzysiek Re: Parkowanie w centrum a przebudowa Pl.Litewski IP: *.nowanet.pl 07.09.12, 20:09
        a drzewa??????????????????
        • Gość: bosman jak to "a drzewa?" IP: *.centertel.pl 07.09.12, 20:28
          myślisz, że nie ma zapotrzebowania wśród tych ze świecznika na dobre, liściaste drewno? Popatrz po Lublinie ile już wycięto.
          • Gość: mieszkaniec LU Re: jak to "a drzewa?" IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.12, 08:39
            Gość portalu: bosman napisał(a): myślisz, że nie ma zapotrzebowania wśród tych ze świecznika na dobre, liściaste drewno? Popatrz po Lublinie ile już wycięto
            Sprawdź jaki rodowód mają ci ze świecznika. Zdziwisz się! Większość to napływowi, traktujący Lublin jak dojną krowę. Oni mają to w genach.
    • qavtan Rusz głową i nogami 08.05.12, 15:22
      O tym gdzie zaparkujesz pomyśl zanim kupisz auto.
      A o swoich potrzebach informuj radnych, niech zawczasu pomyślą o parkingach.
      Apeluję o podniesienie kar za nieprawidłowe parkowanie dziesięciokrotnie.
      • qqbek Re: Rusz głową i nogami 08.05.12, 16:12
        qavtan napisał:

        > O tym gdzie zaparkujesz pomyśl zanim kupisz auto.
        Jak rzadko kiedy, zgodzę się z Tobą.

        > A o swoich potrzebach informuj radnych, niech zawczasu pomyślą o parkingach.
        To miało być śmieszne?
        Nie wyszło Tobie:)

        > Apeluję o podniesienie kar za nieprawidłowe parkowanie dziesięciokrotnie.
        Że niby co? Za odholowanie samochodu 4.000, za odholowanie roweru lub motoroweru ponad 1.000? Pogięło Ciebie? Żadna, nawet najsurowsza kara nie będzie skuteczna, jeżeli nie będzie nieuchronna. Niech zostanie 100 za samo nieprawidłowe parkowanie i ciut ponad 400 za odholowanie. Ale niech ktoś te kary w końcu zacznie wymierzać, a nie zadowalać się kilkunastoma mandatami dziennie, podczas gdy codziennie w centrum Lublina nieprawidłowo parkują setki, jeżeli nie tysiące aut.
        Apeluję jednocześnie o 10-krotne podniesienie mandatu za jazdę rowerem po chodnikach i łażenie pieszo po ścieżce rowerowej. Te dwa zachowania narażają i pieszych i rowerzystów na uszczerbek daleko większy, niż tylko konieczność obejścia nieprawidłowo zaparkowanego samochodu. Tak więc widełki 500-1000 zeta dla rowerzysty na chodniku i dla pieszego zaiwaniającego drogą dla rowerów.
        • Gość: rozenkranc Re: Rusz głową i nogami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.12, 16:14
          Dodaj jeszcze przejeżdżanie rowerem przez ulicę po przejściu dla pieszych. To też zmora i makabra, całkowity brak wyobraźni. Nierzadko widuje się też jak tatuś i mamusia walą rowerem przez przejście, a za nimi pociecha na dziecięcym góralu.
          Moim zdaniem zrobiono błąd wprowadzając do kodeksu możliwość przejeżdzania jezdni jeśli przecina ją ścieżka rowerowa, bo powstało zamieszanie i nie bardzo już wiadomo po którym przejściu wolno, a po którym nie. Kierowca, prowadząc samochód często nie widzi w porę czy ulicę przecina prostopadle ścieżka czy jest to tylko zwykłe przejście. Zdarza się więc, że nagle zza pleców ludzi stojących na brzegu przejścia i czekających aż przejadą samochody, wyskakuje nagle jak diabeł z pudełka rowerzysta i wali prosto pod koła. Niestety, nie wszyscy użytkownicy rowerów są rowerzystami z prawdziwego zdarzenia.
          • qqbek Bo są rowerzyści i... 09.05.12, 16:27
            ..."dzieci dwóch pedałów" (przez imć Bosmana zwani także "rowerakami").
            Trochę wyobraźni wystarczy, by wiedzieć, że bezpieczniej i wygodniej rowerzyście będzie na jezdni a nie na chodniku.
            Wyobraźnia jest za to niewskazana, gdy zamierzamy rowerem wjechać na przejście dla pieszych, zwłaszcza z dużą prędkością. Już kilku idiotom uratowałem zdrowie (a może i życie), wykazując się "zachowaniem szczególnej ostrożności" przy skręcaniu w lewo, lub na zielonej strzałce (głównie w centrum - Ewangelicka, 3 Maja, Chopina, Poniatowskiego/Popiełuszki - tam największe ilości "dzieci dwóch pedałów" ryzykują swoje życie). Pociesza mnie jedynie fakt, że gdy ktoś (niekoniecznie ja) w końcu nie wyhamuje, to przynajmniej są jakieś szanse, że taki rowerak dalej swoich genów już nie przekaże. Pieszego widać z daleka i można bez problemu go dostrzec i odpowiednio wcześniej przepuścić. Rozpędzony rowerzysta wyjeżdżający zza innych pieszych, czy zza nieprawidłowo zaparkowanego "dostawcy kwiatów" z murka przy Ewangelickiej pozostawia nam zaś jedynie ułamek sekundy na reakcję.
    • rutzy2 Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? ZDJ... 08.05.12, 15:41
      Tak to już jest szanowni Państwo. Jak jeszcze nie tak dawno jeździło się "busikiem" z prowincji, tatuś "pekałesem", a dziadzio "furo", to się nie wie, co do czego. Mam nadzieję, że łyżka metalowa juz nie parzy i "nie trza drzewianej łuzywać". I warto też zanucić: " teotr i łoperetka to dla mnie jus betka". Chłopy-snopy za kierownicami, jak to się mówi na prowincji w "taksówkach". Nie obrażając uczciwych ludzi ze wsi, do których mam szacunek, a którzy ciężko pracują, m. in. często po to, aby dzieci mieszkały w mieście i psuły im opinię.
      • andrzej.sawa Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z 08.05.12, 16:39
        Chamstwo mój drogi nie pochodzi ze wsi,ono jest też miastowe.
    • Gość: tracz Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.12, 17:12
      Od dawna powtarzam, że Lublin to bardzo nieprzyjemne miasto. Unikam przyjeżdżania tam jak tylko mogę
      • carrera4 Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z 08.05.12, 21:25
        Nie ma co dramatyzować. Jeśli samochód nie utrudnia ruchu pieszym inie stwarza żadnego zag).rożenia, to niech sobie stoi (żeby nie było, ja ostatnio jeżdżę rowerem).
      • Gość: g Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.12, 21:27
        masz rację, ja też szukam sposobności by się stąd wyprowadzić. MIASTO URZĘDNIKÓW, MIASTO DLA URZĘDNIKÓW. Wy tu piszecie o jakiś wiejskich klimatach. Nieporozumienie. Tu jest rzesza urzędników, którzy nic tylko siedzą obmyślając jakby komuś uprzykrzyć życie
        • Gość: bleee... Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.12, 21:39
          ...wychowują mieszkańców przez zakazy... sami mają bezpłatne parkingi... bleee...
        • andrzej.sawa Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z 09.05.12, 18:45
          A dupki,które kupują samochody i żądają miejsca dla swoich złomów są lepsi?
          • qqbek Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z 09.05.12, 21:27
            andrzej.sawa napisał:

            > A dupki,które kupują samochody i żądają miejsca dla swoich złomów są lepsi?

            W niczym lepsi nie są. I to wiemy.
            Urzędasy jednak powinny świecić przykładem, miast ogłaszać kolejne przetargi na "lymuzyny z zieloną kurą na masce" (bo tak też ten przetarg, ku uciesze imć Podkańskiego się skończy) do wożenia własnych, bardzo ważnych, urzędniczych zadów.
            Samochód, kiedyś dobro luksusowe, trafił pod strzechy.
            I teraz mamy efekty tej gwałtownej zmiany.
            • Gość: Lublinianin Re: Chamstwo mistrzów parkowania nie ma granic? Z IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:39
              Od momentu , gdy mój syn nie może podjechać do nas , w odwiedziny to jestem pełen ZROZUMIENIA dla kierowców. Ale z drugiej strony niech ci głupi kierowcy popatrzą, gdzie parkują na pątego na przykład, czy blokują przejścia, czy "wyganiają " piechotę na szosy. To chamstwo przeflancowane ze wsi: "ważne to je co je moje".
              A straż miejska jest widoczna dopiero na 9 foto. Oni winni być szybko i ZARAZ po złym parkowaniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka