Dodaj do ulubionych

Zła strona Lublina

10.07.12, 12:52
spotkało Was w Lublinie coś nieprzyjemnego złego?
nie ma co zamiatać pod dywan
kto chce pogadać?
też mam jedną historię do opowiedzenia
Obserwuj wątek
    • Gość: tracz Re: Zła strona Lublina IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.12, 13:37
      Mnie spotkało to, że studiowałem tam w sumie 6,5 roku, a na koniec dostałem dyplom, w którym jest napisane Katolicki Uniwersytet Lubelski. I jak sie takim dyplomem chwalić w dzisiejszej Polsce? Poza tym raz mnie okradli w autobusie.
      • andrzej.sawa Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 13:41
        A może warto chwalić się inteligencją,Ty niestety jej nie posiadasz palikotku.
        • Gość: Maxx Re: Zła strona Lublina IP: 173.233.220.* 10.07.12, 23:23
          Czy osobnik podpisujacy sie "sawa" cierpi na jakas fiksacje na punkcie pana Palikota?
          To moze skonczyc sie powazniejszymi problemami psychicznymi !
          • Gość: folkatka Re: Zła strona Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.12, 17:09
            Po prostu taki prymitywny antykleryklaizm jest kojarzony z Palikociarnią i nic na to nie poradzimy.
            Ja miałam podobne skojarzenia.
            PS Mam dyplom KUL i jestem z tego bardzo dumna
            • wampir-wampir Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 17:26
              Gość portalu: folkatka napisał(a):

              > Po prostu taki prymitywny antykleryklaizm jest kojarzony z Palikociarnią i nic

              Ani prymityw, ani antyklerykał, ani palikociarz.
              To wiecznie ironiczny Ptasiek przecież ;-)))
              • folkatka Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 17:30
                No popatrz. Nie zwróciłam uwagi na nicka :)
                W Toruniu sie mnie pytali, czy my się modlimy przed zajęciami.
    • Gość: bleee... Re: Zła strona Lublina IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.12, 15:22
      ...możesz tu opowiedzieć?... bleee...
    • empi Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 15:28
      Namawiasz nas do robienia kupy w swoje gniazdo? :)
      pzdr.
      • Gość: bleee... Re: Zła strona Lublina IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.12, 18:33
        ...to inni robią kupę w nasze gniazdo... nie odróżniasz?... bleee...
        • empi Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 18:50
          Czytaj ze zrozumieniem, Leniak się zapytowywuje "spotkało Was w Lublinie coś nieprzyjemnego złego?"
          a za chwilę pisze:
          "mam jedną historię do opowiedzenia"
          Skarżąc się kala własne gniazdo! :)
          pzdr.
          • Gość: bleee... Re: Zła strona Lublina IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.12, 18:58
            ...skarga=kał... to chcesz powiedzieć... ale on się nie skarży... on ma opowieść do opowiedzenia... bleee...
            • empi Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 19:03
              nieprzyjemności do opowiedzenia, w jakim celu?, pognębienia nas, wyprowadzenia z dobrego nastroju, może zwykłe poskarżenie się bo człowiekowi ciężko na duszy i szuka wsparcia?. Rzucił temat i się schował i testuje forumowiczów w temacie wrażliwości? :)
              pzdr.
              • dociek Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 19:20
                Każdemu wolno nie tylko kochać, ale pożalić się też. Niektórzy robią to przy konfesjonale, inni u psychologa, albo na biuście sąsiadki. Można i na forum.
                Dla mnie na hasło "Zła strona Lublina" nasuwa się tylko odzew "Jego włodarze"...
                • empi Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 19:50
                  Często mam wrażenie, że forum jest miejscem gdzie wielu rozładowuje swoje emocje. Wracają potem do realu odprężeni, zrelaksowani :).
                  Dla mnie z każdym rokiem Lublin gnuśnieje. Niby coś sie dzieje, zmienia. Nawet ładnieje. Wystarczy wychylić łeb z naszego zaścianka i następuje klęska własnych wyobrażeń. Gdzie indziej wszystko dzieje się szybciej, lepiej, mądrzej i ciekawiej. Lublin zaczyna przypominać ślimaka w skorupce. Nieraz wychyli się z niej, pokaże swoje piękne rożki, posunie się do przodu. Wystarczy popukać w skorupkę i się chowa. :). Woli przeczekać ewentualne niespodzianki, nie ryzykować. To nie ze strachu, jest poprostu ostrożny i się nie wychyla. :).
                  To jest właśnie ta nieprzyjemność, zło które nas tu spotyka. Nasi zstępni nie wybaczą nam tego marazmu. Gorzej gdy nie będzie im na tym zależało, zapomną bo będą życ i umierać gdzie indziej. :)

                  pzdr.
                  • andrzej.sawa Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 21:21
                    Empi,nie rozładowywanie emocji,a chamstwo.
                    • empi Re: Zła strona Lublina 10.07.12, 21:42
                      tak, i ogólny brak kindersztuby :)
                      pzdr.
                  • kainel.kemezrp Jedną stronę to ma wstęga Mobidiusa a nie miasto 10.07.12, 23:18
                    no w końcu żeby móc rozładować to jednak trzeba mieć co rozładować
                    emocje to nie problem - problem to zła wola na chłodno, wyrachowana zimna bez emocji
                    powiedzmy codzienna zła wola gościa sypiącego cyklon B do dziury w podłodze
                    dla tych dla których to dziura w suficie jak sadzę był to problem egzystencjalny wręcz
                    emocje zaś po to są by się załadować i wyładować
                    oczywiście różne mogą być te emocje
                    ale też nie ma obowiązku by były z jednej sztancy wybijane przecie
                    ale nie o tym miałem
                    ...
                    tylko o tym ślimaku...
                    znaczy o wyobrażeniach i realnych rzeczach
                    znasz Empi taki obraz na którym jest namalowana fajka (taka do tytoniu) i napis w lingua franca "To nie jest fajka"?
                    za wiele myślę w Lublinie się sobie wyobraża za wile oczekuje i za wiele żąda a stanowczo za mało się chodzi po ziemi, robi rzeczy potrzebnych i to robi własnymi rękami
                    to nie Poznań gdzie jak się ma zrobić to się robi wprzódy pomyślawszy
                    ani też oszczędny Kraków
                    Lublin to metropolia którą na każdą głupotę stać na każdego słomianego Misia - to strefa tutejszych wyobrażeń przykładów chyba nie muszę podawać
                    realnie zaś Lublin jest miejscem gdzie nic się nie da i gdzie nikt nic nie umie, nie wie i dowiedzieć się nie chce
                    jak się ma klapki na oczach jest tu dość miło żyć
                    i glanc pomada czy to klapki czarne czy tęczowe
                    najważniejsze że w tych klapkach nie widać że czy się biegnie czy się drepcze i tak się porusza po owej tytułowej wstędze
                    i to nie tylko pozwala mieć uśmiech Myszki Miki na twarzy to wręcz do autentycznego komsomolskiego optymizmu zobowiązuje
                    z tym że nie wiem czy to takie znów złe - to po prostu lokalny styl życia
                    zaś z tymi zstępnymi to się zastanawiam czy życzyć im by nam nie wybaczyli czy też gorzej jeszcze by żyli w lepszym miejscu?
                    Pzdr.

                    ps nie schowałem się a przyczaiłem (czyli robiłem porządki w piwnicy z przetworami ;-) a tam jest jak u Pleszczyńskiego na wakacjach)
                    • Gość: boska.cząsteczka Re: Jedną stronę to ma wstęga Mobidiusa a nie mia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.12, 23:35
                      Nigdy nie byłam w Lublinie, a mam przeczucie, że ominęło mnie coś bardzo ważnego, miłego, ciekawego.....
                      Chyba już sie nie dowiem jak jest naprawdę.
                      Wiem , że to ludzie decyduja o "obliczu" miejsc, w których mieszkają, a Wy jesteście wspaniali:))
                      • kainel.kemezrp Ludzie - tu zgoda pełna 11.07.12, 00:34
                        w Lublinie są istotnie wspaniali
                        ale są też w Lublinie wspanialsi - tych polecałbym ci unikać
                        a ja tak czy siak jestem z Sobieskiej Woli
                        pzdr.
                  • Gość: Maxx Re: Zła strona Lublina IP: 173.233.220.* 10.07.12, 23:26
                    "Dla mnie z każdym rokiem Lublin gnuśnieje. Niby coś sie dzieje, zmienia. Nawet ładnieje. Wystarczy wychylić łeb z naszego zaścianka i następuje klęska własnych wyobrażeń."

                    Tak to jest w miescie rzadzonym przez osobnikow o gumo-filcowym rozumku i takiej tez mentalnosci !!!
                    • Gość: boska.cząsteczka Re: Zła strona Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.12, 23:46
                      to sie chyba nazywa marudzeniem:)))
                      • kainel.kemezrp Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 00:31
                        troszkę nie o taką złą stronę mi szło, raczej o coś prywatnie nieprzyjemnego, ale skoro już o tym mowa
                        to Lublin jest dobrym powodem do marudzenia a jego władze w szczególności
                        tyle że nie o gumofilce tu idzie bo nie obuwie decyduje o tym jak ograniczony jest umysł
                        tutejsze ograniczenie to powiązania więzy krwi etc.
                        poczytaj sobie list jakiegoś czytelnika pt. Zawsze drugi
                        to jest Lublin
                        mierny ale swój, nieprzydatny ale trzeba mu dać posadę, głupi ale z właściwej bramy...
                        ...
                        ale szło mi o coś innego
                        np. o to że ktoś was okradł pobił oszukał
                        nie jakieś lubelskie klimaty jako zło ale zwykłe zło w Lublinie
                        o tym myślałem
                        nie będzie chyba kalaniem gniazda opowieść o tutejszych kieszonkowcach
                        jak sądzicie?
                        • Gość: bleee... Re: Zła strona Lublina IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 08:17
                          ...konwencja forum nie przewiduje omawiania kłopotów typu: ktoś mnie okradł... ktoś mnie oszukał... ktoś mnie skopał... jak pisze empi, na forum należy się cieszyć... dyskutować o sprawach wielkich... poruszać tematy kultowe... stąd tak pięknie rozwija się produkcja fotorelacji-elegii typu: niemieckie elity w Lublinie... niemieckie gwiazdy w Lublinie... jak dobrze było za Niemca w Lublinie, w PRL-u to były sklepy... a jakie kino mieliśmy... ach! ach! ach!... zasoby nac-u są niezgłębione, a dopiero zaczęliśmy (tzn. redakcja zaczęła...) je odkrywać... choć z nieznanych powodów zasoby teatru słynnego tak jakby uległy ostatnio zamrożeniu... :-)... ciesz się więc wedle zasady "goły, ale wesoły"... bo dopuszczalne i poprawne są tylko radosne emocje... a najlepiej wesołkowatość... i wyrazy uwielbienia dla naszych "lubelskich" rodów... tych, co prą do przodu... czytelnicy są be... nie dorastają do pięt ze swoimi problemami... są zacofani i pazerni (casus obwodnica i inne dobrodziejstwa mieszkańcom czynione...)... do Białowieży z nimi... fuj! forumowicze wciąż niezadowoleni... na niczym się nie znają... fuj... fuj... fuj... ale jest nadzieja na poprawę... jest przecież wciąż radosna folkatka (czasem coś przeczytała...)... jest bosman (czasem coś radosnego pamięta...)... bledzące bleee...
                          • empi Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 08:23
                            >jak pisze empi, na forum należy się cieszyć... dyskutować o sprawach wielkich... poruszać >tematy kultowe...
                            gdzie ja tak napisałem?, coś Ci się ubzdurało... blee... :)
                            pzdr.
                            • dociek Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 08:36
                              To chyba te upały...
                              • Gość: bleee... ... IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 09:09
                                ...cóż... "w bzduraniu" bleee... jest niedościgłe... siedzi sobie w skorupce i "bzdura"... a inni już różki wystawili... i rozglądają się, żeby zobaczyć ten postęp u innych... i ten marazm u nas... a tak konkretnie co zrobiłeś dla postępu w Lublinie: empi, doćku?... zanim nastały upały... ale po 1990 roku... bleee...
                                • empi Re: ... 11.07.12, 10:01
                                  a tak konkretnie co zrobiłeś dla postępu w Lublinie: empi, doćku?... zanim nastały upały... ale po 1990 roku...
                                  Zastanów się, może lepiej było zapytać się co zrobiliśmy (czyli i ty także :) )
                                  Taki np. Burke nie uważa, by każdy człowiek miał prawo do udziału we władzy - z pewnością natomiast przysługuje mu prawo do bycia dobrze rządzonym.
                                  Jeżeli nie jesteśmy dobrze rządzeni to nie wymagaj by w ramach jakiejś samowolki wszyscy coś czynili :)
                                  pzdr.
                                  • Gość: bleee... Re: ... IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 10:21
                                    ...jeśli o mnie chodzi, to mogę powiedzieć "co zrobiliśmy"... bleee... należy do tych, co są dobrze rządzeni... konkretnie?... służę za pożywkę dla władzy... choć nie jest to jeszcze karma... a jeśli chodzi o pogląd Burke, że "Jeżeli nie jesteśmy dobrze rządzeni to nie wymagaj by w ramach jakiejś samowolki wszyscy coś czynili :)", to zupełnie się z tym podejściem nie zgadzam... i - paradoksalnie - jeśli znasz swój życiorys równie dobrze, jak ja znam swój, to powinieneś przyznać mi rację... :-)... a co do prawa do udziału we władzy każdego człowieka?... wierzysz w to głęboko?... trzeba by najpierw zdefiniować zarówno pojęcie władzy, jak i pojęcie udziału w tejże władzy... pomijam fakt, że prezentujesz nie swoje i nie moje poglądy, a poglądy Edmunda Burke... :-)...bleee...
                                    • empi Re: ... 11.07.12, 10:42
                                      pomijam fakt, że prezentujesz nie swoje i nie moje poglądy, a poglądy Edmunda Burke...
                                      przeważnie podzielamy cudze poglądy, często nie mamy świadomości tego... :).
                                      trzeba by najpierw zdefiniować zarówno pojęcie władzy, jak i pojęcie udziału w tejże władzy
                                      każda władza sama się definiuje i sama określa stopień w niej udziału innych. Wszelkie rewolucje próbowały to określić zanim doszły do władzy, i co z tego wychodziło wychodziło?
                                      a jeśli chodzi o pogląd Burke, że "Jeżeli nie jesteśmy dobrze rządzeni to nie wymagaj by w ramach jakiejś samowolki wszyscy coś czynili :)", to zupełnie się z tym podejściem nie zgadzam...
                                      Nie napisałem, że to pogląd Burke. To już mój wniosek z jego twierdzenia, że mamy prawo do bycia dobrze rządzonymi i odpowiedź na Twoje żadanie rozliczenia się z tego co uczyniliśmy :)
                                      Tak więc domaganie się od władz bycia dobrze rządzonym jest naszym prawem i obowiązkiem. Światła władza, nawet nie musiała być demokratyczna, jeśli zdawała sobie z tego sprawę, potrafiła pozytywnie zapisać się w historii.
                                      • Gość: bleee... Re: ... IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 10:49
                                        ...no, od razu mi lepiej... rozładowaliśmy emocje... wracam do rzeczywistości... :-)... bleee...
                                • dociek Re: ... 11.07.12, 10:21
                                  Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                  > ...cóż... "w bzduraniu" bleee... jest niedościgłe... siedzi sobie w skorupce i
                                  > "bzdura"... a inni już różki wystawili... i rozglądają się, żeby zobaczyć ten p
                                  > ostęp u innych... i ten marazm u nas... a tak konkretnie co zrobiłeś dla postęp
                                  > u w Lublinie: empi, doćku?... zanim nastały upały... ale po 1990 roku... bleee.
                                  > ..

                                  Mógłbym Ci odpowiedzieć - co. Jednakże nie mam potrzeby się tu aż tak ujawniać.
                                  A poza tym, skromny ze mnie człowiek, w przeciwieństwie do "medialnych działaczy" pseudo-polityków.
                                  • Gość: bleee... Re: ... IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 10:54
                                    ...słowo "ujawniać" może nie zachwyca... ale cieszę się razem z tobą, że jesteś pożyteczny, a i potrzeby masz zaspokojone... i że nie jakiś ludzik typu Don Kichot z La Manchy z ciebie... bo umiem cieszyć się także radością innych... :-)... bleee...
                        • Gość: bosman leniaku - powiesz że sie czepiam IP: *.centertel.pl 11.07.12, 08:58
                          ale w kontekście: np. "o to że ktoś was okradł pobił oszukał nie jakieś lubelskie klimaty jako zło ale zwykłe zło w Lublinie" - po co szukać zbira na Lubartowskiej czy "trzykarciarza" na giełdzie samochodowej? Wystarczy pójść do pierwszego z brzegu urzędu, instytucji-monopolisty czy lekarza i być przez nich potraktowanym, "obsłużonym" zgodnie z ich standardami a już czujesz się jak pobity, opluty, okradziony. Nie rozwijam tematu szczegółowo bo nie o to chodzi - wszyscy znamy te standardy. Powiem tylko, że tego typu instytucje poza Lublinem działają, są zorganizowane o niebo lepiej, przyjaźniej dla petenta niż u nas.
                          • kainel.kemezrp a nie powiem 11.07.12, 15:48
                            zgadzam się z tobą w tym coś napisał
                        • Gość: bleee... Re: Zła strona Lublina IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 10:59
                          ...leniaku - u nas wszystko w porządku... czyli nic się nie zmieniło... jeśli chodzi o kieszonkowców, mają się dobrze... zwłaszcza ci o pojemnych kieszeniach... mamidła podtrzymują tradycję mamienia... a oczyszczenie przychodzi z cuchnących podobno wód pobliskiego zalewu... dalej biegniemy w kierunku horyzontu... a on też biegnie... :-)... bleee...

                          ps.: ...a kolejne festiwale uczą nas kultury... i przechodzenia w inną przestrzeń (wymiar?...)... bleee...
                        • Gość: folkatka Re: Zła strona Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.12, 17:13
                          Mi siedem lat temu ukradli telefon.
                          Oprócz tego fatalnie wspominam swoja szkołe podstawową. Koszmar jeden wielki.
                          • wampir-wampir Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 17:25
                            Mnie kiedyś potrącił rowerak na Starym Mieście, a ponieważ jest to jeden z nierozwiązywalnych lubelskich problemów, choć tak niewiele trzeba, przylazłem tu wylać trochę żółci, tj. jak mawia naukowo Empi - rozładować emocje ;-)))
                            Do podstawówki chodziłem w Przemyślu, nosiła imię lejtnanta Nieczajewa :-))) Wspominam ją całkiem sympatycznie. Lubelskie liceum też, aczkolwiek polonistkę i biologa miałem tam fatalnych ;-)))
                            • folkatka Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 17:29
                              A do jakiego liceum chodziłeś? Ja szkołe srednią też wspominam lepiej.
                              • wampir-wampir Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 17:53
                                Rok do Staszica, a potem do szóstki.
                                • folkatka Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 18:11
                                  Moja Mama tam uczyła, tj. w szóstce. Wiem o kogo Ci chodzi.
                                  • wampir-wampir Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 18:56
                                    Na pewno, pan od biologii to rzadko spotykany okaz totalnej pedagogicznej beznadziei :-)))
                        • kainel.kemezrp Re: Zła strona Lublina 11.07.12, 22:55
                          cóż mnie raz kiedyś kiedy byłem w 5 może klasie podstawówki dopadli rozbójnicy na Czwartku...
                          a ostatnio ktoś wysyła bardzo brzydkie listy bliskiej mi osobie - myślę że jeśli ten proceder się utrzyma trzeba je będzie opublikować (ciekawe kawałki są padają i nazwiska z tego forum) może pójść z tym na policję...
                          ...
                          ten rozbój na Czwartku był dość sympatyczny zresztą - ostatni raz wtedy właśnie uległem przemocy nie walcząc...
                          ...
                          dziwne to może ale nie okradziono mnie w Lublinie ani nawet oszustom nie dałem się nabrać
                          wyłączając tych złodziei i oszustów którzy zwani są tu pracodawcami tym jednak trudno się nie dać ograbić będąc tego procederu w pełni świadomym - no chyba że samemu się kradnie
                          lub że np. pisze się teksty pod którymi kto inny się podpisuje ;-)
                          wracając do tych uczciwszych złodziei i oszustów (tych inkryminowanych) to możliwe że ich nie interesuję bo cóż mi można ukraść? bogactwo wiedzy? inteligencję? wrodzoną skromność?
                          oszukać też mnie ciężko bo za byle czym nie polecę ani mi imponuje zysk pokątny ani promocją mnie nie skusi ani na odczynianie uroków nie namówi...
                          ...
                          ale w związku z tym co sobie tu gadamy to się zastanawiam czy Lublin jest bezpiecznym miejscem w którym co najwyżej emocje się na co dzień czy miejscem pełnym łotrów czyniących zło bez emocji?
                          i jak się do tego ma opisywana ostatnio przez Andrusiewicza lubelska praktyka aresztowania autobusów i trolejbusów - wszyscy są w lublinie złodziejami czy tylko w ZTM mamy kretynów?
                          takie się mi pytanka kłębią
                          dobranoc państwu
                          • wampir-wampir Re: Zła strona Lublina 12.07.12, 11:24
                            Myślę, że jest miejscem dość przeciętnym, gdy o bezpieczeństwo takie zwykłe idzie, ale też miejscem coraz mniej przyjaznym dla mieszkańców, gdy wziąć pod uwagę zarządzenia władz czy spółek miejskich. Idiotyczny wymóg stawania przed komisją d/s orzekania o niepełnosprawności wyłącznie w celu uzyskania legitymacji uprawniającej do ulgowych przejazdów komunikacją miejską lub wożenia ze sobą ZUS-owskiego orzeczenia o niezdolności do pracy chociażby. Wymyślono to przecież tylko po to, by skasować dodatkowo ludzi, którzy i tak mają trudniej niż inni, bez informacji o tym w autobusach/trajtkach w dodatku. To taka lubelska specialite de la maison, dzie indziej ludzi się bardziej szanuje jednak, tu wciąż rządzi pszenno-buraczana arogancja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka