sytadela
27.05.13, 20:58
To jakiś obowiązek czy nowa moda cyklicznego zapraszania tego zapiekłego, nienawistnego hipokryty - antyklerykała? Czytający GW mogą dojść do wniosku że w Polsce jest tylko dwóch "etyków": Jan Hartman i Magdalena Środa. Obydwie postaci wyjątkowo skrajne, ekstrema intelektualna żeby ostrzej nie mówić. Skala promowania tych postaci przez Gazownię jest już żenująca i dorównuje już chyba tylko czasom rządów PIS w tvp3 kiedy wydawało się że istnieje w Polsce tylko jeden politolog - Marek Migalski. A za rządów PO z kolei jeden psycholog społeczny - Janusz Czapiński. Uniwersytety to miejsce do zapraszania ludzi o wielkim potencjale
intelektualnym i niekwestionowanym autorytecie i dorobku naukowym a nie takich intelektualnych pałkarzy i politykierów.
A Gazownia jak to Gazownia - kiedy jej to po myśli to nie wnika w to kto stoi za konkretnymi listami czy protestami tylko wali w leadach i tytułach np. "Naukowcy protestują przeciwko skrajnej prawicy" (nie szkodzi że ci "naukowcy" to akurat "przypadkiem" znani lewacy). Albo "studenci protestują przeciwko prawicowej cenzurze". A potem się okazuje, że ci "studenci" to akurat młodzieżówka jakiejś lewicowej partii czy ktoś z ngo'sów finansowanych przez lewicowe organizacje. "Artyści protestują przeciwko radnym z Pisu..." - okazuje się, że to przypadkiem akurat córeczka wieloletniej naczelnej protestuje....
Rzygać się chce na to co zrobiono z tej gazety i jakim szmatławcem się stała. Bleeee