qqbek
05.07.13, 22:28
Wygraliście przetarg na mojej dzielnicy (Dziesiąta).
Poprzedni odbiorca śmieci miał być dziś.
Ulicę obok jeździliście, śmiecie (to o was, a nie o tym co zbieracie), kiedyś we wtorki... kontenery sąsiadów stoją po dziś dzień pełne.
Mieliście każdego związanego cyrografem (tzw. "deklaracja") z cyrkuszem poinformować najpóźniej dzisiaj (5 dni po terminie ustawowym), kiedy zamierzacie zjawić się po śmieci - rzecz jasna nie uczyniliście tego (sprawdzałem skrzynkę o 22, jak wracałem z psem ze spaceru, żeby mieć pewność).
Wiecie co?
Mój kontener stoi na podjeździe, jutro wzywam Sanepid, bo sierściuch (marki dachowiec, primo voto "Rysiu") już przedwczoraj na strych po szczura był wpuszczany, taki burdel na dzielnicy zaprowadziliście.