Dodaj do ulubionych

Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiewająco

22.07.13, 21:23
Z Lubinem i Lublinem to chyba jest na odwrót - Lublin jako miasto bardziej znane częściej przyjmuje pomylone przesyłki :) Kiedyś w Bielsku-Białej była afera, bo mecz tamtejszego Podbeskidzia z lubińskim Zagłębiem awizowano jako mecz z "Zagłębiem Lublin" :) Mnie jako lubelskiego słoika z północy Polski też zastanawiał ten brejdak na początku. Inne charakterystyczne rzeczy dla Koziego Grodu - tak trochę wykraczając poza specyfikę języka???? Cudowni, serdeczni ludzie, ale z drugiej strony defetyzm i wieczne narzekactwo. W Lublinie mieszkają najpiękniejsze kobiety świata. W ogóle Lublin jest cudownym, wspaniałym miastem. Nie wyobrażam sobie życie gdziekolwiek indziej:) Ja jestem przyjezdny - mówię obiektywnie. Lublin to brzmi dumnie - doceńcie swoje miasto - i pozdro, Lubelaki!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: maxx Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: 173.233.202.* 22.07.13, 21:42
      A moze... "brejdak dal mi pryte"?
    • Gość: lbn Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.ip.netia.com.pl 22.07.13, 21:43
      Śpiewająco i zaciągająco to się mówi już 15 km poza Lublinem ,w ten sposób można poznać kto nie jest Lublinianinem lub jak kto woli Lubelakiem.
      w samym Lublinie mówi się czysta POlszczyzną bez zaciągania.
      • Gość: lubelak z dziada Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.lublin.mm.pl 22.07.13, 22:36
        Warszawiaki leczyli kompleksy słoikami a teraz u nas co niektórzy szukają "prawdziwych" lublinian i tych zza miedzy?

        Co do słownictwa - rodzina z dalszych stron też zawsze dziwi się tymi brejdakami, cebularzami, itp. Choć o ciapach to nie słyszałem że to nasz wynalazek...

        Ps. Kajtnął to też ożenił się...
        • Gość: kainel Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.opera-mini.net 22.07.13, 23:17
          jak mój brejdak się okajtał z jego siorką to dał mi się kajtnąć aż na brodłej
          tam mi zabrali składaka i musiałem wracać trajtkiem
          a że byłem w ciapach to sam rozumiesz że nieciekawie :-)
          pzdr
          • Gość: emigrant Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.7-1.cable.virginmedia.com 22.07.13, 23:27
            w którą mańkę jechał trajtek?
            • Gość: kainel Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.opera-mini.net 22.07.13, 23:32
              do miasta :-)
              ale obczjasz że nie dość że w ciapach to jeszcze bez sary bylem?
              pzdr
              • qqbek Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 00:43
                Gość portalu: kainel napisał(a):

                > do miasta :-)
                > ale obczjasz że nie dość że w ciapach to jeszcze bez sary bylem?
                > pzdr


                Ano tak, gdybyś miał ze dwie-trzy paczki w kieszeni, wracałbyś jak pan, taryfą.
                • kainel.kemezrp a o tak o to sam wisz 23.07.13, 10:02
                  pod sam baobab musiałem drałować ;-)
                • Gość: Cogito Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.polcard.com.pl 23.07.13, 10:03
                  > Ano tak, gdybyś miał ze dwie-trzy paczki w kieszeni, wracałbyś jak pan, taryfą.

                  I obowiązkowo w gajerze od brejdaka.
                  • kainel.kemezrp Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 10:14
                    musowo ;-)
                    • kainel.kemezrp Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 10:39
                      ja w gajerze i ciapach w tym trajtku a tu kanary
                      a ja przecie besz sary
                      nie spisali mnie ale wywalili z trajtka
                      zabigaj mówią w podskokach
                      w zemście sciagnąłem im szelki
                      i podrałowałem pod sam baobab
                      ...
                      tak moi mili - jak sie brejdak okajta to juz lepiej sie pochlastać niż kajtac na brodłej
                      pzdr.
                      • schyderca Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 24.07.13, 12:03
                        Zgasiłeś telewizor i zapaliłeś światło?
        • Gość: m Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: 91.222.150.* 23.07.13, 09:22
          ożenić się to nie "kajtnąć się", tylko "hajtnąć się" albo "ohajtać"
          • Gość: bosman dokładnie! n/t IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.07.13, 12:19
        • schyderca Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 10:29
          Gość portalu: lubelak z dziada napisał(a):


          >
          > Ps. Kajtnął to też ożenił się...

          Ja znam "okajtał się" jako ożenił ;) Brejdak jest podobno nie tylko lubelski. Brejdaczka jest nasza ;)
      • Gość: Hanys Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.13, 08:15
        Niestety od 5 lat mieszkam w Lublinie i tutaj się zaciąga i "śpiewa" i używa wielu wyrazów, które dla mnie są obce. Więc nie pisz głupot, że w Lublinie to czysta polszczyzna, szczególnie ten brejdak...
        • schyderca Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 10:39
          Gość portalu: Hanys napisał(a):

          > Niestety od 5 lat mieszkam w Lublinie i tutaj się zaciąga i "śpiewa" i używa wi
          > elu wyrazów, które dla mnie są obce. Więc nie pisz głupot, że w Lublinie to czy
          > sta polszczyzna, szczególnie ten brejdak...

          Zgadzam się z Hanysem. My tego nie słyszymy, ale podobno śpiewamy. W kilku miejscach w kraju ludzie pytali mnie, czy jestem z Lublina "bo Wy tak ładnie śpiewacie". I nie chodzi o kresowe zaciąganie czy białostocki "sliedzik". Prawdę mówiąc nie wiem na czym to polega. I nie ma powodu do strzelania focha. Bo w 99% opinii słyszałem, że to jest ładne. A mieszkam w Lublinie od urodzenia, żebym nie był zaraz posądzany o słoikowość :D
          • ggargi Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 24.07.13, 09:50
            tu chodzi o nieco inny akcent w słowach i przeciąganie niektórych sylab … np. nie mówimy DOKŁADNIE tylko DOKłłaaaDNIE i inne, przynajmniej ja tak ma.
            Ale cieszę się że wychodzę na dwór a nie na pole (podkarpackie) :) lub jestem na dworze a nie na dworu (kaszuby) :)
    • Gość: Kejt Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.13, 21:57
      Mieszkańcy Lublina z dziada pradziada nie zaciągają ani nie mają zaśpiewu. Sporo ludzi z innych regionów dziwi się, że Lublinianie nie mają właśnie tego wschodniego zaciągania. Inna sprawa, że tych "prawdziwych" Lublinian wcale tak dużo już nie ma, stąd nie do końca uzasadniona opinia. Od kilkunastu lat mieszkam w Warszawie i potrafię poznać człowieka z Lublina po "ciapach". Zawsze mnie rozbawia, jak przychodzą mamusie z dziećmi do sklepów obuwniczych i szukają "ciapów", a sklepowe z lękiem w oczach próbują zgadnąć o jaki typ obuwia może chodzić xD
      • Gość: kasia. Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: 212.182.93.* 22.07.13, 23:18
        a to ciekawe, moja rodzina jest mieszkańcem tego cudownego miasta z dziada pradziada i każdy z nas mówi lekko zaśpiewując i zawsze tak było. zresztą też bardzo podkreślamy wszystkie końcówki ą, ę i to jest piękne. mówimy bardzo wyraźnie, dzięki temu też można poznać człowieka z Lublina.
        każdy region tego pięknego kraju mówi inaczej i to jest wspaniałe i tego się trzymajmy.
        • Gość: Marek Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 11:15
          > o podkreślamy wszystkie końcówki ą, ę

          Z perspektywy czystej polszczyzny "ę" na końcu to po prostu błędna wymowa.
          • schyderca Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 11:35
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > > o podkreślamy wszystkie końcówki ą, ę
            >
            > Z perspektywy czystej polszczyzny "ę" na końcu to po prostu błędna wymowa.

            Częściowo się zgodzĘ ;) Jeśli ktoś wymawia "eł", "eu" to błąd. Ale jeśli ktoś wymawia "ę", jest to jak najbardziej poprawne. Problem w tym, że nie każdy potrafi wymówić "ę" na końcu wyrazu. Najbezpieczniej jest zamiast "ę"wymówić po protu "e" ;)
            • honoratak Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 11:40
              W zasadzie obaj Panowie macie rację, jednak tylko częściowo. Wszystko zależy od tego, o które "ę", na jakiej pozycji w wyrazie, chodzi. Problem hiperpoprawności językowej wyjaśnia nieco hasło w Wikipedii pl.wikipedia.org/wiki/Hiperpoprawno%C5%9B%C4%87 , choć również w ograniczonym zakresie.
      • dociek Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 22.07.13, 23:46
        Potwierdzam, że bardzo subtelny tzw. "zaśpiew" pojawia się w lubelskiej wymowie w dość znacznej odległości poza granicami miasta, ale tym bardziej może być zauważalny, im bardziej kierujemy się ku wschodniej granicy Lubelszczyzny. Ponieważ w mieście mamy do czynienia z licznymi mieszkańcami napływowymi z wiejskich terenów, stąd i obecność takiej wymowy w samym Lublinie. Mimo wszystko, bardzo daleko mieszkańcom Lublina i nawet jego dalszych okolic do specyficznego, kresowego "śpiewania", jakże charakterystycznego np. dla pewnej części mieszkańców okolic Białej Podlaskiej, czy Hrubieszowa. Jednak według mojej oceny taką zdecydowaną "zaciąganą" mową bardziej posługują się mieszkańcy Podlasia niż Lubelszczyzny.
        • qqbek Bo mylimy dźwięczność mowy lubelskiej... 23.07.13, 00:50
          ...z zaciąganiem typowym dla Podlasia i Kresów.
          Mowa lubelska to przepiękna polszczyzna, jak słyszę kogoś z pyrlandii (Wielkopolska), Pomorza czy nawet z Opolskiego, to żal mi 4 litery ściska, że tak można język ojczysty kaleczyć. Z drugiej strony - jak słyszę kogoś z Białegostoku czy okolic, to mnie dźwięk tej mowy co najwyżej lekko rozbraja (ale nie śmieszy w negatywnym sensie tego słowa), jednocześnie bardzo mi się podobając.
          Z drugiej strony część rodziny mam z wyboru ze Ślunska i ichnia gwara wydaje mi się po prostu piękna, tak więc to chyba kwestia gustu :)

          A czy my mamy sporo regionalizmów?
          Ano kilka się znajdzie.
          Ale przynajmniej wychodzimy na dwór, a nie na pole, jemy ziemniaki a nie kartofle (czy, o zgrozo, pyry) no i mamy ciapy a nie laczki czy kapcie :P
          • Gość: Hanys Re: Bo mylimy dźwięczność mowy lubelskiej... IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.13, 08:20
            Ja jestem ze Śląska, aktualnie mieszkam w Lublinie. I uwierz mi, że fonetycznie to nie brzmi Slunsk...
            • Gość: ja Re: Bo mylimy dźwięczność mowy lubelskiej... IP: *.org 23.07.13, 09:12
              www.youtube.com/watch?v=KYPRg7Uolxk
              :)))
          • Gość: art Re: Bo mylimy dźwięczność mowy lubelskiej... IP: 212.182.97.* 23.07.13, 08:59
            Poprawna polszczyzna? Ja przyjechałem do Lublina z Małopolski. Jak słyszę czasem, jak mówią w Lublinie, to aż uszy więdną. Kilka przykładów: kupywać masło, odkraiwuje pieczywo, kupiłem denaturę, jem winogron biały, po czemu jajka?, zgarnywałem śnieg, poczekam aż wysechnie, nie rusz tego, zrobiłem kopę, zjem pomarańcza, mój syn mnie nie kłamie i jeszcze wiele innych
            • Gość: zupka chińska Re: Bo mylimy dźwięczność mowy lubelskiej... IP: *.189.72.1.e-plan.pl 23.07.13, 10:33
              kupywać, wziełem, wchódź, nie rusz to fakt ale to można uslyszeć w całej Polsce
              kraiwuje, zgarnywałem, pierwsze słyszę pomimo kilkudziesięciu lat (od urodzenia) w Lublinie.
              po czemu mówiła moja ciocia ze wsi

              KOPA tak to jest nasze:)
              • kainel.kemezrp a co jest złego w zgarnywaniu? 23.07.13, 11:02
                jak sie coś rozsypało trzeba zgarnywać ;-)
                a i przekrajiwanie wcale nie jest zabawne
                po czemu? to też dobre pytanie bo inaczej skąd wiadomo ile płacić za coś przy kupywaniu?
                ludzie sa jednak cudne że się tak mowie naszej dziwią
                ot co
                • schyderca Re: a co jest złego w zgarnywaniu? 23.07.13, 11:07
                  kainel.kemezrp napisał:

                  > jak sie coś rozsypało trzeba zgarnywać ;-)
                  > a i przekrajiwanie wcale nie jest zabawne
                  > po czemu? to też dobre pytanie bo inaczej skąd wiadomo ile płacić za coś przy k
                  > upywaniu?
                  > ludzie sa jednak cudne że się tak mowie naszej dziwią
                  > ot co

                  Kupiłem parówkę i właśnie ją jjem :) O tak o. Na sucho ;)
                  • kainel.kemezrp jjeść ;-) 23.07.13, 13:33
                    ja to mam hopla na tym punkcie z tym że lekko rusycysuję
                    i u mnie jest wieszszak dla przykładu
                    ale to jj jest w ogóle super
                    np jiji znaczy jej (podobnie jest po ukraińsku zersztą chyba - nie pomnę)
                    coś może być jiji albo jich
                    łoni oczywiście
                    ...
                    na sucho ;-) no tak tak ;-)
                • kainel.kemezrp te gwary nie sa jednak miejskie 23.07.13, 11:10
                  to język wsi
                  z tym ze on jest bardzo różnorodny na ziemi lubelskiej
                  inaczyj na północy podle Lubartowa a tu koło krzczonowa inaczyj a jeszcze inaczyj pode łynczną a hań to nie idzie całkiem zrozumić czego chcą
                  kojarzycie "tak rok" albo obtokanie?
                  co można obtoknąć?
                  • Gość: gość Re: te gwary nie sa jednak miejskie IP: *.nplay.net.pl 23.07.13, 11:25
                    "tak rok" czyli w tamtym roku
                    obtoknąć czyli opłukać
                    • kainel.kemezrp Yes yes i jes ;-) 23.07.13, 11:57
                      moja prababcia mówił jeszcze "latoś" "hań" i sporo innych takich
                      z tym że była rodem zza Wieprza z okolic Przytoczna
                      a i gwary uzywała nieczesto wcale
                      wreszcie co ja miałem wtedy - 5-6 lat nie zostało mi wiele z tego niestety
                      • empi Re: Yes yes i jes ;-) 23.07.13, 12:02
                        a na złodzieja nie mówili tam kradziej?
                        pzdr.
                        • Gość: kainel mówili ale nie wiem czy tam IP: 213.146.52.* 23.07.13, 12:19
                          moja siorka tak mówi - myslałem że to z okolic Ostrowa jest...
                      • empi Re: Yes yes i jes ;-) 23.07.13, 12:22
                        moja prababcia na pytanie kiedy coś było odpowiadała zaś to było :)
                        pzdr.
                        • kainel.kemezrp no i wtedy wiesz od razu kiedy nie? 23.07.13, 12:32
                          moja babcia wołała mnie tak samo jak i krowę albo kaczkę znaczy puśtu
                          nie wiem czy to nie było pujdź tu ale brzmiało puśtu jak nic
                          pzdr.
                          • kainel.kemezrp przy okazji Puźtu czy Puśtu znaczy "nie idź tam" 23.07.13, 13:26
                            a dokładniej to "gdzie leziesz siroto"
                            i tak się mówi do istoty która lezie w szkodę
                            znaczy coś jakby depcze trawnik czy cuś
                            • Gość: bosman ja znam wersję... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.07.13, 20:12
                              "pudzi!" czyli chodź tu!
                              • schyderca Re: ja znam wersję... 24.07.13, 10:57
                                Gość portalu: bosman napisał(a):

                                > "pudzi!" czyli chodź tu!

                                To już chyba bardziej tereny między Lubartowem a Puławami?

                                chodzi = chodź, idzi = idź :)
                                • kainel.kemezrp moje puśtu to Michów i okolice 24.07.13, 11:07
                                  od strony Ojca zaś hmm pod Łęczną też mówią charakterystycznie lecz inaczej całkiem niż na małym mazowszu
                                  • schyderca Re: moje puśtu to Michów i okolice 24.07.13, 11:08
                                    kainel.kemezrp napisał:

                                    > od strony Ojca zaś hmm pod Łęczną też mówią charakterystycznie lecz inaczej cał
                                    > kiem niż na małym mazowszu

                                    Moje puśtu to okolice Bychawy :)
                  • schyderca Re: te gwary nie sa jednak miejskie 23.07.13, 11:36
                    kainel.kemezrp napisał:

                    > co można obtoknąć?

                    Nooo statki można obtoknąć jak się pobrudzą ;)
                    • Gość: kuki Re: te gwary nie sa jednak miejskie IP: *.dynamic.mm.pl 23.07.13, 13:14
                      A ja to znam w wersji "potoknąć".
                      Podobno "katana" też jest lubelska.
                      • kainel.kemezrp Katana - tak 23.07.13, 13:23
                        z tym że nie idzie o miecz a o kurtkę lub marynarkę link
                        poznaniacy rulez w temacie katany jednak
                        • Gość: kuki Re: Katana - tak IP: *.dynamic.mm.pl 23.07.13, 13:28
                          Jasne. Ja katana mówię na kurtkę dżinsową.
            • schyderca Re: Bo mylimy dźwięczność mowy lubelskiej... 23.07.13, 10:47
              Gość portalu: art napisał(a):

              > Poprawna polszczyzna? Ja przyjechałem do Lublina z Małopolski. Jak słyszę czase
              > m, jak mówią w Lublinie, to aż uszy więdną. Kilka przykładów: kupywać masło, od
              > kraiwuje pieczywo, kupiłem denaturę, jem winogron biały, po czemu jajka?, zgarn
              > ywałem śnieg, poczekam aż wysechnie, nie rusz tego, zrobiłem kopę, zjem pomarań
              > cza, mój syn mnie nie kłamie i jeszcze wiele innych

              Te, Centuś, nie podskakuj ;)

            • tow.janwinnicki Raczysz żartować. 23.07.13, 14:31
              Tak chyba mówi ludność napływowa z terenów rolniczych albo zwyczajnie niewykształcona, bez względu na region. A jeśli tak słyszysz często - to zgroza, fakt.
          • schyderca Re: Bo mylimy dźwięczność mowy lubelskiej... 23.07.13, 10:45
            qqbek napisał:

            no i mamy ciapy a nie laczki czy kapcie :P

            Na Podhalu śmieją się z naszych ciapów a sami mają pantofle (w znaczeniu kapcie/ciapy oczywiście) ;)
      • Gość: marszałek Lin Piao Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.lublin.mm.pl 23.07.13, 10:19
        Kiedyś pojechał do Będzina urodzony lubelak i zobaczył tam na sklepie z ciapami neon "PAPUCIE". Nie muszę wyjaśniać, że na ten widok skręciło go ze śmiechu. Nie daje się kajta lecz kajtnąć a z kobietą (jak na razie) można się ochajtnąć. Parówka to też lubelskie, bo w Warszawie jest paryska, w Łodzi angielka a tu i ówdzie bagietka.
        • kainel.kemezrp Parówka znaczy serdelek taki? czy raczej kutasik? 23.07.13, 10:34
          buła znaczy kajzerka tylko dłuuuuga ;-)
        • tajnos.agentos Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 17:25
          A w Krakowie glazura to nie jest glazura, tylko flizy i wychodzi się z domu nie na dwór, tylko na pole. :P
    • kinobajka Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiewająco 23.07.13, 01:23
      Bez przesady jeśli ktoś chce posluchać śpiewania to proponuję wybrać się w okolice lubelskiego: Opola, Ostrowa lub Janowa. Najlepszy jest Ostrów:) Oczywiście im dalej na wschód tym ciekawiej.
      Zawsze też można w sobotę wybrać się na Ruską po warzywa to wyboru do koloru.
      Pozdrawiam śpiewających i tych nie...
    • pavb Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiewająco 23.07.13, 07:48
      Panie "Redaktorze".

      Napisał Pan:
      "Jak wiadomo od dawien dawna, Polacy nie gęsi i swój język mają".

      Błąd. Nawiązać chciał Pan pewnie do tego cytatu:
      "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają."

      Za wikipedią:
      "W posłaniu tym autor, zgodnie z ideałami reformacji, daje do zrozumienia, że Polacy mają nie język gęsi (łacinę, nazywaną tak od brzmienia jej wymowy, od gęsich piór używanych ówcześnie do pisania, a w kontekście legendy o gęsiach, które obroniły Rzym) lecz swój własny, polski"

      Zatem w sentencji wieszcza chodzi o "gęsi" w sensie przymiotnikowym a nie o to, że Polacy są gęśmi.
      • Gość: gość23 Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.ip.netia.com.pl 23.07.13, 08:25
        To jest Pani redaktor, a w artykule podtrzymuje tradycję lubelskiej GW nieznajomości języka polskiego. Brrr... Tak z rana...
      • gwmietekrekin Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 09:01
        ... no właśnie.. Ciekawe co na to prof. Miodek...
    • empi Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiewająco 23.07.13, 10:11
      przy okazji odgrzebuję stary wątek...
      pzdr.
      • empi Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew 23.07.13, 10:46
        jeszcze to....
        czy stał ktoś kiedyś na porucie?
        • kainel.kemezrp oczywiście że... 23.07.13, 11:05
          w szkole to było podstawowej...
          znaczy teraz tego juz nie robię ale lubię powspominać sobie ;-)
        • kainel.kemezrp ubawiłem się tłumaczeniem fichować – blagować 23.07.13, 11:25
          fiches a nie tłumaczenie ;-)
          tę parówkę to wtranrzalałem że ho ho
          na kojło też się chodziło (dawno i nieprawda co prawda ale zawsze)
          sarmaki??? ano pewnie od sary tylko drobne takie...
          taranić się oczywiście mozna do trajtka bardziej niż do kina bo Robotnika nie ma już kilka lat
          ale skawyrka to niedawno całkiem słyszałem na Sokolnikach - znaczy jak był opisywany a nie jak szczekał ;-)
          grandyczyć to owszem tez słyszałem
          cykać to i owszem
          ale drzeć fraka to już nie ja ;-)
          Romuald Oko zaś to znany muzyk jest lubelski ;-)
          choć raczej jednak limko sie mówiło no ale limko to takie lipko które ktoś fangą załatwił
          Renatę Grabowską zaś znamy chyba wszyscy - nie będę się rozwiodził na jej temat
          oj niewiele się zmieniło od Czechowicza czasów ;-)
          • kainel.kemezrp ale wtopa co innego cykać się a co innego cyknąć 23.07.13, 11:27
            cyknać jest ok
            cykać się nie ma co
    • honoratak Moje pół wieku z lubelską melodyjnością 23.07.13, 11:24
      Przyznam szczerze, że choć mieszkam w Lublinie od ponad pół wieku, jak dotąd nie słyszałam jeszcze określenia "dać kajta". Owszem, w czasach szkolnych bywało, że lepiej sytuowany kolega dawał uboższemu "kajtnąć się" na "esce" czy "huraganie", ale w formie rzeczownikowej "kajta" nie znałam.
      A tak w ogóle to ciesze się, że Gazeta w Lublinie poruszyła temat regionalizmów lubelskich (bo o gwarze lubelskiej raczej trudno jeszcze mówić), szkoda tylko że w tak niewielkim wymiarze.
      Z przyjemnością przeczytałam też bardzo trafne uwagi panów doćka i qqbeka, a także imponujący zasób leksykalny pana kainela. Rację ma również pan schyderca, że aby usłyszeć bardzo subtelny "zaśpiew" lubelski trzeba mieć dobre ucho, gdyż nie jest to zjawisko tak wyraziste jak np. zaśpiew kresowy czy małopolski akcent na ostatniej sylabie. Polega to, moim zdaniem, na delikatnym zmiękczaniu niektórych głosek oraz nieco "barwniejszej" intonacji niż w neutralnym wzorcu językowym, upowszechnianym przez długoletnich lektorów radiowych.
      Jeśli chodzi o formalną poprawność semantyczną i gramatyczną, to zasadniczo w Lublinie mówi się ładną polszczyzną, nieodległą od wzorca literackiego. Niemniej trzeba pamiętać, że w Lublinie, który po wyzwoleniu liczył bodajże 80 tys. ludności, znaczącą większość stanowi obecnie ludność napływowa, która często przechowuje w języku rozmaite naleciałości lokalne, zwłaszcza rystukalizmy. I stąd właśnie owo "kupywanie" oraz inne formy i słowa o rodowodzie plebejskim.
      Reasumując: mnie, jako pochodzącej z Mazowsza, gdzie - niestety - często "robiom" i "mówiom" "kerownik" oraz "giełometria", język lubelski podoba się. Do tego stopnia, że identyfikuję się z nim tak dalece, iż kilkakrotnie już w odległych częściach Polski zostałam rozpoznana jako lublinianka, właśnie po melodyjności mojej wymowy. Pół wieku robi, widać, swoje. :)
      • schyderca Re: Moje pół wieku z lubelską melodyjnością 23.07.13, 11:40
        honoratak napisała:

        > Reasumując: mnie, jako pochodzącej z Mazowsza, gdzie - niestety - często "robio
        > m" i "mówiom" "kerownik" oraz "giełometria", język lubelski podoba się. Do tego
        > stopnia, że identyfikuję się z nim tak dalece, iż kilkakrotnie już w odległych
        > częściach Polski zostałam rozpoznana jako lublinianka, właśnie po melodyjności
        > mojej wymowy. Pół wieku robi, widać, swoje. :)

        Pani Honorato, pięknie to pani ujęła :)
      • kainel.kemezrp Re: Moje pół wieku z lubelską melodyjnością 23.07.13, 11:45
        język tez ewoluje było kajtać się może być dawać kajta
        czemu nie?
        cóż tak jak mówili moi dziadkowie czy pradziadkowie to ja juz nie pogadam
        sporo Ojciec zachował z dzieciństwa na Wojennej trochę mi przekazał
        więcej się naumiałem na podwórku
        Dociek czy Kuba czy Empi tak samo pewnie
        ...
        ciekawi mnie za to czy ktoś jeszcze mówi tak jak mówił Hoenig - bo to tez była gwara lubelska link
        ech...
        zresztą podobno i tutejszy jidisz brzmiał inaczej niz np krakowski ale tego już się człowiek nie dowie bo i skąd
        pzdr.
        • kainel.kemezrp Historia mówiona - projekt Voldemorta ale chwalę 23.07.13, 11:53
          bo dobry to pomysł
          tam jest sporo nagrań jak ich posłuchacie to ... ;-)
          pzdr.
          • schyderca Re: Historia mówiona - projekt Voldemorta ale chw 23.07.13, 12:01
            Tutaj można trochę poczytać i posłuchać.

            Tekst linka
            • kainel.kemezrp liczba podwójna ;-) 23.07.13, 12:28
              trzeba przyznać moc jest z Toba Schyderco thx
    • kainel.kemezrp Śpiew posłuchajcie 23.07.13, 12:47
      kobieta link
      • kainel.kemezrp Re: Śpiew posłuchajcie 23.07.13, 12:48
        tu słychać zaciaganieeee posłuchajcie link
        • kainel.kemezrp Re: Śpiew posłuchajcie 23.07.13, 12:51
          a tu Paweł Widomski ze swoim zaciąganiem link - słyszycie to?
    • smalltownboy Ta jojki 23.07.13, 14:09
      Na wschodzie Lubelszczyzny i Podkarpacia tak mówią.
    • smalltownboy Każdy region ma swój zaśpiew 23.07.13, 14:24
      Kraków również ma charakterystyczną wymowę. Inną od tej urzędowej.
      Uważam, że wymowa lubelska i rzeszowska, bo one są właściwie tożsame (nie chodzi o pole czy dwór, ale o melodię wymowy), najbliżej pasują do języka urzędowego. Oczywiście, poza wschodnimi terenami tych dwóch województw, bo tam słychać dość wyraźnie regionalizm (Hrubieszów, Zamość, Chełm, Przemyśl, Jarosław itd).

      W gwarze lubelskiej zauważalne jest także (politycy PSL tak "mówio"w oficjalnych wystąpieniach) przeciwieństwo wymowy warszawskiej (robiom, mówiom, chodzom np. Ryszard Kalisz tak mówi) i tutaj się mówi - robio, mówio, chodzo itd. Zawsze mnie szarpie śmiech jak to słyszę z ust polityka w TV. Piejo kury piejo :))
      • Gość: Honorata K. Re: Każdy region ma swój zaśpiew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 15:52
        Obszerny teren województwa lubelskiego jest zbyt zróżnicowany gwarowo aby można było mówić o "gwarze lubelskiej". Taki termin oznaczać mógłby najwyżej lubelską gwarę miejską, która jednakowoż nie istnieje, bowiem język lublinian zróżnicowany jest głównie środowiskowo. Poszczególne środowiska wytworzyły wprawdzie bardzo bogaty zestaw określeń lokalnych, niemniej przedstawiciel wyższych warstw urzędniczych Lublina nie używa raczej takich terminów jak: brejdaczka, sara czy kajtać się.
        • kainel.kemezrp tak prawdę mówiąc to te wyzsze warstwy to kmioty 23.07.13, 16:45
          taki Voldemort to dawny chłopak z ul Puchacza
          Choroś to samo i z tej samej nawet ulicy
          w potwory zamienili sie dopiero niedawno
          dawniej byli ludźmi
          ...
          owszem teraz to oni wydalają z ust nowomowę unijną albo też gwarę baumanistyczno-tekturową
          ale to nie sa języki wysokich lotów
          to raczej nadenty beztreściowy bulgot - zupełnie pozbawiony tych barw smaków i zapachów jakie ma każda żywa gwara - taka nie wynikajaca z tego że kogoś gazy rozpierają i spóchł...
          ha zresztą lepiej chyba pokazać o co kaman
          proszę oto Voldemort gada:

          tak żaden normalny człowiek nie mówi - tak mówi buc
          owszem zaciaga jak każdy tu ale słychać ze to nie jest człowiek tylko władca suwerenny...
          jego syn jest oczywiście równie nadęty posłuchajcie

          mówi z inną manierą - bo i kreuje się nie na króla tylko na czerwonego księciunia - sadystę anarchistę
          ...
          prawdę mówiąc obaj siębie sa warci w swym sztucznym bełkocie
          ...
          Chorosia można pokazać jako jeszcze człowieka link
          i jako juz pieczątkogłowego link
          różnice sa chyba wyraźne prawda?
          Choroś też ma mnierę specyficzną ale nie o to mi idzie
          tylko o kij i bucowatość
          cóż władza niszczy ludzi ich język też
          a kto umarł ten niezyje
          ...
          po co zresztą psuć taki fajny temat tą patologią?
          pzdr.
          • kainel.kemezrp elity w ogóle sa trefnie językowo 23.07.13, 17:08
            prosze zobaczyć i posłuchać - Ewa Kipta troche o niczym gada ale za to nadrabia tym super mocnym errrr i akcentowaniem sztucznym

            na drugim biegunie jest Koziński

            też mówi o niczym ale za to nie sili się na nadrabianie
            ot jedzie wymyślanym na predce balbalniem stąd to yyyy
            ...
            Szopiński zaciaga koncertowo ale nietety też bredzi strasznie

            ...
            ogólnie to bogactwu i barwności języka sprzyja jego naturalność i mówienie o rzeczach realnych które się zna i lubi
            im wiecej pozy i pozoranctwa tym i język trudniejszy do strawienia
            najgorzej jest wtedy gdy dany mówca jest ważniejszy w swoim mniemaniu niz temat na który gada - ten przykład było widac u Voldiego
            ...
            tak sobie pomyślałem że skoro rzekłem a to i b powiem w temacie
            pzdr.
            • kainel.kemezrp pomeczę was trochę familią 23.07.13, 17:25
              Justyna Choroś ;-)

              oj zaciagaaaaaaa zaciągaaaa
              do tego nietety TAKA - brzydki zwyczaj ale modny - sami sie potwierdzamy gdy wiemy że opowiadamy głupoty
              szukam Ani Dąbrowskiej bo ona ma piekna gwarę feministyczną ;-)
              znalazłem jednak film bez tych cudnych końcówek w styli kini i loszka
              oglądajcie:

              fajny ma głos i zaciaga ale brzmi sztucznie trochę prawda?
              ...
              no dobra do 3 razy sztuka
              na tym szlus
              • smalltownboy Re: pomeczę was trochę familią 23.07.13, 17:39
                Kainelu, to teraz wrzuć coś jak sam przemawiasz.
                • kainel.kemezrp dobra ... nie damy sobie forów nie ma zmiłuj 23.07.13, 18:23
                  tu jest link
                  jak ja mówię?
                  no cóz Domestostem nie jestem ;-)
                  jestem z Lublyna
                  pzdr.
                  • smalltownboy Re: dobra ... nie damy sobie forów nie ma zmiłuj 23.07.13, 18:43
                    Z tej trójcy mówisz najlepiej. Masz głos gardłowy, specyficzny, może być dobry do radia. W Radiu Lublin jest podobny głos, nazywa się Krzysztof Faron.
                    • Gość: Honorata K. Re: dobra ... nie damy sobie forów nie ma zmiłuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 19:09
                      Przepraszam, ale mam inne wrażenie odnośnie do głosu pana Leniaka. Według mnie brzmi on klasycznie nosowo jest charakterystyczny dla tzw. typowych lublinian, co w skrajnych formach przybiera postać słynnego "Lublyna". U pana Leniaka nie jest to aż tak silnie zaakcentowane, niemniej dla osoby z dobrym "uchem językowym" - słyszalne.

                      To tyle w sprawie formy. Przy okazji jednak chciałabym też odnieść się do treści wypowiedzi obu panów zaproszonych do studia. Otóż wydaje mi się, że argumentując swoje stanowisko przeciwne karaniu za publikacje naruszające dobra osobiste, obaj panowie trochę się zapędzili utożsamiając je z krytyką. Krytyka jest jednak czymś innym niż obraza i jeśli tylko nie posługuje się nieprawdą - nie jest penalizowana (co zresztą słusznie zauważył pod koniec audycji pan Brzuszkiewicz). Ponadto, w przypadku Prezydenta RP czy premiera rządu chronione są nie tyle dobra tych osób, co godność sprawowanych przez nich urzędów i - jak przypuszczam - głównie z tego powodu Trybunał Konstytucyjny uznał przepis kodeksowy za zgodny z ustawą zasadniczą.
                      • smalltownboy Re: dobra ... nie damy sobie forów nie ma zmiłuj 23.07.13, 19:33
                        Głos nosowy jest inny, np. aktorka Dorota Kamińska tak mówi.
                        • Gość: Honorata K. Re: dobra ... nie damy sobie forów nie ma zmiłuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 19:47
                          A nie miał Pan przypadkiem na myśli Doroty Stalińskiej?
                          • smalltownboy Re: dobra ... nie damy sobie forów nie ma zmiłuj 23.07.13, 19:54
                            Nie. Dorota Kamińska. o ta
                          • smalltownboy Re: dobra ... nie damy sobie forów nie ma zmiłuj 23.07.13, 19:56
                            Piotr Kraśko też jest mocno nosowy.
                      • kainel.kemezrp co do głosu to podobno brzmi miło na słuchawce ;-) 23.07.13, 19:51
                        ale odnośnie samej tematyki to jednak sie niezgodze z tezą że urząd jako abstrakt moze mieć godność
                        godnością w znaczeniu zaszczytem moze być sprawowanie urzędu - czyli służba
                        godność to może być też i nazwa ale raczej osobista jak nazwisko czy przydomek czy mię niz nazwa czegoś wyobrazonego jedynie
                        godnośc to wreszcie jest i postulowaną choć moim zdaniem mityczną własciwościa wewnętrzną osoby
                        Arystoteles upatrywał w niej cnotę - złoty środek między wadami zarozumialstwa i służalczości
                        ...
                        tak czy siak urząd to jedtynie funkcja zawodowa takż jak sprzataczka czy hydraulik
                        nikt przecie nie mówi o godności zawodu kominiarza nie róbmy więc wyjatku i dla prezydenta
                        prezydent to nie król ani inna atrapa satrapa
                        choć ten konkretny to...
                        no w kazdym razie pierwszy obywatel to najpierw jest obowiązek zawsze
                        a dopiero na szarym końcu przywilej
                        niestety u nas to jest do góry dupą postawione
                        tak sadzę
                        pzdr.
                        • Gość: bleee... ...do wykasowania... IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.13, 20:03
                          ...a tak naprawdę, słowa typu "brejdak", kajta, kajtać itp. należą do mowy knajackiej i nikt, kto do tej warstwy społecznej nie należy, słów takich nie używa... doliniarze też mają swoje słownictwo - nie ma się czym chwalić.... :)))... bleee...
                          • kainel.kemezrp prawda ale nie do końca 23.07.13, 20:15
                            co bowiem rózni złodzieja od człowieka uczciwego jak nie to że kradnie?
                            mieszkać moga obok siebie a co za tym idzie i mówić tym samym językiem
                            jak gada młódź - ona gada gwarą zawsze
                            i 100 lat temu i dziś
                            miasto tak jak i wieś wytwarza zawsze jakaś swoistą odmianę języka nieco inną niż literacka
                            literacka zresztą z tej mowy autentycznej pochodzi
                            Kochanowski taki czy Rej nie pisali wszak językiem rady jezyka polskiego ani im Miodek doradzał ;-)
                            język sie zmienia
                            cóż powiadają że pantarej
                            albo że tygrysej?
                            sam nie wiem
                            • Gość: bleee... ...do wykasowania... IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.13, 21:32
                              ...masz, Leniaku, 101% racji... szkoda, że nie na temat... :)))... bleee...
                              • kainel.kemezrp nie będę się upierał 23.07.13, 23:20
                                ot tak uważam zwyczajnie
                                z warstwami i klasami jest trochę tak jak z onr-ami i horkruksami
                                oni się nie lubią i zarazem nie znają
                                jedni dla drugich są skrajnym marginesem społecznym
                                zabawne że w sumie to obie grupy mają w efekcie rację
                                ale nie o to idzie
                                tylko o mechanizm wymyślania warstw
                                kto jest marginesem?
                                szlachta chłopi mieszczanie żydzi?
                                targowiczanie czy rabanci?
                                ...
                                myślę że prawdę da się wyrazić każdym językiem
                                podobnie i piekno
                                smutek i żal również
                                nawet i grozę
                                i że w gruncie rzeczy ważne jest to co sie wyraża ;-)
                                ...
                                knajacki - ok
                                fiat
                                • Gość: bleee... ...do wykasowania... IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.13, 23:31
                                  ...fiat... bleee...
                          • Gość: bosman .....powiedziała ciotka rewolucji... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.07.13, 20:29
                            głosem i tonem nie znoszącym sprzeciwu. Bo ona "umi i wi najlepi".
    • kainel.kemezrp Propos głosów - jaki głos nazwalibyście Lubelskim 23.07.13, 20:09
      czy np byłby to głos Janiszewskiego? Link
      a może głos Lutosławskiej? albo Księskiej? link
      • smalltownboy Re: Propos głosów - jaki głos nazwalibyście Lubel 23.07.13, 20:20
        Janiszewski pochodzi gdzieś z okolic Przemyśla, a Grażyna miała na naszej klasie wpisany Chełm.
        • smalltownboy Re: Propos głosów - jaki głos nazwalibyście Lubel 23.07.13, 20:23
          Z tego radia najlepszy głos ma Kinga Hendzel, ale bardzo rzadko występuje.
      • Gość: Honorata K. Re: Propos głosów - jaki głos nazwalibyście Lubel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 20:40
        Jak dla mnie, dwoma głosami, które bez wątpienia przez całe dziesięciolecia były najbardziej charakterystycznymi głosami lubelskimi, to głosy Adama Tomanka, znanego dziennikarza Radia i Telewizji Lublin oraz Haliny Oględzkiej, lektorki prowadzącej w lubelskim radiu Koncert Życzeń.
        Pani Halina Oględzka nie żyje już od kilku lat, a pan Adam Tomanek, jest jednym z nestorów lubelskiego dziennikarstwa, niemniej ich wspaniałe i charakterystyczne głosy jeszcze długo pozostaną w pamięci wiernych słuchaczy Radia Lublin.
        • Gość: Honorata K. Re: Propos głosów - jaki głos nazwalibyście Lubel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 20:49
          Gwoli prawdy i rzetelności trzeba by dodać, że w lubelskim radiu pracowało wiele osób o bardzo pięknych i charakterystycznych głosach, do których należeli m.in. niezapomniani: Krystyna Kotowicz i Andrzej Mickis, a także wielu innych, których wymienić nie sposób.
          • kainel.kemezrp ;-) 23.07.13, 23:25
            te głosy...
            nie wiem czemu pomyślałem o radiu w sumie
            w końcu głos to tez teatr czy estrada
            Burano dla przykładu jest mocno lubelski - prawie jak Mike Arlow ;-)
            albo ojciec Braci...
            pzdr
      • wampir-wampir Re: Propos głosów - jaki głos nazwalibyście Lubel 23.07.13, 22:07
        kainel.kemezrp napisał:

        > czy np byłby to głos

        Byłby to głos Łazuki. Tak słyszałem lublinian, gdy tu przyjechałem i szczerze mówiąc nie byłem zachwycony ;-)))
        • Gość: bleee... ...do wykasowania... IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.13, 23:18
          ...Łazuka mówił głosem nabytym, na warszawsko-uliczną modłę modulowanym... prawdopodobnie za młodu jego głos brzmiał inaczej... bleee...
        • kainel.kemezrp Mój typ będzie telewizyjny jednak 24.07.13, 10:52
          www.tvp.pl/lublin/lubliniana-z-archiwum-tvp-lublin/krakowskim-przedmiesciem/wideo/brama-krakowska/5762390
          Marek Wyszkowski
    • ggargi Lubelak z Trójmiasta 24.07.13, 09:42
      od kilku lat mieszkam w Trójmieście i faktycznie ludzie mi zwracają uwagę na śpiewność wypowiadania się, to samo usłyszałem za czasów studenckich gdzieś w górach sowich od Ślązaków.

      A to przytoczone zdanie, jest błędne, nie bardzo wiedziałem o czym mowa. Powinno brzmieć: BREJDAK DAŁ MI SIĘ KAJTNĄĆ. Tak jak mówiłem, a mam 38 lat … :)
    • Gość: kainel Re: Brejdak dał mi kajta, czyli Lublin mówi śpiew IP: *.opera-mini.net 25.07.13, 19:57
      jednak wstyd być z Lublina
      jak cholera wstyd...
      lepiej tą gwarą nie mówić
      uczcie się języków inaczej zawsze zostaniecie z tym lubelskim garbem
      pzdr
      • kainel.kemezrp Rosiewicz też jest z Lubartowa 30.07.13, 10:02
        troszę antysemityzmu nie zaszkodzi prawda?
        no to cyk
        • Gość: dorota śpiewanie IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.13, 07:29
          Jestem rodowita lubliniankę, jednak na studia pojechałam do poznania i się zaczęło...

          Skąd ty jesteś że tak śpiewasz...
          My mamy brejdaka/brejdaczke oni brachola/bracholkę.

          My mamy swoje cebularze oni swoje szneki z glancem ( drożdzówka z lukrem) aaa i jeszcze zapakowane w tytkę (torebka papierowa).

          My mamy ciocie oni ćłetki, my mamy drabinę oni drabkę.


          My ciapy oni nieszczęsne laczki- to słowo szczególnie wywołuje u mnie uśmiech na twarzy :).


          reasumując ..
          Przez 5 lat pobytu w Poznaniu zaczęłam mówić jak oni (zaciągać :)), jednak zawsze w podróży powrotnej gdzie w okolicach Warszawy samoczynnie przestawiałam się na naszą melodyjna mowę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka