Dodaj do ulubionych

W Świdniku wolą nowe autobusy od starych rzęchó...

02.10.13, 17:59
"klimatyzowanego"
Teraz jest pora na ogrzewanie a nie na klimatyzację.
Obserwuj wątek
    • Gość: mrozik Re: W Świdniku wolą nowe autobusy od starych rzęc IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 18:21
      Czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie o klimatyzacji?
      Klimatyzacja to nie jest chlodzenie. To jest utrzymywanie określonych (w tym przyp. przepisami) parametrów. W to wchodzi ogrzewanie, chłodzenie(również utrzymywanie odpowiedniej wilgotności, ale tego klimatyzacja w samochodzie nie oferuje) na odpowiednim poziomie.
      • Gość: mieszkaniec LU Re: W Świdniku wolą nowe autobusy od starych rzęc IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 19:06
        Czy te autobusy mają sponsora zewnętrznego? Czy może znowu zafundowano nam kolejne obciążenie finansowe?
        • Gość: andrzej.filipowicz Inny samorząd jest sponsorem IP: 89.167.0.* 02.10.13, 19:28
          Gość portalu: mieszkaniec LU napisał(a):

          > Czy te autobusy mają sponsora zewnętrznego? Czy może znowu zafundowano nam kole
          > jne obciążenie finansowe?

          Samorząd Świdnika podjął stosowną uchwałę o dotacjach przedmiotowych.
          Decyzja została zaskarżona przez zrzeszenie przewoźników prywatnych, którzy są podatnikami gminy Świdnik czyli de facto, to z ich pieniędzy postanowiono dotować przewoźnika z Lublina...

          Tak w ogóle, to ta dotacja wystarczy jedynie na 13 pensje dla ścisłego zarządu MPK i może jeszcze zatrudnionego tam bez konkursu i publicznego naboru byłego szefa sztabu wyborczego aktualnego prezydenta naszego miasta.

          Z drugiej strony rzecz biorąc, to przy parudziesięciu milionach ukrywanych przez miasto strat w tej spółce zawsze daje to szansę uregulowania choćby 100 tysięcy złotych krótko i długoterminowych zobowiązań.
          • Gość: anty-filipowicz Re: Inny samorząd jest sponsorem IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.13, 05:35
            Sprawa wygląda trochę inaczej niż pan andrzej f. opisuje.

            Radni świdniccy postanowili zakończyć ponad 20-letnie męczarnie mieszkańców świdnika, którzy mogą dojechać do lublina wyłącznie starymi i zdezelowanymi busikami, których właściciele za nic mają zdrowie, życie i bezpieczeństwo pasażerów. Słowo "pasażer" w języku właścicieli busików nie istnieje, jest za to "worek kartofli", który ma wiedzieć że rozkład jazdy wywieszony czasem na przystanku przez łaskawego pana busiarza tak naprawdę można sobie wsadzić w d... bo i tak pan busiarz jeździ kiedy chce, opóźnia kursy byle tylko więcej worków kartofli załadować, nie wydaje biletów, pali fajki w trakcie jazdy i rozmawia przez komórkę.

            Mieszkańcy od dawna atakowali urząd miasta skargami na taką sytuację i nagle okazało się, że do lublina można jechać czystym, zadbanym autobusem, w którym jest ciepło, można wygodnie usiąść i mieć jakotaką pewność, że kurs, który jest na rozkładzie na pewno zostanie wykonany. Ba! są nawet rozkłady na przystankach, a w autobusie nie trzeba otwierać drzwi klamką. Za taki standard trzeba jednak zapłacić i dlatego rada miasta w świdniku dopłaca do normalności, na jaką od dawna czekali mieszkańcy świdnika.

            Pan andrzej filipowicz to ktoś z rodziny pani filipowicz, która swoimi starymi busikami jeździ na tej trasie? Normalny pasażer przecież w życiu nie wystąpiłby w obronie kogoś, kto traktuje go jak worek kartofli...
            • Gość: andrzej.filipowicz Ad vocem IP: 89.167.0.* 03.10.13, 06:34
              Gość portalu: anty-filipowicz napisał(a):

              > Sprawa wygląda trochę inaczej niż pan andrzej f. opisuje.
              >
              > Radni świdniccy postanowili zakończyć ponad 20-letnie męczarnie mieszkańców świ
              > dnika, którzy mogą dojechać do lublina wyłącznie starymi i zdezelowanymi busika
              > mi, których właściciele za nic mają zdrowie, życie i bezpieczeństwo pasażerów.
              > Słowo "pasażer" w języku właścicieli busików nie istnieje, jest za to "worek ka
              > rtofli", który ma wiedzieć że rozkład jazdy wywieszony czasem na przystanku prz
              > ez łaskawego pana busiarza tak naprawdę można sobie wsadzić w d... bo i tak pan
              > busiarz jeździ kiedy chce, opóźnia kursy byle tylko więcej worków kartofli zał
              > adować, nie wydaje biletów, pali fajki w trakcie jazdy i rozmawia przez komórkę

              Nigdzie w oficjalnych dokumentach nie spotkałem się z podawanymi przez Ciebie uzasadnieniami.

              > Mieszkańcy od dawna atakowali urząd miasta skargami na taką sytuację i nagle ok
              > azało się, że do lublina można jechać czystym, zadbanym autobusem, w którym jes
              > t ciepło, można wygodnie usiąść i mieć jakotaką pewność, że kurs, który jest na
              > rozkładzie na pewno zostanie wykonany. Ba! są nawet rozkłady na przystankach,
              > a w autobusie nie trzeba otwierać drzwi klamką. Za taki standard trzeba jednak
              > zapłacić i dlatego rada miasta w świdniku dopłaca do normalności, na jaką od da
              > wna czekali mieszkańcy świdnika.

              Tego również brak w oficjalnej decyzji samorządu Świdnika

              > Pan andrzej filipowicz to ktoś z rodziny pani filipowicz, która swoimi starymi
              > busikami jeździ na tej trasie? Normalny pasażer przecież w życiu nie wystąpiłby
              > w obronie kogoś, kto traktuje go jak worek kartofli...

              Andrzej Filipowicz już pisał, że poza nazwiskiem i umiłowaniem wolnego rynku nic nie łączy go z Wiesławą Filipowicz, prezes Stowarzyszenia Prywatnych Przewoźników ze Świdnika.
            • Gość: gość23 Re: Inny samorząd jest sponsorem IP: *.vlan21.nemes.lubman.net.pl 03.10.13, 10:46
              Sprawa wygląda jeszcze inaczej...
              Skoro busiarze jeździli, to znaczy, że linia jest opłacalna ekonomicznie.
              Cywilizowanym rozwiązaniem byłoby zatem ogłoszenie przetargu na obsługę linii z pieniędzy samorządu (lub dwóch samorządów) wg wymogów zamawiającego obejmujących m.in. tabor, punktualność itp.
              Tymczasem publiczną kasę weźmie lubelska komunalna spółka, której właścicielem jest Miasto Lublin, a która - jak to spółka - ma się kierować zyskiem, czyli konkurować na rynku przewozów. I ta spółka, zapewne zgodnie z literą prawa, dostała zlecenie na obsługę linii w sposób wykluczający konkurencję.
              Tu nie chodzi o to, czy busiarze tak czy inaczej jeździli, ale o to, że samorząd wydaje publiczne pieniądze na własną firmę, która po wykoszeniu konkurencji będzie zarabiać na przewozach. Gdyby był otwarty konkurs, do którego mógłby przystąpić każdy przewoźnik i wygrałby najlepszy, to OK, teraz poza MPK nikt nie miał szans.
              • Gość: andrzej.filipowicz Przykro to pisać IP: 89.167.0.* 03.10.13, 13:37
                Gość portalu: gość23 napisał(a):

                > Sprawa wygląda jeszcze inaczej...
                > Skoro busiarze jeździli, to znaczy, że linia jest opłacalna ekonomicznie.
                > Cywilizowanym rozwiązaniem byłoby zatem ogłoszenie przetargu na obsługę linii z
                > pieniędzy samorządu (lub dwóch samorządów) wg wymogów zamawiającego obejmujący
                > ch m.in. tabor, punktualność itp.
                > Tymczasem publiczną kasę weźmie lubelska komunalna spółka, której właścicielem
                > jest Miasto Lublin, a która - jak to spółka - ma się kierować zyskiem, czyli ko
                > nkurować na rynku przewozów. I ta spółka, zapewne zgodnie z literą prawa, dosta
                > ła zlecenie na obsługę linii w sposób wykluczający konkurencję.
                > Tu nie chodzi o to, czy busiarze tak czy inaczej jeździli, ale o to, że samorzą
                > d wydaje publiczne pieniądze na własną firmę, która po wykoszeniu konkurencji b
                > ędzie zarabiać na przewozach. Gdyby był otwarty konkurs, do którego mógłby przy
                > stąpić każdy przewoźnik i wygrałby najlepszy, to OK, teraz poza MPK nikt nie mi
                > ał szans.

                Mało, że nie dali żadnych szans innym przewoźnikom, to ustawiono wszytko pod podmiot, który tworzy etaty dla partyjnych kacyków, a ze względu na wysokość długów powinien złożyć już dawno wniosek o upadłość.

                Kilkadziesiąt milionów strat MPK wynika między innymi z tego, że partyjni towarzysze mając wsparcie partyjnych towarzyszy z innej gminy nie muszą ograniczać kosztów zarządu, bo wystarczy oczywiście jak ograniczenia zatrudnienia będą dotyczyły tylko pracowników produkcyjnych.

                Gazeta natomiast temu partyjnemu protekcjonizmowi nadaje charakter walki z "rzęchami"...
    • Gość: bosman marvysiu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.10.13, 19:18
      Klimakonwektor – urządzenie służące do utrzymywania zadanej temperatury w pomieszczeniu, stosowane przeważnie w biurach i budynkach użyteczności publicznej. Potoczna nazwa fan-coil jest bardziej popularna, choć nie zawsze prawidłowa. Angielskie słowo fan oznacza wentylator, w związku z tym pojęcie fan-coil odnosi się tylko do klimakonwektorów wentylatorowych.
      W klimakonwektorach czynnikiem chłodniczym/grzewczym jest woda (bądź jej mieszanina) – w przeciwieństwie do klimatyzatorów, w których wykorzystano czynnik szybko wrzący (freon). Zaskoczyłaś?
      • Gość: leonss Re: marvysiu IP: *.icpnet.pl 02.10.13, 21:38
        Wreszcie dzielnica Lublina ,[ Świdnik ]ma połaczenie ,szynobusem??PKP i Autobusami na miarę m 20 wieku .Krótko dobra wiadomośc dla pasażerów tej komunikacji .
        • Gość: bosman leonssiu... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.10.13, 07:57
          będziesz dojeżdżał via Poznań?
          • Gość: kasia34 Re: leonssiu... IP: 31.135.21.* 03.10.13, 11:58
            Nie ma co deliberować. Ktokolwiek kiedykolwiek przejechal sie busikami na trasie Lublin-Świdnik wie, ze tak juz dluzej sie nie dalo. Zdezelowane, niepunktualne, brudne. Takie sa busy na tej trasie. Pamietam jeden, do ktorego srodka dostawaly sie spaliny w ilosci wystarczajacej do zakopcenia twarzy kierowcy - wygladal jak palacz w kotlowni, prawde mowiac. Nie wspomne o mdlosciach, jakich dostawalo sie po kilku kilometrach jazdy tym wynalazkiem. Pamietam tez taki - chyba numero uno przegiec - ktory kolebal sie na boki podczas jazdy, taki busik-kiwaczek. Im szybciej jechal, tym bardziej sie kolysal. Pasazerowie w krzyk, ktos wezwal policje. Policjanci zatrzymali busa, kierowca zadzwonil po pojazd zastepczy/innego busa. A na drugi dzien busik-kiwaczek dalej jezdzil, pasazerowie opuszczali poklad z rozwianym wlosem i smiercia w oczach i tak dalej przez kolejne dni.
            Tak sie dluzej nie dalo jezdzic. Nie wspomne o zolto-bialych Iveco z przebiegami o jakich nie snilo sie producentom i komforcie jazdy na stojaco w nich. Okna na poziomie kolan, huk, smrod, szarpanina i ryzyko wypadniecia dysku na kazdym dolku, na jakim podskakiwal bus.
            No more. Ever.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka