Dodaj do ulubionych

Nowa Marina. Ważniejsze niż pięć milionów

04.10.13, 11:20
Może niech prezydent razem z prezesem MOSIRu wsiądą w służbowy samochód i przejadą się do Stężycy ?
To niedaleko, a można naocznie się przekonać, że jak się chce to można zrobić coś pożytecznego w skończonym czasie ...
Obserwuj wątek
    • zbukov Nowa Marina. Ważniejsze niż pięć milionów 04.10.13, 12:29
      Po pierwsze - dlaczego nikt nie mówi o zrobieniu porządku z dnem zalewu. Przecież już teraz pływające po zalewie jachty w niektórych miejscach zahaczają mieczami o konary drzew wciąż sterczących na dnie. Kto chciałby w przyszłości inwestować w zakup porządnej łódki, którą musiałby przynajmniej raz na miesiąc naprawiać?
      Po drugie - cokolwiek powstanie i w czyimkolwiek będzie posiadaniu mam nadzieję, że teren będzie ogólnodostępny i nie będzie na nim monopolu jak na Wrotkowie.
      Po trzecie - przystań tej wielkości, jaką widzieliśmy na wizualizacjach jest na obecny moment za duża. Moim zdaniem lepiej byłoby zrezygnować z jej części na rzecz choćby hangarów, gdzie można by było zimować łódki.
      Po czwarte - obecne miejsce, gdzie cumują jachty nie jest zbyt fortunnie wybrane - zasłaniają je drzewa z cyplu i przy ogólnie słabym wietrze tam nie ma go prawie wcale - popytajcie ludzi z jachtklubów. Czy da się wybrać inną lokalizację nie wiem, ale warto o tym pomyśleć.
      • Gość: bosman konary drzew na dnie zalewu są od zawsze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.10.13, 22:46
        Pływam po zalewie też od zawsze i jakoś łódki nie uszkodziłem, nawet nie słyszałem o takim wypadku. Owszem, dno należy wyczyścić ale głównie z torfu. Przy okazji i z pozostałości po drzewach.
        • Gość: mieszkaniec LU Re: konary drzew na dnie zalewu są od zawsze IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.13, 23:00
          bo najsampierw były tam drzewa, woda była potem, kto zawadził to kiep!
    • Gość: bleeee... ...do wykasowania?... IP: 62.244.135.* 04.10.13, 14:02
      "...Nie oszukujmy się. Te pięć milionów istniało i istnieje tylko na papierze, na którym w 2010 r. spisano umowę między fundacją i MOSiR-em, który wydzierżawił jej teren na Marinie...."

      ...propozycja pana Bielesza jest w równym stopniu niemoralna, co zachęcająca do podejmowania innych tego typu przedsięwzięć... czyli wystawiania czeków bez pokrycia, za których realizację zapłacę ja... pani... pan... czyli brak odpowiedzialności ma się stać normą pod groźbą szantażu ewentualnymi, dalszymi stratami?... czy też pan redaktor swoim majątkiem (...ma pan wystarczający majątek?...) gwarantuje sukces przedsięwzięcia, skoro nie gwarantują go (...NIE ZAGWARANTOWALI GO??...) pomysłodawcy wcześniejsi?... moje gratulacje... ja tego nie kupuję... :///... bleee...
      • Gość: leszeke Re: ...do wykasowania?... IP: *.vlan421.dengo.lubman.net.pl 04.10.13, 14:35
        Kto podpisywał tę umowę w imieniu miasta ? Czy inne gwarancje maja podobna wartość (a właściwie bezwartość ...) ?
        • Gość: mieszkaniec LU Re: ...do wykasowania?... IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 15:51
          Dobre, to nadaje się do prasy!

      • Gość: Dyrda Re: ...do wykasowania?... IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 17:00
        Kiedyś w kabarecie "Dudek" Wiesław Michnikowski śpiewał piosenkę ze słowami -bo słowo musi być święte
        bo słowo nie może być dęte.
        I moja trawestacja
        Obiecywało się, podpisywało się, mamiło się
        to płać (5 milionów).
        Przecież jest dokument z podpisami prawnie przyjęty.
        Niech mi nikt nie mówi, że to tylko pic na wodę.
        Yulko ciekaw jestem kto pod sprawę do sądu.
        Kto podpisywał niech płaci.
        • misza57 Re: ...do wykasowania?... 04.10.13, 17:32
          ...Niech mi nikt nie mówi, że to tylko pic na wodę. ...
          Aby słowo było coś warte trzeba mieć honor a ten nie jest w cenie obecnie. A miastu 5 w tą czy w tamtą bez różnicy. Mieszkańcy zapłacą
          • Gość: mieszkaniec LU Re: ...do wykasowania?... IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 17:42
            Mój dziadek przedwojenne obligacje zrealizował (za komuny) chyba w latach 70tych. Nie pamiętam przelicznika ale trochę pieniędzy dostał.
            Niestety prosty lud wierzy tylko w pieniądz namacalny.
      • andrzej.filipowicz Do wdrożenia... 04.10.13, 21:29
        Gość portalu: bleeee... napisał(a):

        > "...Nie oszukujmy się. Te pięć milionów istniało i istnieje tylko na papierze,
        > na którym w 2010 r. spisano umowę między fundacją i MOSiR-em, który wydzierżawi
        > ł jej teren na Marinie...."
        >
        > ...propozycja pana Bielesza jest w równym stopniu niemoralna, co zachęcająca do
        > podejmowania innych tego typu przedsięwzięć... czyli wystawiania czeków bez po
        > krycia, za których realizację zapłacę ja... pani... pan... czyli brak odpowiedz
        > ialności ma się stać normą pod groźbą szantażu ewentualnymi, dalszymi stratami?
        > ... czy też pan redaktor swoim majątkiem (...ma pan wystarczający majątek?...)
        > gwarantuje sukces przedsięwzięcia, skoro nie gwarantują go (...NIE ZAGWARANTOWA
        > LI GO??...) pomysłodawcy wcześniejsi?... moje gratulacje... ja tego nie kupuję.
        > .. :///... bleee...

        Myślę, że moglibyśmy pójść tym samym przykładem i powołać na ten przykład fundację LCP(Lubelskie Centrum Propagandowe).

        Jedyne czego nam potrzeba, to gwarancji, że zostanie to sfinansowane z publicznych środków.

        Wystarczy wszak tylko wcześniejsze spotkanie z przewodniczącym rady miasta i na wszelki wypadek ukryty mikrofon lub kamera...

        Zawsze będziemy mogli z zarządu w fundacji zrezygnować i cieszyć się udziałami w zamian za know-how miastu przekazany.
        • batekem Re: Do wdrożenia... 08.10.13, 08:00
          Przecież wiesz dobrze, że rezygnacja z funkcji z zarządzie czy radzie, jak ja tam zwą, nie zwalnia z odpowiedzialności za zobowiązania powstałe podczas pełnienia w niej funkcji. Kwestia w tym czy członek który zrezygnował wykaże, że nie miał wpływu na podejmowane decyzje i brak realizacji zobowiązań po jego realizacji.... Rada podjęła decyzję o wstrzymaniu inwestycji zanim wprowadzono w niej zmiany, wiedząc o karze. W wyniku tego solidarnie za zobowiązania i kary odpowiadają wszyscy jej członkowie. Solidarnie to znaczy, że każdy członek całym swoim majątkiem. Gdy MOSiR obciąży karą fundację i ta nie zapłaci, okaże się nieściągalna (sąd, komornik), wierzyciel może pozwać cywilnie każdego członka rady o całą kwotę. Po ściągnięciu z pierwszego, z którego się uda, będzie po sprawie. I tak samo solidarnie odpowiadają i żeglarze i ludzie prezydenta, których to on tam posadził. To samo jest z członkami zarządu Mosiru, gdy nie podejmą kroków by egzekwować umowne kary będą działać na szkodę spółki za co odpowiadają zgodzie KK (prokurator z urzędu) a nie tylko stołkiem przed właścicielem i cywilnie. Jedyne co może się w tej chwili zadziać to przekazanie Mosirowi know-how (pomysł i projekt) w zamian za porozumienie o zaniechaniu kar.
          Jak widzę do tego to zmierza, skądinąd dobrze, bo pomysł może być realizowany bez zbędnego ciągania się po sądach.
    • andrzej.filipowicz Czyli 10-letni koszt dodatkowych zajęć... 04.10.13, 21:19
      Te sprawy ważniejsze niż pięć milionów, to 10-letni koszt dodatkowych zajęć w miejskich przedszkolach...

      Jak dodamy do tego drugie ponad 5 milionów oficjalnych strat MOSiR, to mamy sfinansowany przez 25 lat rozwój dzieci w wieku przedszkolnym na miarę XXI wieku.

      Sugeruję panu redaktorowi wizytę w KRS i sprawdzenie czym kończy się dla różnych przedsięwzięć mariaż z ratuszem pod zarządem prezydenta Krzysztofa Żuka. Poza stratami i zobowiązaniami istnieje jeszcze tzw. szara strefa, bo w KRS brak na ten przykład sprawozdań finansowych albo opinii biegłych rewidentów do tych już złożonych.

      Sugeruję żeby redaktor pokazał czynem co jest najważniejsze dla Gazety i te kolejne 5 milionów pokrył z własnej kieszeni.

      Wyegzekwować karę umowną, a wtedy się okaże kto, kiedy i komu dawał gwarancje, że miasto dofinansuje tę inwestycję kwotą ponad 8 milionów złotych.

      MOSiR jako spółka z o.o. ma tyle strat, że o dofinansowanie z UE dla LCŻ mogłaby się ubiegać pewnie dopiero za jakieś 100 lat - chyba, że kolejny raz przeprowadzone zostanie postępowanie aplikacyjne oparte nie o przyjęte oficjalnie normy i zasady, a o korupcjogenne mechanizmy, które zostały już wcześniej użyte przy decyzji o dofinansowaniu budowy nowego stadionu miejskiego zlokalizowanego w terenach szczególnego zagrożenia powodziowego...

      Czekam, że te brakujące 5 milionów na LCŻ wyłoży redaktor i całe kolegium Gazety, że o pokryciu gigantycznych strat finansowych MOSiR Sp. z o.o. nie wspomnę, bo to również stało się przy pana biernym i czynnym udziale!

      Ps. Gdyby pan redaktor nie wiedział, to sąd gospodarczy odrzucił wniosek głównego udziałowca czyli ratusza o kreatywne obniżenie części strat w postaci umorzenia, a następnie nabycia takiej samej puli udziałów tuż przed rocznym bilansem .
      • Gość: mieszkaniec LU Re: Czyli 10-letni koszt dodatkowych zajęć... IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.13, 23:59
        Nie oszukujmy się po raz wtóry. Pozyskaniem torfu zalegającego na dnie obecnego zalewu interesowało się wiele firm zagranicznych już w latach 60tych. wtedy np Japończycy oferowali zagospodarowanie całego akwenu za równowartość zasobów zalegających na dnie zbiornika. W tamtych czasach to była utopia, po co kapitaliście zgniła ziemia? Podstęp? To miał być zbiornik retencyjny. W czasach gdy rowery były na kartki kto myślał o wylegiwaniu się nad zalanym wodą torfowisku? Chłop z Zemborzyc? Mieszkaniec z Czubów, którego ojciec nie miał nawet w czubie? wtedy Kozdra poszedł po rozum do głowy i wybudowali "zbiornik rekreacyjny" z którego do tej pory wyłażą zgnilizny a ruch wiatrów między drzewami uniemożliwia żeglowanie.
        • batekem Re: Czyli 10-letni koszt dodatkowych zajęć... 08.10.13, 06:58
          Gość portalu: mieszkaniec LU napisał(a):

          > Nie oszukujmy się po raz wtóry. Pozyskaniem torfu zalegającego na dnie obecnego
          > zalewu interesowało się wiele firm zagranicznych już w latach 60tych.

          Z tą różnicą że zalew wybudowano jako zbiornik retencyjny a nie rekreacyjny na początku lat 70.
          Retencyjny bo decyzję podjęto po powodzi z 1964r.
        • Gość: bosman ruch wiatrów uniemożliwia żeglowanie? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.10.13, 13:52
          ciekawe? Pokolenia żeglarzy sie wychowały, setki regat sie odbyło, tysiące ludzi pływało i pływa a tobie wiatry przeszkadzają? Nie jedz tyle grochówki i kiszonej kapusty to nie będą.
        • Gość: marita Re: Czyli 10-letni koszt dodatkowych zajęć... IP: *.uw.lublin.pl 21.10.13, 13:05
          Nie żegluj między drzewami stosowniejsze do tego celu jest woda.
        • zubelz Re: Czyli 10-letni koszt dodatkowych zajęć... 21.10.13, 20:43
          ruch wiatrów między drzewami uniemożliwia żeglowanie.
          Uniemożliwia żeglowanie czym??? . Rowerami??? Na piechotę między trzeźwymi???.
          Płynąłeś kiedyś żaglówką czy nawet kajakiem po zalewie???.Jakie drzewa przeszkadzają "wiatrom" czy STERNIKOM w żegludze ???.
          • Gość: mieszkaniec LU Zalew koło Świdnika IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.13, 21:15
            Osobiście polecam miłą atmosferę nad tym zalewem, rewelacja, do Świdnika tylko kilkanaście kilometrów. http://goo.gl/maps/m1xpo
            • Gość: leszeke Re: Zalew koło Świdnika IP: *.vlan421.dengo.lubman.net.pl 22.10.13, 07:46
              Gość portalu: mieszkaniec LU napisał(a):
              > Osobiście polecam miłą atmosferę nad tym zalewem, rewelacja, do Świdnika tylko
              > kilkanaście kilometrów. http://goo.gl/maps/m1xpo

              Co więcej, nawet na nartach (i to nie-wodnych) w okolicy można pojeździć ...
              ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka