Dodaj do ulubionych

native speaker wanted

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:18
I'm looking for a native speaker beacuse i would like to improve my speaking
skills.Where can i find it?Regards;)
Obserwuj wątek
    • Gość: lublin nie it a him IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 18:49
      matolku
      • mali_bu A why nie her? 10.08.04, 19:48

    • Gość: Paul Well you found it... IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.08.04, 20:27
      ...that is, what you've been looking for. Now, talk to me. Uszanowanie,
      Paul
      • hm` Re: Well you found it... 10.08.04, 21:36
        O czym Ty do mnie rozmawiasz?? ;]
        pozdr. hm`
        • Gość: Paul Re: Well you found it... IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.08.04, 22:00
          hm` napisał:

          > O czym Ty do mnie rozmawiasz?? ;]
          > pozdr. hm`
          Facet szuka kogos znajacego te kocie ruchy, no wiesz....;-}. Hal ar ju duing
          maj frend? Jak bylo nad jeziorkiem? Uszanowanie,
          Paul
          • hm` Re: Well you found it... 10.08.04, 23:03
            Oslawiona dyskoteka Malibu spalila sie, zapewne bez niczyjej pomocy. Spotkalem Stanleya, ba w pewnym momencie sie nawet pochwalil, ze 18 lat pracowal... A jednak... ;]
            Poza tym typowy wyjazd naukowy niestety. No i pogody nie bylo.
            pozdr. hm`
            • Gość: Paul Re: Well you found it... IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.08.04, 23:10
              hm` napisał:

              > Oslawiona dyskoteka Malibu spalila sie, zapewne bez niczyjej pomocy.
              Taka widocznie kolej rzeczy;-}.
              > Spotkalem
              > Stanleya, ba w pewnym momencie sie nawet pochwalil, ze 18 lat pracowal... A je
              > dnak... ;]
              I teraz lowi ryby.....a moze to jakis sposob na zycie?
              > Poza tym typowy wyjazd naukowy niestety. No i pogody nie bylo.
              Domyslalem sie. Pogoda w tym roku jaks dziwna jest, nie wazne, czy "tu",
              czy "tam".
              > pozdr. hm`
              Stuknales cos;-}? Uszanowanie,
              Paul
              • turawski Paul, help me please with my english and... ;))) 11.08.04, 08:50
                Gość portalu: Paul napisał(a):
                > Stuknales cos;-}?

                ... a może hm oblewa już Twoje urodziny ? All the best z okazji zmiany cyferek
                na liczniku, może jestem pierwszy, a może to już "po fakcie" ? Nie będę udawał
                poligloty... Ciekaw jestem Twojej opini w kwesti: czy mozna się nauczyć obcego
                języka bez kontaktu z ludźmi, którzy tym językiem posługują się na codzień ?
                Tak z ksiązek, płyt i innych nieozywionych gadżetów ?

                I jeszcze mała prośba by the way, mógłbyś "luknąć" na inny wątek:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=14629682&a=14814705
                i powiedzieć mi, czy ja tam mówie po chińsku, czy może raczej świat zwariował ?

                dzięki
                pozdrawiam
                Turawski
                • Gość: Paul Re: Paul, help me please with my english and... ; IP: *.nwrk.east.verizon.net 11.08.04, 09:15
                  Panie Turawski. Jestem chodzacym antytalentem jezykowym. Przez "zasiedzenie"
                  od lat mlodych w US posiadlem umiejetnosc porozumiewania sie w tutejszym
                  dialekcie. Na marginesie, niczyje urodziny - "stuknales cos" w tym wypadku
                  znaczy (przepraszam piekne panie) "czy dopadles jakas panienke?", delikatnie
                  rzecz ujmujac. Wracajac do jezykow obcych, lub nie az tak obcych. Osobiscie
                  nie nauczyl bym sie niczego i dukal bym straszliwie gdyby nie sytuacja przed
                  ktora zycie postawilo mnie w wieku lat 13. Sa ludzie do ktorych jezyki "sie
                  kleja", sa ludzie ambitni i pracowici, ktory w pocie czola potrafia opanowac
                  jezyk obcy "na sucho" i maja doskonale wyniki. Ja do nich nie naleze. Nie
                  wiem jak pan. Tyle o jezyku. Co do watku, to prawde mowiac nie chce mi sie go
                  czytac i dlatego nie zabralem w nim glosu bezposrednio. Co do swiata - tak,
                  drogi panie Turawski, swiat zwariowal i pedzi do piekla w wiklinowym koszyku -
                  dziwnie brzmi? Trudno, wlasnie przetlumaczylem "literacko" jedno z popularnych
                  powiedzonek, moze pan rozpoznal? Nie wazne. Powodzenia zycze i uszanowanie,
                  Paul
                  • turawski Thanks 11.08.04, 12:58
                    Gość portalu: Paul napisał(a):

                    > Panie Turawski.

                    "Panowie to byli przed wojną - mawiał mój dziadek"... Turawski jestem -
                    inaczej, czułbym się niezręcznie więc jeśli mogę prosić to... Panie Paulu/Paulu
                    * ("jak Kuba Bogu, tak Bóg Fidelowi Castro" )

                    > Na marginesie, niczyje urodziny - "stuknales cos" w tym wypadku
                    > znaczy (przepraszam piekne panie) "czy dopadles jakas panienke?", delikatnie
                    > rzecz ujmujac.

                    no tak: niezłą gafę walnąłem. I zdaje się, że nie jedyną. Moja wstawka o
                    urodzinach pochodzi z lektury kilku Pana/Twoich* postów a nie z chęci
                    przypodobania się, czy zwrócenia na siebie uwagi . Podobnie jak zamieszczony
                    link. Miało być - dobrze zapachniało wazeliną. Sorry. Pocieszam się, że bywaja
                    gorsze zapachy i faktycznie nie ma sensu wchodzic w te klimaty-wątki. Mnie
                    troche "wciągło" - jestem początkujacym "forumowiczem".

                    > Wracajac do jezykow obcych, lub nie az tak obcych. Osobiscie
                    > nie nauczyl bym sie niczego i dukal bym straszliwie gdyby nie sytuacja przed
                    > ktora zycie postawilo mnie w wieku lat 13.

                    No właśnie, potwierdza się: życie najlepszym nauczycielem. Zwłaszcza jak sie ma
                    lat naście, a co jak się jest po 40-tce ? Czy ludzie w moim wieku mogą jeszcze
                    załapać inny język ? Pytanie nie wprost do Pana/ Ciebie* (ze wzgledów
                    metrykalnych), ale moze ma Pan/Masz* znajomych, którzy przyjechali do Stanów
                    już jako dorośli ?
                    I problem chyba pokrewny, czy świadomość własnego języka, tj. znajomość
                    słownictwa, idiomów, gramatyki - jest przeszkodą, czy pomocą w potyczkach z
                    obcym językiem ?

                    > Sa ludzie do ktorych jezyki "sie
                    > kleja", sa ludzie ambitni i pracowici, ktory w pocie czola potrafia opanowac
                    > jezyk obcy "na sucho" i maja doskonale wyniki. Ja do nich nie naleze. Nie
                    > wiem jak pan.

                    ja chyba też nie...


                    > Co do swiata - tak,
                    > swiat zwariowal i pedzi do piekla w wiklinowym koszyku
                    > dziwnie brzmi? Trudno, wlasnie przetlumaczylem "literacko" jedno
                    > z popularnych powiedzonek, moze pan rozpoznal? Nie wazne.

                    nie, nie rozpoznałem, nie bedę zgrywać erudyty z myszą w ręku / podobno jak
                    czegoś nie ma w internecie, to nie istnieje /
                    Brzmi dobrze, aluzyjnie, literacko własnie - byłby to dobry temat dla
                    maturzystów.

                    > Powodzenia zycze i uszanowanie,
                    > Paul

                    ja również kłaniam się
                    Turawski

                    */ niepotrzebne skreślić
                    • Gość: Paul Pewnie. IP: *.nwrk.east.verizon.net 11.08.04, 23:55
                      turawski napisał:

                      > Gość portalu: Paul napisał(a):
                      >
                      > > Panie Turawski.
                      >
                      > "Panowie to byli przed wojną - mawiał mój dziadek"... Turawski jestem -
                      > inaczej, czułbym się niezręcznie więc jeśli mogę prosić to... Panie
                      Paulu/Paulu
                      >
                      > * ("jak Kuba Bogu, tak Bóg Fidelowi Castro" )
                      Dlaczego "Pan", a nie "ty"? Podswiadomie czuje ze "ty" jest bezosobowe, kiedy
                      nie piszemy do kogos kogo choc troche znamy. Zyjemy w czasach bezosobowych,
                      osobiscie staram sie troche osobowosci wniesc w swoj wlasny swiatek. "Pan
                      Turawski" przestaje byc rzecza, nieokreslonym punktem we wszechswiecie. Pan
                      Turawski, chocby przez swa wieloznacznosc ozywa, posiada ducha obok ciala,
                      komputera i lacza internetowego. Paul - Pawel jest "osobowy", ma imie.
                      > > Na marginesie, niczyje urodziny - "stuknales cos" w tym wypadku
                      > > znaczy (przepraszam piekne panie) "czy dopadles jakas panienke?", delikat
                      > nie
                      > > rzecz ujmujac.
                      >
                      > no tak: niezłą gafę walnąłem. I zdaje się, że nie jedyną. Moja wstawka o
                      > urodzinach pochodzi z lektury kilku Pana/Twoich* postów a nie z chęci
                      > przypodobania się, czy zwrócenia na siebie uwagi . Podobnie jak zamieszczony
                      > link. Miało być - dobrze zapachniało wazeliną. Sorry. Pocieszam się, że
                      bywaja
                      > gorsze zapachy i faktycznie nie ma sensu wchodzic w te klimaty-wątki. Mnie
                      > troche "wciągło" - jestem początkujacym "forumowiczem".
                      Zadnej gafy pan nie walna. Pan zgadywal i sie pomylil.
                      > > Wracajac do jezykow obcych, lub nie az tak obcych. Osobiscie
                      > > nie nauczyl bym sie niczego i dukal bym straszliwie gdyby nie sytuacja pr
                      > zed
                      > > ktora zycie postawilo mnie w wieku lat 13.
                      >
                      > No właśnie, potwierdza się: życie najlepszym nauczycielem. Zwłaszcza jak sie
                      ma
                      >
                      > lat naście, a co jak się jest po 40-tce ? Czy ludzie w moim wieku mogą
                      jeszcze
                      > załapać inny język ? Pytanie nie wprost do Pana/ Ciebie* (ze wzgledów
                      > metrykalnych), ale moze ma Pan/Masz* znajomych, którzy przyjechali do Stanów
                      > już jako dorośli ?
                      > I problem chyba pokrewny, czy świadomość własnego języka, tj. znajomość
                      > słownictwa, idiomów, gramatyki - jest przeszkodą, czy pomocą w potyczkach z
                      > obcym językiem ?
                      Wiek jest zwykle przeszkoda, o ile nie startuje sie na stanowisko szefa
                      koncernu, badz rezerwy federalnej;-}. Z obserwacji wiem ze moze pan spokojnie
                      nauczyc sie jeszcze kazdego jezyka ktory panu sie zamarzy. Bedzie pan mowil
                      biegle, ale z akcentem. Akcentu mozna sie pozbyc do lat 20. Ale ludzie na
                      swiecie i w samym US mowia tyloma akcentami, ze czasem sami sie nie
                      rozumieja;-}. Moja narzeczona nauczyla sie angielskiego-brytyjskiego w Polsce
                      i w czasie europejskich wyjazdow. Jak czasem zaciagnie z "brytolska", to
                      szczeka opada, nie mowiac o niektorych powiedzonkach ktore sa w uzyciu w GB, a
                      w US nie. Jedna z waznych rzeczy, nie koniecznie jezykowa jest poznanie
                      kultury danego kraju. To co jest normalne w US jest glupie, chamskie i nie
                      normalne w Polsce. Kultury opieraja sie na nawiazaniach z TV i wydarzen w
                      danym kraju, rzadziej z literatury. Przekonalem sie o tym osoobiscie w Polsce
                      bedac. Miedzy innymi niejaki "Hm`", moj dobry przyjaciel, durzo opowiadal mi i
                      tlumaczyl, puszczal polskie filmy, piosenki, wskazywal na niuanse, etc. Z
                      reszta nie tylko on. Bez tego po przyjezdzie do kraju rodzinnego zachowywalem
                      sie jak obcokrajowiec doskonale wladajacy jezykiem i znajacy historie kraju.
                      > > Co do swiata - tak,
                      > > swiat zwariowal i pedzi do piekla w wiklinowym koszyku
                      > > dziwnie brzmi? Trudno, wlasnie przetlumaczylem "literacko" jedno
                      > > z popularnych powiedzonek, moze pan rozpoznal? Nie wazne.
                      >
                      > nie, nie rozpoznałem, nie bedę zgrywać erudyty z myszą w ręku / podobno jak
                      > czegoś nie ma w internecie, to nie istnieje /
                      > Brzmi dobrze, aluzyjnie, literacko własnie - byłby to dobry temat dla
                      > maturzystów.
                      Nic w tym aluzyjnego - "the whole fucking world got mead and is going to hell
                      in a hand basket". Jest jedynie nawiazanie do kosza, zwykle z ktorym jezdzi
                      sie na majowki i wszystko w nim tak ladnie jest poukladane. Taka ironia.
                      Uszanowanie,
                      Paul
                      • turawski To Paul, and to Shine (little PS) 12.08.04, 10:51
                        Witam (tak brzmi osobowo i nieosobowo zarazem czyli kompromisowo ;)

                        Przyjmuje argumenty, co do sposobu zwracania się, choć nie ze wszystkim się
                        zgadzam (chyba nie ma takiej potrzeby) To są sprawy dość umowne, bo o ile nie
                        ma wątpliwości, ze Paul=Paweł=imię Osoby, to można się umówić, że Turawski to
                        też imię (choć nie ma go w oficjalnych wykazach i brzmi wieloznacznie). Zatem
                        skoro nie pan ( a tym bardziej mr) Paul, Paweł, to równie dobrze mogłoby być
                        nie pan Turawski. Przyzwyczaiłem się do swego nick'a i nie chce juz zmieniać
                        swej drugiej natury. Jeszcze a propos umowności. Znam takiego szefa, który do
                        swych podwładnych / trzy razy młodszych od niego / zwraca się np. tak: Kasiu,
                        moje dziecko, ślicznie dziś PANI wygląda...

                        Reasumując, czy mogę zwracać się "bezpańsko" do Paula, mając oczywiscie
                        świadomość, że jest to konwencja obowiazujaca w "cyberprzestrzeni" a nie w tzw
                        realnym świecie ?

                        Z tym akcentem, to rzeczywiscie bywaja niezłe cyrki. Niestety (!) nie znam
                        problemu z autopsji, ale mam kuzyna, który jako dziecko spedził kilka lat w
                        Newark (Delaware), a po powrocie do Polski "pani od angielskiego" z mozołem
                        prostowała jego "niewłaściwy" akcent. Mnie to już nie grozi, ale mam nadzieje,
                        że jeszcze w kwestaich lingwistycznych nie wszystko u mnie stracone. Dzieki.
                        Chciałbym opanować jezyk (angielski) na tyle, by móc się w miare swobodnie
                        dogadać z cudzoziemcem. Emigracja - przynajmniej ta z własnego wyboru - mi nie
                        grozi, raczej wyjazdy turystyczne.

                        "the whole fucking world got mead and is going to hell
                        in a hand basket"

                        chyba mała literówka, mad zamiast mead ? Zauważyłem, ze obcokrajowcy w
                        Polsce /zwłaszcza ci, którzy nie poznali uwarunkowań kulturowych, prawnych
                        obowiazujacych w Polsce/ dość często uzywają słowa crazy, i właśnie mad
                        (znacznie rzadziej: mead ;) stąd akurat znam to słówko.

                        "swiat zwariowal i pędzi do piekla w wiklinowym koszyku "

                        tłumaczenie rzeczywiscie bardzo literackie. O ile oryginał brzmi dosc surowo i
                        dosadnie, to właśnie jego tłumaczenie daje pole do róznych interpretacji...

                        Na przykład.
                        Ponoć kiedyś pewna egipska królewna wyciagnęła z Nilu małego chłopczyka, który
                        tam biedak żeglował własnie w koszyku. Facet był Żydem, a skoro tak to mozliwy
                        jest np. nastepujacy ciąg skojarzeń: holokaust , piekło , itd Zresztą,
                        opowieśc o dziecku wyłowionym z rzeki pojawia się w mitologiach wielu ludów.
                        Taki Romulus...
                        Kiedyś uczono o tym w polskich szkołach, stąd moje skojarzenie z ... tematem
                        na mature.

                        Sorry, że tak sie rozgadałem i popycham dyrdymały nie na temat!
                        Wakacyjny "luzik" powoli sie kończy, pewnie będe musiał niedługo ograniczyć
                        swoje klikanie.

                        miło było pogawędzić

                        pozdrawiam
                        Turawski

                        PS co do nejtiv spikerów, to o ile ma się dostęp do internetu, mozna próbować
                        nawiazać kontakt z cudzoziemcem przy pomocy tzw. "wirtualnego telefonu" /np.
                        Skype/Wystarczy słuchawka z mikrofonem i mozna gadać do woli. Przy stałym łaczu
                        nie ponosi sie z tego tytułu zadnych opłat, co przecież nie jest bez znaczenia.



                        • Gość: Paul Ale pan sie rozgadal........;-} IP: *.nwrk.east.verizon.net 12.08.04, 20:36
                          .....ciekawie, to prawda. Przeczytalem uwaznie pana post. Nie wiem co
                          napisac, ale wiem, ze przyznac sie do niewiedzy to nic zdroznego;-}.
                          POzdrawiam pana i uszanowanie,
                          Paul
                          PS Powodzenia w zmaganiach jezykowych. "Mad" ma inny wydzwiek niz "crazy".
                          Szalony to bzmi dumnie;-}. Raz jeszcze pozdrawiam.
                          • turawski Re: Ale pan sie rozgadal.......już milknę;-} 13.08.04, 00:18
                            > Powodzenia w zmaganiach jezykowych.
                            dzięki !
                            >"Mad" ma inny wydzwiek niz "crazy".
                            > Szalony to bzmi dumnie;-}
                            dzięki, człowiek uczy się całe życie.

                            ... cisza, czyż to nie brzmi pięknie ?
                            pozdrawiam,
                            bardziej crazy niż mad
                            Turawski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka