Dodaj do ulubionych

temat do co czytam lokalny

18.05.16, 07:58
hej postkomununo,

dawno mnie tu nie było
ale jako ze ostatnio znaszłem ciekawą pozycję książkową dodatkowo dostępną dla wszystkich to postanowiłem się podzielić

sprawa wygląda tak

w ziemi stężyckiej z naszego punktu widzenia za Wieprzem na północy
jest wieś Przytoczno i dawne miasteczko Łysobyki dziś Jeziorzany
z owego Przytoczna pochodzi emigrant marcowy Michał Rudawski
który w 1995 roku w Szwecji napisał wspomnienia pt Mój obcy kraj?

książka nadzwyczaj ciekawa - opowiada o sprawach lokalnych ale i wydarzeniach dotyczących lat powojennych o których mało się mówi

nie tyle ją przeczytałem co wysłuchałem ale mogę wam spokojnie polecić
lubimyczytac.pl/ksiazka/196958/moj-obcy-kraj
kto ciekaw skorzysta z google i ściągnie sobie audiobooka
Obserwuj wątek
    • moritor Rudawski 18.05.16, 08:16
      kto wie może was temat zainteresuje
      3.bp.blogspot.com/-4287WHZjNEI/VQewqU0pUrI/AAAAAAAAUGc/IpyJ6B3rAgw/s1600/1%2BMaj%2BRudawski%2Bi%2BWroblewski%2Bi%2BIrgun.jpg
      na zdjęciu od lewej major Michał Rudawski, Luba Geller, maj. Wroblewski i maj. Tadeusz Chorawik 30 czerwca 1946 akcja Irgun Ha - Bricha
      • moritor Re: Rudawski 18.05.16, 08:21
        Z "Zycia Warszawy" (4 lipca 1996) na www.
        Po pogromie kieleckim opuscilo Polske ponad 100 tysiecy Zydow.
        Bez paszportow i wiz. Publikujemy fragmenty wspomnien Michala Rudawskiego,
        ktory w 1946 roku, jako major wojska polskiego byl wspolodpowiedzialny za
        tajne
        przejscia graniczne zorganizowane przez wladze polskie dla Zydow, ktorzy
        chcieli opuscic Polske po pogromie kieleckim.

        MICHAL RUDAWSKI

        W polowie lipca 1946 roku, wezwany przez generala Czerwinskiego, spotkalem w
        jego gabinecie Icchoka Zuckermana - "Antka" - zastepce komendanta Zydowskiej
        Organizacji Bojowej w getcie warszawskim


        W pierwszym tygodniu lipca 1946 roku samolotem wojskowym wracal z Kielc do
        Warszawy general Marian Spychalski,
        zastepca ministra obrony narodowej do spraw polityczno-wychowawczych,
        czlonek
        wszechmocnego biura politycznego PPR. Oprocz ochrony osobistej ministra w
        samolocie byl takze Icchok Zuckerman. Spychalski, pograzony w myslach
        siedzial
        sam z opuszczona glowa, przygnebiony. Zapewne wciaz powracal do tragicznych
        wydarzen w Kielcach. W ciagu jednego roku istnienia powojennej Polski mialy
        juz miejsce podobne wypadki w Krakowie, Rzeszowie, Chelmie i Radomiu.
        Do Krakowa, 11 sierpnia 1945 roku Spychalski sam wyslal jednostke wojskowa,
        zeby stlumic rozruchy antyzydowskie(...)

        Pogrom w Kielcach byl dla niego szczegolnie bolesny. Zamordowano tu wiecej
        Zydow niz w poprzednich pogromach. Dla niego jako zastepcy naczelnego
        dowodcy
        Wojska Polskiego bylo to szczegolnie bolesne takze dlatego, ze w mordowaniu
        Zydow brali udzial i polscy zolnierze - jego zolnierze. Oficerowie wraz z
        zolnierzami przyslanymi dla ochrony Zydow, sami ich mordowali i grabili.

        Przewodniczacego komitetu zydowskiego w Kielcach, doktora Seweryna Kahane,
        zasluzonego partyzanta w czasie okupacji, zastrzelil oficer WP. Wsrod
        zamordowanych Zydow bylo tez kilku weteranow Wojska Polskiego: porucznik
        Izaak
        Preis, podporucznik Abraham Weinryb i sierzant Szmul Karp - zolnierze
        dywizji
        kosciuszkowskiej, uczestnicy bitew pod Lenino, Warszawa i Kolobrzegiem,
        kawalerowie orderu Virtuti Militari. Jednego z nich Spychalski sam
        dekorowal(...)

        "Antek" znal generala jeszcze jako majora "Marka" z Gwardii Ludowej. Po
        stlumieniu przez Niemcow powstania w getcie warszawskim "Antek" razem z
        uratowana grupa bojownikow przylaczyl sie do oddzialu gwardii, ktorym
        dowodzil
        Spychalski. Pod jego dowodztwem walczyl w powstaniu w 1944 roku na Starym
        Miescie w Warszawie. Spotkal generala w Kielcach, ale nie mogl z nim
        porozmawiac. Siedzial wiec teraz w samolocie nie spuszczajac wzroku z
        generala.
        Liczyl na to, ze ten odwroci glowe, zauwazy go i przywola do siebie.
        Niestety!
        "Antek" znalazl wiec pretekst aby przejsc obok Spychalskiego. General go
        zauwazyl i poprosil, zeby usiadl obok. Siedzieli tak przez chwile patrzac na
        siebie, jakby czytajac wzajemnie swoje mysli.

        General pierwszy przerwal milczenie.
        - Przykro mi bardzo, Antek!
        - Wierze generalowi, ale mnie gnebi mroczna przyszlosc garstki ocalalych z
        zaglady Zydow w Polsce. Osmielam sie dlatego zapytac, jak wladze polskie
        zamierzaja chronic zycie i zabezpieczyc egzystencje Zydow, obywateli
        polskich
        w kraju?

        General milczal, Antek powtorzyl pytanie.
        - Coz my mozemy zrobic? - rzucil general.
        - Usunac, zrobic tak zeby ich - nas... nie bylo, zeby znikneli... zeby mogli
        zyc.
        Spychalski zdumiony podniosl wzrok na towarzysza podrozy(...)
        - Moze uzylem niewlasciwego okreslenia. Ale nie o terminologie tu chodzi a o
        zycie. Wobec tego powiem krotko i precyzyjnie: trzeba Zydow wypuscic, tak
        wypuscic.

        - Ba, ale jak? Jak?
        - Przede wszystkim trzeba podjac decyzje. Pozniej mozna sie zastanawiac, jak
        wszystko zorganizowac - wykrztusil Antek(...)

        Nadzwyczajne zadanie.

        Tak, to bylo w polowie lipca 1946 roku. Pelnilem sluzbe w sztabie(...)
        Do pokoju wszedl adiutant generala Czerwinskiego i zameldowal:
        - Obywatelu majorze, dowodca prosi was do siebie.
        General (...) krotko i rzeczowo zlecil mi wykonanie niewiarygodnego dla mnie
        zadania.
        - Dla Zydow, ktorzy chca opuscic Polske, postanowiono zorganizowac tajne
        przejscia graniczne na polsko-czechoslowackiej granicy. Beda przepuszczani
        bez
        paszportow i wiz(...)
        - Wyjasnie wam, majorze Rudawski to, czego wlasciwie nie powinienem robic.
        Decyzja o tym, ze wlasnie wy macie ponosic odpowiedzialnosc za wykonanie
        tego
        zadania zostala podjeta przez ministra obrony narodowej, Marszalka
        Role-Zymierskiego. Przekazal mi to jego zastepca, general Marian Spychalski.
        Ja zatem nic tu nie moge zmienic. Powiedziano mi tez, ze wasza osoba zostala
        zaakceptowana przez przedstawicieli organizacji zydowskich, z ktorymi macie
        wspolpracowac przy wykonaniu tego zadania(...)

        Dwie strony

        Kilka godzin pozniej znow zostalismy wezwani do generala Czerwinskiego.
        W gabinecie zastalismy dwie osoby: doktora Adolfa Bermana i Icchoka
        Zuckermana.(...) Adolf Berman przedstawil sie nam jako przewodniczacy partii
        "Poalej Syjon - lewica", Zuckerman zas jako przedstawiciel organizacji
        mlodziezowej "Hachaluc". Slyszac to general zareplikowal kiepska
        polszczyzna:
        - Nas nie obchodzi jakie organizacje panowie reprezentuja.
        General Spychalski polecil nam przyjac panow jako przedstawicieli
        organizacji
        zydowskich, a nie syjonistycznych i jako z takimi mamy z panami rozmawiac i
        uzgadniac wazne sprawy. Prosze zatem, zeby slowo "syjonizm" nie wystepowalo
        w
        naszych rozmowach.

        - Rozumiemy pana generala - powiedzial Berman. - Bedziemy w rozmowach
        wystepowali jako "strona zydowska", a pan general i panowie oficerowie jako
        przedstawiciele "strony polskiej". Nazwy i symbole nie maja dla nas
        znaczenia...

        Tak wiec od momentu powiadomienia nas o zgodzie na wypuszczenie z kraju
        Zydow,
        ktorzy tego pragna, strona zydowska - te slowa Berman zaakcentowal -
        poczynila
        pewne przygotowania...Wyjasnil, ze wladze czechoslowackie zgodzily sie
        przyjac
        Zydow, ktorzy bez paszportow i wiz przybeda z Polski w sposob zorganizowany,
        ze zapewnia im opieke medyczna i pomoga kontynuowac podroz.

        - Kompletujemy nasz personel, ktory po stronie polskiej, w wiekszych
        miastach
        przygranicznych, bedzie zbieral Zydow przybylych z roznych czesci kraju,
        instruowal przygotowywal do przejscia granicy. Prosimy wiec pana generala o
        wyznaczenie przejsc granicznych - zyczylibysmy sobie przynajmniej dwa - z
        dogodnymi dojazdami dla transportu ludzi starszych, kobiet i dzieci oraz
        blisko drog po stronie czeskiej. Prosimy tez pana generala i panow oficerow
        o
        dobor odpowiednich ludzi, ktorzy beda pracowali na tych przejsciach
        granicznych, kontrolowali i przepuszczali uchodzcow(...)

        Glos Bermana drzal, w oczach ukazaly sie lzy. Chorabikowi tez oczy
        zwilgotnialy.
        Tylko general byl niewzruszony - przerwal Bermanowi i sformulowal wymagania
        "strony polskiej", wedlug ktorych Zydzi powinni przybywac do punktow
        granicznych z osoba upowazniona, ktora przedlozy ich imienny wykaz, moga
        miec
        ze soba, tyle ile uniosa, rzeczy osobistych wlacznie z bizuteria taka jak
        obraczki, kolczyki, zegarki. Nie wolno im natomiast zabierac zlota, drogich
        kamieni, obcej waluty ani broni palnej. Osoby odpowiedzialne za akcje
        powinny
        uwazac zeby wsrod przechodzacych nie znalezli sie nie-Zydzi, w szczegolnosci
        scigani przez polskie wladze bezpieczenstwa czlonkowie podziemia, powinny
        tez
        zadbac, zeby przejscia nie byly wykorzystywane przez zawodowych
        przemytnikow.

        Zawodowi przemytnicy pochodzenia zydowskiego mieszkajacy w miastach
        przygranicznych powinni byc zmuszeni przez "strone zydowska" do opuszczenia
        tych miejscowosci. Zdaniem generala akcja powinna byc przeprowadzona
        sprawnie
        i zakonczona w mozliwie krotkim czasie, a "strona zydowska" powinna dbac o
        to,
        aby wszystko bylo utrzymane w tajemnicy przed prasa swiatowa i ukazujaca sie
        w
        Polsce prasa zydowska(...)

        Zamordowana nadzieja

        Tajne przejscia dla Zydow wyznaczono na zachodnim odcinku granicy. Glowny
        punkt - nieopodal Kudowy - laczyla wygodna droga do miejscowosci Nachod po
        stronie czeskiej. Punkt pomocniczy w miejscowosci Frydland polozony byl
        nieopodal Broumow po stronie czeskiej. Ludzi do obslugi tych punktow wzieto
        z
        • s.monte.z.uma Re: Rudawski 18.05.16, 13:16
          ...relacje które cytujesz, znajdują potwierdzenie w "znikającej" ludności żydowskiej, która po wyzwoleniu Lublina usiłowała wrócić do dawnych miejsc zamieszkania... usiłowała nieskutecznie, ponieważ zarówno właściciele nieruchomości, jak i lokatorzy pochodzenia żydowskiego, zamieszkujący głównie teren dzielnicy żydowskiej (...np. ulicę Lubartowską, Kowalską... ale nie tylko...), spotykali się z silną niechęcią Polaków i brakiem ochrony ze strony władz, nie tylko miejskich... w większości więc - rezygnowali z trwałego powrotu do Lublina, a później ich własność traktowano (...co w niektórych przypadkach ma reperkusje do czasów nam współczesnych...) jako mienie porzucone lub poniemieckie... w lubelskim Archiwum można znaleźć relacje z tamtych wydarzeń - stosunkowo nieliczne... obawiam się, że badaczom lubelskim niezbyt zależy na zgłębieniu tematu... z kolei spadkobiercy nie potrafią skutecznie dotrzeć do materiałów archiwalnych... w efekcie mamy do dyspozycji różne mitologie medialnie chwytliwe, budzące sprzeciw ludności "rdzennej", zamiast ustalonych faktów historycznych... dziwne, ale prawdziwe... może dlatego, że te fakty mają wymiar - także - finansowy?... szkoda... \/ \/ \/
          • moritor Re: Rudawski 18.05.16, 13:50

            ty kojarzysz jak wyglądała dzielnica żydowska w 1944???

            ten fragment z książki Rudawskiego wkleiłem jako przykład dla zaciekawienia głównie
            ciekawych fragmentów jest tam więcej - choćby wspomnienia ze Zbąszynia z 1938 roku
            tam był obóz dla Żydów wydalonych z III Rzeszy do Polski i tam Rudawski odnajduje swojego ojca... oraz rozmawia z Grynszpanami - rodzicami gościa który dał asumpt do Nocy Kryształowej

            mnie tak czy siak interesują bardziej sprawy stricte lokalne
            ale jak pisałem naprawdę warto sobie rzecz odsłuchać czy też przeczytać bo tematy są ciekawe

            dla przykładu działalność pułkownika Jaruzelskiego w 1956 roku
            • s.monte.z.uma Re: Rudawski 18.05.16, 14:58
              > ty kojarzysz jak wyglądała dzielnica żydowska w 1944???

              ...kojarzę co nieco... tyle tylko, że każdy - w oparciu o poznane fakty - ma to kojarzenie dość indywidualne... to co jest istotne w kwestii relacji polsko-żydowskich, to w miarę wszechstronne, ale i obustronne podejście do tematu... jak na razie, ze względu na różne, historycznie "poprawne" relacje między Polską i Izraelem (...zmieniające się przecież, na przestrzeni lat...), brak opracowania podanego nie z pozycji strony poszkodowanej... obojętne, której strony poszkodowanej.... brak opracowania, uwzględniającego równocześnie zagadnienia takie, jak np.: los żołnierzy polskich pochodzenia żydowskiego - a tu m.in. jeńców obozu na Lipowej i los tych, którzy opuścili armię Andersa... albo kwestie dotyczące szmalcowników, ale i roli milicji żydowskiej w gettach... albo pogromy żydowskie w czasie- i po okupacji niemieckiej, ale i bramy triumfalne wznoszone przez ludność żydowską we wrześniu 1939 r. na terenach wschodnich, dla wkraczającej Armii Czerwonej... tu nic nie jest białe albo czarne... i nic się nie da - jeśli chodzi o nasze i ich kojarzenie - ustalić, bez zrozumienia: jak i dlaczego tak się działo... do tego potrzebne jest zderzenie faktów, a nie tylko ich wyliczanie... i wszechstronna analiza, bez emocji... i - chyba - analiza bez ustalania, kto bardziej zawinił... Żyd - morderca, czy Polak - morderca... powinniśmy oddzielić historię od kodeksu karnego i nadmiernych emocji... nie ma innej możliwości... jak na razie, upływający czas nie sprzyja rzetelnemu opisowi... a wspomnienia?... ważne, by dzisiaj potraktować je, m.in., jako źródło historyczne - jedno z wielu... żeby emocje pozostały tylko przy autorach tychże relacji... każde życie jest równie cenne - bez względu na narodowość... to tyle, bo tak naprawdę - bardziej interesuje mnie Średniowiecze... ;-)... może odezwie się ktoś, kto Ci dorówna... np. ?... /\
              • moritor Re: Rudawski 18.05.16, 15:19
                w takim razie książkę Rudawskiego spokojnie możesz przeczytać ;-)
                nic z tego o czym piszesz się w niej nie pojawia
                myślę że nawet może być dla ciebie dość zaskakująca pod tym względem
                Rudawski o wojnie nie pisze właściwie nic
                sporo czasu spędził w Armii Czerwonej co prawda ale jak sobie przeczytasz lub posłuchasz była to nader specyficzna służba - broni nie potrzebował w każdym razie
                ...
                wspomnień ze średniowiecza ci żadnych nie polecę sam rozumiesz
                gdybym jakieś znalazł - oczywiście się odezwę ;-)
                • s.monte.z.uma Re: Rudawski 18.05.16, 16:13
                  ...może poczuję taką potrzebę, żeby poczytać Rudawskiego... na razie stawiam na tanią sensację (...bo czasy mamy ciężkie, by nie rzec - żałosne... i nie chodzi o ostatni rok tylko...) - Vince Flynn Zgoda na zabijanie... a czeka ostatni Bartoszewski Polacy, Żydzi, okupacja... czyli - jednak - Średniowiecze, wg ostatnio stosowanej nomenklatury... też poczytaj - zachęcam... ;-)... można się wyluzować... /\
                  • moritor Re: Rudawski 19.05.16, 08:49
                    nie ma w tym sensacji ;-)
                    nie zwróciłeś uwagi że książka jest nienowa - napisana w 1995...
                    • s.monte.z.uma Re: Rudawski 19.05.16, 10:58
                      > nie ma w tym sensacji ;-)
                      > nie zwróciłeś uwagi że książka jest nienowa - napisana w 1995...

                      ...wg Ciebie nienowa, bo napisana w 1995... a dla mnie nowa, bo czytam ją pierwszy raz ;)... zdarza mi czytać Szujskiego Józefa i inne starocie, które są "nowe" lub "stare"... rynek wydawniczy mamy powalający ilością nowości, wznowień, reprintów - trudno zaliczyć wszystko... w dodatku na moje czytelnictwo wpływ mają też inne czynniki, np. fizjologiczne, losowe itp.... a czasem "dosyt" lub "niedosyt"... obecnie - remont zwany "wiecznym"... na moje czytanie wpływ mają również, a może - nawet, herezje głoszone przez ratuszowych "umielców", jak określał ich niejaki "bosman"... przyznaję, że owe herezje są wyjątkowo inspirujące i nie bez wpływu na proces czytania, o poszerzeniu tematyki nie wspominając... co ważne, czerpię pożytki ze znajomości alfabetu... :-)... /\
    • moritor lokalnie 18.05.16, 13:25
      w 14 odcinku audiobooka Rudawski jest w Przytocznie w roku 1944 i dowiaduje się jak zginęła jego rodzina...
      przy okazji słyszy że Żydzi są tu zabijani również obecnie czyli w 1944
      ...
      na marginesie jest też mowa o tym że zginął właściciel majątku w Przytocznie

      z innych źródeł dowiadujemy się o tym ostatnim wydarzeniu:
      "Majątek w Przytocznie prowadził wzorowo do końca 1942 r. syn Kazimierz Teodor,
      którego w grudniu tego roku zamordowała grupa rabunkowa z oddziału Gwardii
      Ludowej (GL), dowodzonego przez Mikołaja Paramonowa ps. „Dąbrowski", wraz
      z przewodnikami GL-owcami z Mińska Mazowieckiego. Zamordowany był uczestnikiem
      III powstania śląskiego, a w okresie okupacji niemieckiej oficerem ZWZ/AK.
      Napastnicy splądrowali i obrabowali majątek i - przed rozbiciem urządzeń gorzelni
      - zabrali znaczną ilość surowego spirytusu. "

      biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/dlibra/docmetadata?id=85109&from=&dirids=1&ver_id=&lp=4&QI=
      Rudawski słyszy o śmierci swojego brata Joska
      oraz o tym że jego ojczym Mordko Flint był podobno widziany wśród GL-owców biorących udział w zamordowaniu Kazimierza Kuszela - Rudawski słyszy przy tym nie o zamordowaniu Kuszela ale o partyzantach żydowskich którzy napadli na gorzelnię w Przytocznie...
      • moritor Re: lokalnie 18.05.16, 14:05
        o oddziale Paramonowa wypada powiedzieć nieco więcej:

        "Jednym z takich partyzantów był Mikołaj Paramonow, który po ucieczce z obozu jenieckiego w Białej Podlaskiej wraz z dwoma innymi osobnikami stworzył "grupę". Grupa ta przez dłuższy czas uprawiała pospolity bandycki proceder grabiąc niewinnych wieśniakow.

        W marcu 1943 roku "grupa" Paramonowa przeksztalcila sie w "oddzial"-dołączylo do nich 15 Żydów, którzy uciekli z getta w Dęblinie. Konto Paramonowa i jego ludzi obciąża wiele zabójstw popełnionych na osobach ludzi konspiracji niepodleglosciowej. Pod koniec stycznia 1944 roku to wlasnie "chlopcy" Paramonowa zamordowali niedaleko Woli Gulowskiej z-ce szefa "Kedywu" Komendy Okregu Lublin, mjr. "Konara"-Alfonsa Fasciszewskiego oraz kpt. "Brochwicza"- Ruszczynskiego.

        Nieco wczesniej, bo w październiku 1943 roku zamordowany został "Borsuk" - Władyslaw Piwowarek z terenowego kontrwywiadu AK, pod zarzutem... "współpracy z hitlerowcami"! "

        Paramonow zginął w Rykach 12 września 1944 zastrzelony przez przez żołnierza AK Wacława Kuchnio "Spokojnego" z oddziału "Orlika"...
        • moritor Re: lokalnie 18.05.16, 14:19
          po opisie wizyty w Przytocznie jest historia młodego Żyda Meila z Uchań który spotkał w 1944 morderców swojej rodziny na miejscowym posterunku MO jako jego obsadę

          jest to historia ze współczesnym ciągiem dalszym - bo www.dziennikwschodni.pl/zamosc/zydow-mordowali-bandyci-a-nie-mieszkancy-i-partyzanci-ak,n,141229764.html

          znaczy sprawa ma lubelski akcent mocny Emil Majuk z TNN w pełnej krasie
          • moritor Re: lokalnie 18.05.16, 14:55
            choćby dla weryfikacji TNN-owych zbrodni Majuka warto posłuchać - Rudawski bowiem relacjonuje opowieść naocznego świadka tej prawdziwej zbrodni - podaje nazwiska i imiona ofiar oraz zbrodniarzy
            jest tez mowa o pomocy jakiej udzielali mieszkańcy Uchań Meilom do jesieni 1943 roku zanim nie ukryli się oni w lesie gdzie zamordowali ich późniejsi milicjanci...
            • moritor Re: lokalnie 18.05.16, 15:02
              co jeszcze ciekawsze zbrodnię w Uchańskim lesie przypisano NSZ
              yadi.sk/i/GUyepQtQroiN3

              zawsze były jakieś tam Majuki jak widać
          • moritor pomyliłem imię z nazwiskiem 18.05.16, 15:22
            Meil to imię a Boruch to nazwisko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka