moritor 03.06.16, 10:15 www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20135834,nie-chcieli-osrodka-leczenia-uzaleznien-w-ich-wsi-narkomani.html taka sytuacja... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
empi Re: Wypnicha 03.06.16, 10:58 wniosek? wszelkie uprzedzenia biorą się z niewiedzy ludzi. Lud nieuświadomiony bardziej podatny na wszelkie fobie. Także cynicznie tworzone przez polityków. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
moritor zaskoczyłeś mnie 05.06.16, 10:34 uprzedzenia Empi wynikają ze stereotypów a te tworzą się na podstawie doświadczeń narkomani Empiku to nie są ludzie zaufania publicznego i dotyczy to wszelkich uzależnionych - również i dzieci narkoman stanowi zagrożenie dla swoich sąsiadów i to naprawdę nie takie znów małe dodatkowo mnie się wydaje oczywistym że kiedy się jest osobą która wdepnęła w gó... i podlega się zasłużenie przecie stereotypowi to należy sie liczyć z tym że to ty musisz przekonać do siebie ludzi a oni dla swego bezpieczeństwa mają święte prawo mieć uprzedzenia to nie uprzedzenia Empi wynikaj a z niewiedzy tylko traktowanie narkomanii jako cool przypadłości októrej wystarcy się dowiedieć kilku głodnych kawałków by ją polubić gdyby Empi nie było powodów do obaw to owa młodzież nie wychodziłaby z ćpania nie byłoby powodów skoro to taie fajne i nowoczesne rzecz jednak leży w tym właśnie że nie jest to ani fajne ani nowoczesne i że są powody do niepokoju a nawet strachu ... to strach powoduje że ci młodzi chcą przestać być ćpunami ido takiego samego strachu mają prawo ich sąsiedzi oczywiście cynizmem jest twierdzić inaczej ... jednak oczywiście można uwierzyć w szansę tych młodych ludzi którzy wiedząc w co wdepnęli chcą z tego wyjść nie znaczy to jednak że wolno choćby sugerować ę owo gó... wydaje się gównem z powodu niewiedzy lub fobii bo przecie to jest prawdziwe realne gó... w którym nader łatwo się utopić pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: zaskoczyłeś mnie 05.06.16, 11:48 Twoje argumenty mnie nie przekonują, jako społeczeństwo mamy obowiązek pomagać nawet w takich sytuacjach, a nie usprawiedliwiać swój brak empatii zwykłym strachem czy twierdzenie, że zasłużyli na swój los. Mam zanajomą która ostatnio przeżyła poważne załamanie. Ma już dużego syna z zespołem Downa. Ostatnio odwoziła go na turnus rehabilitacyjny. Chciała mu sprawić przyjemność i z Warszawy wybrać się tam pociągiem Pendolino. Otóż kilku pasażerów, w sumie jedna rodzina, orzekło, że nie po to płacą by psuć sobie komfort podróży w tak luksusowym pociągu przebywając w takim towarzystwie. Dobrze, ze nie przyszlo im twierdzić, że można taką chorobą się zarazić. > uprzedzenia Empi wynikają ze stereotypów a te tworzą się na podstawie doświadcz > eń totalna bzdura, ludzie boją się tego czego nie znają, stereotypami można zarażać innych bez konieczności doświadczania przez nich samych problemów > to strach powoduje że ci młodzi chcą przestać być ćpunami ido takiego samego st > rachu mają prawo ich sąsiedzi oczywiście To nie tylko ich strach powoduje, że chcą przestać być ćpunami. Powoduje to także strach ich bliskich, empatia otoczenia, pozbycie się kompleksu odrzucenia itp. > dodatkowo mnie się wydaje oczywistym że kiedy się jest osobą która wdepnęła w g > ó... i podlega się zasłużenie przecie stereotypowi to należy sie liczyć z tym ż > e to ty musisz przekonać do siebie ludzi a oni dla swego bezpieczeństwa mają św > ięte prawo mieć uprzedzenia za wdeptywanie w to g.... bardzo czesto winni jesteśmy my, rodzice, opiekunowie, nauczyciele, społeczeństwo, a może te anomalia wynikaja z uprzedzeń takich osób do właśnie tekiego społeczeństwa? :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
moritor straszne głupoty opowiadasz... 06.06.16, 00:21 Jedyną mozliwoscią wyjscia z nalogu jest uświadomienie sobie że się samemu za siebie odpowiada i samemu się sobą steruje Nałóg Empi polega na tym w sumie że wlasnie się sobą nie steruje samemu narkomani znają miliony wymówek podobnych do twoich bajań i o ile nie zrezygnują z takich basni nie da się im pomóc... Narkomanem zazwyczaj staje się wlasnie w taki sposób że sie na to pracuje - zasluguje się na swój los... Nie znam Emip zadnego narkomana alkoholika czy nawet palacza ktorego od nalogu wwyzwoliłby cudzy strach znam za to wielu którzy z luboscią zwalali winę za swój nalóg na innych - na kazdego tylko nie na siebie... Piszesz o empati - gdybyś byl powazny to by to znaczylo ze wiesz co znaczy np głód heroinowy Bo tak tylko móglbyś wiedzieć co czuje narkoman Jesli nie wiesz to po prostu smuty pie...sz - niestety bardzo szkodliwe smuty Empi... Podobnie rzecz się ma z akceptacją - akceptacja pijaństwa pijaka nie zmieni jego zachowania odwrotnie jest W osrodku jak mogles przeczytac nie ma krztyny akceptacji dla nalogu i ani odrobiny empati dla nalogowca - gdyby one tam byly to by to bylo hospicjum a nie osrorek wyjscia z nienormalnosci jaką jest uzależnienie. Wreszciekwestia winy - tu mnie wkurzyles już zupelnie - jest taki syndrom glupi czlowieku zwący się syndromem rodziny alkoholika Bliscy uzaleznionego czują się wlasnie winni choć oczywiscie winni nie są Ty zdaje się jesteś sojusznikiem tego gówna którym jest nałóg i cala patologia z nim związana? Zastanów się moze nad tym co piszesz Są i granice bycia lemingiem Empi nieprzekraczaj ich. Po prostu nie przekraczaj. ... Propos zespolu downa i nadopiekuńczych rodziców którzy nie potrafią sie pogodzic z niepelnosprawnoscią dziecka Bywa tak czesto empi ze rodzice chcą swoje dziecko niepelnosprawne ochronić przed calym swiatem stają sie wtedy nadopiekuńczy i skrajnie roszczeniowi i zamiast dziecku pomóc czynia je jeszcze wiekszym kaleką... Bywa jednak i inaczej - wracalem akurat z pracy po nocnej zmianie przy tasmie i jechalem sobie autobusem z dziewczynką z zespolem downa - jechala sama i akurat rozmawiala przez komórkę ze swoim ojcem o tym co porabia - dziewczynka na oko w wieku szkolnym gimnazjum moze liceum - samodzielna na ile to mozliwe Uposledzona ale nie kaleka niezdolna do zycia miedzy ludźmi - z uposledzeniem da sie żyć Ze skrajnym kalectwem jest gorzej Takim skrajnym kalectwem jest i narkomania nie mozna jej akceptować ani udawać naiwnej empatii Tak sie nikomu nie da pomóc empi Narkomania to nie anomalia zadna tylko zwykla smierć za życia mój drogi stary głupcze Nie miejsce tu na dyrdymały... Odpowiedz Link Zgłoś
moritor Re: zaskoczyłeś mnie 06.06.16, 00:35 Kilka słów jeszcze o stereotypach Nie lubię za specjalnie pisać rzeczy oczywistych ale skoro się prosisz to się przemogę Zarazic sie to mozesz tryprem jak w tej swojej pseudo tolreancji zrobisz laskę potrzebujacemu akurat seksu narkomanowi ktory ma trypra Stereotypem sie nie zarazisz bo to nie choroba zakaźna lecz abstrakcyjna konstrukcja myslowa czy jezykowa pozwalająca przekazywać wiedzę i dzielić się doswiadczeniami Lek przed nieznanym jest nabyty oczywiscie w wynikiem doswiadczeń wlasnych chocby takich jak wsadzenie ręki do ognia czy palców do kontaktu. Dzieki tej nabytej w czasie dorastania cesze nasz gatunek w ogole istnieje Inaczej naszych przodkow nieznane by zwyczajnie zjadlo przed tysiacami lat... .... Mozesz to oczywiscie negowac -to ostatnio modne :-) Ni przypuszczam bys wsadzal lapę w ogień ale innym mozesz zawsze zyczyć by nie wyzwolili się z nalogu prawda? Postawa to nowoczesna i pewnie dająca poklask... Odpowiedz Link Zgłoś
moritor zanim powstaly dziadki lemingi 06.06.16, 00:53 Byli ludzie z rozumem www.youtube.com/watch?v=7swtcluGLWQ&feature=youtube_gdata_player -- Przemek Leniak Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: zanim powstaly dziadki lemingi 06.06.16, 07:40 upraszczam wszystko, winien jest kołtunizm naszego społeczeństwa z którym walczył Kotański. Kończę dyskusję, gdy epitety idą w ruch :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
s.monte.z.uma ...paradoks czy hipokryzja... ?... 06.06.16, 11:17 > Kończę dyskusję, gdy epitety idą w ruch :) ...czy przypadkiem, głosząc potrzebę tolerancji i empatii dla przywar z nałogów wynikających, a kołtuństwo (...to też jest epitet...) z obaw mieszkańców wynikające potępiając, nie postępujesz podobnie jak owi mieszkańcy?... nie oceniając, być może emocjonalnie wyrażonych, ale wiele racji mających argumentów Przemka, wykluczasz go z rozmowy... wszak rzucanie epitetów w emocji to też rodzaj może nie nałogu, ale cechy charakteru z zaangażowania wynikającej... niektórzy poddają się - w takim przypadku - terapii (...nierzadko w specjalnym ośrodku...), inni ćwiczą sami, by posiąść sztukę opanowania emocji, a jeszcze inni żyją z nimi, nie widząc nic złego w ich uzewnętrznianiu - i to jest przypadek Twojego adwersarza (...skądinąd - niegłupiego i sympatycznego przecież... ;)...) z dyskusji o mieszkańcach Wypnichy... sztuka tolerancji - w moim odczuciu - nie wynika bowiem z jej głoszenia... ona wynika z umiejętności jej stosowania i dawania przykładu... w tym przypadku lepsze od wykluczenia byłoby "tonowanie" rozmowy... z całym szacunkiem dla Was obu... ;-)... \/ ps.: ...a swoją drogą - czy obawy mieszkańców Wypnichy, choć po części, nie wynikają z niewielkiej skuteczności działania takich ośrodków?... w przyczyny nie wnikając... \/ Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: ...paradoks czy hipokryzja... ?... 06.06.16, 11:41 >ps.: ...a swoją drogą - czy obawy mieszkańców Wypnichy, choć po części, nie wynikają z >niewielkiej skuteczności działania takich ośrodków?... w przyczyny nie wnikając... \/ Obawy mieszkańców już się rozwiały, co sam Leniak zauważył. Ja jedynie wyciągnałem wniosek taki, że przyczyną tego był poznanię problemu. Do tej pory ich wiedza opierała się na stereotypach. Za takie stereotypy odpowiadamy wszyscy i w dużej części brak empatii. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
moritor Re: ...paradoks czy hipokryzja... ?... 06.06.16, 16:30 Znaczy chodzi ci o to żem furiat? ... Nie zebym przeczył... ale strasznieś naokolo napisał... ... Co do obaw to one wynikają ze stereotypu jednak Z tym stereotypem to jest dziwna sprawa bo stereotypy mają bardzo ważną i pozytywną funkcję Nie mamy przecie mozliwosci mieć szczegółowej wiedzy o kazdym zjawisku i każdym czlowieku stereotyp wynikający z sumy doswiadczen czy to naszych czy naszego srodowiska czy tez naszych przodków stanowi wiedzę wystarczającą Wystarczającą by albo zachowac specjalną ostrożność albo by miec jakieś inne okreslone nastwienie Np Cyganie kradną - to klasyczny stereotyp wypracowany przez wiele pokoleń cygańskich zlodzieji i wiele pokoleń okradanych gadziów Stereotyp ten slusznie kazę zachowac ostrożnosc w kontaktach z Cyganami Nie znaczy on oczywiscie ze nie natrafimy na uczciwego Roma albo nawet na calą ich grupę ... W posługiwaniu się stereotypem wazne jest by mieć swiadomość ze przekazuje on wiedzę bardzo uogólnioną Kiedy sie o tym wie to nie trzyma sie stereotypu kurczowo wbrew faktom Oczywiscie kazdy fakt potwierdzający stereotyp go wzmacnia a każdy przeczący mu go oslabia Ale tak czy siak stereotyp to wiedza ogólna a nie wiedza o tym czymś konkretnym ... Co do osrodków to one mają raczej wysoką skuteczność -szczególnie te zajmujace sie mlodzieżą Odpowiedz Link Zgłoś
s.monte.z.uma Re: ...paradoks czy hipokryzja... ?... 06.06.16, 18:26 ...stosując stereotyp powiem, że z mojej wiedzy, opierającej się głównie na doniesieniach medialnych wynika, że skuteczność takich ośrodków jest niejednokrotnie niezadowalająca... wynika to zapewne i z "oporu" ofiar nałogu, jak też metod stosowanych... nie znam tematu dogłębnie... bez wątpienia temat jest trudny...co do "furiata" to nie było z mojej strony takiej sugestii... każdy ma jakieś emocje i każdy je wyraża... mniej lub bardziej ekspresyjnie... i tyle... /\ Odpowiedz Link Zgłoś
moritor Re: zanim powstaly dziadki lemingi 06.06.16, 11:33 Nie gniewaj sie za epitety - na forum nie widać emocji dlatego wyrażamy je znacznie mocniejszym językiem niz na żywo. Co do koltuństwa - nie zgodzę sie z Tobą Sposród moich dawnych kolegów ci którzy skonczyli na metadonie jako ludzkie wraki nikt nie pochodził ze specjalnie koltuńskich rodzin czy srodowisk - odwrotnie byly to dzieci artystów aktorów etc etc... Czesto to wlasnie brak oparcia w rodzinnych wartosciach był zarowno ulatwieniem w siegnieciu po plynna śmierć jak i powodował że nie mając się czego chwycić w zyciu nie potrafili oni z tego wyjsć... Nie mniej wina byla w nich i tylko w nich O ile narkotyki rozpowszechnione byly w elitarnych kręgach o tyle wóda dostępna byla powszechnie i ona również zebrala niezle żniwo wsród moich równolatków To nie idzie tylko o smierc w pijackich rzygowinach ale przede wszystkim o zmarnowane życie ... To wszystko nie od kołtuna wcale ale raczej od permisywizmu Zwalanie odpowiedzialnosci na spoleczenstwo państwo czy cokolwiek innego w niczym nie pomaga Kotanski ktorego zresztą znalem rowniez nie z koltunem jakims walczył tylko wyrywał ludzi z nalogu i innych udupień w ktore sie wpakowali - robil to jedyną skuteczną metodą nikogo nie usprawiedliwiając i nie klepiąc po pleckach ze slowami "dobry narkoman dobry" zadnego "róbta co chceta" w Kotanie nie bylo... Dlatego czasem się mu udawało ... Nie wolno traktować nawet nastolatkow ktorzy wpadli w wielkie gó... jako ofiar Bo Ofiary giną - przetwac i poradzic sobie mogą jedynie ci ktorych sie traktuje poważnie Bez sciemniania im ze sie im cokolwiek od kogokolwiek nalezy Nie wolno ludziom tak klamac po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: zanim powstaly dziadki lemingi 06.06.16, 11:59 Znamy się już wiele lat, prawda? Ja z reguły nie gniewam się, nie obrażam. To, że mamy różne spojrzenia na rzeczywistość wynika zapewne i z naszych doswiadczeń życiowych. Jak zapewne zauważyłeś żaden z nas nie żąda pozbycia się takich ludzi z naszego życia, otoczenia, a mówimy o przyczynach i sposobach pomocy w ramach oczywiscie naszych możliwości. Tak np. mój przykład z osobą z zespołem Downa w pociągu, jak i twój nie powinny być uogólniane, a jedynie sygnałami. > Nie mniej wina byla w nich i tylko w nich tak tu piszesz, a wcześniej oznajmiasz to: > Czesto to wlasnie brak oparcia w rodzinnych wartosciach był zarowno ulatwieniem > w siegnieciu po plynna śmierć jak i powodował że nie mając się czego chwycić w > zyciu nie potrafili oni z tego wyjsć... Przychylam się do tej właśnie opinii. pzdr. PS. naprawdę postrzegasz mnie jako dziadka leminga?:) Odpowiedz Link Zgłoś
moritor Re: zanim powstaly dziadki lemingi 06.06.16, 16:13 Oczywiscie ze nie -to byla tylko zlosliwosć szybkimi palcami wyklepana w przyplywie gniewu... Przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: zanim powstaly dziadki lemingi 06.06.16, 17:13 w takim razie :piwo: :) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: zanim powstaly dziadki lemingi 06.06.16, 16:29 moritor napisał: > O ile narkotyki rozpowszechnione byly w elitarnych kręgach (...) Ty tak na poważnie? Naprawdę myślisz, że butapren zaczęto produkować po 89 roku, a Kotański domagał się zakazu upraw wysokoopiumowego maku nie z powodu dostępności warzonego z jego słomy kompotu, ale po to, by zrobić na złość wielbicielom makowców i babek piegowatych? ROTFL - bo przecież rówieśnikami jesteśmy, a i więcej ludzi z naszego rocznika tu zagląda, no w każdym razie zaglądało. Kręgi, o których wspomniałeś miały z racji zamożności i kontaktów na zachodzie dostęp do nieco innego towaru. To wszystko. Być może właśnie dlatego rzadziej ich latorośle sięgały po herę i łatwiej wychodziły z nałogu, jeśli już im się przytrafił, co oczywiście nie znaczy, że nikt z tych kręgów życia sobie nie zmarnował albo nie zakończył złotym strzałem. Marna ta Twoja demagogia i znacznie gorsza od wyzwisk, na te bowiem chyba już wszyscy wzruszają tylko ramionami. Przemek, na litość, nie jesteś na wiecu, szanuj trochę ludzi, którzy tu pisują razem z Tobą od lat, zamiast wciskać im ordynarnie taki kit. Odpowiedz Link Zgłoś
moritor Re: zanim powstaly dziadki lemingi 07.06.16, 19:56 Ja calkiem poważnie piszę - butaprenu akurat pod uwagę nie wziąlem a faktycznie byl to taki bieda narkotyk -cóż starzejemy sie i zapominam widać Co do produkcji opiatów to wiesz słoma to było dobre na zimę w skierniewickie jechało się rowerami po mleczko po prostu Prosta ta produkcja heroiny wcale nie byla - bywała i owszem czasem prymitywna ale bywala i bardzo hmm profesjonalna Przede wszystkim wymagala odczynnika który sie kupowalo w Chemii i nie byla to prosta sprawa taki zakup W latach naszej mlodości w temacie tym sporo się dzialo w budowlance Byla taka załoga... ... Tak czy siak heroina nie przyszla z dolów spolecznych tylko własnie od "elit" i tam też byla najbardziej popularna Oczywiscie kryształki też przybyly tą drogą wiadomo byly importowane :-) Ale krysztalki jak wiesz czy nie akurat nie uzależniają Dzis zresztą podobno już nie występują w takiej formie Wsrod moich znajomych tylko jedna osoba wyszla z heroiny i byl to akurat czlowiek z dołów Reszta to z pochodzenia elita - ale nikt się nie zastrzelił... Znaczy jeden tak ale on akurat nie byl narkomanem tylko zwyklym samobójcą ktory akurat taką chemię wybrał sobie na śmierć Nijak wampir sie tego jednak nie da porównać do plebejskości alkoholu nie piernicz Poza tym to ja mam tu rację bez wzgledu na twoje wątki... Po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: zanim powstaly dziadki lemingi 07.06.16, 20:18 Nie porównywałem do plebejskości tego czy śmego, w ogóle się do wódy ne odnosiłem, bo wątek chyba nie o tym. Opisałem to, co pamiętam. Drażni mnie to Twoje lansowanie tradycyjnej katolickiej rodziny jako ostoi i remedium na wszelkie bolączki świata tego, bo to w tym przypadku nieprawda, a taki cel miał w moim odczuciu zacytowany fragment. Jak świat światem ludzi, szczególnie młodych, ciągnęło do używek, eksperymentowania z własnymi organizmami, przekraczania granic. Pewnie, zaczynały elity, ale nie ustępowały im też doły, choć doszlusowywały przy pomocy innych, bądź inaczej uzyskiwanych substancji. Przynajmniej w naszych czasach. Wcześniej zapewne te różnice były większe. Ja miałem dość szeroki przegląd. Uczyłem się się najpierw w Stasiu, a potem w szóstce, a wcześniej w Przemyślu w tzw. czerwonej trójce, gdzie oprócz dzieciaków z rejonu chodziły pociechy miejscowych dygnitarzy i tych partyjnych, i tych biznesowych - badylarz, prywaciarz, handlarz tureckim importem to był wtedy ktoś z racji nieustających niedoborów towarów i do elity tej komuszej chętnie go dokooptowano. Nie zauważyłem przewagi ćpunów wśród elit, raczej przeciwnie, choć też bez przesady. Były kryształki i były też papierki, zwane również znaczkami. Zwykle z jakimś motywem graficznym. Z ciekawości - próbowałeś? Bo ja owszem ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: zanim powstaly dziadki lemingi 07.06.16, 20:20 Zjadło mi - dokooptowywano, sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
moritor Re: zanim powstaly dziadki lemingi 07.06.16, 22:38 To było sporo zanim trafilem do szkoly średniej :-) Do liceum trafilem w 1987 a to było hmm muszę sie zastanowić 5 -6 klasa czyli 83-84 jak sie nie mylę - mialem niecale 13 lat wtedy w kazdym razie... Wtedy nie bylo jeszcze tych znaczków nasączanych - kryształki to byl taki własciwie puder bardziej i jak pamietam to ludzie pakowali sobie to pod powiekę Ja tak nie próbowalem jakoś zawsze mialem uraz do takich dziwnych sposobów zażywania czegokoliwek - ale spróbowalem tego później chyba juz nawet w liceum poniekąd przypadkiem... Tak sie złożylo ze odziediczylem zapas takiego jednego czlowieka co to zaginął - dlugo by opowiadać w kazdym razie mysleliśmy ze umarł a okazalo się że wcale nie ale to po latach dopiero spotkalem go na ulicy niewiele sie zmienił nawet przynajmniej jak na domniemanego nieboszczyka... Własciwie to dla tych gosci z budowlanki bylem w sumie maskotką taka bo bylem od nich sporo mlodszy nie bralem z nimi a tylko sie kumplowalem - mial im kto skoczyc po fajki Znaczy trawki to mi dali tam kilka razy pociągnąć ale to tam takie bylo wiesz ... Pozatym akurat na zielsko jestem jakis wrażliwy i zazwyczaj zwyczajnie rzygam Tak wiec dla mnie to mala atrakcja... Ale potem jak sie towarzystwo rozpadlo hmm to bylo już w liceum kusilo mnie żeby tak spróbować No i wiadomo cielawosc kota zawsze zje Z tego wszystkiego kryształki są zdecydowanie najciekawsze choc poki fajnie to fajnie ale bywa ze jest nie fajnie i zdaje się że niekoniecznie wcale da się to przewidzieć Nie jest to jednak jakies niezbędne do życia wiec sumie ciekawostka raczej niz trzecie oko i wyższa swiadomość :-) ... Te elity to bardziej mialem na mysli adwokatów artystów ynteligencję znaczy bardziej Choc z drugiej strony przecie kazdego nie znalem tak by wiedziec z jakiego kto domu ale budowlanka sciagala dziwnych uczniów wtedy Zresztą nie wszystko sie kręcilo wokół chemii przecie - raczej wokół muzyki z grundiga książek i pieprzenia o niczym w trawie przy majdanku albo zimą w jakimś mieszkaniu przy winie marki wino Ciekawe ze piwa wtedy sie nie piło... Chlopaki mieli jakis biznes taki z przemytem z czechoslowacji czy do czechoslowacji - mysle ze jakichś leków z tego zdaje sie żyli .. Niektórzy zas sobie wstrzykiwali tę breję Produkcja - na początku to byla kultura wiesz zlewki ukradzione ze szkoly nowa maszynka elektryczna waga a nawet coś w stylu wyciągu z wentylacją bo to potrafilo smierdzieć -poki tak bylo to nikt sie chyba nie zorientował ze to tak w bloku obok ludzi Potem bylo gorzej znacznie jakies takie speluny że wstyd tam bylo byc ... widzialem to jeszcze raz juz w koncówce liceum u kilku kolegów nie zebym widzial jak brali ale to sie nie da dlugo ukryć bylo widac nawet po oczach... ... A co do tej rodziny to panaceum to zapewne nie ale czasem jest latwiej kiedy masz sie na czym oprzec... Katolicka :-) tu myslę cie boli :-) Niekoniecznie jednak o to mi chodzi - bardziej myslę faktycznie o konserwatyźmie pewnym a nawet rygoryźmie nie robi to rożnicy czy katolicka protestancka czy żydowska Nie o te wartosci mi idzie co przypuszczasz ... W sumie rzec lezy w permisywiźmie Nie ulatwia on bynajmniej przejscia przez mlodość stanowczo lepiej jest miec surowych jareckich tak przynajmniej myslę a najlepiej takich co mają dla mlodych czas Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: zanim powstaly dziadki lemingi 07.06.16, 23:08 Takich, co mają czas zdecydowanie. Surowych niekoniecznie. To czasem działa przeciwskutecznie. Dość często nawet. Nie boli mnie katolicyzm akurat, źle się domyślasz, zwyczajnie żyjemy w kraju, gdzie on dominuje, więc te wartości, o których mówisz z nim są związane. Choćbyś wymienił jeszcze inne religie, tego się zmienić nie da. Nie w przeszłości, o której rozmawiamy w każdym razie ;-))) Kryształki widziałem, ale próbowałem papierków. Za nic nie wsadziłbym sobie nic do oka. zawsze miałem zbyt wrażliwe. Ten czas, o którym mówisz to mogła być faktycznie hera, potem już, gdzieś tak od połowy lat 80-tych na ostro to była jednak amfetamina wspomagana przez alko. Środowiska, o których mówisz to już Staś. W podstawówce też poniekąd, ale tam to raczej dygnitarskie pociechy i ich badylarscy kumple nadawali ton. Nie wiem w sumie, dlaczego tak się to ułożyło. Byłem wtedy zbyt nakręcony na punka i koszykówkę i kolegów miałem spoza szkoły, ale wiedziałem oczywiście to i owo. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: zanim powstaly dziadki lemingi 07.06.16, 23:13 No a trawa dla mnie akurat to fajna rzecz. Nie dlatego, że działa na mnie jak gaz rozweselający, choć to też, ale na krótko, tylko fantastycznie rozluźnia mięśnie, gdy ten pierwszy efekt już minie. Tylko, że ja już za stary chyba jestem na to wszystko. Baaaardzo dawno nie paliłem :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: zanim powstaly dziadki lemingi 07.06.16, 23:32 moritor napisał: > Ciekawe ze piwa wtedy sie nie piło... Kwestia stereotypu - budka z piwem kojarzyła się wtedy z robolami i menelstwem, a w tym wieku ma się inne aspiracje. Funkcjonował oczywiście mit Żywca, ale to piwo było trudno dostać. Wino la patique było rzeczywiście w powszechnym użyciu. U mnie w podstawówkowych czasach pijało się głównie Rubina z miejscowej Wytwórni Win i Nalewek Owocowych "Pomona". Co ja bym dzisiaj dał za tamten smak, ech... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_komunistka Re: Wypnicha 06.06.16, 09:17 O Leniak znowu tutaj? Pogryzłeś się i z naziolami? I tam cię nie docenili, a latka lecą. Odpowiedz Link Zgłoś
moritor Re: Wypnicha 06.06.16, 11:35 :-) trzeba życ tak by nie żebrac docenienia u innych... I nie liczyc na posmiertną rechabilitację :-) Odpowiedz Link Zgłoś