Gość: nic juz niemasensu
IP: *.lublin.mm.pl
15.12.04, 00:45
czytam to i czytam i raz szyderczy usmiech mam, raz prawie płynie łza. cóż,
to jest koniec żużla w lublinie przez te większe "ż". dym, pietraszko,
stojanowski..śmiech na sali. widze, że autor rzucił jeszcze wardzałę jak
spełnienie lubleskich marzeń, snów o potędze. panowie to już jest koniec.
drogi zarządzie, bardzo dziękuje za czasy lee, karlssona, piszcza, andersena,
knappa, rozumiem, że nic nie trwa wiecznie, a worek z pieniędzmi nie jest bez
dna. tak jak to było kiedyś z montexem, tylko że na większą skale ( 9-cio
kortny mistrz polski!) tak teraz umieramy my-fani speedway'a. nie chce
oglądać pary stefani-dym, bo mi tylko przykro będzie jak mojrzeszów nas 35-55
u nas zrobi. było pięknie (2002,2003,2004) ale nic nie trwa wiecznie. ks. jan
kiełbasa prorokował siedem tlustych lat dla lubelskiego żużla, były 3. i tak
super.