Dodaj do ulubionych

Pat przy Centrum Kultury

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 00:17
SKANDAL! BRAK MI SŁÓW!
Obserwuj wątek
    • Gość: lublinianka Re: Pat przy Centrum Kultury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:13
      "Zarazem konserwator nie zgadza się na przykrycie szklanym dachem wielkiego
      wirydarza (mogłaby tam powstać nowoczesna sala nawet na 600 miejsc)."


      Czy ktoś mi może wyjaśnić dlaczego ?
      Przecież sami pisaliście, że lubelscy architekci pp. Cieplińscy wykonali jakiś
      czas temu projekt zadaszenia wirydaża który konserwator zaakceptował i miało
      to być realizowane !
      Może teraz wcale nie chodzi o brak zgody na zadaszenie, ale o zły projekt ?
      PRZECIEŻ LUBLIN POTRZEBUJE SALI WIELOFUNKCYJNEJ W CENTRUM MIASTA !
      Czy Gazeta może to wyjaśnić dokładniej ?
      Pomysł pp.Cieplińskich wykonania szklanego dachu nad starym dziedzincem
      klasztornym bardzo mi się spodobał więc nie rozumiem obecnego stanowiska
      konserwatora.PRZECIEZ NIE JEST TO ŻADNA REWOLUCJA ! Jeżeli jest to tylko
      reakcja konserwatora na zły projekt to należy go poprawić i nie marnować
      świetnego pomysłu na nowoczesne i funkcjonalne zagospodarowanie zabytku.

    • Gość: czesiek Re: malomiasteczkowosc Landeckiej IP: *.futuro.com.pl 06.01.05, 11:15
      moze jeszcze badania geologiczne, a wypadek stanowsik gotow, czy celtow. po co
      im szklany dach, jakmozna zrobic kolejny kosciol, bo ich szczegolnie brak jest
      w miescie. artysci-darmozjady niech stercza na ulicy, z puszka na grosiki....
      zachowanie konserwatora jest malomiasteczkowe i ograniczone. to ona ma wzije
      Lublina, parterowej wioski na kresach nowoczesnej Europy.
        • Gość: zenek Re: dlaczego nie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:56
          Ludzie, o czym wy mówicie ? Przecież szklany dach nad podwórkiem to
          rozwiązanie stare jak świat! W czym jest problem ? Przecież dzisiejsze
          technologie wykonania takich dachów pozwalają zrealizowac prawie każdy pomysł
          zarówno w budynku nowym, jak i w najbardziej zabytkowym. O co konserwatorowi
          chodzi ?
          • Gość: serio to nie jest żaden pat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:40
            "Podpisano umowę z firmą Czegeko sp. z o.o. z Krakowa. Miała ona projekt
            budowlano-wykonawczy przebudowy zrobić do 30 listopada. Firma nie wyrobiła się
            i poprosiła o przesunięcie terminu do końca lutego 2005 roku"

            Przecież to jest firma wybrana w publicznym przetargu a nie w piaskownicy na
            podwórku.Wygrała przetarg na wykonanie konkretnych prac szczegółowo opisanych w
            tzw. specyfikacji przetargowej,wyceniła wartość tych prac na prawie 400 000
            złotych, podpisała umowę w której zobowiązała się wykonać prace opisane w
            specyfikacji przetargu za podaną sumę w zastrzeżonym przez organizatora
            przetargu NIEPRZEKRACZALNYM TERMINIE. Wszystkie te procedury opisuje
            szczegółowo USTAWA O ZAMÓWIENIACH PUBLICZNYCH która nie przewiduje sytuacji w
            której: wykonawca "się nie wyrobił" i "poprosił" o przedłużenie terminu a
            zamawiający "mu odpuścił".Opis wydarzeń związanych z przetargiem na projekt
            Centrum Kultury przedstawiany od pewnego czasu w Gazecie Wyborczej i innych
            mediach jest opisem ewidentnego łamania obowiązującego prawa a
            nie "pata" , "poślizgu" czy też "potknięcia zawodowego". Nie zapominajmy ,że
            wspomniane wysokie wynagrodzenie pochodzi z budżetu miasta, a termin wykonania
            projektu wynikał z konieczności dotrzymania terminów procedur związanych z
            uzyskaniem przez Miasto Lublin bezzwrotnej dotacji na budowę Centrum Kultury
            ze środków Unii Europejskiej wysokości KILKU MILIONÓW euro. Opisana sytuacja to
            nic innego jak NIEWYWIĄZANIE SIĘ PRZEZ WYKONAWCĘ Z UMOWY O ZAMÓWIENIE PUBLICZNE
            w wyniku czego Miasto Lublin nie uzyskało ani zamówieonego projektu ani szansy
            zdobycia OGROMNYCH środków pozabudżetowych na remont wysokiej klasy zabytku dla
            realizacji potrzeb głównego miejskiego obiektu KULTURY.
              • Gość: człowiek kultury pytanie do red.Józefczuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 09:58
                do p.red. JÓZEFCZUKA,autora cyklu artykułów o C.K.
                Napisał Pan z wywiadzie z prezydentem Perdeusem : "Zakres modernizacji
                kompleksu Centrum Kultury na dziesięciolecia określi, w jakich warunkach będą
                pracować środowiska kulturalne Lublina. Występują one z koncepcjami, które
                odrzuca konserwator zabytków (np. przeszklenie wielkiego wirydarza CK dla
                stworzenia atrakcyjnej sali widowiskowej)".
                Proszę o wyjaśnienie opinii publicznej jakich argumentów używa konserwator
                zabytków w Lublinie odrzucając powszechnie stosowaną na świecie, w Europie i w
                Polsce, rownież w obiektach zabytkowych,koncepcję wykonania szklanego dachu nad
                wirydażem klassztoru powizytkowskiego uniemożliwiając uzyskanie cennej
                powierzchni użytkowej niezbednej dla własciwego funkcjonowania najważniejszego
                obiektu kulturalnego w mieście.
                Przed rozpoczęciem prac projektowych Gazeta w Lublinie informowała, że
                konserwator zaakceptował wykonaną już dla miasta koncepcję przebudowy i
                adaptacji klasztoru na centrum kultury wraz z zadaszeniem dużego wirydaża i
                uzyskaniem sali wielofunkcyjnej, konferencyjno-widowiskowej na 500-600 osób
                przez lubelskich architektów z biura Idea.
                Panie redaktorze ! Jestem zawiedzona brakiem dociekliwości z Pana strony w tej
                kwestii. Jeżeli pani Konserwator pozbawia środowisko kultury lubelskiej tak
                ważnego obiektu z własnego "widzi mi się" to niech to publicznie oświadczy
                mieszkańcom Lublina.
                Panie Redaktorze - prosimy o wywiad z p.Landecką !
                  • Gość: miła Re: pytanie do red.Józefczuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 16:22
                    Popieram przedmówcę!
                    W całej tej sprawie nie wiadomo o co chodzi. Wczoraj pisał pan, że koserwator
                    odrzucił koncepcję remontu centrum kultury, a dzisiaj pisze pan ,że ją
                    uzgodniono! Proszę mi wyjaśnić co z tego ma zrozumieć średnio inteligentny
                    czytelnik Gazety? Czy konserwator zmienił zdanie i uzgodnił projekt w nocy? Czy
                    są przepisy konserwatorskie zabraniające wykonywania szklanych dachów nad
                    dużymi wirydażami, a zezwalajace na wykonywanie ich nad małymi wirydażami ? Czy
                    jeżeli lubelskie środowiska kulturalne potrzebują sali wielofunkcyjnej na 600
                    osób to należy im w tym pomóc, czy wybić im to z głowy ? Czy jeżeli remont ma
                    być finansowany przez Unię Europejską to należy wykonać projekt minimum czy
                    maksimum ? Czy architekci którzy zaprzepaścili szansę na dotacje unijne w roku
                    2004, nie wywiązali się z umowy, zlekceważyli konserwatora i jego wskazówki
                    powinni być ukarani czy nagrodzeni przedłużeniem terminu bez konsekwencji ? Czy
                    przypadkiem, nie tylko środowisko kultury lubelskiej, ale i cała społeczność
                    lokalna nie jest traktowana jak ciemna masa której można wmówić wszystko ?
                    Panie Redaktorze, czy Pan to nam wyjaśni ?


                    • Gość: Robbie Chodzi o "wirydarz", a nie "wirydaż", "człowieku k IP: 212.182.7.* 07.01.05, 20:53
                      ultury", "lublinianko" i "miła".
                      Poza tym - w zasadzie zgoda. P. G. Józefczuk powinien był dowiedzieć się, jakie
                      to wielkie wady dotyczą oszklenia. Zwłaszcza, że podobno już kiedyś uznano, że
                      szklić można według pomysłu pp. Cieplińskich. Jednak nie tylko o szklenie idzie
                      i nie można zarzucać p. H. Landeckiej, że chce, by sprawdzono, czy nie ma
                      gdzieś starych polichromii. Podejrzanie natomiast brzmi wypowiedź
                      o "przestrzeni dawnego kościoła, teraz podzielonej na dwa poziomy - sale.
                      Konserwator chce przywrócić jedność tej przestrzeni, co projektant zupełnie
                      zlekceważył." Trudno pojąć, dlaczego należałoby przywracać dawną przestrzeń,
                      jeśli nie ma tam żadnych szczególnych zabytków, a straciłoby się przez to i
                      sporo miejsca, i środków na przeróbki.
                      Trudno się też oprzeć wrażeniu, że dość bezkarni są u nas ludzie, którzy nie
                      wywiązują się z zobowiązań narażając na straty dość ubogie miasto. Piszący te
                      słowa wspominał już kiedyś w związku bodaj z tą sprawą, że należy podpisywać
                      tak umowy, by za ich nieprzestrzeganie uzyskiwać określone a wysokie
                      odszkodowania. A jeśli urzędnicy nie umieją tego zapewnić, to niech z własnej
                      kieszeni pokrywają określone straty. Niestety, sprawa odpowiedzialności
                      urzędników to kolejne wielkie zagadnienie. (Ostatnio chyba PO wystąpiła z
                      pomysłem takiej odpowiedzialności osobistej urzędników ograniczonej jednak do
                      rocznej wypłaty dla urzędnika. Łatwo zgadnąć, że niejednokrotnie big business
                      robi się w o wiele większym wymiarze. Jednak i ten pomysł jest już zwalczany
                      i "rozmydlany".) Odpowiedzialność ta dotyczy też p. H. Landeckiej, która nie
                      powinna sobie pozwalać na utrącanie wszelkich cennych pomysłów doszukiwaniem
                      się "zabytkowych przestrzeni" w samym powietrzu. Powinna więc wyraźnie
                      wyjaśnić, o co jej chodzi.
                      Pozdr.

                      • Gość: miła Re: Chodzi o "wirydarz", a nie "wirydaż", "człowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 21:59
                        sorry, mea culpa! żeczyfiście wirydarz a nie wirydaż. Tak dawno wyszłam z
                        klasztoru rze jusz zapomniałam jak to się pisze. Ale rze nauka nie idzie w las,
                        powtużone po dwakroć WIRYDARZ zapamiętam na pewno !A ty człowieku kultury i
                        lublinianko uwarzajcie na pszyszłość, bo Robbie kupił sobie słownik i czówa !
                        WIRYDARZ A NIE WIRYDAŻ ! Robbie - pozdrawiam. CZÓWAJ !
                        • Gość: Robbie Sprostowanie. IP: 212.182.7.* 07.01.05, 22:40
                          Domysły o tym, że ktoś kupił sobie słownik może być uzasadniony różnicą
                          pomiędzy wypowiedziami uprzednimi z błędami w słowach, a kolejnymi bez takich
                          błędów. Nie wydaje się jednak, by we wskazanym przypadku ona zachodziła. Wypada
                          też wspomnieć, że niektórym czytanie książek nie będących słownikami
                          dostatecznie wyrabia wrażliwość na błędy pisowni.
                          Nie jest też najświeższym pomysł by pisać coś w rodzaju "nurz w bżuhu", bo
                          używali już sobie w ten sposób (nomen omen) "futuryści". Szczególnie mądry
                          pomysł to nie był, ale - widać - znajduje naśladowców. Może dlatego, że to tak
                          łatwo osiągać "special effects" kalecząc ojczysty język. "Ja jezdem taka mala" -
                          to niewątpliwie odmładza :)
                          Pozdr.
                          PS. Ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktoś.
                          • Gość: miła : Sprostowanie za sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:05
                            .. ja jestem taka mila a nie taka mala !
                            To miłe ( nomen omen ) że w Polsce ktoś jeszcze czyta książki, gratuluję !
                            Przepraszam że zakończę ten poboczny wątek, ale uważam, że temat podstawowy
                            jest zbyt ważny na to, aby go rozmywać dyskusjami o błędzie ortograficznym
                            który może przytrafić się każdemu.
                            Życzę życia bez błędów - Robbie CZÓWAJ, ale już beze mnie !
                            ( WIRYDARZ A NIE WIRYDAŻ )
                              • Gość: lex Re: : nieryba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 10:18
                                droga(i) nierybo!
                                cały ten wątek nie pozostawia żadnych watpliwości że mamy do czynienia z
                                przekrętem ( jak ktoś woli - nadużyciem władzy ) dużego kalibru i jestem
                                pewien, że wszyscy dyskutanci zdają sobie z tego doskonale sprawę. Problem
                                polega na tym, że nie ma takiego który by się za to wziął ! A powszechnie
                                szanowany red. Józefczuk raz pisze że czarne, drugi raz że białe. A przecież
                                wystarczy siędnąć trochę głębiej, chociażby pytając konserwatora, a nie użalać
                                się nad biednymi urzędnikami "uwikłanymi" w remont zabytku.
                                • Gość: lublinianka Re: : Robbie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:17
                                  Wygląda na to, że to ja jestem sprawcą zamieszania z nieprawidłową pisownią
                                  słowa wirydarz i w dodatku prawdopodobnie zasugerowałam innych piszących na ten
                                  temat - przepraszam.
                                  Pomyłkę mogę usprawiedliwić stanem moich emocji jakie wywołuje omawiana sprawa.
                                  Nie potrafię zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Najpierw informuje się
                                  opinię społeczną, że jest projekt Centrum Kultury zaakceptowany przez Urząd
                                  Konserwatora Zabytków i może zostać zrealizowany z funduszy Unii Europejskiej
                                  przeznaczonych na wspieranie polskich pomysłów w zakresie kultury. Teraz
                                  dowiaduję się, że robiony jest od nowa jakiś inny projekt którego nie akceptują
                                  ani środowiska kultury ani konserwator. To komu i czemu ten projekt ma służyć i
                                  dlaczego nie buduje się wg projektu który już jest i za który już raz jako
                                  mieszkancy Lublina zapłaciliśmy.
                                  • Gość: o co chodzi Re: : lublinianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 23:59
                                    Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi! Chodzi o odwalenie
                                    fuszerki, żeby się tylko zgadzał tytuł na obwolucie projektu z treścią na
                                    fakturach a w środku to już zupełnie nie ważne czy będzie z salą czy bez
                                    sali,czy dotrzymane zostaną terminy czy zawalone z kretesem - kto to sprawdzi,
                                    kogo to obchodzi. A pieniądze zostaną wypłacone co do grosza zgodnie z umową -
                                    jak za wybitne dzieło sztuki konserwatorskiej i nic nie szkodzi , że w umowie
                                    miał być projekt jakieś tam sali widowiskowej,nowoczesnej konstrukcji szklanego
                                    dachu nad podwórkiem i czegoś tam jeszcze - przecież będzie szklana winda!
                                    Prasa doniesie , że właśnie na naszych oczach rodzi się perła architektury
                                    przetnie się wstęgę ,wmuruje tablicę z nazwiskami tych którzy nie mieli ze
                                    sprawą nic wspólnego a środowiskom kultury każe się cieszyć z tego co dostali,
                                    wiadomo ludzie kultury przećwiczeni w latach socjalizmu, rzuceni na głębokie
                                    wody kapitalizmu będą wdzięczni za cokolwiek. Tak w Odrodzonej Rzeczypospolitej
                                    realizuje się sen o nowych, niepowtarzalnych szansach jakie przyniosła nam
                                    niepodległość i powrót do wspólnych korzeni kultury narodów Europy!
                            • Gość: Robbie Re: Robbie to nie takie proste (ad Olala!) IP: 212.182.7.* 09.01.05, 21:55
                              Domysł, że czytanie książek pozwala uniknąć błędów drukarskich
                              czy "klawiszowych", jest słabo uzasadniony :)
                              Podobnie jak pomysł, że na podstawie tego, iż ktoś coś czytał, należy domyślać
                              się, że ma jakieś niedostatki w czytelnictwie, które wypada wytknąć.
                              Jednak to drobiazg i lepiej nie pisać o tym więcej.
                              Pozdr.
                                  • folkatka Re: Robbie to nie takie proste (ad Olala!) 10.01.05, 15:36

                                    Cześć! Naszły mnie dzisiaj takie refleksje a propos całej sprawy:
                                    przekrywanie dziedzińców, wirydarzy itp. szkłem czy przezroczystym pleksi jest
                                    rzeczą jak najbardziej dopuszczalną w nowoczesnej praktyce konserwatorskiej.
                                    We Włoszech widziałam całe obiekty, np. ruiny rzymskich światyń opakowane w
                                    ten sposób (zabezpieczenie przed chemikaliami w powietrzu) i nikt sie nie
                                    czepiał, przeciwnie. We Włoszech tez widziałam przekryty szkłem cały klasztorny
                                    wirydarz, o rozmiarach jak ten nasz od Dominikanów, tylko ze z arkadkami.
                                    Dziwne, ze pani Landecka, której zdarzyło sie pare razy dopuscic w zabytkowych
                                    kamienicach np. plastikowe okna z topornymi ramami bez profilowania, teraz
                                    jest taką strasznie doktrynerką. Tymczasem nam na studiach tłumaczyli że
                                    warunkiem przetrwania dawnej architektury jest umiejetne przystosowanie jej do
                                    współczesnosci. Natomiast z tymi badaniami na obecnośc fresków to się zgadzam,
                                    w tym wypadku pani H.L. ma u mnie plusa.
                                    • Gość: nikt ważny zwalić winę na konserwatora ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 19:25
                                      "Argumenty służb konserwatorskich przekonują, by nie robić przeszklenia dużego
                                      wirydarza" ( prezydent W.Perdeus w rozmowie z red. Józefczukiem )

                                      Mamy winnego - to konserwator nie pozwala naszym władzom budować obiektów
                                      kultury!
                                      Co prawda projekt który mu przedstawiono został odrzucony jako sprzeczny ze
                                      sztuką konserwatorską ,projektanci zlekceważyli jego wnioski i wytyczne ,nie
                                      wykonali prawidłowo badań i prac przedprojektowych - ale z tego wszystkiego
                                      konserwator wysnuł niespodziewanie jeden wniosek - nie pozwolić na
                                      zaprojektowanie sali widowiskowej. Sali na 600 widzów ,której powstanie
                                      uzasadnia wysiłki włożone w remont całego zaniedbanego centrum kultury. Remontu
                                      na który środowiska artystyczne Lublina czekają od wielu lat. Bez tej sali
                                      pozostanie kilka klitek z czego część projektanci z Krakowa przeznaczyli na
                                      BUTIKI!!!! I znów cała para w gwizdek! A ja się pytam skąd konserwator nabrał
                                      nagle przekonania o szkodliwości zadaszenia wirydarza kiedy przedstawiony mu
                                      projekt nie nadawał się wogóle do akceptacji. Znam co najmniej kilku lubelskich
                                      architektów ,którzy z pewnością przekonaliby konserwatora do zgody na szklany
                                      dach bo po prostu UMIELIBY GO WŁAŚCIWIE ZAPROJEKTOWAĆ! Tylko, że nie mieli
                                      takiej szansy bo przetarg przygotowano w taki sposób, że nie mógł w nim wziąć
                                      udziału żaden porządny architekt, szanujący swój zawód i zasady uczciwej
                                      konkurencji! I żaden architekt z Lublina nie wziął w nim udziału.

                                      Ale jak się zwali winę na konserwatora to przecież wszyscy uwierzą!
                                          • Gość: widz OPUBLIKUJCIE PROJEKT !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:04
                                            Czy Gazeta Wyborcza w Lublinie wzorem wcześniejszych publikacji mogłaby
                                            opublikować koncepcję Centrum Kultury wykonana przez architektów z Krakowa ?
                                            Chociażby tak jak dziasiaj pokazywany plac M.C.Skłodowskiej. Ja też nie
                                            rozumiem dlaczego nie można wykonać sali pod szklanym dachem i być może
                                            prezentacja tego projektu coś by wyjasniła ? Poza tym należy nam się chyba
                                            wyjasnienie czy ten projekt wogóle istnieje i dlaczego konserwator go nie chce
                                            zaakceptować.
                                              • Gość: X Re: OPUBLIKUJCIE PROJEKT !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 15:34
                                                Gość portalu: W.R. napisał(a):

                                                > POPIERAM !! Jestem zdziwiony, że jeszcze tego Gazeta nie zrobiła ! Sądząc po
                                                > zainteresowaniu tematem należałoby to zrobić jak najszybciej. Projekty
                                                > lubelskich architektów są publikowane przecież na bieżąco !


                                                NIE POKAŻĄ BO Z ARTYKUŁU WYNIKA ŻE NIE MA CZYM SIĘ CHWALIĆ
                                                  • Gość: tuna APEL:PUBLIKUJCIE WSZYSTKIE WAŻNE PROJEKTY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 20:20
                                                    a' propos dlaczego projekt tunelu pod całym miasteczkiem uniwersyteckim który
                                                    ma zmienić wygląd wielkiego obszaru śródmieścia nie jest prezentowany
                                                    publicznie i poddany osądowi mieszkańców , a przynajmniej wytłumaczony
                                                    szerokiemu ogółowi. Przecież 2 miliony złotych za jego wykonanie pochodzi z
                                                    naszych podatków i mamy prawo dowiedzieć się jak ktoś chce nas za te pieniądze
                                                    uszczęśliwić.
                                                    Projektanci podobnie jak w przypadku wybranych do zaprojektowania Centrum
                                                    Kultury pochodzą z drugiego końca Polski i po pierwsze - nie żyją tu obecnie
                                                    więc nie znają na tyle Lublina i zwyczajów jego mieszkańców , żeby można było
                                                    im całkowicie zaufać ( terminu umowy nie dotrzymali a urząd im "odpuścił" co
                                                    powinno być wystarczającym sygnałem alarmowym !).
                                                    Po drugie - nie będą mieszkali i żyli w przyszłym Lublinie i nie będą jeżdzili
                                                    zaprojektowanym przeż siebie tunelem - więc nie muszą się specjalnie wysilać.
                                                    Co sądzicie o forumowym apelu : żądamy prezentacji publicznej projektów ważnych
                                                    dla Lublina i jego mieszkańców tak aby umożliwić naturalną w demokratycznym
                                                    społeczeństwie obywatelskim dyskusję o kształcie i przyszłości naszej małej
                                                    ojczyzny lub przynajmniej by zapewnić minimum informacji o tym jak pożytkowane
                                                    są fundusze publiczne!
                                                    Będę wdzięczny za propozycje wsparcia tego apelu i ewentualne pomysły na to jak
                                                    go rozwinąć. Apele o publikację projektu Centrum Kultury lub minimum informacji
                                                    na jego temat zgłaszane na tym forum są najwyrażniej lekceważone !
                                                  • Gość: popieram Re: APEL:PUBLIKUJCIE WSZYSTKIE WAŻNE PROJEKTY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 12:00
                                                    POPIERAM !
                                                    Przecież Urząd Miasta sam pokazał że można : projekt Placu Litewskiego był
                                                    przez długi czas konsultowany z mieszkańcami zanim zaczęto go opracowywać -
                                                    wszystkie lubelskie media prowadziły sondy, ankiety w ktorych zbierano opinie
                                                    jak ma wyglądać jego przyszłe funkcjonowanie.Gdy tylko powstała pierwsza
                                                    koncepcja - była prezentowana we wszystkich mediach, a nawet zorganizowano
                                                    specjalną prezentację w Ratuszu dla dziennikarzy. Projekt ten wciąż jako
                                                    koncepcję, podobnie jak np.projekt hali w Parku Ludowym można było ogladać
                                                    przez wiele miesięcy na stronie internetowej Urzędu Miasta i zgłaszać swoje
                                                    opinie. Przecież projekt Centrum Kultury czy tunelu pod Al.Racławickimi to
                                                    najważniejsze obecnie inwestycje w mieście! Więć o co chodzi ?

                                                    Gdzie są dziennikarze,ludzie teatru i estrady, środowiska twórcze plastyków,
                                                    architektów, historyków sztuki itp. Przecież to jedyna szansa na stworzenie
                                                    centrum dla nich wszystkich. Jeżeli zostanie zaprzepaszczona to zostaną z
                                                    niczym na długie lata - bo jaki inny obiekt w samym centrum Lublina może
                                                    połączyć w sobie tak różnorodne funkcje kultury. To właśnie te środowiska
                                                    powinny podjąć walkę o to, aby wymóc na władzy pozyskanie jak najwyższych
                                                    kwot bezzwrotnej dotacji europejskiej, które w tym wypadku przysługują C.K.
                                                    jako obiektowi kultury i obiektowi zabytkowemu w celu zrealizowania centrum z
                                                    prawdziwego zdarzenia jakiego dotąd w Lublinie nie było.
                                                    Nie rozumiem, jak można bez dyskusji ze środowiskami twórczymi remontować tak
                                                    ważny dla nich obiekt i dopuścić do tego, żeby powstał jakiś "kadłubek" zamiast
                                                    obiektu na miarę XXI wieku !!! Staram się śledzić ten temat, bo mnie bardzo
                                                    bulwersuje i jak dotąd nie trafiłam na żaden komentarz w tej sprawie
                                                    wypowiedziany przez przedstawiciela środowisk którym obiekt ma służyć tzn.
                                                    twórców i odbiorców kultury. Stanowisko urzędników w tej sprawie pokazuje,
                                                    że każdą szansę ( nawet jedyną ) można zepsuć i zaprzepaścić.
                                                    Obowiązkiem dziennikarzy, moim zdaniem, powinno być pilnowanie i nie
                                                    dopuszczanie do tego, aby to psucie odbywało się w gabinetach urzędników po
                                                    cichu, bez wiedzy opinii publicznej.
                                                  • Gość: czytelnik Re: APEL:PUBLIKUJCIE WSZYSTKIE WAŻNE PROJEKTY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 13:39
                                                    Gość portalu: popieram napisał(a):
                                                    Obowiązkiem dziennikarzy, moim zdaniem, powinno być pilnowanie i nie
                                                    > dopuszczanie do tego, aby to psucie odbywało się w gabinetach urzędników po
                                                    > cichu, bez wiedzy opinii publicznej.

                                                    Jak się ma cisza w tej sprawie do szczytnej akcji Gazety
                                                    Wyborczej "Przejrzysta Polska" ? Jeżeli Lublin nie przystąpił do tej akcji to
                                                    może należy sprawdzić dlaczego, a nie udawać że nie ma tematu ?
                                                  • Gość: smutna Re: APEL:PUBLIKUJCIE WSZYSTKIE WAŻNE PROJEKTY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 10:44
                                                    Jednak chyba jesteśmy traktowani jak stado baranów ( pozdrawiam folkatkę )!
                                                    Refleksje i sądy uczestniczących w tym wątku pozostają, pomimo sensownosci ich
                                                    treści, bez oddźwięku. Moja refleksja na ten temat jest smutna - jako
                                                    społeczeństwo demokratyczne wybraliśmy przedstawicieli którzy nie liczą się ze
                                                    zdaniem swoich wyborców, a dziennikarze milczą bo im tak wygodniej....
                                                    Jedynym pocieszeniem po lekturze poprzedników jest fakt, ze w Lublinie są
                                                    jeszcze ludzie identyfikujący się ze swoim miastem, którym nie jest obojęny los
                                                    miejsc niezwykłych znikających bezpowrotnie po źle przeprowadzonych
                                                    modernizacjach, remontach czy wręcz doprowadzone do ruiny i rozbierane. Dzieje
                                                    się to na oczach lublinian, którzy coraz mniej angażują się w sprawy swojego
                                                    miasta bo widzą że ich głos (zabierany w sprawach bezpośrednio dotyczących ich
                                                    miasta ) nie tylko nie dociera do adresata, ale w sposób bolesny jest
                                                    lekceważony i ignorowany.
                                                    Przeczekamy, ale czy nie szkoda straconych bezpowrotnie szans - bo do sprawy
                                                    ( w tym wypadku ) remontu Centrum Kultury w klasztorze powizytkowskim nikt nie
                                                    wróci przez wiele następnych lat i będziemy musieli się zadowolić tym, co bez
                                                    naszego udziału zafundują nam urzędnicy.
                                                  • Gość: Zet Re: OPUBLIKUJCIE OBYDWA PROJEKTY !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:41
                                                    Alicjo - wyszperałam specjalnie dla ciebie taki oto tekst autorstwa p.red.Dybek
                                                    z Gazety w Lublinie z 25 marca 2004 :
                                                    " LUBELSKO-EUROPEJSKIE CENTRUM KULTURY
                                                    Pomysł przekształcenia poklasztornych budynków w wielofunkcyjne centrum
                                                    pochodzi z połowy lat 90. Koncepcję opracowali Urszula i Jacek Cieplińscy z
                                                    Biura Architektonicznego "Idea". Zgodnie z ich pomysłem wyremontowano już salę
                                                    widowiskową oraz schody do niej i sali czarnej. Teraz czas na resztę.
                                                    Pod szklanymi dachami znikną wszystkie trzy wirydarze, dzięki czemu obiekt
                                                    zyska kilkaset metrów powierzchni na wystawy, koncerty itp. Ale największy
                                                    wirydarz (w sylwestra Hades smaży tam szaszłyki)ma przypominać o klasztornych
                                                    kontemplacyjnych ogrodach - jego posadzka kolorami kamieni odtworzy alejki i
                                                    klomby. Pod salą widowiskową będzie duża sala wystawowa łącząca się z
                                                    zadaszonymi wirydarzami ( w planach dla BWA ), do której będzie się wchodziło
                                                    bezpośrednio z ul.Peowiaków. Centrum zyska nowy dach z dachówki. Jego
                                                    konstrukcja pozwoli na zagospodarowanie poddasza na biura lub pokoje gościnne.
                                                    Dzięki wyburzeniu ścian działowych i przemurowań budynek zyska dawny układ
                                                    architektoniczny - będzie się można poruszać po krużgankach dookoła wirydarzy.
                                                    Administracja znajdzie siedzibę w przylegającym do Centrum klasztornym
                                                    lamusie."
                                                    Artykuł zilustrowany jest dwoma wizualizacjami na których widać również wysoką,
                                                    dwupiętrową salę ze szklanym dachem utworzoną z dużego wirydarza klasztornego.
                                                    Ja też nie rozumiem dlaczego jest robiony drugi projekt, bo ten jest ciekawy i
                                                    zaprojektowany z kulturą. Autorzy nie zmienili zabytkowego kształtu klasztoru,
                                                    a tylko uzupełnili go o nowoczesne szklane dachy nad dziedzińcami, co mi się
                                                    bardzo spodobało.
                                                    Niestety, nie wiem co się stało z tym projektem. Może ktoś z forumowiczów to
                                                    wyjaśni ?
                                                    Pozdrowienia !
                                                  • Gość: w masce gazowej Re: oldspice OPUBLIKUJCIE PROJEKT !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 23:41
                                                    Gość portalu: oldspice napisał(a):
                                                    > A że chodzi o obiekt kultury to wszystko zostanie na koniec poperfumowane
                                                    > propagandą sukcesu, choćby śmierdziało jeszcze gorzej

                                                    To już dawno śmierdzi, na kilometry - jest gotowy projekt wykonany przecież nie
                                                    dla zabawy, pozytywnie zatwierdzony przez konserwatora a tu robi się od nowa
                                                    drugi bez konsultacji z konserwatorem ,w dodatku mierny, który konserwator
                                                    uznaje za całkowicie chybiony a urząd ogłasza, że wszystko jest w porządku ,ale
                                                    sali widowiskowej już nie będzie bo to konserwator nie wyraza na nią zgody.
                                                    Architekci odrzuconego przez konserwatora projektu nie dotrzymują terminu
                                                    wykonania umowy , projektu nadal nie ma , fundusze unijne na budowę i remont w
                                                    tym roku przepadają a w przyszłym wcale nie są tak pewne, a urząd jak gdyby
                                                    nigdy nic zwalnia ich z trudnego projektowania wielofunkcyjnej sali, jej
                                                    szklanego zadaszenia i przedłuża im termin umowy o drugie tyle co w przetargu -
                                                    mogą bez stresu robić go nawet całkiem od nowa . Termin ,którego według zasad
                                                    większości przetargów przedłużać nie wolno chyba, że nastąpiły by jakieś
                                                    nadzwyczajne okoliczności - bo jaki byłby sens przetargu gdyby jego warunki
                                                    można było po rostrzygnięciu dowolnie sobie zmieniać ?

                                                    Smród z wysadzonej w powietrze oczyszczalni ścieków to przy tym rzeczywiście
                                                    zapach old spice'a !!!
                                                  • Gość: muza Re: OPUBLIKUJCIE OBA PROJEKTY !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 22:01
                                                    A gdzie jest głos przedstawicieli kultury lubelskiej np. organizatorów
                                                    konfrontacji teatralnych i innych działań artystycznych? Nie wierzę, że jest im
                                                    wszystko jedno - czy centrum kultury będzie na miarę współczesnych potrzeb czy
                                                    byle jakie! To centum bez porządnej sali widowiskowej to nie będzie żadne
                                                    centum. To będzie dalej zlepek małych salek wzdłuż wielkich korytarzy. Dlaczego
                                                    nie walczą o budowę tak potrzebnej placówki dla wszystkich środowisk
                                                    artystycznych i dla nas, odbiorców sztuki? Przecież w naszym mieście nie ma
                                                    nawet porządnego kina, nie ma porządnej estrady, nie ma porządnej sceny
                                                    teatralnej dla teatrów alternatywnych, nierepertuarowych, nie ma gdzie
                                                    zorganizować porządnego kongresu, targów sztuki itp., a główny bal sylwestrowy
                                                    i występy Chóru Aleksandrowa urządza się w blaszanym pudle.
                                                    W samym centrum Lublina,100 m od Placu Litewskiego, tuż obok Grand Hotelu, w
                                                    pięknym, cudem zachowanym do dzisiaj parku stoi zabytkowa budowla która wiele
                                                    lat czekała na szansę porządnego remontu i przekształcenia w prawdziwą oazę
                                                    życia artystycznego. Jak można dopuścić do zaprzepaszczenia takiej okazji i
                                                    zmarnowania takiej szansy ? Jak się usprawiedliwią ci, którzy do tego
                                                    doprowadzą ?
                                                  • Gość: odp. Re: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 12:17
                                                    Liczenie na to że " nie będzie patałachów " jest zbyt optymistyczne !
                                                    Byli, są i będą - sedno tkwi w czym innym : dlaczego zostawiamy im wolną rekę ?
                                                    W ten sposób ich buta i zapał rośnie i nic nie jest w stanie zatrzymać ich
                                                    działań polegających na psuciu i zaprzepaszczaniu.
                                                  • Gość: future Re: a za dwa lata... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 14:36
                                                    A za dwa lata przyjdzie nowy Gospodarz - wierzę ,że lepszy bo gorszych już nie
                                                    ma - i powie: "ludu mój kochany czemu pozwoliłeś na znisczenie tego , tego i
                                                    tamtego zmarnowanie tej i tamtej niepowtarzalnej szansy, gdzie byłeś
                                                    rzeżbiarzu, muzyku ,malarzu, architekcie. Gdzie byłaś Komisjo Kultury , pośle,
                                                    artysto światowego formatu, profesorze z tytułami i nagrodami za ratowanie
                                                    dziedzictwa, historyku sztuki! Teraz mimo,że bardzo bym chciał jest już za
                                                    późno, żeby to naprawić choćbym stanął na głowie: pieniądze już wydane i nikt
                                                    rozsądny nie zgodzi się na remont wyremontowanego! Szkoda....."
      • Gość: serio Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 11:53
        W dodatku "Brama lubelska" do Gazety w Lublinie z soboty 29.01.05 opublikowano
        artykuł o remoncie C.K. ktorego nie ma na stronach internetowych (dlaczego ?!).
        Wynika z niego jasno, że spełniają się najgorsze przeczucia internautów
        wyrażane w tym wątku : sali widowiskowej na 600 osób nie będzie!

        Jak wynika z artykułu red.G.Józefczuka pt. "Chrystus frasobliwy wraca do
        parku" obiekt będzie miał trzech głównych użytkowników : Centrum Kultury -
        administratora obiektu, Biuro Wystaw Artystycznych i jedną z filii Miejskiej
        Biblioteki Publicznej.Jednakże koncepcja jaką władze miasta uzgadniają z
        konserwatorem i projektantem nie do końca satysfakcjonuje Centrum Kultury oraz
        Biuro Wystaw Artystycznych .Dla Centrum Kultury priorytetem było uzyskanie
        dużej wielofunkcyjnej sali - poprzez zadaszenie dużego wirydarza o powierzchni
        ok. 600 mkw. Dyrektor C.K. Aleksander Szpecht nie ukrywał radości z wizji jego
        zagospodarowania." "Natomiast Biuro Wystaw Artystycznych otrzymało niegdyś
        zapewnienie że dostanie rekompensatę za swą główną salę wystawienniczą utraconą
        przy ul.Narutowicza. Dyrektor BWA Andrzej Mroczek obejrzał jedną z sal w
        kompleksie przy ul.Peowiaków i uznał za wyjątkowo satysfakcjonującą. Problem w
        tym, że koncepcja się zmieniła i sali którą oglądał nie będzie. To właśnie jej
        kosztem odtworzony będzie kształt dawnego kościoła."

        CENTRUM KULTURY NIE DLA CENTRUM KULTURY, NIE DLA BWA - TO DLA KOGO TEN
        KOSZTOWNY REMONT, JEŻELI NIE PRZYNIESIE ŻADNYCH ZMIAN NA LEPSZE, A JEDYNIE NA
        GORSZE, BO ZAMIAST DZISIEJSZEJ SALI NOWEJ I SALI DLA BWA BĘDZIE TYLKO JEDNA
        SALA WE WNĘTRZU DAWNEGO KOŚCIOŁA O IDENTYCZNEJ ILOŚCI MIEJSC NA WIDOWNI JAK
        PRZEZNACZONA JAK SIĘ OKAZUJE DO LIKWIDACJI OBECNA SALA NOWA NA PIĘTRZE?
        PONIESIONE ZOSTANĄ GIGANTYCZNE KOSZTY NA ZWYKŁĄ KOSMETYKĘ - FACE LIFTING
        ( TŁUMACZENIE : ŚCIANKI DZIAŁOWE, MALOWANIE, POSADZKI, ITP) BEZ ŻADNYCH
        ZNACZĄCYCH ZMIAN DLA FUNKCJONOWANIA TAKIEGO OBIEKTU JAKIM JEST CENTRUM KULTURY !

        O bibliotece nie wspominam, bo jej sala widowiskowa na 600 osób nie jest do
        niczego potrzebna.
        • Gość: xy Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:26
          Najlepiej wrócić do pierwotnej koncepcji Pana Prezydenta Pruszkowskiego i
          sprzedać cały budynek bankowi!
          Bank potrafiłby przede wszystkim :
          - dobrze zorganizować przetarg
          - wybrać doświadczonego wykwalifikowanego projektanta
          - wytłumaczyć mu, że bedzie projektował obiekt zabytkowy więc powinien spełnić
          wymagania konserwatora zapoznawszy się znimi przed wykonaniem projektu a nie po.
          - dopilnować aby projektant wykonał projekt zgodnie z najlepiej pojętym
          interesem banku jako inwestora tj. aby wyremontowany obiekt dobrze służył
          zarówno bankowi jak i jego klientom, a wydane pieniądze szybko się zamortyzowały
          - wykonać projekt konserwatorski zadaszenia wirydarza szklanym dachem na
          potrzeby np. głównej sali operacyjnej banku tak jak zrobiono to np. w banku na
          ul.Kowalskiej w Lublinie
          - uzyskać wszystkie wymagane prawem i normami polskimi zgody i zatwierdzenia
          projektu.
          • Gość: kult. Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 14:27
            Przeczytałem artykuł i dowiedziałem się że sprawa C.K. toczy się od roku 2003
            tj. od zwrócenia miastu pomieszczeń w klasztorze. Centrum Kultury jako
            instytucja administrująca budynkiem jesttam od niepamietnych czasów i gnieździ
            się w małych salkach porozrzucanych to tu to tam po całym budynku. BWA, druga
            zasłużona instytucja artystyczna Lublina straciła duże sale wystawowe w
            Bibliotece Łopacińskiego i dostała od miasta w zamian w budynku klasztornym
            kolejne klitki. A wszystko dlatego, że jak napisał autor artykułu : "inwestor
            (miasto) najwyraźniej nie bronił takiego rozwiązania " tzn. realizacji
            obiecanego środowiskom twórczym Lublina centrum kultury na miarę ich potrzeb z
            dużą wielofunkcyjną salą wystawowo-teatralno-estradową, która miała być sercem
            całego ośrodka. Nikomu nie trzeba tłumaczyć (chociaż wygląda na to że
            wypadałoby wytłumaczyć urzędnikom miejskim) że instytucje zajmujące się
            organizacją występów estradowych, teatralnych, wystaw plastycznych,
            rzeźbiarskich itp.potrzebują do tego celu sali gdzie mogą zmieścić się artyści
            i widownia. Sala na 600 osob to jak na skalę Lublina zaledwie "salka".
            To prawda - miasto, a własciwie garstka odpowiedzialnych za to urzędników,
            nie broni pomysłu powstania od dawna oczekiwanego prawdziwego centrum kultury,
            ale najwyraźniej broni wybranych przez siebie projektantów którzy mieli takie
            właśnie centrum zaprojektować. Nie tylko nie zrobili projektu w wyznaczonym
            terminie, ale zlekceważyli całkowicie konserwatora zabytków, który usztywnił
            swoje stanowisko w kwestii zadaszenia wirydarza. Jeżeli projekt był zły, to
            konserwator go odrzucił i nie ma w tym nic zaskakującego.
            Zaskakujące natomiast jest, że to nie projektant broni się przed zarzutami o
            zaprojektowanie nie tego na co od lat oczekiwali użytkownicy Centrum Kultury,
            tylko robią to wysocy urzędnicy miejscy występując przed opinią publiczną w
            roli adwokatów niesolidnego wykonawcy.
        • Gość: czytelnik Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 00:48
          "SCENA LUBLIN

          Do największego i najciekawszego festiwalu teatralnego w Polsce i Europie
          zostało pięć dni. O jego narodzinach, bohaterach kolejnych edycji, głośnych
          spektaklach i wzruszeniach publiczności rozmawiamy z Januszem Opryńskim, który
          Konfrontacje w Lublinie wymyślił i nad którymi czuwa już siódmy rok.

          Co szczególnie warto zobaczyć na VII Konfrontacjach Teatralnych?
          *Meyerhold Theatre Center, Rosja: "Artaud i jego sobowtór” w reżyserii Valerego
          Fokina, legendy rosyjskiego teatru.
          *Grupa Richarda Schechnera, USA: "Czekając na Godota” czyli niezwykłe warsztaty
          becketowskie, które poprowadzi kultowy twórca amerykańskiego teatru
          alternatywnego. W przedsięwzięciu zapowiedział swój udział Antoni Libera,
          tłumacz Becketta.
          *Teatr Tień, Rosja: "Metamorfozy” czyli wspaniały przykład skrzyżowania teatru
          cieni i innych sztuk wizualnych w wykonaniu jednej z czołowych grup rosyjskiego
          teatru.
          *Ośrodek Praktyk Teatralnych "Gardzienice”: Esej
          teatralny "Metamorfozy”, "Orkiestra Antyczna”, "Taniec Antyczny”, próby
          otwarte "Elektry” i wiele fascynujących spektakli w Gardzienicach, które w tym
          roku świętują jubileusz 25 lecia działalności.
          *lubelskie premiery: "Poemat o miejscu” Teatru NN i "Wniebogłosy” Pracowni
          Teatralnej.
          * projekcje filmów, warsztaty, rozmowy teatralne.
          • Skąd pomysł na Konfrontacje Teatralne?
          - W latach siedemdziesiątych pracowałem przy studenckich konfrontacjach
          teatralnych, które były kontynuacją wcześniejszych wiosen teatralnych w
          Lublinie, robionych przez Andrzeja Rozhina. Konfrontacje studenckie przerwał
          stan wojenny. Mieliśmy poczucie niedosytu, że życie teatralne w Lublinie
          zostało pozbawione kultowej imprezy. Kiedy zostałem w Centrum Kultury
          dyrektorem programowym, pomyślałem, że oto nadarza się okazja, żeby reaktywować
          festiwal i przywrócić miastu jego "święto” teatralne.
          • Od początku miały to być wspólne działania szefów artystycznych lubelskich
          teatrów?
          - Pomysłem na festiwal podzieliłem się z Leszkiem Mądzikiem i Włodkiem
          Staniewskim. Powiedzieli: "tak”. Wiedziałem, że tylko wspólne działanie może
          nadać festiwalowi unikalną formułę. Kiedy wiadomość o reaktywowaniu
          konfrontacji poszła w Polskę, pierwsze reakcje były takie, że Staniewski,
          Mądzik czy Opryński to tak różne osobowości, że z takiej wybuchowej mieszanki
          żadnego wspólnego działania nie będzie.
          Pamiętam, jak Staniewski powiedział mi, żebym się uparł i festiwal robił. Był
          początek 1996 roku, pieniądze w kulturze były podzielone. I wtedy bardzo
          trzeźwo zachował się prezydent Lublina, Paweł Bryłowski - w marcu wysupłał
          pieniądze na festiwal. Ja wyprosiłem trochę w ministerstwie, udało się też
          pozyskać pieniądze z Fundacji Kultury Polskiej i Fundacji Batorego. Powstał
          skromny budżet i pierwszy festiwal mógł ruszyć.
          • Od początku ustaliliście, że co roku kto inny będzie odpowiadał za program
          festiwalu?
          - Przyjęliśmy zasadę, że spektakle będą "przepuszczane” przez naszą wrażliwość,
          i że nie będziemy dzielić zespołów na repertuarowe i alternatywne, a
          wyznacznikiem obecności na festiwalu będzie to, czy dany teatr jest autorski.
          Stworzyliśmy funkcję komisarza, który będzie jednoosobowo zarządzał festiwalem.
          Pierwszym komisarzem zostałem ja.
          • Pierwszy festiwal przyniósł ogromy sukces teatrowi Derevo?
          - Zagrał Mądzik i Gardzienice, zagrał teatr "Wierszalin”, zagrał świetny teatr
          repertuarowy. Ale rzeczywiście kultowymi spektaklami okazały się przedstawienie
          Dereva. Sala Teatru Osterwy pękała w szwach.
          • Bał się pan pierwszej edycji?
          - Bardzo się bałem. Mówiło się, że publiczność nie chodzi do teatru, że młodzi
          ludzie wolą kino czy dyskotekę, starsi wodewile. Malkontenci twierdzili, że
          kultura w ogóle mało kogo obchodzi, ludzie nie mają pieniędzy, liczy się walka
          o byt. A tu nagle festiwal zaskoczył, tłumy ludzi szturmowały drzwi do sal
          teatralnych, przeżyliśmy najazd młodzieży, przy wejściu na Derevo działy się
          dantejskie sceny. Musieliśmy trafić w jakąś pustkę.
          • Jaką pustkę?
          - Jak się komuś będzie wmawiać, że kultura i teatr nikogo nie obchodzi, to w
          końcu największy teatralny zapaleniec uwierzy, że go nie obchodzi. Zobaczy
          teatralny afisz, wzruszy ramionami i powie: kogo to dzisiaj obchodzi? Tak się
          robi młodym ludziom pustkę w głowie i sercu. Takie działanie powinno być
          karalne. Pamiętam, jak z Leszkiem Mądzikiem odbyliśmy krucjatę po lubelskich
          liceach. Uwierzyli nam. Przyszli na spektakle i nagle zobaczyli, że przez trzy
          dni mogą od świtu do nocy biegać po teatralnych salach, że w tych salach dzieją
          się fantastyczne rzeczy, że po spektaklach mogą spotkać się w klubie
          festiwalowym, porozmawiać z aktorami, zaprzyjaźnić się, zakochać w teatrze i
          ludziach.
          • Z roku na rok zakochanych w teatrze przybywało?
          - W pierwszym programie wstępnym napisałem, że na czas festiwalu miasto musi
          oszaleć. Oszalało, a Lublin okazał się znakomitym miastem festiwalowym, nie
          gorszym od Krakowa, Wrocławia, Budapesztu czy Edynburga. Że tak, jak w
          Edynburgu, teatr zajął najważniejsze sale, ulice i place. Z roku na rok
          zakochanych w teatrze przybywało, a uliczne spektakle na Placu Zamkowym
          ściągały wieczorem tysiące ludzi.
          • Kiedy pan spogląda na minione festiwale, to co było w nich najcenniejszego?
          - Niezwykły entuzjazm ludzi dla spektakli Dereva, zachwyt na "Szwejku”
          Żołdakowa, skupienie na "Czytaniu Gombrowicza” przez Seweryna, odkrycie teatru
          rosyjskiego i japońskiego, wielka wystawa scenografii Kreutz-Majewskiego w
          Teatrze w Budowie, zachwyty wizualne na spektaklach teatru litewskiego,
          oburzenie nad "Schoping and fucking” sesje, które towarzyszyły festiwalom,
          obecność najwybitniejszych polskich krytyków. Wiele tego było...
          • Kolejne festiwale przemijają, co zostaje ze spektakli w ludziach?
          - Każdy z widzów bierze od teatru to, co mu odpowiada najbardziej. Ale myślę,
          że generalnie obecność na festiwalu ma funkcję terapeutyczną. W tych trudnych
          czasach brakuje nam harmonii. Niektóre spektakle poruszają w ludziach struny
          czułości, dobra, przyjaźni, wrażliwości. Granie na tych strunach zestraja ludzi
          na powrót. A cóż może być piękniejszego niż stroić ludzi na dobro? I tym
          strojeniem ludzi nasz lubelski festiwal różni się od innych festiwali.
          • Czy przed Konfrontacjami Teatralnymi są tłuste lata?
          - Jestem o tym przekonany. Udało się pozyskać dla festiwalu dużą publiczność.
          Udało się nadać mu renomę w Europie i świecie. Udawało się pozyskiwać
          pieniądze. Udało się pozyskać dla festiwalu przychylność ludzi biznesu, w tym
          Janusza Palikota, wyjątkowo zakochanego w teatrze i kulturze. Jestem
          przekonany, że jego przykład wytycza nowe ścieżki w sposobach wspierania sztuki
          w ogóle.
          • A propos Janusza Palikota. Podobno na pamięć zna połowę Gombrowicza i za jego
          sprawą w Lublinie odbędzie się wielki festiwal gombrowiczowski?
          - Rzeczywiście zna na pamięć "Transatlantyk”, rzeczywiście byliśmy u niego z
          Ritą Gombrowicz, wdową po pisarzu i zadecydowaliśmy, że w 2004 roku, w ramach
          kolejnej edycji konfrontacji, odbędzie się w Lublinie wielki, międzynarodowy
          festiwal gombrowiczowski. Jestem przekonany, że do Lublina licznie zjadą się
          fani teatru z całego świata, a same konfrontacje zyskają jeszcze wyższą rangę."


          Waldemar Sulisz DZENNIK WSCHODNI
          03. Października 2002 14:28



















          • Gość: człowiek kultury Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 10:35
            Bardzo dziękuję za tą cenną retrospekcję !
            powyższy artykuł wyjaśnia wszystko :
            " Pamiętam, jak Staniewski powiedział mi, żebym się uparł i festiwal robił.
            Był początek 1996 roku, pieniądze w kulturze były podzielone. I wtedy bardzo
            trzeźwo zachował się prezydent Lublina, Paweł Bryłowski - w marcu wysupłał
            pieniądze na festiwal."

            Prezydent Paweł Bryłowski zapisał się we wdzięcznej pamięci twórców i odbiorców
            Kultury w Lublinie w taki własnie sposób - wspomógł i rozruszał największą
            akcję artystyczną promującą Lublin w Polsce i na świecie jaką są organizowane
            przez C.K. Międzynarodowe Konfrontacje Teatralne, patronował i finansował
            remont Sali Nowej w C.K. w której część spektakli tego festiwalu mogła się
            odbywać ( bo "...sala Teatru Osterwy pękała w szwach"), doprowadził
            konsekwentnie do opracowania kompleksowej koncepcji remontu klasztoru
            powizytkowskiego na potrzeby Lubelskiego Centrum Kultury, którego centalnym
            najważniejszym elementem miała być wielofunkcyjna sala z widownią na 600 miejsc
            dostosowana do potrzeb i wymogów teatrów alternatywnych.Projekt ten miał być
            wówczas zrealizowany, ale plany pokrzyżowała Akademia Medyczna która nie
            opuściła zajmowanych przez siebie pomieszczeń w klasztorze. Opuściła je dopiero
            w roku 2003.
            Pan Prezydent Andrzej Pruszkowski zapisze się w pamięci twórców i odbiorców
            kultury w Lublinie : pomysłem sprzedania opuszczonych przez Akademię Medyczną
            pomieszczeń w klasztorze powizytkowskim bankowi od którego odwiodły go
            zmasowane ataki prasy i oburzenie opinii publicznej; zaprzepaszczeniem szansy
            wyremontowania Centrum Kultury jako obiektu najwyższej klasy za pieniądze Unii
            Europejskiej, w dodatku bez jego najważniejszej części jaką jest sala
            widowiskowa.
            • Gość: sasiad Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:14
              na sąsiednim watku ZYTA GILOWSKA PREZYDENTEM LUBLINA znalazł się dziś taki
              post, myślę że interesujący dla was

              Re: Lublinowi potrzebny jest prezydent kompetentny
              Autor: Gość: press
              Gość portalu: chochlik napisał(a):
              > Plan przebudowy "deptaka" powstał najpierw w wielu specjalistycznych
              > pracowniach.

              Projekt deptaka powstał w całości w lubelskiej pracowni architektonicznej IDEA
              na podstawie ich wcześniejszych pomysłów z konkursu zorganizowanego przez
              ówczesny UM na odnowienie Placu Litewskiego i deptak. Ta sama pracownia zrobiła
              potem plany ul. Króleawskiej i placu katedralnego także z inicjatywy prezydenta
              Bryłowskiego. Wykonanie tego drugiego przeciągnęło się az do zeszłego roku już
              nie z jego winy. Trzeci projekt tej pracowni wykonany w czasie prezydentury
              Bryłowskiego to projekt przebudowy klasztoru wizytek na peowiaków na Centrum
              Kultury z dużą salą widowiskową pod szklanym dachem który obecny prezydent
              prawdopodobnie wyrzucił przez ramię do kosza. Można o tym poczytać na forum
              Lublin.

              FAJNY TEKSCIK? POZDRÓWKA!
                • Gość: czytelnik Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 11:01
                  Kontynuując : GwL dnia 01.02.05 napisała

                  "60. urodziny Leszka Mądzika w... Łodzi
                  Twórca teatru Scena Plastyczna KUL, laureat Nagrody Artystycznej miasta Lublina
                  Leszek Mądzik obchodzi 60. urodziny. Jednak nie w Lublinie, a w... Łodzi, dla
                  której święto znanego lubelskiego artysty stało się okazją do zorganizowania
                  wielkiej prezentacji jego dorobku "

                  i dalej :
                  "Czy Lublin zapomniał o jednym ze swoich sztandarowych, identyfikowanych z
                  miastem artystów? - Wiemy o tym jubileuszu. Trzeba się cieszyć, bo to wielkie
                  wyróżnienie: łódzkie środowisko, skupione wokół filmówki, jest wyjątkowe w
                  kraju. Nam trudno licytować się z Łodzią. Bylibyśmy śmieszni, gdybyśmy nie
                  czuli się obecnością Leszka Mądzika w Łodzi zaszczyceni - komentuje Tomasz
                  Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina."

                  Jeżeli pan rzecznik prezydenta Lublina uważa za zaszczyt dla Lublina, że
                  czołowy artysta lubelski "emigruje" ze swoim jubileuszem do innego miasta - to
                  nie ma już nadziei na kulturę w Lublinie. Jest przecież w Polsce tyle miast z
                  którymi Lublin nie będzie mógł "się licytować" bo nawet nie będzie miał sali
                  na jubileusze !
                  Nie rozumiem natomiast, dlaczego p.Rakowski jest zaszczycony "obecnością
                  Mądzika w Łodzi". Zaszczycona została Łódź możliwością zorganizowania benefisu
                  artyście światowego formatu, a pan Rakowski powinien się spalić ( w imieniu
                  władz miasta Lublina)ze wstydu i przeprosić jubilata i mieszkańców za żenująco
                  niski poziom umysłowy lubelskich władz w imieniu których się wypowiada !
                  • Gość: smutna Re: CENTRUM KULTURY - DLA KOGO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 11:45
                    Pan rzecznik prezydenta Lublina Rakowski mówi też, że " trzeba się cieszyć".
                    A Z CZEGO, PANIE RZECZNIKU ?
                    Z tego że inne miasta obchodzą jubileusze artystów którzy własną pracą budowali
                    przez lata prestiż Lublina w świecie artystycznym Polski i świata ?
                    Więc dziękujemy panom i cieszymy się, cieszymy że artyści wyjeżdzają z Lublina -
                    trochę nas jednak martwi fakt, że wyjeżdżają tylko na jubileusze i potem
                    wracają !! Ale dzięki konsekwetnej polityce "wspierania" lubelskiej kultury
                    przez nasze władze już wkrótce i to się zmieni ...
                    • Gość: art Re: zakaz wyjazdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:04
                      Gość: patriota IP: *.um.lublin.pl / *.um.lublin.pl

                      Patrioto z um. lublin.pl - przeczytaj jesze raz, a może i dwa razy posty z
                      którymi się tak zgadzasz! Może przydał by się jakiś kurs czytania ze
                      zrozumieniem ??
                      W żadnym z postów na tym wątku nie ma nic o zabranianiu (!) , jest za to dużo o
                      radości i dumie która rozpiera p. rzecznika Rakowskiego z powodu obchodów
                      ważnego jubileuszu p. Mądzika w Łodzi a nie w Lublinie !
                        • Gość: miś Re: zakaz wyjazdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:21
                          Tak ! Tak ! Zakazać wyjazdów !!
                          Zakazać i przyjazdów !!
                          Tych co już wyjechali nie wpuszczać !!
                          Galerię Mądzikowi zabrać i przerobić na salę bankietową !!

                          Słuszna jest strategia promocji i rozwoju miasta lansowana
                          przez miejskich patriotow z um.lublin.pl !!
                          Czekamy na jej oficjalne ogłoszenie przez rzecznika Rakowskiego i
                          zorganizowanie debaty patriotów na ten temat w Centrum Kultury !!
                          • Gość: rena Re: zakaz wyjazdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 11:17
                            Jestem przerażona wypowiedzią patrioty : jego poglądami, podejściem do
                            zagadnienia, napastliwością i butą.
                            To wyjaśnia, dlaczego w Lublinie dzieje się coraz gorzej. Metoda zakazów,
                            dawania i odbierania która zachowała się z urzędów PRL do dnia dzisiejszego
                            w "skansenie" Urzędu Miejskiego przypadkowo została ujawniona jako doktryna
                            obowiązująca, stosowana wobec obywateli. TAKI MECHANIZM DZIAŁA OBECNIE W
                            SPRAWIE CENTRUM KULTURY. COŚ SIĘ DA LUB NIE, COŚ SIĘ WYREMONTUJE LUB NIE, COŚ
                            SIĘ OBIECA I NIE DOTRZYMA itd.. itp..
                                    • Gość: serio Re: OPUBLIKUJCIE OBA PROJEKTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:01
                                      Najwyraźniej nikt z wypowiadających się na temat skandalu z remontem C.K. nie
                                      zwrócił uwagi na oczywisty powód braku projektu : projektanci z f-my Czegeko
                                      z Krakowa odpowiedzialni za jego wykonanie sami tłumaczą nam w wywiadach
                                      prasowych dlaczego nie mogą go wykonać. Wg ich własnych słów projektu nie
                                      wykonali bo w budynku centrum kultury pracują ludzie, co utrudnia im
                                      projektowanie, a sam projekt trzeba poprzedzić całym szeregiem trudnych badań
                                      wymaganych przez konserwatora (które, przypominam, wchodzą w zakres ich
                                      obowiązków jako zleceniobiorcy, ale jak wynika z ich słów bardzo przeszkadzają
                                      w dokończeniu dzieła).
                                      W skrócie te tłumaczenia które cytowały za projektantami lubelskie gazety można
                                      podsumować następująco : albo są to kompletni dyletanci którzy nie powinni być
                                      wybrani przez urząd do wykonania tego projektu, albo jest to przetarg ustawiony
                                      w którym projektanci nie ponoszą żadnych konsekwencji za swoją nieudolność i
                                      niedotrzymanie warunków umowy. Nie wykluczone, że zachodzą tu oba w/w przypadki
                                      ponieważ nie tylko nie wyciągnięto wobec nich konsekwencji za zawalenie terminu
                                      ( utrata środków unijnych na 2005 r), ale również zmniejszono im zawartość
                                      zamówionego projektu o salę widowiskową której nie potrafili zaprojektować!
                                      • Gość: zaszczycony Re: OPUBLIKUJCIE OBA PROJEKTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 20:19
                                        Projektanci z Krakowa nie muszą się wysilać jeżeli nikt nie egzekwuje od nich
                                        takich rozwiązań, które spełnią oczekiwania i potrzeby lubelskiego centrum
                                        kultury. Ich te problemy zupełnie nie dotyczą : czy będzie w Lublinie porządny
                                        ośrodek kultury, czy będzie w nim porządna sala widowiskowa itd. To dla
                                        projektantów sytuacja wręcz wymarzona - termin wydłużony dwukrotnie, roboty
                                        mniej, a wstyd za swoją niekompetencję zostawią w Lublinie, bo problemy
                                        lublinian są im zupełnie obojętne i zapomną o całej sprawie na drugi dzień po
                                        skasowaniu wynagrodzenia. A my zostaniemy w naszym zaścianku "zaszczyceni"
                                        (cytując wspomniany wyżej tekst rzecznika prezydenta) przez architektow z
                                        samego Krakowa !
                                          • Gość: mateusz Re: OPUBLIKUJCIE OBA PROJEKTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:03
                                            Dlaczego nie protestują środowiska kulturalne. Czas leci.. cisza zaległa.. już
                                            niedługo będzie "po herbacie". Czy naprawdę musimy się zadowalać ochłapami? Nie
                                            mam zamiaru nikogo obrażać, ale sam czuję się lekceważony ( żeby nie powiedzieć
                                            obrażony) jako mieszkaniec Lublina że projektanci pomimo usilnych naszych
                                            nalegań nie udostępniają do publikacji swoich zamierzeń projektowych. Przecież
                                            projekty lubelskich architektów są udostępniane opinii publicznej już na etapie
                                            koncepcji. O co chodzi ? Może rzeczywiście nie ma czym się chwalić ?
                                              • Gość: mira Re: OPUBLIKUJCIE OBA PROJEKTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:57
                                                Właśnie obejrzałam w telewizyjnej dwójce transmisję z wyborów Viva
                                                najpiękniejsi. Uroczystość była zorganizowana w przepięknej scenerii przekrytej
                                                szkanym dachem sali Politechniki Warszawskiej. Niewiele trzeba było dodawać ze
                                                scenografii ponieważ architektura stwarzała piękne ramy dla imprezy : tylko
                                                światło i ludzie. Sala w Centrum Kultury w Lublinie byłaby pewnie skromniejsza,
                                                ale miałaby na pewno ten sam niesamowity nastrój zabytkowej architektury pod
                                                szklanym sklepieniem. Nie mogę pojąć dlaczego w Lublinie nie może powstać takie
                                                fantastyczne wnętrze.
                                                  • Gość: człowiek Re: OPUBLIKUJCIE OBA PROJEKTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:30
                                                    Gość: człowiek kultury dnia 07.01.2005 09:58 napisał :
                                                    do p.red. JÓZEFCZUKA,autora cyklu artykułów o C.K.
                                                    Napisał Pan z wywiadzie z prezydentem Perdeusem : "Zakres modernizacji
                                                    kompleksu Centrum Kultury na dziesięciolecia określi, w jakich warunkach będą
                                                    pracować środowiska kulturalne Lublina. Występują one z koncepcjami, które
                                                    odrzuca konserwator zabytków (np. przeszklenie wielkiego wirydarza CK dla
                                                    stworzenia atrakcyjnej sali widowiskowej)".
                                                    Proszę o wyjaśnienie opinii publicznej jakich argumentów używa konserwator
                                                    zabytków w Lublinie odrzucając powszechnie stosowaną na świecie, w Europie i w
                                                    Polsce, rownież w obiektach zabytkowych,koncepcję wykonania szklanego dachu nad
                                                    wirydażem klassztoru powizytkowskiego uniemożliwiając uzyskanie cennej
                                                    powierzchni użytkowej niezbednej dla własciwego funkcjonowania najważniejszego
                                                    obiektu kulturalnego w mieście.
                                                    Przed rozpoczęciem prac projektowych Gazeta w Lublinie informowała, że
                                                    konserwator zaakceptował wykonaną już dla miasta koncepcję przebudowy i
                                                    adaptacji klasztoru na centrum kultury wraz z zadaszeniem dużego wirydaża i
                                                    uzyskaniem sali wielofunkcyjnej, konferencyjno-widowiskowej na 500-600 osób
                                                    przez lubelskich architektów z biura Idea.
                                                    Panie redaktorze ! Jestem zawiedzona brakiem dociekliwości z Pana strony w tej
                                                    kwestii. Jeżeli pani Konserwator pozbawia środowisko kultury lubelskiej tak
                                                    ważnego obiektu z własnego "widzi mi się" to niech to publicznie oświadczy
                                                    mieszkańcom Lublina.
                                                    Panie Redaktorze - prosimy o wywiad z p.Landecką !

                                                    POPIERAM APEL CZŁOWIEKA KULTURY !! Redaktorze Józefczuk - nie kończ jak opisany
                                                    w wątku wyżej !
                                                  • Gość: papierki, papierki Re: OPUBLIKUJCIE OBA PROJEKTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 14:42
                                                    > Proszę o wyjaśnienie opinii publicznej jakich argumentów używa konserwator
                                                    > zabytków w Lublinie odrzucając powszechnie stosowaną na świecie, w Europie i
                                                    w Polsce, rownież w obiektach zabytkowych,koncepcję wykonania szklanego dachu
                                                    nad wirydażem klassztoru powizytkowskiego uniemożliwiając uzyskanie cennej
                                                    > powierzchni użytkowej niezbednej dla własciwego funkcjonowania
                                                    najważniejszego obiektu kulturalnego w mieście.


                                                    Oj naiwny, naiwny człowieku!
                                                    Zapewne takich samych argumentów jak w przypadku Teatru Starego:
                                                    "UMYWAM RACZKI - MOJA CHATA Z KRAJA"!!!
                                                    Zawsze można jeszcze dodać ,że to dla dobra zabytku ,bo i tak się nie
                                                    udowodni ,że mogło być inaczej, lepiej dla Lublina , dla teatrów lubelskich,
                                                    dla kultury itp.!!!
                                                    A ,że wcześniej zatwierdzili inną koncepcję ze szklanym dachem to na to jest
                                                    inne powiedzenie o krowie co nie zmienia poglądów!

                                                    BO PRZECIEŻ NAJWAŻNIEJSZ JEST TO ,ŻEBY W PAPIERACH WSZYSTKO BYŁO W PORZĄDKU!!!
                          • Gość: lublinianka do red. Józefczuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 10:46
                            Panie Redaktorze !
                            Po zapoznaniu się z nowymi wątkami na forum : "Mam pytanie do konserwatorow"
                            i " Architekci a przetarg na Centrum Kultury" muszę z przykrością stwierdzić,
                            że NA PANA MIEJSCU SPALIŁABYM SIĘ ZE WSTYDU !
                            Nie sądziłam, że wyjaśnienie nam tej sprawy, o które zabiegamy u Pana jako
                            autora artykułów o C.K. od dwóch miesięcy można uzyskać inną drogą - bez
                            fatygowania Pana ( zresztą skutecznie nie dał się Pan "sfatygować" ).
                            Smutny jest jednak fakt, że było to takie proste : jedna wizyta u architektów
                            w SARP i jedna wizyta u konserwatora i wiedzielibyśmy dużo więcej.
                            I nawet niczym Pan nie ryzykował, jeżeli w tych kategoriach rozpatrywalibyśmy
                            Pana zachowanie w niniejszej sprawie!
                            Jeżeli na tym ma polegać dziennikarstwo w Lublinie , to naprawdę szkoda
                            pieniędzy na Gazetę!
                            Chyba nie pozdrawiam.
      • Gość: papierki !!! Re: zbudować od NOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:39
        na to się konserwator nie zgodzi, nie będzie nowoczesnego Centrum Kultury, to i
        nie będzie nowoczesnego Lublina! Konserwator zażyczy sobie klasztornego
        podwórka do kontemplacji i miasto mu wybuduje z funduszy na kulturę,odbudować
        kościół - proszę bardzo, na koniec się pokropi i będzie pięknie!
        Bo wtedy i jedni i drudzy się nie napracują a w papierach będzie zapisane ,że
        ZABYTEK WSPÓLNIE URATOWALI DLA LUBELSKIEJ KULTURY, drugi już wtym roku bo Teatr
        Stary już WSPÓLNIE ODFAJKOWALI !
        • Gość: lublinianin Re: zbudować od NOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 15:27
          Od nowa przecież niedawno w Parku Ludowym zbudowano obiekt kultury, w którym z
          powodzeniem odbywa się działalnośc artystyczną Lublina. Były juz koncerty,
          Chóru Aleksandrowa, był Centralny Bal Sylwestrowy. Zgadzam się z NEW po co to
          Centrum Kultury w jakimś starym klasztorze, trzeba obok zbudować nowoczesną
          widną i przestronną halę taką samą jak w Parku Ludowym - projekt przecież jest
          już gotowy a placu wolnego obok klasztoru jest z kilkanaście arów ,i tam
          urządzać przedstawienia, A cały ten klasztor oddać na jakiś sierociniec albo
          przychodnię lub coś w tym rodzaju.A takiej hali to się na pewno konserwator nie
          czepi! Panie Prezydencie wybudujmy nową halę na centrum kultury na wolnym placu
          obok, zamiast kłócić się po próżnicy z konsewrwatorami!
          • Gość: xxx Re: zbudować od NOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 16:46
            Ten klasztor to należałoby zburzyć i wyprostować ulicę Kołłątaja, zrobić dobre
            skrzyżowanie z Peowiaków i Hempla i jakiś porządny budynek albo kilka na tym
            placu ! A figura mogłaby zostac na rondzie ,na tym srzyżowaniu, obsadzić ją
            kwiatami jak kiedyś na placu Łokietka. Popieram pana NEW , zburzyć i wybudować
            pięknie nowoczesne budynki jak ten szklanny z tyłu za klasztorem albo ten co ma
            dopiero byc na rogu Peowiaków też nowoczesny cały betonowy!
    • Gość: SK WSTYD PANIE I PANOWIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 19:05
      SKANDALEM JEST TO ŻE SKANDAL WOKÓŁ REMONTU CENTRUM KULTURY POZOSTAJE BEZ
      ŻADNEGO ODZEWU ZE STRONY MEDIÓW!!!
      BANDA DYLETANTÓW NIE POTRAFI ZAPROJEKTOWAĆ PORZĄDNEGO OBIEKTU PUBLICZNEGO A
      BANDA URZĘDASÓW USŁUŻNIE PRZEDŁUŻA TERMINY I PŁACI IM ZA TO JAK ZA
      NAJDOSKONALSZE I BEZCENNE DZIEŁO ARCHITEKTONICZNE PIENIADZE ZA KTÓRE MOŻNA BY
      ZAPROJEKTOWAĆ DWA CENTRA KULTURY Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA !!! GDZIE SĄ
      ARCHITEKCI, HISTORYCY ARCHITEKTURY,TWÓRCY I DZIAŁACZE TEATRÓW
      ALTERNATYWNYCH!!!! DLACZEGO LUBELSKI KONSERWATOR ZABYTKÓW PRZYŁOŻYŁ REKĘ DO
      TEGO MARNOTRAWSTWA I ZMIENIŁ STANOWISKO W SPRAWIE TAK POTRZEBNEJ LUBLINOWI SALI
      W WIRYDARZU NIE ZEZWALAJĄC TERAZ NA JEGO ZADASZENIE?!
      WSTYD I KOMPROMITACJA!!!
    • Gość: Robbie Najnowsze wypowiedzi WUOZ w Lublinie. IP: 212.182.7.* 28.02.05, 12:57
      Pojawiły się one w innym wątku, ale znaczna ich część odnosi się do spraw
      poruszanych tutaj. Może nikt się nie obrazi za ich przeniesienie.
      "Re: CZY TO TAK TRUDNE PYTANIE?
      Autor: Gość: WUOZ Lublin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 24.02.2005 12:43
      [...]
      Co do drugiej kwestii, związanej z przekryciem dużego wirydarza w CK,
      wyjaśniamy, że:
      * już w grudniu miasto jako inwestor odstąpiło od zamiaru zadaszenia wirydarza
      (koszty, technologia, brak miejsca na zaplecze dla obsługi tak dużej sali - w
      postaci sanitariatów, magazynów itp.),
      * znane nam są rozwiązania przekryć tego typu przestrzeni w świecie, kraju i
      Lublinie (np. przy Krakowskim Przedmieściu 15,17,19, Banku przy ul. Kowalskiej)
      - stąd dopuszczono przekrycie dwóch mniejszych wirydarzy w CK - z dodatkowym
      podpiwniczeniem jednego z nich,
      * dopuszczono też przebudowę dachu d. klasztoru z adaptacją dla potrzeb CK,
      * likwidacja stropu dzielącego wnętrze d. kościoła, nie służy celowi
      przywrócenia funkcji sakralnej, lecz wykorzystaniu walorów wnętrza na dużą salę
      teatralną - o właściwych proporcjach i warunkach akustycznych,
      * dodatkowe sale w wirydarzach, duża sala teatralna, uwolnienie pomieszczeń
      poprzez przeniesienie biur na poddasze - dają możliwość zorganizowania
      potrzebnej funkcji - typu galerie, sale kameralne itp.,
      Duży wirydarz zgodnie z intencją inwestora będzie wykorzystywany na podobne cele
      sezonowo (tak jak dzieje się to w innych tego typu obiektach).

      Re: Mam pytanie do konserwatorów!
      Autor: Gość: WUOZ Lublin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 28.02.2005 10:11 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Zamiar zadaszenia dużego wirydarza - od początku postępowania prowadzonego przy
      udziale WUOZ w Lublinie - nie był forsowany przez Inwestora.
      Ocenić to można na podstawie przedkładanych służbom konserwatorskim koncepcji
      projektowych. Pierwsza z nich, która po zleceniu przez miasto - wpłynęła do
      LWKZ w Lublinie (we wrześniu 2004 roku) zakładała pozostawienie dużego
      wirydarza jako przestrzeni otwartej (z przeznaczeniem na sezonową salę mającą
      służyć celom kultury). Druga koncepcja (z grudnia 2004 roku) zakładała
      identyczne rozwiązania funkcjonalne, przy czym na jednym z rysunków (w opisie
      do projektu nawet nie wyodrębniono i nie podano założeń do tej wersji) pokazano
      wariantową możliwość zastosowania przeszklonego dachu nad dużym wirydarzem,
      wspartego na masywnych wiązarach drewnianych.
      Z tak przedstawionych wariantów koncepcji (nawet nie równorzędnych, bo
      szczegółowo rozwinięto tylko wariant I - bez zadaszenia) - LWKZ wybrał wersję
      I, która została także przyjęta przez Inwestora. Wariant przekrycia dużego
      wirydarza nie był już więcej przedmiotem analiz w kolejnych opracowaniach
      projektowych. Takie warunki zostały także OBUSTRONNIE ustalone w decyzji o
      warunkach zabudowy wydanej przez UM Lublin.
      Za niezrozumiałe należy więc uznać "bardzo ważne pytanie posiłkowe" (ze strony
      CK!) - sugerujące że, to w urzędzie LWKZ powstawały koncepcje rozwiązań CK.
      Takie rozwiązania przedstawiano DO WYBORU, jako PROPOZYCJE INWESTORA, a to
      bardzo duża różnica.
      Trzeba może jeszcze dodać, że przedstawiciel CK (tj. użytkownika budynku)
      uczestniczący w grudniowym spotkaniu (podczas, którego zespół projektowy
      prezentował drugą wersję koncepcji) zachowywał się biernie. Głosy protestu
      pojawiają się dopiero teraz, gdy - jak wynika z informacji przekazanych przez
      UM - projekt budowlany jest już mocno zaawansowany i ma powstać do końca marca
      tego roku. To trochę późno.
      Kończąc dodać może jeszcze należy, iż podczas ostatniego spotkania w
      ratuszu (przy udziale wszystkich stron) projektanci stwierdzili, że wersji
      zadaszenia dużego wirydarza nie brali pod uwagę:
      - po pierwsze, ze względów technologicznych (powierzchnia do przeszklenia jest
      znaczna, a w związku z tym trzeba byłoby zastosować materiały i rozwiązania
      "z najwyższej półki" - co w znakomity sposób podniosłoby koszt całego
      przedsięwzięcia),
      - po drugie, ze względu na brak możliwości obsługi znacznej ilości osób, które
      miałyby pomieścić się w dużym wirydarzu (potrzeba zapewnienia odpowiedniej
      ilości sanitariatów, ewakuacji itp.),
      - po trzecie, ze względów kosztów eksploatacji i utrzymania,
      - po czwarte,ze względów konserwatorskich - bo optymalnym rozwiązaniem byłoby
      niewątpliwie pozostawienie dziedzińca jako otwartego. Przy czym należy tu
      dodać, że LWKZ we wstępnych wskazaniach do opracowania projektu decyzji o
      warunkach zabudowy ZALECAŁ POZOSTAWIENIE WIRYDARZY JAKO OTWARTYCH. Można tym
      samym powiedzieć, że nie wykluczał możliwości ich przekrycia (pozostawiając
      tą kwestię do analiz podczas projektowania) - czego dowodem jest ostateczne
      dopuszczenie przekrycia dwóch małych wirydarzy.
      Za odrzuceniem przekrycia dużego - przemówiła analiza rozwiązań projektowych w
      koncepcji, zakładająca zastosowanie ciężkich, masywnych, drewnianych wiązarów.
      Taki wariant rozwiązania sprawy odrzucili też eksperci zrzeszeni w Wojewódzkiej
      Radzie Ochrony Zabytków.
      Podczas tego spotkania przedstawiciele miasta stwierdzili, że wiążące ustalenia
      w sprawie przekrycia dużego wirydarza ( m.in. ze względów jak wyżej) zapadły
      już w grudniu 2004 roku, a na koniec marca br przewidywany jest odbiór projektu
      budowlanego inwestycji.
      Wyrażamy nadzieję, że powyższe informacje wyjaśniają stanowisko służb
      konserwatorskich w przedmiotowej sprawie. Pozdrawiamy."
      Pozdrawiam również.






      • Gość: ck-człowiekkultury Re: Najnowsze wypowiedzi WUOZ w Lublinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:31
        WUOZ NAPISAŁ(A):
        "Trzeba może jeszcze dodać, że przedstawiciel CK (tj. użytkownika budynku)
        uczestniczący w grudniowym spotkaniu (podczas, którego zespół projektowy
        prezentował drugą wersję koncepcji) zachowywał się biernie."

        Ja nie jestem przedstawicielem CK, tylko tak się podpisuję i aż mi teraz
        wstyd!!!
        CO NA TO ODPOWIEDZĄ LUBELSCY ANIMATORZY KULTURY: DYREKCJA CK, WYDZIAŁ KULTURY
        URZEDU MIEJSKIEGO,SZEFOWIE LUBELSKICH SCEN ALTERNATYWNYCH ???????
        KTO MA ZA WAS TEGO DOPILNOWAĆ I DOMAGAĆ SIĘ BUDOWY W LUBLINIE CENTRUM KULTURY
        NA MIARĘ XXI WIEKU, KRASNOLUDKI ???? KRASNOLUDKI WYBUDUJĄ SOBIE SZYBCIEJ TEATR
        LALEK A WY DALEJ BĘDZIECIE NARZEKAC NA TRUDNE WARUNKI LOKALOWE???!!! WSTYD!!!
        • Gość: smutna Re: Najnowsze wypowiedzi WUOZ w Lublinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:14
          Jako mieszkańcy przejmujemy się losem lubelskich zabytków - napominamy i
          prosimy o pomoc w ich ratowaniu ludzi których obowiązkiem jest to czynić.
          I co z tego mamy ?
          Co na to panowie animatorzy kultury i dyrektorzy Centrum : p.Szecht i
          p.Opryński ?
          W wasze rece został oddany cenny obiekt, którego powinniście strzec i o którego
          dobro macie walczyć. Co robicie ? Jak po miernej realizacji i utracie szans na
          prawdziwe wielofunkcyjne centrum kultury zaspokajające potrzeby lublinian
          bedziecie mogli spojrzeć w oczy mieszkańcom Lublina i co im powiecie - że to
          nie wasza wina ? Że zrobiliście wszystko aby zabytek oddany wam w użytkowanie
          odzyskał świetność i zyskał miano kulturalnego centrum Lublina ?
          Na spotkaniach uzgadniających siedzicie i milczycie - marnujecie szansę rozwoju
          na którą budynek poklasztorny czekał wiele lat i zostawicie po sobie
          wspomnienie zaprzepaszczonych możliwości.
          Ten piękny budynek niczym sobie nie zasłużył na takich gospodarzy !!

          Myślę, że wątek "Pytania do konserwatorów" wiele nam wyjaśnił - dziękuję jego
          autorowi i dziękuję konserwatorom !
          • Gość: ludek Re: Najnowsze wypowiedzi WUOZ w Lublinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 13:02
            Wątek "Pytania do konserwatorow" wyjaśnił nam przede wszystkim fakt nadrzędny :
            to MIASTO JAKO INWESTOR ODSTĄPIŁO OD ZAMIARU ZADASZENIA WIRYDARZA".
            Powstaje więć zasadnicze pytanie : MIASTO - TO ZNACZY KTO ?
            Przecież MIASTO - TO MY, mieszkańcy - wyborcy!!! Mający swoje potrzeby,
            marzenia i WYMAGANIA w stosunku do tych, których wybralismy na swoich
            przedstawicieli. Jeżeli, jako mieszkancy chcielibyśmy mieć ( co potwierdza
            zainteresowanie tym wątkiem na forum) salę wielofunkcyjną ktorej w Lublinie
            brakuje od wielu lat - to do kogo mamy się zwrocić : dziennikarze milczą jak
            zaklęci, dzierżawcy budynku poklasztornego ( celowo nie chcę ich nazwać
            animatorami kultury) milczą jak zaklęci,a wybrana demokratycznie władza "nie
            widzi, nie słyszy, nie czuje".
            Tłumaczenie, ze będzie za drogo udowadnia nam, mieszkańcom, że nawet fundusze
            unijne nie sa w stanie zdopingować władz do działania z wizją, a jedynie jak
            dawniej tylko minimum i tylko tyle ile musimy.
            Lublin na takim dzialaniu traci z kazdym dniem : nie mamy rozwoju, nie musimy
            więc mieć i kultury - sami zrezygnujemy z szans i możliwości jakie dają
            fundusze europejskie - szary koniec też jest dobry : władza się przecież
            wyżywi !
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka