Dodaj do ulubionych

Pieniądze (nasze) płoną na Czubach

09.01.05, 19:37
Jeśli wierzyć danym podawanym przez Państwową Straż Pożarną, jednorazowy
wyjazd jednej jednostki straży pożarnej kosztuje ją ponad 1000 zł.
Można zatem przyjąć, że dzisiejsze cztery wyjazdy jedego wozu strażackiego do
pożarów zarośli i chwastów w wąwozie na Czubach kosztowały kilka tysięcy złotych.
Prawdziwa plaga podpaleń w tym miejscu, opierając się na doświadczeniach z lat
ubiegłych, będzie w miesiącach wiosennych a następnie gdy chwasty na nowo
odrosną w miesiącach wakacyjnych.
Zatem corocznie straż traci na bezmyślnym wypalaniu trawy w wąwozie na Czubach
dzisiątki tysięcy złotych.
Teren ten należy do miasta, którego co roku nie stać na jednorazowe
zagospodarowanie tego terenu, wykarczowanie chwastów, zaoranie i posianie
trawy i skoszenie jej raz do roku. W sumie jest to koszt przejechania
traktorem-kosiarką. Miasta na to nie stać, ale stać niedoposażoną Straż
Pożarną która na to coroczne gaszenie przeznacza kilkunastokrotnie więcej.
A podobnych miejsc w Lublinie jest znacznie więcej.
I tu tkwi paradoks. A raczej przykra norma obowiązująca w Polsce, że na
wszystko brakuje pieniędzy kiedy w tym samym momencie te pieniądze zostają w
bezmyślny sposób marnowane.

............
Obserwuj wątek
    • Gość: kinio Re: Pieniądze (nasze) płoną na Czubach IP: *.no / *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:19
      Widzialem ten pozar. Az mi sie slabo zrobilo jak pomyslalem ile kasy na to
      idzie. Doskonale sie z Toba zgadzam o tym co piszesz w swoim poscie. Nie dosc
      ze wawozy sa niezagospodarowane to na dodatek niebezpieczne. A wiele osob robi
      sobie skroty i idzie wawozami wlasnie. Miasto powinno jak najszybciej sie za
      nie wziac, albo wystawic te tereny na sprzedaz i niech jakies firmy zrobia
      jakies parki rozrywki czy cos. Skate park podobno ma byc gdzies na Herbowej.
      Ciekawe za ile dekad.
      • bodo53 Re: Pieniądze (nasze) płoną na Czubach 09.01.05, 20:31
        Nie wiem, do kogo należy ów wspomniany teren - czy do SM, czy też do miasta.
        Ale warto chyba wczesną wiosną przypomnieć organom Policji o ich obowiązkach
        związanych z coroczną akcją POSESJA.

        Może kilka mandatów wymierzonych indywidualnie, pogoniłoby kogoś do galopu...?
        • Gość: Robbie BEZ PRZESADY... IP: 212.182.7.* 09.01.05, 22:48
          To, że wóż strażacki pojedzie na Czechów i wyleje trochę wody - to ma powodować
          dodatkowe wydatki ok. 1000 zł? Przecież strażacy są w pracy "na etatach", a
          nawet gdy nie ma pożarów, to powinni ćwiczyć. Ciekawe skąd Mali_bu wziął te
          dane o wydatkach...
          Sprawą podstawową jest to, że ci, którzy rozpalają ogień są ogłupiałymi
          złośliwcami lub nie umieją zabezpieczyć ogniska, lub może istnieje jeszcze z
          inny powód, iż wywołują pożary. Może też dla wielu mieszkańców Czechowa (i
          Lublina) milsza może być przechadzka po górkach i oglądanie czy słuchanie
          ptaków niż widok betonu.
          Pozdr.
          • Gość: strażak Re: BEZ PRZESADY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 23:07
            Chyba cię pogięło - czy ty czytasz to co piszesz ?
            po pierwsze - nie Czechów tylko Czuby
            po drugie - nie widok betonu tylko parku który już dawno miał tu być zamiast
            zachwaszczonego wąwozu
            po trzecie - jedyne ptaki które tu można spotkac to takie które dają w dziób
            bez śpiewania
            i po czwarte - jak ty lejesz wodę bez sensu to nie znaczy że strażacy mają
            robić to samo.
          • mali_bu Re: BEZ PRZESADY... 09.01.05, 23:28
            Gość portalu: Robbie napisał(a):

            > To, że wóż strażacki pojedzie na Czechów i wyleje trochę wody - to ma powodować
            >
            > dodatkowe wydatki ok. 1000 zł? Przecież strażacy są w pracy "na etatach", a
            > nawet gdy nie ma pożarów, to powinni ćwiczyć. Ciekawe skąd Mali_bu wziął te
            > dane o wydatkach...

            www.google.pl
            > Sprawą podstawową jest to, że ci, którzy rozpalają ogień są ogłupiałymi
            > złośliwcami lub nie umieją zabezpieczyć ogniska, lub może istnieje jeszcze z
            > inny powód, iż wywołują pożary.

            Dla niektórych przyjazd straży pożarnej jest atrakcją.

            Może też dla wielu mieszkańców Czechowa (i
            > Lublina) milsza może być przechadzka po górkach i oglądanie czy słuchanie
            > ptaków niż widok betonu.

            Nie Czechowa, ale Czubów. Wątpie czy przechadzka wśród metrowych krzaków i
            badyli na których zatrzymują sie worki, butelki jest dla ludzi atrakcją. A to
            wszystko pomiędzy dwoma dużymi osiedlami.
            Chodzi tu o wykarczowanie zarośli i zasianie najzwyklejszej zielonej trawy

            > Pozdr.
            • Gość: Robbie Re: BEZ PRZESADY... IP: 212.182.7.* 10.01.05, 13:48
              > To, że wóż strażacki pojedzie na Czechów i wyleje trochę wody - to ma
              powodować
              > dodatkowe wydatki ok. 1000 zł? Przecież strażacy są w pracy "na etatach", a
              > nawet gdy nie ma pożarów, to powinni ćwiczyć. Ciekawe skąd Mali_bu wziął te
              > dane o wydatkach...
              "www.google.pl"
              To ma być powołanie się na źródła? Nie przekonuje. Poza tym jednak istotniejsze
              jest jednak to, że nie widać dlaczego za opisany wyjazd trzeba by płacić 1000
              zł.

              > Sprawą podstawową jest to, że ci, którzy rozpalają ogień są ogłupiałymi
              > złośliwcami lub nie umieją zabezpieczyć ogniska, lub może istnieje jeszcze z
              > inny powód, iż wywołują pożary.

              "Dla niektórych przyjazd straży pożarnej jest atrakcją."
              To wyjaśnienie zaliczyć by należało do działu "ogłupieni złośliwcy", a więc nie
              wydaje się, by nie uwzględniono tego przypadku.

              Może też dla wielu mieszkańców Czechowa (i
              > Lublina) milsza może być przechadzka po górkach i oglądanie czy słuchanie
              > ptaków niż widok betonu.

              "Nie Czechowa, ale Czubów. Wątpie czy przechadzka wśród metrowych krzaków i
              badyli na których zatrzymują sie worki, butelki jest dla ludzi atrakcją. A to
              wszystko pomiędzy dwoma dużymi osiedlami."
              Napisano: "mieszkańców Czechowa (i Lublina)". Mieszkańcy Czubów są mieszkańcami
              Lublina. Chodziło o sprawę ogólniejszą, dotyczącą całego Lublina, bo młodzińcy
              skłonni do "zabawnych" podpaleń są i tu, i ówdzie. To, że sprawa dotyczyć też
              może Czechowa nie przekreśla myśli ogólnej?
              Również to, że gdzieś w przyrodzie zatrzymuje się brud, nie znaczy, że trzeba
              to betonować. (Wspomnijmy, że w lasach wieśniacy często urządzają wysypiska
              śmieci.) Raczej - oczyścić miejsce ze śmieci i może też zrobić taki park, aby
              utrudnić podpalenia i można było odpoczywać wśród roślin i ptaków.

              "Chodzi tu o wykarczowanie zarośli i zasianie najzwyklejszej zielonej trawy"
              Z tym częściowa zgoda. Częściowa, bo urozmaicona roślinność z drzewami i
              krzewami (oraz ptakami) jest ciekawsza niż wielka przestrzeń trawy. Więc i
              karczowanie trzeba by wykonać umiejętnie i częściowo.

              Pozdr.





              • ceper_pepper Wypalanie traw 10.01.05, 14:06
                www.trawy.adp.org.pl/
                • ceper_pepper Koszty wyjazdu - jedno ze źródeł 10.01.05, 14:11
                  Trzeba kliknąć i poszukac na stronie:

                  www.zurada.aol.pl/OSP.html
                  "Koszt wyjazdu jednego zastępu Straży Pożarnej do pożaru to kwota około 1.000 zł.
                  NIECH TO PODZIAŁA NA TWOJĄ WYOBRAŹNIĘ."
                  • ceper_pepper Re: Koszty wyjazdu - jedno ze źródeł 10.01.05, 14:15
                    www.kurier.iap.pl/bezpieczenstwo/bezpieczenstwo.php
                    "Palący problem
                    wiosenne zagrożenie - wypalanie traw!!!
                    Nowe Brzesko 14-04
                    Nie skutkują apele o nie wypalanie traw. Co roku wiosna jest okresem, w
                    którym wyraźnie wzrasta ilość pożarów na łąkach, nieużytkach. Z roku na rok
                    rośnie też ilość interwencji straży pożarnej przy gaszeniu pożarów spowodowanych
                    wypalaniem traw.
                    - Traw nie wolno wypalać, dlatego że każdego roku w pożarach giną ludzie i
                    zwierzęta. Każdy pożar, a co za tym idzie każda interwencja sporo nas kosztuje.
                    Sam przyjazd straży pożarnej do ognia kosztuje kilkaset złotych. Koszty to nie
                    tylko wylana woda, spalone paliwo, zużyty sprzęt. To przede wszystkim ludzkie
                    życie, zmęczenie, co nie sposób określić w złotówkach, więc trudno precyzyjnie
                    oszacować straty. W ostatecznym rozrachunku oznacza to jednak, iż to my jako
                    społeczeństwo gminy, ponosimy ciężar finansowy walki z pożarami traw - mówi
                    Józef Krosta zastępca naczelnika w OSP Hebdów.
                    Trwająca od kilku dni wiosenna pogoda sprzyja podpalaczom, którzy upodobali
                    sobie skarpy i rowy wzdłuż drogi wojewódzkiej Proszowice - Nowe Brzesko. -
                    Pożary traw na ulicy Partyzantów w Nowym Brzesku utrudniają, a momentami nawet
                    paraliżują ruch na drodze. Pożar wysuszonej trawy, jaki miał miejsce w
                    poniedziałkowe popołudnie, przy silnie wiejącym wietrze łatwo mógł wymknąć się
                    spod kontroli i zagrozić zabudowaniom gospodarczym i mieszalnym w Szpitarach.
                    Dlatego zawsze gasimy takie pożary w zarodku - dodaje zastępca naczelnika."
                    • Gość: Robbie Podpalenia w Lublinie IP: 212.182.7.* 10.01.05, 19:02
                      "Sam przyjazd straży pożarnej do ognia kosztuje kilkaset złotych. Koszty to nie
                      tylko wylana woda, spalone paliwo, zużyty sprzęt. To przede wszystkim ludzkie
                      życie, zmęczenie, co nie sposób określić w złotówkach, więc trudno precyzyjnie
                      oszacować straty."
                      Bardzo wątpliwe jest pierwsze zdanie. Paliwo do samochodu potrzebne żeby
                      przejechać Lublin chyba nie kosztuje kilkaset złotych. (Była mowa o Lublinie, a
                      nie o przejazdach między wioskami.) Ani woda nie jest aż tak kosztowna. Sprzęt
                      zaś powinien być używany co jakiś czas i on też nie wydaje się szczególnie
                      niszczyć przy polewaniu traw.
                      Oczywiście, zmęczenie ludzi to sprawa niezmiernie istotna i dlatego podpalenia
                      określono jako dzieła "ogłupiałych złośliwców". Jednak odnoszono się do
                      wydatków w związku z podpaleniami traw na obszarach miejskich w Lublinie. O
                      nich pisał Mali_bu.
                      Pozdr.
                      • Gość: Robbie OSTATNIA ODPOWIEDŹ DLA MALI_BU IP: 212.182.7.* 10.01.05, 22:04
                        > Również to, że gdzieś w przyrodzie zatrzymuje się brud, nie znaczy, że trzeba
                        > to betonować. (Wspomnijmy, że w lasach wieśniacy często urządzają wysypiska
                        > śmieci.)
                        Czy ty jesteś aż tak mało rozgarnięty i nie rozróżniasz uporządkowania terenu od
                        wylania betonu?

                        Czy Mali_bu zechciałby być na tyle rozgarnięty by uwzględnić to, że w rozmowie
                        o "uporządkowaniu" nie zabierał głosu jedynie on sam. Po zaczynającej ten wątek
                        wypowiedzi Mali_bu pojawiła się wypowiedź pochodząca od bodaj "kinio", który
                        tęsknił m.in. do "skate parku" itp.. Natomiast u samego Mali_bu wątpliwości
                        wywoływała ogólna zachęta do karczowania.
                        W ogóle wypowiedzi odnoszące się do małej rozumności rozmówcy lepiej sobie
                        darować, bo nie sprzyjają rozsądnej rozmowie i raczej wywołują niepotrzebne
                        uczucia. Z grubianinem, któremu "nie pogięło" zwojów mózgowych, trudno wdawać
                        się w rozmowę i mam nadzieję, że Mali_bu nie zamierza kroczyć ścieżką takich
                        osobników.

                        >
                        > "Chodzi tu o wykarczowanie zarośli i zasianie najzwyklejszej zielonej trawy"
                        > Z tym częściowa zgoda. Częściowa, bo urozmaicona roślinność z drzewami i
                        > krzewami (oraz ptakami) jest ciekawsza niż wielka przestrzeń trawy. Więc i
                        > karczowanie trzeba by wykonać umiejętnie i częściowo.
                        >
                        Taaa. Ta rośliność tak niesamowicie ciekawa, a jaka piękna. Szare metrowe badyle
                        w środku osiedla. Po prostu to trzeba chronić, tak jak Górki Czechowskie od
                        wywiezienia gruzu i śmieci.

                        Może wyraźniej by się dało określić, które ze zdań, pod którymi się Mali_bu
                        dopisuje, on odrzuca? Bo oczywiście nie było mowy o tym, że nie należy usuwać
                        chwastów, tylko raczej sprzeciw odnosił się do ogólnego karczowania.
              • mali_bu Re: BEZ PRZESADY... 10.01.05, 18:50
                Gość portalu: Robbie napisał(a):


                > Również to, że gdzieś w przyrodzie zatrzymuje się brud, nie znaczy, że trzeba
                > to betonować. (Wspomnijmy, że w lasach wieśniacy często urządzają wysypiska
                > śmieci.)

                Czy ty jesteś aż tak mało rozgarnięty i nie rozróżniasz uporządkowania terenu od
                wylania betonu?

                >
                > "Chodzi tu o wykarczowanie zarośli i zasianie najzwyklejszej zielonej trawy"
                > Z tym częściowa zgoda. Częściowa, bo urozmaicona roślinność z drzewami i
                > krzewami (oraz ptakami) jest ciekawsza niż wielka przestrzeń trawy. Więc i
                > karczowanie trzeba by wykonać umiejętnie i częściowo.
                >

                Taaa. Ta rośliność tak niesamowicie ciekawa, a jaka piękna. Szare metrowe badyle
                w środku osiedla. Po prostu to trzeba chronić, tak jak Górki Czechowskie od
                wywiezienia gruzu i śmieci.
                • Gość: strażak Re: BEZ PRZESADY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 19:56
                  mali_bu szkoda twoich wysiłków , ten gość i tak wie lepiej, więc przyznajmy mu
                  rację - to dobrze że ktoś podpala wąwozy na Czubach bo dzięki temu straż może
                  trenować, mieszkańcy spacerować w urozmaiconym krajobrazie a ptaki śpiewać w
                  gęstwinie podlewanych za darmo chwastów i śmieci!
                  • empi Re: BEZ PRZESADY... 10.01.05, 22:20
                    ta "prospołeczna" jednostka nie kojarzy, że planując środki finansowe dla
                    straży pożarnej, policji, pogotowia ratunkowego itp. należy uwzględnić wtedy
                    zaangażowanie w fałszywe i bezmyślne wezwania. To wymaga zwiększonej ilości
                    ludzi i sprzętu by zapewnić pełną gotowość by nie zdażyło się tak, że nie byli
                    przy prawdziwym pożarze bo gasili w wąwozie dzieło wandali. Może niech toto
                    pójdzie na skróty wąwozem w nocy to przynajmniej pogotowie (jak ktoś wezwie)
                    nie będzie przysypiało na dyżurze.
                    pzdr.
                    • ceper_pepper Re: BEZ PRZESADY... 11.01.05, 13:43
                      Koszty wyjazdu straży pożarnej to nie tylko koszty wylanej wody. Zauważ, że
                      straż zazwyczaj nie wylewa wody ze zbironików tylko korzysta z... hydrantów. A
                      do tych wodę trzeba doprowadzić i utrzymać je w należytym stanie (konserwacja
                      itd.) Poza tym strazacy często oprócz wody używają innych środków, głównie
                      chemicznych. A te kosztują. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale strażacy jeżdżą dosyć
                      drogimi samochodami, które duuużo kosztują (mam na myśli ich utrzymanie,
                      konserwację, ubezpieczenia i innego rodzaju koszty). I to wszystko właśnie
                      składa się na sformułowanie "koszty wyjazdu". Do tego dochodzi utrzymanie
                      budynków, pensje dla strażaków i wiele innych różnych kosztów. Poza tym - jako
                      podatnik, za którego pięniądze straż funkcjonuje - masz prawo skontaktować się
                      na przykład z najbliższą jednostką i zapytać na co wydają Twoje pieniądze...
                      Pozdrawiam
    • Gość: mm Re: Pieniądze (nasze) płoną na Czubach IP: *.238.64.112.adsl.inetia.pl 11.01.05, 21:48
      Tu mieszkają czubki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka