mali_bu
09.01.05, 19:37
Jeśli wierzyć danym podawanym przez Państwową Straż Pożarną, jednorazowy
wyjazd jednej jednostki straży pożarnej kosztuje ją ponad 1000 zł.
Można zatem przyjąć, że dzisiejsze cztery wyjazdy jedego wozu strażackiego do
pożarów zarośli i chwastów w wąwozie na Czubach kosztowały kilka tysięcy złotych.
Prawdziwa plaga podpaleń w tym miejscu, opierając się na doświadczeniach z lat
ubiegłych, będzie w miesiącach wiosennych a następnie gdy chwasty na nowo
odrosną w miesiącach wakacyjnych.
Zatem corocznie straż traci na bezmyślnym wypalaniu trawy w wąwozie na Czubach
dzisiątki tysięcy złotych.
Teren ten należy do miasta, którego co roku nie stać na jednorazowe
zagospodarowanie tego terenu, wykarczowanie chwastów, zaoranie i posianie
trawy i skoszenie jej raz do roku. W sumie jest to koszt przejechania
traktorem-kosiarką. Miasta na to nie stać, ale stać niedoposażoną Straż
Pożarną która na to coroczne gaszenie przeznacza kilkunastokrotnie więcej.
A podobnych miejsc w Lublinie jest znacznie więcej.
I tu tkwi paradoks. A raczej przykra norma obowiązująca w Polsce, że na
wszystko brakuje pieniędzy kiedy w tym samym momencie te pieniądze zostają w
bezmyślny sposób marnowane.
............