Dodaj do ulubionych

Pomnik i ulica Seidlera

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 00:52
czerwony przy tym jak burak?
Obserwuj wątek
    • Gość: dolek Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 07:17
      Głupi jesteś!
      • Gość: plk. Zuber Pomnik-tak, ulica -nie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.01.05, 17:51
        Genialny pomysl, zaczac wykrawac coraz to nowsze ulice z tych juz istniejacych
        i po prostu robic burdel i ogolne zamieszanie. Jak im tak zalezy na ulicy to
        prosze bardzo, niech sie tak jakas nowa tak nazywa. Mozna tez, nie wiem, jakis
        placyk czy cos tak nazwac jak musi to byc juz teraz i koniecznie na miasteczku.
        Czy UMCS ma juz fundusze na ten pomnik czy pozostaje to raczej w sferze marzen?
        • Gość: Lepier Re: Pomnik-tak, ulica -nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 22:31
          A nie było burdelem i zawłaszczeniem całej ulicy nazwanie jej imieniem
          pierwszego rektora KUL? Jak Kali ukraść krowy to dobry uczynek?
          • Gość: R CZY SEIDLERA NIE MA WŚRÓD POPIERSI MIASTECZKA AKAD IP: 212.182.7.* 19.01.05, 22:17
            EMICKIEGO? Są przecież wielkie, nadnaturalnej wielkości, głowy zasłużonych dla
            uniwersytetu naprzeciwko Chatki Żaka tzn. po drugiej stronie przedłużenia ul.
            Radziszewskiego.
    • Gość: krzych Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: 80.51.153.* 13.01.05, 16:25
      Oj ty buraku...
    • Gość: piKier Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.lublin.mm.pl 13.01.05, 16:52
      Czerwony jak szaty koscielne!
    • tulskitokariew Re: Pomnik i ulica Seidlera 13.01.05, 17:35
      to może od razu wychrzanić Maryśkę gdzieś do botanika, a na cokole pod Seidlerem
      można by umieścić nazwiska wdzięcznych studentów, szczególnie tych których na
      polecenie SB w 1968 relegował z uczelni.
      • ceper_pepper Re: Pomnik i ulica Seidlera 13.01.05, 18:02
        Ulica tak. Ale byłbym za nazwaniem Imieniem Seidlera nowej ulicy. Zmiana nazwy
        ulicy już istniejącej wiąże się ze zmianą mnóstwa papierów itd. Wiem, że przy
        tej części Radziszewskiego 99% budynków należy do UMCS. Ale i tutaj trzeba
        zmieniać np pieczątki itd. A to kosztuje. Pomnik?? Kto zapłaci?? Chyba znów
        wzrosną czesne na zaocznych...
    • Gość: bnag! Re: Pomnik i ulica Seidlera ... IP: 129.81.192.* 13.01.05, 18:08
      Na tej zasadzie "kamilku" wszystkich, ktorzy pelnili
      jakiekolwiek funkcje na uczelniach w Polsce, w latach
      1944-1989 nalezaloby oznakowac etykietka "komunista"
      (najlepiej przyklejona na czole...). Absurd?
      Niestety absurd!
      • Gość: profi Re: Pomnik i ulica Seidlera ... IP: 212.182.32.* 13.01.05, 18:21
        No niestety - ten Gigant, nie tylko był czerwony jak burak i wywalał z SB
        studentow z UMCS. Wychował też zacne grono czołowych działaczy PZPR i
        upartyjnił wspaniale całą uczelnię, zwłaszcza wydział prawa. Dlatego są mu tak
        wdzięczni ci towarzysze. Od dawna ich boli ten Radziszewski, tylko nie mogli
        się doczekać dlatego aż się ich Nauczyciel wybierze na drugą stronę. Teraz już
        mogą czarnego skasować
    • Gość: absolwent to była wyjątkowa KANALIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:15
      znane są wiarygodne relacje uczestników wydarzeń z 1968, według ktorych w czasie
      wiecu w rejonie Chatki Żaka osobiście wskazywał milicji studentów KUL, których
      uważał za prowokatorów, a których następnie aresztowano. Miał szcęście że umarł
      bo to temat w sam raz dla Pionu Śledczego IPN. Jego miejsce jest na śmietniku
      historii a nie na cokole.
      • Gość: lolo Ziejecie nienawiścią IP: *.lublin.mm.pl 14.01.05, 00:37
        oszolomy-podajcie kilka nazwisk tych,ktorych tak skrzywdzil prof. G.L.Seidler?I
        jakie byly ich dalsze losy.Dzis to na pewno kombatanci,tak "absolwencie"
        (czego?).?
        • pogarda Nie ma kasy na pomnik a co z ulicą??? 14.01.05, 08:15
          Ludzie! Jedni plują jadem na Seidlera, inni plują jadem na tych co plują... Czaść
          sie zastanawia ile będzie kosztował pomnik...
          Czy ktokolwiek zastanowil się jakie będą koszty przemianowania ulicy Idziego
          Radziszewskiego na Seidlera?
          Przeciez te pieniądze wyłoża wszyscy mieszkańcy lublina a nie tylko sudenci UMCS,
          czy sama uczelnia. To śa ogromne kwoty. Od zmiany planu przestrzennego miasta, po
          metalowe tabliczki z nową nazwą ulicy... Wszystkie instytucje mieszczące się przy
          tej ulicy będą musiały zmienic pieczątki, wizytówki, papier firmowy itd.
          Tych kosztów nikt nie liczy?
          Ciekawe, że Gazeta nie widziała lub nie miala ochoty zająć się tym wątkiem
          (aspektem) "osiedlerowaniem" miasteczka akademickiego...
          Gdzie rzetelność i dociekliwość dziennikarska???
          • Gość: piKier Nie zmieniac nazwy ulicy! IP: *.lublin.mm.pl 14.01.05, 09:25
            Kochana(y)Pogardo,czy np. tak sie troszczyłes o pieniądze,kiedy zmieniano nazwę
            u.Szenwalda,znakomitego polskiego poety,na ul.Probostwo? To tylko jeden
            przykład z niezliczonych w naszym miescie.W danym jednak przypadku jestem
            konsekwentny i też oponuję przeciwko kolejnym przekształceniom tego typu,bo
            myślę,ze z czasem powstaną w Lublinie kolejne ulice i wówczas można prof.
            Seidlera uwzględnic.Co zas do pomnika - mysle,że nie chodzi tu o monument w
            rodzaju Piłsudski (brzydki zresztą z wielka lista fundatorów z tyłu pomnika,co
            śmieszy)),ale o powiększenie liczby popiersi przed Chatką Zaka. Koszt nie jest
            wielki takiej inwestycji,więc bez przesady.
            • pogarda Re: Nie zmieniac nazwy ulicy! 14.01.05, 10:29
              Matko... Wielki poeta... Wnioskuje, że mial co najmniej 2 metry wzrostu.
              Przypominam, że Probostwo to nazwa historyczna, zawłaszczona przez komunistów
              na rzecz owego super znakomitego poety.
              pozdrawiam
              • Gość: piKier Re: Nie zmieniac nazwy ulicy! IP: *.lublin.mm.pl 14.01.05, 14:50
                Nie wołaj mamy. Sięgnij do wierszy Szenwalda. Fakt,ze ta ulica tak sie dawniej
                nazywała. Ale co tam stalo przed wojną? To,co jest dzis, wybudowano potem.
                Smutkiem napawa,ze Szenwald zginął pod Kurowem jadąc w wojskowej cięzarowce,a
                także to,że jego twórczośc tez sie teraz grzebie.Zeby nie bylo wątpliwosci-
                boleję równiez nad smiercią Baczynskiego w Powstaniu Warszawskim,ale winą za to
                obarczam nie tylko Niemców.Strzelać brylantami do wroga?
                • Gość: piKier Re: Nie zmieniac nazwy ulicy! IP: *.lublin.mm.pl 14.01.05, 15:03
                  www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Lucjan+Szenwald%
                  22&btnG=Szukaj+z+Google&lr=lang _pl - Macie tu i wiersze Szenwalda,ale to
                  tylko promil jego twórczosci.
                • pogarda Re: Nie zmieniac nazwy ulicy! 15.01.05, 18:27
                  idąc tym tropem proponuje zmienic nazwe Krakowskiego Przedmiescia na Antoniego
                  Słonimskiego....
                  Pozdrawiam
              • Gość: Lepier Re: Nie zmieniac nazwy ulicy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 13:34
                Pogardo, cwaniaczku, odnieś się w takim razie (z tego samego punktu widzenia)
                do mojego listu w sprawie zmiany nazwy ulicy Nowotki na Radziszewskiego
                (poniżej) oraz do całego szergu innych zmian nazw ulic w Lublinie np. Al.
                Gomułki itp. Zemsta zwycięzców to jedyny powód tych zmian!
          • Gość: Lepier Re: Nie ma kasy na pomnik a co z ulicą??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:24
            A jaki był koszt przemianowania ulicy Nowotki na ulicę Radziszewskiego?
            Dodajmy, że nie chodziło tu bynajmniej o przywrócenie starej, tradycyjnej
            nazwy, jak np. w przypadku ulicy Zamojskiej czy Bernardyńskiej, a o usunięcie z
            tabliczek (a zarazem i pamieci ludzkiej) nazwiska pogardzanego przez
            antykomunistów i "wyniesienie" nazwiska z kategorii jedynie słusznych.
    • Gość: P Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.05, 18:14
      Proponuję zmienić nazwę ulicy MC-Skłodowskiej na Prof G.L. Seidlera. Jest już
      plac Maryśki, pomnik i Uniwersytet. NIe za dużo? Zresztą w innych miastach w
      Polsce Są ulice Marii Skłodowsiej - Curie (zgodnie z zasasdami polskiej
      pisowni) a ona tak naprawdę była po zamążpojsciu Maria Curie!!!!. Ale mogę się
      mylić niech sie wypowiedza znawcy problematyki
    • Gość: Makiavel Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: 81.246.16.* 15.01.05, 17:58
      Pomysly by Idziemu Radziszewskiemu odebrac kawalek ulicy uwazam za czyste
      chamstwo. Gdyby nie Radziszewski nie byloby w Lublinie zadnego Uniwersytetu.
      Znaczna czesc profesorow KUL po 1944 r. pracowala na UMCS. Jesli radni zechca
      nadac jakiejs ulicy nazwe Seidlera powinni znalezc jakas inna. Ciekawe czy abp.
      Zycinski stanie w obronie Radziszewskiego?
      • Gość: piKier Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.lublin.mm.pl 15.01.05, 21:09
        Gdyby Armia Radziecka nie wyzwolila Lublina w sierpniu 1945 r., to polowa
        waszych rodzicieli poszlaby z dymem na Majdanku i nie wypisywaliscie teraz
        glupot.
        • Gość: lolo Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.lublin.mm.pl 16.01.05, 18:40
          Hej,piKier,jakies nastąpiły zmiany w podręcznikach historii i dlatego
          stumaniałes? W sierpniu 1945 (6-ego?)amerykańce zrzucili atomowkę na Japonię, a
          Armia Czerwona przepędziła Niemcow z Lublina przy końcu lipca (27-ego?),ale
          roku 1944! Cóż nie przeżywało sie tego,ale dzieje miasta też warto znać.Chociaz
          co to jest r o k ? Od 1989 minęło już 15...
          • Gość: ciekawski Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 20:59
            przygadywal kociol garnkowi, a ile lat minelo od 1929 roku babciu ?
    • Gość: tlen Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.lublin.mm.pl 16.01.05, 20:58
      Zawsze, kiedy pojawia się propozycja zmiana nazwy ulicy, część oponentów wskazuje na koszty jakie pociąga za sobą taka operacja. Oczywiście jakieś koszty zawsze są, ale czy zasługi człowieka, którego chce się uhonorować nie są większe? Jeśli nie są warte tych kosztów, to znaczy, że w ogóle nie trzeba nazywać ulicy imieniem tej osoby.
      Tak jest i teraz, gdy pojawia się propozycja zmiany nazwy części ul. Radziszewskiego na ul. Seidlera.
      Byłem studentem w czasach, gdy prof. Seidler był rektorem UMCS. Jego zasługi dla rozbudowy UMCS są niewątpliwe. Mógł to osiągnąć, ponieważ miał tzw. szerokie plecy w PZPRze. Nie zapominajmy też o tym, że w tamtych latach władza, czytaj PZPR, hołubiła UMCS, bo był on przeciwwaga dla znienawidzonego przez władzę KUL-u. Warto też zauważyć, że gdyby nie było KUL-u, nie byłoby też UMCS-u, bo jak starsi pamiętają, a młodzi powinni wiedzieć, głównym motywem powołania w 1944 r. UMCS-u, było stworzenie przeciwwagi dla KUL-u i nadzieja władz, że KUL uda się w ogóle zlikwidować. Jak wiemy, głównym twórcą KUL-u w 1918 r. był ks. prof. Idzi Radziszewski. A więc pośrednio UMCS też swoje istnienie zawdzięcza ks. Radziszewskiemu. Zostawmy, zatem w spokoju ul. Radziszewskiego, a dla Seidlera znajdźmy inną, jeśli rzeczywiści ma on mieć w Lublinie ulicę. Może szkoda, że zbyt pospieszono się z ul. L. Pagi. Dziś spokojnie można by ją nazwać imieniem Seidlera. Może można to jeszcze zmienić?
      Co do pomnika? W miasteczku akademickim UMCS stoi kilka popiersi dawnych profesorów UMCS-u. Chyba najwłaściwszą byłaby taka forma uhonorowania prof. Seidlera.
      A może wybrać inną ulicę? Zmienić nazwę Akademickiej, lub Uniwersyteckiej, a może Obrońców Pokoju? Ul. Sowińskiego składa się z dwóch kawałów zupełnie do siebie nie pasujących. Pozostawić nazwę Sowińskiego na odcinku za stacją paliw przy Głębokiej do Glinianej i dalej, a odcinek od Racławickich do Głębokiej zmienić na Seidlera?
      Ale warto się też zastanowić czy w ogóle należy to robić?
      Prof. Seidler był posłem na sejm PRL w latach 1985-89, a więc w czasach, gdy większość społeczeństwa bojkotowała wybory, a kandydowanie do sejmu uważano za przejaw kolaboracji z komunistyczną władzą. Oczywiście Seidler był posłem z listy PZPR-u. Niejednokrotnie zarzuca się innemu profesorowi, a mianowicie prof. Ryszardowi Benderowi, że był w tym czasie posłem, dokładnie w tych samych latach (z listy PZKS), i odsądza się go z tego powodu od czci i wiary. Tym razem panegirystom prof. Seidlera to nie przeszkadza?
      Gdy coś robi PZPR-owiec to dobrze, a gdy to samo robi nie-PZPR-owiec to źle? Podwójna moralność?
      A może szanowny pan rektor UMCS-u i senat zechcieliby sporządzić listę nieżyjących już zasłużonych i sławnych profesorów UMCS-u, którzy może bardziej niż Seidler zasługują na swoją ulicę w Lublinie, np. prof. Uhorczak. Z innych uczelni też by się paru znalazło.
      • Gość: zbig-te Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.lublin.mm.pl 16.01.05, 21:29
        Niewiele lat minęło a juz ktos zapomina jak bylo w PRL. Jakie listy? Nazwiska
        wybierano głownie w gmachu przy ul Racławickiej,czyli w KW PZPR. Na liscie byly
        miejsca mandatowe i niemandatowe. Jak ktos (czyli ogromna większosc)wrzucał
        karte do urny bez skreślen -wówczas automatycznie oddawal głos na tych (na
        tego),ktory znajdowal sie na miejscu - zwykle pierwszym - mandatowym.Czyli
        decydowało o wyborze rozstawienie na liscie,a nie żadne tam głosy
        wyborców.Kandydatura Bendera na posła narodzila sie wyzej - poza Lublinem,a
        PZKS miał tu najmniej do powiedzenia.Nie twórzmy więc mitów. Roznica miedzy
        Seidlerem a Benderem byla zasadnicza.Pierwszy to czlonek partii rządzącej,a
        drugi "przylepką" do niej.Takim parawanikiem,a więc uczciwszym był tu...
        Seidler! Ze zmianami nazw ulic dajmy sobie spokój."TLEN" wyskakuje z ul.Pagi!
        Większej bzdury nie wymysli? Czy naprawde internauci nie zdają sobie sprawy,ile
        takie zmiany kosztują nas wszystkich? Ile np dokumentow trzeba zmienic w
        firmie? Szkoda slów...
      • Gość: Ciemny Leon Re: Pomnik i ulica Seidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 15:10
        > Prof. Seidler był posłem na sejm PRL w latach 1985-89, a więc w czasach, gdy
        większość społeczeństwa bojkotowała wybory, a kandydowanie do sejmu uważano za
        przejaw kolaboracji z komunistyczną władzą.

        Tratatata. WIĘKSZOŚĆ BOJKOTOWAŁA, a ponad 90-procentową frekwencję wyborczą
        robiły "ufoludki". I tylko proszę nie chrzanić, że coś było fałszowane, bo moja
        matka przez 16 lat bez przerwy była członkiem komisji wyborczych w swojej
        szkole, stąd wiem dokładnie, że frekwencji i wyników nikt nie
        śmiał "poprawiać". Inna sprawa czy ludzie chodzili na wybory z entuzjazmem czy
        tez mieli do nich stosunek sceptyczny (tak właśnie należałoby to określić), ale
        nie chrzańcie, Kolego, o BOJKOCIE.
        To samo dotyczy "kandydowania do sejmu" (jeśli można prosić, to Sejmu z dużej
        litery), które "uważano za przejaw kolaboracji z komunistyczną władzą". Kto
        uważał to uważał, ale kandydatów nigdy nie brakowało, a o tzw. miejscu
        mandatowym to wręcz marzono, bo oznaczało to zajęcie wysokiej pozycji
        społecznej - prestiż, poważanie i tzw. możliwości.
        Poszydzić sobie oczywiście można, ale smutno, gdy robi to - zdawałoby się -
        człowiek rozsądny i zrównoważony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka