Dodaj do ulubionych

Podziękowanie za odwagę

IP: *.resetnet.pl 02.02.05, 13:56
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050201/kraj/kraj_a_18.html
"Składam na pana ręce serdeczne podziękowanie dla pana Bronisława Wildsteina
za jego odwagę, prawość, dążenie do prawdy oraz bohaterstwo w tej
zmanipulowanej i zakłamanej naszej polskiej rzeczywistości.
Jestem za oczyszczeniem sumień, pana redaktora Żakowskiego, podobnie
jak pana redaktora Michnika znamy doskonale i nie oczekujmy za wiele.
Zaszokowany natomiast jestem stanowiskiem pani prof. Staniszkis.
Pierwsza dama "Solidarności" nawet nie domyślała się, że ma teczkę. Wstyd.
Tego nikt nie może zrozumieć. Łączę wyrazy szacunku".
prof. dr hab. Edward Wierzchoś
Obserwuj wątek
    • Gość: Wielgibolo Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.bojarski.lublin.pl 02.02.05, 14:18
      Ale ty nic nie rozumiesz
      • Gość: Clavis Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.resetnet.pl 02.02.05, 14:45
        Przeczytaj cytat który zamieściłem w swym wątku do końca, aby mieć świadomość
        komu zarzucasz niezrozumienie tematu.
        Jeśli nie jesteś przyspawany do "Wyborczej" zajrzyj także tutaj:

        fakty.interia.pl/news?inf=587854
        ale także doczytaj do końca...
        • Gość: trockista Bandytyzm dziennikarski IP: *.lublin.mm.pl 02.02.05, 15:07
          Wyjątkowy kretynizm, Wildstein powinien dostac wilczy bilet a organizacja
          dziennikarska,jesli do jakiejs nalezy,wyrzucic go ze swych szeregów. Jest w
          Polsce jakas medialna Rada Etyki. Milczy w tej skandalicznej sprawie?
        • Gość: Wielgibolo nic IP: *.bojarski.lublin.pl 02.02.05, 15:37
          Przeczytałem do końca i ciągle uważam że nic nie rozumiesz. Jeśl złamanie życia
          tysiącom niewinnych ludzi uważasz za bochaterstwo to żal mi ciebie
          • Gość: trockista Z "Polityki" IP: *.lublin.mm.pl 02.02.05, 16:08









            Lista Wildsteina


            Idea lustracji otrzymała cios z rąk jej zwolenników

            Komentarz pochodzi z 5. numeru “POLITYKI”.


            JERZY BACZYŃSKI




            Dziennikarz „Rzeczpospolitej” Bronisław Wildstein, wynosząc z archiwum
            Instytutu Pamięci Narodowej listę 240 tys. nazwisk byłych funkcjonariuszy
            milicji i tajnych służb PRL, agentów i kandydatów na agentów, chciał zapewne w
            ten sposób przyspieszyć proces powszechnej lustracji i otwarcia archiwów IPN.
            Ale skutek może być odwrotny. Nie wiem zresztą, o co dokładnie chodziło
            Wildsteinowi (to chyba zadanie bardziej dla psychologów), bo sam w tej sprawie
            raczej prawdy nie mówi. Teza, że chodziło o zwrócenie uwagi innych dziennikarzy
            na to, że jest taka lista, to zwykły wykręt: żeby zwrócić uwagę, wystarczyło
            powiedzieć, a niekoniecznie od razu kopiować indeks IPN i wpuszczać go w
            publiczny obieg. Tyle samo jest warte tłumaczenie, że wynoszący nie odpowiada
            za to, co inni zrobią z listą, ani że będą ją np. nazywać listą agentów. No bo
            jeśli to tylko (jak dziś twierdzi kierownictwo IPN) wyłącznie jawny spis
            zasobów, mający ułatwić orientację dokumentalistom, to po co było go wynosić na
            zewnątrz? Intencja jest klarowna: miało być właśnie tak, jak jest.

            Ta lista będzie się rozprzestrzeniać jak wirus (prof. Kieres: „Z rąk do rąk
            przekazywana była informacja – Wildstein ma listę ubeków”). Wielu ludzi,
            zwłaszcza tych bardziej znanych czy możliwych do identyfikacji, a których
            nazwiska znalazły się w spisie, powinno teraz coś z tym zrobić: przyznać się,
            zaprzeczać, wystąpić do IPN o ustalenie ich statusu, słowem, oni sami, ich
            koledzy, bliscy, współpracownicy muszą się zabrać do powszechnej lustracji.

            Taka zapewne była teoria, a jaka może być praktyka?

            Po pierwsze, sam Wildstein (oficjalnie) i szef IPN prof. Kieres podkreślają, że
            w żadnym przypadku tego spisu z natury nie można traktować jako listy agentów.
            To znaczy, że prawdziwi donosiciele i współpracownicy aparatu PRL, których
            pewnie w tym wykazie jest większość, mogą teraz spokojnie udawać pokrzywdzonych
            lub przypadkowo zamieszanych?

            To tylko powiększa lustracyjny zamęt. Każdy w tym wykazie jest jednakowo winien
            i nie winien. Przecież to jakiś moralny absurd.

            Po drugie, ipeenowska procedura ujawniania nazwisk tajnych współpracowników
            osobom, które naprawdę czują się pokrzywdzone przez PRL, może zostać
            sparaliżowana i zamulona napływem tysięcy wniosków od osób, które same pewnie
            by tego nie zrobiły, ale zostały wywołane do raportu. Zamiast błyskawicznej
            lustracji totalnej, możemy mieć długą i chaotyczną. A pomysł pełnego otwarcia
            archiwów dla wszystkich jest tak absurdalny technicznie i prawnie, że można by
            go wręcz uznać za jakąś dywersję przeciwników lustracji (z całym radykalizmem,
            domagamy się niemożliwego).

            Po trzecie, lustracyjna partyzantka Bronisława Wildsteina (swą akcję podjął bez
            wiedzy i zgody redakcji) kompromituje – zapisaną w ustawie o IPN – ideę
            udostępniania materiałów nie tylko samym pokrzywdzonym, ale również historykom
            i dziennikarzom. Mamy w Polsce tysiące osób z dyplomami historyków i tysiące
            dziennikarzy. Czy to znaczy, że każdy z nich ma prawo być jednoosobowym sądem?
            Wildstein pisze, że pokazywał indeks kolegom dziennikarzom, „aby mogli zwrócić
            się do IPN w celu odtajnienia istotnych dla nich materiałów dotyczących
            konkretnych osób”. Zatem chodzi o to, aby korzystając z furtki w ustawie
            rozpocząć polowania na konkretne wybrane osoby (może np. dziennikarzy
            konkurencyjnych gazet, może polityków, może osobistych wrogów?). Zaręczam, że
            dobierając jakieś cytaciki z raportów SB da się skutecznie kompromitować i
            ośmieszać nawet najbardziej szlachetnych i uczciwych ludzi. Dziś poprzez
            Internet można to robić bezkarnie i anonimowo. Wildstein słusznie, choć zapewne
            mimowolnie, zwrócił uwagę na naiwność ustawy o IPN, uznającą, że każdy, kto
            nada sobie status „dziennikarza” (np. zakładając gazetkę „Agent Polski”), może
            ubiegać się o dostęp do teczek, a potem publikować, co chce, bawić się życiem i
            czcią tysięcy ludzi.

            IPN, na którym ciąży wielka odpowiedzialność za to, jaką rolę ubecka spuścizna
            PRL odegra w III RP, musi się przeciwstawić harcownikom. Może to zrobić
            kontynuując prace związane z lustracją i ujawnianiem pokrzywdzonym ich teczek
            oraz nazwisk agentów, a zarazem radykalnie ograniczając dostęp do archiwów dla
            osób postronnych, a więc także niby-historyków i niby-dziennikarzy. „Osobom
            obwinionym o współpracę – jak słusznie pisze redaktor
            naczelny „Rzeczpospolitej” Grzegorz Gauden – należy zagwarantować prawo do
            obrony i wyjaśnienia wszystkich okoliczności”, a proces ujawniania ubeckich
            archiwów „powinien się dokonywać wyłącznie za pośrednictwem IPN”.

            Ale czy Gauden przekona Wildsteina?















            © SP POLITYKA. Wszelkie prawa zastrzeżone

            • Gość: bosman Re: Z "Polityki" IP: *.lublin.mm.pl 02.02.05, 19:32
              Natomiast ten komentarz jest dla mnie wiarygodny.
          • Gość: Clavis Re: nic IP: *.resetnet.pl 02.02.05, 20:17
            Z całym szacunkiem Wielgibolo! Na tę przypadłość nic nie mogę poradzić.
        • Gość: bosman Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.lublin.mm.pl 02.02.05, 19:30
          Czy uważasz Clavis , że Kaczyński wypowiada sie obiektywnie? Bo ja
          mam "niejakie" wątpliwości.
          • Gość: Clavis Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.resetnet.pl 02.02.05, 19:44
            Bosmanie, całkowicie zgadzam się z Kaczyńskim w kwestii oceny usunięcia ze
            składu redakcyjnego "Rzeczpospolitej" Wildsteina, a także intencji dokonanego
            przez Wildsteina czynu. I na razie tyle bo ten temat jest na topie.
            • Gość: bosman Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.lublin.mm.pl 02.02.05, 20:29
              Ja wręcz przeciwnie.Pozdr.
              • Gość: Clavis Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.resetnet.pl 02.02.05, 21:24
                Każdy ma prawo mieć własne zdanie. Zgodzisz się jednak bosmanie,
                że wiedza nabywana na tak "gorący" temat z różnych źródeł może mieć
                wpływ na zmianę naszych opinii wyrobionych informacjami z jednego źródła.
                A przynajmniej "ciekawość rzeczy" każe nam szukać prawdy wszędzie.
                Więc z nadzieją podsyłam ci poniższy link:

                fakty.interia.pl/news?inf=58740 9


    • empi Re: Podziękowanie za odwagę 02.02.05, 17:20
      zbyt długo debatowano i mądrzono się nad lustracją. Czas płynął. Prześladowcy
      rośli w piórka i znakomicie adaptowali się do nowej rzeczywistości. Mają
      wiedzę, kontakty, pieniądze i doświadczenie. Wykorzystali to. Prześladowani zaś
      przeważnie żyli w strachu, że być może wyda się ich np. chwilowa niemoc,
      upadek, załamanie. Trzeba było ten węzeł przeciąć radykalnie. Wildstein to
      zrobił. Wszyscy Ci co teraz larum podnoszą w trosce o ewentualnych
      skrzywdzonych niech pomyślą. Czy ten marazm nie krzywdził ludzi normalnych,
      przeciętnych?. Kto się teraz boi?. Czy drobny, jakiś działacz opozycji który
      być może nawet sypał?. On tak jak wtedy to i teraz męczy się na bieżąco z
      życiem. Nie zaszkodzą mu ewntualne posądzenia w jego karierze. Problem w
      obawach tych co skrzętnie zacierali za sobą ślady swej przeszłości pchając się
      do żłoba.
      pzdr.
      • Gość: Wielgibolo Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.bojarski.lublin.pl 02.02.05, 17:52
        Nioe zgadam sięz twoją opinią. Uważam że to co zrobił wieldstein było skrajną
        nieodpowiedzialnościa. Kwestia lustracji w Polsce to nie jest coś czym może się
        zajmować każdy domorosły historyk. Sprawa jest śmiertelnie poważna i
        niesamowicie dalikatna społecznie i kulturowo. Oblcza się że w Polsce 3 mln.
        mogły współpracować jeśli dodać do tego ich rodziny to mamy 10 mln ludzi w
        których żywotnym interesie leży żeby lustracja nie odbywała się na dziko. Każdy
        zgodzi się że współpraca z PRLowskimi służbami jest dzisiaj godna potępienia,
        ale jeśli mamy do czynienia z taką sytuacją jak w Polsca gdzie współpracowali
        nie pojedynczy ludzie tylko poważna część narodu to trzeba sięz tą puszką
        pandory obchodzić bardzo ostrożnie. Zwolennicy takiego postępowania jakiego
        dopuścił sięwieldstein chba nie zdająsobie sprawy ze skutków spłecznych jakie
        niść może za sobą dzika lustracja. Podział w narodzie, samosądy, złamane
        życiorysy, brunatne marsze...prawdziwe polowanie na czarownice. Nie lepiej
        zostawić lustrację fachowcom. Niech oni rozprwią sie z tym naszym demonem
        przeszłości w sposób cyilizowany i raczej symboliczny niż ludowy
        pozdrawiam - antykomunista
        • empi Re: Podziękowanie za odwagę 02.02.05, 18:15
          ten cywilizowany sposób za długo nie mógł się dokonać. Popatrz na komentarze w
          chwili obecnej pojawiajace sie w mediach, historyków, prawników itd. Wszyscy
          jakoś zaczynaja mówić, że problem listy jest wyolbrzymiany wręcz odnosi
          pozytywne skutki. Już się mówi o przyśpieszeniu w IPN nad opracowaniami, o
          nowej ustwie, o większym dostępie do akt dla dziennikarzy i pokrzywdzonych itd.
          Nie słychać zaś i nie widać tych tysięcy pokrzywdzonych jacy mieli być. Jeśli,
          jak mówisz, mamy miliony kapusiów w Polsce to i problem listy nie istnieje,
          czego mamy się obawiać, przecież jesteśmy wśród samych swoich :)). Nie mów mi o
          zostawianiu problemu lustracji fachowcom. Fachowcy od niej zajmowali się tym do
          tej pory. Niestety, zostali spacyfikowani przez polityków (bo przecież im
          lustracja najbardziej zagraża). To SLD cały czas dążyło arogancko do
          zmniejszenia roli IPN zabierając mu np. fundusze, przeznaczając je
          demonstracyjnie Ochotniczym Hufcom Pracy, reliktowi postkomunistycznemu. SLD
          teraz głośno krzyczy o roli fachowców w procesie lustracji. Poczekaj trochę a
          przekonasz się, że cały ten szum w obronie ewentualnie skrzywdzonych okaże się
          puszczaniem zasłony dymnej puszczanej przez rzeczywiście mających powody do
          obawy.
          pzdr.
    • hm` Re: Podziękowanie za odwagę 02.02.05, 20:08
      Wildstein postapil jak dziennikarz to wszystko... Natomiast histeryczna aczkolwiek planowana nagonka GW na niego.... Byla tak zenujaca, tak bardzo uwlaczajaca zdolnosci myslenia czytelnikow tejze....ze naprawde szkoda slow...
      Wronski, ktory pyta sie dr Dudka mowiac wprost "lista agentów"... Stasinski, ktory bredzi w TVN 24, ze nikt z GW nie wiedzial, ze Wildstein sie do swych dzialan publicznie przyznal juz 21.01.2005r w "Prześwietleniu"... przed ukazaniem sie slynnego artykulu "ubecka lista krazy po Polsce"... Heh, osmieszajac przy okazji cala metodologie pracy sledczej w gazecie... Pacewicz, ktory swym komentarzem probuje uwlaczac inteligencji czytelnia...
      No i oczywiscie byly pracownik GW, redaktor Żakowski.... To co zrobil prof. Staniszkis.... Żenada nie dziennikarstwo....
      Wildstein polecial, stracil prace, ale procedury udostepnienia ulegna przyspieszeniu... Dziennikarze, naukowcy, historycy beda mieli latwiejszy dostep do archiwum IPN... Cala wielka histeryczna akcja GW by uderzyc w lustracje... osiagnela zupelnie inne rezultaty nizby puszki coca-coli chcialy...
      pozdr. hm`



      -
      "Przynajmniej w dziedzinie uczuć nie należy zadowalać się popłuczynami." F. S. Fitzgerald
      • Gość: Ciupazka Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.it-net.pl 02.02.05, 20:27
        "KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

        Rozdzial II WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
        Art. 54.
        1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i
        rozpowszechniania informacji"

        No i o tym nie wolno zapominać.

        • Gość: bosman Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.lublin.mm.pl 02.02.05, 20:31
          Czy to dotyczy Urbana również wg Ciebie?
          • Gość: Ciupazka Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.it-net.pl 02.02.05, 21:06
            ...tak z uwzględnieniem kultury słowa. Nikomu buzi nie masz prawa zamknąć.A
            że cham podaje chlam... koń jaki jest , to każdy widzi. Ignor above.
    • Gość: Wielgibolo Re: Podziękowanie za odwagę IP: *.bojarski.lublin.pl 02.02.05, 22:28
      Popatrz sobie co się dzieje na radomskim forum. Tak według ciebie ma przebiegać
      w Polsce lustracja?
      • ciupazka Re: Podziękowanie za odwagę 03.02.05, 11:44
        Różnie i Wildsteinowi "dziękują":

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=20184580
        • Gość: lolo Łajdactwo IP: *.lublin.mm.pl 03.02.05, 12:23
          I racja,to co zrobił "Broneczek" jest łajdactwem. I tyle. A ten,kto mu dziekuje
          to chyba nie ma po kolei...
          • empi Re: Łajdactwo 03.02.05, 12:32
            info.onet.pl/1048119,11,item.html
            Wildstein nigdy nie twierdził, że to jest lista konfidentów. Gazeta Wyborcza
            miała polityczny interes by ludziom wmówić to i stworzyć atmosferę nagonki.
            Wtedy można ośmieszyć lustrację i rzeczywiści kapusie i oprawcy mogą spać
            spokojnie. W ten sposób umowy z Magdalenki zastałyby dotrzymane.
            pzdr.
          • Gość: Clavis Re: Łajdactwo IP: *.resetnet.pl 03.02.05, 12:34
            Jak wiadomo lista jest powszechnie do wglądu w czytelni IPN;
            Oznacza to, że każdy może do niej zajrzeć. Ten fakt uszedł uwadze wielu
            rozemocjonowanych dyskutantów.
            Wczoraj Kolegium zdecydowało, że nadal będzie ona jawna i poszerzana o coraz to
            nowe nazwiska, zaś po "wycieku" w IPN - pokrzywdzeni dostaną akta szybciej.
            Ale uwaga! akcja ich udostępniania może potrwać do...piętnastu lat!
            Czy nie czas by IPN uszczegóławiał listę oznaczając precyzyjnie kto był
            agentem, a kto jest ofiarą i udostępnił ją w Internecie?
            Dopiero wtedy sprawa teczek ucichnie na zawsze.
            • empi Re: Łajdactwo 03.02.05, 12:52
              Clavis, to wymaga zmian ustawowych. Dzięki Wildstainowi rozpoczęła się
              dyskusja.
              pzdr.
              • Gość: Clavis Podziękowanie za odwagę IP: *.resetnet.pl 03.02.05, 13:50
                A zmiany ustawowe empi - woli politycznej. Ale na dyskusję przynajmniej
                liczmy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka