Dodaj do ulubionych

Cud - bilokacja chasydów

IP: *.siec.pl / 80.48.178.* 03.02.05, 09:08
wkoncu lublin odzywa zydowskim zyciem ktore sasiadowalo przed wojna
zkatolikami i jakos mogli zyc zaraz sie posypia antysemickie komentarze ludzi
zacofanych nie znajacych nawet historii swojego miasta ciekawe czy mlodziez
wszechdurna zacznie protestowac :)
Obserwuj wątek
    • Gość: hanyska Re: Cud - bilokacja chasydów IP: 193.82.240.* 03.02.05, 10:27
      Nie martw sie Rebe! Nas pro-chasydzkich jest wiecej niz nich! Niech zyje
      prawdziwa Wieloetniczna Rzeczpospolita! Oby tylko ktos z nich chcial zostac w
      lubelskiej Jeszywie na zawsze!
      • Gość: chasydka Re: Cud - bilokacja chasydów IP: *.freebsd.lublin.pl / *.freebsd.lublin.pl 03.02.05, 11:10
        Wspaniale glosy - napawajace nadzieja, wiara w rozsadek, tolerancje i - co by
        tu nie mowic - prawdziwie chrzescijanskie odruchy. Tak trzymac!
        • Gość: Robbie PODWIEŹĆ SPRZĄTACZKĘ Z ROZPUSZCZALNIKIEM IP: 212.182.7.* 03.02.05, 13:25
          Niech wolno będzie przypomnieć własną wypowiedź, dość a propos.

          "Autor: Gość: Robbie IP: 212.182.7.*
          Data: 01.02.2005 22:52 skasujcie opinię

          + odpowiedz

          -----------------------------
          • Gość: Robbie PS. CUD - JESTEM W INTERNCECIE I W DOMU TEŻ! IP: 212.182.7.* 03.02.05, 13:29
            Może by GW dała sobie spokój z takimi opowieściami w nagłówku o cudach. Jakby
            nikt nigdy w Lublinie nie słyszał o możliwej łączności na odległość!
            Pozdr.
    • Gość: maciek Re: Cud - bilokacja chasydów IP: *.zsw.lublin.pl 04.02.05, 17:27
      Swego czasu przeżyłem w Lublinie rzecz niezwykłą.
      Wracałem po północy z centrum miasta do domu na Kalinowszczyźnie.
      Na ulicy Rady Delegatów przystanąłem jak wryty.
      Z bram kamienic wyłaniały się dziwne postacie w czarnych szatach, czarnych
      dużych kapeluszach i z długimi czarnymi brodami. Coś sobie z przejęciem
      gestykulując opowiadały. Przebiegały ulicę. Znikały w innych bramach by po
      chwili powtórzyć to samo.
      Myślałem, że śnię :).
      Tych kilku minut nie zapomnę nigdy. Na krótko udało mi się dotknąć
      metafizycznego ducha tego miasta.
      Wszystko wyjaśniło się po kilkunastu następnych minutach.
      Obok zamku w kierunku kirkuta ujrzałem zaparkowane 2-3 nowoczesne autakary,
      którymi przyjechali na nocną pielgrzymkę chasydzi z Izraela.
      Dzisiaj z żalem myślę o naszej okaleczonej tożsamości, o utraconej świadomości.
      Być może uda mi się przeżyć jeszce raz takie spotkanie.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka