Gość: hmmm IP: 83.141.72.* 23.02.05, 20:40 marek k.? z "eL" w środku? to jednak trochę kasy zarobił - mi sugerował "ułatwienia" w 1999 roku. mamy 2005, lepiej późno niż wcale? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zdzicho Re: Prawo jazdy za łapówki IP: 213.17.233.* 23.02.05, 22:08 bardzo ciekawe! myślę że wszyscy czytelnicy, którzy byli naciągani przez zatrzymanych "beznesmenów" powinni zabrać głos na forum, mielibyśmy przynajmniej pojęcie skali tego procederu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawa Re: Prawo jazdy za łapówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:09 Ciekawa jestem kiedy pismaki naucz si odrozniac osrodki nauki jazdy od WORD -u zeby nie pisac glupot.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Prawo jazdy za łapówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:27 w sumie to nie ma chyba żadnego znaczenia skoro to jedna mafia, wszyscy tylko kombinowali jak najwięcej kasy wyciągnąć, po to były te oblewania na egzaminach, żeby więcej klientów nagonić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Prawo jazdy za łapówki IP: 195.94.201.* 24.02.05, 10:02 Pan K. przyjmował nie tylko pieniądze. Z tego co wiem,to jedna pani odwdzięczyła się za zdany egzamin w naturze.. ("zapłata była z góry"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inst.nauki jazdy Re: Prawo jazdy za łapówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:10 w tych ośrodkach to była norma,ta zapłata w naturze,więc panowie jak w ostatnich latach wasze kobiety zdawały tam egzaminy i nieszło najlepiej a tu nagle egzamin zdzny to taka właśnie była procedura,no napewno nie we wszystkich przypadkach ale w większości!ale tak wygląda ten teatr,tylko nie zacznijcie kobiet swoich za bardzo podejrzewać,sami wiecie jacy Wy jesteście,takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilka Taki system zdobywania praw jazdy stworzył SLD IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:08 Taki system zdobywania praw jazdy stworzył SLD i przyległe towarzystwo (SDPL, UP). Towarzyszę muszą zarabiać, każdym sposobem (afery, korupcja, łapówki). Muszą przecież żyć na odpowiednim poziomie. 45 lat PRL-u przyzwyczaiło ich do życia w uprzywilejowanej sytuacji. A z przywilejami towarzyszom z SLD i SDPL trudno się rozstać. Pasożyt partyjny dalej musi wyzyskiwac innych. To u niech normalka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr Re: Taki system zdobywania praw jazdy stworzył SL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:11 A towarzysze z dawnej Solidarnosci nie zarabiaja w ten sposób? Kochani! Otwórzcie oczy - to nie tak, ze nasi są w porządku, a wasi to złodzieje! Coś w tym naszym systemie jest takiego, że nawet jak ktoś w miarę porządny dojdzie do władzy, to szybko ulega mutacji - niezależnie od rzekomych poglądów politycznych! Moze w polskich urzędach są jakieś mutagenne związki? Kto tam trafi - jest stracony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kustosz Re: Taki system zdobywania praw jazdy stworzył SL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:14 Akurat, samorządem trzęsie cichutko PSL i on obstawia swoimi zielonymi ludzikami dobre posadki, a że przy tym coś kapnie dla SLD czy innym czerwonym ludzikom, to im w to graj, wspólne zbrodnie jednoczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niedoszly inspekto Re: Prawo jazdy za łapówki IP: *.devs.futuro.pl 24.02.05, 12:02 Czy policja zainteresowala sie przy okazji szefem WORDu (nie wiem czy jeszcze obecnym, a na pewno z przed dwu lat gdy powolywano Inspekcje Transportu Drogowego)ktory jako wiceprzewodniczacy komisji naboru inspektorow "wsadzil" do niej dwu swoich pracownikow (jeden wlasnie jak slyszymy siedzi)na szesciu przyjetych? Panowie ci mieli gorsze wyniki testu niz inni no ale szefowi WORDu dobrze jest miec "swoich" inspektorow (prawda?) Polecam Policji ciekawa pewnie lekture akt procesu naboru inspektorow ITD. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jbl A jak ma niby nie byc łapówkarstwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:32 no właśnie- jak ma nie być łapówek skoro kandydaci na przyszłych kierowców nie posiadają odpowiednich umiejętności żeby takowymi być. Nie wyobrażam sobie , żeby w 30-40 godzin ktos nauczył się jeździć- to jest poprostu niemożliwe (zwłaszcza kiedy nie miał wczesniej pojęcia o prowadzeniu samochodu). Na takim kursie można nauczyć teori.Więc jak sie jest marnym kierowca to- tonący brzytwy się chwyta.Więc może lepiej jeśli niektórzy będą zdawali kilka razy- moze sie lepie nauczĄ jeździć Osobiście zanim zapisałam sie na kurs prawa jazdy spędziłam godziny jeżdżąc z ojcem po "mniejszych miejscowościach"- tak, wiem, że zaraz oberwę, że łamałam przepisy, jeździłam bez uprawnien- ale ojciec nauczył mnie jeździć czego nie moge powiedziec o kursie w szkole jazdy, na którym w zasadzie nauczyłam sie tylko topografi Lublina. Tylko już nie chodzi o sprawy finansowe ale o zwykłe nasze bezpieczeństwo- jesli na naszych drogach będzie coraz więcej osób, które nie potrafią jeździć a zdały dzięki pieniążkom no to ja dziękuję bardzo. Ci wszyscy, którzy proponuja i ułatwiają taki proceder powinni być także oskarżani o sprowadzanie zagrożenia na drogach. Bo pieniadze rzecz nabyta, ale ludzkiego zycia czy zdrowia nie da sie czasami wrócić.Tak jest moja refleksja na ten temat. DZIĘKI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: A jak ma niby nie byc łapówkarstwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:23 W 30 godzin można się nieźle nauczyć jeździć, wszystko zależy od jakości instruktora. Ja miałem jazdy z 4 różnymi instruktorami i różnice między ich zdolnościami edukacyjnymi były na prawdę zasadnicze. Miej pretensje do firmy, w której robiłaś kurs, jeśli uważasz, że te 30 godzin poszło na marne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były instruktor Re: A jak ma niby nie byc łapówkarstwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:40 Szkoliłem kierowców przez kilkanaście lat. Mogę coś powiedzieć na temat - ile czasu potrzeba aby nauczyć sie jeździć. Moze najpierw, jak było ze mną. Zanim rozpocząłem szkolenie do uzyskania prawa jazdy na samochód, miałem juz przez 6 lat prawo jazdy na motocykl i najeżdżone kilkadziesiąt tys. km (o motorowerze nie wspominam).Szkolenie przechodziłem w ramach Studium Wojskowego - przed uzyskaniem prawa jazdy wyjeździłem ponad 120 godz. na różnych typach samochodów, w tym na ciagniku gąsiennicowym (takie były wymogi wojska). Po uzyskaniu prawa jazdy w zasadzie byłem już normalnym kierowcą. Dziś moje prawo jazdy ma 41 lat! Przejechałem ponad 1 mln km. Moim zdaniem nie ilość czasu poświecana na nauke jazdy jest decydująca. Najistotniejsze jest wczesniejsze obycie z ruchem drogowym przez kolejne zdobywanie uprawnień, poczynając od najprostrzych pojazdów jednośladowych. Jazda jednośladem daje najwięcej - oswaja z prędkością, której nie czuje się w dzisiejszych doskonałych technicznie samochodach. Kandydat na kierowcę samochodu, ktyóry już nabył doświadczenia na motocyklu może w bardzo krótkim czasie opanować jazdę samochodem. Moi kursanci zdawali w wiekszości egzamin za pierwszym lub drugim razem. ale należy pamiętać, że program szklenia przewidywał na jednego słuchacza ponad 70 godz. teorii, ćwiczeń i tylko 18 godz. jazdy. Ile dzisiaj trwa szkolenie teoretyczne? Czy ktoś widział ćwiczenia w operowaniu urządzeniami służącymi do kierowania i sterowania mechanizmami? Czy jest gorąca regulacja silnika w pracowni? To wszystko składało się na dobre przygotowanie kursanta do egzaminu. No i jeszcze jedno - to chyba będzie kij w mrowisku - obecne natężenie ruchu wymaga, aby przed dopuszczeniem do szkolenia sprawdzić predyspozycje fizyczne i psychiczne przyszłego kierowcy, a niektórych nigdy nie dopuścić do szkolenia; np. na zbytnią agesywność zachiwania, uzaleznie4nia od środków odurzających, niedostatecxzna koordynacje wzrokowo-ruchową itp. Pozdrawiam wszystkich uczestników forum. Dobrze, że podjęto ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin.k Re: A jak ma niby nie byc łapówkarstwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:23 jak patrze na tych pajaców "instruktorów jazdy"którzy mają parę lat prawa jazy i przejechane w życiu pare tysięcy kilometrów,tyle co ja do pracy co miesiąc to śmiać mi się chce z nich,tych grzecznych chłopców,co oni mogą przekazać innym jak sami nie umieją jeszcze jeżdzić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były instruktor Re: A jak ma niby nie byc łapówkarstwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:44 Ma Pan rację! Żeby uczyć najpierw trzeba samemu pojeździć trochę po różnych drogach i różnymi samochodami, w tym także w ruchu zagranicznym. Jeszcze jedno - nauka jazdy powinna się rozpoczynać na samochodach prymitywnych, a kończyć na aktualnie używanych w ruchu. Proponuję wszystkim, którzy uważają że umieją jeździć, aby wsiedli do ŻUKA, a jeszcze lepiej do UAZa. Pozwoli to realnie odczuć prędkość, z którą porusza się samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: A jak ma niby nie byc łapówkarstwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:31 taka prawda Panie instruktorze,a swoją drogą może ktoś się orientuję na jakiej podstawie i warunkach co jakiś czas zmienia się pojazdy w firmach uczących przyszłych kierowców,z fiatów punto na ople corsa jak i ostatnio na chewrolety,kto decyduje o tym i na jakich warunkach i rozoprządzeniach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm Re: A jak ma niby nie byc łapówkarstwa... IP: 83.141.72.* 06.03.05, 14:45 To teraz taki kwiatek: w irlandii prawo przewiduje "niepełne prawo jazdy" - co to oznacza? idzie się na test teoretyczny (nie uwierzylibyście jak puste są niektóre pytania!*), zdaje go, i już można jeździć po drogach i ulicach, choćby się biegów płynnie zmieniać nie umiało. Ograniczenia są, a jakże - nie wolno korzystać z autostrad, samochód musi być oznaczony naklejką "L", no największy "bat": dużo większe ubezpieczenie, uzależnione od pojemności silnika. Cóż, znam paru "naszych", którzy takie prawo jazdy uzyskali, potem wrócili do kraju i wnioskowali o wymianę - korzystając z luki prawnej. *"dojeżdżając do przejścia dla pieszych, na którym piesi jeszcze są: a:przyspieszasz b:trąbisz niecierpliwie? c:zatrzymujesz się" POWAŻNIE!! Odpowiedz Link Zgłoś