Gość: ona___lublin
IP: *.2.freezenet.pl / *.freezenet.pl
09.07.05, 20:45
wieczorem 27 czerwca wybralam sie z kolezanka do baru"68"na Krakowskim
Przedmiesciu.Wszystko bylo w porzadku do momentu gdy do lokalu weszlo 4
zachowujacych sie agresywnie dresiarzy.Jeden z nich kazal mi zgasic papierosa
twierdzac,ze nienawidzi gdy kobieta pali(wytracil mi go z reki).powiedzialam
mu,zeby sie odczepil,na co oblal mnie pepsi.Tak sie zlozylo,ze wlasciciel
lokalu,pan Grzegorz Kowalik byl wtedy w barze.opowiedzialysmy mu co sie
stalo,powiedzial,ze sprawdzi nagranie kamery,wyszedl na zaplecze,po czym jak
sie dowiedzialysmy pozniej,po prostu wyszedl tylnym wyjsciem!!!Byl tam
rowniez ochroniarz,ktory wszystko widzial,nie zrobil jednak nic i
powiedzial,ze skoro pan(dresiarz)nie zyczy sobie palenia,to zebysmy go nie
prowokowaly!!!
Nie mamy wplywu na to kogo mozemy spotkac w barze,restauracji itp.,ale od
wlascicieli mamy prawo oczekiwac jakiejs ochrony,interwencji,zawiadomienia
policji.Jeszce raz chce napisac,ze wobec czterech zachowujacych sie
agresywnie osob,ochroniarz nie zrobil nic,a wlasciciel,pan Grzegorz
Kowalik ,po prostu sobie poszedl(wychodzac tylnym wyjsciem).