Gość: Paul
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
03.09.02, 10:53
Drodzy forumowicze. Po bez mala tygodniu meczarni, nieprzespanych godzinach,
spedzonych we wstydzie, na medytacjach swego potwornego, ponurego wnetrza,
nie wypada mi nic innego jak sie w koncu na naszym lubelskim forum do czegos
przyznac i byc moze w owym wyznaniu szukac spokoju i odkupienia. Bedac
ostatnio w Lublinie przyszlo mi rowniez odwiedzic cukiernie "U
Chmielewskiego". Nie koniec na tym. Moj pobyt w "L", tudziez na pozor
niewinna eskapada do owej cukierni nie przyprawila by mych zmyslow o
metafizyczny skret kiszek, oraz nerwowe skurcze ledzwi, gdyby nie....no
wlasnie JEDEM ZLOTY. Taka bowiem kwote nalezy umiescic w mechanizmie
automatycznego sracza, co by z wyzej wymienionego z przybytku zkozystac.
Skozystac musialem, lecz wiedziony blizej nieokreslonym wstretem i zloscia do
wnoszenia oplat w ubikacujach publicznych....odlalem sie do zlewu, uprzednio
zamknawszy sie w calej toalecie. Uffffff....no to juz, w koncu niniejszym
przyznalem sie wam wszystkim, swoj karygodny uczynek przy tym bezwzglednie
pietnujac. Prosze wybaczcie, nie kierowala mna wrogosc, zawisc, czy
skompstwo, albowiem napiwka kelnerce poczatkujacej nie poskapilem. Byl to
zew chwili, pewnego rodzaju manifestacja uczuc i pogladow na swoj prywatny
uzytek. Uszanowanie nieodlacznie wszystkim skladam, skruszon wielce, wasz
Paul