dachs
23.10.12, 13:50
"Paluszek spogląda wymownie w obiektyw. Niemy krzyk świdruje nas do wewnątrz i rozrywa. Wzrok ucieka po chwili w bezkresną przestrzeń przed nim. Chudziutki, stary Paluszek, który całe życie był sam i żył dla kogoś, dla czyjegoś zysku, dla czyjejś zachcianki. Zdany wyłącznie na siebie - u kresu życia świat zamyka przed nim ostatnie drzwi. Słońce nie gaśnie, a czas wcale nie wstrzymuje oddechu. Obojętność - to cała rzeczywistość.I dalej nie ma nic.
To już tu Paluszku, to już meta. Dalej nie ma nic, co by świat przygotował dla starych i spracowanych. Dalej musisz iść sam, bo w tej ostatniej drodze wszyscy jesteśmy sami, gdy śmierć bierze nas w swoje ramiona. Paluszek podnosi skołtunioną głowę i beznamiętnie patrzy w niebo. Potem schyla się po strawę, jakby pragnął zabrać ze sobą jej smak, i zapach jesiennej słoty, i kilka podmuchów wiatru. Bo kto wie, czy tam gdzie odchodzi jest w ogóle jesień ?
Potrzebne są fundusze na leczenie. Paluszek wymaga bardzo dokładnej diagnostyki, cierpi, ma problemy z poruszaniem i przyswajaniem pokarmu. Nie podarujemy mu drugiej młodości, ale możemy zwiększyć komfort jego życia, możemy odsunąć Tęczowy Most w czasie, możemy przebyć tę ostatnią drogę razem z nim, aby pewnego dnia zamknął zmęczone oczy pośród tych, których obchodził."
A potem numer konta.
Tekst zmodyfikowałem tylko na tyle, aby nie można było zidentyfikować o kogo chodzi.
Pewnie w oczach dyżurnych "dobrych serduszek" znowu wyjdę na nieczułego drania, ale grosza nie dam.