poprostubyt
13.09.05, 21:21
Zachęcany przez znajomych dałem się namówić. I nigdy wiecej. Powody? Proszę:
1) "kelner" z brudem za paznokciami,
2) woda podana w plastikowej butelce postawionej beztrosko na stole wraz z
dwiema szklankami - jednej z napisem coca-cola i drugiej (zupełnie inny
kształt) z napisem "nestea",
3) deser podany MINUTĘ po podaniu zupy (dla ułatwienia dodam, że na deser
była szarlotka z lodami i bitą śmietaną - och, ze spraya oczywiście),
4) żurek był roztworem prawie nasyconym soli,
5) pierogi ruskie ledwo ciepłe,
6) pierogi ruskie opiekane polegają na wrzuceniu ich na głęboki tłuszcz,
który niejedne fryty już smażył - OHYDA.
Reasumując - nędzny zajazd dla kierowców tirów, tak głodnych, że im obojętne
co jedzą. Odradzam.
Swoją drogą kiedyś jadałem fantastyczne żarcie w reatauracji o podobnych
klimatach na Nadbystrzyckiej - Swojsko chata czy jakoś tak. Ciekawe jak tam
teraz karmią.