pepperoni78
06.09.02, 14:46
Mam dość wątku "Nienawidzę Lublina". Kocham Lublin. To prawda, czasem mam już
dosyć tego miasta, ale zawszekiedy wracam tu z jakiejś podróży czuję takie
dziwne mrówki w brzuchu. Nieważne jest to, że powiedzmy jeszcze na stacji
Miłocin Lubelski miałem koszmarny humor. To zmienia sie kiedy widzę światła w
oknach bloków na Węglinie i Czubach. Później wiadukt na Bystrzycy, Diamentowa
i za chwilkę dworzec. Kiedy wysioadam z pociągu nie przeszkadzają mi naet
zapachy z browarów i cukrowni. To moje miasto, które kocham i nie chcę
zamienić na inne. Co tam Warszawa, Poznań, Gdańsk, Lwów czy inny Paryż. Ja
mam swój Lublin.