Dodaj do ulubionych

Jak zniknąć

25.09.02, 19:40
Cześć

Mam dylemat : od jakiegoś czasu mam ochotę zniknąć. Ot tak z głupia frant,
wyjść z domu i nie wrocić, wyjść z pracy i nie wrócić.
Właściwie to nie tyle zniknąć, co nie wrócić własnie. Pojawić
się gdzie indziej i już nie musieć wracać. Dylemat zaś polega na tym, że
nie wiem jak to zrobić. Macie jakieś pomysły dot "techniki nie-powrotu" ?

Ulv
Obserwuj wątek
    • lucy_z Re: Jak zniknąć 25.09.02, 19:58
      Ulv:) Dawno Cię nie było! Miałeś wyjechać, hen, daleko......???
      Pewno tak napisałeś bo w domu coś się wydarzyło??? W życiu czasami tak jest,
      nie wszystko się układa w danej chwili, po jakimś czasie będzie to wydarzenie
      błahym incydentem!
      Ta pogoda też nie nastraja optymistycznie, prawda???
      A dzisiaj moja znajoma zadzwoniła i opowiedziała mi jak poleciała na tydzień na
      jedną z wysp na Morzu Śródziemnym. Ona opowiadała, a ja to widziałam oczami
      wyobraźni, tę plażę to słońce i....zrobiło mi się tak jakoś lekko na duszy...:)
      Ja należę do osób kochających slońce, pewnie Ty też!:)
      Pozdrawiam:)))
      • ulv Re: Jak zniknąć 25.09.02, 20:11
        A no nie było mnie. Jakoś tak. Może próbowałem zniknąć
        ale jak widać nie udało się, stąd moje pytanie, może następnym
        razem się uda.
        To nie to że w domu coś nie wyszło. Pojedyncze zachwiania mam już
        przetrenowane. Ogólnie i permamentnie jest "ucieczkowo" więc się
        zastanawiam.

        A z innej beczki : dużo ludzi w Lublinie. A co się stało
        z - że tak nazwę umownie - "grupą Eora" ?
        • Gość: Pola Re: Jak zniknąć IP: *.extern.kun.nl 25.09.02, 20:22

          > A z innej beczki : dużo ludzi w Lublinie. A co się stało
          > z - że tak nazwę umownie - "grupą Eora" ?


          lidera nie ma to i grupe szlag trafil...:-(
        • lucy_z Re: Jak zniknąć 25.09.02, 20:23
          Ulv:) Trudno powiedzieć. Eor prawie tu nie przychodził ostatnio, jakoś tak się
          rozsypało:( Freon i Laura już dawno się nie pokazują. Ronja została odcięta od
          komputera:( Pola też się nie pokazuje:( Co Poluniu???;)
          Trzeba przyznać, że fajna grupa była, prawda???Często wspominam! Ale życie
          toczy się dalej, przyszli nowi ludzie, też sympatyczni tylko brakuje kogoś z
          humorem Eorowym, przyznaję:( Ale nikogo nie można przymuszać jak sam nie ma
          potrzeby, lub nie ma czasu:(
          • Gość: Pola Re: Jak zniknąć IP: *.extern.kun.nl 25.09.02, 20:33
            luciu, ja obecnie zmagam sie ze swiatem realnym
            :-(
          • Gość: Kaska Re: Jak zniknąć IP: 213.25.136.* 26.09.02, 09:34
            dziękuję Ci Lucy, że mnie wykluczyłaś z "gupy Eorowej",o Silver nie
            wspominając;o))))))))))))))
            a tym niewracaniem to trzeba by się chyba maksymalnie spowolnić... i wtedy taki
            ślimak albo żółw przelatywał by koło nas z prędkością rakiety wystrzelonej z
            przylądka jakiegośtam.....;o)))
            • lucy_z Re: Jak zniknąć 26.09.02, 11:17
              Gość portalu: Kaska napisał(a):

              > dziękuję Ci Lucy, że mnie wykluczyłaś z "gupy Eorowej",o Silver nie
              > wspominając;o))))))))))))))
              >
              No wiesz Kasiu, gdzieżbym śmiała Cię wykluczyć;) Wspomniałam, tak na gorąco, te
              osoby które nie pokazują się wcale. Ty na szczęście jesteś!!!:)
              Fakt, o Silver, w gorączce, nie wspomniałam, hi, hi;)))
              Ale chyba w innym wątku wspominałam???
              :)))))
    • Gość: Pola Re: Jak zniknąć IP: *.extern.kun.nl 25.09.02, 20:05
      uuulviiiik, dawno Cie tu nie bylo :-)))))))
      witaj
      a co do Twojego problemu to hmmm, podlacze sie do
      pytanka, moze nam ktos doradzi, ja to mam juz od
      dluzszego czasu...
      Pozdrawiam

    • Gość: Gruba Re: Jak zniknąć IP: *.it 25.09.02, 21:15
      ulv napisał:

      > Cześć
      >
      > Mam dylemat : od jakiegoś czasu mam ochotę zniknąć. Ot tak z głupia frant,
      > wyjść z domu i nie wrocić, wyjść z pracy i nie wrócić.
      > Właściwie to nie tyle zniknąć, co nie wrócić własnie. Pojawić
      > się gdzie indziej i już nie musieć wracać. Dylemat zaś polega na tym, że
      > nie wiem jak to zrobić. Macie jakieś pomysły dot "techniki nie-powrotu" ?
      >
      > Ulv


      Proponuję spakować walizkę i prosto przed siebie daleko, może najlepiej
      pieszo, w deszcz, nie bacząc na to, że zastanie Cię noc, co się moze wydarzyć
      po drodze , a kiedy umęczone ciało i lekka dusza powie Ci wracaj, zrób krok do
      tyłu i wracaj, wracaj coraz szybciej z marzeniem, aby znaleźć się we własnym
      łózku i nigdy więj nie znikaj! Co za ulga! Powodzenia!!!
      • ulv Re: Jak zniknąć 25.09.02, 22:26
        Gość portalu: Gruba napisał(a):


        > Proponuję spakować walizkę i prosto przed siebie daleko, może najlepiej
        > pieszo, w deszcz, nie bacząc na to, że zastanie Cię noc, co się moze
        wydarzyć
        > po drodze , a kiedy umęczone ciało i lekka dusza powie Ci wracaj, zrób krok
        do
        > tyłu i wracaj, wracaj coraz szybciej z marzeniem, aby znaleźć się we własnym
        > łózku i nigdy więj nie znikaj! Co za ulga! Powodzenia!!!


        Dziękuję za radę. Pewnie jest niezła, tyle że dla dla mnie taki powrót
        do własnego łóżka to jeszcze jeden rozbijający dowód na to, że się nie da
        nie-wrócić. A uwierz : nie o to mi chodzi
    • Gość: Agas'ka Re: Jak zniknąć IP: *.201-200-24.mtl.mc.videotron.ca 26.09.02, 05:31
      Pojawiasz sie i znikasz
      i znikasz i znikasz
      mam na twym punkcie bzika
      mam bzika mam bzika
      daj sie soba nacieszyc
      nacieszyc nacieszyc
      i siedem razy zgrzeszyc
      i zgrzeszyc.....
    • Gość: WBA Re: Jak zniknąć IP: *.lublin.uw.gov.pl 26.09.02, 11:44
      ulv napisał:

      > Cześć
      >
      > Mam dylemat : od jakiegoś czasu mam ochotę zniknąć. Ot tak z głupia frant,
      > wyjść z domu i nie wrocić, wyjść z pracy i nie wrócić.
      > Właściwie to nie tyle zniknąć, co nie wrócić własnie. Pojawić
      > się gdzie indziej i już nie musieć wracać. Dylemat zaś polega na tym, że
      > nie wiem jak to zrobić. Macie jakieś pomysły dot "techniki nie-powrotu" ?
      >
      > Ulv

      Tradycyjnie: wyjść do kiosku po papierosy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka