Dodaj do ulubionych

poradzcie prosze!!

04.11.05, 11:02
przeprowadzam sie do Lublina z drugiego konca Polski ze wzgledu na prace i
rozgladam sie za mieszkaniem. Mam jedno na oku w dzielnicy Czwartek - fajne
ale nie wiem czy to dobra i bezpieczna dzielnica. Czy ktos mi moze dac jakies
blizsze informacje? Dziekuje!!
Obserwuj wątek
    • mali_bu Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 11:05
      Czwartek? No cóż. Najfajniej to na Czwartku nie jest.
    • rilian Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 11:07
      plusy:
      - bliskość centrum i dobra komunikacja
      - nieco zieleni

      minusy:
      - niewiele miejsc do parkowania
      - menele i dresiarze (w blokach kartki typu: "zarząd bloku inforauje, że w ciągu
      ostatnich dwóch lat prowadził obserwację okien lokatorów i znane są nazwiska oso
      wyrzucających przez nie odpadki, śmiecie i odchody (...)" - autentyk!)
      - bloki ohydne, brudne i mało bezpieczne
      - sporo młodzieży włóczącej się na wagarach (kilka dużych szkół)
      - w okolicy Wszystkich Świętych masy aut parkujących wszędzie (bliskość cmentarza)
      • folkatka Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 11:49

        Bliskość ul. Lubartowskiej oraz Dworca Gł. PKS...W sumie nie radzę. A jesli juz
        - to raczej na krótko.
        • Gość: jajkonamiekko Re: poradzcie prosze!! IP: *.netvigator.com 04.11.05, 13:05
          dziekuje mili Lublinianie!
          Coz chyba sie trzeba bedzie nad tym Czwartkiem jeszcze raz porzadnie
          zastanowic - wydawalo sie atrakcyjnie bo blisko centrum. Szkoda.
          Ale skoro mowicie ze nie jest to idealne miejsce to prosze moze ktos moze
          zasugerowac jakas dobra dzielnice w polnocnej lub polnocno-zachodniej czesci
          miasta. Ponoc z marszu nalezy wyeliminowac Tatary i Kalinowszczyzne. Dziekuje
          za wszelkie sugestie i porady!!
          • beurre Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 13:30
            płn. zachodnia dzielnica, nowa z wieloma terenami zielonymi miejscami do
            parkowania to osiedle botanik, niedaleko górek czechowskich
            • rilian botanik, willowa 04.11.05, 13:35
              faktycznie, miłe. choć wielu osobom przeszkadzają młode małżeństwa, a zwłaszcza
              ich bardzo młode częstokroć pociechy... minusem jest kiepskie skomunikowanie z
              resztą miasta oraz mała liczba autobusów.
          • rilian Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 13:34
            hmmm... jeśli akurat północny zachód to zdecydowanie sławinek i czechów.
            ponieważ jednak myślisz o tatarach i kalinowszczyźnie - więc dzielnicach
            wschodnich, zdradzić muszę z pewnym smutkiem, że w tej części miasta nic miłego
            się nie znajdzie. najwyżej ponikwoda. coś tam się buduje na skraju dawnego
            kirkutu, jakiś bloczek, więc pewnie mieszkania na wynajem tam się znajdą...

            ale jeśli faktycznie chodzi o północny zachód, to polecam czechów. jako
            czechowianin ;)
            • folkatka Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 13:48
              Polecam okolice osiedla zwanego kiedyś ZOR - Zachód. Czyli rejon ulic:
              Puławskiej, Popiełuszki, Legionowej.Znam je, bo mieszka tam moja babcia. Dużo
              zieleni,i brak dresiarzy pod blokiem - to najwieksze atuty. Budownictwo w
              większosci z lat 50. - czyli mieszkania są ładne i wysokie.
              POwodzenia:) I zeby sie Lublin spodobał!
              • fzr600 Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 13:58
                Potwierdzam, tam nie jest tak tragicznie jak na Kalinie czy Tatarach. Jest
                gdzie zaparkować, w miarę blisko do centrum. Cen wynajmu niestety nie znam, ale
                chyba nie są wygórowane.
                Pozdrawiam
                • Gość: lotnik 78 Re: poradzcie prosze!! IP: *.pronet.lublin.pl 17.11.05, 21:03
                  co jest takiego tragicznego na Kalinie i w której częsci najgorzej?
            • jajkonamiekko Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 13:53
              widze pare ofert mieszkan na Bazylianowie - warto sobie zawracac glowe? a jak
              Wam sie podobaja Choiny i Bursaki?
              • folkatka Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 14:08

                Daleko od centrum i różnie z dojazdem.
                • jajkonamiekko Re: poradzcie prosze!! 04.11.05, 14:44
                  dzieki serdeczne! Juz mi sie Lublin podoba - widac od razu ze na Lublinian
                  mozna liczyc ;-))
                  Pole poszukiwan zawezam wiec do Czechowa i Slawinka co powinno ulatwic sprawe.
                  Ale jesli jeszcze ktos ma inne pomysly to bardzo prosze.
                  • Gość: ania Re: poradzcie prosze!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 14:50
                    mieszkam na czechowie od urodzenia ale w różnych mijscach --zadnych
                    nieckiekawych elementów, ogólnie ja mysle ze czechów jest ok:blisko do centrum ,
                    dobra komunikacja,duzo zieleni ogólnie spokojnie
                    pozdrawiam
                    ania
                  • Gość: lutzek Zdecydowanie polecam LSM IP: *.escom.net.pl 04.11.05, 15:15
                    Będziesz miała zieleni do woli, do Centrum dojedziesz w 5 minut, nie będzie dresiarzy, sklepów pełno na każdym kroku, a dzielnica jest głównie zamieszkana przez osoby już zaawansowane wiekowo, więc cisza i spokój. To chyba najlepsza propozycja ze wszystkich możliwych w Lublinie. Ale i koszt wynajmu czy też kupna mieszkania najwyższy w Lublinie. Dzielnica różna od typowych blokowisk i świetnie skomunikowana z większością dzielnic. Polecam gorąco, choć nigdy nie było mi dane mieszkać na żadnym osiedlu na LSM-ie.

                    pozdrawiam
                    lutzek
                    • annddiik Re: Zdecydowanie polecam LSM 04.11.05, 17:21
                      Potwierdzam że wszystko co napisał lutzek jest świętą prawdą. Sam kilkanaście
                      lat mieszkałem na LSM-ie. Obecnie na Czubach. Mam duży sentyment do osiedla na
                      którym kiedyś mieszkałem (osiedle Mickiewicza). Jeśli masz troszkę czasu to
                      wybierz się tam. Ma swój klimat jak rzadko które blokowisko.
                      • Gość: pijusXII Re: Zdecydowanie polecam LSM IP: *.pronet.lublin.pl 04.11.05, 17:37
                        takze w dzieciństwie mieszkałem na os. Mickiewicza i obecnie na Czubach. jak się
                        przeprowadziłem dostałem małego szoku - gdzie te drzewa, spokój itd.
                        • Gość: lutzek Takiego drugiego osiedla w Lublinie nie ma... IP: *.escom.net.pl 04.11.05, 17:50
                          ... no prawie nie ma. Moim zdaniem porównywalne jest jeszcze os. Kruczkowskiego (na którym sam mieszkałem przez 25 lat życia), ale Kruczkowskiego ma pewien dość zasadniczy feler: jest bardzo daleko od Centrum. Ale i LSM i Kruczkowskiego to oazy zieleni i spokoju. Za LSM-em zdecydowanie przemawia jego lepsze położenie, lepsza infrastruktura handlowa i przede wszystkim komunikacja.

                          Ale jeśli cenisz sobie np. bliskość wody i lasu to wybieraj Kruczkowskiego. Masz 10-15 minut jazdy rowerkiem nad Zalew Zemborzycki i do Dąbrowy.

                          Lepszych propozycji niż LSM albo Kruczkowskiego próżno w Lublinie szukać. To bardzo klimatyczne osiedla, pełne drzew, krzewów, zieleni, takie blokowiska różne od innych. Na Kruczkowskiego są ładniejsze mieszkania (jeśli chodzi o rozkład - lata 70-te, widne kuchnie). Na LSM-ie bywa różnie, bo w dużej części to nieco starsza zabudowa.

                          pozdrawiam
                          lutzek
                          • Gość: pijusXII Re: Takiego drugiego osiedla w Lublinie nie ma... IP: *.pronet.lublin.pl 04.11.05, 18:13
                            > Na Kruczkowskiego są ładniejsze mieszkania (jeśli chodzi o rozkład
                            > - lata 70-te, widne kuchnie). Na LSM-ie bywa różnie, bo w dużej części to nieco
                            > starsza zabudowa.
                            :] osiedla lsm nie są tak dużo starsze od os. kruczkowskiego.
                            os. Mickiewicza wybudowano na przełomie lat 50 i 60., os. Słowackiego i
                            Piastowskie l.60., a Prusa, Sienkiewicza i Konopnickiej l.70. Budynki
                            powstawwały oczywiście także w latach późniejszych, choćby na Zana niedaleko IX
                            LO i od strony Nadbystrzyckiej - l.90.
                            z tego co mi wiadomo raczej nie ma slepych kuchni na LSMie ;>
                            • folkatka Re: Takiego drugiego osiedla w Lublinie nie ma... 04.11.05, 18:39

                              Są! Ja przynajmniej znam jedno.
                              • folkatka Re: Takiego drugiego osiedla w Lublinie nie ma... 04.11.05, 18:41

                                mieszkanie ze ślepą kuchnią. Przepr.
                            • Gość: lutzek Re: Takiego drugiego osiedla w Lublinie nie ma... IP: *.escom.net.pl 04.11.05, 23:40
                              Są. Wieżowce przy Wileńskiej na przykład. Kawalerki ok. 20 m2 ze ślepą kuchnią. Widziałem coś takiego :) Ale to nieistotne w zasadzie, LSM jest najdroższy i o czymś to chyba świadczy, przynajmniej tak mi się wydaje :)

                              pzdr.
                              lutzek

                              • Gość: H Re: Takiego drugiego osiedla w Lublinie nie ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 00:21
                                Najdroższy bo najbliżej uczelni:-)
                                Ale też polecam - wszyscy znajomi, którzy tam mieszkają chwalą to sobie,
                                niektórzy moi znajomi kupują tam mieszkania, chociaz to już dosć stare budynki.
                                Na pewno najlepsza lokalizacja ze wzgledu na bliskosc centrów - i sródmieścia i
                                uczelni i nowo sie nieco chaotycznie rozbudowującego centrum przy Zana. Poza tym
                                zieleń - to niewątpliwy atut. Jeśli masz snobistyczne zacięcie, to moge dodać,
                                ze nie w każdym mieście można zamieszkać na osiedlach od lat będacych w kanonie
                                podręczników dla architektów - a Mickiewicza i Słowackiego były przez długi czas
                                podręcznikowe - i do dziś wiele rozwiązań przestrzennych budzi rspekt - jak
                                pełne oddzielenie ruchu kołowego od pieszego na osiedlu Słowackiego, przy bardzo
                                dużej jak na lata 60te ilosci garazy i miejsc do parkowania - bo np. na
                                późniejszym os. Krasińskiego - z miejscami jest tragicznie - ciasno i bez sensu.
                                Co do wysokich bloków na Wileńskiej i przy zana na os. Slowackiego - Hansen
                                musial je dodać, choć ie było ich w pierwotnym projekcie, bo w czasie realizacji
                                zmieniły sie normatywy "zagęszczenia ludnosci" - trzeba było zagęścić i dodali
                                wieżowce...
                                Na czechowie też nie słyszałem, żeby ludzie narzekali.
                                Fajnie jest też w okolicach ul. Bursztynowej - to już najbardziej na południe -
                                tuż pod starym LAsem- piekny las, a w nim największe w Poslce stanowisko brzozy
                                czarnej - rezerwat.
                                Pozdrawiam i życzę milego mieszkania w Lublinie! Nie zapomnij zwiedzić doklądnie
                                miasta - pełno w nim wspaniałych zabytków!
                                • Gość: efad4d Re: Takiego drugiego osiedla w Lublinie nie ma... IP: *.it-net.pl 05.11.05, 15:00
                                  jeśli nie masz samochodu i zamierzasz jeżdzic komunikacja miejska to na na
                                  przekór wielu forumowiczom powiem , że na bronowicach, osiedle zlokalizowane w
                                  oklicach puchacza
                                  przede wszystkim choc jest to pare przystanków do centrum (w godzinach szczytu
                                  dojezdzam w 20 minut , przed i po 10 z czechowa np 13 10 minut dłuzej) , jedzie
                                  sie szybko i masz full atobusów poniewaz jest praktycznie jedyna główna trasa
                                  co do klimatów to nie przesadzałbym, wszedzie mozna trafic na palantów,
                                  wylaczajac dzielnice jak kalina gdzie na pewno na nich sie trafi :), nie jest
                                  najgorzej z tym w kazdym razie ( na tym osiedlu nie mowie o dzielnicy),
                                  duzo zieleni i emerytów no i pewnie ceny nizsze
                    • Gość: Aneta Re: Ponikwoda, Bazylianówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 00:57
                      Ponikwodę i Bazylianówke polecam.Mieszkam na Ponikwodzie już 30 lat i uważam,
                      że ta najlepsza dzielnica w Lublinie.Jest tu zielono, cicho,spokojnie,
                      autobusem mozna dojechać do centrum w 10 min. Bazylianówke też znam i myślę, że
                      jest nawet fajna, takie osiedle blisko centrum a jednak na uboczu.
          • Gość: Kalinowszczanin Re: poradzcie prosze!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.05, 17:24
            Kalinowszczyzna jest w tej chwili najbezpieczniejszą dzielnicą Lublina. Zresztą
            zawsze nią była. Swoich nie napastowano. Nawet Góra Białkowska po wyburzeniu
            ruder będzie kiedyś oazą domków jednorodzinnych. Są dwa kościoły, posterunek
            policji, szkoły i super -(lub)- niesuper markety. Jest też kościół
            zielonoświątkowców i kirkut. Ale jeśli kieszeń pozwala, to sugeruję Ponigwodę.
            Tam już mieszka prawdziwa śmietanka z kasą. A kiedyś chatka koło chatki. Ech te
            czasy. Wszystkiemu winna demokracja i Balcerowicz.
            • Gość: lutzek ---------------------Umieram ze śmiechu :) IP: *.escom.net.pl 13.11.05, 14:32
              Kalinowszczyzna najbezpieczniejszą dzielnicą??? :)... bo nigdy nie ruszano swoich :)

              Chyba nie pamiętasz czasów regularnych mordobić pod Kalinką, żenienia kos pod Pekinem, napadów na kładce nad Andersa (no tak, teraz nie ma już kładki). O czym Ty piszesz??? Czyżby aż tak dużo się zmieniło? Nie podejrzewam, zwłaszcza patrząc na statystyki dotyczące ilości przestępstw popełnianych w Lublinie. Kalina wciąż przoduje. Nie pleć więc bzdur.

              lutzke
              • Gość: kalinowszczanin Re: ---------------------Umieram ze śmiechu :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 03:58
                Po co zaraz umierać. I to ze śmiechu? Kalinkę znam, bo mieszkam parę kroków od
                niej. Ja Kalinę znam z czasów, kiedy jeszcze nie było bloków, a ul.
                Kalinowszczyzna była piaszczystą drogą. Jest parę sklepów otwieranych o 6-tej
                rano. "Spragnieni" tylko czekają, żeby sobie kupić prytę. Nikogo specjalnie nie
                atakują. Chyba tylko o to, żeby im dodać 20 groszy. Niewielki wydatek, a
                człowiek ma spokój. Uważam, że Kalina jest w porządku. Oczywiście, jak ktoś się
                szwęda ciemną nocą to niech się nie dziwi, że może dostać w ryja. Ale noc jest
                od spania lub siedzenia w domu. Ale rzeczywiście. Kalina była kiedyś tak jak w
                Warszawie Praga.
    • Gość: mobi Re: poradzcie prosze!! IP: *.Zensol / *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 15:52
      Dzielnica taka sobie, ale istotne jest jeszcze samo mieszkanie. Może być tak
      fajne, że zniweluje opisywane tutaj wady.
      Zdecydowanie dobrego pod każdym względem mieszkania chyba nigdzie nie znajdziesz
      więc warto się zastanowić i zapoznać osobiście.
      • jajkonamiekko Re: poradzcie prosze!! 06.11.05, 02:25
        dzieki za wszystkie odpowiedzi i informacje. co by czlowiek zrobil bez Was!
        jestem chwilowo w kropce - z jednej strony to mieszkanie na Czwartku jest
        bardzo fajoskie (dosc nowy blok, ladne mieszkanie) no i wlasciciel jak sie
        dowiedzial ze sie waham, opuscil nieco (widac mu zalezy). Jednym slowem kuszaca
        oferta.
        z drugiej strony mowicie ze to nie dobra dzielnica a na bezpieczenstwie i
        spokoju bardzo mi zalezy.
        tak wiec jeszcze jedno pytanie - czy na tym Czwartku rzeczywiscie mieszkaja
        same mety i dresiarze co wyrzucaja odchody przez okno (jak tu ktos wspomnial
        :-0)?
        tak siedze i rozwazam za i przeciw a tu juz srodek nocy......oj
        • Gość: Janek Lublin czy Krakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 07:55
          A gdybyscie mieli do wyboru Lublin czy Krakow - praca i pieniadze nie odgrywaja
          istotnej roli - to co byscie wybrali?
          Ja sie sklaniam ku Lublinowi , ale klamka jeszcze nie zapadla.
          • hubertkm Re: Lublin czy Krakow 06.11.05, 09:59
            Ja moze nie do końca jestem obeiktywny, ale z licznych wizyt w Krakowie
            wyniosłem przekonanie, ze jest to cudowne miasto na parodniowe wycieczki, ale
            mieszkac, to bym tam nie chciał - jak dla mnie jest dosć specyficzne i chraktery
            ludzi mi nie do końca odpowiadają.
            Musisz to dokładnie rozważyć i przemyślec czego tak naprawdę oczekujesz od
            miasta - to powinno wyjaśnić.
            Tak przy okzaji - już to było tu kiedyś pisane, ale co tam - Herling-Grudziński
            twierdzil że mógłby w Polsce mieszkać tylko w dwóch miastach - w Krakowie albo
            Lublinie.
            Pozdr.
          • mxp4 Re: Lublin czy Krakow 14.11.05, 08:23
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > A gdybyscie mieli do wyboru Lublin czy Krakow - praca i pieniadze nie
            odgrywaja
            >
            > istotnej roli - to co byscie wybrali?
            > Ja sie sklaniam ku Lublinowi , ale klamka jeszcze nie zapadla.


            Ja zdecydowanie wybralabym Krakow, nie ma porownania. Atmosfera, piekno,
            bliskosc Zakopanego i gor oh nie zastanawialabym sie.
        • rilian oblicza Czwartku_________________________ _________ 06.11.05, 10:23
          proszę bardzo: www.rilian.republika.pl/lublin/czwartek.jpg
    • Gość: et11 Re: poradzcie prosze!! IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.05, 08:19
      mieszkam na Czwartku już dosyć długo,osiedle spokojne /komisariat przez ulicę
      na Walecznych/dresiarstwo i menelstwo w normie jak i na innych osiedlach,do
      centrum mozna pójść na piechotę,dużo zieleni - same plusy, polecam
      • Gość: lutzek "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: *.escom.net.pl 06.11.05, 11:37
        Ale bądźmy proszę obiektywni: ani bliskie sąsiedztwo Dworca PKS, ani bliskie sąsiedztwo Kaliny, ani bliskie sąsiedztwo kilku szkół o dość kiepskiej renomie blasku Czwartkowi nie dodaje. Wystarczy spojrzeć na statystyki przestępstw w Lublinie z podziałem na dzielnice i w mig się okaże, że Czwartek jest jednak mocno łobuzerski. Ta dzielnica nawet przed wojną nie cieszyła się specjalnie dobrą sławą. I tak pozostało do dzisiaj, choć oczywiście do wszystkiego można przywyknąć.
        Ja Czwartek odradzam, jeśli są inne alternatywy.

        lutzek
        • Gość: dylemat Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: *.netvigator.com 06.11.05, 13:03
          Przestępczość na miast Polski
          Miasto/Ogółem przestępstwa/% wykrycia/ zagrożenie na 100 tys. ludności
          Kraków 46278 29,3 6247,6
          Warszawa 89258 30,7 5544,7
          Białystok 10243 54,1 3576,9
          Bydgoszcz 19409 48,3 5064,8
          Gdańsk 33066 44,7 7259,8
          Katowice 22742 38,0 6728,1
          Kielce 12602 62,6 5993,4
          Lublin 15529 42,2 4386,4
          Łódź 38597 24,6 4907,3
          Olsztyn 8998 59,4 5168,9
          Opole 7826 45,6 6086,0
          Poznań 41160 43,3 7196,0
          Radom 10593 33,0 4589,0
          Rzeszów 5976 53,6 3685,4
          Szczecin 24703 42,5 5944,3
          Wrocław 34885 47,0 5502,0
          • jajkonamiekko Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" 06.11.05, 13:32
            zaznaczam na poczatku ze TO NIE SA MOJE TEKSTY - pochodza z innego forum o
            Lublinie:
            opinia 1:
            "Czechów to największe g**** w Lublinie. Tam w wierzowcach jest taki zwyczaj,
            że jak się mieszka wysoko, to na korytarz wywala się wszystko co się w chałupie
            ma: starą lodówkę, rozwalone szafki, skrzynki, rower, sanki etc., no i buty
            ludzie z Czechowa zawsze wystawiają przed drzwi. Ludzie trzymać się daleko od
            Czechowa bo tam sami złodzieje i dresy."
            Opinia 2:
            "cóz, jest tu nuta prawdy, na czechowie wiekszosc osob to...(
            tak sie zdarza, gdy jakas dzielnica powstaje sztucznie przez przesiedlenie i
            naplyw ludzi ze wsi. tak powstal czechow... a to wszystko zawdzieczamy wladzom
            ludowym, wojnom, ktore wyniszczyly polska inteligencje. sama jestem z czechowa
            ale na szczescie mieszkam w ladnej okolicy. chociaz wieczorem boje sie chodzic
            dalej....niz bliziutko przed blokiem. ostatnio wydarzyla sie jakas straszna
            zbrodnia, mnostwo krwi, kolo aldika na braci. widzialam tylko karetke, lekarzy
            pochylajacych sie nad jakims czlowiekiem.... "


            jejku - no to jak naprawde jest z tym Czechowem???
            Zaczynam tam wlasnie intensywne poszukiwania lokum.
            • Gość: lutzek Czechów???Odradzam, to typowe blokowisko bez uroku IP: *.escom.net.pl 06.11.05, 18:02
              Czechów to taki lubelski Ursynów. Wszelkiej maści ludność napływowa, blokowisko, blokersi, kamienna pustynia. I w dodatku położony na górce, ciągle wieje. Bardzo mało przytulnie. Ja odradzam.

              lutzek
              • folkatka Re: Czechów???Odradzam, to typowe blokowisko bez 06.11.05, 19:21

                To że wieje i jest nieprzytulnie - potwierdzam.
              • rilian Re: Czechów???Odradzam, to typowe blokowisko bez 06.11.05, 20:25
                ludność napływowa to jest na felinie.
                blokowisko można zobaczyć na czubach
                bolkersów na makach
                kamienną pustynię to nie wiem gdzie, bo cały lublin tak obrośnięty, że nic nie
                widać...
                na górce położonych jest większość lubelskich osiedli, choć czechów najwyżej...
                a wieje jak diabli, zgadza się ! :D
            • mxp4 Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" 14.11.05, 08:33
              jajkonamiekko napisała:

              > zaznaczam na poczatku ze TO NIE SA MOJE TEKSTY - pochodza z innego forum o
              > Lublinie:
              > opinia 1:
              > "Czechów to największe g**** w Lublinie. Tam w wierzowcach jest taki zwyczaj,
              > że jak się mieszka wysoko, to na korytarz wywala się wszystko co się w
              chałupie
              >
              > ma: starą lodówkę, rozwalone szafki, skrzynki, rower, sanki etc., no i buty
              > ludzie z Czechowa zawsze wystawiają przed drzwi. Ludzie trzymać się daleko od
              > Czechowa bo tam sami złodzieje i dresy."
              > Opinia 2:
              > "cóz, jest tu nuta prawdy, na czechowie wiekszosc osob to...(
              > tak sie zdarza, gdy jakas dzielnica powstaje sztucznie przez przesiedlenie i
              > naplyw ludzi ze wsi. tak powstal czechow... a to wszystko zawdzieczamy
              wladzom
              >
              > ludowym, wojnom, ktore wyniszczyly polska inteligencje. sama jestem z
              czechowa
              > ale na szczescie mieszkam w ladnej okolicy. chociaz wieczorem boje sie
              chodzic
              > dalej....niz bliziutko przed blokiem. ostatnio wydarzyla sie jakas straszna
              > zbrodnia, mnostwo krwi, kolo aldika na braci. widzialam tylko karetke,
              lekarzy
              > pochylajacych sie nad jakims czlowiekiem.... "
              >
              >
              > jejku - no to jak naprawde jest z tym Czechowem???
              > Zaczynam tam wlasnie intensywne poszukiwania lokum.



              Czechow to jest sama wies, inteligencja prawie wcale tam nie mieszka. Jesli
              lubisz folklor i wscibskie wiejskie baby to sie zastanow. Ja ci polecam
              Slawinek. Dzielnica willowa, elitarna i blisko do centrum. Komunikacja bardzo
              dobra.
          • Gość: H Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 13:34
            Ciekawe! Biorąc pod uwagę zagrozenie na 100 tys. ludnosci - czyli w zasadzie z
            punktu widzenia zwykłego człowieka najważniejszy wskaźnik, to z wymienionych
            miast bezpieczniejsze od Lublina są tylko Białystok i Rzeszów, a rekordowo
            niebezpieczne są Gdańsk, Poznań i Katowice. Interesujące - zwłaszcza, że akurat
            Poznań mało się z przestępczoscią kojarzy - a jest dwukrotnie bardziej
            niebezpieczny od Bialegostoku! Ciekawe też, ze Radom, o złej raczej opinii - ma
            niewiele większe zagrozenie niż Lublin - za dużo większe jest w Kielcach.
            Ciekawe też, ze Kraków jest dużo bardziej niebezpieczny niż Warszawa - choć,
            wydawałoby sie zupełnie inaczej.
            A masz moze dane innych większych miast? Bo brakuje u np. Częstochowy, Gdyni,
            Torunia czy innych niż Katowice miast Górnego Śląska.
            Pozdr.
            • Gość: dylemat Lublin nie jest zly! IP: *.netvigator.com 06.11.05, 13:41
              wlasnie! Lublin nie jest taki zly. Nie mam innych danych, niestety. Mam jeszcze
              takie:
              Przestępstwa na 1000 mieszkańców (2001r)(kryminalne, gospodarcze, drogowe,
              inne)
              1. Białystok: 34
              2. Rzeszów: 42
              3. Lublin: 44
              4. Łódź: 46
              5. Kielce: 48
              6. Bydgoszcz: 52
              7. Warszawa: 54
              8. Wrocław: 55
              9. Opole: 55
              10. Olsztyn: 55
              11. Kraków: 57
              12. Gorzów Wlkp: 57
              13. Toruń: 58
              14. Szczecin: 68
              15. Katowice: 70
              16. Zielona Góra: 71
              17. Poznań: 75
              18. Gdańsk: 75
          • Gość: misiek Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: 217.98.100.* 13.11.05, 15:02
            prawie co drugie przestępstwo w Lublinie jest wykryte. Nieźle
        • Gość: et11 Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.05, 15:08
          dziwne, jakoś pd paru lat /10?/ nie słyszełem o jakiejś rozróbie na osiedlu a
          znam różne sfery nieszkańców
          • Gość: Janek Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 22:02
            ja tylko nie rozumiem dlaczego domy, dzialki i mieszkania sa takie drogie w
            Lublinie
            w Krakowie kupilem ( i sprzedalem)mieszkanie - jedno z najlepszych jak sie
            powszechnie uwaza .
            Niedawno bylem w lublinie i po 10 dniach wstepnych orientacji wyszlo , ze w
            Lublinie, niektore mieszkania sa drozsze .
            Dzialki - ceny porownywalne z Konstancinem pod Warszawa, z Rodoscia.
            Domy ,ktore oferuja tansze ale i ich jakosc tragiczna - prawie nie do
            zamieszkania, komunistyczne pieterka kilkukondygnacyjne, wiec ceny b.zawyzone.
            No nie wiem dlaczego.
            Ale za to mnostwo plusow w stosunku do Krakowa - zielen, powietrze, lepsze
            drogi i zdecydowanie Lublinjest czysciejszy.
            W Krakowie poza scislym centrum , jest brud, obdrapane kamienice i doly w
            jezdniach.Woda w Lublinie rewelacyjna.W Krakowie lepsze jedzenie.
            w Krakowie na brud mowi sie , alez jest pieknie a w Lublinie chociazby cuda
            byly i tak jest wszysko zle.
            Taka mentalnosc.Stare powiedzenie "cudze chwalicie... "aktualne.
            Pozdrawiam sympatyczny Lublin
            • Gość: H Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 23:12
              Tym jedzeniem mnie trochę zastrzeliłeś - chyba ze chodzi Ci o jedzenie w
              knajpach. Bo ja osobiście nigdzie nie spotkałem się w Polsce z lepszym żarciem w
              sklepach - zwłaszcza pieczywo jest na Lubelszczyźnie rewelacyjne i niespotykanym
              nigdzie indziej wyborze - pamiętam, jak kilka miesięcy temu w piekarni w Nowym
              Mieście nad Pilicą baba spojrzała na mnie jak na kosmitę, gdy spytałem czy są
              drożdżówki z soczewicą albo z kapustą:-) Naprawdę nie wiedziała co powiedzieć i
              wyglądało na to, ze nie rozumie, czy ja mówię poważnie, czy robie sobie jaja...
              Dobre są tez w lubelskiem wędliny, a o przetworach mlecznych już chyba nie
              trzeba mówić. Jak byłem mały, to masło z mleczarni w Opolu Lubelskim zawsze
              wygrywało albo było na drugim miejscu w różnorakich konkursach ogólnopolskich -
              i do dziś jest znakomite. Wyroby z Krasnegostawu, Chełma i innych naszych
              mleczarni są chyba najlepsze w Polsce (a może i w Unii:-).
              Pozdr.
        • Gość: zibione Re: "Każda myszka swój ogonek chwali" IP: *.czuby.pl 16.11.05, 23:49
          zaciekawila mnie informacja o "kilku szkolach o kiepskiej renomie " na
          Czwartku, ciekawe ktore masz na mysli, "za moich czasów" było tam IV LO
          zwane "klasztorem" ze wzgledu na dosc ostrą dyrekcje i sztywne zasady zdaje sie
          ze teraz tez na niedobor kandydatów nie narzeka, Zespol Szkol pedagogicznyvch -
          tez o niezlej renomie - obecnie jest tam "Biskupiak" - zespol szkol
          katolickich do ktorych aby sie dostac trzeba miec srednia grubo powyzej 4 no i
          szkola podstawowa na 19 - szkola jak szkoła, polowa mojej klasy w LO konczyła
          te szkołe, zapewniam że wyszli wszyscy na ludzi i menelami nie sa, nie wiem
          jakie inne szkoły mozesz miec na mysli bo o tych 3 wymienionych przeze mnie z
          pewnoscia nie mozna powiedziec , ze "maja kiepska renome", a sam Czwartek - no
          coz dzielnica malo ciekawa ze wzgledu na umiejscowienie ale w latach gdy
          chodziłam tam do LO nie przypominam sobie żadnego powaznego incydentu,
          menelstwo jest w wiekszosci blokowisk, na to rady nie ma, ja mieszkam od 18 lat
          na Czubach i nie narzekam, pozdrawiam absolwentów IV LO ;-)
    • Gość: jumar Re: poradzcie prosze!! IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.05, 20:56
      Mieszkam na oś.Chopina,na Czechowie.Zielono,sklepy,szkoły,kościół,poczta,dobre
      połączenie z centrum.Ja chodzę - na Krak.Przedm.w 22 minuty.Trochę bezmózgów,ale
      da się wytrzymać.Dorn z Dobermannem wkrótce wysiedlą ich do obozów przejściowych.
      • Gość: kloo Re: poradzcie prosze!! IP: 217.153.29.* 06.11.05, 21:10
        no właśnie co osoba to inna opinie , o mówienie jednym głosem trudno.
        Ja mogę polecić LSM, Węglin, Konstantynów, Sławinek.
        • Gość: Marta Re: poradzcie prosze!! IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 06.11.05, 23:42
          polecam okolice ulicy Chodzki, Jaczewskiego (dwa nowe budynki AM, akademiki, 3
          szpitale) Obywatelskiej i Społdzielczosci Pracy:)taki mały kwadrat pomiedzy
          czechowem Kalina i Srodmiesciem:) mieszkam tu od dziecka i dla mnie jest super.
          do centrum 10 min pieszo, mnostwo autobusów, bardzo przyjemne mieszkanka i
          wbrew pozorom(bliskie sasiedztwo ul Lubartowskiej) spokojnie jest:) pełno
          sklepów, jakies 8 czy 9 aptek(okolica medykow jakby nie patrzec)
          • jajkonamiekko Re: poradzcie prosze!! 07.11.05, 08:11
            duzy dziex wszystkim!!
            Rilian - ten tekst ze zdjecia jest super ale faktycznie lepiej zeby takich nie
            bylo w moim bloku.

            Czy moge jeszcze zapytac co jest nie tak z ta ulica Lubartowska ze sie jej tak
            wszyscy wystrzegaja? To przeciez duza ulica w centrum miasta - nawet jesli jest
            nieciekawa to czy miasto nie ma planow zeby ja jakos "podwindowac", podniesc
            jej status? Z tego co czytam to ta ulica to kawal historii Lublina.
            • rilian lubartowska 07.11.05, 08:48
              nawet moja przyjaciółka, w bloku której wisiała ta kartka z jotpega, twierdząc,
              że na czwartku mieszka się jej bardzo miło (nikt nigdy nie przychodzi z
              awanturą, że muzyka za głośno), napomknęła że może dlatego, że nie schodzi na
              lubartowską.

              z tą lubartowską to wygląda jak jakiś urban myth, ale niestety to prawda -
              kwadraty między świętoduską, kowalską, placem zamkowym, krzywą, czwartkiem,
              unicką, obywatelską, sierocą i probostwem to takie nasze kwadraty bermudzkie.
              trzeba być chyba tylko studentem historii sztuki, żeby zaczęły bawić tamtejsze
              historie... najlepiej przespacerować się w jakimś barczystym towarzystwie,
              unikając kontaktu wzrokowego z elementem wysiadującym na schodkach i w
              bramach... wtdy już wszystko jest zrozumiałe.
              • Gość: bsu Re: lubartowska IP: *.netvigator.com 07.11.05, 13:43
                widac rozrywkowe towarzycho tam mieszka
              • Gość: et11 Re: lubartowska IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.05, 17:50
                nigdy tam nie chodziłeś, znasz to z opowieści pewnie bardzo młodych ludzi, idę
                z psem na spacer , wzroku nie będę opuszczał ani w towarzystwie barczystych
                • rilian Re: lubartowska 07.11.05, 18:02
                  wiesz, jeśli nosisz ortalionowe dresy to się nie dziwię ;)

                  jakby to powiedzieć... mam pod trzydziestkę, ważę 100 kg przy 1,8 m wzrostu ale
                  na lubartowskiej wiele razy czuję i czułem się nieswojo... a zaglądam tam
                  regularnie. :P
                  • Gość: et11 Re: lubartowska IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.05, 18:11
                    mam trochę więcej,chodzę w garniturach /zazwyczaj/szacunek u innych zyskuje się
                    nie tylko wagą 100 kg i 180 wzrostu
                  • Gość: H Re: lubartowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:53
                    Oj, Kaziu nie przesadzaj - jestem podobnej postury jak ty i się tam nie boję. Że
                    nie noszę dresów też dobrze wiesz. Owszem, Lubartowskiej przydałaby się
                    "rewitalizacja", ale nie przesadzajmy, ze mieszkańcy tamtych okolic są jacyś
                    szczególnie źli - wręcz przeciwnie - stare, tradycyjne menelstwo ma swój honor,
                    w przeciwieństwie do młodych nerwowych bezmózgów, których mozna spotkać
                    wszędzie. Z tradycyjnym menelstwem jest tak, ze jak do ciebie zagadają a ty
                    normalnie odpowiesz, uśmiechniesz się - to już są twoi - ci ludzie po prostu
                    oczekuja odrobiny akceptacji - sam też bym był agresywny gdyby ludzie mijali
                    mnie z takimi spojrzeniami, jakie rzucają na tzw. meneli z Lubartowskiej czy
                    jakiejkolwiek innej ulicy. Kiedyś mialem taki, zabawny przypadek, który dosć
                    dobrze pokazuje jacy są "tradycyjni" menele - szliśmy sobie z moim ojcem przez
                    taki dosc menelski zakatek, przy chodniku wylegiwał się kot - podeszlismy do
                    niego, zawołaliśmy "kici, kici" itd. Niedaleko siedziało kilku takich zmęczonych
                    życiem panów którzy to widzieli - kiedy przechodziliśmy obok nich - zupelnie im
                    nieznajomi - owi panowie bardzo grzecznie nam się ukłonili:-) Ujęło ich jak
                    sądzę to, ze my zaakceptowaliśmy ich kota, z ich ulicy. Podobne przypadki
                    zdarzały mi się parokrotnie i mozecie mi uwierzyć - podstwawa to normalne
                    zachowanie bez pogardy, ale i bez strachu - i tacy ludzie zachowują się zupełnie
                    inaczej, niż w legendach.
                    A wracajac do samej Lubartowskiej - mam wrażenie że to rzeczywiscie już w
                    sporym stopniu bardziej stereotyp niz rzeczywistość.
                    Pozdr.
                    • rilian Re: lubartowska 07.11.05, 20:26
                      hubciu drogi, ja nie mam problemu z przechodzeniem przez lubartowską, ani przez
                      żmigród, rybną czy podwale - o każdej porze dnia i nocy mogę wykonać tam kurs na
                      piechotę i gaci nie gubię przy tym. nie w tym rzecz. a że czuję się w niektórych
                      miejscach nieswojo i wiem, że inni czują się jeszcze bardziej...

                      co do szacunku ze strony menelstwa... wiele znam zabawnych opowieści o tym, ale
                      w gruncie rzeczy się z tobą zgadzam.
                    • mxp4 Re: lubartowska 14.11.05, 08:54
                      Gość portalu: H napisał(a):

                      > Oj, Kaziu nie przesadzaj - jestem podobnej postury jak ty i się tam nie boję.
                      Ż
                      > e
                      > nie noszę dresów też dobrze wiesz. Owszem, Lubartowskiej przydałaby się
                      > "rewitalizacja", ale nie przesadzajmy, ze mieszkańcy tamtych okolic są jacyś
                      > szczególnie źli - wręcz przeciwnie - stare, tradycyjne menelstwo ma swój
                      honor,
                      > w przeciwieństwie do młodych nerwowych bezmózgów, których mozna spotkać
                      > wszędzie. Z tradycyjnym menelstwem jest tak, ze jak do ciebie zagadają a ty
                      > normalnie odpowiesz, uśmiechniesz się - to już są twoi - ci ludzie po prostu
                      > oczekuja odrobiny akceptacji - sam też bym był agresywny gdyby ludzie mijali
                      > mnie z takimi spojrzeniami, jakie rzucają na tzw. meneli z Lubartowskiej czy
                      > jakiejkolwiek innej ulicy. Kiedyś mialem taki, zabawny przypadek, który dosć
                      > dobrze pokazuje jacy są "tradycyjni" menele - szliśmy sobie z moim ojcem przez
                      > taki dosc menelski zakatek, przy chodniku wylegiwał się kot - podeszlismy do
                      > niego, zawołaliśmy "kici, kici" itd. Niedaleko siedziało kilku takich
                      zmęczonyc
                      > h
                      > życiem panów którzy to widzieli - kiedy przechodziliśmy obok nich - zupelnie
                      im
                      > nieznajomi - owi panowie bardzo grzecznie nam się ukłonili:-) Ujęło ich jak
                      > sądzę to, ze my zaakceptowaliśmy ich kota, z ich ulicy. Podobne przypadki
                      > zdarzały mi się parokrotnie i mozecie mi uwierzyć - podstwawa to normalne
                      > zachowanie bez pogardy, ale i bez strachu - i tacy ludzie zachowują się
                      zupełni
                      > e
                      > inaczej, niż w legendach.
                      > A wracajac do samej Lubartowskiej - mam wrażenie że to rzeczywiscie już w
                      > sporym stopniu bardziej stereotyp niz rzeczywistość.
                      > Pozdr.



                      Ot, udalo wam sie pare razy ale nawina sie inni mniej grzeczni i nie dopici i
                      afera gotowa, czego wam absolutnie nie zycze.
            • Gość: et11 Re: poradzcie prosze!! IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.05, 18:19
              to legenda z lat 60-tych,ja się autentycznie boj jak muszę przejść przez LSM
              albo Czechów
            • mxp4 Re: poradzcie prosze!! 14.11.05, 08:47
              jajkonamiekko napisała:

              > duzy dziex wszystkim!!
              > Rilian - ten tekst ze zdjecia jest super ale faktycznie lepiej zeby takich
              nie
              > bylo w moim bloku.
              >
              > Czy moge jeszcze zapytac co jest nie tak z ta ulica Lubartowska ze sie jej
              tak
              > wszyscy wystrzegaja? To przeciez duza ulica w centrum miasta - nawet jesli
              jest
              >
              > nieciekawa to czy miasto nie ma planow zeby ja jakos "podwindowac", podniesc
              > jej status? Z tego co czytam to ta ulica to kawal historii Lublina.



              Na Lubartowskiej menelicy stoja na rogach 24h/dobe spragnieni i w kazdej chwili
              gotowi do napadu. Jest pelno, zatrzesienie melin pijackich i
              lumpenproletariatu. Tam zdarzaja sie morderstwa i napady. Przedluzeniem tych
              atrakcji jest Podzamcze i Stare Miasto gdzie j.w.To jest cala dzielnica cudow
              bo za zakretem jest Kalinowszczyzna wcale nie lepsza. To sa dzielnice
              robotnicze i dziadoskie. Tam nawet kobiety sa nie lepsze. Ja mieszkam od
              urodzenia w Lublinie ale nigdy nie odwazylam sie i sie nie odwaze wejsc na
              Lubartowska noca /napad prawie pewny/ i okolice.
    • desi0 Re: poradzcie prosze!! 07.11.05, 15:59
      Moim zdaniem wszystko zależy od tego czy jesteś osobą zmotoryzowaną (codziennie
      używasz samochodu by dojechać do pracy, czy na zakupy), czy też jesteś zmuszona
      do korzystania komunikacji miejskiej.

      Jeżeli nie masz samochodu wybieraj dzielnice położone bliżej centrum (np. LSM),
      gdzie z wielkim trudem znajdzesz miejsce do zaparkowania (osiedla te mają już
      swoje lata, a w czasach w których były budowane nikt nie wyobrażał sobie nawet
      sytacji, że każda rodzina może mieć swój samochód), a połączenia MPK (nasza
      komunikacja) są lepsze niż w osiedlach dalej oddalonych od centrum.

      Dalej od centrum - mniej zieleni (drzewa jeszcze nie zdążyły urosnąć),
      komunikacja gorsza, miejsca do parkowania trochę więcej (ale bez przesady -
      budowane obecnie liczą się z każdym m2 gruntu za który trzeba zapłacić), "mniej
      menelstwa" - mieszkają tylko Ci co kupili mieszkanie za "duże" pieniądze (a nie
      otrzymali po znajomości ze spółdzielni) lub wynajmują je.

      Osobiście polecam:
      - okolice ul. Czeremchowej (boczna al. Warszawskich) - całkiem spore osiedle
      nowych bloków blisko centrum);
      - Czechów - prawie cały (tylko nie w bezpośrednim pobliżu kompleksów handlowych
      i usługowych - są bardzo duże, skupiają wiele sklepików, barów itp.);
      - LSM - ale położone na południe od ulicy Tomasza Zana (osiedle Sienkiewicza,
      Konopnickiej i Prusa);

      Pozdrawiam nową Lubliniankę.
      Natomias jeżeli masz
      • Gość: H Re: poradzcie prosze!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:59
        A ja bym sie z kolegą trochę nie zgodzil w sprawie LSM. Jeżeli chodiz o stare
        osiedla - na Słowackiego jest naprawdę dużo miejsca na samochody - moze sie
        decydentom wtedy nie śniło, ale architektowi na szczęście tak. Ilekroć
        podjeżdzam tam do kogoś znajomego, zawsze bez trudu znajduję miejsce. Najgorsze
        jeśli chodzi o liczbę miejsc na samochody - jest os. Krasińskiego - to jest
        faktycznie tragedia - ludzie parkuja na alejkach, które pierwotnie były
        projektowane wzorem Hansena, jako wyłączone z ruchu kolowego. Tyle tylko, że w
        przeciwieństwie do Hansena, na Krasińskiego zaprojektowano i wybudowano dużo
        mniej garaży i w ogóle cała strefa "kołowa" została zrobiona zbyt mała. Tu
        rzeczywiście nie starczyło wyobraźni.
        Pozdr.
    • Gość: anka Re: poradzcie prosze!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:38
      Zdecydowanie polecam Węglin.
      • szajba666 Do Lublina? ale znalazłes sobie miejsce! 07.11.05, 19:06
        gorszych już nie było.Może masochistą jesteś?
        • Gość: Anna Re: Do Lublina? ale znalazłes sobie miejsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 23:14
          no widzisz a ja po wielkch swiatach - N.Jork i co tylko chcesz i po
          Warszawie , tez Krakowie wybieram Lublin , jutro napisze dlaczego
      • szajba666 I to jeszcze w takiej dzielnicy masz jaja albo 07.11.05, 19:07
        brak wyobraźni
        • Gość: Satan of Swing Re: I to jeszcze w takiej dzielnicy masz jaja alb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 20:48
          Uwaga! Oto statystyczny Lublinianin, który nie może zrozumieć, że jego miasto
          naprawdę może przyciągać ludzi.
        • g.ziembinska Re: I to jeszcze w takiej dzielnicy masz jaja alb 15.11.05, 00:34
          stereotypy....!!!! czwartek nie jest tak żle....lubartowska tez presadzacie!!
          wszeędzie zdażają sie ludzie z marginesu! bieda...itp.
          • Gość: lutzek Ziembińska, wytrzeźwiej, ok? IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 15.11.05, 13:23
            Byłaś Ty kiedykolwiek na Lubartowskiej? Np. nocą? Na Kowalskiej, na Rybim Targu, na Sierocej? Zlituj się i nie gadaj bzdur, że to prominencka dzielnica, bo to najzwyklejsze w świecie slumsy. Domy komunalne, mieszkańcy z marginesu społecznego, wóda, narkotyki i wszechobecna bieda. I piszę to z doświadczenia, a nie z "widzi mi się".

            lutzek
            • g.ziembinska Re: Ziembińska, wytrzeźwiej, ok? 13.12.05, 11:12
              hie hie, znam profesorów mieszkjających na kowalskiej, maja piękne
              mieszkanie, i sa bardzo pukładani ludzie, więc nie szufladkuj wszystkich w
              jedną szufladkę! okii?
      • Gość: tratatam Re: poradzcie prosze!! IP: *.lublin.mm.pl 13.11.05, 14:50
        A ja polecam Sławinek.
        Dzielnica droga,w pobliżu mieszka prezydent,jest również nadajnik TV Trwam.
        • Gość: Zosia Re: poradzcie prosze!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 08:38
          a co sadzicie o Elizowce
          mowia , ze niedlugo bedzie bedzie bardziej elitarna niz Slawinek
    • Gość: nieznany Re: poradzcie prosze!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 16:43
      Najnowsza dzielnica to Czuby
      • Gość: Zuza Re: poradzcie prosze!! IP: 217.17.33.* 18.11.05, 17:30
        Mieszkałam w wielu miejscach w Lublinie. Teraz mieszkam na Porębie (osiedle na Czubach) - tuż przy lesie.Nie zamieniłabym tego miejsca na żadne inne. W większości sa tu nowe bloki, więc i ludzie młodsi. Bloki nowe - więc już kupowane za pieniądze, a nie dostawane od państwa.Jest mnóstwo placów zabaw, bezpiecznie, miłe otoczenie. Dojzad do centrum 20 minut - autobusem.Połączenia praktycznie z każdą częścią Lublina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka