joannabarska
11.11.05, 14:57
Po wyborze Lecha Kaczyńskiego na prezydenta internet zalały strony z
niewybrednymi żartami z prezydenta elekta. Ich autorami może się zająć
prokurator.
Jak informuje "Metropol", obok tekstów typowo satyrycznych czy filmików z
Lechem Kaczyńskim tańczącym disco, w internecie można też znaleźć np.
emblemat ze swastyką zbudowaną z kaczych łap i z podpisem: IV RP. Wśród
materiałów humorystycznych są więc i takie, które można byłoby uznać za
szkalujące prezydenta.
Od momentu zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego będą stanowiły przestępstwo z
paragrafu 135 kodeksu karnego mówiącego o publicznym obrażaniu głowy państwa.
Za ten czyn grozi do 3 lat więzienia. Czy oznacza to, że autorzy tych stron
już niedługo mogą mieć prokuratora na karku?
"Naszą stronę www.spieprzajdziadu.com założyliśmy w nocy po ogłoszeniu
wyników wyborów prezydenckich. To był efekt frustracji powyborczej",
przyznaje Adam, jeden ze współautorów witryny. Dodaje, że tydzień później
były już zajęte wszystkie najpopularniejsze domeny z hasłem
wywoławczym "spieprzaj dziadu". Jak widać, przeciwnicy prezydenta z jego
niefortunnej wypowiedzi do mieszkańca Pragi trzy lata temu uczynili swoje
sztandarowe hasło.
Sam Lech Kaczyński odpowiedział ustami swojego rzecznika, że nie będzie
reagował nawet na najbardziej brutalne ataki, ponieważ byłoby to zniżanie się
do poziomu ich autorów. Ale po zaprzysiężeniu nowego prezydenta wystarczy, że
którykolwiek z oburzonych obrażaniem głowy państwa obywateli zawiadomi
prokuraturę, a będzie ona musiała zgodnie z prawem wszcząć postępowanie z
urzędu.
Gdyby jednak doszło do skazania kogoś z paragrafu o obrazie głowy państwa,
byłby to pierwszy taki przypadek od czasów PRL, konkluduje "Metropol".
Ta wiadomoc przekazana za PAP-em jest niezwykle ciekawa! Ale skąd w tej
nowej RP bedzie tyle więzień?