Dodaj do ulubionych

Wigilijny stół w jego rękach

17.12.05, 14:11
Wigilia ta, to dowód na to, że jak się chce, to się robi i udaje. Szkoda
tylko, że niektóre z zaangażowanych instytucji koniec końców nie wywiązały się
ze swoich obietnic...
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: Wigilijny stół w jego rękach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 00:48
      ???
    • 4gwiazdki Re: Wigilijny stół w jego rękach 20.12.05, 07:42
      Dużo szumu robi się wokół różnego rodzaju spotkań opłatkowych,wspólnej wigilii
      dla bezdomnych,opłatku itp.
      Moim zdaniem chodzi o to,aby dać dobrą wyżerkę dla czołowych postaci
      magistratu.Na wigilię dla bezdomnych zaprasza się bezdomnych,a w rzeczywistości
      bezdomnych jest tylko kilka wybranych osób.Reszta to osoby z grupy
      prezydenckiej z samym prezydentem na czele.Jest to jeden ze sposobów na
      tzw.oszczędności budżetowe przed świętami.No bo przyjdzie taki,porządnie zje
      (posiłków chyba takich w domu nigdy nie widział) i jeszcze w prezencie
      dostanie.A bezdomnych czy samotnych odgania się od stołu.Więcej na ten temat
      można sobie przeczytać w bulwersującym artykule:
      www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20051220/LUBLIN/51219010

      Smacznego panie prezydencie.Smacznego pracownicy PCK i MOPSu i innych
      charytatywnych stowarzyszeń.
      • Gość: wstydu nie mają ! ŻENADA !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:31
        Przegonili mnie z wigilii
        Na wieczerzę dla ubogich Polski Czerwony Krzyż chętniej zaprasza miejskich
        urzędników niż ludzi potrzebujących wsparcia

        Do tej pory nie mogę pogodzić się z tym, że zostałam tak potraktowana – żali
        się pani Aleksandra

        Popchnął mnie i wyzwał pracownik PCK - płacze Aleksandra Szyszkowska,
        mieszkanka Lublina. - Usłyszałam, że nie ma dla mnie miejsca przy wigilijnym
        stole.

        Wczorajsze przyjęcie zorganizowano w hotelu Lublinianka. Stoły uginały się pod
        świątecznymi przysmakami. Były kluski z makiem, pierogi z kapustą i grzybami,
        barszczyk z uszkami, śledzie pod różną postacią, ryba po grecku. Nowością był
        śledź w żurawinach.
        Na spotkanie - jak co roku - przychodzą biedni, schorowani i samotni. Głównie
        podopieczni PCK. Zapraszani są także dziennikarze i miejscy urzędnicy, z
        prezydentem Andrzejem Pruszkowskim na czele.
        Kiedy pani Aleksandra już od kilku tygodni żyła tą Wigilią. Przez myśl jej nie
        przeszło, że może być tak potraktowana. Tym razem nie pozwolono jej usiąść wraz
        z innymi przy stole. - Usłyszałam, żebym się stąd wynosiła i w ogóle już nie
        przychodziła do PCK. I że gdy się tam pojawię, wezwą policję i mnie wyrzucą -
        żali się kobieta. - Krzyczeli na mnie, że jestem złodziejką i pijaczką. A ja
        tylko chciałam spotkać się z innymi, podzielić się opłatkiem, zjeść coś
        ciepłego.
        Pani Aleksandra kiedyś była podopieczną PCK. Teraz już nie - bo jak mówi - nie
        stać jej na płacenie składek członkowskich. Ciężko jej wyżyć za 630 zł renty,
        którą i tak w większości wydaje na leki. Od szóstego roku życia choruje na
        chorobę Heinego-
        Medina. Nie ma rodziny, która mogłaby jej pomóc. - Mimo wszystko miałam
        nadzieję, że pieniądze nie są dla nich najważniejsze. Że przygarną biedną,
        schorowaną osobę. Że może dadzą choć małą paczkę, tak żebym mogła coś zjeść w
        domu - mówi. - Zawiodłam się.
        Stefan Pedrycz, dyrektor PCK, nie widzi nic złego w zachowaniu swoich
        pracowników. - Po prostu nie mogliśmy jej wpuścić - mówi. - Nie mieliśmy
        miejsca.
        Tłumaczy, że przygotowali wieczerzę tylko dla 50 podopiecznych. A i tak zrobili
        wyjątek, bo ugościli dodatkowo dwie osoby. - A z tym popychaniem i wyzwiskami
        to ta pani jakieś bzdury opowiada - twierdzi dyrektor. - Ale niech do nas
        przyjdzie. Jakąś paczkę dla niej znajdziemy.


        Arleta Kubicka Dziennik Wschodni
        19. Grudnia 2005 19:58


        Wigilijne potrawy o których marzyła prez cały rok pani Aleksandra zeżarli
        urzędnicy miejscy w ciemnych garniturach - widziałam to wyraźnie w relacji
        telewizyjnej.
        "Stefan Pedrycz, dyrektor PCK, nie widzi nic złego w zachowaniu swoich
        pracowników. - Po prostu nie mogliśmy jej wpuścić - mówi. - Nie mieliśmy
        miejsca".To prawda bo miejsca dla podopiecznych PCK zajeli urzednicy z Ratusza!
        • Gość: : )))) Re: ŻENADA !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:36
          "Ale niech do nas przyjdzie. Jakąś paczkę dla niej znajdziemy." - przemówił
          ludzkim głosem dyrektor PCK !!!
          • Gość: jaja świąteczne! Re: ŻENADA !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 16:31
            To była wigilia dla najbiedniejszych wyborców Lublina zjedzona ustami ich
            wybrańców!
            • Gość: lu Re: ŻENADA !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 18:54
              WIADOMOŚCI: Najbogatsza wigilia w historii PCK KURIER LUBELSKI

              W Grand Hotelu Lublinianka PCK zorganizowało uroczyste spotkanie wigilijne dla
              ponad 50 swoich podopiecznych. Większość z nich to starzy, schorowani, samotni
              ludzie. Dla wielu to była jedyna okazja, by podzielić się opłatkiem z kimś
              życzliwym. – Dobrze czuć, że jeszcze komuś na nas zależy – dziękowała sponsorom
              i organizatorom pani Anna. – Takiej bogatej wigilii nie miałam jeszcze nigdy w
              życiu. Nie zapomnę smaku tych potraw.

              Będzie co wspominać. Poza tradycyjnymi daniami wigilijnymi, na stole pojawiły
              się wyrafinowane potrawy. Podopieczni PCK mogli skosztować śledzi w sosie
              borówkowym i karpia smażonego w migdałach. Co chwila słychać było prośby o
              dokładkę.
              – Proszę się nie dziwić – mówi Maria Karpińska. – Chcemy się nasycić tym, co na
              stole i tą niezwykłą atmosferą. Wielu z nas opuszcza dom tylko ten jeden raz w
              roku. To najpiękniejszy dzień w roku. Odzyskujemy wiarę w to, że warto żyć i
              nie jesteśmy tylko ciężarem dla ludzi. To wspaniale, że tak wiele firm chciało
              nas obdarować.
              Sponsorzy w tym roku dopisali. Wśród nich były hotele, restauracje, hurtownie,
              a nawet szkoły.
              – To nasza 17 i „najbogatsza” wigilia – cieszy się Stefan Pedrycz, dyrektor PCK
              w Lublinie. – Dzięki darczyńcom na naszym dorocznym
              spotkaniu jest więcej osób niż planowaliśmy. Mogliśmy ugościć również
              podopiecznych innych, zaprzyjaźnionych z PCK instytucji. Nasi goście otrzymają
              paczki z artykułami spożywczymi i środkami chemicznymi. Dziękujemy wszystkim
              sponsorom za wielkie serce. EL



              Skoro zapłacili sponsorzy to co tam robili miejscy urzednicy? Przyszli się
              najeść się na krzywy ryj?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka