Dodaj do ulubionych

czy w Lublinie...

02.01.06, 14:50
sadzac po wpisach na tym forum wnosze ze wiekszosc mieszkanców tego
porzadnego onegdaj miasta to:
1. 90% ludzie o mentalnosci chlopa panszczyznianego: nic nie robia tylko
stekaja ze im zle
2. 75% to ludzie o mentalnosci sojcjalistycznego budowniczego Polski Ludowej:
nie zrobi nic sam tylko steka ze ktos inny ma
3. 68% to skwaszeni wyborcy komuchow ktorych glowne zajecie to narzekanie na
Zycinskiego ze jest Zycinskim, jedni narzekaja ze Lubartowska trzeba isc pod
gorke a drudzy ze z gorki
4. 57% to przeciwnicy Rzeszowa
5. 45% to sluchacze Radia Maryja bo tyle tu jadu

Ludzie, kiedy Wy sie wezmiecie do konstruktywnej roboty a nie wiecznie
stekacie ze Wam sie nic nie podoba i ze cos Wam sie nalezy. Postekacie troche
to zrobia napewno Wam lotnisko, autostrade, obowdnice, tunel. A ja nie zrobia
to ukradniecie z Rzeszowa. A madrzejsza wladza miasta sama sie zglosi i
bedzie Wam robic dobrze charytatywnie...
Naprawde przykro to czytac... i jak tak jest w rzeczywistosci to nie wroze
temu miastu niczego dobrego i Lublin skonczy jak Sandomierz w średniowieczu
(byl centrum administracyjnym a potem je stracil na rzecz Lublina i in)
Obserwuj wątek
    • empi Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 14:53
      prawda na Nowy Rok?
      pzdr.
    • tajnos.agentos Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 14:59
      irish76 napisał:

      > sadzac po wpisach na tym forum wnosze ze wiekszosc mieszkanców tego
      > porzadnego onegdaj miasta to:
      > 1. 90% ludzie o mentalnosci chlopa panszczyznianego: nic nie robia tylko
      > stekaja ze im zle
      > 2. 75% to ludzie o mentalnosci sojcjalistycznego budowniczego Polski Ludowej:
      > nie zrobi nic sam tylko steka ze ktos inny ma
      > 3. 68% to skwaszeni wyborcy komuchow ktorych glowne zajecie to narzekanie na
      > Zycinskiego ze jest Zycinskim, jedni narzekaja ze Lubartowska trzeba isc pod
      > gorke a drudzy ze z gorki
      > 4. 57% to przeciwnicy Rzeszowa
      > 5. 45% to sluchacze Radia Maryja bo tyle tu jadu

      A ja?...
    • andrzej.sawa Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 15:02
      irish,to nie tylko Lublin,tak jest w sieci.Popatrz na inne fora,np.Warszawa.
      To jest kabaret i prawie nic więcej.
    • Gość: jd Re: czy w Lublinie... IP: 212.106.17.* 02.01.06, 15:02
      Popieram. Tez mam takie wrazenie o Lublinie! Miszkam tu od 3 lat.
      • tajnos.agentos Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 15:06
        Przesadzasz. Że z Lublina od kilkunastu lat co raz bardziej robi się wyjątkowe
        zadupie - to niestety smutna prawda ale jeszcze nie wszystko stracone...
        • irish76 Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 16:28
          akurat na forum warszawskie wchodze i roznica jest zasadnicza. nie ma co
          porownywac. ale wracajac do tematu to naprawde jestem jako lubelska klucha
          zaniepokojony tym co czytam tutaj. Tak jakby nie bylo ciekawszych spraw w zyciu
          niz obrabianie d... wszystkim znanym i nieznanym.
          • mali_bu Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 16:32
            Co bzdury ty piszesz. Swego czasu na forum warszawskim było mocne obrabianie
            d... Kaczyńskiemu jeszcze jako prezydentowi Warszawy.
            To nam nie wolno krytycznie o naszym Życińskim pisać?
          • andrzej.sawa Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 16:33
            Dobra,to popatrz do Rzeszowa na ich imperializm w powiększaniu granic
            miasta.Lubelacy są w tym temacie wyjątkowo delikatni/już chyba ze mną źle,bo
            chwalę sąsiadów/
            • irish76 Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 18:14
              jezu... no tragedia... jakim prawem Rzeszow robi cos bez akceptacji
              spolecznosci lubelskiej!! Panie Michale... Larum grają!!
              A reszcie przypominam ze Kaczynski to ex prezydent Warszawy a nie ksiądz. Nie
              widzialem na forum warszawskim aby wypowiedzi jakiegos ksiedza byly tematem nr
              1.
              • mali_bu Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 18:22
                Kiedy trwała na Kaczyńskiego nagonka na FW był prezydentem Warszawy. I wtedy to
                wszyscy narzekali jak to uwstecznia on stolicę, jak to nie ma inwestycji
                drogowych, jak to swoich wkłada do urzędów, jak to i tamto jest źle.
                Życiński mimo wszystko "jakimś księdzem" nie jest. Wystarczy że coś bąknie w
                niedziele z ambony a już mówią o tym w radio cz TV. A zawsze dla wielu jego
                wypowiedzi są kontrowersyjne. Tu nikt nie mówi o wypowiedziach zwykłego księdza
                z podrzędnej parafii. Więc nie przesadzajmy.
                • irish76 Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 18:28
                  mysle ze przesadzasz. Nie widzialem Zycinskiego od miesiecy
                  moze zamiast sleczec przed tv i wylapywac wypowiedzi Zycinskiego wez sie po
                  prostu to konstruktywnej pracy?
                  • mali_bu Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 18:38
                    No proszę i kto to mówi:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=34096572
                    • irish76 Re: czy w Lublinie... 03.01.06, 09:58
                      wow...
                      i co? nie zalapalas ironii? gdyby nie to ze polowa tematow na tym forum dotyczy
                      Zycinskiego to nawet nie wiedzialbym co ona tam gada
                      • mali_bu Re: czy w Lublinie... 03.01.06, 10:04
                        Zatem masz jakiś problem ze wzrokiem bo ja nie dostrzegam aby połowa tematów na
                        forum związana była z Życińskim. Przejrzyj forum jeszcze raz.
          • Gość: magda Re: czy w Lublinie... IP: *.n.net.pl 02.01.06, 18:42
            irish76....swoim postem sam sie wrzucasz do tego samego worka,w
            którym "malkontenci" cały lublin.
            Przecież ty robisz to samo...narzekanie na narzekajacych jest w/g mnie tym
            samym ....:)
            Napisz cos wesołego,pochwal co sie da i wciągniesz w taki nastrój całe
            towarzystwo,czekam na optymistycznego posta....co proponujesz na pierwszy
            ogień?? :-)
    • Gość: lejek Re: czy w Lublinie... IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.06, 16:39
      Lublin to wspaniałe miast.Do dziś nie mogę sobie wybaczyć ,że kiedyś w
      młodości,kiedy lubiłem sobie popić z przyjaciółmi, parę razy zwymiotowałem na
      Krak.Przed. Mój ból łagodzi nieco postawa młodych którzy robią to co wieczór.A
      jacy wspaniali tu ludzie.Jestem ciągle pod wrażeniem.
      • irish76 Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 18:15
        ja tez...
        lubie zapach belta o swicie...
        zwlaszcza na Krak. Przedmiesciu...
    • Gość: H Re: czy w Lublinie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 18:29
      Ja tylko drobne sprostowanie historyczne:
      Sandomierz nic nie stracił na rzecz Lublina, województwo lubelskie zostało
      wydzielone z sandomierskiego, które do końca Rzeczpospolitej pozostało dużo
      większe a jego urzędy dużo ważniejsze niż lubelskie - np. wojewoda sandomierski
      był dużo wyższym urzędem w hierarchii (no nyła taka wtedy) niż lubelski - często
      z urzędu wojewody lubelskiego "postępowano" na urzad woj. sandomierskiego, jak
      np. Jan Tarło w 1736. Sandomierz osłabł gospodarczo - i w tym sensie Lublin go
      przeskoczył w XV wieku, ale w ogóle trudno tu mówić o jakiejkolwiek konkurencji,
      bo miasta te były zawsze od siebie dosć niezależne, raczej słabo ze sobą
      powiązane. Właściwie to ciężko jest tu w ogóle mówić o jakimś "upadku"
      Sandomierza - zauważ, że np. ten wspaniały ratusz, w formie jaką dziś widzimy,
      większość kościołów, Collegium Gostomianum a nawet dokończenie murów miejskich -
      to wszystko powstało w Sandomierzu już po wzroście znaczenia Lublina. Raczej
      należy powiedzieć, że rozwój Lublina w tym czasie (XV-XVI wiek) był tak szybki i
      intensywny, że Lublin zostawił Sandomierz mocno w tyle, chociaż ten się nadal
      spokojnie do wojen szwedzkich rozwijał i to nieźle. Lublinowi pomógł też
      Trybunał - a tu dużą rolę odegrały takie rzeczy jak dogodne położenie i tradycje
      sejmowe Lublina.
      Sandomierz do końca pozostał też waznym miastem w sensie religijnym -
      sandomierska kolegiata, aż do utworzenia tam w pocz. XIX wieku diecezji, była
      najważniejszą po krakowskiej katedrze świątynią diecezji krakowskiej - a z
      lubelskich kosciolów zaden nigdy podobnej rangi nie miał, choć w XVIII wieku
      było ich 4 razy więcej niż Sandomierzu:-)
      A co do meritum Twojej wypowiedzi, to generalnie się zgadzam:-)
      Pozdr.
      • irish76 Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 18:32
        tak czy siak woj. sandomierskiego nie ma od dawna ;)
        • ronja Re: czy w Lublinie... 02.01.06, 18:46
          Irish, Irish - nie wiesz nawet jak słodko, wesoło, wariacko na tym forum było 4
          lata temu - zanim jeszcze nauczyli się ci, którzy zieją jadem na wszystko i
          wszystkich komputerow i internetu używać:)
          Wtedy to chyba nawet warszawskie forum się do tego nie umywało - a wiem bo z
          racji zamieszkiwania w Warszawie oraz pochodzenia z lubelszczyzny z wielka
          sympatią bywałam na obu forach:)))
          Wspaniałych ludzi tu wtedy poznałam...:)
          Zdradze Ci że większość z nich mieszka w Lublinie i aż miło się robi na tę
          mysl, że tworzą lubelską społeczność. Tyle że och obecnie trochę mniej w necie
          widać.
          • irish76 Re: czy w Lublinie... 03.01.06, 09:56
            no coz... najwyrazniej odkrylas problem Lublyna: tu nic sie nie dzieje poza
            rozwinieciem pyskowek i obrabiania d...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka