squi
07.02.06, 20:07
Kiedy byłem w tamtym roku w zamojskim, to słyszałem narzekania, że tyle tych
lisów. Jak jeden w coś się złapał, to potem trzeba go było po łbie okładać.
Sama firma produkująca szczepionki pisze w swojej broszurze: "wraz z
konsekwentnym zmniejszaniem populacji (odstrzał) lisów wolnożyjących oraz ich
uodparnianiem poprzez akcje szczepień ochronnych udaje się coraz efektywniej
eliminować wściekliznę." Państwo finansując akcję szczepień (część środków na
szczepionki i tak pochodzi podobno z UE) powinno równocześnie przeznaczyć
sensowne środki na odstrzał redukcyjny. A u nas bez powiązanych działań,
likwidując jeden problem, tworzy się drugi.