Dodaj do ulubionych

Pół roku za krytykę Platformy

10.02.06, 00:05
No i mamy prawdziwe oblicze Palikota i spółki. Zamordyzm i brak poszanowania
dla wolności słowa i demokracji wewnątrz partii. Ludzie pokroju Palikota
ośmieszają partie z którą tak wielu Polaków wiązało swoje nadzieje! Wypada
tylko trzymać kciuki za Młodych Demokratów!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: lewicowy Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.pronet.lublin.pl 10.02.06, 00:39
      Z tego co czytam od paru tygodni w gazetach to Palikot swoim działaniem
      przebija wszystkich i wszystko. Kazdego chce sobie podporzadkowac. Za
      wypowiadanie własnych opinii skazywano kiedys w PRL, a teraz z tego co widze
      taki sposob myslenia pozostal tylko w Koreii Płn oraz Platformie
      Palikota! "Gratuluje" wszystkim którzy głosowali na Palikota!!!
      • Gość: Łososiowaty Niech Palikot zrobi z MłodymiDegeneratami porządek IP: *.devs.futuro.pl 11.02.06, 11:18
        Rzeczywiście lepiej głosować na Skwarczów, Świerszczów i Łososiów ;) Do przodu
        ojczyzno z takimi młodymi POlitykami! ;) Dobrze, że jest Palikot, który zrobi z
        nimi porządek! Najpierw pokończcie wszyscy studia, a potem dopiero wymądrzajcie
        się na tym forum!
        • Gość: mysle Re: Niech Palikot zrobi z MłodymiDegeneratami por IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:29
          Mysle ze dzialacz Zarzadu PO w Lublinie powinni wrocic do szkol. Ich niewiedza
          i chec lamania statutu jest na poziomie przedszkolakow ktorzy chca sie dorwac
          do słodyczy!
          • Gość: Kibic tej zabawy Kali mówić 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:39
            To samo. A może jest pan obcokrajowcem i dopiero się uczy języka polskiego ?
            Widać tu wypowiedzi o jakimś alkoholu. Może pan nadużywa ?
          • Gość: czy ktoś to widzia Re: Niech Palikot zrobi z MłodymiDegeneratami por IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:50
            Prof. Zaleski powinien się zastanowić z kim współpracuje. Złodziejskie
            tendencje młodych demokratów są znane całej Polsce. Założyciel Młodych
            Degeneretów - Paweł P. wystarczająco dużo nakradł. Teraz młodsi koledzy czerpią
            wzór z ojca założyciela. Panie profesorze niech pan nie wpada w wir zasad
            postępowania młodych degeneratów. Nie warto! Niech złodziejskie cechy pozostaną
            ich domeną. Takie postępowanie powoduje stany maniakalno-depresyjne, czego owoc
            mamy na tym forum.

            Autorami postów tak skrupulatnie broniacych młodych degeneratów są sami
            zainteresowani, a dokładnie:

            - Jakub Ł., od niedawna również CZ.
            - Piotr S.
            - Grzegorz W.
            - i bohater artykułu red. Brzuszkiewicza - Maciej S.

            Ponadto większość tych postów została wysłana z biura ourodeputowanego
            Zbigniewa Z.
            Ładnie pracują za unijne pieniądze.

            Będziemy wnioskować o powołanie komisji śledczej, która zajmie się
            przestępczością zorganizowaną prowadzoną przez młodych degeneratów we
            współpracy z innymi podmiotami.
        • Gość: mlody demokrata Re: Niech Palikot zrobi z MłodymiDegeneratami por IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 14:40
          chyba z wami trzeba...
          siedz cicho Łatka i Basta nie piszcie lepiej nic bo was niedlugo wywalimy jak posel od pryty pojdzie siedziec za swoje pojdzie siedziec za sowje...
      • Gość: hihi Młodzi Demokraci mają poparcie lewicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:24
        No to błogosławieństwo na drogę do komuny gdzie nic się nie robi a dostaje
        kasę. Prawda,to jest przecież cel polityczny i życiowy młodych demokratów
        • Gość: olaf Re: Młodzi Demokraci mają poparcie lewicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:54
          komuna to zamykanie ludziom ust i niepozwalanie na jakąkolwiek krytyke
      • Gość: hihi Lewicowy gabinet Zyty Gilowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:27
        Świerszcz, Gilowska, Skwarcz, Bryzek mają poparcie lewicy. Tym państwu
        dziękujemy
        • Gość: Gość. Re: Lewicowy gabinet Zyty Gilowskiej IP: 217.149.249.* 11.02.06, 16:19
          Wara ci od Gilowskiej, do pięt jej nie dorastasz.
          • Gość: sandacz Gościu od Zyty Gilowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 21:37
            Gościu spragniony, gościu zmęczony czy myłeś jej także pięty ? Ty to za to nie
            tylko dorastasz ale i obrastasz
    • ecomerciak Re: Pół roku za krytykę Platformy 10.02.06, 01:01
      No nie - to już są jaja jak berety. Pozwolę sobie na skopiowanie tutaj
      wierszyka z kuriera, który przekopiowałem już na innym forum - tam zresztą
      dyskusja zażarta była i sporo info o palikocie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=36334902&a=36544729
      Re: Koniec chaosu w Platformie
      Autor: Anonim Dodano: 18-01-2006 - 03:26
      Och - Januszu Palikocie
      polityczny ty nasz gniocie
      wyobraźnię masz tycieńką
      jeśli myślisz, że swą ręką
      zdławisz zdrowe partii kwiecie
      - jesteś polityczne dziecię
      bo w Rzecz-plitej każdy wie
      że komisarz jest "a-fe"
      nawet jeśli jest to Krzysiu
      co rozumek ma po misiu
      miodkiem chlapie, liże wkoło
      uśmiechając się wesoło

      Ludzie - jak za krytykę jakiś decyzji, do tego wcale nie rozgłaszaną medialnie,
      można zawiesić młodego człowieka na pół roku??? Toż to jest bolszewizm
      pierwszej wody. Panie palikot - fruń pan z powrotem do Biłgoraja, bo miasto
      panu nie służy... Zobaczcie co ta żołądkowa (gorzka - to pewnie dlatego)
      ludziom z mózgu robi... Człek wypije trochę tej trucizny i wióry we łbie.
      Młodzi Demokraci - chociaż nie znam, solidaryzuję się w pełni. Trzymajcie się
      chłopy i baby, i walcie w te karykatury demokracji, bo właśnie przez takie
      persony mamy taki bałagan w tym kraju. Trzymam kciuki - nie będzie palikot pluł
      nam w twarz...
    • piotrwit1 Re: Pół roku za krytykę Platformy 10.02.06, 02:10
      No gratuluje, pan Palikot jest czlonkiem parti niecaly rok a juz ustawia sobie
      Lubelską orgaznizację jak tylko chce. Gratuluje tym co go wybrali i popierają.
      Skazujcie się dalej to na dobre wam wyjdzie. Bez młodych PO nic nie będzie
      miało, chociaż Palikota na wszytsko stać, a Kasa w PO chyba dużo znaczy;)
      • Gość: bonifacy Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.chello.pl 10.02.06, 15:26
        Ciekawe czy każdy może sobie kupic fotel posła?
        • Gość: filemon Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:12
          Kocie bonifacy. jak siedzisz na zapiecku i tylko śpisz to nie tylko nie kupisz
          ale nawet i nie wymruczysz posłowania
          • Gość: pppp Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:33
            Basty, świestowskie i inne człekopodobne gady, przestańcie zaśmiecać forum.
            Chociaż rudy kolaż to pewnie non stop konia wali przed tym komputerem, bo tylko
            pornosy umie oglądać, zakomplekiosiny włazidup łatki, a swiestowski to stary
            menel, który codzienne wali pryte, dlatego tak się wysługuje palikotowi
            (sbekowi), i wpisuje tu bzdury
            Umyj się Jacek, chociaż raz w ciągu swojego życia
            • Gość: Żałosne... Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 212.182.32.* 11.02.06, 20:14
              Kultura palikotopodobnych jest rzeczywiście żałosna - idźcie do piaskownicy, a
              nie do polityki. Jesteście bandą darmozjadów i nieudaczników, którzy tylko
              wularyzmów się "naumieli" podczas krótkiej edukacji.
            • Gość: felczer [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 20:35
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: aaaaa Skwarcz na urlop! Świerszcz do PiS'u! IP: *.devs.futuro.pl 11.02.06, 11:28
        Na szczęście przy Palikocie jest dużo młodych osób i to nie pokroju Skwarcza
        (wewnętrzny sabotażysta), Łososia (buc do potęgi) czy Świerszcza (gabinet
        polityczny wicepremier rządu PiS)! Ci młodzi, którzy pracują na rzecz PO są na
        szczęście rozumni i wiedzą, że nie należy sr.. we własne gniazdo. Młodzi
        Degeneraci zaś uważają chyba, że opluwanie PO tylko dlatego, że po odejściu
        zdrajczyni Zyty nic nie znaczą, jest najlepszą taktyką. Won do PiS'u za
        rozbijanie Platformy!
        • Gość: PrawdaPO Re: Skwarcz na urlop! Świerszcz do PiS'u! IP: *.chello.pl 11.02.06, 11:34
          "Młodziez" ktora jest przy Palikocie przez ostatnich 5 lat nie splamiła sie
          praca dla partii. Teraz gdy zobaczyli pieniadze udaja ze pracuja. Juz widze jak
          beda kolejne akcje ktore bedzie trzeba zrobic. Bez pieniedzy d... nie rusza. Co
          do Mlodych Demokratow to przez ten caly czas zapie..li za darmo i mogliby to
          robic dalej (dla dobra PO) ale po tym co robi Palikot i spółka łamiac statut i
          zasady napewno nie skalaja sie praca dla tej dyktatury. Co innego sabotaz a i
          owszem...
          • Gość: aaaaa Świerszcz przykładem IP: *.devs.futuro.pl 11.02.06, 11:41
            Młodzież, która wypisuje te brednie pracowała za to przez 5 lat za darmo - co
            za jaja! Przyszła Zyta do Zaleskiego i powiedziała - Świerszcz za siedzenie na
            necie i granie w pasjansa ma zarabiać 1000 euro! No i brał kasę darmozjad przez
            prawie rok! Reszta też bierze kasę od Zaleskiego i śmie wypisywać tu o pracy za
            darmo! Kto Was w ogóle widział w PO przez te 5 lat? Jak pojawiła się kasa
            Zaleskiego, to dopiero wystawiliście głowy!
            • Gość: albout Świerszcz przykładem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 11:56
              No ta kasa to przesada. Kasę Zaleskiego to Świerszcz wydawał na kwiaty dla
              Zyty. Bo gadał jej że jest najmądrzejsza (nawet mądrzejsza od synka Pawełka)i
              dawał kwiaty to go nie wyleli za lenistwo
              • Gość: wybiórczy konwent PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:46
                Nawet się ostało takie zdjęcie lizodupcze jak przyjechał Rokita, Tusk i Zyta do
                Lublina, szli złożyć kwiaty pod pomnik a za nimi na zdjęciu z wywalonym językiem
                jak piesek biegnie Świerszcz wierny sługus Zyty.
                • Gość: spacerowicz Świerszcz biegnący? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:01
                  No przeginacie jakby Swierszczyna biegł to deptak se zawalił a on trafił na
                  reanimację. Teraz jak trafi po przepiciu to mu już służba zdrowai nie pomoże bo
                  japołozy taki sam pijak i leń Religa
              • Gość: czmiel Re: Świerszcz przykładem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:37
                Przynajmniej świercz to ma pojecie o polityce. Nie tak jak obecny pseudolider
                Palikot.
          • Gość: Po prawdę Śpij spokojnie.Sabotażysta czuwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 11:51
            Sabotażysto żeby sabotować to trzeba wcześniej pracować, a tak czy pracujesz
            czy sabotujesz to jeden ch.. z tego jest
            • Gość: no Re: Śpij spokojnie.Sabotażysta czuwa IP: 212.106.31.* 25.02.06, 12:50
              wlasnie
          • Gość: PO prawdę Śpij spokojnie. Sabotażysta czuwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:01
            Sabotażysto żeby sabotować to trzeba wcześniej pracować, a tak czy pracujesz
            czy sabotujesz to jeden ch.. z tego jest
          • Gość: noka 89 Re: Skwarcz na urlop! Świerszcz do PiS'u! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:19
            Coś się zamknął panie Prawda PO - proszę tłumaczyć podpis popapraniec
          • Gość: obiektywny SMD pracoholicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:40
            O ile sięgam pamięcią Młodzi Demokraci nawet palcem nie kiwneli przy kampanii
            Zaleskiego. Koło Młodych robiło za darmo dzień i noc, ale to Degeneraci dostali
            później pracę w Biurze Poselskim: chociażby Świerszcz który non stop grał na
            kompie za grubą kasę. Założę się że w Warszawie robi teraz to samo...
            • Gość: ??? Re: SMD pracoholicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:35
              Czy gdzies wogole bylo widac ta "ciezka" prace na rzecz kampanii Zaleskiego.
              Poprostu Klatki i Busty nic nie robily. Prace u Zaleskiego potem dostali.
              Niestety Romek i jego filmiki, Klatka i jego nierobstwo spowodowaly ze zostali
              wylani na zbity pysk...
            • Gość: ratatata Re: SMD pracoholicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:58
              Nie kiwneli bo niemogli. Niestety za jego kamapnia odpowiadal obecny asystent
              Palikota. Pomagal Zaleskiemu tylko dlatego ze myslal ze go wydoi z kasy. Nie
              udalo sie i teraz robi skok na kase Palikota.
            • Gość: Nick Re: SMD pracoholicy IP: 212.182.117.* 13.02.06, 10:14
              chyba cie popier..... przy kampani zapieprzallo sporo osob a kase doi tylko jedna
        • Gość: prawda Re: Skwarcz na urlop! Świerszcz do PiS'u! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:30
          Ta pozostala mlodziez to tacy dzialacze ktorzy daja d... za pieniadze!
          • Gość: Kibic tej zabawy Obsesja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:51
            Oprócz tego że pan nie umie po polsku to ma pan obsesje na temat d... za
            pieniądze. Potrzebna panu nie tylko nauka ale i lekarz
    • Gość: ......... Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 212.182.117.* 10.02.06, 07:48
      "Zgoda buduje niezgoda rujnuje" to stare przysłowie nie straciło na atualności.
      To normalne, że jak ktoś chce zrobić porządek to podnosi się szum. Dziwię się że
      wyrok jest taki łagodny powinni wywalić skwarcza,świerszcza,bryzka i innych
      pienieczy na zbity pysk
      • Gość: na kacu Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 10.02.06, 08:48

        PRYWATYZACJA • Polmos kupił siebie, ale... <<powrót

        Wódka się rozlała


        Czy można kupić firmę nie wydając swoich pieniędzy? Takie zarzuty padają pod
        adresem Portugalczyków z Eureko, którzy prywatyzowali PZU. Wygląda jednak na
        to, że Polacy nie gęsi i też umieją robić podobne interesy.

        Na cenzurowanym jest tym razem Polmos Lublin, który wkrótce ma wejść na giełdę.
        Wcześniej jednak firma została kupiona przez spółkę Jabłonna. Nabywca Polmosu
        nie miał tyle pieniędzy, by spłacać raty prywatyzacyjne. Prawie wszystko
        zresztą, co zarabiał, pochodziło z Polmosu i spółek zależnych, którym świadczył
        usługi zarządcze. Skoro te dochody okazały się za małe, trzeba było dokonać
        transferu pieniędzy.

        KŁOPOTY Z UMOWĄ

        Opisał to tygodnik „Nie” zwracając uwagę, że lubelską fabrykę wódki sprzedawała
        ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU SA. Umowa
        prywatyzacyjna zawarta została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed tym,
        jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze stołkami.
        Interes ubił Janusz Palikot, którego możemy obejrzeć w reklamach zachęcających
        do kupowania akcji spółki. Zapisy na ich kupno w pierwszym obiegu właśnie
        zakończono.
        GPW ma przynieść firmie zastrzyk gotówki (ok. 75 mln zł). Najpierw jednak
        trzeba było wywiązać się z umowy prywatyzacyjnej. Jabłonna SA zobowiązała się w
        niej, że wynegocjowaną cenę za akcje zapłaci w pięciu równych ratach (ostatnią
        we wrześniu 2005) oraz podniesie kapitał Polmosu o 3 mln zł. Niezbyt dobrze jej
        to szło, bo za opóźnienia w spłacaniu zobowiązań Jabłonna została ukarana kwotą
        blisko 1,5 mln zł plus odsetki.
        Mimo różnych niejasnych transakcji, emisji obligacji, zakładania spółek
        zależnych i zaciągania pożyczek Polmos nie mógł przekazać Januszowi Palikotowi
        tyle pieniędzy, by mógł się wywiązać z umowy prywatyzacyjnej. Narodził się więc
        pomysł, żeby przepuścić kapitał przez spółki zagraniczne.
        Ministerstwo Skarbu Państwa swoje zrobiło. Zmusiło nabywcę firmy, żeby
        uregulował raty prywatyzacyjne i nałożyło na niego karę. Jak nas poinformował
        rzecznik prasowy resortu Janusz Kwiatkowski, przeglądana jest obecnie
        dokumentacja dotycząca sprzedaży Polmosu. Najważniejsze dokumenty, ilustrujące
        przepływy finansowe, znajdują się jednak w spółce, a MSP nie ma do nich wglądu.

        NIKT NIC NIE WIE

        Jabłonna ogłosiła subskrypcję na nową emisję akcji. Polmos Lublin w styczniu
        2004 r. zawarł umowę z Market Consulting Europe na sporządzenie analizy rynku
        brytyjskiego, gdzie miał podobno zamiar kupić fabrykę produkującą alkohol. Za
        tę usługę zapłacił 2 mln euro. Zaraz po tym została utworzona w Luksemburgu
        Grund Corporate Finance Partners z kapitałem akcyjnym 30 tys. euro (jej jedynym
        udziałowcem jest firma Janusza Palikota z siedzibą na Antylach Holenderskich).
        Do Luksemburga popłynęły pieniądze od MCE, prawdopodobnie te same, które
        zapłacił Polmos. Na przełomie marca i kwietnia ub.r. firma Grund Corporate
        Finance Partners kupiła akcje spółki Jabłonna płacąc 9,4 mln zł. Janusz Palikot
        mógł już uregulować swoje zobowiązania wobec skarbu państwa. A Polmos zapłacił
        MCE prowizję. Janusz Palikot naraził się przy tym swojej żonie, gdyż rozproszył
        akcjonariat bez jej pisemnej zgody.
        Stanisław Stec, generalny inspektor kontroli skarbowej, o sprawie Polmosu
        Lublin dowiedział się od nas. Przebywa akurat na urlopie, ale obiecał, że jak
        tylko wróci do pracy, sprawdzi, czy rzeczywiście doszło do nadużyć. Dziwne to,
        bo skądinąd wiemy, że w listopadzie ub.r. Ministerstwo Finansów zleciło
        najwyższym władzom podatkowym sprawdzenie Polmosu Lublin.
        Komentarza w tej sprawie nie chciał nam udzielić także Wiesław Rozłucki, prezes
        zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Powiedział, że nic na ten
        temat nie wie.
        Trochę więcej dowiedzieliśmy się od Łukasza Dajnowicza, rzecznika prasowego
        Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która w grudniu ub.r. dopuściła akcje
        Polmosu do obrotu publicznego. Rzecznik poinformował nas, że trwa badanie
        prospektu emisyjnego firmy i jeżeli doszło rzeczywiście do naruszenia kodeksu
        spółek handlowych, odpowiedzialność za to poniesie zarząd. Nie zgodził się
        natomiast z naszą sugestią, że błędem było wpuszczenie Polmosu na giełdę w
        sytuacji, gdy postawione zostały kierownictwu firmy bardzo poważne zarzuty. –
        To są dwie odrębne sprawy – powiedział. – Status spółki publicznej nie jest
        zagrożony.

        CZAS KONTROLI

        Dziwne jest, że bardzo długo żadna instytucja państwowa sprawą się nie
        zajmowała. Nawet gdy podejrzenia wobec lubelskiej spółki zostały podane do
        publicznej wiadomości, trwał spokojnie proces jej wprowadzania na giełdę. W
        domach maklerskich też nie ostrzegano klientów, że mogą wpaść w pułapkę. Co
        będzie bowiem, gdy zarzuty zostaną oficjalnie potwierdzone i trzeba będzie
        umowę prywatyzacyjną unieważnić? Wiele przecież wskazuje na to, że nastąpiło
        naruszenie artykułu 345 ¤ 1 kodeksu spółek handlowych. Nawet gdyby zarzuty się
        nie potwierdziły, nie wolno ich bagatelizować.
        Źle się dzieje w branży spirytusowej. Niedawno widzieliśmy w telewizji
        pracowników Polmosu Łańcut, którzy protestowali przeciwko prawdopodobnemu
        anulowaniu umowy prywatyzacyjnej ich firmy. Od połowy 2004 r. prowadzona jest
        kompleksowa kontrola NIK we wszystkich Polmosach. Kontrolerzy zawitali także do
        Lublina. Jak nas poinformowała rzecznik prasowa NIK Małgorzata Pomianowska,
        trwają już prace nad wystąpieniem pokontrolnym. Widać więc, że wódka się w
        końcu rozlała.
        Przy okazji dopuszczenia Polmosu Lublin na giełdę prezes firmy Wiesław
        Skrobowski poinformował, że pieniądze uzyskane z rynku kapitałowego mają
        przyspieszyć rozwój przedsiębiorstwa. W grę wchodzą zarówno inwestycje w
        produkcję i dystrybucję, jak i przejęcie marek i firm z branży. Zarząd
        zainteresowany jest kupnem od państwa akcji Polmosu Białystok. Interesujące są
        także, zdaniem prezesa, takie firmy jak Koneser, Polmosy z Józefowa i
        Szczecina. Jeżeli mają być prywatyzowane podobnie jak Polmos Lublin, muszą mieć
        dużo pieniędzy.


        --------------------------------------------------------------------------------


        • Gość: PUTIN Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 10.02.06, 08:51

          Z Miedzianej <<powrót

          Widmo Bierezowskiego


          Gdy czytam o Januszu Palikocie – obecnie numer jeden na liście Platformy
          Obywatelskiej w Lublinie – nie mogę oprzeć się skojarzeniom z Borysem
          Bierezowskim.
          Palikot jest absolwentem filozofii, Bierezowski – matematykiem. Obaj porzucili
          pracę naukową dla biznesu. Pomogły w tym analityczne umysły. Bierezowski w
          dalekich latach 80. opracowywał i wdrażał systemy zarządzania dla największego
          producenta samochodów osobowych w ZSRR. Na początku lat 90. był właścicielem
          wiodącej w Rosji firmy sprzedającej samochody. Jednak uznał, że bez poważnych
          kontaktów ze światem polityki nie da się pomnożyć kapitału. Kupił
          tygodnik „Ogoniok”, w którym pracował Walentin Jumaszew, mający dostęp do
          Borysa Jelcyna autor jego pierwszych wspomnień „Spowiedź na zadany temat”.
          Poprzez Jumaszewa dotarł do Jelcyna. Zaowocowało to sfinansowaniem przez
          Bierezowskiego nowych wspomnień Jelcyna („Notatki prezydenta”). Efektownie
          wydany, bogato ilustrowany tom spodobał się gospodarzowi Kremla. Bierezowski
          został członkiem tzw. rodziny. Miał wielkie zasługi w organizowaniu Jelcynowi
          kampanii wyborczej w 1996 r. Wysiłek został wynagrodzony stanowiskiem zastępcy
          sekretarza kremlowskiej Rady Bezpieczeństwa. Bierezowski był także
          parlamentarzystą. Związkom z polityką zawdzięczał m.in. przejęcie głównego
          kanału telewizji publicznej i jednej z największych firm naftowych. Był
          sponsorem wielu polityków, partii, a nawet artystów – fundował najważniejsze
          nagrody kulturalne.
          Palikot, także mecenas kultury, jest potentatem na rynku wódczanym. W ubiegłym
          roku przychody jego firm wyniosły 950 mln zł. Niedawno nabył lubelski Polmos w
          sposób, który wywoływał wątpliwości m.in. tygodnika „Nie”. Cztery lata temu
          zakładał w Lublinie Platformę Obywatelską, ale odszedł w wyniku konfliktu z
          Zytą Gilowską. Przed obecnym sezonem wyborczym znowu zbliżył się z PO. Dla
          Tuska musiał być partnerem dużo atrakcyjniejszym niż Gilowska, bo dysponującym
          kasą. Użył jej do założenia tygodnika „Ozon”, adresowanego do wyborców PO –
          młodych apologetów kapitalizmu. Na swojej stronie internetowej Palikot
          pisze: „Relacje pomiędzy właścicielami ięredakcją („Ozonu”) określa umowa,
          wzorowana na standardach BBC. Redakcja pozostaje całkowicie niezależna
          ięsamodzielna”. Jednak nie udało mi się na internetowym forum tygodnika znaleźć
          niepochlebnych opinii o właścicielu, anonsowanych w wyszukiwarce Google (jedna
          rozpoczynała się od słów: „Janusz Palikot będzie musiał wkrótce stawić czoło
          oskarżeniom o machloje...”).
          To pieniądzom Palikota Tusk zawdzięcza wydanie swej przedwyborczej
          książki „Solidarność i duma”. Milioner jest członkiem lubelskiego komitetu
          wyborczego Tuska. Umieszczenie go na pierwszym miejscu lubelskiej listy można
          więc odczytywać jako gest wdzięczności kandydata na prezydenta, który głosi
          pochwałę uczciwości, oddzielenia biznesu od polityki.
          W tym konktekście łatwo też wytłumaczyć źródła skandalu z Gilowską i jej synem,
          który miał być pierwszy na lubelskiej liście. Ktoś musiał przegrać, by wygrać
          mógł ktoś.
          Na stronie internetowej Palikot pisze: „Polityka nie jest ięnie może być
          środkiem do bogacenia się. Jej celem jest służba innym. Ię tak rozumiem moje
          zaangażowanie się wę Platformę Obywatelską”. Zapewnia, że zawiesza swoją
          działalność gospodarczą. Bierezowski deklarował to samo.



      • Gość: lidka Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.pronet.lublin.pl 10.02.06, 09:53
        Juz nigdy nie zagłosuje na Palikota.
        • Gość: trur Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 10:27
          mądry Polak po szkodzie....tylko młodych szkoda...
          • Gość: wsparcie Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.06, 14:54
            macku nie poddawaj sie walcz z tym bezprawiem
          • Gość: aaaaa Młodzi Degeneraci - sp... do PD lub PiS IP: *.devs.futuro.pl 11.02.06, 11:34
            Młodych Degeneratów wcale nie szkoda - wracajcie do Partii Demokratycznej, jak
            jest Wam źle w Platformie! Z takimi liderami w SMD daleko nie zajedziecie! Może
            jak dopuścicie młodszych od Was, to oni będą rozumniejsi...
            • Gość: politolog Racja won M. Demokraci do demokratów pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:12
              nie tylko nazwy podobne ale i znaczenie na a pewność siebie identyczna
            • Gość: taaaa Re: Młodzi Degeneraci - sp... do PD lub PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:31
              Oczywiscie, problem w tym ze to Platforma ma problemy a nie SMD. Sytuacja jest
              taka ze to nie młodzi łamia statuty tylko ich starsi koledzy. Jak tak dalej
              pojdzie to SMD kopnie w d... tych dzialaczy z PO...
              • Gość: aaaaa Re: Młodzi Degeneraci - sp... do PD lub PiS IP: *.devs.futuro.pl 11.02.06, 15:32
                Jak tak dalej pójdzie, to Młodych Degeneratów zabraknie w PO, bo zostaną
                wcześniej z niej usunięci albo zawieszeni ;))) i całe szczęście! Zajmijcie się
                chłopcy studiami, a nie podskakujcie ludziom, którzy pracują i płacą na Wasze
                nieróbstwo podatki!
                • nossamm1 Re: Młodzi Degeneraci - sp... do PD lub PiS 11.02.06, 15:40
                  Z tego co wiem to młodzi demokraci sa na scenie politycznej od ponad 11 lat,
                  dluzej niz jakakolwiek partia polityczna. A pan poseł P. tw."Krasnal" esbecka
                  świnia niedługo straci swój mandacik. Tymbardziej, że prokuratura juz nad nim
                  pracuje. niech żyje Penczak Platformy Obywatelskiej!!!!!
                  • Gość: pijawki Re: Młodzi Degeneraci - sp... do PD lub PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 13:18
                    Młodzie Degeneraci są jak pasożyt: przez 11 lat pasożytują na partiach i jak
                    wiatr powieje tak się ustawią. Teraz biedni nie bardzo mają co ze sobą zrobić, z
                    jednej strony ciągnie do PiSuarów (za Gilowską) z drugiej dostają cięgi za
                    Piskorskiego. Tonący brzytwy się chwyta, co dobitnie widać po wpisach
                    Degeneratów na tym forum...
      • Gość: czy ktoś to widzia Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:55
        Prof. Zaleski powinien się zastanowić z kim współpracuje. Złodziejskie
        tendencje młodych demokratów są znane całej Polsce. Założyciel Młodych
        Degeneretów - Paweł P. wystarczająco dużo nakradł. Teraz młodsi koledzy czerpią
        wzór z ojca założyciela. Panie profesorze niech pan nie wpada w wir zasad
        postępowania młodych degeneratów. Nie warto! Niech złodziejskie cechy pozostaną
        ich domeną. Takie postępowanie powoduje stany maniakalno-depresyjne, czego owoc
        mamy na tym forum.

        Autorami postów tak skrupulatnie broniacych młodych degeneratów są sami
        zainteresowani, a dokładnie:

        - Jakub Ł., od niedawna również CZ.
        - Piotr S.
        - Grzegorz W.
        - i bohater artykułu red. Brzuszkiewicza - Maciej S.

        Ponadto większość tych postów została wysłana z biura ourodeputowanego
        Zbigniewa Z.
        Ładnie pracują za unijne pieniądze.

        Będziemy wnioskować o powołanie komisji śledczej, która zajmie się
        przestępczością zorganizowaną prowadzoną przez młodych degeneratów we
        współpracy z innymi podmiotami.
        • Gość: przyjaciele Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 87.206.228.* 12.02.06, 15:57
          PRYWATYZACJA • Polmos kupił siebie, ale... <<powrót

          Wódka się rozlała


          Czy można kupić firmę nie wydając swoich pieniędzy? Takie zarzuty padają pod
          adresem Portugalczyków z Eureko, którzy prywatyzowali PZU. Wygląda jednak na
          to, że Polacy nie gęsi i też umieją robić podobne interesy.

          Na cenzurowanym jest tym razem Polmos Lublin, który wkrótce ma wejść na giełdę.
          Wcześniej jednak firma została kupiona przez spółkę Jabłonna. Nabywca Polmosu
          nie miał tyle pieniędzy, by spłacać raty prywatyzacyjne. Prawie wszystko
          zresztą, co zarabiał, pochodziło z Polmosu i spółek zależnych, którym świadczył
          usługi zarządcze. Skoro te dochody okazały się za małe, trzeba było dokonać
          transferu pieniędzy.

          KŁOPOTY Z UMOWĄ

          Opisał to tygodnik „Nie” zwracając uwagę, że lubelską fabrykę wódki sprzedawała
          ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU SA. Umowa
          prywatyzacyjna zawarta została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed tym,
          jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze stołkami.
          Interes ubił Janusz Palikot, którego możemy obejrzeć w reklamach zachęcających
          do kupowania akcji spółki. Zapisy na ich kupno w pierwszym obiegu właśnie
          zakończono.
          GPW ma przynieść firmie zastrzyk gotówki (ok. 75 mln zł). Najpierw jednak
          trzeba było wywiązać się z umowy prywatyzacyjnej. Jabłonna SA zobowiązała się w
          niej, że wynegocjowaną cenę za akcje zapłaci w pięciu równych ratach (ostatnią
          we wrześniu 2005) oraz podniesie kapitał Polmosu o 3 mln zł. Niezbyt dobrze jej
          to szło, bo za opóźnienia w spłacaniu zobowiązań Jabłonna została ukarana kwotą
          blisko 1,5 mln zł plus odsetki.
          Mimo różnych niejasnych transakcji, emisji obligacji, zakładania spółek
          zależnych i zaciągania pożyczek Polmos nie mógł przekazać Januszowi Palikotowi
          tyle pieniędzy, by mógł się wywiązać z umowy prywatyzacyjnej. Narodził się więc
          pomysł, żeby przepuścić kapitał przez spółki zagraniczne.
          Ministerstwo Skarbu Państwa swoje zrobiło. Zmusiło nabywcę firmy, żeby
          uregulował raty prywatyzacyjne i nałożyło na niego karę. Jak nas poinformował
          rzecznik prasowy resortu Janusz Kwiatkowski, przeglądana jest obecnie
          dokumentacja dotycząca sprzedaży Polmosu. Najważniejsze dokumenty, ilustrujące
          przepływy finansowe, znajdują się jednak w spółce, a MSP nie ma do nich wglądu.

          NIKT NIC NIE WIE

          Jabłonna ogłosiła subskrypcję na nową emisję akcji. Polmos Lublin w styczniu
          2004 r. zawarł umowę z Market Consulting Europe na sporządzenie analizy rynku
          brytyjskiego, gdzie miał podobno zamiar kupić fabrykę produkującą alkohol. Za
          tę usługę zapłacił 2 mln euro. Zaraz po tym została utworzona w Luksemburgu
          Grund Corporate Finance Partners z kapitałem akcyjnym 30 tys. euro (jej jedynym
          udziałowcem jest firma Janusza Palikota z siedzibą na Antylach Holenderskich).
          Do Luksemburga popłynęły pieniądze od MCE, prawdopodobnie te same, które
          zapłacił Polmos. Na przełomie marca i kwietnia ub.r. firma Grund Corporate
          Finance Partners kupiła akcje spółki Jabłonna płacąc 9,4 mln zł. Janusz Palikot
          mógł już uregulować swoje zobowiązania wobec skarbu państwa. A Polmos zapłacił
          MCE prowizję. Janusz Palikot naraził się przy tym swojej żonie, gdyż rozproszył
          akcjonariat bez jej pisemnej zgody.
          Stanisław Stec, generalny inspektor kontroli skarbowej, o sprawie Polmosu
          Lublin dowiedział się od nas. Przebywa akurat na urlopie, ale obiecał, że jak
          tylko wróci do pracy, sprawdzi, czy rzeczywiście doszło do nadużyć. Dziwne to,
          bo skądinąd wiemy, że w listopadzie ub.r. Ministerstwo Finansów zleciło
          najwyższym władzom podatkowym sprawdzenie Polmosu Lublin.
          Komentarza w tej sprawie nie chciał nam udzielić także Wiesław Rozłucki, prezes
          zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Powiedział, że nic na ten
          temat nie wie.
          Trochę więcej dowiedzieliśmy się od Łukasza Dajnowicza, rzecznika prasowego
          Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która w grudniu ub.r. dopuściła akcje
          Polmosu do obrotu publicznego. Rzecznik poinformował nas, że trwa badanie
          prospektu emisyjnego firmy i jeżeli doszło rzeczywiście do naruszenia kodeksu
          spółek handlowych, odpowiedzialność za to poniesie zarząd. Nie zgodził się
          natomiast z naszą sugestią, że błędem było wpuszczenie Polmosu na giełdę w
          sytuacji, gdy postawione zostały kierownictwu firmy bardzo poważne zarzuty. –
          To są dwie odrębne sprawy – powiedział. – Status spółki publicznej nie jest
          zagrożony.

          CZAS KONTROLI

          Dziwne jest, że bardzo długo żadna instytucja państwowa sprawą się nie
          zajmowała. Nawet gdy podejrzenia wobec lubelskiej spółki zostały podane do
          publicznej wiadomości, trwał spokojnie proces jej wprowadzania na giełdę. W
          domach maklerskich też nie ostrzegano klientów, że mogą wpaść w pułapkę. Co
          będzie bowiem, gdy zarzuty zostaną oficjalnie potwierdzone i trzeba będzie
          umowę prywatyzacyjną unieważnić? Wiele przecież wskazuje na to, że nastąpiło
          naruszenie artykułu 345 ¤ 1 kodeksu spółek handlowych. Nawet gdyby zarzuty się
          nie potwierdziły, nie wolno ich bagatelizować.
          Źle się dzieje w branży spirytusowej. Niedawno widzieliśmy w telewizji
          pracowników Polmosu Łańcut, którzy protestowali przeciwko prawdopodobnemu
          anulowaniu umowy prywatyzacyjnej ich firmy. Od połowy 2004 r. prowadzona jest
          kompleksowa kontrola NIK we wszystkich Polmosach. Kontrolerzy zawitali także do
          Lublina. Jak nas poinformowała rzecznik prasowa NIK Małgorzata Pomianowska,
          trwają już prace nad wystąpieniem pokontrolnym. Widać więc, że wódka się w
          końcu rozlała.
          Przy okazji dopuszczenia Polmosu Lublin na giełdę prezes firmy Wiesław
          Skrobowski poinformował, że pieniądze uzyskane z rynku kapitałowego mają
          przyspieszyć rozwój przedsiębiorstwa. W grę wchodzą zarówno inwestycje w
          produkcję i dystrybucję, jak i przejęcie marek i firm z branży. Zarząd
          zainteresowany jest kupnem od państwa akcji Polmosu Białystok. Interesujące są
          także, zdaniem prezesa, takie firmy jak Koneser, Polmosy z Józefowa i
          Szczecina. Jeżeli mają być prywatyzowane podobnie jak Polmos Lublin, muszą mieć
          dużo pieniędzy.

          Bez wrazów szacunku
          • Gość: roman Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 87.206.228.* 12.02.06, 15:58

            Wódka się rozlała


            Czy można kupić firmę nie wydając swoich pieniędzy? Takie zarzuty padają pod
            adresem Portugalczyków z Eureko, którzy prywatyzowali PZU. Wygląda jednak na
            to, że Polacy nie gęsi i też umieją robić podobne interesy.

            Na cenzurowanym jest tym razem Polmos Lublin, który wkrótce ma wejść na giełdę.
            Wcześniej jednak firma została kupiona przez spółkę Jabłonna. Nabywca Polmosu
            nie miał tyle pieniędzy, by spłacać raty prywatyzacyjne. Prawie wszystko
            zresztą, co zarabiał, pochodziło z Polmosu i spółek zależnych, którym świadczył
            usługi zarządcze. Skoro te dochody okazały się za małe, trzeba było dokonać
            transferu pieniędzy.

            KŁOPOTY Z UMOWĄ

            Opisał to tygodnik „Nie” zwracając uwagę, że lubelską fabrykę wódki sprzedawała
            ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU SA. Umowa
            prywatyzacyjna zawarta została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed tym,
            jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze stołkami.
            Interes ubił Janusz Palikot, którego możemy obejrzeć w reklamach zachęcających
            do kupowania akcji spółki. Zapisy na ich kupno w pierwszym obiegu właśnie
            zakończono.
            GPW ma przynieść firmie zastrzyk gotówki (ok. 75 mln zł). Najpierw jednak
            trzeba było wywiązać się z umowy prywatyzacyjnej. Jabłonna SA zobowiązała się w
            niej, że wynegocjowaną cenę za akcje zapłaci w pięciu równych ratach (ostatnią
            we wrześniu 2005) oraz podniesie kapitał Polmosu o 3 mln zł. Niezbyt dobrze jej
            to szło, bo za opóźnienia w spłacaniu zobowiązań Jabłonna została ukarana kwotą
            blisko 1,5 mln zł plus odsetki.
            Mimo różnych niejasnych transakcji, emisji obligacji, zakładania spółek
            zależnych i zaciągania pożyczek Polmos nie mógł przekazać Januszowi Palikotowi
            tyle pieniędzy, by mógł się wywiązać z umowy prywatyzacyjnej. Narodził się więc
            pomysł, żeby przepuścić kapitał przez spółki zagraniczne.
            Ministerstwo Skarbu Państwa swoje zrobiło. Zmusiło nabywcę firmy, żeby
            uregulował raty prywatyzacyjne i nałożyło na niego karę. Jak nas poinformował
            rzecznik prasowy resortu Janusz Kwiatkowski, przeglądana jest obecnie
            dokumentacja dotycząca sprzedaży Polmosu. Najważniejsze dokumenty, ilustrujące
            przepływy finansowe, znajdują się jednak w spółce, a MSP nie ma do nich wglądu.

            NIKT NIC NIE WIE

            Jabłonna ogłosiła subskrypcję na nową emisję akcji. Polmos Lublin w styczniu
            2004 r. zawarł umowę z Market Consulting Europe na sporządzenie analizy rynku
            brytyjskiego, gdzie miał podobno zamiar kupić fabrykę produkującą alkohol. Za
            tę usługę zapłacił 2 mln euro. Zaraz po tym została utworzona w Luksemburgu
            Grund Corporate Finance Partners z kapitałem akcyjnym 30 tys. euro (jej jedynym
            udziałowcem jest firma Janusza Palikota z siedzibą na Antylach Holenderskich).
            Do Luksemburga popłynęły pieniądze od MCE, prawdopodobnie te same, które
            zapłacił Polmos. Na przełomie marca i kwietnia ub.r. firma Grund Corporate
            Finance Partners kupiła akcje spółki Jabłonna płacąc 9,4 mln zł. Janusz Palikot
            mógł już uregulować swoje zobowiązania wobec skarbu państwa. A Polmos zapłacił
            MCE prowizję. Janusz Palikot naraził się przy tym swojej żonie, gdyż rozproszył
            akcjonariat bez jej pisemnej zgody.
            Stanisław Stec, generalny inspektor kontroli skarbowej, o sprawie Polmosu
            Lublin dowiedział się od nas. Przebywa akurat na urlopie, ale obiecał, że jak
            tylko wróci do pracy, sprawdzi, czy rzeczywiście doszło do nadużyć. Dziwne to,
            bo skądinąd wiemy, że w listopadzie ub.r. Ministerstwo Finansów zleciło
            najwyższym władzom podatkowym sprawdzenie Polmosu Lublin.
            Komentarza w tej sprawie nie chciał nam udzielić także Wiesław Rozłucki, prezes
            zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Powiedział, że nic na ten
            temat nie wie.
            Trochę więcej dowiedzieliśmy się od Łukasza Dajnowicza, rzecznika prasowego
            Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która w grudniu ub.r. dopuściła akcje
            Polmosu do obrotu publicznego. Rzecznik poinformował nas, że trwa badanie
            prospektu emisyjnego firmy i jeżeli doszło rzeczywiście do naruszenia kodeksu
            spółek handlowych, odpowiedzialność za to poniesie zarząd. Nie zgodził się
            natomiast z naszą sugestią, że błędem było wpuszczenie Polmosu na giełdę w
            sytuacji, gdy postawione zostały kierownictwu firmy bardzo poważne zarzuty. –
            To są dwie odrębne sprawy – powiedział. – Status spółki publicznej nie jest
            zagrożony.

            CZAS KONTROLI

            Dziwne jest, że bardzo długo żadna instytucja państwowa sprawą się nie
            zajmowała. Nawet gdy podejrzenia wobec lubelskiej spółki zostały podane do
            publicznej wiadomości, trwał spokojnie proces jej wprowadzania na giełdę. W
            domach maklerskich też nie ostrzegano klientów, że mogą wpaść w pułapkę. Co
            będzie bowiem, gdy zarzuty zostaną oficjalnie potwierdzone i trzeba będzie
            umowę prywatyzacyjną unieważnić? Wiele przecież wskazuje na to, że nastąpiło
            naruszenie artykułu 345 ¤ 1 kodeksu spółek handlowych. Nawet gdyby zarzuty się
            nie potwierdziły, nie wolno ich bagatelizować.
            Źle się dzieje w branży spirytusowej. Niedawno widzieliśmy w telewizji
            pracowników Polmosu Łańcut, którzy protestowali przeciwko prawdopodobnemu
            anulowaniu umowy prywatyzacyjnej ich firmy. Od połowy 2004 r. prowadzona jest
            kompleksowa kontrola NIK we wszystkich Polmosach. Kontrolerzy zawitali także do
            Lublina. Jak nas poinformowała rzecznik prasowa NIK Małgorzata Pomianowska,
            trwają już prace nad wystąpieniem pokontrolnym. Widać więc, że wódka się w
            końcu rozlała.
            Przy okazji dopuszczenia Polmosu Lublin na giełdę prezes firmy Wiesław
            Skrobowski poinformował, że pieniądze uzyskane z rynku kapitałowego mają
            przyspieszyć rozwój przedsiębiorstwa. W grę wchodzą zarówno inwestycje w
            produkcję i dystrybucję, jak i przejęcie marek i firm z branży. Zarząd
            zainteresowany jest kupnem od państwa akcji Polmosu Białystok. Interesujące są
            także, zdaniem prezesa, takie firmy jak Koneser, Polmosy z Józefowa i
            Szczecina. Jeżeli mają być prywatyzowane podobnie jak Polmos Lublin, muszą mieć
            dużo pieniędzy.

            Tak to się robi w IIIRP
            • Gość: jacek Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 87.206.228.* 12.02.06, 15:59
              Jak to się robi w III RP
              Czy można kupić firmę nie wydając swoich pieniędzy? Takie zarzuty padają pod
              adresem Portugalczyków z Eureko, którzy prywatyzowali PZU. Wygląda jednak na
              to, że Polacy nie gęsi i też umieją robić podobne interesy.

              Na cenzurowanym jest tym razem Polmos Lublin, który wkrótce ma wejść na giełdę.
              Wcześniej jednak firma została kupiona przez spółkę Jabłonna. Nabywca Polmosu
              nie miał tyle pieniędzy, by spłacać raty prywatyzacyjne. Prawie wszystko
              zresztą, co zarabiał, pochodziło z Polmosu i spółek zależnych, którym świadczył
              usługi zarządcze. Skoro te dochody okazały się za małe, trzeba było dokonać
              transferu pieniędzy.

              KŁOPOTY Z UMOWĄ

              Opisał to tygodnik „Nie” zwracając uwagę, że lubelską fabrykę wódki sprzedawała
              ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU SA. Umowa
              prywatyzacyjna zawarta została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed tym,
              jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze stołkami.
              Interes ubił Janusz Palikot, którego możemy obejrzeć w reklamach zachęcających
              do kupowania akcji spółki. Zapisy na ich kupno w pierwszym obiegu właśnie
              zakończono.
              GPW ma przynieść firmie zastrzyk gotówki (ok. 75 mln zł). Najpierw jednak
              trzeba było wywiązać się z umowy prywatyzacyjnej. Jabłonna SA zobowiązała się w
              niej, że wynegocjowaną cenę za akcje zapłaci w pięciu równych ratach (ostatnią
              we wrześniu 2005) oraz podniesie kapitał Polmosu o 3 mln zł. Niezbyt dobrze jej
              to szło, bo za opóźnienia w spłacaniu zobowiązań Jabłonna została ukarana kwotą
              blisko 1,5 mln zł plus odsetki.
              Mimo różnych niejasnych transakcji, emisji obligacji, zakładania spółek
              zależnych i zaciągania pożyczek Polmos nie mógł przekazać Januszowi Palikotowi
              tyle pieniędzy, by mógł się wywiązać z umowy prywatyzacyjnej. Narodził się więc
              pomysł, żeby przepuścić kapitał przez spółki zagraniczne.
              Ministerstwo Skarbu Państwa swoje zrobiło. Zmusiło nabywcę firmy, żeby
              uregulował raty prywatyzacyjne i nałożyło na niego karę. Jak nas poinformował
              rzecznik prasowy resortu Janusz Kwiatkowski, przeglądana jest obecnie
              dokumentacja dotycząca sprzedaży Polmosu. Najważniejsze dokumenty, ilustrujące
              przepływy finansowe, znajdują się jednak w spółce, a MSP nie ma do nich wglądu.

              NIKT NIC NIE WIE

              Jabłonna ogłosiła subskrypcję na nową emisję akcji. Polmos Lublin w styczniu
              2004 r. zawarł umowę z Market Consulting Europe na sporządzenie analizy rynku
              brytyjskiego, gdzie miał podobno zamiar kupić fabrykę produkującą alkohol. Za
              tę usługę zapłacił 2 mln euro. Zaraz po tym została utworzona w Luksemburgu
              Grund Corporate Finance Partners z kapitałem akcyjnym 30 tys. euro (jej jedynym
              udziałowcem jest firma Janusza Palikota z siedzibą na Antylach Holenderskich).
              Do Luksemburga popłynęły pieniądze od MCE, prawdopodobnie te same, które
              zapłacił Polmos. Na przełomie marca i kwietnia ub.r. firma Grund Corporate
              Finance Partners kupiła akcje spółki Jabłonna płacąc 9,4 mln zł. Janusz Palikot
              mógł już uregulować swoje zobowiązania wobec skarbu państwa. A Polmos zapłacił
              MCE prowizję. Janusz Palikot naraził się przy tym swojej żonie, gdyż rozproszył
              akcjonariat bez jej pisemnej zgody.
              Stanisław Stec, generalny inspektor kontroli skarbowej, o sprawie Polmosu
              Lublin dowiedział się od nas. Przebywa akurat na urlopie, ale obiecał, że jak
              tylko wróci do pracy, sprawdzi, czy rzeczywiście doszło do nadużyć. Dziwne to,
              bo skądinąd wiemy, że w listopadzie ub.r. Ministerstwo Finansów zleciło
              najwyższym władzom podatkowym sprawdzenie Polmosu Lublin.
              Komentarza w tej sprawie nie chciał nam udzielić także Wiesław Rozłucki, prezes
              zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Powiedział, że nic na ten
              temat nie wie.
              Trochę więcej dowiedzieliśmy się od Łukasza Dajnowicza, rzecznika prasowego
              Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która w grudniu ub.r. dopuściła akcje
              Polmosu do obrotu publicznego. Rzecznik poinformował nas, że trwa badanie
              prospektu emisyjnego firmy i jeżeli doszło rzeczywiście do naruszenia kodeksu
              spółek handlowych, odpowiedzialność za to poniesie zarząd. Nie zgodził się
              natomiast z naszą sugestią, że błędem było wpuszczenie Polmosu na giełdę w
              sytuacji, gdy postawione zostały kierownictwu firmy bardzo poważne zarzuty. –
              To są dwie odrębne sprawy – powiedział. – Status spółki publicznej nie jest
              zagrożony.

              CZAS KONTROLI

              Dziwne jest, że bardzo długo żadna instytucja państwowa sprawą się nie
              zajmowała. Nawet gdy podejrzenia wobec lubelskiej spółki zostały podane do
              publicznej wiadomości, trwał spokojnie proces jej wprowadzania na giełdę. W
              domach maklerskich też nie ostrzegano klientów, że mogą wpaść w pułapkę. Co
              będzie bowiem, gdy zarzuty zostaną oficjalnie potwierdzone i trzeba będzie
              umowę prywatyzacyjną unieważnić? Wiele przecież wskazuje na to, że nastąpiło
              naruszenie artykułu 345 ¤ 1 kodeksu spółek handlowych. Nawet gdyby zarzuty się
              nie potwierdziły, nie wolno ich bagatelizować.
              Źle się dzieje w branży spirytusowej. Niedawno widzieliśmy w telewizji
              pracowników Polmosu Łańcut, którzy protestowali przeciwko prawdopodobnemu
              anulowaniu umowy prywatyzacyjnej ich firmy. Od połowy 2004 r. prowadzona jest
              kompleksowa kontrola NIK we wszystkich Polmosach. Kontrolerzy zawitali także do
              Lublina. Jak nas poinformowała rzecznik prasowa NIK Małgorzata Pomianowska,
              trwają już prace nad wystąpieniem pokontrolnym. Widać więc, że wódka się w
              końcu rozlała.
              Przy okazji dopuszczenia Polmosu Lublin na giełdę prezes firmy Wiesław
              Skrobowski poinformował, że pieniądze uzyskane z rynku kapitałowego mają
              przyspieszyć rozwój przedsiębiorstwa. W grę wchodzą zarówno inwestycje w
              produkcję i dystrybucję, jak i przejęcie marek i firm z branży. Zarząd
              zainteresowany jest kupnem od państwa akcji Polmosu Białystok. Interesujące są
              także, zdaniem prezesa, takie firmy jak Koneser, Polmosy z Józefowa i
              Szczecina. Jeżeli mają być prywatyzowane podobnie jak Polmos Lublin, muszą mieć
              dużo pieniędzy.

    • ratatatam Re: Pół roku za krytykę Platformy 10.02.06, 10:32
      az strach pomyslec co by sie dzialo gdyby PO byla u wladzy - za krytyke
      premiera z krakowa lub prezydenta z gdanska dostawaloby sie pol roku we wronkach...
      • Gość: kij Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 11:14
        naszczescie Januszek nie został ministrem kultury!
        • Gość: osama Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 87.207.169.* 10.02.06, 11:24
          Palikot skończy na śmietniku tam, gdzie jego miejsce
          • ratatatam Re: Pół roku za krytykę Platformy 10.02.06, 11:28
            eeee tam na smietniku zaraz - skonczy z flaszka w rece :DDDD
            to jego branza :D
          • nossamm1 Re: Pół roku za krytykę Platformy 10.02.06, 11:32
            Pan Palikot vel tw. Krasnal, powininień nie wracać z tej Szwajcarii, niech tam
            zostanie, gdyż szykuje nam sie pierwszy Pęczak sejmu V kadencji.
            • ratatatam Re: Pół roku za krytykę Platformy 10.02.06, 11:34
              ojej to on tez byl pragmatykiem w latach komuny???????
            • Gość: ...... Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 212.182.117.* 10.02.06, 13:14
              OCZYWIŚCIE LEPIEJ NIECH RZĄDZI OJCIEC DYREKTOR JA TERAZ POzdrawiam oszołomów z
              mw,lpr,samoobrony,pisu - sympatyków radia maRYJA
            • ecomerciak Re: Pół roku za krytykę Platformy 11.02.06, 20:43
              Czy wiesz coś więcej o tym TW??? Sądząc po początkach kariery p.palikota,
              rzeczywiście coś jest na rzeczy... Wódka - to u nas zawsze domena służb była.
              Ale jakieś szczegóły by się przydały - zanim usłyszymy i przeczytamy je w
              mediach :)
              • Gość: po malutku Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.pronet.lublin.pl 11.02.06, 21:13
                Po malutku i wszystko wyjdzie.
                • Gość: liczba pi Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 11:18
                  Chyba po maluchu jak se strzelisz to coś zobaczysz w swoim zwidzie
    • Gość: loki6 Re: Czubiński go uczy - zdolny! IP: 80.48.105.* 10.02.06, 11:24
      link :www.nie.com.pl/art5617.htm
    • Gość: demsy Młodzi degeneraci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 13:11
      Młodzi degeneraci, siedliście jak wam brzusio kazał co wziął 3 razy kase za te
      same słowo słowo powtórzone wypociny o platformersach. Wy tak nie znosicie
      Palikota bo jak przyszedł to myśleliście że za jego kasę będziecie pić a on
      powiedział, że darmozjadom i nieudacznikom nie płaci toście się obrazili. Byle
      jeden studencki wolontariusz w kampanii był lepszy niż cała wasza zgraja nad
      macdonaldem. Dlatego przegrywacie bo młodzieżówki PIS i SLD są o niebo lepsze
      od was
      • Gość: PrawdaKoleWOczy Re: Młodzi degeneraci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 15:33
        Ha ha ha ha. Od poczatku mielismy w d... te pieniadze stad takie
        nasze "ogromne" zaangazowanie w kampanie P. Poprostu mamy swoj honor i nie
        bedziemy dawac d... za kase jak to wlasnie teraz robia pewni działacze. Co jak
        co ale za pieniadze Waszego szefa to nikt z Nas wogole nie chce pić. A jakie
        motto przyswieca dzialaczom PO ktorzy poszli za Palikotem (uslyszane z ust
        jednego z nich) Kazdy predzej czy pozniej sie sprzeda wiec lepiej wczesniej to
        zrobic niz za pozno. GRATULUJEMY Wam!
        • Gość: ornitolog słoninka dla gila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:20
          No tak po lekturze twojej wypowiedzi widać, że umiesz podsłuchiwać, kasę jednak
          brałeś ( chyba że ją oddałeś na dom dzieci porzuconych przez młodych
          demokratów )a pić to dziecko pewnie nie możesz i dlatego jesteś taki frustrat.
    • Gość: chała Ogród zoologiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 13:29
      gilowskie (zużyte sikorowskie), świerszcze ,łososie , weterynarze istny cyrk
      zoologiczny a Ojczyzna ginie
      • Gość: hmmm Re: Ogród zoologiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 15:39
        Byl cyrk a teraz pozostaly ch...
        • Gość: hańba Tylko pół roku ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 16:28
          To jakiś śmiech na sali. Za to co Skwarcz zrobił to tylko na zbity pysk, nauczy
          się młodzian szacunku !
          • Gość: JakiesJaja Re: Tylko pół roku ? IP: *.pronet.lublin.pl 10.02.06, 18:10
            Panie hańbo rozumiem ze na wszystko spogladasz przez pryzmat czasów PRL i
            głębokiego stalinizmu, w ktorym zyles i go budowales. Teraz jest wolny kraj i
            mozna krytykowac i miec wlasne zdanie.
            • Gość: szacunek? Re: Tylko pół roku ? IP: *.pronet.lublin.pl 10.02.06, 18:11
              A do takich władz PO trudno miec szacunek!
          • Gość: ??? Re: Tylko pół roku ? IP: 212.182.32.* 10.02.06, 18:41
            Tak - gorzka żołądkowa to nasz wróg, trza lać wroga w pysk... Dewiza p.palikota
            niebezpiecznie płodzi klony we łbach popleczników. Na kłopoty dnia codziennego -
            lać w pysk. Oponentów - lać w pysk. Tych co myślą inaczej - lać w pysk.
            Przyjdzie czas, że także palikota - w pysk. Wtedy znowu zostanę na chwilę
            platformensem - aby z wdziękiem obecnym w PO dać w pysk. A potem sam poproszę o
            zawieszenie, bo inaczej - w pysk.
        • Gość: chała Re: Ogród zoologiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:15
          No sam przyznajesz ,że w tym cyrku nie było nawet porządnego ch. z wyjątkiem
          ciebie *
    • Gość: cenzura Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.06, 14:44
      panie p. partia to nie firma i na to co pan wyprawia wroci do pana tylko sto
      razy mocniej. z ludzmi trzeba zyc i sie dogadywac a nie wszystkich niszczyc. no
      ale jak mozna sobie poradzic z partia jak rodzine sie rozbilo, firma zaraz
      zbankrutuje. nic wiecej nie mozna sie spodziewac. dopoki bedziesz na czele w
      lublinie doputy bedzie balagan i rozpad tak jak do tej pory w zyciu. ale
      znudzony zyciem czlowiek zniszczy wszystko i wszystkich zeby tylko cos sie w
      zyciu zaczelo dziac. skandal
      • Gość: Lublinianin. Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 217.149.249.* 10.02.06, 15:51
        Palikot i jemu podobni wprowadzili do Platformy demokrację z zaklebnowanymi ustami.Głosowałem na Platformę i teraz bardzo żałuję.
    • Gość: ??? Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: 212.182.32.* 10.02.06, 18:34
      To zwyczaje sowieckie - pan palikot powinien mniej pić, a więcej uczyć się
      kultury kraju, w którym przyszło mu mieszkać. U nas tolerancja dla odmiennego
      zdania wygasła dopiero z przyjściem sowietów. Jak to dobrze, że platforma nie
      uczestniczy we władzy, bo wtedy nawet zdziwione spojrzenie skierowane na
      palikota (a jak tu się nie dziwić widząc taką fryzurkę) kończyłoby się w
      najlepszym razie nie tyle zawieszeniem w członkostwie, co raczej wyrokiem w
      zawieszeniu. Swoją drogą - zawieszony chłopie, ciesz się, w tej partii wkrótce
      zostaną tylko członki p.palikota (i może jakieś... członkinie).
    • Gość: demsy młodzi degeneraci ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 19:16
      młodzi degeneraci ale was wykręca,że jesteście na aucie i skowyczycie oraz
      podnosicie łapki jak brzusio gwizdnie. idźcie do zyty póki jeszcze jej nie
      kopną z rządu bo miałą być na 3 miesiące do nowych wyborów a tu Kościół zrobił
      numer i powiedział dość wyborów. I jest problem jak kaczory mają kopnąć zytkę
      sikoreczę a z nią tę nadzieje polityki i gospodarki jak p.....swiercz i inne
      okazy i znowu se pójdą w cug. Aaaaa właśnie co zrobią kaczory jak któś
      wyciągnie z opozycji świdnickiej coś o wyjeździe na kontrakt ;)
      • Gość: platformens Re: młodzi degeneraci ;) IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 10.02.06, 20:39
        Demsy ten twój Palikot nawet nie ma szansy być ministrem przez pięć minut, cały
        PIS umierał ze śmiechu, że jakoby dostał propozycję na Ministra Kultury, chyba
        kultury bakterii.On nie nadaje się nawet na referenta w Urzędzie Gminy w
        Biłgoraju.
      • Gość: doJacusia Re: młodzi degeneraci ;) IP: *.pronet.lublin.pl 10.02.06, 22:30
        Jacusiu ty podstarzała wersjo Krzysia. Problem w tym ze my naprawde nie chcemy
        z Wami sie dogadywac bo honor swoj mamy i za tymi co maja w d... statut, dobry
        smak i obyczaje nie pojdziemy. Po co jednym głupim ruchem babrac sobie
        kartoteke!
        • blood_free Re: młodzi degeneraci ;) 11.02.06, 03:35
          Stowarzyszenie Mlodzi Demokraci, wywinelo niegdys numer śp. Unii Wolnosci biorac
          rozbrat z ta partia, przenoszac sie pod opiekuncze skrzydla PO, malo juz kto o
          tym mowi.Wystarczy siegnac do archiwalnych gazet.Zreszta niewazne.Kolega Skwarcz
          wydaje sie byc wartosciowa jednostka i powinien przemyslec, czy aby na pewno z
          taka Platforma mu po drodze.Z calym szacunkiem, ale nawet z PZPR nie wyrzucali
          za to, ze krytykowano Towarzyszy z wierchuszki wladzy, ba, ta krytyka czesto
          doprowadzala do zmian na szczeblach wladzy.I co by nie mowic dzis o nieboszczce,
          demokracja byla tam wieksza niz w PO dzis.
        • Gość: demsy Młodzi denaturowcy ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 10:46
          Poszedł se człowiek spać a tu pieski przy komputerkach spać nie mogą bo i nie
          maja z kim i hauu, hauuu, hauuuu. jakieś nazwiska i imienia lataja bo już
          argumentów ni ma to do nazwisk się towarzystwo ima. Ze znaną powszechnie
          naszym młodzieżówką inteligencją i intuicją polityczną rąbneli jak zwykłe kulą
          w PŁOT(cha, cha, cha)i nie szukaja tam gdzie trzeba i nie znajdziecie. walcie
          dalej w to co kiedyś któś cwańszy od was budoweał
          blood free czyżbyś wieścił koniec platformersów bo im się młodzież po sądach
          włóczy
    • Gość: Jozek46 Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.lub73.int.pl / *.int.pl 11.02.06, 05:47
      Kiedy Palikotowi zlustrują majątek?Wtedy będzie się zachowywał jak Pęczak!!!
    • Gość: z Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.pronet.lublin.pl 11.02.06, 09:59
      Łątka masz już 200 osób?
      To masz przewidzenia albo ci sie troi w oczach!!!
      • Gość: hahaha Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.pronet.lublin.pl 11.02.06, 10:35
        200 os? Co to za komiarz ktory nawet do 20 liczyc nie potrafi!
    • Gość: demsy Młodzi degeneraci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 11:03
      Poszedł se człowiek spać a tu pieski przy komputerkach spać nie mogą bo i nie
      maja z kim i hauu, hauuu, hauuuu. jakieś nazwiska i imienia lataja bo już
      argumentów ni ma to do nazwisk się towarzystwo ima. Ze znaną powszechnie
      naszym młodzieżówką inteligencją i intuicją polityczną rąbneli jak zwykłe kulą
      w PŁOT(cha, cha, cha)i nie szukaja tam gdzie trzeba i nie znajdziecie. walcie
      dalej w to co kiedyś któś cwańszy od was budoweał
      blood free czyżbyś wieścił koniec platformersów bo im się młodzież po sądach
      włóczy? cała pociecha że inne przybudówki pion trzymają
      i tak trzymać
    • Gość: PO member wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: *.devs.futuro.pl 11.02.06, 11:10
      Wolność słowa nie może równać się głupocie. Jeżeli Skwarcz wzywa członków PO do
      niesubordynacji i atakuje przy tej okazji ludzi, którzy są w odróżnieniu do
      niego POsłami, to nie można się spodziewać, że PO puści mu to płazem. Platforma
      to nie są: Skwarcz, Łosoś, Świerszcz i Stec. Jest od nich wiele ważniejszych
      osób, więc niech lepiej siedzą cicho, a nie emocjonują się, chociażby na tym
      forum!!!
      • Gość: SMD Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:28
        Oczywiscie ze wzywał. Jak ktos łamie statut to trudn siedziec z zamknieta geba.
        Chyba ze nie ma sie kregoslupa moralnego Panie JAcku.
        • Gość: kibic tej zabawy Kali mówić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:34
          Nie wiem kto pan jesteś, ale byś się pan nauczył pisać po polsku. Sądząc po
          jakości wypowiedzi w języku polskim czytał pan ten jakiś statut ( z pełną gębą )
          w języku zulugula
      • Gość: gosc Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:49
        platforma to nie palikot ktory jest tu od pol roku tylko zasluzeni choc mlodzi
        dzialacze ktorzy partie zakladali
        • Gość: czy ktoś to widzia Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:58
          Prof. Zaleski powinien się zastanowić z kim współpracuje. Złodziejskie
          tendencje młodych demokratów są znane całej Polsce. Założyciel Młodych
          Degeneretów - Paweł P. wystarczająco dużo nakradł. Teraz młodsi koledzy czerpią
          wzór z ojca założyciela. Panie profesorze niech pan nie wpada w wir zasad
          postępowania młodych degeneratów. Nie warto! Niech złodziejskie cechy pozostaną
          ich domeną. Takie postępowanie powoduje stany maniakalno-depresyjne, czego owoc
          mamy na tym forum.

          Autorami postów tak skrupulatnie broniacych młodych degeneratów są sami
          zainteresowani, a dokładnie:

          - Jakub Ł., od niedawna również CZ.
          - Piotr S.
          - Grzegorz W.
          - i bohater artykułu red. Brzuszkiewicza - Maciej S.

          Ponadto większość tych postów została wysłana z biura ourodeputowanego
          Zbigniewa Z.
          Ładnie pracują za unijne pieniądze.

          Będziemy wnioskować o powołanie komisji śledczej, która zajmie się
          przestępczością zorganizowaną prowadzoną przez młodych degeneratów we
          współpracy z innymi podmiotami.
          • Gość: ja Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: 87.206.228.* 12.02.06, 16:00
            Polmos kupił siebie, ale...



            Czy można kupić firmę nie wydając swoich pieniędzy? Takie zarzuty padają pod
            adresem Portugalczyków z Eureko, którzy prywatyzowali PZU. Wygląda jednak na
            to, że Polacy nie gęsi i też umieją robić podobne interesy.

            Na cenzurowanym jest tym razem Polmos Lublin, który wkrótce ma wejść na giełdę.
            Wcześniej jednak firma została kupiona przez spółkę Jabłonna. Nabywca Polmosu
            nie miał tyle pieniędzy, by spłacać raty prywatyzacyjne. Prawie wszystko
            zresztą, co zarabiał, pochodziło z Polmosu i spółek zależnych, którym świadczył
            usługi zarządcze. Skoro te dochody okazały się za małe, trzeba było dokonać
            transferu pieniędzy.

            KŁOPOTY Z UMOWĄ

            Opisał to tygodnik „Nie” zwracając uwagę, że lubelską fabrykę wódki sprzedawała
            ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU SA. Umowa
            prywatyzacyjna zawarta została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed tym,
            jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze stołkami.
            Interes ubił Janusz Palikot, którego możemy obejrzeć w reklamach zachęcających
            do kupowania akcji spółki. Zapisy na ich kupno w pierwszym obiegu właśnie
            zakończono.
            GPW ma przynieść firmie zastrzyk gotówki (ok. 75 mln zł). Najpierw jednak
            trzeba było wywiązać się z umowy prywatyzacyjnej. Jabłonna SA zobowiązała się w
            niej, że wynegocjowaną cenę za akcje zapłaci w pięciu równych ratach (ostatnią
            we wrześniu 2005) oraz podniesie kapitał Polmosu o 3 mln zł. Niezbyt dobrze jej
            to szło, bo za opóźnienia w spłacaniu zobowiązań Jabłonna została ukarana kwotą
            blisko 1,5 mln zł plus odsetki.
            Mimo różnych niejasnych transakcji, emisji obligacji, zakładania spółek
            zależnych i zaciągania pożyczek Polmos nie mógł przekazać Januszowi Palikotowi
            tyle pieniędzy, by mógł się wywiązać z umowy prywatyzacyjnej. Narodził się więc
            pomysł, żeby przepuścić kapitał przez spółki zagraniczne.
            Ministerstwo Skarbu Państwa swoje zrobiło. Zmusiło nabywcę firmy, żeby
            uregulował raty prywatyzacyjne i nałożyło na niego karę. Jak nas poinformował
            rzecznik prasowy resortu Janusz Kwiatkowski, przeglądana jest obecnie
            dokumentacja dotycząca sprzedaży Polmosu. Najważniejsze dokumenty, ilustrujące
            przepływy finansowe, znajdują się jednak w spółce, a MSP nie ma do nich wglądu.

            NIKT NIC NIE WIE

            Jabłonna ogłosiła subskrypcję na nową emisję akcji. Polmos Lublin w styczniu
            2004 r. zawarł umowę z Market Consulting Europe na sporządzenie analizy rynku
            brytyjskiego, gdzie miał podobno zamiar kupić fabrykę produkującą alkohol. Za
            tę usługę zapłacił 2 mln euro. Zaraz po tym została utworzona w Luksemburgu
            Grund Corporate Finance Partners z kapitałem akcyjnym 30 tys. euro (jej jedynym
            udziałowcem jest firma Janusza Palikota z siedzibą na Antylach Holenderskich).
            Do Luksemburga popłynęły pieniądze od MCE, prawdopodobnie te same, które
            zapłacił Polmos. Na przełomie marca i kwietnia ub.r. firma Grund Corporate
            Finance Partners kupiła akcje spółki Jabłonna płacąc 9,4 mln zł. Janusz Palikot
            mógł już uregulować swoje zobowiązania wobec skarbu państwa. A Polmos zapłacił
            MCE prowizję. Janusz Palikot naraził się przy tym swojej żonie, gdyż rozproszył
            akcjonariat bez jej pisemnej zgody.
            Stanisław Stec, generalny inspektor kontroli skarbowej, o sprawie Polmosu
            Lublin dowiedział się od nas. Przebywa akurat na urlopie, ale obiecał, że jak
            tylko wróci do pracy, sprawdzi, czy rzeczywiście doszło do nadużyć. Dziwne to,
            bo skądinąd wiemy, że w listopadzie ub.r. Ministerstwo Finansów zleciło
            najwyższym władzom podatkowym sprawdzenie Polmosu Lublin.
            Komentarza w tej sprawie nie chciał nam udzielić także Wiesław Rozłucki, prezes
            zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Powiedział, że nic na ten
            temat nie wie.
            Trochę więcej dowiedzieliśmy się od Łukasza Dajnowicza, rzecznika prasowego
            Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która w grudniu ub.r. dopuściła akcje
            Polmosu do obrotu publicznego. Rzecznik poinformował nas, że trwa badanie
            prospektu emisyjnego firmy i jeżeli doszło rzeczywiście do naruszenia kodeksu
            spółek handlowych, odpowiedzialność za to poniesie zarząd. Nie zgodził się
            natomiast z naszą sugestią, że błędem było wpuszczenie Polmosu na giełdę w
            sytuacji, gdy postawione zostały kierownictwu firmy bardzo poważne zarzuty. –
            To są dwie odrębne sprawy – powiedział. – Status spółki publicznej nie jest
            zagrożony.

            CZAS KONTROLI

            Dziwne jest, że bardzo długo żadna instytucja państwowa sprawą się nie
            zajmowała. Nawet gdy podejrzenia wobec lubelskiej spółki zostały podane do
            publicznej wiadomości, trwał spokojnie proces jej wprowadzania na giełdę. W
            domach maklerskich też nie ostrzegano klientów, że mogą wpaść w pułapkę. Co
            będzie bowiem, gdy zarzuty zostaną oficjalnie potwierdzone i trzeba będzie
            umowę prywatyzacyjną unieważnić? Wiele przecież wskazuje na to, że nastąpiło
            naruszenie artykułu 345 ¤ 1 kodeksu spółek handlowych. Nawet gdyby zarzuty się
            nie potwierdziły, nie wolno ich bagatelizować.
            Źle się dzieje w branży spirytusowej. Niedawno widzieliśmy w telewizji
            pracowników Polmosu Łańcut, którzy protestowali przeciwko prawdopodobnemu
            anulowaniu umowy prywatyzacyjnej ich firmy. Od połowy 2004 r. prowadzona jest
            kompleksowa kontrola NIK we wszystkich Polmosach. Kontrolerzy zawitali także do
            Lublina. Jak nas poinformowała rzecznik prasowa NIK Małgorzata Pomianowska,
            trwają już prace nad wystąpieniem pokontrolnym. Widać więc, że wódka się w
            końcu rozlała.
            Przy okazji dopuszczenia Polmosu Lublin na giełdę prezes firmy Wiesław
            Skrobowski poinformował, że pieniądze uzyskane z rynku kapitałowego mają
            przyspieszyć rozwój przedsiębiorstwa. W grę wchodzą zarówno inwestycje w
            produkcję i dystrybucję, jak i przejęcie marek i firm z branży. Zarząd
            zainteresowany jest kupnem od państwa akcji Polmosu Białystok. Interesujące są
            także, zdaniem prezesa, takie firmy jak Koneser, Polmosy z Józefowa i
            Szczecina. Jeżeli mają być prywatyzowane podobnie jak Polmos Lublin, muszą mieć
            dużo pieniędzy.

            • Gość: to ja Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: 87.206.228.* 12.02.06, 16:01

              Wódka się rozlała i po kłopocie


              Czy można kupić firmę nie wydając swoich pieniędzy? Takie zarzuty padają pod
              adresem Portugalczyków z Eureko, którzy prywatyzowali PZU. Wygląda jednak na
              to, że Polacy nie gęsi i też umieją robić podobne interesy.

              Na cenzurowanym jest tym razem Polmos Lublin, który wkrótce ma wejść na giełdę.
              Wcześniej jednak firma została kupiona przez spółkę Jabłonna. Nabywca Polmosu
              nie miał tyle pieniędzy, by spłacać raty prywatyzacyjne. Prawie wszystko
              zresztą, co zarabiał, pochodziło z Polmosu i spółek zależnych, którym świadczył
              usługi zarządcze. Skoro te dochody okazały się za małe, trzeba było dokonać
              transferu pieniędzy.

              KŁOPOTY Z UMOWĄ

              Opisał to tygodnik „Nie” zwracając uwagę, że lubelską fabrykę wódki sprzedawała
              ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU SA. Umowa
              prywatyzacyjna zawarta została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed tym,
              jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze stołkami.
              Interes ubił Janusz Palikot, którego możemy obejrzeć w reklamach zachęcających
              do kupowania akcji spółki. Zapisy na ich kupno w pierwszym obiegu właśnie
              zakończono.
              GPW ma przynieść firmie zastrzyk gotówki (ok. 75 mln zł). Najpierw jednak
              trzeba było wywiązać się z umowy prywatyzacyjnej. Jabłonna SA zobowiązała się w
              niej, że wynegocjowaną cenę za akcje zapłaci w pięciu równych ratach (ostatnią
              we wrześniu 2005) oraz podniesie kapitał Polmosu o 3 mln zł. Niezbyt dobrze jej
              to szło, bo za opóźnienia w spłacaniu zobowiązań Jabłonna została ukarana kwotą
              blisko 1,5 mln zł plus odsetki.
              Mimo różnych niejasnych transakcji, emisji obligacji, zakładania spółek
              zależnych i zaciągania pożyczek Polmos nie mógł przekazać Januszowi Palikotowi
              tyle pieniędzy, by mógł się wywiązać z umowy prywatyzacyjnej. Narodził się więc
              pomysł, żeby przepuścić kapitał przez spółki zagraniczne.
              Ministerstwo Skarbu Państwa swoje zrobiło. Zmusiło nabywcę firmy, żeby
              uregulował raty prywatyzacyjne i nałożyło na niego karę. Jak nas poinformował
              rzecznik prasowy resortu Janusz Kwiatkowski, przeglądana jest obecnie
              dokumentacja dotycząca sprzedaży Polmosu. Najważniejsze dokumenty, ilustrujące
              przepływy finansowe, znajdują się jednak w spółce, a MSP nie ma do nich wglądu.

              NIKT NIC NIE WIE

              Jabłonna ogłosiła subskrypcję na nową emisję akcji. Polmos Lublin w styczniu
              2004 r. zawarł umowę z Market Consulting Europe na sporządzenie analizy rynku
              brytyjskiego, gdzie miał podobno zamiar kupić fabrykę produkującą alkohol. Za
              tę usługę zapłacił 2 mln euro. Zaraz po tym została utworzona w Luksemburgu
              Grund Corporate Finance Partners z kapitałem akcyjnym 30 tys. euro (jej jedynym
              udziałowcem jest firma Janusza Palikota z siedzibą na Antylach Holenderskich).
              Do Luksemburga popłynęły pieniądze od MCE, prawdopodobnie te same, które
              zapłacił Polmos. Na przełomie marca i kwietnia ub.r. firma Grund Corporate
              Finance Partners kupiła akcje spółki Jabłonna płacąc 9,4 mln zł. Janusz Palikot
              mógł już uregulować swoje zobowiązania wobec skarbu państwa. A Polmos zapłacił
              MCE prowizję. Janusz Palikot naraził się przy tym swojej żonie, gdyż rozproszył
              akcjonariat bez jej pisemnej zgody.
              Stanisław Stec, generalny inspektor kontroli skarbowej, o sprawie Polmosu
              Lublin dowiedział się od nas. Przebywa akurat na urlopie, ale obiecał, że jak
              tylko wróci do pracy, sprawdzi, czy rzeczywiście doszło do nadużyć. Dziwne to,
              bo skądinąd wiemy, że w listopadzie ub.r. Ministerstwo Finansów zleciło
              najwyższym władzom podatkowym sprawdzenie Polmosu Lublin.
              Komentarza w tej sprawie nie chciał nam udzielić także Wiesław Rozłucki, prezes
              zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Powiedział, że nic na ten
              temat nie wie.
              Trochę więcej dowiedzieliśmy się od Łukasza Dajnowicza, rzecznika prasowego
              Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która w grudniu ub.r. dopuściła akcje
              Polmosu do obrotu publicznego. Rzecznik poinformował nas, że trwa badanie
              prospektu emisyjnego firmy i jeżeli doszło rzeczywiście do naruszenia kodeksu
              spółek handlowych, odpowiedzialność za to poniesie zarząd. Nie zgodził się
              natomiast z naszą sugestią, że błędem było wpuszczenie Polmosu na giełdę w
              sytuacji, gdy postawione zostały kierownictwu firmy bardzo poważne zarzuty. –
              To są dwie odrębne sprawy – powiedział. – Status spółki publicznej nie jest
              zagrożony.

              CZAS KONTROLI

              Dziwne jest, że bardzo długo żadna instytucja państwowa sprawą się nie
              zajmowała. Nawet gdy podejrzenia wobec lubelskiej spółki zostały podane do
              publicznej wiadomości, trwał spokojnie proces jej wprowadzania na giełdę. W
              domach maklerskich też nie ostrzegano klientów, że mogą wpaść w pułapkę. Co
              będzie bowiem, gdy zarzuty zostaną oficjalnie potwierdzone i trzeba będzie
              umowę prywatyzacyjną unieważnić? Wiele przecież wskazuje na to, że nastąpiło
              naruszenie artykułu 345 ¤ 1 kodeksu spółek handlowych. Nawet gdyby zarzuty się
              nie potwierdziły, nie wolno ich bagatelizować.
              Źle się dzieje w branży spirytusowej. Niedawno widzieliśmy w telewizji
              pracowników Polmosu Łańcut, którzy protestowali przeciwko prawdopodobnemu
              anulowaniu umowy prywatyzacyjnej ich firmy. Od połowy 2004 r. prowadzona jest
              kompleksowa kontrola NIK we wszystkich Polmosach. Kontrolerzy zawitali także do
              Lublina. Jak nas poinformowała rzecznik prasowa NIK Małgorzata Pomianowska,
              trwają już prace nad wystąpieniem pokontrolnym. Widać więc, że wódka się w
              końcu rozlała.
              Przy okazji dopuszczenia Polmosu Lublin na giełdę prezes firmy Wiesław
              Skrobowski poinformował, że pieniądze uzyskane z rynku kapitałowego mają
              przyspieszyć rozwój przedsiębiorstwa. W grę wchodzą zarówno inwestycje w
              produkcję i dystrybucję, jak i przejęcie marek i firm z branży. Zarząd
              zainteresowany jest kupnem od państwa akcji Polmosu Białystok. Interesujące są
              także, zdaniem prezesa, takie firmy jak Koneser, Polmosy z Józefowa i
              Szczecina. Jeżeli mają być prywatyzowane podobnie jak Polmos Lublin, muszą mieć
              dużo pieniędzy.

              • Gość: polmos Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: 87.206.228.* 12.02.06, 16:02
                PRYWATYZACJA

                Czy można kupić firmę nie wydając swoich pieniędzy? Takie zarzuty padają pod
                adresem Portugalczyków z Eureko, którzy prywatyzowali PZU. Wygląda jednak na
                to, że Polacy nie gęsi i też umieją robić podobne interesy.

                Na cenzurowanym jest tym razem Polmos Lublin, który wkrótce ma wejść na giełdę.
                Wcześniej jednak firma została kupiona przez spółkę Jabłonna. Nabywca Polmosu
                nie miał tyle pieniędzy, by spłacać raty prywatyzacyjne. Prawie wszystko
                zresztą, co zarabiał, pochodziło z Polmosu i spółek zależnych, którym świadczył
                usługi zarządcze. Skoro te dochody okazały się za małe, trzeba było dokonać
                transferu pieniędzy.

                KŁOPOTY Z UMOWĄ

                Opisał to tygodnik „Nie” zwracając uwagę, że lubelską fabrykę wódki sprzedawała
                ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU SA. Umowa
                prywatyzacyjna zawarta została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed tym,
                jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze stołkami.
                Interes ubił Janusz Palikot, którego możemy obejrzeć w reklamach zachęcających
                do kupowania akcji spółki. Zapisy na ich kupno w pierwszym obiegu właśnie
                zakończono.
                GPW ma przynieść firmie zastrzyk gotówki (ok. 75 mln zł). Najpierw jednak
                trzeba było wywiązać się z umowy prywatyzacyjnej. Jabłonna SA zobowiązała się w
                niej, że wynegocjowaną cenę za akcje zapłaci w pięciu równych ratach (ostatnią
                we wrześniu 2005) oraz podniesie kapitał Polmosu o 3 mln zł. Niezbyt dobrze jej
                to szło, bo za opóźnienia w spłacaniu zobowiązań Jabłonna została ukarana kwotą
                blisko 1,5 mln zł plus odsetki.
                Mimo różnych niejasnych transakcji, emisji obligacji, zakładania spółek
                zależnych i zaciągania pożyczek Polmos nie mógł przekazać Januszowi Palikotowi
                tyle pieniędzy, by mógł się wywiązać z umowy prywatyzacyjnej. Narodził się więc
                pomysł, żeby przepuścić kapitał przez spółki zagraniczne.
                Ministerstwo Skarbu Państwa swoje zrobiło. Zmusiło nabywcę firmy, żeby
                uregulował raty prywatyzacyjne i nałożyło na niego karę. Jak nas poinformował
                rzecznik prasowy resortu Janusz Kwiatkowski, przeglądana jest obecnie
                dokumentacja dotycząca sprzedaży Polmosu. Najważniejsze dokumenty, ilustrujące
                przepływy finansowe, znajdują się jednak w spółce, a MSP nie ma do nich wglądu.

                NIKT NIC NIE WIE

                Jabłonna ogłosiła subskrypcję na nową emisję akcji. Polmos Lublin w styczniu
                2004 r. zawarł umowę z Market Consulting Europe na sporządzenie analizy rynku
                brytyjskiego, gdzie miał podobno zamiar kupić fabrykę produkującą alkohol. Za
                tę usługę zapłacił 2 mln euro. Zaraz po tym została utworzona w Luksemburgu
                Grund Corporate Finance Partners z kapitałem akcyjnym 30 tys. euro (jej jedynym
                udziałowcem jest firma Janusza Palikota z siedzibą na Antylach Holenderskich).
                Do Luksemburga popłynęły pieniądze od MCE, prawdopodobnie te same, które
                zapłacił Polmos. Na przełomie marca i kwietnia ub.r. firma Grund Corporate
                Finance Partners kupiła akcje spółki Jabłonna płacąc 9,4 mln zł. Janusz Palikot
                mógł już uregulować swoje zobowiązania wobec skarbu państwa. A Polmos zapłacił
                MCE prowizję. Janusz Palikot naraził się przy tym swojej żonie, gdyż rozproszył
                akcjonariat bez jej pisemnej zgody.
                Stanisław Stec, generalny inspektor kontroli skarbowej, o sprawie Polmosu
                Lublin dowiedział się od nas. Przebywa akurat na urlopie, ale obiecał, że jak
                tylko wróci do pracy, sprawdzi, czy rzeczywiście doszło do nadużyć. Dziwne to,
                bo skądinąd wiemy, że w listopadzie ub.r. Ministerstwo Finansów zleciło
                najwyższym władzom podatkowym sprawdzenie Polmosu Lublin.
                Komentarza w tej sprawie nie chciał nam udzielić także Wiesław Rozłucki, prezes
                zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Powiedział, że nic na ten
                temat nie wie.
                Trochę więcej dowiedzieliśmy się od Łukasza Dajnowicza, rzecznika prasowego
                Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która w grudniu ub.r. dopuściła akcje
                Polmosu do obrotu publicznego. Rzecznik poinformował nas, że trwa badanie
                prospektu emisyjnego firmy i jeżeli doszło rzeczywiście do naruszenia kodeksu
                spółek handlowych, odpowiedzialność za to poniesie zarząd. Nie zgodził się
                natomiast z naszą sugestią, że błędem było wpuszczenie Polmosu na giełdę w
                sytuacji, gdy postawione zostały kierownictwu firmy bardzo poważne zarzuty. –
                To są dwie odrębne sprawy – powiedział. – Status spółki publicznej nie jest
                zagrożony.

                CZAS KONTROLI

                Dziwne jest, że bardzo długo żadna instytucja państwowa sprawą się nie
                zajmowała. Nawet gdy podejrzenia wobec lubelskiej spółki zostały podane do
                publicznej wiadomości, trwał spokojnie proces jej wprowadzania na giełdę. W
                domach maklerskich też nie ostrzegano klientów, że mogą wpaść w pułapkę. Co
                będzie bowiem, gdy zarzuty zostaną oficjalnie potwierdzone i trzeba będzie
                umowę prywatyzacyjną unieważnić? Wiele przecież wskazuje na to, że nastąpiło
                naruszenie artykułu 345 ¤ 1 kodeksu spółek handlowych. Nawet gdyby zarzuty się
                nie potwierdziły, nie wolno ich bagatelizować.
                Źle się dzieje w branży spirytusowej. Niedawno widzieliśmy w telewizji
                pracowników Polmosu Łańcut, którzy protestowali przeciwko prawdopodobnemu
                anulowaniu umowy prywatyzacyjnej ich firmy. Od połowy 2004 r. prowadzona jest
                kompleksowa kontrola NIK we wszystkich Polmosach. Kontrolerzy zawitali także do
                Lublina. Jak nas poinformowała rzecznik prasowa NIK Małgorzata Pomianowska,
                trwają już prace nad wystąpieniem pokontrolnym. Widać więc, że wódka się w
                końcu rozlała.
                Przy okazji dopuszczenia Polmosu Lublin na giełdę prezes firmy Wiesław
                Skrobowski poinformował, że pieniądze uzyskane z rynku kapitałowego mają
                przyspieszyć rozwój przedsiębiorstwa. W grę wchodzą zarówno inwestycje w
                produkcję i dystrybucję, jak i przejęcie marek i firm z branży. Zarząd
                zainteresowany jest kupnem od państwa akcji Polmosu Białystok. Interesujące są
                także, zdaniem prezesa, takie firmy jak Koneser, Polmosy z Józefowa i
                Szczecina. Jeżeli mają być prywatyzowane podobnie jak Polmos Lublin, muszą mieć
                dużo pieniędzy.

              • Gość: jjj Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: 87.206.228.* 12.02.06, 16:07
                Widmo Bierezowskiego


                Gdy czytam o Januszu Palikocie – obecnie numer jeden na liście Platformy
                Obywatelskiej w Lublinie – nie mogę oprzeć się skojarzeniom z Borysem
                Bierezowskim.
                Palikot jest absolwentem filozofii, Bierezowski – matematykiem. Obaj porzucili
                pracę naukową dla biznesu. Pomogły w tym analityczne umysły. Bierezowski w
                dalekich latach 80. opracowywał i wdrażał systemy zarządzania dla największego
                producenta samochodów osobowych w ZSRR. Na początku lat 90. był właścicielem
                wiodącej w Rosji firmy sprzedającej samochody. Jednak uznał, że bez poważnych
                kontaktów ze światem polityki nie da się pomnożyć kapitału. Kupił
                tygodnik „Ogoniok”, w którym pracował Walentin Jumaszew, mający dostęp do
                Borysa Jelcyna autor jego pierwszych wspomnień „Spowiedź na zadany temat”.
                Poprzez Jumaszewa dotarł do Jelcyna. Zaowocowało to sfinansowaniem przez
                Bierezowskiego nowych wspomnień Jelcyna („Notatki prezydenta”). Efektownie
                wydany, bogato ilustrowany tom spodobał się gospodarzowi Kremla. Bierezowski
                został członkiem tzw. rodziny. Miał wielkie zasługi w organizowaniu Jelcynowi
                kampanii wyborczej w 1996 r. Wysiłek został wynagrodzony stanowiskiem zastępcy
                sekretarza kremlowskiej Rady Bezpieczeństwa. Bierezowski był także
                parlamentarzystą. Związkom z polityką zawdzięczał m.in. przejęcie głównego
                kanału telewizji publicznej i jednej z największych firm naftowych. Był
                sponsorem wielu polityków, partii, a nawet artystów – fundował najważniejsze
                nagrody kulturalne.
                Palikot, także mecenas kultury, jest potentatem na rynku wódczanym. W ubiegłym
                roku przychody jego firm wyniosły 950 mln zł. Niedawno nabył lubelski Polmos w
                sposób, który wywoływał wątpliwości m.in. tygodnika „Nie”. Cztery lata temu
                zakładał w Lublinie Platformę Obywatelską, ale odszedł w wyniku konfliktu z
                Zytą Gilowską. Przed obecnym sezonem wyborczym znowu zbliżył się z PO. Dla
                Tuska musiał być partnerem dużo atrakcyjniejszym niż Gilowska, bo dysponującym
                kasą. Użył jej do założenia tygodnika „Ozon”, adresowanego do wyborców PO –
                młodych apologetów kapitalizmu. Na swojej stronie internetowej Palikot
                pisze: „Relacje pomiędzy właścicielami ięredakcją („Ozonu”) określa umowa,
                wzorowana na standardach BBC. Redakcja pozostaje całkowicie niezależna
                ięsamodzielna”. Jednak nie udało mi się na internetowym forum tygodnika znaleźć
                niepochlebnych opinii o właścicielu, anonsowanych w wyszukiwarce Google (jedna
                rozpoczynała się od słów: „Janusz Palikot będzie musiał wkrótce stawić czoło
                oskarżeniom o machloje...”).
                To pieniądzom Palikota Tusk zawdzięcza wydanie swej przedwyborczej
                książki „Solidarność i duma”. Milioner jest członkiem lubelskiego komitetu
                wyborczego Tuska. Umieszczenie go na pierwszym miejscu lubelskiej listy można
                więc odczytywać jako gest wdzięczności kandydata na prezydenta, który głosi
                pochwałę uczciwości, oddzielenia biznesu od polityki.
                W tym konktekście łatwo też wytłumaczyć źródła skandalu z Gilowską i jej synem,
                który miał być pierwszy na lubelskiej liście. Ktoś musiał przegrać, by wygrać
                mógł ktoś.
                Na stronie internetowej Palikot pisze: „Polityka nie jest ięnie może być
                środkiem do bogacenia się. Jej celem jest służba innym. Ię tak rozumiem moje
                zaangażowanie się wę Platformę Obywatelską”. Zapewnia, że zawiesza swoją
                działalność gospodarczą. Bierezowski deklarował to samo.


      • Gość: l Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:50
        na znak protestu palimy koty
        • Gość: becik Smoczek dla Pawełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 16:53
          tanie państwo -smoczek dla Pawła G.a nie funkcje
      • Gość: STEC Re: wolność słowa i głupota młodzieżowców PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 18:37
        ja romku b., na tym forum i na innych się nie wypowiadam...

        POzdrawiam,

        Piotrek Stec
    • Gość: konik Czy to prawda,że Łosoś herbu bez ikry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 11:26
      Czy to prawda,że Łosoś herbu bez ikry i Świerszcz najzdolniejszy wśród
      pasikoników pracują w gabinecie Zyty Gilowskiej. Ludzie wycofywać polskie złote
      z kont bo dolar za parę miesięcy będzie po 100 zł
    • Gość: Sympatyk przecież to forum to robota Pisu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 11:44
      Nie widzicie że te pomyje które są wylewane na PO to robota opłacanych przez
      pis skrybów. Widać Pis daje już kasę nie tylko na komentarze do sieci
      ogólnopolskiej ale nawet na takie lokalne fora. Członkowie PO nie dajcie się
      zwariować bo zaraz wam wmówią że posłowie PO jedzą dzieci z rodzynkami a pra-
      pra-pradziad Tuska najechał Polskę z tatarami
    • Gość: platformiarz Czy mnie jeszcze pamiętasz Paweł G. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:06
      Może przypomnijcie sobie o czego sie zaczęło. Pamiętacie te ulotki Platforma
      Rodzin Polskich i rysunek Zyty z Pawełkiem na ręce. Chcielibyście przeżywać
      taki wstyd z Gilowskim na jedynce. Jeśli tak to znaczy,że rzeczywiście
      godności, honoru i zwykłej ludzkiej przyzwoitości nie ma w Młodych Demokratach
      • Gość: lublinianin Re: Czy mnie jeszcze pamiętasz Paweł G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 13:14
        Pamiętamy, pamiętamy ! Kto z nas nie dostał ulotki Pani Profesor zapakowanej w
        folię niczym jakiś "świerszczyk" (bez urazy Bartek :). I ten samolot latający z
        napisem Zyta Gilowska. To była kampania na "wysokim" poziomie. Szkoda, że nie
        dane nam było przeżyć to jeszcze raz z Pawłem...
    • Gość: nie zorientowany śmiałodoprzodu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:24
      Czy śmiałodoprzodu to znaczy naprzód lubelszczyzno. Czy młodzież Platformy
      popiera Sobczaka. Ni ch... się już w tej polityce nie rozeznasz
      • Gość: elektor Re: śmiałodoprzodu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:35
        Elektorat Jacka do urn!
    • Gość: nie weterynarz Czy łososie będą latać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:08
      Czy znaczy to, że mamy następny etap ewolucji i łososie zaczną fruwać
      notorycznie i nie tylko koło MacDonaldów ? Może Zaleski poruszy temat w
      Brukseli i Bryzek dostanie kasę unijną na odławianie latających łososi sieciami
      rozpinanymi koło sklepów MacDonalda a następnie ich leczenie.
    • ciupazka Re: Są i nagrody... 11.02.06, 13:08
      smialodoprzodu napisał:

      > No i mamy prawdziwe oblicze Palikota i spółki. Zamordyzm i brak poszanowania
      > dla wolności słowa i demokracji wewnątrz partii. Ludzie pokroju Palikota
      > ośmieszają partie z którą tak wielu Polaków wiązało swoje nadzieje! Wypada
      > tylko trzymać kciuki za Młodych Demokratów.


      Taaaak... Nasi za to umieją jednoczyć się i poprawiac swoją kondycję
      fizycznzą i psychiczną , i to z kim , z samym tuzem TUSKIEM:

      www.zakopane.platforma.org/

      POpis I klasy! Tacy pożyją, hehe, z dala od trosk i obowiazków. A może
      łączcie i włączcie się . Siła w jedności na nartach i w Zakopanem. Ot i
      całe PO.
    • Gość: JP [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: palipies Re: Pół roku za krytykę Platformy IP: *.mofnet.gov.pl 11.02.06, 13:59
      Starszna jest taka partia w ktorej aby porozmawiac o wewnetrznych problemach
      tej parti trzeba zamiast demokrtatycznych wyborow w ktorych wygrywaja jedni
      albo drudzy, rozmawiac przez media lub na listach dyskusyjnych.
      OPAMIETAJCIE SIE choc chyba juz na to zapozno
      Członek PO
      • Gość: Welcome Witamy gabinet polityczny wicepremiera ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 13:23
        Bartek, a Ty znów się op...lasz zamiast pracować ! Twoja szefowa poci się na
        konferencji prasowej a Ty w tym czasie posty piszesz ze służbowego komputera ?!?
        I jak tu mają być obniżone podatki jak za nasze pieniądze utrzymywana jest banda
        darmozjadów !!!
    • Gość: Kibic tej zabawy Kultury !!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:10
      Osoba która się teraz pojawiła swoim brukowym poziomem wypowiedzi odstręczyła
      mnie od czytania wypowiedzi. Naucz się pan kultury
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka