Dodaj do ulubionych

Gwara lubelska

26.02.06, 00:42
Dlaczego w Lublinie tak dużo ludzi nie umie mówić poprawną polszczyzną?
Ciągle słyszę np. "piniądze" a nie pieniądze.
Obserwuj wątek
    • Gość: e Re: Gwara lubelska IP: *.it-net.pl 26.02.06, 01:03
      a wielkopolsce mówiom , ze to na lubelszczeznie najczystsza mowa
      • blood_free Re: Gwara lubelska 26.02.06, 07:17
        Gwara jest pieknym przykladem zachowania zroznicowania mentalnego mieszkancow
        ziem polskich.Nie jest prawda, jak twierdzi petit, ze na Lubelszczyznie,
        polszczyzna jej mieszkancow pelna jest nalecialosci.Slowami piniadze, zara,
        teraz,najsamprzod etc posluguja sie ludzie starzy, przewaznie wychowani na wsi,
        bez wyksztalcenia lub z niskim cenzusem naukowym.Wszak w XX leciu miedzywojennym
        Ziemia Lubelska, znajdowala sie na obszarze tzw. Polski Centralnej.Stawiam teze,
        ze "mazurzenie" mieszkancow Lubelszczyzny, niestety jest tylko faktem
        funkcjonujacym na tym forum.
        • Gość: student Re: Gwara lubelska IP: *.rlan.pl / 81.219.156.* 26.02.06, 11:55
          To dlaczego ja taką mowę słyszę na wykładach (Na KULu)?
          • Gość: bosman przenieś się na UMCS IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 17:04
            tam mówią poprawną polszczyzną.
            A podobno KUL to taaaaka uczelnia (sic!)
            • Gość: marjano Re: przenieś się na UMCS IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 17:28
              Popatrz a u mnie na wykładach mówią poprawnie.
              • Gość: Lulek Re: przenieś się na UMCS IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 18:05
                Wszyscy prof. na każdej uczelni to półanalfabeci
                • Gość: bosman tylko ty..... IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 21:28
                  to po cholerę studiujesz?
                  • Gość: Lulek Re: tylko ty..... IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 23:20
                    Sęk jest głównie w papierku. Wielokrotnie widzę jak się studenci kłócą czy
                    lepiej na UMCSie czy na KULu. Prawda jest taka, że podniecać się można
                    Uniwerkiem Jagielońskim, Warszawskim, Polibudą Warszawską czy AGH (choć poziom
                    tam też zawodzi czasem). A KUL i UMCS? Obie dobre uczelnie. No może ta pierwsza
                    trochę bardziej znana na świecie ale poziom podobny (jedna lepsza z takiej
                    dziedziny, druga z innej). Dlatego Bosmanie bez podniety własną uczelnią.
                    • Gość: Lulek Re: tylko ty..... IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 23:20
                      ja studiuję na polibudzie. Żeby nie było że na jednej z nich:)
                    • Gość: ćwok z ulicy Re: tylko ty..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 10:56
                      a co - na UJ cię nie chcieli i dlatego "poświęcasz" się w Lublinie?
            • Gość: Lulek Re: przenieś się na UMCS IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 18:04
              Skad ta złość? Czyżbyś się nie dostał???
          • Gość: Anka studencie! IP: *.chello.pl 26.02.06, 18:28
            Na KULu wykładają ludzie, któzy mieszkali przez min. 20 lat w innych regionach
            Polski! Rodowitych Lublinianin mówi poprawnie.
        • Gość: nilmo Re: Gwara lubelska IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.13, 12:11
          Wiele osób widzę że pisze jak się błędnie w Lublinie mówi, jednak nie wnikając, w to kto to mówi.
          Lubin jak wiadomo nazywany niegdyś był rolniczą stolicą Polski, z racji żyznych ziem.
          Komuna tworząc status chłopo-robotnika, sprawiła że wiele miast zatraciło swoją piękną gwarę czy żargon miejski, przez te migracje do miast ludzi z odmienną kulturą.
          Lublin cieszył się "najpoprawniejszą Polszczyzną", póki większość noworyszy nie połknęła miejskiej mniejszości. Tragicznie stało się w latach kiedy upadały PGR-y i lawa wsi napłynęła do Lublina. O rzec wypada, że już za rogatkami miasta folklor szalał na całego i zwroty - nastąp się, chodzi no tu, pódźwa, idziewa były tam na porządku dziennym.
          Faktem jest że ludzie zamieszkujący do 20 km od Lublina, mają wpisane w dowodzie miejsce urodzenia Lublin. Bo tutaj zwożono na furmankach z miejscowości gdzie nie było szpitali, wszystkie ciężarne. Jednak urodzić się w Lublinie, a być lubelakiem to ogromna różnica.
          Dzisiaj już niewielu można ich spotkać w Lublinie. Kiedyś kobieta spod Ostrowa lubelskiego, oburzona wykrzyczała mi że jest rodowitą lublinianką od 1976 roku( urodziła się w 64). To chyba tłumaczy, dlaczego lubelacy (nie lublinianie) już nie mogą się szczycić "poprawną Polszczyzną". Bo są praktycznie na wyginięciu. A przybysze z innych miejscowości niestety ten ostatni bastion polszczyzny sprofanowali.
      • Gość: Daria Re: Gwara lubelska IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 01.03.06, 01:39
        Dlatego bo w Lublinie w 80% mieszkaja chamy wiejskie.
    • Gość: Anka Re: Gwara lubelska IP: *.chello.pl 26.02.06, 11:42
      My mamy najbardziej prawidłową wymowę w Polsce. Odstępstwa się zdarzają.
      Koleżanka z zamojskiego dziwiła się,że u nas mówi się "kordła" a nie "kołdra".
      I nie wierzyła,że to nie przypadłość regionu, tylko zwykły, ludzki błąd. To
      samo z "fafroclem" i "farfoclem" oraz "użkiem" i "łóżkiem". Tak sobie po prostu
      niektórzy mówią.
      • Gość: Fonetyk No nieee wieem! - kto tak mówi w Polsce? Tylko w L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 13:23
        Hahaha - tą zaciąganie "hrłuobieszłowskie"? Właśnie najbardziej
        charakterystyczną cechą w Lubelskiem jest wymowa. A jak ktoś tego nie słyszy no
        to przepraszam-albo nigdzie nie był poza regionem, albo mu słoń nadepnął na
        ucho! I nie mam nic przeciwko tej wymowie, bo to dobrze jeśli każdy region ma
        swoją wymowę - to tylko bogactwo kulturowe kraju, po co dążyć do takiego
        kołchozu że wszyscy mówią jednakowo? Nie podoba mi się jedynie takie uważanie że
        "nasza wymowa" jest najlepsza - czego jeśli już - to z pewnością nie da się
        powiedzieć o Lublinie!
        • Gość: luba Re: No nieee wieem! - kto tak mówi w Polsce? Tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 14:08
          a byłeś w Białymstoku czy Siedlacach, na Śląsku? wszędy czysta mowa...
        • Gość: dorota Re: No nieee wieem! - kto tak mówi w Polsce? Tylk IP: 62.233.130.* 29.07.06, 23:03
          Jesli nie my,to kto mowi najczystsza polszczyzna?
          Jaki region???
      • Gość: Fonetyk To nie jest wymowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 13:26
        Zapomniałem jeszcze dodać, że chyba nie rozróżniasz wymowy od różnic
        leksykalnych. Opozycje "kordła" czy "kordła" to nie kwestia wymowy. Wymowa to
        np. artykulacja samogłosek, w przypadku Lublina są wydłużone i bardziej
        zaokrąglone, trochę jak w ukraińskim. To też intonacja zdaniowa.
        • Gość: Anka Re: To nie jest wymowa. IP: *.chello.pl 27.02.06, 17:44
          tak to jest, gdy wypowiada się na temat czegoś, na czym się człowiek nie zna...
          Wstyd mi za te różnice leksykalne.
    • olencja111 Re: Gwara lubelska 26.02.06, 14:47
      bo to jest pewien rodzaj szpanu,żeby zaakcentować "piniądze " :-)
    • bajtek-fm Re: Gwara lubelska 26.02.06, 15:14
      bo piniądze to nie fszystko ale fszystko bez piniędzy to...sam zgadnij! :-)
    • Gość: lutzek Lublin a lubelskie - różnica zasadnicza IP: *.escom.net.pl 26.02.06, 16:19
      Sam Lublin, a więc rdzenni mieszkańcy Lublina, mówią najczystszą polszczyzną jaką sobie można wyobrazić. Bez gwary, bez jakiegokolowiek regionalnego akcentu .

      Prawdą natomiast jest, że wyjeżdżając już 20 km za Lublin, można słyszeć charakterystyczną dla wschodniej Polski gwarę, która żywo przypomina język wiejski, z wiejskimi naleciałościami charakterystycznymi dla tego regionu: "zara", "taborek", "trza" (trzeba) etc.

      Jako mieszkańcy Lublina (nie Lubelszczyzny, a samego Lublina), mówimy czystszą polszczyzną niż Warszawiacy (bo w Warszawie jest charakterystyczny akcent, choć na wymarciu i poza starszymi mieszkańcami dzielnic centralnych nikt już warszawską gwarą nie mówi), Gdańszczanie, Poznaniacy czy Krakusy.

      Ale tak jak napisałem: tak mówi Lublin, a nie Lubelszczyzna. Bo już dawne zamojskie, "zaciąga" strasznie, to samo z mieszkańcami powiatów granicznych na granicy województwa lubelskiego i podlaskiego. W Chełmie i okolicach także trudno dostrzec czystą polszczyznę.

      lutzek
      • Gość: H Re: Lublin a lubelskie - różnica zasadnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 16:52
        To, co większosc bierze za "gewarę", to archaizmy. Siedze ostatnio w różnych
        starych tekstach - bardzo często widzę w dawnejpisowni wymowę taką, jak jest do
        dziś na Lubelszczyźnie, np. wymienione przez kogoś "piniądze" bywają pisane
        pieniądze z kreską nad tym pierwszym e - ktora oznacza "pochylenie" - nie wiem
        jak się to fachowo nazywa) wymowy. Inna sprawa,ze jeśli coś słyszy się na
        wykladach na KUL, to wcale nie znaczy, że to lubelska wymowa - na KUL pracują
        ludzie z całej Polski. Z Lubelszczyzny stosunkowo niewiele.
        Jeszcze co do języka u nas - zawsze jak jadę poza Lubelszczyznę, to się dziwię
        językowi, że jest tak różny od literackiej polszczyzny, podczas gdy u nas jest
        taki jak w dziewiętnastowiecznych powieściach (tylko ze tu już nie o wymowę
        chodzi).
        Warto pamiętać, ze literacka polszczyzna tworzyła sie w duzej części na
        Lubelszczyźnie - wystarczy wymienić takie nazwiska jak Mikolaj Rej, Biernat z
        Lublina, Sebastian Klonowic itd.
        Pozdr.
        • Gość: bosman niezastąpiony, jak zawsze. IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 17:08
          i z wdziękiem. Z wyrazami uznania :-)
          • robertw18 H. chyba nieco żartuje... 03.03.06, 13:27
            pisząc: "...to archaizmy. Siedze ostatnio w różnych
            starych tekstach - bardzo często widzę w dawnejpisowni wymowę taką, jak jest do
            dziś na Lubelszczyźnie, np. wymienione przez kogoś "piniądze" bywają pisane
            pieniądze z kreską nad tym pierwszym e - ktora oznacza "pochylenie" - nie wiem
            jak się to fachowo nazywa) wymowy" i łącząc to pochwalnie z "literacją
            polszczyzną" np. XIX-wieczną.
            Trudno się bowiem zachwycać (jako poprawnymi) "piniądzami", choćby nawet
            Mickiewicz (nawiązujący do języka ludu) tak "pochyło" pisywał (zwłaszcza z
            potrzeby mowy wiązanej w końcówkach).
            Jednak wypada dostrzec, że mówimy np. "wielkimi" (a nie "wielkiemi" - choć
            są "wielkie") i szerokimi (a nie "szerokiemi" - choć są "szerokie"). Jest to
            dość niespójne i przyjęcie (jeszcze przed wojną) takich zasad chyba słabo
            świadczy o spójności myśli tych polskich polonistów, którzy mieli na to wpływ.
            Tak więc, jeśli ktoś na Lubelszczyźnie mówi "szerokiemi krokami" czy "wybitnemi
            kobietami" - to ma to swój urok, nawet "logiczny".
            Pozdr.


      • Gość: Fonetyk Żadna różnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 17:14
        Najczystszą wymowę ma Łódź. "No taaaak, ale nieewiem" - oto wymowa z Lublina. W
        tym się różni od regionu No któż ci tak mówi w Krakowie????
        Takie przeciągłe gaworzenie.
        Poza tym nie wiem co rozumiesz przez "rdzennych" mieszkańców Lublina, którego
        struktura społeczna to ludzie ze wsi i miasteczek całego regionu (80% ludności)
        • Gość: lutzek Re: Żadna różnica IP: *.escom.net.pl 26.02.06, 19:31
          >Poza tym nie wiem co rozumiesz przez "rdzennych" mieszkańców Lublina, którego
          >struktura społeczna to ludzie ze wsi i miasteczek całego regionu (80% >ludności)

          No właśnie mówię o tych 20%. Zrozumiałeś więc dobrze.

          lutzek
        • Gość: H Re: Żadna różnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 21:10
          A dlaczego akurat szybka i nerwowa wymowa ma być cechą "poprawności"? To, że się
          ludzie nie spieszą, wcale nie znaczy że są niedorozwinięci, drodzy koledzy.
          Znacie takie powiedzenie ze ktoś np. coś robi "szybko jak wariat"?:-)
          Akurta z Łodiz i okoic to ja znam sporo ludzi i wybacz, Fonetyku, ale oni tam
          niemal wszycy zamiast "-ą" na końcu wyrazu, mówią "-om" ("som", "idom"), jak w
          Kieleckiem czy w Wielkopolsce, tyle że mniej słyszalnie. Ludzie spod Łodzi
          zamiast "też" wymiawiają "tyż". Przykłady możnaby mnożyć. W Łodzi i okolicach
          mozesz usłyszeć takie kwiatki regionalne jak "w lato" zamiast " w lecie", "w
          zimę" zamiast "w zimie". Chodzą "na pieszo" itd.
          A o krakowskiej wymowie to już nic nie będę mówił - a okolice są już cudowne - w
          Kalwarii Zebrzydowskiej słyszałem kiedyś taki charakterystyczny dialog: "A czyj
          to pogrzeb? A łojca burmiszcza. Wloz na wiśnie i spod." Z kolei w kościele w
          Lanckoronie podczas ogłoszeń, gdy proboszcz czytał intencje na przyszly tydzień:
          "Za Kaźmirza..." itd.
          Pozdr.
          • Gość: Szymon Czas! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 22:46
            "Mówi szybko jak wariat" - to świadczy o kołtuństwie autora tego powiedzenia.
            Posłuchaj sobie jakiejkolwiek telewizji - przecież nigdzie tak powoli nie mówią.
            Jaki jest rezultat takiego wychowania, że "należy mówić powoli"? A no taki że
            żadnego języka nie jest w stanie się taka osoba nauczyć. Zwłaszcza rozumienia ze
            słuchu.
            • Gość: H Re: Czas! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 23:09
              Nikt nikogo nie uczy ani mówić "szybko", ani mówić "powoli". To się po prostu
              przejmuje w zależności od środowiska w jakim się wzrasta. A stwierdzenie, że
              > żadnego języka nie jest w stanie się taka osoba nauczyć. Zwłaszcza rozumienia z
              > e
              > słuchu.
              - to jest dopiero kołtuństwo!
              Ludzie na Lubelszczyźnie wcale nie mówią wolniej niż w innych częściach Polski -
              a to, że "przeciągają" pewne głoski - to nie to samo, co mówienie "wolno".
              Nadal nie rozumiem, dlaczego wolne mówienie ma być wadą, a "szybkie" cnotą - to
              jakaś paranoja.
              Coraz bardziej mnie zastanawia, dlaczego Lublin i Lubelszczyzna tak wielu ludzi
              drażni. Czy ja mam pretensje np. na poznańskim forum,, ze oni tam mówią
              bełkotliwie i niewyraźnie? Czy czepiam się na kaliskim forum ich niemieckich
              naleciałości, jak "sznytki" chleba, chodzenie "na szagę" itp.? A na Lubelskie co
              raz ktoś włazi i ma za złe że w ogóle żyjemy. Po co to? Dlaczego?
          • Gość: Fonetyk Wymowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 22:49
            Prawdą jest że najgorszą wymowę w obcych językach mają absolwenci "wydziałów
            językowych UMCS". Kompletnie olewa się tam fonetykę. "Przecież to u Ruskich
            słychać a my Polacy nie musimy się uczyć poprawnego angielskiego".
            • Gość: H Re: Wymowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 23:16
              A co to ma wspólnego z rzekomą "gwarą lubelską".
              Jeśli uważasz, że ma - uzasadnij to i opublikuj - może będzie to odkrycie!
              Na UMCS też pracuje wiele ludzi spoza Lublina i Lubelszczyzny. A pół Lublina to
              poludniowe Podlasie, "genetycznie" patrząc.
              Twój wniosek dotyczy pracowników wydzialu i ich metod, a nie języka miasta i
              regionu.
    • smalltownboy Re: Gwara lubelska 26.02.06, 17:12
      Mówią po polsku, tylko że śpiewnie :) Nawet Radio Lublin.
      Witaa państwaa Radio Lublin albo wysłuchalii państwoo lubelskiego koncertu
      życzeń. :)
      • Gość: . I straszliwie powoli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 17:39
        Aha,i jeszcze to powolne mówienie jest cechą lubelskiego dialektu. Jak do
        umysłowo niedorozwiniętych.
        • Gość: Lulek Re: I straszliwie powoli. IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 17:43
          Bo jak trzeba coś rzeszpwoanom wytłumaczyć to się i powoli mówi
          • Gość: Żeszuf Rzadni Żeszowianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 19:21
            A tych debilów-prezenterów z TV Lublin normalnie bym rozgonił. Tych lubelskiej
            proweniencji.
            Żadni Rzeszowianie nie biorą udziału w tym forum, chyba że Lubelanie udający
            Rzeszowian. No bo czy brałbyś udział w forum Białostockim?
        • Gość: bosman znów bezimienne . G IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 21:32
          sra na forum.Wiesz po czym niedorozwinięty poznaje swojaka_ po wspólnych
          cechach. Spadaj ośle.
          • Gość: . . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 22:43
            .
    • ewcia_80 Re: Gwara lubelska 26.02.06, 18:54
      moim zdaniem przesadzasz
      • franczeska1981 Re: Gwara lubelska 26.02.06, 19:22
        a moim zdaniem wszyscy przesadzacie. dlaczego krytykujecie swoje miasta?
        Lublin to piekne miejsce jak i wiele innych. a mowa?
        no coz, moim zdaniem zalezy to od wychowania, potem od wyksztalcenia, a nie od
        miejsca urodzenia. osobiscie ciesze sie ze mamy kilka innych dialektow, ktorymi
        mozemy sie pochwalic nawet przed obcokrajowcami. zamiast krytykowac sie
        nawzajem powinnismy byc dumni. i tak jak napisal jeden Pan wczesniej, poza
        Lublinem zaczyna sie slyszec "wiejska mowe" czy to w Zamosciu czy na podlasiu.
        ale mieszkalam kilka lat w Bialej Podlaskiej i musze powiedziec ze to
        najbardziej sympatyczne i rodzinne miasteczko w jakim bylam....mimo, iz
        niektorzy mowia piniadze. bo powiedzmy szczerze....czy wlasnie to jest
        najwazniejsze?
        pozdrawiam ludzi ze wszystkich miast...
    • Gość: maniek.27 Re: Gwara lubelska IP: *.lublin.mm.pl 26.02.06, 21:27
      Ja znam wiele osób z Lublina (sam nie pochodzę z lubelszczyzny) i mówią
      poprawnie. Tak więc sztuczny problem
    • wyuzdana1 Re: Gwara lubelska 26.02.06, 21:29
      usłyszałaś/eś u jesnej osoby i twierdzisz,że tak dużo ludzi?
      • blood_free Re: Gwara lubelska 26.02.06, 23:56
        Szkoda, ze nikt z rodowitych mieszkancow regionu i miasta Lublin, nie zwrocil
        uwagi na akcentowanie nazwy miasta wlasnie.Czesto sie lapie na tym, ze akcentuje
        koncowke, i wychodzi mniej wiecej [lublyn, w lublynie, o lublynie etc]. Ciekawi
        mnie natomiast,czy slowo [brejdak] w odniesieniu do brata funkcjonuje poza
        naszym regionem?
        • smalltownboy Re: Gwara lubelska 27.02.06, 00:07
          blood_free napisał:

          Ciekawi
          > mnie natomiast,czy slowo [brejdak] w odniesieniu do brata funkcjonuje poza
          > naszym regionem?

          Słyszałem to określenie, jednak występuje marginalnie- Stalowa Wola
          • Gość: H Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 01:02
            Tu już wchodzimy w kwestię regionalizmów, nie wymowy. A "brejdak" generalnie
            jest lubelski. Są jeszcze inne ciekawe słowa, ktore zachowały sięchyba tylko u
            nas - zupełne archaizmy - np. całkiem często można na podlubelskich wsiach
            spotkać słowo "trześnia" - prawidłową polską nazwę, wypartą całkowicie niemal
            przez ukraińskiego pochodzenia "czereśnię", ktora jest powszechna w całej Polsce.
            Jeśli chodzi o język, generalnie lubelskie jest podzielone na trzy: część
            poludniowo-zachodnia, tak mniej więcej do Wieprza na wschód, a na północ do
            skraju wyżyny, mówi "po małopolsku". Na wschód od tej linii wyraźne są wpływy
            ruskie (ukraińskie), zaś na północ od linii w przybliżeniuDęblin - Wola Uhruska,
            silne są wpływy mazowieckie i podlaskie.
            Trzeba przy tym pamiętać, ze czysty język typowy dla danego regionu występuje
            tylko w niektórych wsiach i niewielkich miastach, a większe miasta, czy też
            miasta przemysłowe powstałe po wojnie, gdzie ściągano ludzi z całej Polski (jak
            Świdnik, Poniatowa itp.) sa już zupełnie wymieszane.
            • Gość: Lubelak Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 13:40
              Dajcie spokój nie ma co się oszukiwać że mówimy czystą polszczyzną. Ja tak
              uważałem do czasu jak nie pojechałem np. do Poznania czy na Śląsk i wystarczyło
              że powiedziałem jedno zdanie i już się pytaja czy ja czasem z Lublina nie
              jestem. Co do "brejdaka" to prawda - nikt tego nie zna poza nami.
              Mamy swoją gwarę zaciągamy po rusku, ale nie widzę w tym nic złego - wręcz
              przeciwnie. Przestańcie więc się wstydzić naszej specyfiki regionalnej. Ślązacy
              są dumni ze swej gwary, bądźmy dumni i my bo to nie żadna wiocha czy wstyd.
              • tajnos.agentos Re: Gwara lubelska 27.02.06, 15:29
                Oczywiście że mówimy czystą polszczyzną - a "twarde L" jest po prostu
                klasycznym archaizmem (Lublyn...)... A "brejdak" i tak jest lepiej zrozumiały
                od np. takiego "banacha", "sku..syna" albo "sznity z tłustom"!
              • Gość: H Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 15:37
                My się nie wstydzimy specyfiki regionalnej - tylko że nasza specyfika to dość
                czysta literacka polszczyzna. Jakos tak sie złożyło że w Poznianiu ciężko
                usłyszeć język polskiej literatury - i to jest właśnie gwara (co swoją drogą
                jest bardzo interesujące - te różne odmienności). Jakos tak siezłożyło, ze to my
                mówimy tak, jak pisał Prus, Sienkiewicz i inni (a zresztą jak ma być inaczej,
                skoro jeden urodził się w Hrubieszowie, a drugi w Woli Okrzejskiej koło Łukowa).
                Z tą naszą "gwarą" (a raczej chyba o dialektach mówimy, nie gwarach) to jest
                trochę tak, jak z dialektem toskańskim we Włoszech, który stał sie literackim
                włoskim. Podobnie u nas - najważniejsze postaci polskiej literatury były
                związane z Lubelszczyzną i stąd literacka polszczyzna jest tak bliska temu, jak
                sę mówi w Lublinie. Do znudzenia będę powtarzał: Rej, Klonowic, Biernat,
                Koźmian, środowisko Pulaw pod koniec XVIII wieku, Prus, Sienkiewicz,
                Weyssenhoff, potem Arnsztajnowa i Czechowicz - który region ma taki wklad w
                polską literaturę? Moze Ruś czerwona (okolice Lwowa) i Podole - a tam też
                "wplywy ruskie":-)
                Ja jak jadę poza Lubelszczyznę, to słyszę język, jakiego nie ma w pliteraturze,
                jaki do niedawna nie występował w mediach (dopiero od pewnego czasu język mediów
                chamieje) a u nas słyszę to samo, co widzę w starych dokumentach, w literaturze,
                co słyszę w polskich filmach sprzed lat 90tych XX wieku.
                I co tu jest gwarą i dialektem?
                • Gość: Lubelak Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 17:34
                  To już jest kwestia techniczna, czy to gwara czy nie. W końcu gwara śląska to w
                  dużym stopniu archaiczny język polski, który nie ewoluował tak jak język ogólny
                  bo nie miał z nim kontaktu. Wydaje mi się,że nasze (niewielkie zresztą)
                  odmienności mają podobne pochodzenie.
                  Co do "literackości" języka Lubelszczyzny zgadzam się w 100%. Te nazwiska to
                  dobra ilustracja. Ale nasza specyfika to w mniejszym stopniu język pisany, a
                  bardziej wymowa, zwłaszcza nasze "zaciąganie", które słyszą u nas wszyscy. I to
                  jest jak się można domyśleć wpływ ruski (ukraiński).
                  • Gość: H Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 17:46
                    Z tymi wpływami na wymowę, to ja bym uważał - równie dobrze można by powiedziec,
                    ze szorstkość wymowy na zachód od nas to wpływ niemiecki, a u nas jest
                    prawidłowa - i jedna i druga teza nie do udowodnienia i jak sądzę mocno
                    bałamutna. Bo wpływy oczywiscie są - we wszystkie strony i jakiekolwiek
                    stwierdzanie co "lepsze" czy "gordsze" w wymowie - nie ma żadnego sensu.
                    • Gość: filolog Re: Gwara lubelska IP: *.it-net.pl 27.02.06, 17:54
                      Sranie w banię.
                      • Gość: H Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 18:56
                        Zaczynają się kulturalne i rzeczowe argumenty:-)
                    • Gość: Lubelak Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:56
                      Nie porównujmy pogranicza polsko-ruskiego z niemieckim! Tu granice byly bardzo
                      płynne a poza tym wschodnia część regionu w zasadzie, choć może to teza
                      przesadna, została spolonizowana 100 lat temu więc wpływy są znaczne. A ja nic
                      nie wartościuję, mamy to co nam historia przyniosła i to nie jest powód do
                      narzekania. Szczególnie że nasze śpiewanie brzmi w porównaniu bardzo przyjemnie
                      i jest to dla innych ciekawe zjawisko
            • Gość: pijusXII Re: Gwara lubelska IP: *.pronet.lublin.pl 27.02.06, 18:44
              trześnia to określenie bardziej uźywane do zdziczałej czereśni jest niż do
              czereśni jako takiej, przynajmniej tak mi wytłumaczono, ale rzeczywiście w
              innych regionach chyba mało znane
            • andrzej.sawa Re: Gwara lubelska 01.03.06, 21:33
              Brejdak jest nie tylko lubelski,ale i chełmski,trześnia też jest pod Chełmem.
              Jest jeden ciekawy problem.W chełmskim,lubelskim i okolicach jest stosunkowo
              najmniejsza różnica między mową ludzii z miasta i ze wsi.W innych częściach
              polski te różnice są znacznie większe.
            • Gość: ćwok z ulicy Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 11:05
              trześnia i czereśnia to nie jest to samo - a dlatego rzadko spotykasz trześnie,
              bo wyginęły - to sprawa dla sadowników, a nie dowód na regionalizm!
        • halevi Znowu... 27.02.06, 10:29
          Naprawdę, jak żyję, nigdy nie słyszałem z ust lublinianina wymowy lublyn. Jakaś
          mitologia czy co?
          Może jakiś desant z Mazowsza ?
          • Gość: H Re: Znowu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 11:06
            Ja też. Wymawiają tak ludzie z Mazowasza - jak sam zauważyłeś.
            Pozdr.
            • halevi Re: Znowu... 27.02.06, 11:35
              przyszło mi na myśl, że "lublyn" chyba powstał, bo komuś zależało na
              wynalezieniu pogardliwego określenia Lublina, i jak widać po forum, pomysł
              niestety chwycił.
              • Gość: H Re: Znowu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:59
                Bardzo możliwe. Wciąż nie mogę zrozumieć, skąd to dązżenie do oczerniania
                Lublina, co w nim ludzi z innych regionów tak drażni? Polak oczernia i szydzi
                wtedy, gdy zazdrości - wiec czego oni nam zazdroszczą, skoro podobno tacyśmy
                najbiedniejsi i w ogóle do nieczego?:-)
                Pozdr.
              • Gość: Fonetyk Lublyn, niestety Lublyn. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 18:10
                Nie myśl że określenie "Lublyn" wymyślił jakiś "Mędrzec" z tego forum. Ono
                istnieje dłużej niż ci się wydaje. I już od dawna ma wydźwięk ironiczny w
                stosunku do Lublina.
                • smalltownboy Re: Lublyn, niestety Lublyn. 27.02.06, 18:24
                  Zgadza się. Wystarczy posłuchać przerobionej dla potrzeb Radia Lublin piosenki
                  Budki Suflera "Twoje radio", gdzie Krzysztof Cugowski śpiewa: to ja, to dla
                  ciebie gra Radio Lublyn. :)
                  • Gość: H Re: Lublyn, niestety Lublyn. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:00
                    Jest różnica miedzy tym, jak śpiewa Cugowski, chociaż on faktycznie "leci" lekko
                    w "y", a wymową "Lublyn", jaką mozna spotkać na Mazowszu (to tam w ogóle częste
                    - słyszałem nieraz "kaplyca" itd.
                    • robertw18 To p. Cugowski zaszkodził... 03.03.06, 13:39
                      jeśli rzeczywiście tak wyśpiewuje. W Lublinie chyba tylko żartem naśladuje się
                      warszawskie "y". Wydaje się takie "pijackie"/bełkotliwe i niektórzy to
                      wykorzystują "for special effects" - zwłaszcza przy zabawach "yskokowych".
                      Pozdr.
                      • Gość: ćwok z ulicy Re: To p. Cugowski zaszkodził... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 11:09
                        śpiew ma swoje prawa - i wymowa też - w języku francuskim np. śpiewa się
                        niektóre końcówki, które w mowie są nieme...
    • irish76 Re: Gwara lubelska 28.02.06, 12:40
      zapewniam was ze "lublyn" slychac bardzo wyraznie i nikt tego sobie nie musial
      wymyslac
      nie rozumiecie ze jak sami ze soba rozmawiacie to nei zwracacie na to uwagi?
      mialem dziewczyne z pod Poznania, sam jestem z tej mazowieckiej czesci
      lubelszczyzny i mieszkam polowe zycia w Wawie i doskonale rozpoznaje to czy
      ktos jest z Lublina czy nie. a co do dziewczyny to sama mi powiedziala cos
      czego nie zauwazylem: w Wawie mowie z ich akcentem a jak pojechala ze mna do
      rodzicow to powiedziala ze dziwnie teraz mowie. Po prostu poswiadomie sie
      przelaczasz i nie zwracasz uwagi ze zaczynasz gadac z innym akcentem.
      "brejdak" to wyraz z jidisz bodajze. I tak samo mowia rodowici prażanie z
      Warszawy. Najwyrazniej przyjal sie tam gdzie mieszkala spora grupa Zydow.
      Co do dyskusji kto mowi poprawna polszczyzna to mnie nie rozsmieszajcie. Na
      polszczyzne sklada sie kazda gwara czy to slaska czy wielkopolska. nie rozumiem
      problemu czy tu sie mowi poprawna polszczyzna. Mowi sie polszczyzna. Tyle ze
      lubelska.
      i tekst z dyskoteki w Pulawach:
      czesc chlopaki. skad przyjechaliśta? bo myźwa z Lublyna. Bylista tam kiedyś?
      i co? gwara jak gwara ani lepsza ani gorsza.
      • doroy1 Re: Gwara lubelska 28.02.06, 13:10
        u nas brejdak- w wielkopolsce brachol...:))
        jak studiowalam w Poznaniu.. wszysycy mówili ze spiewam...
        ale mi jakos to nie przeszkadzalo...
        ani im..
        i rozumielismy sie ...
        chociaz ich "laczki" byly dla mnie na poczatku niezrozumiale...:)))
        • irish76 Re: Gwara lubelska 28.02.06, 15:26
          he he laczki sa cool ;)
          tak jak gzik, bimba i pare innych rzeczy ;)
          • folkatka Re: Gwara lubelska 01.03.06, 01:21

            U nas brejdak, w Wielkopolsce i w Kujawsko - pomorskiem - brachol, na Mazowszu
            - braciak :)

            A ja w Toruniu wywołałam kiedyś towarzyską sensację zdaniem "Brejdak tej
            typeski nie ma sary na prytę"
            • irish76 Re: Gwara lubelska 01.03.06, 10:01
              no wiesz... tyle ze to slang mlodziezowy ;)
              • folkatka Re: Gwara lubelska 01.03.06, 11:32
                Moze i slang, ale za to specyficzny dla naszego miasta!
      • buka55 Re: Gwara lubelska 19.03.06, 11:29
        Co do "lublyna" to czesto specjalnie tak mowie, kiedy sprawa dotyczy naszego
        miasta, a rozmawiam np. z Warszawiakiem lub Poznaniakiem ;-) Po prostu z
        przekory i zartobliwie. Moze wlasnie wielu Lublinian specjalnie to robi, a inne
        nacje dorabiaja do tego naukowe podstawy? ;-) Pamietam, w podstawowce mialem
        kolege, ktory mieszkal na Starowce i on tak mowil, ale moze to byla troche poza?
        • netty2 Re: Gwara lubelska 29.07.06, 01:57
          Nie,ja nie mowie zadna gwara.Ktos mi mowil tylko o akcencie.Ale moja polonistka
          z podstawowki mowila,ze na Lubelszczyznie mowi sie najczystsza polszczyzna.
          No i kto tu madrzejszy ???
          • netty2 Re: Gwara lubelska 29.07.06, 12:36
            up
    • poodzian Re: Gwara lubelska 01.03.06, 18:11
      W Lublinie a szczególnie pod Lublinem, można usłyszeć oprócz gwary również
      specyficzne seplenienie.
      • Gość: mysz Re: Gwara lubelska IP: *.chello.pl 02.03.06, 11:54
        To nie jest tylko slang młodzieżowy, w niektórych rejonach miasta i w niektórych
        kręgach towarzyskich, (Czyli żule spod sklepu :) mówią tak osoby starsze,
        młodzież musiała się skądś tego nauczyć
    • Gość: asia Re: Gwara lubelska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.06, 20:20
      a twoim zdaniem w jakim regionie Polski ludzie mówia piękną czystą polszczyzna?
      i poprawną? i tak chyba w Lublinie nie jest zle, przynajmniej na tle WArszawy i
      Mazowsza (wszechobecne panie KERowco! SKERować :(((( )
      a może do swojej niepoprawnosci jestem przyzwyczajona
    • netty2 Re: Gwara lubelska 18.03.06, 23:33
      Dziwne,ale dopeiro w wieku 26 lat,kyos mi mowi,ze mam jakis dziwny akcent.
      Taki jakby troche "wschodni".Ale wiecie kto mi na to zwrocil uwage...slazaki.Bo
      oni tak twardo wszystko wypowiadaja (i nie mowie tutaj o tych co gwara
      smigaja ).
      Dla mnei to ani - ani +,tak juz jest i tak mowie.A ja rodowita Lublinianka,do
      szkol chodzilam i na wsi niewiele rozumiem.
    • Gość: ćwok z ulicy Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 10:54
      "piniądze" to mówią tzw. lubelacy, czyli przyjezdni...
    • Gość: ktosiek Re: Gwara lubelska IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 29.07.06, 18:26
      Rozmawiałem kiedyś z rodziną z Kotliny Kłodzkiej co twierdziła, że pochodzą z
      Lublina i pytali się czy nadal mówi się "musi tak".
      Po dłuższej rozmowie okazało się, że owszem są z tych stron, tylko z okolic
      Niemiec pod Lublinem.
      A gdzie nie pojadę to często słyszę że mówię piękną polszczyzną.
    • smalltownboy Re: Gwara lubelska 29.07.06, 18:47
      Słyszałem jeszcze na lubelszczyźnie taką gwarę: ludzie robio, mówio, śpio,
      jedzo, pijo itd. Tak jak piejo kury piejo :)
      • Gość: ja Re: Gwara lubelska IP: *.it-net.pl 29.07.06, 19:15
        robio, mówio, śpio,- to nie jest specyficzne dla lubelszyzny, tylko
        niechlujstwo językowe. My uzywamy słów w najczystszej, literackiej
        polszczyźnie, tylko akcent nas zdradza, bo rzeczywiście miękko wypowiadamy
        wiele wyrazów. A dla inności używamy twardego "L"..
    • Gość: 231 Re: Gwara lubelska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.15, 18:05
      Jest to gwara, więc błędem nie jest :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka