Dodaj do ulubionych

Bez zasięgu

24.03.06, 17:43
Wielu z nas ma dziś komórę. Przy jej pomocy w publicznych miejscach
załatwia bardzo osobiste sprawy. Wyrywa to przypadkowe osoby znajdujące
się w zasięgu tego działania z prywatnego świata ciszy czy zamyślenia
i zmusza do wysłuchiwania niechcianych pogaduszek.
Często o przysłowiowych "siedmiu zbójach".

Siedzę w poczekalni lekarskiej. Cisza. Długa i biała jak fartuch ordynatora
z TV serialu. Nagle jedna z oczekujących pań chwyta komóre.
"Córciu jadałaś już śniadanie? Nie jadłaś? W lodówce są..." tu następuje spis
wiktuałów. Z trudem powstrzymuję komentarz. Gdyby córcia to wszystko zjadła
także siedziałaby w kolejce do lekarza.

Jadę trolejbusem. Pokaźnych rozmiarów młodzian dobywa komóry:
"No, cześć. Co tam? O, k... I co ona na to. O, k...
A co ty na to? Ja pier..."
Wysiadam. Wolę spacerek od mimowolnego przysłuchiwania się sprowadzonej do
parteru kulturze rozmowy.

Ze słowem komóra rymuje mi się słowo kultura (osobista).
Gdybyż tak znalazły się one we "wzajemnym zasięgu".
Obserwuj wątek
    • nabucco4 z tego wniosek że... 24.03.06, 17:45
      w ręku komóra - w dupie kultura.
    • Gość: ja Re: Bez zasięgu IP: *.it-net.pl 24.03.06, 17:48
      A to już tylko kultura osobista komórkowca odpowiada za różne zachowania.
      Myślę, że wielu z nas miało przyjemność (?)wysłuchiwania melodyjek (!!)podczas
      konferencji, spotkań urzędowych, w kościele.
      Niestety, nie umiemy (uogólnienie) korzystać ze smyczy. Ciężko wyłączyć aparat
      nawet na pół godziny. Właśnie kultura osobista. I wcale problem nie dotyczy
      tylko młodych w dresach i różowych panienek. Wielu tak ma.
      • clavi Re: Bez zasięgu 25.03.06, 18:08
        Z kulturą osobistą bywają kłopoty. Jej deficyt widać wszędzie: od ulicy po
        choćby... Wysoką Izbę (przytoczę niedawne zawołanie jednego z posłów:
        "wg SLD do utworzenia Rodziny wystarczy dwóch pederastów i pies").

        Nie ma co liczyć na grzecznościowe wyłączanie aparatu. Jedynym rozwiązaniem
        wydaje się instalowanie w miejscach użyteczności publicznej urządzeń
        automatycznie blokujących korzystanie z komórek znajdujących się w ich zasięgu.
        • Gość: joaśka Re: Bez zasięgu IP: *.lublin.mm.pl 25.03.06, 22:51
          Wierzejski z LPR ma taki "dowcip".Katolicki na pewno! (Do clavi)
    • lutzjan Już dawno wyrażałem swój stanowczy sprzeciw... 25.03.06, 18:17
      ... dla używania telefonów komórkowych w autobusie. Uważam to za przejaw braku kultury. Podobnie jak w przedziale pociągu. Ale znalazłem sposób na to, jak takich buraków używających komórek w przedziale pociągu oduczyć tego skutecznie. Otóż: wożę zawsze ze sobą palmtopa. Mam tam opcję głośnego dźwięku dla gier. Jak tylko komórkowiec zaczyna przysypiać, włączam sobie grę z dźwiękiem i gram do bólu, aż widzę zniecierpliwienie na jego twarzy i z uśmiechem mówię: "to w rewanżu za nie wychodzenie z komórką na korytarz". Myślę, że uczę skutecznie.

      lutzek
    • gabriel Clavi 25.03.06, 22:34
      Piekny post. Dawno nie czytałem czegoś tak prostego i obrazowego.
      • clavi Re: Clavi 26.03.06, 15:01
        Dzięki. I dzięki wszystkim, którzy dali głos w tej mini dyskusji.
        Mało nas, bo problem jest postrzegany jako marginalny.
        Gdy urośnie - producenci komórek stworzą model, który zareklamują:
        "twoja komórka nie narobi ci wstydu w teatrze, urzędzie, szkole i kościele,
        gdyż wyłączy sie automatycznie".
        Jeśli słowo "wstyd" będzie jeszcze znaczyć to samo co dziś.
        • andrzej.sawa Re: Clavi 26.03.06, 15:09
          Jak nie wiesz jak się zachować,to zachowaj się przyzwoicie.
          Ale trzeba chcieć
    • Gość: kjkj Re: Bez zasięgu IP: *.szwajcarska.pl 26.03.06, 15:43
      w miejscu publicznym trudno oczekiwać ciszy i nastroju do refleksji hehe, trzeba
      się z tym oswoic niestety, a komórki są potrzebne
      • Gość: ja Re: Bez zasięgu IP: *.it-net.pl 26.03.06, 15:53
        Oczywiście , że są potrzebne. Tylko trzeba umieć z nich korzystać. Jakież to
        ważne sprawy podczas przerwy w szkole zalatwiają ośmioletnie dzieci czy nawet
        licealiści? Jakie nie cierpiące zwłoki informacje w kolejce do lekarza mają do
        przekazania różowe mamuśki ( a dziecko z temperaturą wrzeszczy). Jakie ważne
        sprawy zalatwiają od razu po wejściu do autobusu młodzi- zbuntowani?
        A nasza yntelygencja, ktorej komórka warczy podczas narady, udzielania wywiadu
        itp.? O tym mówimy chyba?
    • Gość: Fixphone OK, Nie zmuszajmy do tego każdego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 01:24
      A najbardziej mnie irytuje, kiedy w ogłoszeniach o pracę podają tylko numer
      komórki, chociaż oczywiste jest że mają też stacjonarny. Tak jakby nie wiedzieli
      że minuta rozmowy na stały zaczyna się już od 9 groszy a na komórkę do innej
      sieci od aż 66! Ćwoki i tyle. Uważają że komórka to jakiś szpan, a to jest po
      prostu droższe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka