Dodaj do ulubionych

Temat zastępczy

IP: w3cache:* / 192.168.0.* 26.01.03, 01:50
Spotkałem niedawno znajomego, który na stałe przebywa zagranicą. Rozmawiałem
z nim o różnych sprawach min. o wykorzystywaniu internetu w czasie pracy do
celów prywatnych. Okazuje się, że na zachodzie właściciele firm, dbają o
własne interesy min. bacznie się przyglądając: czy pracownik uczciwie i
rzetelnie wykonuje swoje obowiązki. Aby ograniczyć korzystanie z internetu
tylko do celów związanych z pracą, administratorzy monitują sieć firmy i
niezdyscyplinowanych surowo karzą.

Zauważyłem, że wielu naszych forumowiczów wykorzystuje komputery firmowe (dni
robocze oraz czas pracy urzędów lub instytucji) do celów nie związanych z
zakresem ich obowiązków.

Czy takie postępowanie jest uczciwe wobec pracodawcy?
Czy nasi szefowie nie zdają sobie z tego sprawy, że płacą "gapowe"?

"zawsze patrz na tę lepszą stronę"

pozdr.
Obserwuj wątek
    • pepperoni78 Re: Temat zastępczy 26.01.03, 10:16
      Domyślam się, że pijesz również do mnie. Rzeczywiście, często wykorzystuję
      internet w pracy do celów służbowych. Ale robię to (zresztą jak wszyscy u mnie
      w pracy) za przyzwoleniem szefa. Mam nienormowany czas pracy. A moja praca
      polega na tym, że rano dostaję kilka zleceń i zlecenia te mają być wykonane
      najpóźniej do 17. Zazwyczaj udaje mi się zrobić to dużo wcześniej. Czas po
      wykonaniu zadań na dany dzień spędzam więc np. przed internetem. Piszę np,
      ponieważ spędzam go również na rozmowach ze współpracownikami, którzy mają w
      danej chwili wol;ne albo na rozmowie z szefem. Przed internetem siadam również,
      zanim dostanę zlecenie albo kiedy już wykonam parę telefonów i czekam na
      godzine spotkań z osobami, do których dzwoniłem. Tak więc internet nie zaniża
      mojej efektywności. Większy wpływ na to miały papierosy.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Ciupazka Re: Nie zgadzam się z w/w zarzutami IP: 62.233.194.* 26.01.03, 13:31
        Jest wielu pracowników, którzy nie mają w domu dostępu do kompa, ba żeby się
        nauczyć wejścia do niego, niestety muszą robić to w pracy, bo innej
        możliwości nie mają. I czego Ty im załujesz? Tego , że się dokształcają, na
        własnej skórze doznają takich , czy innych niepowodzeń, zanim się oswoją z tym
        nowym środkiem komunikacji? A niektórych narazie nie stać na kupno monitora
        i wszelakiej aparatury do niego ,a jedyną możliwością jest tylko zakład
        pracy. Poza tym mądrzy Kierownicy zakładów wręcz żądają od pracowników
        umiejętności pracy z kompem i wykorzystania go do różnych celów. To nie wiesz
        przypadkiem, jak się mają tego zainteresowani nauczyć? Minęły czasy, że pewna
        aparatura jest zarezerwowana tylko dla szefów. A już najgorzej jest wtedy,
        kiedy pracownik wie co z tym robić, a szef nie ma pojęcia i zaczyna się
        obawiać, co też pracownik tam wypisuje, a może na niego np. donosy. Tak, tak,
        najlepiej zamknąć na specjalne kłódki pracownie z komputerami i zabronić
        korzystania z nich wszelkiej hołocie, studentom, nauczycielom akademickim,
        sekretarkom, laborantom, bo im kto głupszy ten lepszy! A tak - żąda jeszcze
        dodatku specjalnego, bo pracuje z kompem, i może być niebezpiecznym i
        podejrzanym tylko z tytułu swych umiejętności. Nie ośmieszajmy się !
        • dociek Może Stach jest właśnie takim szefem?! 26.01.03, 15:54
          • Gość: Stach Re: Może Stach jest właśnie takim szefem?! IP: w3cache:* / 192.168.0.* 26.01.03, 22:29
            Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się w jakiś sposób urażeni, zganieni itp.
            Nie było moim celem kogokolwiek obrażać ani wytykać im błedy w podejściu do
            swoich obowiązków służbowych.
            Poprzez ten przykład chciałem zwrócić uwagę na fakt, iż obowiązujące
            obecnie "normy" w organizacji pracy firm, urzędów bądź instytucji czy doborze
            kadr nie dają nam pełnej możliwości wykorzystania potencjału zatrudnionych
            pracowników. Rozumiem, że potrzebny nam jest okres przejściowy, ale jak długo
            on ma trwać? Czy np. absolwent wyższej uczelni w XXI wieku może nie znać
            obsługi podstawowych programów komputerowych?
            Zdaję sobie sprawę z tego, że problem ten nie jest trywialnym i dopóki sobie
            tego nie uświadomimy trudno będzie się nam odnaleść w strukturach UE.
            Czas ucieka...

            pozdr.
            =====
            zawsze patrz na tę lepszą stronę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka