olek.olek
30.06.06, 20:38
Sami chcieli lustracji. Sami ją wymyślili. Sami ją doskonalili. Sami walczą
ze wszystkimi, którzy są przeciw. Sami padają ofiarą tego, co sami wymyślili
…
Teraz Zyta. Jeszcze rok temu, po pierwszych sygnałach wydawało się im, że
jest OK. Tylko Dulscy z PO czujnie pozbyli się jej z salonu. Gdy już sami
okrzyknęli ją ekonomistą wszechczasów, nagle znalazły się jakieś nowe
dokumenty. Sami musieli postąpić wedle reguł, które sami stworzyli.
Kazimierz z miną karawaniarza ogłosił jej dymisję. Po niewczasie sami się
zorientowali się, że reguły, które sami wymyślili, sprawiają, że skoro
Gilowskiej już nie ma, to jej procesu też może nie być. Sami nie wierzą w
rzeczywistość, którą sami wykreowali. Sami zachodzą w głowę, dlaczego akurat
teraz te dokumenty się znalazły? Nikt ich nie może jednak zobaczyć, także
Gilowska, bo sami taką procedurę wymyślili. Sami są tym oburzeni. Głoszą, że
to skutek wredoty Rzecznika Interesu Publicznego prześladującego Gilowską,
którą oni sami, bez wyroku, spuścili do kanału …
Teraz sam Kazimierz zaprasza ją, żeby wróciła, choć jest posądzona. A
przecież sami mówili, że jak ktoś jest posądzony, to musi odejść … Wassermann
mówi, że sędzia Olszewski mógł poczekać, nie musiał jeszcze zgłaszać
Gilowskiej do sądu … Teraz sami chcą obchodzić procedury, które sami
wymyślili, żeby prawo było jednakowe dla wszystkich …
Gdy proces lustracyjny Oleksego zmierzał ku końcowi, Rzecznik Interesu
Publicznego ogłosił nagle, że odnalazł nowe dokumenty świadczące, że jednak
Oleksy był agentem, choć był tylko żołnierzem rezerwy szkolonym do obrony
Ojczyzny w czasie wojny. Wtedy nie oburzali się. Kiwali ze zrozumieniem
głowami. Wiadomo – komuna …
Gdy ten straszny dziadziunio Niezieński całymi latami prześladował
Jaskiernię, Pastusiaka, Siemiątkowskiego, Rosatiego, Cimoszewicza, Piechotę,
kładąc cienie na ich polityczną pozycję, nie dziwili się, nie mówili, że
Rzecznik jest stronniczy, nie sugerowali, że działa pod dyktando SB.
Gdy nijaki Nowek, szef UOP, niczym królika z kapelusza wyciągnął
jakiegoś „Alka” i ogłosił, że to pseudonim „agenta” Kwaśniewskiego, milczeli
z aprobatą na gębach. Gdy wzięli władzę, zrobili Nowka szefem wywiadu …
Patrzą w lustro, które sami ustawili, żeby dobrze pokazało prawdziwą twarz
komuny. Sami nie wierzą, że siebie tam widzą. Sami nie wierzą, że są aż tak
żałośni.
J. Kabaret