Dodaj do ulubionych

PREZYDENT Z FELEREM.

IP: *.chello.pl 22.03.03, 10:14
Mam uzasadnione podejrzenie, że arcykatolicki prezydent Lublina Andrzej
Pruszkowski to kłamczuch niegodny swojego urzędu. Pruszkowski, dawniej
członek jednego z tak zwanych koncesjonowanych stowarzyszeń katolickich PRL,
od 1998 r. pełni funkcję prezydenta Lublina.

Najpierw na to zaszczytne stanowisko wdrapał się przy pomocy radnych
niesławnej pamięci AWS. W listopadzie minionego roku wygrał w drugiej turze
bezpośrednie wybory z kandydatem SLD-UP. Czy jednak powiedział swoim
wyborcom całą o sobie prawdę?

Jeszcze do niedawna na stronach internetowych lubelskiego urzędu miasta
można było znaleźć informację, z której wynikało, że Pruszkowski z
wykształcenia jest socjologiem. Ale kilka tygodni temu ta informacja
zniknęła. Ki diabeł? Odpowiedź jest prosta.

Pruszkowski socjologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim studiował, ale
nigdy nie obronił pracy magisterskiej. W Rzeczypospolitej Polskiej akurat to
nic nadzwyczajnego. Z tym że, przynajmniej jak dotychczas, dostojnicy
nieposiadający tytułu magistra nie wybierali się na studia podyplomowe. A
Pruszkowski owszem.

W roku 1987 Andrzej Pruszkowski rozpoczął dwuletnie studia podyplomowe z
zakresu

PRAWA PRACY

na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ponieważ magistrem nie był,
skorzystał z udogodnienia, jakim była możliwość przyjęcia na podyplomówkę
studentów piątego roku. Istota udogodnienia polegała jednak na tym, że
studia podyplomowe można było zaczynać kończąc jednocześnie studia
magisterskie. A więc tytuł magistra był niezbędny, by uzyskać dyplom
ukończenia studiów podyplomowych. Pruszkowski 20 sierpnia 1987 r. złożył
odpowiednie podanie do władz poznańskiej uczelni. Na studia podyplomowe
został dopuszczony i ukończył je, na co ma odpowiednie kwity. Ale teraz
pewnie je zeżre, bo dyplomu magistra Pruszkowskiego z KUL uniwersytet w
Poznaniu nigdy nie ujrzał na oczy. Taki dokument nie istniał i wówczas, i
obecnie. Teraz władze UAM zastanawiają się, co z tym fantem zrobić. Ciekawe,
czy unieważnią Pruszkowskiemu dyplom, którego nigdy nie powinien odebrać.

Sprawę badała już prokuratura Poznań - Stare Miasto, gdyż ktoś
Pruszkowskiemu "życzliwy" złożył odpowiednie doniesienie tuż przed drugą
turą wyborów prezydentów miast. Tą osobą był Jacek Janas, przedstawiający
się jako człowiek o poglądach chadeckich. Jego zdaniem, Pruszkowski popełnił
przestępstwo przewidziane w artykule 272 kodeksu karnego: kto wyłudza
poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza
publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu, podlega
karze pozbawienia wolności do lat 3. Prokuratura w Poznaniu w osobie asesor
Agnieszki Degler postępowanie wszczęła, ale 29 stycznia umorzyła je
postanowieniem o sygnaturze 1 Ds. 6107/02/21. W uzasadnieniu możemy
przeczytać, że nastąpiło to z powodu przedawnienia karalności czynu, to
jest, że upłynęło już 10 lat od jego popełnienia. Co oznacza, że zdaniem
pani asesor, prezydent Pruszkowski może dumnie obnosić po Lublinie swoje
kłamstwo, gdyż poprzez przedawnienie ono się uprawomocniło - czyli stało się
prawdą.

Jednocześnie z doniesieniem do poznańskiej prokuratury Janas wysłał do
lubelskich redakcji

LIST OTWARTY.

Pytał w nim między innymi o to, czy kandydat Pruszkowski dopuścił się
przestępstwa, a jeżeli tak, to czy zrezygnuje z urzędu w przypadku wygranej.
List odważyła się opublikować jedynie redakcja rozdawanej bezpłatnie
gazety "Nasze Miasto Lublin". Ukazuje się ona w piątki, a w piątek 8
listopada o północy rozpoczęła się tzw. cisza wyborcza. Wiadomość do
mieszkańców jednak nie dotarła. Jak dowiedziałem się, w redakcji "NML" w tym
dniu otrzymywali różne sygnały wskazujące na to, że ktoś podążając śladem
kolporterów "NML" pobiera cały nakład ze stojaków umieszczonych w sklepach.
Sprawa pozostała tajemniczą do dziś.

Andrzej Pruszkowski lubi chwalić się swoim zaangażowaniem religijnym i
uczestnictwem w rozmaitych ruchach katolickich. Na jednej ze swoich ulotek
wyborczych umieścił swoją fotkę na tle lubelskiej archikatedry, przed którą
zebrał się tłum pielgrzymkowiczów. Z kruchego budżetu Lublina na Kościół
katolicki i jego przyboczne organizacje wypływają olbrzymie kwoty. Na samo
oświetlenie jednej bazyliki przeznaczono 50 tys. zł. Jak wieść po lubelskim
deptaku niesie, Andrzej Pruszkowski ostrzy sobie ząbki na fuchę w
Parlamencie Europejskim. Pewnie najpierw się wyspowiada u abp. Józefa
Życińskiego, który przecież lubi przebywać pośród wykształconych ludzi.

I co Państwo na to? Bo my - kancik jak kancik. Pikantny jest dlatego, że
dopuścił się go jeden z tych, co to za wszelką cenę ulepiliby wszystkich
obywateli na swoją modłę. Apage!


T. ISKRZAK

Obserwuj wątek
    • Gość: akacja Re: PREZYDENT Z FELEREM. IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 13:19
      może to i prawda przykre, ale jest jak jest i żyjmy dalej.Czlowiek reprezentuje siebie tym co robi, a nie jakie ma wyksztalcenie, jest tylu ludzi bez wyksztalcenia a robia takie piekne zeczy.
      Mowisz ze Prezydent wybiera sie do parlamentu europejsiego, ale zeby go wybrali powinien pokazac czego dokonal w tym kierunku mysle ze beda na to patrzec. ma wiec teraz wielkie pole do popisu. niech od malego dziecka bedą wychowywane aby PYTAĆ? myslec, widziec druga osobe,byc odpowiedzialnym za siebie, dazyc do DiaLogU ......ludzie sie caly czas zmieniaja, staraja sie zmieniac jedni pozniej drudzy wczesniej, ale jest to radosc kiedy widzi sie ze PyTaJĄ??????
      pozdrawiam
    • dociek Re: PREZYDENT Z FELEREM. 23.03.03, 08:21
      Spóźniasz się mocno Iskrzak! Wg reguły prasowej - wiadomość nieprawdzona:
      zmarła królowa Bona! Odgrzewasz Tymek skisłą zupę. Ci, co gloryfikują tego
      pana uważają sprawę oszustwa, podobnie jak sam zainteresowany, jedynie za
      szpilę wyborczą. Ci, co oceniają go właściwie, dobrze o tym wiedzą i już swoje
      powiedzieli.
      • jetbang Re: PREZYDENT Z FELEREM. 23.03.03, 11:08
        dobrze gada, dać mu wódki ;)

        Pozdrawiam!!! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka