Dodaj do ulubionych

Koniec koalicji SLD-Samoobrona?

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 08:32
JAKŻE SIĘ CIESZĘ Z ROZPADU SZTUCZNEJ, SKUNDLONEJ KOALICJI
KOMUCHÓW Z SLD Z KOMUCHAMI Z SSAMOOBRONY.
BRAVO KOMUCHY Z SLD I KOMUCHY Z SSAMOOBRONY. NARECZCIE COŚ
POTRAFILIŚCIE ZROBIĆ (CZYLI ROZPAŚĆ SIĘ).
TO WAM ZAWSZE DOBRZE WYCHODZI. NIC INNEGO NIE POTRAFICIE ZROBIC.
NIECH ŻYJE TEN ROZPAD. CIEC=SZMY SIĘ I RADUJMY Z TEGO ROZPADU.
IM MNIEJ KOMUCHÓW Z SLD I SSAMOOBRONY W LUBELSKIEM TYM LEPIEJ
DLA POLSKI.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ted Re: Koniec koalicji SLD-Samoobrona? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 09:39
      Dać Chłopu władzę to zje wszystkich (czyt. wszystkie stołki).
      Gdzie te różnice między PSL, a Samoobroną?! Ciekawe czy SLD
      skundli się teraz z LPR-em?
    • Gość: widz Re: Koniec koalicji SLD-Samoobrona? IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 10:05
      pokłócili się o stanowiska. tych jest mało, a każdy ma apetyt.
      szkoda tylko, że chłopaki maja ludzi w d.....
    • Gość: Lublin Wiadomość o końcu koalicji SLD-Samoobrona to dobra wia IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 10:12
      Wiadomość o końcu koalicji SLD-Samoobrona to dobra wiadomość
      dla Lublina i dla województwa lubelskiego.
      Może wreszcie skończy się udawanie, że coś robią dla ludzi.
      Miejsce SLD i Samoobrony jest na śmietniku historii.
      Towarzysz Rękas i towarzysze z SLD powinni czym prędzej udać
      się (lub zostaną wywiezieni) na wysypisko śmieci (gdzie to
      jest, Koteczku ?? no gdzie ?)
    • Gość: tym Najlepiej byłoby przegnać z Lublina nierobów pasozytów IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 11:15
      Najlepiej byłoby przegnać z Lublina nierobów, pasożytów z SLD i
      samoobrony. Żyją na koszt obywateli, i to jak żyją, nic nie
      robią, tylko kupczą i frymaczą Polską. Komuchy z SLD i
      samoobrony (to często ci sami ludzie z PZPR) wynocha z Lublina.
      Nie zaśmiecajcie naszego miasta, wara wam towarzysze od naszego
      grodu. Zostawcie go w spokoju. W Lublinie jest wiele osób,
      ktore są w stanie coś zrobić dobrego dla Koziego Grodu, nie
      przeszkadzajcie im w tych działaniach. Pokazaliście już przez
      45 lat PRL-u co potraficie (nic nie potraficie zrobić). Wasz
      czas się skończył.
      Precz z sld, precz z komuchami, precz z sld, precz z PZPR.
      Precz z pasożytami z SLD, precz z lubelską sierakowską-
      kurczukową sld.
    • Gość: D. W. SAME DOBRE WIADOMOŚCI. WIOSNA, KOALICJA SIĘ ROZPADA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 13:06
      KONIEC MARCA PRZYNOSI SAME DOBRE WIADOMOŚCI. NA DWORZE WIOSNA,
      SŁOŃCE ŚWIECI, CORAZ CIEPLEJ , KOALICYJA SLD - SAMOOBRONKA SIĘ
      ROZPADA. CHCE SIĘ ŻYĆ I ŚMIAĆ. SAMA RADOŚC. NARESZCIE.
    • Gość: HOOP Media publiczne: WIELKA FIKCJA SLD IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 13:26
      Media publiczne: WIELKA FIKCJA


      Marian Miszalski

      Kolejne przesłuchania przed sejmową komisją śledczą dotyczące
      afery Rywina, Rapaczyńskiej, Michnika i Millera odsłoniły
      mafijno-partyjniacki układ zarządzania państwową telewizją i
      radiofonią. Okazuje się, że od kilku już lat rady nadzorcze we
      wspomnianych instytucjach (łącznie z 17 regionalnymi
      rozgłośniami radiowymi) obsadzane są na mocy "prawa kaduka":
      tajnego porozumienia między SLD, PSL a Unią Wolności. Przez
      obsadzanie rad nadzorczych swoimi totumfackimi - wspomniane
      trzy partie decydują zarazem o obsadzie zarządów w całej
      państwowej telewizji i radiofonii. Partyjne układy w radach
      nadzorczych i zarządach państwowej telewizji i radiofonii
      przenoszą się na obsadę personalną, dziennikarską, na dobór
      kadr, na treść programów... W ten sposób zamiast telewizji i
      radiofonii publicznej, odzwierciedlających pluralizm i
      zróżnicowanie społeczeństwa - mamy do czynienia z telewizją i
      radiofonią trzech tylko partii, powiązanych swoistą
      niepisaną "zmową ponad podziałami". Interesujące, że w zmowie
      tej uczestniczy Unia Wolności, tak chętna w zarzucaniu swym
      politycznym przeciwnikom "spiskowej teorii dziejów". Jednak
      widać, że spiski, zmowy i sitwy są elementem historii, a
      spiskowa teoria dziejów może wyjaśnić więcej niż teoria
      o "tolerancji i postępie walczącym z ciemnogrodem i
      populizmem"...
      Przesłuchania przed sejmową komisją śledczą - zwłaszcza
      przewodniczącego KRRiTV, Juliusza Brauna, oraz dyrektor
      departamentu prawnego KRRiTV, Janiny Sokołowskiej - odsłoniły
      bezmiary partyjnej prywaty, żerującej na kompletnym chaosie
      prawnym, w jakim pogrążyła się ta niebywale kosztowna dla
      podatnika instytucja. Ten chaos prawny, co rusz, ocierał się o
      jawne bezprawie, przez co Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
      stała się żywym urągowiskiem praworządności. To właśnie jej
      gremium wymyśliło dziwną zasadę, by do państwowej telewizji i
      radiofonii nie dopuszczać przedstawicieli małych partii, jak
      gdyby zakładając z góry, że słaby nie ma racji, że racje
      słabszego nie są warte wysłuchania... Takie podejście utrwala
      tylko obecny stan rzeczy, w którym ci sami ludzie w kółko
      głoszą w TVP i PR te same gospodarczo-społeczne rozwiązania,
      podczas gdy gospodarka popada w coraz większy kryzys;
      bezrobocie sięga 19%, a bieda zatacza coraz szersze kręgi. To
      właśnie media publiczne, zarządzane przez trzy partie, które
      obdzieliły się posadami w KRRiTV, odpowiadają w poważnej mierze
      za blokowanie społecznej dyskusji w Polsce, jej spłycanie do
      poziomu frazesów i politycznych "zaklęć", za przekształcenie
      publicznych (państwowych!) mediów w polityczny instrument
      spisku SLD, PSL i Unii Wolności. W tych państwowych mediach
      najwyraźniej przestało się liczyć to, czy ktoś ma coś ważnego,
      mądrego do powiedzenia w sprawach publicznych i jakie ma
      argumenty... liczy się zaś głównie to, jaką partię reprezentuje
      i na ile uprawia na jej rzecz propagandę.
      Pod wpływem powszechnej krytyki, wręcz miażdżącej, która
      kierowana jest pod adresem KRRiTV - KRRiTV zmieniła ostatnio
      zasady "dopuszczania" na "państwowy" ekran i do "państwowego"
      mikrofonu przedstawicieli partii politycznych. KRRiTV uchyliła
      mianowicie własną obowiązującą dotąd decyzję, na mocy której
      dopuszczano tylko przedstawicieli partii, które zdobyły co
      najmniej 3% głosów w wyborach. Nowej decyzji regulującej
      jeszcze nie ma, ale KRRiTV już zapowiada, że jej mocą do mediów
      państwowych mają być dopuszczone "partie odgrywające istotną
      rolę w życiu politycznym". Niestety, jest to kryterium jeszcze
      gorsze od poprzedniego, gdyż pozostawia całkowicie politycznemu
      gremium KRRiTV zupełną dowolność w określaniu, które to partie
      odgrywają rolę "istotną"... Zamiast dotychczasowego złego
      kryterium - wprowadza się po prostu... brak jakiegokolwiek
      kryterium!...
      Czy nie byłoby lepiej, by decyzje o tym, kto ma coś ważnego do
      powiedzenia - pozostawić samym dziennikarzom i zespołom
      redakcyjnym, rezygnując z jakichkolwiek arbitralnych zapisów?
      Przede wszystkim potrzebna jest jednak likwidacja KRRiTV w tym
      zdegenerowanym instytucjonalnie i politycznie kształcie, jaki
      przybrała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka