neomena 20.11.06, 20:46 Myślę o sylwestrze. Szukam ofert. Same bale etc. Wszystko dla par. Czy w Lublinie nikt nie organizuje mprez dla singli. Jak mamy spędzić tą wyjatkową noc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dociek Re: Sylester dla.... samotnych 20.11.06, 23:02 neomena napisała: > Jak mamy spędzić tą wyjatkową noc? A gdyby w łóżku? Też może być wyjątkowo... ;p Odpowiedz Link Zgłoś
neomena Re: Sylester dla.... samotnych 20.11.06, 23:13 dociek napisał: > neomena napisała: > > > Jak mamy spędzić tą wyjatkową noc? > > > > A gdyby w łóżku? Też może być wyjątkowo... ;p Jasne - pytanie samej czy z kimś. A jeśli z kimś to z kim? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Sylester dla.... kazdego. IP: *.lodz.mm.pl 20.11.06, 23:46 neomena napisała: > Myślę o sylwestrze. Myslisz o zwyczajowej celebracji rocznej zmiany daty? Od kilku dobrych lat nie przywiazuje do tego wagi. Kiedys dla mnie bya to glownie nastepna okazja zeby sie mniej lub bardziej nawalic. Na smutno, czy na wesolo, w tlumie, czy samotnie, kac zawsze byl ten sam. Wstajesz nastepnego dnia i w dacie masz kolejna, nastepujaca cyfre, to wszystko. Tym sposobem co dzien mozna cos "celebrowac", koniec koncow przezylismy przeciez nastepny dzien. Jest sie z czego cieszyc. > Szukam ofert. Jeszcze bardziej mi to uzmyslowilas w swoim 2 poscie. > Same bale etc. Wszystko dla par. Czy w > Lublinie nikt nie organizuje mprez dla singli. Czy "single" to nastepna mniejszosc/grupa specjalnej troski/ludzie dyskryminowani? Ktos jest sam za sprawa swoich czynow, ze swej nie przymuszonej woli. To ludzie zwykle chwalacy swa niezaleznosc i samodzielnosc. Dlaczego ktos mial by im cos organizowac? Dla pieniedzy oczywiscie. Taki ten swiat - nie masz kasy, nie masz za co wymagac. > Jak mamy spędzić tą wyjatkową > noc? OK, pomoge Ci. Wyobraz sobie, ze w srode 22/11 bedziesz chciala sie fajnie zabawic. Zrob to, a potem powtorz w tzw. Sylwestra. Zobaczysz, data nie gra tu zadnej roli, trzeba tylko przejawic chec i inicjatywe. Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Sylester dla.... kazdego. 21.11.06, 00:07 Paul, jezeli myslisz, że single są samotni bo tak chcą i są z tego powodu bardzo szczęśliwi - to bardzo się mylisz. Owszem, spotkałam wiele osób które tak mówią. Ale uwierz mi - to tylko udawanie, robienie dobrej miny do złej gry. Odpowiedz Link Zgłoś
zesty Re: Sylester dla.... kazdego. 21.11.06, 01:09 folkatka napisała: > > Paul, jezeli myslisz, że single są samotni bo tak chcą i są z tego powodu > bardzo szczęśliwi - to bardzo się mylisz. Owszem, spotkałam wiele osób które ta > k > mówią. Ale uwierz mi - to tylko udawanie, robienie dobrej miny do złej gry. Zdaje sobie z tego sprawe, nie wiesz jak bardzo;-}. Mierzi mnie wlasnie dorabianie sobie "geby" do tej zlej gry. To juz jest "kultura singli", "kultura gay'ow"... jak kultura Inkow, czy starozytnych Grekow. Widzisz, po wielu latach doszedlem do wniosku, ze nawet jak jestem z kims, to jestem sam, ale to oczywiste. Gorsze jest to, ze moja partnerka rowniez zaczyna czuc sie samotna. Moja 1 malzenstwo niczego mnie w tej gestii nie nauczylo, ale to inna historia. Sam nie wiem - z jednej strony do ludzi mnie "goni", z drugiej strony sa dla mnie osobliwymi rekwizytami. Mam nadzieje, ze zwyczajnie nie doroslem. A moze tak "ma byc"? Nie wiem. Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xsenia Re: Sylester dla.... kazdego. IP: *.lublin.mm.pl 21.11.06, 16:27 Proponuję bal "samotnych serc" co prawda pomysł nie jest moj , ale temat mozna rozwinąć moze nikt nie znajdzie drugiej połowki w trakcie tego balu ,ale choc przez chwile poczuje sie mniej samotny a i wspominać bedzie co na stare lata bo zycie leci jak szalone oj leci ,leci... Odpowiedz Link Zgłoś
kadrel Re: Sylester dla.... samotnych 21.11.06, 22:54 Przymus bawienia sie za wszelką cenę jest okropnym mobbingiem społecznym. Terror, za przyczyna którego osoby nie wpasowujące się w schemat: bal/impreza/prywatka, pary, szampan,tańce, jedzenie, kreacje, fryzury, etc popadają w kompleksy a ich poczucie własnej wartosci leci na łeb na szyję juz od Bozego Narodzenia każdego roku. Moja rada: nie rób nic siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ef Re: Sylester dla.... samotnych IP: *.it-net.pl 21.11.06, 23:01 jak dla mnie swieta sa wieksza mordega, to usilne swietowanie przyjscia pana z tymi samymi mordami z rodziny, ktore maja do powiedzenia akurat to co cie kompletnbie nie interesuje w sylwestra moze czlowiek bawi sie czasem troche na sile, ale przynajmniej nikt go nie zmusza do okreslonego towarzystwa:) Odpowiedz Link Zgłoś
kadrel Re: Sylester dla.... samotnych 22.11.06, 02:02 W sumie, w święta tez nikt Cie do stołu nie przywiązuje... Odpowiedz Link Zgłoś