clavi
17.03.07, 16:36
Czytam sobie zdanko stanowiące uzasadnienie propozycji zgłoszenia Lublina
na listę Dziedzictwa Europejskiego: "Miasto symbolizujące europejskie idee
integracyjne, ponadnarodowe dziedzictwo demokracji i tolerancji oraz ideę
dialogu kultur między Wschodem a Zachodem”. Zostało ono - jak sądzę
wypracowane na zjeździe pond nazwą: Europejskie Spotkania Kulturalne.
I myślę, że tym zdaniem wskazano nam kierunek w którym należy podążać,
kierunek, którego także poprzez debatę WybGaz Przystanek Miasto szukamy
zapełniając to forum propozycjami.
Nie miasto-marka (cokolwiek by to miało znaczyć), nie miasto papieskie,
których już w kraju sporo, nie miasto łapiące sześć srok za ogon byle tylko
zaistnieć w ogólnopolskiej choćby świadomości Polaków, a gospodarzom
przynieść chwałę - lecz miasto spotkań różnorodnych kultur, kultywujące
dziedzictwo tolerancji z której słyniemy, z racji położenia między Wschodem
Zachodem - miasto dialogu kultur. Krótko mówiąc kontynuacja tego co od lat
najlepiej nam wychodzi i co inni zauważyli i cenią.
W ten klimat świetnie wpisuje się planowana budowa Centrum Spotkań Kultur
w Teatrze w nieustającej budowie. Jest idea, jest centrum realizacji idei.
Dobrze pomyślane.
Budowa CSK to jednak ambitne przedsięwzięcie. I kosztowne.
Gdy czytam o kwotach związanych z budową dostaję zawrotu głowy,
gdy zastanawiam się skąd pan Palikot weźmie tyle kasy by opłacić światowych
architektów szybkość obrotów w głowie rośnie, a gdy pomyślę w jaki sposób
odzyska potem włożone pieniądze to w głowie trwa już istna kaaaaaaruzela.
Każdy ma pewnie jakiś prywatny sposób by przejść do historii...