Dodaj do ulubionych

inkwizycja - krwawy, ideologiczny trybunał

16.04.07, 15:39
Początki kościelnych trybunałów inkwizycyjnych sięgają XIII w., kiedy Kościół
zetknął się z wieloma nowymi ruchami religijnymi, które naruszały jego
interesy. Urzędy do spraw ścigania herezji zostały powołane w parafiach w
roku 1229 przez papieża Grzegorza IX. Składały się początkowo z jednej osoby
duchownej i dwóch świeckich, których zadaniem było tropienie i demaskowanie
lokalnych heretyków. Ta forma inkwizycji nie sprawdziła się, gdyż świeccy nie
wykazywali się dostateczną gorliwością w demaskowaniu swych ziomków. Nie
mieli też dostatecznego przygotowania i determinacji. Zreformowana inkwizycja
narodziła się w 1233, kiedy papież owe urzędy powierzył dominikanom, którzy
jako ludzie z zewnątrz zsyłani byli w teren, i jako pozbawieniu lokalnych
sentymentów sprawnie rozkręcili koło zamachowe represji kościelnych na straży
ortodoksji. Braciszkowie inkwizytorzy nienawidzeni byli tak przez
mieszkańców, jak i przez lokalny kler na obszar którego byli zsyłani. Z tym
większą zaciętością wzięli się do rzeczy.

Obserwuj wątek
    • Gość: bosman Re: inkwizycja - krwawy, ideologiczny trybunał IP: *.centertel.pl 16.04.07, 15:41
      Proces inkwizycyjny. Stosowany był już od XIII w. Niektórzy apologeci uparcie
      wskazują na „pozytywne" aspekty procesu inkwizycyjnego. Oto przykład jednego z
      owych mędrców: "Kto zaś chce, może sięgnąć do opracowań historycznych i
      zobaczyć, jakie w owych czasach panowały w całej Europie obyczaje w świeckich
      sądach i dojść do oczywistego wniosku, że inkwizycja była ogromnym krokiem w
      kierunku humanitaryzmu wymiaru sprawiedliwości i systemu penitencjarnego"
      (Rafał A. Ziemkiewicz, Najwyższy Czas!, 5-VIII-1995) . Bo zapoczątkowała
      postępowanie z urzędu? Ale do jakich spraw ! Bo można było się odwoływać ?
      Bzdura, do samego Pana Boga co najwyżej ! Można było się teoretycznie odwołać
      do papieża, jednak zgodę na to wydawał sąd, który skazał, a który generalnie w
      razie prośby o posłuch u papieża uznawała roszczenia ofiary za zbyt błahe, aby
      niepokoić Jego Świątobliwość. Jak pisze Reinach: "Przerażające były kaźnie,
      zadawane przez Inkwizycję (...), jednak jej procedura była ohydniejsza
      jeszcze" . Głównym powodem stosowania tortur (z formalno-procesowego punktu
      widzenia) był sposób oceny dowodów. W sądach teraźniejszych obowiązuje tzw.
      zasada wolnej oceny dowodów, w sądzie inkwizycyjnym najwyższą rangę dowodową
      miało przyznanie się oskarżonego (confessio est regina probationum — przyznanie
      się jest królową dowodów). Tym samym, sędzia (w procesie tym będący
      jednocześnie prokuratorem) dążył do uzyskania tego dowodu, najczęściej
      torturami (były prawnie sędziemu inkwizycyjnemu dozwolone). Obok ławy tortu
      wisiał krzyż, wszystkie zaś narzędzia, którymi zadawano tortury były
      wielokrotnie pokrapiane wodą święconą. Przed przystąpieniem do rozprawy oprawcy
      odmawiali modlitwę do Ducha Świętego. Oskarżonemu "stawiano podstępne pytania,
      zastawiano nań sidła, doprowadzano go do oskarżania samego siebie; jeżeli się
      opierał, stosowano doń torturę, której nie wolno było odnawiać, ale którą
      rzekomo prowadzono w dalszym ciągu, nawet po długiej przerwie, gdy nie
      przyniosła pożądanego skutku. Posiadamy podręczniki do użytku inkwizytorów z
      osnowami pytań sądowych; są to pomniki szczwania i oszukaństwa. Celem głównym
      tortury było zmuszanie oskarżonego do denuncjowania swych wspólników lub tych,
      co dzielili jego błędy; łatwo zrozumieć ilu niewinnych musiano zawlec przed te
      trybunały, co, ku uwieńczeniu nikczemności, korzystały z konfiskat dóbr, które
      orzekały, i dawały z nich korzystać Stolicy Świętej." (Reinach )

      • Gość: bosman Re: inkwizycja - krwawy, ideologiczny trybunał IP: *.centertel.pl 16.04.07, 15:43
        Trybunały Inkwizycyjne NIE mogły jednak skazywać na śmierć, z powodu świętej
        zasady: „Kościół ma odrazę do krwi". Oczywiście chodzi to o odrazę formalną.
        Jak pisze Wolter: "Właśnie dla zastosowania się do tej zasady pewien biskup z
        Beauvais, za Filipa Augusta, posługiwał się maczugą dla miażdżenia swych
        nieprzyjaciół, a nie lancą, mówiąc, że byłoby nieprawidłowością, gdyby
        przelewał krew ludzką" . W rzeczywistości nikt rozsądny nie kwestionuje
        jednak, że to Kościół mordował, "Inkwizycja znalazła furtkę, żeby być krwawą
        bez nieprawidłowości. Kiedy sądziła, że oskarżony zasługiwał na śmierć,
        oznajmiała mu, że Kościół nie może już nic dlań uczynić, że jest odcięty od
        Kościoła i pozostawiony ramieniu świeckiemu, to znaczy urzędnikom cywilnym. Ci
        mieli rozkaz spalić go żywcem; jeżeli się wahali, Kościół im groził
        ekskomuniką. Dołączał tym sposobem obłudę do okrucieństwa. To nie
        przeszkodziło, w XIX w., sofistom, jak Józef de Maistre, twierdzić, że Kościół
        nigdy nie przelewał krwi, zadawalniał się zobowiązaniem władz cywilnych do jej
        wytaczania! (...) Można było wszcząć proces o herezję przeciw człowiekowi,
        zmarłemu od 40 lat, i, jeżeli został osądzony winnym, kazać odkopać i spalić
        jego ciało, ogołocić wszystkich jego spadkobierców z majątków, doprowadzić jego
        rodzinę do nędzy i rozpaczy. Takie były rządy, które Inkwizycja dominikańska
        ustanowiła na południu Francji i które rozciągała, kiedy mogła, na inne kraje
        chrześcijaństwa" (Reinach ).

      • Gość: bosman Re: inkwizycja - krwawy, ideologiczny trybunał IP: *.centertel.pl 16.04.07, 15:46
        Sama egzekucja była urządzona bardzo uroczyście z kościelną oprawą. Odbywała
        się najczęściej w dni świąteczne i była przerażającą demonstracją potęgi
        Kościoła. Ci z ludu, którzy nosili drwa na stos otrzymywali odpust zupełny.
        Ofiara przyodziana była często w czapkę błazeńską, czasami szczypanoich
        najpierw rozżarzonymi obcęgami lub ucinano prawą rękę. W przypływie resztek
        uczuć chrześcijańskich, w drodze wielkiej łaski, duszono czasami skazanego i
        pastwiono się na martwym ciele, oszczędzając nieszczęśnikowi mąk
        przedśmiertnych. W czasie, gdy kacerz umierał pobożny lud śpiewał pieśń
        Chwalimy Cię, wielki Boże, którą intonował kapłan. Celem spalenia było
        uniemożliwienie zmartwychwstania ofiary w dniu Sądu Ostatecznego.

        Sacra Congregatio Inquisitionis powołana została przez papieża Pawła III w 1542
        r. Było to pierwsze ministerstwo centralne Kościoła (Kongregacja). Do dziś
        powstało wiele Kongregacji zajmujących się różnymi dziedzinami Kościoła, jednak
        Inkwizycja była pierwsza.

        "To działało: oczywiście pewnym kosztem, przynajmniej jak to postrzegali
        wyznawcy nowożytnego liberalizmu. Inkwizycja narzucała ograniczenie kontaktów
        gospodarczych z miejscami utożsamianymi z herezją, mogło to bez trudu zahamować
        przedsięwzięcia handlowe. Kontrola inkwizycji nad rzemiosłem drukarskim i
        wydawniczym zacieśniała horyzonty myślowe, jednocześnie powściągając zarówno
        rozważania intelektualne, jak przedsięwzięcia handlowe." [_1_]

        Inkwizycja pontyfikalna „była najsroższą i najnielitościwszą. Kazała palić
        tysiącami Albigensów, Waldensów, franciszkanów, husytów, czarownice, szła
        poniżająco w służbę władz politycznych dla zadowolenia ich chciwości i
        mściwości, jak kiedy kazała spalić niewinnych templariuszów, niewinną Joannę
        d'Arc; niosła wszędzie zrozpaczenie i postrach aż dotąd, dopóki królowie,
        zbrzydziwszy sobie jej samowolne górne poczynania, potrochu zabronili jej
        dostępu do swych państw. Powstaje pytanie, jak podobne okropności mogły być
        znoszone przez część Europy w ciągu stuleci. To się tłomaczy pojęciem, które
        Kościół zakorzenił był głęboko w sercu ludów: herezja, zbrodnia przeciw Bogu,
        była najcięższą ze zbrodni i wystawiała miasto, prowincję, naród na gniew
        niebios, na morową zarazę, na głód, na powodzie, jeśli nie była niezwłocznie i
        bezlitośnie powściągniętą. Heretyk winien być traktowanym, jak zadżumiony, lub
        raczej, jak odzież zadżumionego, którą się rzuca w ogień bez skrupułu. Z
        drugiej strony, widowisko tych uroczystych egekucyj, tych krwawych jatek, na
        które zbiegano się, jak na święto, zatwardzało serca, budziło instynkty
        atawistyczne srogości i czyniło pospólstwo obojętnem na widok cierpień
        bliźniego. Prawdę mówiąc, nie trwanie właśnie instytucji inkwizytorskiej
        zadziwia, ale fakt, że stało się mozliwem położyć jej kres."
      • Gość: bosman wkleiłem co bardziej "soczyste" fragmenty IP: *.centertel.pl 16.04.07, 15:47
        a tutaj link do całości:
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,682
        • andrzej.sawa Re: wkleiłem co bardziej "soczyste" fragmenty 16.04.07, 16:06
          Tak trochę do uzupełnienia.
          Lepszą wydajność w usuwaniu odstępców /w tym wypadku papistów/ miał Kalwin.
          Wprawdzie życie ludzkie zawsze powinno być równocenne,ale jednak to były inne czasy.
          To co było pewną normą dawniej,w XX wieku jest uważane za zbrodnię.Ale nie przez
          wszystkich.Np.podobno stalin na współczucie Churchilla,że pod Stalingradem
          zginęło tylu Rosjan,odpowiedział - u nas tego bydła mnogo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka