mali_bu
22.05.03, 23:06
MPK i tak zbankrutuje jeśli jej szefem będzie JM. Od początku
jego urzędowania sytuacja przedsiębiorstwa tylko się pogarsza.
Nie roumiem też dlaczego człowiek ten trzyma się tak kurczowo
tego stanowiska. Widząc że po kilku latach jego działań firma
przynosi coraz większe straty, powinien chyba dać sobie z tym
spokój.
Wogóle gdy patrzę na prace działu technicznego tego
przedsiębiorstwa to ręce opadają. Ze świeżo odmalowanych poręczy
na żółto, całymi płatami odpryskuje farba. Widok tragiczny. Albo
farba stara, albo robota robiona na odwal się. Co zresztą widać,
gdy spod żółci prześwituje czerń.
Zakup małych autobusów miał pozwolić na zmniejszenie kosztów
przez wycofanie dużych autobusów z mało popularnych linii.
Tymczasem większośc tych busów jeździ na przejętych przez MPK
liniach 76 i 77. A na mało popularnych liniach nadal jeżdżą duże
autobusy.
Stojąc na przystanku pod Saskim można zaobserwować kilka razy na
godzinę tak sytuację, że w jedenj chwili podjeżdżają 4
trolejbusy, które do końca jadą tą samą trasą. W kolejnym coraz
mniej ludzi. Ostatni niemalże pusty.
Linie 26 i 31. Znaczna częśc ichj trasy pokywa się. Jeżdżą
średnio co 10-15 minut. Ale żeby jeździły na przemian co 7-8
minut. Nic z tego. Jeżdżą w odstępach minuty trzech minut. W
praktyce parą - jeden za drugim.
Tak to wygląda firma Pana Miłosza.