ktosssss1
04.06.07, 20:24
Lekarze protestują już od 15. dni. W całym kraju strajkuje kilkaset placówek
służby zdrowia. Medycy domagają się zwiększenia zarobków. Czy naprawdę
zarabiają źle? Czy też strajk ma drugie dno?
Państwowa służba zdrowia swoim pracownikom płaci słabo. Ale czy zaradny i
znający się na swoim fachu lekarz musi klepać biedę? Według ankiety
przeprowadzonej przez tygodnik "Nie" - wcale nie.
Dziennikarze "Nie" rozmawiali z kilkunastoma lekarzami, jak piszą wybitnymi i
przeciętnymi, różnych specjalności, z różnych stron kraju, z małych i dużych
miast. Wszyscy medycy ankietowani przez tygodnik strajkują. Oto jak wyglądają
ich zarobki.
Kardiolog z Warszawy, 52 lata, dwa mieszkania i dom w Warszawie, volvo s80.
Pracuje na etacie w szpitalu i prowadzi prywatny gabinet. W gabinecie wyciąga
6 tysiecy miesięcznie.
Internistka z małego miasta Polski północno-wschodniej, 42 lata, dom, nissan
primera. 8 tysięcy brutto miesięcznie (etat w szpitalu - 1700 plus dodatek
funkcyjny 35% i 20% za wysługę, 3 tysiące za 5-8 dodatkowych dyżurów, 1700 z
pracy w niepublicznym zakładzie opieki paliatywnej i kilkaset złotych z
prywatnego gabinetu).
Pediatra z Warszawy bez specjalizacji, 34 lata, dom, mercedes A. Pracuje w
prywatnej przychodni LuxMed na 0,4 etatu. Przyjmuje 2 razy w tygodniu po 6
godzin, zarabia 1700 na rękę. Jak sama mówi: To jest moja jedyna praca, bo
teraz wychowuję dziecko i mam bogatego męża. 1700 zł miesięcznie wystarcza mi
na kosmetyki i drobne wydatki.
Dentysta ze Śląska, 45 lat, 3 prywatne gabinety, dom i mieszkanie w
Katowicach. Pracuje tylko u siebie, pieniądze na rozkręcenie interesu zarobił
pracując przez dwa lata w USA. Dziś wyciąga 40 tysięcy na rękę.
Ortopeda z Warszawy bez specjalizacji, 48 lat, 120 metrowe mieszkanie, toyota
corolla. Pracuje na etacie w NFZ (4,5 tysiąca na rękę). Dodatkowo przez 15
godzin w tygodniu prowadzi prywatną praktykę z czego wyciąga 3-4 tysiące
miesięcznie.
W sobotę marszałek Sejmu Ludwik Dorn (PiS) powiedział, że protestującym
lekarzom nie chodzi o podwyżki, ale o wymuszenie prywatyzacji służby zdrowia.
W jego ocenie, lekarze kierują się skrajnym egoizmem. Kto w tym sporze ma
rację?