Dodaj do ulubionych

Kradzież lodów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 14:24
Od Redaktora Naczelnego - Portfel nosi się po lewej stronie


----------------------------------------------------------------
----------------

SLD to bardzo solidna firma! Jak w programie wyborczym
obiecali, że z troską pochylą się nad problemami służby
zdrowia, to się natychmiast wzięli i pochylili. Co więcej,
wszystko wskazuje, że trudno ich będzie teraz z powrotem
odchylić. To, że głównym obiektem zainteresowania reformatorów
z SLD stały się zagadnienia polityki lekowej wcale mnie nie
dziwi. Trudno przecież za wycięcie wyrostka czy migdałków
zaśpiewać np. półtora miliona dolarów. Były leki za złotówkę,
są i za przepłacone miliardy, których nie da się już odzyskać,
bo ministerialny urzędnik lekką ręką wyrzekł się roszczeń.
Niefrasobliwość czy sabotaż? Miejmy nadzieję, że szybko wyjaśni
to prokuratura.

Były minister zdrowia Mariusz Łapiński nazwał te oskarżenia
prowokacją mediów, a dziennikarzy uznał za zagrożenie
bezpieczeństwa demokratycznego państwa. Można wybaczyć
politykowi, że coś czasami chlapnie, ale taki zarzut to już
poważny kłopot dla jego otoczenia. Nieuznawanie kontrolnej
wobec polityków roli mediów jest po prostu antydemokratyczne.

Korupcja i kradzież dobra publicznego, to nie są wynalazki
jakiegoś określonego systemu społecznego czy rządowego.
Pojawiają się one tam, gdzie są dla nich gwarancje bezkarności;
kwitną, gdy pojawia się kolejna nieskrępowana sposobność.
Nieodłączną składową tego zjawiska jest człowiek, niezależnie
od swoich poglądów. Można je ograniczać - jak to próbował robić
Marek Balicki. Ale wyeliminować ich całkowicie się nie da, są
częścią życia publicznego. Żyjemy w świecie rachunku
prawdopodobieństwa i niepewności, a nie romantycznych absolutów.

A swoją drogą, na uwagę zasługuje zapał i pragmatyzm, jaki
towarzyszy budowie imperium finansowo-organizacyjnego polskiej
lewicy. Wczoraj przy ustawie medialnej uwijali się towarzysze z
Ordynackiej, dziś "trójka aptekarska" z Miodowej, jutro front
robót zasilą szeregi kolejnych niezatapialnych?

Mariusz Łapiński jest jednym z baronów SLD, w dodatku podobno
niefotografowalnym. Jeśli ktoś chce zajmować ważne stanowisko,
musi liczyć się z tym, że będą go fotografować, nawet kiedy
sobie tego nie życzy. Taka jest cena udziału w życiu
publicznym. Nie znam się na lewicowej arystokracji, nie wiem,
kto w tych kręgach jest księciem krwi, kto bękartem, a kto
ordynatem z Ordynackiej - jak napisał Maciej Rybiński
w "Rzeczpospolitej", która ujawniła całą sprawę. Wiem
natomiast, że niech się wstydzi ten, co robi, a nie ten, co
widzi.


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka