Dodaj do ulubionych

Trzylatki będą uczyć się prawd wiary

17.09.07, 21:23
...są potrzebne jak astronomia w szkole specjalnej. W moim odczuciu
ci ludzie, co wpychają religię do systemu oświaty mają taką
mentalność jak ich koledzy z niedalekiej przeszłości, którzy
wpychali nam TPPR, Murziłkę i Wiesiołyje Kartinki, które zalegały w
sraczach.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.mm.pl 17.09.07, 21:34
      no cyrk na maxa . następny krok - religia w żłobku !!!!
      • robertw18 Żart GW. 18.09.07, 19:20
        Trudno zabraniać rodzicom wpajania dzieciom katolicyzmu najwcześniej gdy tylko się da. Można by im wykazywać wątpliwe tego skutki... ale trudno zabraniać np. muzułmaninowi uczenia dziecka islamu i zalet męczeństwa za wiarę itd.
        Jednak GW chyba dość świadomie zamieściła na samym końcu wiadomość:
        "Dodatkowe etaty będą sfinansowane z budżetu miasta."
        Pozdr.
        • edico Re: Żart GW. 21.09.07, 15:13
          Skoro brakuje pieniędzy na kredę czy pomoce naukowe do szkół, to uwaga jest jak
          najbardziej istotna, skoro przeznaczane są na to pieniądze podatników.
          Do 5 mld zł szarpanych z budżetu rocznie Kościół rękoma swoich sług dobiera się
          do następnych pieniędzy. O głośnych przykościelnych salach katechetycznych
          budowanych na cela nauki religii już dawno zapomniano już dawno zapomniani
          zamieniając je na kościelne hurtownie czy też inne tak bliskie Bogu Biznesy ;((
          • Gość: aron Re: Żart GW. IP: *.lublin.enterpol.pl 21.09.07, 19:33
            edico napisał:

            > Skoro brakuje pieniędzy na kredę czy pomoce naukowe do szkół, to
            uwaga jest jak najbardziej istotna, skoro przeznaczane są na to
            pieniądze podatników.

            Najlepiej wprowadzić bon oświatowy. Ja wyślę swoje dzieci do szkoły
            katolskiej, edico założy swoim turbany na głowę i wyśle do medresy (
            czy jak tam się nazywa szkoła przymeczetowa), bosman wyśle swoje do
            szkoły prowadzonej przez konsulat białoruski, gdzie nie będzie
            religii itp. itd.

            • robertw18 Re: Żart GW. 21.09.07, 19:43
              Nie wydaje się to najlepsze. Państwo powinno wspierać naukę, ale nie różne wierzenia. Jeśli wprowadzać jakieś datki państwowe na naukę, to nie na naukę wierzeń (różniących ludzi), a na przyswajanie sobie (dość zgodnie przez naukowców przyjętej) wiedzy poza sprawami wiary. Oczywiście, związki wyznaniowe dadzą sobie radę i tak, bo opłaca im się wychowywać po swojemu przyszłych płatników.
              Pozdr.
    • Gość: ziew Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.cable.ubr16.edin.blueyonder.co.uk 17.09.07, 21:39
      de-bi-li-zm czarnych siegnal zenitu :/
      • Gość: farfala1 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.chello.pl 18.09.07, 15:47
        nie widze w tym nic nadzwuczajnego , mieszkam w katowicach, gdzie
        dziecko chodzi do przedszkola trzeci rok. Tu religia byla od
        poczatku kiedy wprowadzano do szkól. Chyba Lublin jest jak zwykle
        zacofany, ze tam dopiero od teraz rodzice ktorzy chca posylac
        dziecko maja wybor. Oj zacofany ten Lublin, zacofany i opóżniony,
        ale i tak go bardzo kocham
    • Gość: xxx Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 22:10
      nie dajmy się zwariować, może katecheza zaraz po chrzcie?
      • Gość: aron Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.enterpol.pl 17.09.07, 22:15
        jak komus się nie podoba religia w przedszkolach to nikt nie zmusza
        do życia w katolandzie. Rydzyk paszportów nikomu nie zabrał - można
        w każdej chwili wyjechać do jakiegoś kraju laickiego.
        • Gość: Andy Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: 80.51.181.* 17.09.07, 22:35
          Lepiej wy zabierzcie Rydzyka i spadajcie do Watykanu, papie podłogi myć.
        • Gość: Kaczo i Boso Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary... IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 17.09.07, 22:52
          Ajatollahu "aronie"... Jak do tej pory Polska jest (przynajmniej
          oficjalnie) panstwem swieckim - czy dociera to do Twojej mozgownicy?
          Nie jest to wciaz jeszcze rzymsko-katolickie panstwo religijne,
          a "katoland" to taki sam wytwor politycznej fantazji jak,
          np. "IV RP"!
        • Gość: widzący z Lublina ... będą uczyć się prawd wiary (do Arona) IP: *.pronet.lublin.pl 18.09.07, 07:19
          Powodem twojego niedacznictwa ...


          jest noszenie ciasnego mohera który to blokuje dopływ tlenu do mózgu przez co
          obumierają tobie szare komórki,masz szansę nie zgłupieć do końca o ile poluźnisz
          moher i przestaniesz słuchać oszołoma rydzyka.
        • Gość: lublinianka Odezwała się bolszewicka mentalność moherów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 12:02
          Gość portalu: aron napisał(a):

          > jak komus się nie podoba religia w przedszkolach to nikt nie zmusza
          > do życia w katolandzie. Rydzyk paszportów nikomu nie zabrał - można
          > w każdej chwili wyjechać do jakiegoś kraju laickiego.

          Dokładnie taki sam sposób myślenia prezentowali komuniści: komu się coś nie
          podoba, to: Won! Różnica jest tylko taka, że komuniści nie chcieli, żeby ludzie
          masowo z kraju uciekali, więc niezadowolonych pakowali do więzień, żeby reszta
          narodu udawała, że jest szczęśliwa, mając takich władców.
          Mohery tak samo uważają, że tylko one mają prawo do Polski, a jak ktoś w jakiejś
          kwestii się z nimi nie zgadza, to wynocha z Ojczyzny.
          Kiedy do Was wreszcie dotrze, że Polska jest WSPÓLNA i każdy Polak ma prawo tu
          mieszkać, bez względu na przekonania?!
          Nie chcę żyć ani w katolandzie, ani w kaczolandzie, ale nigdzie się stąd nie
          ruszę, bo to mój kraj, za to będę chodzić na wybory, odpowiednio głosować,
          wypowiadać się na forum publicznym, krytykować rzeczy, które mi się nie podobają
          i żaden moher mi tego nie jest w stanie skutecznie zabronić (przynajmniej dopóki
          całkiem nie zlikwidujecie demokracji). Zrozumiano?!
          • Gość: karotka Re: Odezwała się bolszewicka mentalność moherów IP: *.netia.pl 18.09.07, 12:09
            A ja tam podziwiam "moherów" za umiejętność życia z klapkami na
            uszach i z satysfakcji z tego powodu; Podziwiam muzułumanów za
            zacięcie w wierze, za ofiarność i agresywność; Podziwiam ogólnie
            wszystkich pseudo-chrześcijan za totalny ateizm ;) A najbardziej
            podziwiam tych, co się przedstawiają jako "wierzący -
            niepraktykujący". Hehehe, "wiara bez uczynków jest martwa".

            Ponadto - tak z drugiej strony - łatwiej jest narzucić dziecięciu
            wiarę przodków, niż włożyć powiedzmy 16-20 letni wysiłek w
            ukierunkowaniu go na dobrą drogę, na podstawie mądrych zasad Pisma,
            chrystianizmu.

            Szacunek należy się wszystkim, ale wybór OSOBISTY :)
            Choć wcale nie popieram ekumenizmu.


            • edico Re: Odezwała się bolszewicka mentalność moherów 19.09.07, 23:57
              Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
              Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
              przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
              przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
              przyszli po mnie i nie było już komu protestować.
              (Pastor Martin Niemoeller)
              • aron2004 Re: Odezwała się bolszewicka mentalność moherów 20.09.07, 00:25
                edico napisał:

                > Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie
                byłem komunistą. Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo
                nie byłem Żydem. Potem przyszli po związkowców, ale nie
                protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem przyszli po katolików,
                ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem przyszli po mnie
                i nie było już komu protestować.

                Potem muzułumanie porwali samoloty, rozwalili wieżowce, podłożyli
                bombe w autobusie i w metrze, a edico nadal panicznie boi sie Rydzyka
                • sothink Re: Odezwała się bolszewicka mentalność moherów 20.09.07, 12:31
                  Wyprowadź się do swoich irańskich braci, tam będziesz się mógł modlić 24 godziny
                  na dobę.
                  • Gość: aron Re: Odezwała się bolszewicka mentalność moherów IP: *.lublin.enterpol.pl 20.09.07, 13:00
                    sothink napisał:

                    > Wyprowadź się do swoich irańskich braci, tam będziesz się mógł
                    modlić 24 godzin y na dobę.

                    ale nie będę mógł się modlić do obrazków, bo tam za to jest kara
                    śmierci!
          • mariposa_rubia Re: Odezwała się bolszewicka mentalność moherów 20.09.07, 22:48
            "Granice mojego języka wyznaczają granice mojego świata." To jak mówisz o Polsce
            i zwolennikach PiS czy o. Rydzyka świadczy o twoich ograniczeniach. Nie podoba
            mi się ton ostatnich słów. Wykazałaś się tchórzostwem podpisując ten tzw.
            "cyrograf" zamiast porozmawiać z dyrekcją przedszkola. Typowe zachowanie -
            trusia w kontaktach personalnych i rycząca lwica na forum. Do kogo ty masz
            pretensje? Najrozsądniej byłoby do siebie.
      • Gość: gosc77777777777 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.chello.pl 18.09.07, 15:52
        a dlaczego mam byc dyskryminowana ja, tzn. rodzic ktory chcialby aby
        dziecko uczestniczylo w zajeciach religii? jest przemila pani, ktora
        rysuje z dziecmi storzenie swiata, spiewa piosenki arki noego, w
        siweta organizuje jaselka. moje dziecko bardzo korzysta i sie rozwija
        • Gość: aron Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.enterpol.pl 18.09.07, 17:56
          Gość portalu: gosc77777777777 napisał(a):

          > a dlaczego mam byc dyskryminowana ja, tzn. rodzic ktory chcialby
          aby dziecko uczestniczylo w zajeciach religii?

          no jak to dlaczego? PRzecież to oczywiste . Masz żyć tak jak ateiści
          ci każą. I nie dyskutuj, bo katol nie jest godny żeby dyskutować z
          ateistą.
          • Gość: * Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 12:25
            Raczej dureń, bo katol też może mieć poukładane w głowie, co tobie
            nie grozi.
    • Gość: Leszek Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.dot-com.net.pl 17.09.07, 22:18
      Ja zgodziłem się tylko dlatego ze 95 %dzieci będzie uczęszczać ,uważam że w
      przedszkolu to za wcześnie na religie i dlaczego ma to być finansowane z budżetu
      miasta ,chcą narzucać religie to niech finansują z własnych środków a może w
      zamian za religie trzeba byłoby nakarmić głodne dzieci których w Lublinie nie
      brakuje .Kościół tak troszczy się o nasze dzieci ......proszę niech zatroszczy
      się o głodne żołądki .
      • Gość: lublinianka Dobrowolność nauki religii w przedszkolu to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 12:40
        Znam to z autopsji. Zostaliśmy ZMUSZENI(!) do posłania syna na religię w
        przedszkolu. Wyglądało to tak:
        Od wychowawczyni syna dostaliśmy formularz, na którym mieliśmy wyrazić zgodę na
        naukę religii. Ponieważ takiej zgody nie miałam zamiaru udzielić, schowałam kwit
        do szuflady i nie poruszałam tej kwestii, ale pani przedszkolance to nie
        wystarczyło - przez dwa tygodnie przy każdej okazji przypominała mi, że nie
        oddałam jej jeszcze tego świstka. Nie miałam ochoty tłumaczyć się obcej osobie z
        moich przekonań religijnych, więc ignorowałam jej chamską namolność. Kiedy
        urządzono pierwszą lekcję religii, mój syn razem z koleżanką, która była córką
        Araba, został zesłany do młodszej grupy (już to jest dla 5-latka karą - wysłanie
        starszaka na zajęcia do maluchów, to rodzaj degradacji), gdzie całą godzinę
        siedzieli bezczynnie w kącie, bo nikt się nimi nie zajął. Wytłumaczcie teraz
        dziecku, że nie zostało ukarane, ono wie swoje, a najgorsze jest to, że nie wie
        za co! Po takiej nauczce problem pań przedszkolanek się rozwiązał: córka Araba
        przestała do przedszkola przychodzić w czwartki (w tym dniu była religia), a my,
        nie mogąc zapewnić dziecku opieki w te nieszczęsne czwartki, podpisaliśmy ten
        cyrograf.
        Nie jestem wrogiem Kościoła katolickiego, ale uważam, że ścisły rozdział religii
        od państwa to warunek cywilizacji i demokracji, kiedy tego nie ma, ludzie innej
        wiary lub niewierzący zawsze będą obywatelami drugiej kategorii, a to, co dzieje
        sie obecnie, zmierza do tego, żeby tacy ludzie byli obywatelami trzciej,
        czwartej czy piątej kategorii.
        • Gość: karotka Re: Dobrowolność nauki religii w przedszkolu to f IP: *.netia.pl 18.09.07, 12:48
          obiektywnie spójrz - nie będą odłączać się od kogoś, na co mają
          największy wpływ i z czego mają największe dotacje!!

          No a to, że rodzice podpisują dokument, żeby się nie wyróżniać, albo
          żeby nie tłumaczyć się przed tym bądź tamtym - to lekko mówiąc
          zakrawa na tchórzostwo. Od razu przypomniał mi się święty Piotr,
          który w noc rozprawy Chrystusa trzykrotnie zaparł się z nim związku,
          bo było mu to na rękę, aby nie stracić życia...
          Ale może ja jestem nienormalna, skoro chcę się wyróżniać (jak
          chrześcijanie z I wieku, ginący na rzymskich arenach za przyznawanie
          się do jedności z Chrystusem), mimo podśmiechywania się innych? Ale
          to jest przykład dla mojego dziecka, które też nie wstydzi się tego,
          co robi i śmiało wychodzi do świetlicy, mówiąc dzień dobry księdzu
          wchodzącego do klacy na lekcję religii. Raz tylko została (w I
          klasie) ale ponieważ brała udział w dyskusji i zapytała się, czemu
          pani katechetka nie przyniosła na lekcję Pisma Św. to została
          wyproszona i stała się niepożądana na lekcjach tego typu ;) Pani
          Wychowawczyni śmiała się katechetce prosto w oczy, bo sama była w
          szoku, że ona nie miała Pisma i nie umiała odpowiedzieć 7-letniemu
          dziecku. No i o czym rozmawiamy?
          • Gość: lublinianka Indoktrynacja od kolebki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 13:17
            Wybacz, ale ja chciałam wychować NORMALNEGO człowieka (i udało mi się, syn jest
            już dorosły - sytuacja, którą opisałam, miała miejsce na początku lat 90., ale
            sądzę, że teraz jest jeszcze gorzej; w szkole syn na religię nie chodził), a nie
            kogoś, kto bezrefleksyjnie będzie powtarzał "prawdy" wpojone we wczesnym
            dzieciństwie. Małe dzieci nie są w stanie zrozumieć Pisma Świętego, tak jak nie
            są w stanie zrozumieć np. dramatów Szekspira, dziecko może najwyżej jak papuga
            powtarzać słowa dorosłych.
            A co do tchórzostwa, to powiem Ci tyle: jako matka miałam obowiązek troszczyć
            się o moje dziecko tak, aby wyrosło na osobę zdrową ze zdrową psychiką. Uznałam,
            że dla tak małego dziecka trauma związana z wykluczeniem z grupy będzie zbyt
            duża, a głupoty, których przez parę miesięcy będzie słuchało, szybko zapomni.
            Tak też się stało.
            • Gość: karotka Re: Indoktrynacja od kolebki? IP: *.netia.pl 18.09.07, 13:59
              Pisałam, że to moja opinia, więc przepraszam, jeśli poczułaś się
              dotknięta. Każdy ma inny system odczuwania pewnych sytuacji, stąd i
              Twoja decyzja w tą lub inną stronę. Ja z kolei chronię dziecko przed
              wpajanymi "różnościami" na tej lekcji, tak jak ochraniam je przed
              ochlapaniem błotem.
              Piszesz o traumie związanej z wykluczeniem w grupy - ja wychodzę z
              założenia, że jeśli dziecko (z pomocą rodziców rzecz jasna) będzie
              miało odwagę "płynąć pod prąd" już od zerówki, a kwestia religii nie
              jest dla mnie byle jaką, to będzie umiało postawić się, gdy
              najlepsza przyjaciółka wyciągnie rękę z "działką" lub papierosem,
              nie mówiąc o rezygnacji z przynależności do jakichś gangów czy
              innych tego typu projektów młodzieżowych. Albo nie będzie
              zawstydzone, gdy się okaże (podobno już w pierwszej klasie
              gimnazjum) że tylko ona spośród wszystkich dziewcząt w klasie, jest
              dziewicą. Wszystkie te kwestie poruszam z córką bardzo otwarcie,
              stąd i ona potrafi wyjaśnić swoją "inność" kolegom i koleżankom, aby
              nie odczuli z jej strony izolacji, tylko właśnie odważne obstawanie
              przy swoich poglądach, umiejętność nie pójścia na kompromis w tak
              ważnej, życiowej kwestii. Sama taka byłam, wiele rzeczy zniosłam (to
              były lata 80-te, więc świadomość inna), teraz jest naprawdę super.
              Zresztą dzieci mają od razu styczność z wielokulturowością - choćby
              Arabowie w klasie (też mamy), Żydzi z wyznaniem judaistycznym, itp.
              Poza tym takie a nie inne nastawienie innych dzieci w klasie do
              tych "innych" kolegów lub koleżanek - też jest przecież zaszczepiane
              przez rodziców, w domu. Bo jak dziecko słyszy, że "jehowy" jest taki
              a taki, to gdy słyszy, że dziecko w klasie nie chodzi na religię, bo
              nie jest katolikiem tylko Św. Jehowy, to od razu przypominają mu się
              epitety rodziców i zaczyna powtarzać ten wzorzec. To tylko przykład,
              ale przerobiony przeze mnie w I klasie - na spotkaniu z rodzicami
              poruszyłam tę kwestię, choć corka nie wspominała, żeby miała z tego
              powodu jakieś przykrości. Wręczyłam wychowawczyni i rodzicom dzieci
              z klasy córki krótkie opracowanie "Kim są ŚJ" i poprosiłam, żeby
              wytłumaczyli dzieciom, czemu córka nie będzie z nimi na lekcji
              religii, zabawie choinkowej, jajku wilkanocnym itp. Zaznaczyłam, że
              wcale nie mam zamiaru wykorzystywać tego spotkania na przekonywanie
              do swoich poglądów, ale chcę uniknąć niepotrzebnych sytuacji wśród
              dzieci, jeśli rodzice zechcą mi w tym pomóc. Teraz nawet mam takie
              sytuacje, że wychowawczyni albo ktoś z rodziców zaczepia mnie, lub
              męża, czemu Karolinka czegoś odmówiła, albo jak my zadecydujemy w
              takij lub innej kwestii. To mi pokazało, że nie mogę chować głowy w
              piasek, a tylko odważnie stając i mówiąc, kim jestem i w co wierzę,
              mogę uniknąć niepotrzebnych nieporozumień czy konfliktów. Bo one
              powstają w wyniku braku WIEDZY o czymś. A łatwiej tolerować czy
              przemilczeć "inność", gdy zna się pewne zarysy tej inności.
              Rzecz jasna mogą zdarzać się wyjątki od tej sytuacji - ale
              rozmawiamy o tym z córką i uczymy przemilczenia, odejścia od
              zaczepiających i nie odpowiadania obelgą na obelgę, tylko po prostu
              podziękowaniem za wyrażenie swej opinii i odejścia. "Gdy drew się
              nie dorzuca - ogień wygasa". Szkoła nie jest dla mnie polem bitwy,
              ale nie popłynę z prądem tylko dlatego, że inni tak płyną. To wynika
              też z tego, na ile jestem przekonana i jak bardzo potrafię te
              przekonania udokumentować. Tego też uczymy córkę. W naszej sytuacji
              lekcje religii nic jej nie wniosą, bo wszystko to zna i umie sama
              wyjaśnić. Nie ukrywamy przed nią tego, co na tych lekcjach jest
              przekazywane, bo mamy Katechizm Jana Pawła II i Biblię Tysiąclecia
              podpisaną przez Prymasa S.Wyszyńskiego. Wyjaśniamy różnice i
              argumentujemy przekonania. Ale to ONA SAMA zadecyduje, w którą
              stronę zechce pójść. Na razie moja rola.
              • Gość: lublinianka Dziecko do pewnych rzeczy musi dorosnąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 14:16
                Umiejętność przeciwstawienia się grupie jest rzeczą bardzo ważną, ale dziecko w
                wieku przedszkolnym jest za małe, żeby mu stawiać taki zadanie. Przede wszystkim
                w tym wieku ważniejsi od rówieśników są rodzice, więc ewentualne sukcesy na tym
                polu mogą być niemiarodajne, a przykre doświadczenia związane z odizolowaniem od
                grupy mogą skończyć się niechęcią do przedszkola czy szkoły.
                Mądrze to załatwiłaś w przypadku swojej córki. My byliśmy w trochę bardziej
                skomplikowanej sytuacji.
                • Gość: karotka Re: Dziecko do pewnych rzeczy musi dorosnąć IP: *.netia.pl 18.09.07, 14:22
                  jeśli chcesz o tym pogadać - to moze podam ci e-mail? a może
                  spotkamy się w Lublinie na kawie w jakiejś knajpce? straasznie dawno
                  nie miałam czasu na szarlotkę i kawę u Chmielewskiego
                  • mariposa_rubia Re: Dziecko do pewnych rzeczy musi dorosnąć 20.09.07, 22:43
                    wzruszające...normalnie co za wspólnota! i w imię czego?
    • Gość: jacek Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.mm.pl 17.09.07, 22:20
      z punktu widzenia przeciwników religii i katolicyzmu to dobra wiadomość. Wkurza
      ludzi i odrzuca od religii. Tak jak religia w szkołach
      • edico Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 17.09.07, 22:26
        Cały ten cyrk jest funta kłaków warty i nic nie przynosi poza niepotrzebną
        bezproduktywną stratą czasu.

        Jeżeli tak nie jest, to może ktoś z tych bardziej wtajemniczonych wytłumaczy mi,
        co to znaczy w ramach "cywilizacji katolickiej" wierzyć i kochać Boga na 2 lub 6???

        Czy przestrzegać dekalog można na 2 kradnąc samochód a na 5 kradnąc tylko rower?

        Co wspólnego ma wiara z seksem tłuczonym na religiach, skoro są to sprawy
        indywidualne i niemierzalne w żaden kościelny sposób.

        Czy moher to taki polski talib, czy też jakiś kultowy idol różniący sie tym od
        poprzedniego tylko tym, że jeden bywa w meczecie a drugi w kościele?

        Szyld nie czyni nikogo fachowcem a koloratka świętym. Słuszniej było by wiarę
        używać z rozumem a nie z pastą od butów, i to bez zbędnych emocji.
    • Gość: Andy A może religiia w okresie prenatalnym? IP: 80.51.181.* 17.09.07, 22:23
      To oburzające że nawet takim dzieciom będą wpajać "wirusa wiary" i robic pranie
      mózgu.
      Nie rozumiem czemu rada Lublina na siłe "uszczęśliwia" rodziców (o biednych
      dzieciakach słuchajacych o trójcy świętej nie wspomnę).
      A moze wielebni odwdzięczą sie i "katoprawicy" i poproszą dzieci by przekonały
      rodziców do głosowania na PiS?
      Przeraża mnie konformizm rodziców, posyłajacych dzieci na religie bo inni tak robią.
      Ja nadal czekam aż wreszcie ktoś uwolni Polskę z kolonialnej zależności od
      Watykanu...
      • Gość: folkatka Re: A może religiia w okresie prenatalnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 22:44

        Jak to, mój drogi Andy?? Przecież w jednym z wątków zdeklarowałeś się, że to Ty
        uczynisz!! A teraz co? Czekasz aż ktoś to zrobi za Ciebie? No, nie pękaj,
        chłopie! Bierz się do roboty, troche jej jest przed Tobą! Ale na zakonczenie
        czeka Cie nagroda - wyzwolony z wielowiekowego, katolskiego uścisku naród
        postawi Ci pomniki w każdym mieście!
        Ad rem: ja też jestem temu przeciwna. Religię jako przedmiot w przedszkolu na
        tak wczesnym etapie zycia uważam za absurd, i tyle. Nie oznacza to, że popieram
        tych wszystkich, dla których jest to jakieś "pranie mózgu" - bo przecież poprzeć
        bym nie mogła z oczywistych względów. Zastanawiam sie, czy dostrzegacie to, że
        człowiek jest poddawany najprzeróżniejszym bodźcom i wpływom w zasadzie od
        samego poczatku swego życia, dom, przedszklkole, telewizor, podwórko,
        piaskownica. To wszystko są płaszczyzny, na których dokonuje sie formowanie
        Waszych dzieci. I to jest naturalne, tak samo jak wychowanie religijne tam,
        gdzie rodzice są wierzacy. Wy, mówiąc swoim dzieciom, że Boga nie ma, ze
        religi(a)e to kłamstwo - też je w jakiś sposób formujecie w taki sposób, w
        jaki Wy uznajecie za stosowne. Naprawdę - trzeba by zamknąć dziacko jak Hausera
        w piwniecy, by uchronic go od wszelkiej indoktrynacji - ale czy o to chodzi?
        • wampir35 Re: A może religiia w okresie prenatalnym? 17.09.07, 22:59
          Wy, mówiąc swoim dzieciom, że Boga nie ma, ze
          > religi(a)e to kłamstwo - też je w jakiś sposób formujecie w taki
          sposób, w
          > jaki Wy uznajecie za stosowne.

          Eeee przesadzasz, religia wcale nie jest przedmiotem rozmów ateistów
          czy agnostyków z dziećmi, a to nowomodne "formowanie" ma znikomy
          wpływ na późniejsze wybory dojrzałych już ludzi. Chociaż przesada
          może mieć - odwrotny do zamierzonego. A religia w szkołach czy tym
          bardziej przedszkolach to przesada. Może trudno w to uwierzyć, ale
          wśród niewierzących też są tzw. zwykli ludzie czyli tacy, którzy nie
          mogą sobie pozwolić na edukcję swych pociech w prywatnych placówkach
          oświatowych, gdzie nikt nie będzie ich wytykać palcem bo nie chodzą
          na religię. Dzieci bywają okrutne. Te z katolickich rodzin również.
          • robertw18 P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 19.09.07, 22:07
            niektórych rzeczy.
            Nie tylko ateiści raczej nie zajmują się natrętnym uświadamianiem dziecku, że Boga nie ma (no bo jakie to cudowne opowieści można mu snuć w związku z tym?).
            Również czym innym jest rozmowa z rodzicami, a czym innym urządzone zbiorowo nauczanie przez dobrze przygotowanych znawców zagadnienia.
            Może p. Folkatka nie widziała takiego filmu, w którym pokazano, jak to muzułmańskie dzieci żarliwie oznajmiają, że chcą być męczennikami za wiarę. Dlatego wydaje jej się, że to błaha sprawa.
            Ciekawe jak p. Folkatka zapatruje się na sprawę "prania mózgu" przez "sekty", gdy przykładowo podaje się wypowiedzi bardzo wymownych a świeżo nawróconych studentów i w ogóle ludzi dorosłych. To ci dorośli byli podatni na "pranie", a małe dzieci nie są?
            Czy może chodzi o to, że jak Kali komuś...
            Pozdr.
            • aron2004 Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 19.09.07, 22:28
              no dobrze, ale co mają muzulumanskie dzieci do religii katolickiej?
              • Gość: Andy Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... IP: 80.51.181.* 19.09.07, 23:14
                Nie chodzi o to jakiej religii są dzieciaki tylko o to żeby nie
                robic z nich fanatyków (żadnej) religii. Niech zdecudują o tym w co
                wierzą kiedy będą dorosłe i dojrzałę do tej ważnej decyzji.
                • aron2004 Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 20.09.07, 00:24
                  Gość portalu: Andy napisał(a):

                  > Nie chodzi o to jakiej religii są dzieciaki tylko o to żeby nie
                  > robic z nich fanatyków (żadnej) religii. Niech zdecudują o tym w
                  >co wierzą kiedy będą dorosłe i dojrzałę do tej ważnej decyzji.

                  Czyli co, zakazujemy rodzicom wychowywać dziecko w wierze
                  katolickiej? A powinno się też zakazać żydom obrzezania dziecka?
                  • robertw18 Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 20.09.07, 22:05
                    Przede wszystkim nie rzucajmy się na działalność nauczycielską "sekt" wśród ludzi dorosłych czy nawet dojrzewających, gdy sami pozwalamy zawodowcom obrabiać pod względem wierzeń małe dzieci.

                    Ale właściwie podane spostrzeżenie jest słuszne: po co piętnować własne dziecko obrzezaniem, gdy być może dorastając odrzuci wiarę z tym obrzezaniem związaną. Zwłaszcza, że zabieg jest bolesny i wymaga gojenia się.
                    Pozdr.
                    • Gość: aron Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... IP: *.lublin.enterpol.pl 20.09.07, 22:51
                      robertw18 napisał:

                      > Ale właściwie podane spostrzeżenie jest słuszne: po co piętnować
                      własne dziecko obrzezaniem, gdy być może dorastając odrzuci wiarę z
                      tym obrzezaniem związaną. Zwłaszcza, że zabieg jest bolesny i wymaga
                      gojenia się.

                      No dobrze, ale czy państwo laickie powinno obrzezania zakazać?
                      • robertw18 Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 21.09.07, 19:36
                        Postawmy pytanie nie o państwo laickie, ale o państwo nie zajmujące się wierzeniami innych tzn. wspieraniem jednych i zwalczaniem drugich (nawet takim państwo polskie obecnie nie jest, nie mówiąc o tym, że nie jest laickie).
                        Wydaje się, że ze względu na uszczerbek na zdrowiu i ból dziecka powinno to być zakazane. Nawet jeżeli rodzice wierzą, że czynią coś dobrego. Bo przecież nawet ktoś często bijący swoje dziecko z błahych powodów twierdziłby, że on WIERZY, iż czyni słusznie.
                        Jednak p. Aron ma słuszność, jeśli chce wskazać na to, że granica pomiędzy tym, co winno być zakazane względem dziecka a tym, co dozwolone, nie jest łatwa do szczegółowego określenia.

                        Ostatecznie - na pewno we wspieranych przez państwo zakładach nie powinno się rozwijać działalności wierzeniowej - więc i nie powinno się tam przeprowadzać obrzezania (jeśli p. Aron chciałby mówić, że jego rozmówcy zabraniają "prania mózgu" trzylatkom, a pozwalają na obrzezanie dzieci młodszych).
                        Pozdr.
                        • Gość: aron Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... IP: *.lublin.enterpol.pl 21.09.07, 21:17
                          robertw18 napisał:

                          > Ostatecznie - na pewno we wspieranych przez państwo zakładach nie
                          >powinno się r ozwijać działalności wierzeniowej - więc i nie
                          >powinno się tam przeprowadzać ob rzezania (jeśli p. Aron chciałby
                          >mówić, że jego rozmówcy zabraniają "prania móz gu" trzylatkom, a
                          >pozwalają na obrzezanie dzieci młodszych).

                          No ale mi nie chodzi o to czy pozwala się na obrzezanie w zakładach
                          publicznych tylko czy w ogóle. Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałem,
                          ale edico czy bosman chcieliby zakazać indoktrynacji katolskiej
                          dzieci nawet poza szkołami publicznymi.
                          • robertw18 Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 22.09.07, 20:28
                            To, istotnie, byłaby przesada. Można mieć swoje zdanie co do pożytku lub szkody wpajania dzieciom nienaukowych wierzeń, ale trudno jednak wymagać od prawa, żeby zakazywało rodzicom mówienia o nich. Nauka nie ogarnia wszystkich prawd i choćby zasady zachowania się wypada przekazywać nawet dość małym dzieciom.
                            Pozdr.
                            • edico Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 22.09.07, 20:43
                              Jak na razie - oczywiście poza majaczeniami arona - dyskusja dotyczy
                              wprowadzanych praktyk indoktrynacji religijnej w państwowych placówkach
                              oświatowych, co trudno jest pogodzić z konstytucyjną neutralnością
                              światopoglądową państwa. Tym bardziej, że w zaniedbanej finansowo oświacie
                              brakuje pieniędzy na wspieranie samej nauki a znajdują się fundusze na
                              finansowanie tego rodzaju sekciarskich dążeń.
                              • Gość: aron Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... IP: *.lublin.enterpol.pl 22.09.07, 21:22
                                napisz cos edico o laickich szkołach w twojej ukochanej Arabii
                                Saudyjskiej
                              • Gość: aron Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... IP: *.lublin.enterpol.pl 22.09.07, 21:25
                                edico napisał:

                                > Jak na razie - oczywiście poza majaczeniami arona - dyskusja
                                dotyczy wprowadzanych praktyk indoktrynacji religijnej w państwowych
                                >placówkach> oświatowych, co trudno jest pogodzić z konstytucyjną
                                >neutralnością
                                > światopoglądową państwa.

                                i znowu edico gadasz od rzeczy. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że
                                religia w szkołach jest zgodna z Konstytucją RP. Religia w szkołach
                                jest też zgodna z prawem UE.

                                Ile jeszcze razy będziesz powtarzał te swoje głupoty, że niby
                                religia w szkołach jest niezgodna z Konstytucją? Nie nudzi cię
                                powtarzanie tych samych bredni po raz tysięczny?
                                • robertw18 Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 23.09.07, 20:34
                                  To, że "Trybunał Konstytucyjny" coś orzekł, nie znaczy, iż miał słuszność. Tym bardziej - nie znaczy, iż osoba nie zgadzająca się z takim orzeczeniem pisze brednie.
                                  Zdaje się też, że różne rozstrzygnięcia TK są dość okolicznościowe np. w sprawie p. Gronkiewicz-Waltz (?) itp.
                                  Pozdr.
                                  • Gość: aron Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... IP: 83.238.201.* 23.09.07, 21:11
                                    robertw18 napisał:

                                    > To, że "Trybunał Konstytucyjny" coś orzekł, nie znaczy, iż miał
                                    >słuszność.

                                    gdzieś już to słyszałem
                                    • robertw18 Re: P. Folkatka chyba nie uwzględnia... 24.09.07, 18:48
                                      Może p. Mikke... ale wielu to mówiło. Bo oczywiste.
                                      Pozdr.
        • Gość: Kaczo i Boso Re: Polska europejskim Iranem? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 17.09.07, 23:01
          Tak, przy okazji... czy dzieci beda mialy do wyboru jakas inna
          religie, czy tez wyznanie inne nizli "jedynie sluszny" rzymski-
          katolicyzm???
        • Gość: Andy Re: A może religiia w okresie prenatalnym? IP: 80.51.181.* 17.09.07, 23:38
          Hehe, ja pomników nie cche ani po śmierci ani za życia tym bardziej (mam
          nadzieje ze przyjaciele kiedyś rozsypią oje prochy w Bieszczadach, albo o czym
          też marzę w oceanie, ale to na marginesie:P).
          Nie mam dzieci, ale uważam że wychowując młodego człowieka nalezy przedstawiać
          swiat z różnycgh stron, potem kiedy dorośnie niech samo zdecyduje. A ja
          przyjąłbym każdą decyzję, mimo strachu o jego dobro.
          Przecież każdy sam powinien zdecydować gdzie jest jego szczęście...
          Bo przecież dla każdego znaczy ono co innego.
          Dlatego chcialbym żeby katolicy zrozumieli że nie ma jednej prawdy ani jednej drogi.
          Nie demonizujcie moi drodzy ateistów.
      • Gość: jacek Re: A może religiia w okresie prenatalnym? IP: *.lublin.mm.pl 17.09.07, 22:53
        to by się dało zrobić. Wystarczy odpowiedni przepis i mamy musiałyby chodzić na
        religię dla płodów
    • obserwator555 Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 17.09.07, 23:38
      Indoktrynować trzeba od kołyski. Tylko czy pomysłodawcy nie zdają
      sobie sprawy (nie), że skutecznie zniechęcają do jedynie słusznej,
      narzuconej religii. Islam czeka za progiem.
    • Gość: stachna Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: 80.51.196.* 18.09.07, 04:57
      Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie chcę rodzić dzieci w tym
      porąbanym kraju.
      Albo gdzie indziej, albo wcale.
      • Gość: aron Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.enterpol.pl 18.09.07, 07:41
        Gość portalu: stachna napisał(a):

        > Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie chcę rodzić
        dzieci w tym porąbanym kraju.
        > Albo gdzie indziej, albo wcale.

        najbliższy autobus do Terespola o 10.30. Laicka Republika Białoruś
        zapewni ci życie z daleka od moherowej indoktrynacji. Prawdziwy
        ateista bardziej ceni wolność wyznania niz paszport schengenski
    • Gość: ateista Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: 83.238.201.* 18.09.07, 07:12
      Witam,

      UWAGA prosze gazete, malgorzate szlachetke, p. bielecka - holde i was
      forumowicze o liste przedszkoli i szkol w lublinie wolnych od katoindoktrynacji.
      i szczerze mowiac to osoba ktora napisala czym gorzej tym lepiej ma prewnie
      racje. tylko aby nasz katoprezydent i arcybiskup zdali sobie z tego sprawe bo ja
      mam dosc tego kalifatu!!!!!!!
    • Gość: rada parafialna Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.it-net.pl 18.09.07, 07:24
      ....W młodszych grupach kilka lat temu wprowadziły ją - na prośbę miejscowego proboszcza .........
      Prośba proboszcza jest dla urzędników ROZKAZEM.
    • 4gwiazdki Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 07:29
      No tak.Pieniądze dla "nauczycieli" czarnej magii w budżecie magistratu są,nie ma naomiastna lecznictwo,szkolnictwo.Na katechizację i dla koscioła pieniądze zawsze się znajdą.
      Ciekawi mnie,kiedy magistrat zafunduje sobie kaplicę,kapelana i kościelnego na etat.Kiedy w magistracie zostanie wprowadzona katecheza dla doroslych.Od magistratu należy rozpocząć edukację kruchtową
      • Gość: aron Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.enterpol.pl 18.09.07, 07:38
        4gwiazdki napisał:

        > No tak.Pieniądze dla "nauczycieli" czarnej magii w budżecie
        magistratu są,nie m a naomiastna lecznictwo,szkolnictwo.

        To co sugerujesz żeby miasto dofinansowywalo lubelskich lekarzy?
        Zeby mieli po 2 terenówki a nie tylko po jednej jak obecnie?

        >Na katechizację i dla koscioła pieniądze za wsze się znajdą.

        Jak ci się nie podoba, to nie musisz w Lublinie mieszkać.

        > Ciekawi mnie,kiedy magistrat zafunduje sobie kaplicę,kapelana i
        >kościelnego na
        > etat.Kiedy w magistracie zostanie wprowadzona katecheza dla
        >doroslych.Od magist
        > ratu należy rozpocząć edukację kruchtową

        Jeżeli sobie zafunduje, to wtedy w ramach protestu mozesz
        wyemigrować na Bialoruś, gdzie nie ma religii w szkołach i
        przeszkolach
        • 4gwiazdki Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 08:18
          Aleś ty aron ograniczony.Masz tylko jedenn argument-emigracja na Białoruś.
          Dzięki za podpowiedź,ale chciałem zauważyć,że nie pytałem ciebie o zdanie (pozwolenie) czy mam zostać w Lublinie czy też jechać na Białoruś.Jeśli zechcę wyjechać,to bądź pewien że ciebie o zdanie nie zapytam.Dodam jeszcze,że mam gdzie jeździć (mam drugie obywatelstwo jednego z krajów zza oceanu.Ale to tak tylko dla twojej informacji)
          A co do posiadania przez lekarzy 2-ch terenówek to chyba lepiej niż jeździć zdezelowanymi busami.A jeśli któyś z lekarzy dorobił się nielegalnie terenówki-nic prostrzego,zgłoś do CBA że ten czy inny lekarz popełnił przestępstwo.
          No i reasumując:Naucz się czytać teksty ze zrozumieniem.Ja przecież nie napisałem,że należy lekarzom podnieść uposażenia.Napisałem wyraźnie,że nie ma pieniędzy na lecznictwo (leki dla chorych,strzykawki,podstawowe badania,posiłki.......)
          No cóż,nie mam zamiaru z tobą prostaczku dyskutować.
          • aron2004 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 10:37
            4gwiazdki napisał:

            > Aleś ty aron ograniczony.Masz tylko jedenn argument-emigracja na
            >Białoruś.

            I jest to argument rozstrzygający. GDyby Rydzyk zabrał ateistom
            paszporty to mieliby święte prawo narzekać, że muszą płacić na
            księży i państwo wyznaniowe. Ale ponieważ każdy ateista w Polsce ma
            paszport w domu i w każdej chwili może z katolandu wyjechać, to
            absurdem jest twierdzenie, że ktoś zmusza ich do życia w Polsce i
            płacenia tu podatków na kler.
            Widocznie ateiści polscy bardziej cenią sobie polski katoland niż
            państwo laickie i wolność sumienia czyli to co oferuje Białoruś.

            > Dzięki za podpowiedź,ale chciałem zauważyć,że nie pytałem ciebie o
            >zdanie (pozw olenie) czy mam zostać w Lublinie czy też jechać na
            >Białoruś.

            Ja ci nie chcę niczego pozwalać czy zabraniać. Ja tylko ci
            przypominam, że nie jesteś przez nikogo zmuszany do życia w
            katolandzie i płacenia podatków na kler.

            >Jeśli zechcę wyjec
            > hać,to bądź pewien że ciebie o zdanie nie zapytam.

            I ja nie chcę żebyś mnie pytał.

            >Dodam jeszcze,że mam gdzie je
            > ździć (mam drugie obywatelstwo jednego z krajów zza oceanu.Ale to
            >tak tylko dla twojej informacji)

            Czyli widocznie podoba ci się katoland skoro tu siedzisz mając
            obywatelstwo kraju zza oceanu. No chyba że ten kraj zza oceanu też
            jest wyznaniowy.

            > A co do posiadania przez lekarzy 2-ch terenówek to chyba lepiej
            >niż jeździć zde zelowanymi busami.

            Majątek lekarzy powinien być wprost proporcjonalny do wydajności ich
            pracy. Tak się składa, że wydajność pracy polskich lekarzy jest
            najniższa w UE.

            >A jeśli któyś z lekarzy dorobił się nielegalnie terenówki-nic
            > prostrzego,zgłoś do CBA że ten czy inny lekarz popełnił
            >przestępstwo.

            Jestem za lustracją majątkową lekarzy.

            > No i reasumując:Naucz się czytać teksty ze zrozumieniem.Ja
            >przecież nie napisał em,że należy lekarzom podnieść
            >uposażenia.Napisałem wyraźnie,że nie ma pieniędz
            > y na lecznictwo (leki dla chorych,strzykawki,podstawowe
            badania,posiłki.......)

            Przecież doskonale wiesz, że w realiach polskich oznacza to
            podniesienie pensji lekarzom bo chyba nie sądzisz, że dzięki tym
            pieniądzom pacjent będzie mógł się doprosić podstawowych badań czy
            wizyty domowej.

            > No cóż,nie mam zamiaru z tobą prostaczku dyskutować.

            Od dawna się dziwię, dlaczego wy wielcy ateiści dyskutujecie z
            katolami prostakami. Może też was ktoś do tego zmusza?
    • Gość: ełgeniusz Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 08:13
      skoro urząd miasta ma finansować powsatnie nowych etatów dla
      katechtów, to dlaczego w przedszkolu 66 pobiera się opłaty za
      dobrowolne lekcje religi. Czyżby na horyzoncie pojawiła się
      atrakcyjna parcela dla poroboszcza?
      • aron2004 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 08:14
        Gość portalu: ełgeniusz napisał(a):

        > skoro urząd miasta ma finansować powsatnie nowych etatów dla
        > katechtów, to dlaczego w przedszkolu 66 pobiera się opłaty za
        > dobrowolne lekcje religi.

        Przecież możesz przepisać dziecko do innego przedszkola.

        A może być tak że część opłat pokrywają rodzice, a cześć miasto.
        • Gość: lublinianka Bolszewicka mentalność zwolenników nauki religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 13:01
          Dlaczego jedyną Waszą odpowiedzią na krytykę jakichś pociągnięć władz jest
          odpowiedź: wyjedź, zmień dziecku przedszkole, zapisz do innej szkoły? Dlaczego
          odmawiacie ludziom, którzy inaczej myslą niż Wy, prawa do Ojczyzny, prawa do
          krytyki władz, prawa do państwowej szkoły, miejskiego przedszkola? Przecież
          takie Wasze zachowanie to bolszewizm w czystym składniku! To bolszewicy i
          faszyści odmawiali ludziom inaczej myślącym prawa do uczestniecznia w życiu
          społecznym i politycznym!
          • juknier Re: Bolszewicka mentalność zwolenników nauki reli 18.09.07, 13:25
            Niestety Lublin z miasta tolerancyjnego i miszanki różnych kultur i narodowości
            stał się ostoją ciemnoty i bolszewizmu. Proponuję aronowi i jemu podobnym
            przejść się po lubelskich cmentarzach, poczytać historę i poznać prawdziwego ale
            zapomnianego ducha tego miasta. Polecam też wizytę w ośrodku Brama Grodzka.
            • Gość: geograf aaron IP: *.it-net.pl 18.09.07, 20:41
              On ma taki żydowski nick.On nie jest z Lublina.On jest spod partaczewa.W Lublinie takich głupków nie sieją.
    • Gość: Qavtan Szkoda,że 'tabula rasa' dzieci ryją rodzice. IP: *.chello.pl 18.09.07, 08:47
      Szkoda, że moje podatki idą na katechetów.
      Jeszcze porozmawiam z proboszczem i się wypiszę z kościoła, to prawie pewne -
      apostazja.
    • Gość: Władysław Ladis Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.zana.pl 18.09.07, 09:21
      Brawo. Moja propozycja jest taka - wprowadzić nauke mówienia dla
      dwulatków prowadzona przez siostry zakonne, a nie przez rodziców.
      Będzie efektywniej, i bachor od razu bedzie wiedział kto rozdaje
      karty w tym zasranym katolandzie.
      • aron2004 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 10:39
        Gość portalu: Władysław Ladis napisał(a):

        > Brawo. Moja propozycja jest taka - wprowadzić nauke mówienia dla
        > dwulatków prowadzona przez siostry zakonne, a nie przez rodziców.
        > Będzie efektywniej, i bachor od razu bedzie wiedział kto rozdaje
        > karty w tym zasranym katolandzie.

        jeżeli komuś nie podoba się zasrany katoland, to nikt na siłę tu
        nikogo nie trzyma. Można w każdej chwili wyjechać np. na Białoruś,
        gdzie nie ma religii w przedszkolach i w szkołach też nie. Rydzyk
        nikomu paszportu póki co nie zabrał.
        • dociek Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 10:55
          Kiedy wieczór już zapada,
          Ciotka do snu się układa:
          'Aron! Zostaw ten rozporek
          I chodź odmowić paciorek.
          Niech Aron przy łóżku klęknie
          I powtarza głośno, pięknie:
          'Boziu, usłysz głos chłopczyny,
          odpuść jego niecne czyny!!!!!
          Erotyzmem ni moderna
          Niech się Aron już nie spodli!!!'
          Teraz Aron się pomodli
          Za Prusaka, za Rydzyka
          Potem grzecznie się wysiusia
          I spokojnie, cicho zaśnie.'
          Brzydki chłopak mruknął: 'Właśnie!!!'
        • Gość: Andy Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: 80.51.181.* 18.09.07, 12:01
          Płyta Ci się zacieła chyba...
          Jak chcesz katolickiego państwa wyznaniowego to jedź do Watykanu.
          A konstytucja gwarantuje wolnośc wyznania i państwo neutralne światopoglądowo,
          więc mamy kolejny przykład naruszenia ustawy zasadniuczej.
        • juknier Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 12:03
          Drogi aronku2004, na początek dwa cytaty z konstytucji RP:

          Preambuła:
          ...my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
          zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i
          piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z
          innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski...

          Art. 25.
          1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
          2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w
          sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając
          swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

          W związku z tym, że konstytucja jest aktem nadrzędnym wobec wszystkich innych
          aktów prawnych Rzeczypospolitej i zawiera wskazówki dotyczące postępowania władz
          publicznych można wyciągnąć z powyższego wnioski następujące:

          1. Urząd państwowy lub samorządowy, nie powinien wysyłać do rodziców oświadczeń
          dotyczących zgody na naukę jakiejkolwiek religii i powinien zachować w tej
          sprawie całkowitą neutralność.
          2. Religia jest prywatną sprawą każdego obywatela i jeżeli chce uczyć dziecka
          religii powinien sam taką naukę zorganizować (wzorem może tu być nauka za czasów
          PRL, która odbywała się przy kościołach i tylko dla chętnych).
          3. Jeżeli urząd chce za namową proboszcza wymusić naukę religii (celowo używam
          słowa wymusić, ponieważ dzieci nie uczące się religii byłyby przez swoich
          religijnych rówieśników gnęione, więc dla tzw. świętego spokoju rodzice poślą
          dziecko na religię) to powinien równocześnie zaproponować inne zajęcia
          (religioznawstwo, etyka, wywoływanie duchów, woo-doo itp.).
          4. Musimy walczyć ze wszystkimi nawet drobnymi przejawami państwa wyznaniowego.
          5. Stwierdzenie, że "jak się nie podoba to wyp... na Białoruś" wskazuje na Twój
          brak poszanowania prawa innych obywateli do wolności wyznania i sumienia oraz
          pogardę dla uniwersalnych wartości zapisanych m.in. w konstytucji.
          • Gość: bosman junkrze IP: *.centertel.pl 18.09.07, 12:19
            nie tłumacz katopoyebowi aaaaaaaaaronowi bo on jest zaprogramowany
            inaczej. To taki katocyborg i tego nie zmienisz. Na razie ma w glacy
            płytę: Białoruś, islam. Dla niego prawem jest bełkot czarnej mafii a
            nie jakaś tam konstytucja.I tyle. Szkoda czasu na dyskurs z idiotą.
            Fakt, że jest wqrviająco bezczelny ale i na niego przyjdzie pora.
            Przetrzymamy. Pozdrawiam.
        • sothink Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 19.09.07, 13:43
          jeżeli komuś się podoba kraj religijny, to nikt na siłę tu nikogo nie trzyma.
          Można w każdej chwili wyjechać np. do Iranu, gdzie wszyscy się modlą do Boga bez
          przerwy. Polska nie może odstawać od cywilizowanej Europy.
          • Gość: aron Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.enterpol.pl 19.09.07, 13:57
            sothink napisał:

            > jeżeli komuś się podoba kraj religijny, to nikt na siłę tu nikogo
            nie trzyma.

            No ale przecież Polska jest krajem wyznaniowym, tak że jeżeli komuś
            podoba się kraj wyznaniowy to nie ma sensu stąd wyjeżdżać.

            > Można w każdej chwili wyjechać np. do Iranu, gdzie wszyscy się
            >modlą do Boga be z przerwy.


            NO ale w Iranie nie można modlić się do obrazków.

            >Polska nie może odstawać od cywilizowanej Europy.

            A jak będzie odstawać to co? Poprosisz o pomoc Bundeswehrę, żeby
            zbombardowała wrednych katoli?
    • Gość: * Re: A których prawd wiary? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 11:34
      Przecież każda następna jest jeszcze bardziej prawdziwsza?
    • Gość: karotka Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.netia.pl 18.09.07, 11:55
      słuchajcie, skoro chrzci się nieświadome aktu niemowlaki, to po co w
      ogóle uczyć ich prawideł "wiary" skoro i tak mają z góry narzucone
      kwestie? religia w szkołach miałaby sens, gdyby dziecko po takiej
      szkole, powiedzmy w świadomym wieku (rzecz subiektywna) mogło samo
      zdecydować, któremu Bogu, bogu, bóstwó - chce świadomie się oddać,
      służyć! toteż moja córka (8 lat) nie chodzi na religię w szkole, nie
      pójdzie do komunii i sama zadecyduje, kogo pokocha, kiedy się
      ochrzci. rzecz jasna przestrzegamy ją przed różnymi sektami i temat
      reigii nie jest w naszym domu tematem TABU. dostała też Pismo Święte
      (Stary i Nowy Testament) i codziennie je wspólnie czytamy. To jest
      MÓJ wkład w jej rozwój duchowy i nie potrzebuję w tej kwestii szkoły
      publicznej!
      • juknier Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 12:09
        Brawo! Też uważam, że człowiek powinien wybrać świadomie i samodzielnie. Tylko
        dlaczego dostała Pismo Święte, a nie cały pakiet (Tora, Koran, pisma Voltaire'a
        itp. itd.)
        • Gość: karotka25 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.netia.pl 18.09.07, 12:14
          sama czytałam wszystko, ona też dojrzeje do sprawdzenia Koranu (Tora
          to nic innego jak Pięcioksiąg z Pisma + inne naleciałości judaizmu);
          a pism Voltaira na pewno jej polecać nie będę, bo chodzi o WIARĘ na
          nie filozofię, światopogląd czy psychikę. Ponadto Koran i Tora mają
          wiele zbieżności z Pismem Św. które jest najstarszą Księgą
          religijną, żeby nie powiedzieć, że wręcz ŹRÓDŁOWĄ dla wspomnianych
          przez Ciebie. Więc po co mam dawać jej herbatkę z suszonych jabłek,
          skoro ma dostęp do swieżego jabłka?
          • juknier Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 12:25
            Problem polega na tym, że Pismo Święte jest taką właśnie "herbatką z suszonych
            jabłek" i zawiera tak naprawdę zbiór legend i mitów egipskich, abisyńskich,
            babilońskich, irańskich, fenickich i innych jeszcze mieszkańców tamtego rejonu.

            „Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka,
            który potępił grzechy faryzeuszów i którego faryzeusze skazali na śmierć. Potem
            zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach Boga: oto jak działa ludzki rozum."
            - Voltaire

            Polecam www.racjonalista.pl
            • Gość: karotka Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.netia.pl 18.09.07, 12:34
              Nie zgadzam się z Twoją opinią - bo właśnie na Volterze się
              opierasz. Voltair jest dla mnie podobny do Darwina - błysk i mamy
              nową teorię :)
              A jeśli chodzi o te wszystki legendy, które wg Ciebie są w Piśmie,
              to czemu nie bierzesz pod uwagę ODWROTNEJ kolejności, że zostały
              stworzone na podstawie przekazów ustnych ludzi odchodzących z Babel,
              jak to opisuje Pismo? Stąd podobieństwa, ale inne nazewnictwa.
              Dla mnie Pismo jest JABKIEM, ty masz wolną wolę PIĆ z innego
              źródła :)
              • juknier Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 13:08
                Nie ma żadnego dowodu na istnienie wieży Babel. Problem, na który zwróciłem
                uwagę to pozorna wolność wyboru, jaką dajesz dziecku. Sytuacja przypomina
                anegdotę o samochodach forda: "Możesz wybrać dowolny kolor, pod warunkiem, że
                będzie czarny".
                • Gość: karotka Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.netia.pl 18.09.07, 13:26
                  W tym sęk, że Pismo wcale nie zachęca do EKUMENIZMU ale bardzo jasno
                  wkazuje, co jest czarne a co białe. I to może rzeczywiście wyglądać,
                  jak w Twoim przykładzie, ale rola rodziców w tych latach powiedzmy
                  niedojrzałych dziecka jest istotna, by mówić, co jest czarne a co
                  białe. I to na podstawie Pisma a nie własnego widzimisię czy
                  filozofii. Sięgam do źródła, a nie do PODAŃ czy LEGEND, bo czym są
                  te ostatnie, to doskonale rozumiesz :) --> "Za górami, za
                  lasami ...".
                  Mam zaufanie do Pisma, dlatego nie mam wątpliwości, że w nim nie ma
                  legend i podań.
                  Na przykład - skad mam pewność, że był potop i jakiś NOE?
                  Ano mam tę 100% pewność, bo wierzę, że był na ziemi Jezus Chrystus.
                  Wierzę, że jego byt na ziemi był tylko 33,5 letnim przerywnikiem w
                  życiu w "niebie" - niwidzialnej sferze, tam gdzie sam jego Ojciec.
                  Zobacz List do Kolosan - tam jest nazwany "pierworodnym wszelkiego
                  stworzenia", a więc Jezus WIDZIAŁ NA WŁASNE OCZY potop i Noego, bo
                  był w niebie świadkiem tych wydarzeń. Dlatego w Ewangeliach,
                  będących relacją naocznych świadków nauk Jezusa, czytamy, że Jezus
                  powołał się na "dni Noego" (w tym momencie przypomina mi się
                  Mateusz, rozdział 24)jako analogię do wydarzeń mających mieć miejsce
                  podczas "dnia Syna Człowieczego". Gdybym zaprzeczała, że był potop i
                  że był Noe, to tym samym zaprzeczam, że Jezus będzie miał
                  swój "dzień" czyli wreszcie aktywnie wyruszy jako Wykonawca wyroków
                  Bożych, na co z utęsknieniem czekam.

                  Znalazłam w necie artykulik, jak chcesz to na niego looknij.

                  Dlaczego można zaufać Biblii

                  Niektórzy twierdzą, że na Biblii nie można polegać, i pogląd ten
                  szeroko się rozpowszechnił. Toteż w oczach wielu ludzi Pismo Święte
                  nie zasługuje dziś na zaufanie.

                  Z drugiej strony Jezus Chrystus powiedział w modlitwie do swego
                  Ojca: „Słowo twoje jest prawdą”, a sama Biblia mówi o sobie, że jest
                  natchniona przez Boga (Jana 17:17; 2 Tymoteusza 3:16).

                  Co o tym myśleć? Czy są uzasadnione podstawy, żeby zaufać Biblii? A
                  może istotnie da się udowodnić, że ta Księga jest niekonsekwentna,
                  sama sobie zaprzecza, i dlatego nie można na niej polegać?

                  Czy w Biblii są sprzeczności?
                  Niektórzy utrzymują, że Biblia zawiera sprzeczności. Czy jednak
                  potrafią to wykazać na jakimś konkretnym przykładzie? Po bliższym
                  zbadaniu żaden taki zarzut nie zdołał się dotąd utrzymać. Co prawda
                  niekiedy może się wydawać, że pewne wypowiedzi w Piśmie Świętym
                  wzajemnie się wykluczają. Najczęściej jednak przyczyna tkwi w
                  nieznajomości szczegółów i tła historycznego.

                  Na przykład pewni ludzie usiłują zasygnalizować domniemaną
                  sprzeczność w Biblii, zadając pytanie: „Skąd Kain wziął sobie żonę?”
                  Wychodzą z założenia, że Kain i Abel byli jedynymi dziećmi Adama i
                  Ewy. Wynika to jednak z niedokładnej znajomości Biblii, gdyż
                  wyjaśnia ona, że Adam „stał się ojcem synów i córek” (Rodzaju [1
                  Mojżeszowa] 5:4, New World Translation). Kain mógł się więc ożenić z
                  siostrą bądź też z bratanicą lub siostrzenicą.

                  Krytycy często wręcz upatrują sprzeczności. Mówią na
                  przykład: „Mateusz pisze, że pewien setnik przyszedł prosić Jezusa o
                  przysługę, a u Łukasza czytamy, że zrobili to jego wysłannicy. Który
                  z nich ma rację?” (Mateusza 8:5, 6; Łukasza 7:2, 3). Ale czy
                  rzeczywiście zachodzi tu sprzeczność?

                  Nikt rozsądny nie dopatrzy się sprzeczności w przypisywaniu
                  zbiorowej pracy lub działalności komuś, kto rzeczywiście jest za nią
                  odpowiedzialny. Na przykład czy błędne byłoby stwierdzenie, że drogę
                  wybudował burmistrz, chociaż same roboty wykonali inżynierowie i
                  robotnicy? Oczywiście, że nie! Podobnie nie ma sprzeczności między
                  wypowiedzią Mateusza, że z prośbą do Jezusa zwrócił się setnik, a
                  sprawozdaniem Łukasza, że przedstawiono ją przez posłańców.

                  Bliższe poznanie szczegółów usuwa takie pozorne sprzeczności.

                  Historia i nauka
                  Niegdyś ogólnie powątpiewano w ścisłość historyczną Biblii. Krytycy
                  kwestionowali na przykład istnienie takich postaci biblijnych, jak
                  asyryjski król Sargon, babiloński władca Baltazar czy namiestnik
                  rzymski Poncjusz Piłat. Tymczasem nowsze odkrycia poświadczyły
                  prawdziwość jednego sprawozdania biblijnego po drugim. Historyk
                  Moshe Pearlman napisał w związku z tym: „Sceptycy, którzy
                  kwestionowali autentyczność nawet historycznych części Starego
                  Testamentu, nagle zaczęli rewidować swoje poglądy”.

                  Jeżeli mamy zaufać Biblii, to musi ona być dokładna również w
                  sprawach związanych z nauką. A czy jest dokładna? Uczeni w
                  przeciwieństwie do Biblii jeszcze nie tak dawno uważali, że
                  wszechświat nie miał początku. Tymczasem astronom Robert Jastrow
                  powołał się ostatnio na nowsze dane, które obalają ten pogląd.
                  Wyjaśnił: „Teraz widzimy, że poznane przez nas fakty i zjawiska są w
                  zasadzie zgodne z biblijnym poglądem na pochodzenie świata. Jego
                  dzieje z punktu widzenia astronomii różnią się w szczegółach od
                  biblijnego sprawozdania z Księgi Rodzaju, ale w ogólnym zarysie są
                  takie same” (Rodzaju 1:1).

                  Zmieniły się też poglądy na kształt naszej planety. The World Book
                  Encyclopedia donosi: „Wielkie odkrycia geograficzne dowiodły, że
                  ziemia jest okrągła, a nie płaska, jak mniemała większość ludzi”.
                  Natomiast wypowiedzi Biblii zawsze były poprawne! Ponad 2000 lat
                  przed epoką wypraw geograficznych w Księdze Izajasza 40:22 napisano
                  o Bogu: „Tronuje nad okręgiem ziemi” (Biblia poznańska). W innych
                  przekładach czytamy: „Nad globem ziemskim” (Douay), „nad okrągłą
                  ziemią” (Moffatt).

                  Tak więc im więcej ludzie wiedzą, tym więcej mają dowodów na to, że
                  Biblii można zaufać. Były dyrektor British Museum, Sir Frederic
                  Kenyon, napisał: „Dotychczasowe wyniki potwierdzają to, co
                  podpowiadała wiara, mianowicie że na rozwoju wiedzy Biblia może
                  tylko skorzystać”.

                  Przepowiada przyszłość
                  A czy można zaufać przepowiedniom biblijnym, do których należą
                  obietnice sprawiedliwych „nowych niebios i ziemi nowej”? (2 Piotra
                  3:13; Objawienie 21:3, 4). Czy i pod tym względem Biblia w
                  przeszłości okazywała się niezawodna? Otóż zawarte w niej proroctwa,
                  dane niekiedy nawet setki lat naprzód, zawsze spełniały się w
                  najdrobniejszych szczegółach!

                  Na przykład prawie 200 lat naprzód został przepowiedziany w Biblii
                  upadek potężnego Babilonu. Wymieniono nawet sprzymierzonych z
                  Persami Medów jako zwycięzców. I chociaż Cyrus, król perski, jeszcze
                  się wtedy nie urodził, Biblia zapowiedziała, że odegra w tym podboju
                  decydującą rolę. Oznajmiono przy tym, że ‛wyschną’ wody Eufratu,
                  broniące dostępu do Babilonu, i że ‛bramy miasta nie będą zamknięte’
                  (Jeremiasza 50:38; Izajasza 13:17-19; 44:27 do 45:1).

                  Z pism historyka Herodota wynika, że wszystko to dokładnie się
                  spełniło. Co więcej, w Biblii przepowiedziano, że Babilon w końcu
                  legnie w gruzach i nie będzie zamieszkiwany. I tak się stało.
                  Dzisiaj jest opustoszałym rumowiskiem (Izajasza 13:20-22; Jeremiasza
                  51:37, 41-43). W Biblii jest mnóstwo jeszcze innych proroctw, które
                  też spełniły się z uderzającą dokładnością.

                  A co w tej Księdze zostało przepowiedziane w odniesieniu do obecnego
                  światowego systemu rzeczy? Czytamy: „W dniach ostatecznych nastaną
                  trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi,
                  pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni,
                  bez serca, (...) miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy
                  przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest
                  zaprzeczeniem jej mocy” (2 Tymoteusza 3:1-5).

                  Niewątpliwie widzimy spełnianie się tej zapowiedzi! Jednakże z Pisma
                  Świętego dowiadujemy się również, że „w dniach ostatecznych”
                  powstanie „naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu,
                  i będzie głód”. Ponadto „będą wielkie trzęsienia ziemi i miejscami
                  zarazy” (Mateusza 24:7; Łukasz
                  • juknier Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 13:43
                    Gość portalu: karotka napisał(a):
                    > Kain mógł się więc ożenić z siostrą bądź też z bratanicą lub siostrzenicą.

                    A fuj;)

                    Co do kształtu Ziemi to w świecie starożytnym było wiele koncepcji uważających
                    świat za coś w rodzaju żółtka zamkniętego w jajku lub też dysku pływającego w
                    wodzie. Starożytni grecy doszli do wniosku, że Ziemia jest kulą i wprowadzili
                    nawet pojęcie biegunów.

                    "Jednakże, zdawałoby się szybki marsz starożytnych ku prawdzie o świecie został
                    na długo wstrzymany. Już w III i IV w n.e. w Europie zdobyła dominującą pozycję
                    nowa religia - chrześcijaństwo. Religia ta posiadała również swoją wizję Ziemi,
                    nieba i wszechświata. Opierając się na biblijnych przekazach i uznając je za
                    prawdziwe, wielu myślicieli odrzuciło koncepcję kulistej ziemi. Wyobrażenia
                    kształtu świata znowu przybliżyły się do mistycznych i baśniowych, aniżeli
                    popartych naukowymi ustaleniami. Średniowieczna wizja świata wpisana był w
                    logikę biblijnych i chrześcijańskich dogmatów. Wyobrażano sobie ziemię płaską,
                    przykrytą niebem, nad którym znajduje się siedziba Boga. Pod spodem było piekło
                    do którego trafiały dusze potępionych. Na wschodzie umiejscawiano Eden - raj z
                    którego Bóg wygnał ludzi po grzechu pierworodnym.
                    • edico Re: Gorzej 18.09.07, 16:13
                      Jak Kain zabił Abla, to na świecie zostały trzy osoby. On i jego rodzice. Jakie
                      więc sugestie mogą wynikają z tej religijnej legendy?
          • Gość: karotka Voltair IP: *.netia.pl 18.09.07, 12:25
            fajną rzecz znalazłam w necie a propos Voltaira (dla mnie to też a
            propos ostrzegania przed sektami i fałszem):

            Voltair (czyt. Wolter), któż nie zna tego prześmiewcy i walczącego
            ateisty. Podobno jego największą rozrywką było odwiedzanie więzień i
            naśmiewanie się z uwięzionych przez rewolucyjny amok księży. W
            jednej z cel spotkał kapłana, który z pokorą przyjął szyderstwa.
            Kiedy wreszcie mason nasycił swój cynizm kapłan powiedział:
            - - Szanowny panie, ja stąd wyjdę. Tutaj jest mój
            adres. Kiedy będę potrzebny proszę bez skrępowania posłać po mnie.
            Zaskoczyło to Voltair’a i adres wziął. Niedługo potem zachorował.
            Wysłał zatem służącego po księdza. Spowiadał się całą noc. Choroba
            minęła. Pierwszym co zrobił to w obszernym artykule wyśmiał posługę
            jednania. Pozorne zwycięstwo. Jego uczniowie, poważnie zaniepokoili
            się zachowaniem „mistrza”. Kiedy przyszła śmiertelna już choroba,
            tak otoczyli mieszkanie chorego, że nie mógł tam dotrzeć żaden
            ksiądz. Voltair umarł w wielkiej rozpaczy, bluźniąc Bogu.
            (KS. ZBIGNIEW SUCHY, ROZPRAWKA „O ŁASKĘ POWROTU Z BEZDROŻY…”)
            • juknier Re: Voltaire 18.09.07, 12:30
              Cytat za Wikipedią:
              Natomiast do panującej we Francji religii katolickiej, tak jak do wszystkich
              innych religii (w tym protestantyzmu, judaizmu i islamu) odnosił się wręcz
              wrogo. Jego najsłynniejsze zdanie: Ecrasez l'infâme! (Zdeptajcie bezecne), które
              stało się mottem wrogów Kościoła, potępiało wszelki fanatyzm religijny. Voltaire
              jednak zawsze potępiał ateizm i deklarował wiarę w Boga (jako "pra-przyczyny"
              wszystkiego); był fundatorem kościoła katolickiego w Ferney. Postulował rozdział
              państwa i Kościoła oraz tolerancję dla wszystkich religii.
              • Gość: karotka Re: Voltaire IP: *.netia.pl 18.09.07, 12:36
                dokładnie - wiem to

                Ale jest on dla mnie tym samym, co Luter i inni.
                Ja nie popieram zmieniania po Jezusie i apostołach z I wieku n.e.
                Nie potrzebuję "soku malinowego" do szklanki z czystą wodą.

                I to nas różni :)
    • Gość: bosman Bardzo mnie cieszy taka decyzja władz naszego .... IP: *.centertel.pl 18.09.07, 12:25
      ciemnogrodu. Mnie moja mama (śp.) tez posyłała do katolickiego
      przedszkola(w czasach Gomółki) i widzicie jaki rozsądny gość ze mnie
      wyrósł! Wszak moje poglady na temat krk, ze szczególnym
      uwzględnieniem kleru, nie są tajemnicą.
    • Gość: karotka Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.netia.pl 18.09.07, 13:08
      [stosowane skróty: BW - Biblia Warszawska (tzw. Nowy Przekład); BT -
      Biblia Tysiąclecia; BWP - Biblia Warszawsko-Praska (Biblia bpa
      Romaniuka)]
      przeklejam ze stronki (nie jest to mojego autorstwa)
      www.nadzieja.pl/infobiblia/index.html
      W jaki sposób stajemy się chrześcijanami? Przez poznanie Boga i
      budowanie z Nim osobistego kontaktu. Biblia mówi: „A to jest żywot
      wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa
      Chrystusa, którego posłałeś.” JAN 17,3 (BW)

      Ludzie stają się chrześcijanami pod wpływem głoszonej ewangelii.
      Biblia mówi: „A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli
      do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia? A
      Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da
      ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a
      otrzymacie dar Ducha Świętego.” DZ. AP. 2,37-38 (BW)

      Kiedy człowiek staje się chrześcijaninem zachodzą w nim zmiany
      zarówno wewnętrzne jak i takie, które są widoczne dla innych. Biblia
      mówi: „Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach
      twoich
      i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. Bo jeśli
      ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu
      swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem
      sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku
      zbawieniu.” RZYM. 10,8-10 (BW)

      Ważne jest abyśmy rozumieli, że wiara w Chrystusa jest czymś więcej
      niż przekonaniem. Do prowadzenia chrześcijańskiego życia
      potrzebujemy Ducha Świętego. Biblia mówi: „Ale wy nie jesteście w
      ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś
      kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.” RZYM. 8,9 (BW)

      Chrześcijanie powinni badać i sprawdzać prawdziwość nauk, które są
      im głoszone. Biblia mówi: „Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie
      wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu,
      abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci
      udzielono.” ŁUK. 1,3-4 (BT)

      ----------------------

      Jaki obrzęd jest ściśle związany z wiarą w Ewangelię? Biblia
      mówi: „I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszystkiemu
      stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale
      kto nie uwierzy, będzie potępiony.” MAR. 16,15-16 (BW)

      Co Piotr nakazał zrobić ludziom, którzy uwierzyli w głoszoną przez
      niego Ewangelię w dzień Zielonych Świąt? Biblia mówi: „A Piotr do
      nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię
      Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar
      Ducha Świętego.” DZ. AP. 2,38 (BW)

      Co wydarzyło się podczas chrztu Jezusa? Biblia mówi: „A gdy Jezus
      został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się
      niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i
      spoczął na nim. I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój
      umiłowany, którego sobie upodobałem.” MAT. 3,16-17 (BW)

      W czyim imieniu powinni być chrzczeni ludzie, którzy uwierzyli w
      Ewangelię? Biblia mówi: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie
      narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. MAT.
      28,19 (BW)

      Gdzie i w jaki sposób Filip ochrzcił nawróconego eunucha? Biblia
      mówi: „A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch
      rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?
      Filip zaś powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A
      odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I
      kazał zatrzymać wóz, zeszli obaj, Filip i eunuch, do wody, i
      ochrzcił go. Gdy zaś wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i
      eunuch nie ujrzał go więcej, lecz radując się jechał dalej swoją
      drogą.” DZ. AP. 8,36-39 (BW)

      Co powinien zrobić człowiek aby być ochrzczonym? Biblia mówi: „Kiedy
      jednak uwierzyli Filipowi, który zwiastował dobrą nowinę o
      Królestwie Bożym i o imieniu Jezusa Chrystusa, dawali się ochrzcić,
      zarówno mężczyźni, jak i niewiasty.” DZ. AP. 8,12 (BW)

      ----------------------------------

      Młodość jest dobrym okresem w życiu człowieka na stworzenie
      bliskiego i trwałego związku z Bogiem. Biblia mówi: „Pomnij jednak
      na Stwórcę swego w dniach swej młodości, zanim jeszcze nadejdą dni
      niedoli i przyjdą lata, o których powiesz: Nie mam w nich
      upodobania.” KAZN. SAL. 12,1 (BT)

      Bóg nie zwraca uwagi na wiek, ale na nasze serce i pragnienia.
      Biblia mówi: „Samuel pełnił posługi wobec Pana jako chłopiec...” 1
      SAM. 2,18 (BW)

      Czego Bóg oczekuje od dzieci: Biblia mówi: „Dzieci, bądźcie
      posłuszne rodzicom we wszystkim; albowiem Pan ma w tym upodobanie.”
      KOL. 3,20 (BW)

      Jednym z Bożych przykazań jest oddawanie czci i szanowanie swoich
      rodziców. Biblia mówi: „Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo
      trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.” 2 MOJŻ.
      20,12 (BW)

      Jak długo dzieci powinny szanować swoich rodziców? Biblia
      mówi: „Słuchaj swojego ojca, bo on cię zrodził, i nie gardź swoją
      matką, dlatego że jest staruszką.” PRZYP. SAL. 23,22 (BW)

      Stosowanie dyscypliny wobec dzieci świadczy o rodzicielskiej
      miłości. Biblia mówi: „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha
      go — w porę go karci.” PRZYP. SAL. 13,24 (BT)

      Młodzi ludzie, którzy w swoim życiu wzorują się na Chrystusie mogą
      być przykładem dla innych wierzących. Biblia mówi: „Niechaj cię nikt
      nie lekceważy z powodu młodego wieku; ale bądź dla wierzących wzorem
      w postępowaniu, w miłości, w wierze, w czystości.” 1 TYM. 4,12 (BW).
      Dzieci powinny uczyć się od swoich rodziców. Biblia mówi: „Synu mój,
      słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki”
      PRZYP. SAL. 1,8 (BW)

      Dzieci, które prowadzą lekkomyślne i beztroskie życie przynoszą
      hańbę swoim rodzicom. Biblia mówi: „Kto pouczenia przyjmuje, jest
      roztropnym synem, kto się z rozwiązłym zadaje, hańbi swego ojca.”
      PRZYP. SAL. 28,7 (BWP)

      Grzechem jest okradanie i wykorzystywanie swoich rodziców. Biblia
      mówi: „Kto ograbia ojca lub matkę sądząc, że nie czyni nic złego,
      zalicza się do grona morderców.” PRZYP. SAL. 28,24 (BWP)

      Młodzi ludzie powinni z rozwagą dobierać sobie przyjaciół. Biblia
      mówi: „Nie poddawaj się młodzieńczym zachciankom, natomiast — wraz z
      tymi, którzy czystym sercem zwracają się do Pana — zabiegaj usilnie
      o sprawiedliwość, wiarę, miłość i pokój.” 2 TYM. 2,22 (BWP)

      -------------------------------------------------

      Dlaczego rodzice powinni przywiązywać ogromną wagę do wychowywania
      dzieci od ich najwcześniejszych lat życia? Biblia mówi: „Młodzieńca
      pouczaj o drodze jego życia, a nie zejdzie z niej nawet jako
      starzec.” PRZYP. 22,6 (BWP)

      Czego Bóg oczekuje od rodziców w sprawie wychowywania dzieci? Bóg
      pragnie, aby rodzice przekazywali swoim dzieciom chrześcijańskie
      wartości i byli dla nich przykładem zarówno w słowach jak i
      postępowaniu. Biblia mówi: „A przykazania, które ci dziś daję, niech
      będą w twoim sercu. Będziesz je przekazywał twoim dzieciom, będziesz
      o nich mówił zarówno przebywając w domu, jak i w czasie podróży,
      kładąc się spać i ze snu powstając.” 5 MOJŻ. 6,6-7 (BWP)

      Bóg oczekuje od rodziców cierpliwości. Biblia mówi: „Rodzice, nie
      rozdrażniajcie waszych dzieci, żeby czasem nie upadły na duchu.”
      KOL. 3,21 (BWP)

      Czego Bóg oczekuje od matki? Biblia mówi: „Gdy otwiera usta, mówi
      mądrze, a jej język wypowiada dobre rady.” PRZYP. 31,26 (BW)

      Stosowanie dyscypliny wobec dzieci świadczy o rodzicielskiej
      miłości. Biblia mówi: „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha
      go — w porę go karci.” P
    • Gość: filips9 indoktrynacja od urodzenia IP: 81.219.25.* 18.09.07, 13:12
      indoktrynacja od urodzenia zamiast nauki samodzielnego myślenia, kościół pcha
      się przez każdą dziurę w nasze życie, może powinni zarejestrować się jako partia??
      • juknier Re: indoktrynacja od urodzenia 18.09.07, 13:18
        To na co pozwala kościół w Polsce to prosta droga do laicyzacji. Tolerując
        różnego rodzaju lizusów i nadgorliwców w urzędach i w zasadzie przymusową naukę
        religii spowoduje własną klęskę.

        Co ciekawe, ten sam kościół w Europie zachodniej zachowuje się zupełnie inaczej
        i nie traktuje tamtejszych obywateli jak stada baranów.
        • Gość: lublinianka Też mam nadzieję, że im to bokiem wyjdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 13:23
          Czy Matka Kurka, to Ty?
          Zawsze czytałam te posty na Onecie, ale na stronę rzadko zaglądam - brak czasu.
          • juknier Re: Też mam nadzieję, że im to bokiem wyjdzie 18.09.07, 13:29
            To nie ja, chociaż muszę przyznać, że matka-kurka czyta chyba w moich myślach.
            Pozdrawiam.
    • Gość: koko1968 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.vlan302.shrike.lubman.net.pl 18.09.07, 13:26
      Dziwię się oburzeniu wielu na temat religii w szkole.Dlaczego nie ma
      takiego stanowiska wobec np.tańca,angielskiego,gimnastyki
      korekcyjnej czy zajęć z logopedii?Przecież każdy z rodziców dostał
      druczek na ,którym wyraża bądź nie zgodę na naukę religii w
      przedszkolu.Oddajesz kwit i nic się nie dzieje,przecież nie
      wszystkie dzieci chodzą na tańce czy angielski,tak samo z
      religią.Przecież religię (1/2 godz.)prowadzi siostra lub
      katecheta,nauczycielka w tym czasie jest również w pracy i zajmuje
      się dziećmi(dzieckiem),przecież w tym czasie nie wychodzi na zakupy.
      A jeżeli nawet niektóre z dzieci wędrują w tym czasie do młodszej
      grupy,to niech nikt mi nie wmawia,że siedzą pozostawione same sobie
      w kąciku.Rodzice dzieci odczuwają wszystko tak jak wy im to
      przekazujecie.Wiem o czym piszę,bo sama pracuję w przedszkolu i
      widzę jakie emocje (skopiowane z rodziców)są w
      dzieciach.Zaznaczam,że nie jestem moherowa i mam swoje zdanie na
      temat Rydzyka czy Jankowskiego.Ludzie są jednak przewrotni,gdyby w
      Polsce panował zakaz religii,wówczas wielu podniosłoby
      larum;DLACZEGO?
      • tajnos.agentos Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 13:35
        Gość portalu: koko1968 napisał(a):

        > DLACZEGO?

        Może dlatego, że - jak każde mniej więcej wolne społeczeństwo, nie
        lubią przymusu?
        • Gość: koko1968 Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.vlan302.shrike.lubman.net.pl 18.09.07, 13:42
          Ale teraz nikt nikogo nie zmusza,w mojej grupie na 24 dzieci jest
          pięcioro ,których rodzice nie wyrazili zgody na uczestnictwo dzieci
          w nauce religii.Kiedy dzieci uczestniczą w zajęciach z siostrą,ja
          organizuję czas tym ,ktróre zostają.Tak samo jest wtedy gdy np.15
          idzie na angielski czy tańce.Ludzie nie dajcie się zwariować,nikt
          nikogo nie zmusza.A jeżeli są przedszkola,w których nauczycielki
          danej grupy nie zajmują się dziećmi nie chodzącymi na religię,to
          należy zapytać np.dyrektorkę co w tym czasie robią.
          • juknier Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 13:50
            Może lepiej byłoby, gdyby zamiast nauki religii dla 19 z 24 dzieci i
            angielskiego dla 15 z 24 dzieci proporcja była 24 na 24 uczęszczających na
            angielski? Ciekawe dlaczego urząd nie wysłał ankiety z pytaniem czy wolisz
            posłać dziecko na angielski czy na religię? Dlaczego?
            • edico Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 23.09.07, 21:18
              Bardzo rozsądna alternatywa dla religii, skoro przez 17 lat podporządkowany
              Kościołowi MEN nie jest w stanie poczynić ani kroku w kierunku wprowadzenia etyki.
              Oceny z dodatkowego angielskiego mogły by przecież na takich samych warunkach
              być wliczane dodatkowo do średniej :))
              • Gość: aron Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: 83.238.201.* 24.09.07, 07:15
                problem w tym edico, że jest w Polsce za mało chętnych do uczenia
                swoich dzieci etyki. Trudno w kazdej wiejskiej szkole zatrudniać
                nauczyciela etyki żeby prowadził zajęcia dla 1 dziecka. A są szkoły
                gdzie chętnych do nauki etyki nie ma wcale.

                Najlepiej by było żeby racjonaliści pootwierali sobie swoje szkoły
                prywatne bez religii za to z etyką, filozofią Łukaszenki czy czym
                tam chcecie. W dużych miastach zapewne byłby na to popyt, na wsiach
                to raczej nie sądzę, chyba że w popegeerowskich wsiach na zachodzie.

                Już dawno pisałem że jestem za bonem edukacyjnym - niech ateista
                wyśle swoje dziecko do szkoły gdzie wykładają marksizm czy
                łukaszenkizm a katol tam gdzie jest religia.
          • tajnos.agentos Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 13:51
            Tak ewentualnie może być w Lublinie, ale spróbuj tak robić na
            jakiejś radiomaryjnej wsi, których całkiem sporo w regionie. Da Ci
            dobrodziej "popalić"...
            • edico Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 23.09.07, 21:21
              Skoro radiomaryjna wieś ma inne bardziej ważkie wyższe wartości, to po co jej
              znajomość angielskiego czy paru innych przedmiotów szkolnych?
      • Gość: lublinianka Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 14:01
        > Dziwię się oburzeniu wielu na temat religii w szkole.Dlaczego nie ma
        > takiego stanowiska wobec np.tańca,angielskiego,gimnastyki
        > korekcyjnej czy zajęć z logopedii?

        Bo to nie są takie same zajęcia! Nie rozumiesz tego?
        Pytaniem też jest, czy w ogóle powinno być tak, żeby w przedszkolu część dzieci
        z czegoś korzystała, a część nie. To jest rodzaj szantażu wobec rodziców, bo jak
        wytłumaczyć malutkiej dziewczynce, że nie może chodzić na lekcje rytmiki czy
        angielskiego, na które chodzi jej najlepsza koleżanka z grupy? Wyciąga się od
        rodziców pieniądze na zajęcia, które najczęściej są bezwartościowe. Mój syn w
        młodszych klasach w ten sposób uczył się angielskiego na dodatkowych zajęciach w
        szkole - co roku inna pani, co roku inny podręcznik, co roku zaczynał od "I am a
        boy". Po 4 latach nauki "I am a boy" miał w małym paluszku. I nic więcej.
        Dopiero na prywatnych korpetycjach nauczył się języka.

        > Oddajesz kwit i nic się nie dzieje

        Jak oddajesz, rzeczywiście nic się nie dzieje. Dzieje się, jak nie oddajesz! I o
        to właśnie chodzi!

        > A jeżeli nawet niektóre z dzieci wędrują w tym czasie do młodszej
        > grupy,to niech nikt mi nie wmawia,że siedzą pozostawione same sobie
        > w kąciku.

        Na jakiej podstawie zarzucasz mi kłamstwo? Nie byłaś przy tym! Opisałam fakty!

        > Wiem o czym piszę,bo sama pracuję w przedszkolu i
        > widzę jakie emocje (skopiowane z rodziców)są w
        > dzieciach.

        Jeżeli nie wiesz, że dzieci są dumne z tego, że chodzą już do starszej grupy czy
        w szkole do starszej klasy, to może powinnaś się trochę dokształcić, skoro
        pracujesz w przedszkolu.

        Wyobraź sobie, że nagle w Polsce obejmują władzę muzułmanie i wydają
        zarządzenie, że w pracy kobiety powinny chodzić w chustkach. Dostajesz druczek,
        na którym masz podpisać, że CHCESZ chodzić w chustce. Twoje koleżanki zakładają
        chustki, w końcu to nic wielkiego, to tylko chustka, a może lepiej z nimi nie
        zadzierać. A Ty nie chcesz chodzić w chustce. I co? Nie czujesz się upokorzona
        koniecznością tłumaczenia, że nie masz zamiaru podpisywać takiego kwitu i
        odstająca od grupy, bo jako jedyna nie nosisz chustki?
        Myślisz, że dziecko nie odczuwa przykro odseparowania od grupy?
        Dlaczego katolicy mają tak kaleką wyobraźnię, że nie potrafią sobie wyobrazić
        uczuć osoby innej wiary lub niewierzącej?
        • Gość: karotka Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.netia.pl 18.09.07, 14:11
          Lublinianko - zgadzam się z Tobą, że łatwo jest ulec szantażom, niż
          dowiedzieć się, lub udowodnić to komuś, czemu ktoś jest inny, jakie
          ma ku temu powody i ewentualnie to przemilczeć.
          Ta sytuacja - na przykład z wliczanem oceny z religi do średniej na
          koniec roku - też jest swoistym szantażem.
          Kolejnym krokiem będzie naśladowanie Muzułumanów w zwalczaniu bronią
          innowierców :)
          Albo urządzanie akademii szkolnych na wzór Neronowych widowisk na
          arenach, gdzie "inni" płonęli jak pochodnie :)

          No trudno, jakoś nasza wiara musi być wypróbowana, czy nie jest
          samolubna i gotowa wytrwać dla Chrystusa.

          Jedni rozumieją to tak, inni inaczej.

          Szczytem sukcesu jest wspięcie się ponad podziały i ROZMOWA, aby
          poznać "Innych".
          • Gość: karotka Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.netia.pl 18.09.07, 14:20
            Jeszcze mi się przypomniały 'święte inkwizycje'.
            No i sławetni Krzyżacy :)

            zapowiada się ciekawie

            To jeszcze żaden problem, żeby oddać oświadczenie, że rodzice nie
            wyrażają zgody na uczęszczanie przez dziecko na lekcje religii i
            wnoszą o zorganizowane na czas tych lekcji zajęć zastępczych. U nas
            było to po prostu uiszczenie 30 zł,- w świetlicy i po temacie.
          • tajnos.agentos Re: Zarzucasz mi kłamstwo? 18.09.07, 14:25
            Gość portalu: karotka napisał(a):

            > Kolejnym krokiem będzie naśladowanie Muzułumanów w zwalczaniu
            bronią
            > innowierców :)

            Odczepcie się od Muzułmanów!!! W moim życiu miałem okazję poznać
            wielu i stwierdziłem, że są to zupełnie normalni ludzie. Oznacza to,
            że, jak wśród wszystkich normalnych ludzi można znaleźć
            potwierdzenie każdej, nawet najbardziej kretyńskiej teorii. To nie
            ich wina, że także wśród nich są ludzie, którzy wykorzystują wiarę w
            różnych, często bardzo przyziemnych celach i nie przebierają w
            środkach. Przyjmowanie takich schematów stawia Was w jednym rzędzie
            z tymi wszystkimi aronami, jacusiami oraz innymi sierotkami po
            komunie...
            • Gość: karotka Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.netia.pl 18.09.07, 14:33
              Masz rację, że niepotrzebnie uogólniłam. Wszędzie zdarzają się tzw.
              czarne owce.
              Sama znam i przyjaźnię się z ludźmi chwalącymi Allacha i nie
              zauważam w nch agresji.
              Choć prawda jest taka, że ci fundamentalni mają właśnie takie
              skrajne poglądy.
              • tajnos.agentos Re: Zarzucasz mi kłamstwo? 18.09.07, 14:38
                Fundamentalni katole potrafią być nie gorsi. To w końcu oni
                organizowali różne Noce św. Bartłomieja, rzezie Husytów itp., a i
                protestanci, prawosławni, nawet buddyści nie zawsze bywali tacy
                święci...
                • Gość: karotka Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.netia.pl 18.09.07, 14:40
                  słusznie mówisz :) tzn. piszesz oczywiście :)
                  Ale nie używałabym słowa "katole" bo to tylko nazwa wyznania.
                  Nie bądźmy obraźliwi ale też nie obrażajmy.
                  Szacunek dla wszystkich.
                  • tajnos.agentos Re: Zarzucasz mi kłamstwo? 18.09.07, 14:52
                    Ano cóż, żyjemy w wirtualnym świecie, stworzonym przez gazetowo -
                    telewizyjne sensacje i "najświeższe doniesienia". Wiadomo, że spokój
                    i zwyczajność są wyjątkowo "niemedialne", trzeba więc za wszelką
                    cenę wrzeszczeć, strzszyć, wywołać szok, wskazać wroga, znaleźć
                    winnego... Skutkiem tego jest coraz bardziej powszechne oszołomienie
                    i odmóżdżenie, skracanie i upraszczanie, brutalizacja zachowań,
                    obyczajów i języka. Mimo wszystko jednak myślę, że nie jest to
                    powodem, by wszystko wrzucić do jednego wora i hurtem posłać do
                    gazu... A przymus, choćby tylko psychiczny, dla mnie jest przymusem -
                    i ło.:-)))
        • Gość: koko1968 Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.vlan302.shrike.lubman.net.pl 18.09.07, 14:18
          Lublinianko a dlaczego nie oddajesz?Oddaj tylko napisz,że nie
          wyrazasz zgody,nie bój się.Przecież już nie oddając druku dajesz
          wyrażnie do zrozumienia,że nie wyrażasz na to zgody.Oddanie
          tego"kwitka" jest po to aby było jasne czego chcesz dla swojego
          dziecka.Pracując w przedszkolu już 15 lat dokładnie wiem i nie
          zarzucaj mi bezpodstawnie,że nie wiem iż dzieci są dumne z tego,że
          są w starszej grupie.Bardzo dobrze to wiem,ale wiem również jak są
          dumne kiedy mogą być autorytetem dla maluszków.Nie zauważyłam,aby
          któreś z dzieci było tym faktem sfrustrowane.W moim przedszkolu ja
          zostaję z dziećmi z mojej grupy.Wiem,że w przedszkolu gdzie pracuje
          koleżanka łączy się 3-4 latki i 5-6 latki.Sądzę,że jest to sztuczne
          rozdmuchiwanie problemu.Gdyby moje dziecko dostało kwit na wyrażenie
          zgody (lub nie) na chodzenie w chustce,oczywiście nie wyraziłabym
          zgody,wytłumaczyłabym dziecku dlaczego i nie miałabym oporu przed
          oddaniem "kwitka" na którym napisałabym o braku takiej zgody.
          A to,że nie wszystkie dzieci chodzą na angielski czy tańce (rytmika
          jest obowiązkowa dla wszystkich)to wina naszego systemu,na który
          zgodziliśmy się 17 lat temu.
          • Gość: karotka Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.netia.pl 18.09.07, 14:31
            dokładnie TAK
            • edico Re: Zarzucasz mi kłamstwo? 23.09.07, 21:26
              W końcu nie ona domaga się wprowadzania jakichś dodatkowych zajęć w szkole.
              Skoro komuś są takie potrzebne, niech pisze i je finansuje z własnych funduszy,
              skoro tak dba o "wartości" edukacyjne swojej latorośli.
              Nie widzę żadnego powodu, by mogło być inaczej.
              • Gość: aron Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: 83.238.201.* 24.09.07, 07:18
                edico napisał:

                > W końcu nie ona domaga się wprowadzania jakichś dodatkowych zajęć
                >w szkole. Skoro komuś są takie potrzebne, niech pisze i je
                >finansuje z własnych funduszy, skoro tak dba o "wartości"
                >edukacyjne swojej latorośli. Nie widzę żadnego powodu, by mogło być
                >inaczej.

                Ty nie widzisz, ale Konstytucja RP widzi. Jeżeli nie podoba ci się
                Konstytucja RP, to wiesz co możesz zrobić. Arabia Saudyjska czeka.
                Tam w żadnej szkole nie ma religii katolickiej.

        • Gość: aron Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.lublin.enterpol.pl 18.09.07, 15:36
          Gość portalu: lublinianka napisał(a):


          > Dlaczego katolicy mają tak kaleką wyobraźnię, że nie potrafią
          sobie wyobrazić
          > uczuć osoby innej wiary lub niewierzącej?

          A ateiści to jaką mają wyobraźnię? Też nie potrafią sobie wyobrazić
          uczuć katola. Przecież 90% bluzg na tym forum jest pod adresem
          katoli a nie pod adresem ateistów.

          poza tym ateiści mieli swój czas w Polsce w latach 1945-1989. Teraz
          przyszedł czas na katoli. Komu się nie podoba to wie co robić.
          • edico Re: Zarzucasz mi kłamstwo? 18.09.07, 19:32
            A cóż to znaczy wobec 1000-letniego panowania katolstwa w tym kraju? Skoro
            wszystko ma być sprawiedliwe według głoszonych przez Kościół zasad, to teraz
            kolej na 1000 dla innych :))
            • Gość: aron Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.lublin.enterpol.pl 19.09.07, 14:02
              edico napisał:

              > A cóż to znaczy wobec 1000-letniego panowania katolstwa w tym
              >kraju? Skoro wszystko ma być sprawiedliwe według głoszonych przez
              >Kościół zasad, to teraz kolej na 1000 dla innych :))

              przed rokiem 966 miałeś kilka tysięcy lat bez katolstwa. Trzeba było
              korzystać
              • Gość: * Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 11:48
                Aronie, a co można zarzuciś kundlizmowi?
                • Gość: jb Re: Zarzucasz mi kłamstwo? IP: *.chello.pl 16.12.07, 23:58
                  zgadnij
          • Gość: Rafał wiem co robić IP: *.icm.edu.pl 19.09.07, 13:29
            Gość portalu: aron napisał(a):
            > poza tym ateiści mieli swój czas w Polsce w latach 1945-1989. Teraz
            > przyszedł czas na katoli. Komu się nie podoba to wie co robić.

            Żyłem trochę w Polsce sprzed 1989 r., nie czułem się jak u siebie w domu i
            walczyłem o to żebym mógł się tak poczuć, żeby nikt nie narzucał mi swojej
            ideologii. Jest lepiej, teraz nikt mnie nie zamyka do aresztu, ale całkiem
            dobrze też nie jest.
      • Gość: marek Trzylatki to nie kury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 18:01
        Gość portalu: koko1968 napisał(a):

        > Dziwię się oburzeniu wielu na temat religii w szkole.Dlaczego nie ma
        > takiego stanowiska wobec np.tańca,angielskiego,gimnastyki
        > korekcyjnej czy zajęć z logopedii?

        A nie przyszlo Ci na myśl, że nie każdy chce być kurą zmuszaną do znoszenia jajek?
        • Gość: aron Re: Trzylatki to nie kury IP: *.lublin.enterpol.pl 19.09.07, 19:26
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > A nie przyszlo Ci na myśl, że nie każdy chce być kurą zmuszaną do
          znoszenia jaj ek?

          A cóż to, trzylatki same mają decydować co jest dla nich dobre?
          • Gość: marek Re: Trzylatki to nie kury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 19:31
            W Twoim wypadku, to chyba zadecydowała sąsiadka spod siódemki :))
        • Gość: koko1968 Re: Trzylatki to nie kury IP: *.vlan302.shrike.lubman.net.pl 21.09.07, 08:55
          A nie zauważyłeś,że tu nikt nikogo nie zmusza.Chcesz-wyrażasz zgodę
          pisemnie,nie chcesz też piszesz,że nie wyrażasz zgody.Ludzie nie
          dajcie się zwariować.Przecież nikt nikogo nie zamyka za to,że w
          niedzielę nie poszedł do kościoła.Kiedyś (30 lat temu)
          sąsiadka,która odmówiła udziału w niedzielnym czynie partyjnym
          trafiła na policje.
          • edico Re: Trzylatki to nie kury 21.09.07, 21:24
            A czy nie powinno być odwrotnie?
            Czy to nie rodzice powinni pisać co roku do szkoły z prośbą o zabezpieczenie
            religii dla swych pociech?

            Czy nie jest to idiotyzmem, by rodzice pisali do szkoły jakieś pisma z prośbą o
            poszanowanie przysługujących im praw zagwarantowanych konstytucją?
            • Gość: aron Re: Trzylatki to nie kury IP: *.lublin.enterpol.pl 21.09.07, 21:53
              edico napisał:

              > A czy nie powinno być odwrotnie?
              > Czy to nie rodzice powinni pisać co roku do szkoły z prośbą o
              >zabezpieczenie religii dla swych pociech?

              Ale dlaczego mają prosić o coś, co w katolandzie jest oczywiste? To
              tak jakbyś edico pisał co roku podania do Tesco że powinni
              sprzedawać chleb czy kapustę.


              > Czy nie jest to idiotyzmem, by rodzice pisali do szkoły jakieś
              >pisma z prośbą o poszanowanie przysługujących im praw
              >zagwarantowanych konstytucją?

              Przecież religia w szkole jest zgodna z konstytucją, co potwierdził
              trybunał. Jest też zgodna z prawem UE.
    • estees Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 13:55
      Niezła socjotechnika... wyrażam życzenie zorganizowania religii -
      wyjdzie dobrze sami rodzice chcieli i domagali sie, nie wyjdzie.. no
      nie nasza wina, nikt nikomu nic nie wciska, przeciez sami rodzice
      chcieli i domagali sie.
    • california07 Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 15:39
      Dlaczego tak pozno??!!Nie mozna zaczac od 1 roku zycia??Dostaliscie
      chyba zbiorowego obledu na punkcie religii!!!!!
      • edico Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary 18.09.07, 18:42
        california07 napisał:

        > ... Dostaliscie chyba zbiorowego obledu na punkcie religii!!!!!
        Nie po raz pierwszy przedawkowanie religii owocuje takimi objawami :((
        Wszystko wskazuje na to, że kroczymy poświęconym przez czarnych mężnym krokiem
        do polskiego Iran-Stanu.
        • Gość: aron Re: Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.lublin.enterpol.pl 19.09.07, 14:01
          edico napisał:

          > Nie po raz pierwszy przedawkowanie religii owocuje takimi
          objawami :((

          Jak ci się nie podobają objawy przedawkowania religii to możesz
          przecież wyjechać do KRLD gdzie religia jest zakazana

          > Wszystko wskazuje na to, że kroczymy poświęconym przez czarnych
          mężnym krokiem do polskiego Iran-Stanu.

          Nie martw się Edico nie kroczymy. W Polsce można się modlić do
          obrazków, a w Iranie nie.
    • Gość: wiejska baba Trzylatki będą uczyć się prawd wiary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 16:31
      gdybym sie uczyła w wieku 3 lat prawd wiary to wczesniej bymod niej
      odeszła, a tak to dopiero po 14 urodzinach , aj zobaczyłam ksiedza
      który b lubił nieletnie panienki
    • Gość: Kuku Z takimi pomysłami niech się kościół pocałuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 17:28
      w cztery litery i na Ksieżyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka