Dodaj do ulubionych

Kto z Was wyciszał ścianę w bloku?

01.10.07, 13:43
Czy ktoś wyciszał ścianę; jak się do tego zabierał i gdzie się za
tym rozglądać-zlecić firmie, czy to jest łatwe do samodzielnego
montażu? Są ponoć jakieś maty i płyty. Jakie to są koszty i czy się
to sprawdza-nie słychać sąsiadów? Z góry dzięki za wszelkie
odpowiedzi. Tylko konkretnie, bo na temat uciążliwych sąsiadów można
sporo...-tak więc konkretne rady praktyczne poproszę, bez dywagacji
o sąsiadach. Dzięki
Obserwuj wątek
    • Gość: Paul Ja "wyciszylem" sufit przez przypadek... IP: *.mad.east.verizon.net 01.10.07, 17:42
      Na gorze, nawet jedno pietro wyzej, mieszkali tacy rozrywkowi
      ludzie, ktorzy prawie co tydzien robili sobie glosne imprezki z
      muzyka, etc.
      Nie przeszkadzalo mi to, ale innym sasiadom owszem ... stukali w
      rury i takie tam, zeby tamtych uspokoic. Ja kiedys (niestety
      na "bance") cos sobie w TV ogladalem (pewnie mecz) i najpietw
      slyszalem ten "harmiderek o pietro wyzej i glosna muzyke, ale z
      przyzwyczajenie nic sobie nie robilem, potem sasiedzi zaczeli
      zaczeli dodatkowo stukac w te rury co w blokach ida z gory na dol.
      Wtedy nie wytrzymalem, a traf chcial, ze czyscilem pistolet (9mm),
      na szczescie magazynek byl zaladowany slepakami. Suma sumarum w domu
      i na klatce schodowej wywalilem caly magazynek. Tamci zaczeli
      rzadziej i ciszej robic impreski, a sasiedzi wlasciwie przestali
      stukac w te rury. Zrobilo sie cicho i spokojnie.
      Uszanowanie,
      Paul
    • empi Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? 01.10.07, 17:49
      forum.gazeta.pl/forum/0,80312,4083031.html?x=1281346
      tu napewno znajdziesz konkrety, podyskutujesz i się wyedukujesz -:).
      pzdr.
      • Gość: Paul Empi, ale ja na prawde "wyciszylem"... IP: *.mad.east.verizon.net 01.10.07, 17:58
        ... ten sufit w ten sposob i na prawde troche przez przypadek.
        Policja sie nie pojawila, a zapanowaly cisza i przadek. Jedna
        zmiana - jedni sasiedzi mijali mnie na klatce schodowej szybko i ze
        spuszczona glowa, ale za to inni zaczeli regularnie i z usmiechem
        mowic "dziendobry". Zawsze to jakis sposob na "wyciszanie", prawda?
        czy profesjonalny... nie jestem pewien, ale za to skuteczny.
        Pozdrawiam.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: wiejska baba Re: Empi, ale ja na prawde "wyciszylem"...sralis m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 18:22
          mazgalis , ale jak słyszysz odgłosy lecacego g...ze wszystkich stron
          to nie mów ,że tylko samograje są nastawiane glosno.Ja proponuje
          warstwe steropianu , grubosci 6 cm, łatwo sie lepi do sciany, potem
          siatka i najlepiej tapeta - można taka która da sie malowac.Wiem bo
          tak kilka lat temu zrobiłam....ale wyniosłam sie na swoje i dzis
          budza mnie swinki sasiada i sasiad który rano ( 6)pyta żonę :Terka
          kurom dałas?
          • Gość: Paul Oj babo, babo... IP: *.mad.east.verizon.net 01.10.07, 18:45
            ... Ja nie jestem taki delikates jak Ty i te gowna co w rurach pedza
            na dol jakos mi nie przeszkadzaly. Nawet, jak pisalem, do tej muzyki
            moglem sie przyzwyczaic, w koncu weekend, ale rezonans byl
            niesamowity, jak w polskich blokach. Ale jak do tego sasiedzi
            dodawali to swoje stukanie w rury... to sie kurka wodna wytrzymac
            nie dalo, nie dalo sie meczu ogladac. Moj sposob jest i tanszy i
            szybszy i wydajniejszy, niz Twoj steropian z siatka. Mi cala sprawa
            zajela razem z szybkim zalorzeniem sprezyny samopowrotnika i gornaj
            czesci zamka + wystrzelenie 7 razy jakies 15 sekund. Cena slepakow,
            to rzecz groszowa. A Ciebie ile ten styropia, z siatka i gipsem
            kosztowaly, co? Ile czasu twoje wyciszanie trwalo, cha? Pochwal sie
            babo...;-}.
            Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: wiejska baba Re: Oj Polu , Pawle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 20:40
              a granatke to i ja zaposiadam na wszelki wypadek po
              odpuscie....tyle ,że slepa jestem i nie wiem w kogo poceluje
              • Gość: Paul Chyba rabatke posiadacie droga Babo...;-} IP: *.mad.east.verizon.net 01.10.07, 20:50
                Gość portalu: wiejska baba napisał(a):

                > a granatke to i ja zaposiadam na wszelki wypadek po
                > odpuscie....tyle ,że slepa jestem i nie wiem w kogo poceluje
                Taka rabatke kwiatkow pod chupom. OK, nie ja Was rozumiem -"sad
                sadem, ale sprawiedliwosc musi byc". Co do tego PPK 9mm (taka tania
                wloska podroba, przed wyjazdem rozebralem na czesci i wyrzucilem) to
                spytajcie kuma niejakiego "hmm`'a", co tyz sie po forum kreci on u
                mnie w domu bywal i zna mnie z tych i innych wstydliwych stron,
                niestety.
                Uszanowanie,
                Paul
            • l0lkaster Re: Oj babo, babo... 28.10.07, 15:58
              Gość portalu: Paul napisał(a):

              > ... Ja nie jestem taki delikates jak Ty i te gowna co w rurach
              pedza
              > na dol jakos mi nie przeszkadzaly. Nawet, jak pisalem, do tej
              muzyki
              > moglem sie przyzwyczaic, w koncu weekend, ale rezonans byl
              > niesamowity, jak w polskich blokach. Ale jak do tego sasiedzi
              > dodawali to swoje stukanie w rury... to sie kurka wodna wytrzymac
              > nie dalo, nie dalo sie meczu ogladac. Moj sposob jest i tanszy i
              > szybszy i wydajniejszy, niz Twoj steropian z siatka. Mi cala
              sprawa
              > zajela razem z szybkim zalorzeniem sprezyny samopowrotnika i
              gornaj
              > czesci zamka + wystrzelenie 7 razy jakies 15 sekund. Cena
              slepakow,
              > to rzecz groszowa. A Ciebie ile ten styropia, z siatka i gipsem
              > kosztowaly, co? Ile czasu twoje wyciszanie trwalo, cha? Pochwal
              sie
              > babo...;-}.
              > Uszanowanie,
              > Paul
              Nie wpadłbyś do mnie tej pistoli sobie wyczyścić ?
              Mam wyjątkowo krnąbrną sąsiadkę...
          • Gość: lolek Re: Empi, ale ja na prawde "wyciszylem"...sralis IP: *.resetnet.pl 03.10.07, 08:40
            Styropian nie nadaje się do izolacji akustycznej, ma minimalne tłumienie.
            Znacznie lepiej sprawuje się zwykła wata mineralna do ociepleń. Jeszcze lepsze
            są specjalne maty akustyczne. Wyciszenie mieszkania to bardzo trudna sprawa.
            Wszelkie stuki puki przenoszą się po konstrukcji budynku, a więc po betonowych
            ścianach nośnych, betonowych sufitach i betonowych słupach. Trzeba by całe
            mieszkanie razem z sufitami i podłogą izolować akustycznie aby zaznać błogiego
            spokoju w domu wielorodzinnym.
            • Gość: Paul Ja pojde jeszcze dalej w tych rozmysleniach... IP: *.mad.east.verizon.net 04.10.07, 22:13
              Mieszkania w blokach z natury nie nadaja sie do wyciszania. Mozna
              wyciszyc "to i owo", ale nigdy nie wyciszy sie wszystkiego. Idealnie
              natomiast do wyciszania nadale sie dom z bali, dodatkowo postawiony
              w ztw. gluszy. Przez pierwsze 2-3 lata mozna dostac szalu i obiawow
              shizofrenii, mowiem dom taki, nie dosc ze zalecany przez entuzjastow
              jako najzdrowszy, do tego "strzela" i "steka" do kiedy drewniane
              elementy nie dopasuja sie do siebie. Ciezko z ta cisza, oj... ciezko.
              Uszanowanie,
              Paul
        • Gość: januszek77 Re: Empi, ale ja na prawde "wyciszylem"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 19:49
          Jakbyś pociągnął ślepakami serią z Kałasznikowa to jeszcze robili by Ci zakupy z dostawą pod drzwi, a tak to tylko grzecznie mówią "dzień dobry";o)
          Jest jeszcze jedna dobra strona tego wszystkiego. Teraz to Ty możesz bezkarnie robić imprezki. Przypuszczam, że nikt nie będzie interweniował ;-)
          Pozdrawiam
          • Gość: Paul Eeee, nie o to mi chodzilo w poscie... IP: *.mad.east.verizon.net 01.10.07, 20:00
            Ja nie chce zeby ni nikt zakupow robil, kalacha to bede sobie
            ewentualnie juz na swojej dzialce w Polsce "czyscil", a
            sufit "wyciszylem" na prawde przez ... hmm... "przypadek". Przed
            dziecmi nie bedzie sie czym chwalic... Opisalem tylko "jeden wieczor
            z zycia Paul'a w Polsce"... Mam sporo podobnych historii w zanadrzu.
            Nie tylko z Polski;-].
            Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: Paul Z reszta roznie to bywa... z "wyciszaniem"... IP: *.mad.east.verizon.net 01.10.07, 20:36
              Moj sasiad z przeciwka na 4 lipca zrobil jak zwykle BBQ i
              przyjechaly do niego dorosle dzieci z zonami i mezami i zgraja
              dzieci, taka normalka. Gosc jest bylym, wieloletnim policjantem i w
              domu ma wielki sejf z bronia, poza tym jak byl jeszcze mlodszy, to
              jak wiekszosc "etuzjastow" sam sobie amunicje do roznej broni robil.
              Suma sumarum dostal od dzieci taka atrape armaty na ladunki prochowe.
              Ja to znam z opowiadania, bo wlasnie wtedy w Polsce bylem i pewnie
              wyciszalem ten sufit. Towarzystwo napilo sie piwa, najadlo
              hamburgerow i postanowilo potestowac ta armatke. Suma sumatym po
              oddaniu kilkunastu szybkich strzalow ostal sie tylko dym i echo
              wystrzalow. Przyjechala policja, bo ktos zadzwonil, no ale to byly
              policjant, wiec... jego synowie po odjezdzie patrolu postanowili
              zuzyc reszte ladunkow, co uczynili, po czym zapakowali swoje zony i
              dzieci do samochodow, a moj sasiad zostal na naszej spokojnej
              uliczce w armatnim dymie z cygarem w zebach. Oczywiscie znowu ktos
              zadzwonil... Patrol przyjechal i mu mowia... no sluchaj stary
              kolego, my rozumiemy, ze to swieto i ze ty "nasz czlowiek" jestes
              ale tamta pani (wskazali ktora, z reszta jedza, dzwoni jak tylko
              uslyszy jakis huk) chce cie do sadu podac... Ale skonczylo sie na
              niczym, facet musial sie pojawic u znajomych w magistracie i cos tam
              wytlumaczyc;-}. Tylko zona sasiada, jak mi mowil, nie odzywala sie
              do niego przez dwa dni. Zostalo mu pozniej 20 funtow prochu
              strzelniczego profeslonalnej klasy (nie tego co robi huk i dym) z
              zapasow kiedy jeszcze sobie sam amunicje robil. Tak sie stalo, ze w
              piwnicy jedno opakowanie (10 funtow) zamoklo, wiec facet zakopal to
              w pobliskim lesie, drugie opakowanie oddal swojemu kumplowi, bo zona
              zmusila go do porzadkow. Wynosilem z nim z jego piwnicy zamoknieta,
              stara amunicje, taka trzeba zdac na komisariat. Bylo tego troche
              duzo, taki wypchany z gorka plastikowy kontener na mleko.
              Zaladowalismy to delikatnie na polciezarowke i udalo mu sie z tym
              spokojnie dojechac do punktu zbytu, ale osobiscie mialem
              watpliwosci. Juz nie pytalem sie go czemu nie oddal tam tych 10
              funtow prochu co zakopal, ktory przeciez kiedys wyschnie... eee i
              takie tam. Ale zawsze cos sie u nas "na wsi" dzieje, nie?
              Uszanowanie,
              Paul
    • Gość: Paul To co z tym wyciszaniem? IP: *.mad.east.verizon.net 02.10.07, 10:55
      Wyciszylem arona i jacka na czas nieokreslony i krotki, ale jednak.
      Japolan tyz sie jakos wzial i "wyciszyl", bez styropianow i broni
      palnej. Ktos ma jakies pomysly na wyciszanie?
      Uszanowanie,
      Paul
      • Gość: Paul Czy przypadkiem nie wyciszylem calego forum;-] n/t IP: *.mad.east.verizon.net 02.10.07, 11:12
        • Gość: Paul No dobrze mozecie juz pisac ide spac dobranoc:-}n/ IP: *.mad.east.verizon.net 02.10.07, 11:16
    • Gość: bozo33 Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? IP: *.pronet.lublin.pl 02.10.07, 15:51
      i zrobiło się pierdu pierdu a informacji ani dudu. Dzięki empi! coś
      tam skorzystamy. Ale może ktoś jednak wie gdzie w Lublinie kupiuć
      akumaty i i czy to łatwo robic samemu i jaki kiszt i czyto sie
      rzeczywiście sprawdza?
      • Gość: Paul Dzien dobry! IP: *.mad.east.verizon.net 02.10.07, 19:03
        Gość portalu: bozo33 napisał(a):

        > i zrobiło się pierdu pierdu a informacji ani dudu. Dzięki empi!
        coś
        > tam skorzystamy. Ale może ktoś jednak wie gdzie w Lublinie kupiuć
        > akumaty i i czy to łatwo robic samemu i jaki kiszt i czyto sie
        > rzeczywiście sprawdza?

        Ja a kumaty, kumaty, ale tylko "pierdu, pierdu";-}.
        Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: bozo33 Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? IP: *.pronet.lublin.pl 02.10.07, 20:08
      czy te akumaty naprawdę działają w jedną stronę czy w obie? ma
      ktośakumaty położone na ścianę? Bardzo proszę jeśli paul nie ma nic
      do powiedzenia w tej kwestii niech się powstrzyma od "mądrości".
      • Gość: bosman wiem jedno.... IP: *.lublin.mm.pl 02.10.07, 20:17
        ani styropian ani wełana mineralna ani maty szklane nie wyciszają
        skutecznie. Jedyna skuteczna metoda - domek pod lasem lub mur
        grubości min. 1,5m. W bloku jak ktoś hałasuje bedziesz słyszał.
        Owszem, są metody wyciszania pomieszczeń ale bardzo kosztowne i we
        własnej chacie (chyba) nieopłacalne.
      • Gość: Paul Poslusznie melduje, ze sie powstrzymuje. IP: *.mad.east.verizon.net 02.10.07, 20:58
        Gość portalu: bozo33 napisał(a):

        > czy te akumaty naprawdę działają w jedną stronę czy w obie?
        Jak ktos kumaty to zwykle dziala w obie strony. Zachowana jest w ten
        sposob rownowaga we wszechswiecie, poza tym dziala to na zasadzie
        rownania - jedna strona musi sie rownac drugiej.
        Uszanowanie,
        Paul
      • Gość: lotnik Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.10.07, 08:06
        Nie klej styropianu bo to nic nie da będziesz miał tylko wilgoć w
        domu. Do wyciszenia trzeba zastosowac wełnę skalną ( żadne tam
        akumaty szklane) www.rockwool.pl Wełna skalna jest oddychająca
        (paroprzepuszczalna) i wycisza dzwięki.
    • Gość: bozo33 Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? IP: *.pronet.lublin.pl 03.10.07, 07:36
      paul!ty się nudzisz czy taki niedowartościowany? proszę nie wtrącaj
      się do tego wątku już więcej. jest opinia fachowca i osby , która to
      robiła,że po wyciszenia-akumaty właśnie- dźwięk jest pochłaniany
      bardziej jednostronnie. lecz kompleksy np u psychologa. Równanie
      jest proste: Potrzebne Ci tylko skierowanie od rodzinnego lub kasa
      na wizytę prywatną. Pójdziesz na wizytębyćmoże Ci się poprawi.
      • Gość: Paul Poslusznie melduje, ze sie nudze... IP: *.mad.east.verizon.net 03.10.07, 20:39
        ...poonad to, sklamal bym piszac ze zawsze i wszedzie czuje sie w
        100% dowartosciowany. Nikt nie jest dowartosciowany, prosze
        szanownego pana, jesli tak twierdzi, to jedynie oznaka, ze
        nieudolnie maskuje dodatkowy kompleks. I nie jest to kompleks edypa,
        czy portnoy'a, bynajmniej. Moze byc to kompleks tzw. "wyciszania".
        Znalem mianowicie kiedys pewnego milego pana, ktory rowniez zaczynal
        od niewinnego wyciszania scian w domu. Tak sie zapalil do calego
        pomyslu i przedsiewziecia, ze z kimkolwiek sie nie spotykal, to
        zawsze sprowadzal tory rozmowy na owo "wyciszanie". Doszlo to tego,
        ze stopniowo jego znajomi i sasiedzi zaczeli go unikac. Jednak pan o
        ktorym mowa pozostawal nieugiety w swej krucjacie i poczal byl
        zatrzymywac Bogu ducha winnych przechodniow, i kazal im sluchac jego
        opowiesci o wyciszaniu, zadal nowych dowodow i faktow na rozne
        sposoby wyciszania, az jeden z przechodniow (nawiasem mowiac
        profesor fizyki, specjalizujacy sie w wyciszaniu) tak sie
        zdenerwowal natretnoscia tamtego pana, ze palnal go pare razy w lep
        parasolem, ale na tym sie nie skonczylo. Facet wpadl w swoisty stan
        manii przesladowczej i jako ze nakaz sadowy zabranial mu juz
        wychodzenia z domu i rozmow z przypadkowymi ludzmi o wyciszaniu,
        prowadzil swe eksperymenty samotnie i po cichu (nomen-omen) we
        wlasnym mieszkaniu. Zaczal od scian o ktorych mowil na poczatku,
        lecz nie ustal w swej pogoni za cisza i jak mawial "komfortem
        sluchowym". Wyciszyl swego kanarka, radio, patefon, pewnikiem doszlo
        by do tragedii, bo wyciszyl by i wlasna zone, ale dzielnicowy z
        dozorca wpadli do jego mieszkania gdy wlanie skradal sie do zony z
        nozem, w uszach mial specjalne waciki, bo tak pokochal cisze.
        Zamkneli go biedaka w abramowicach gdzie ponoc po dzis dzien
        zaczepia pacjentow na sacerniaku i glosno krzyczac z wata w uszach
        pyta sie o sposoby na osignie ciszy absolutnej.
        Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: bozo33 Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? IP: *.pronet.lublin.pl 05.10.07, 08:16
      przez takich "mądrołków" jak Paul właśnie tak się dzieje w Polsce.
      Było krótkie pytanie z oczekiwaniem na krótką odpowiedź NA TEMAT, a
      tu się jeden dorwał do mównicy i ani go wygonić! Żeby to jeszcze z
      sensem, a to się przechwala nie wiadomo czym, snuje durne domysły.
      Biedny emeryt albo bezrobotny, który nie ma co zrobić z wolnym
      czasem i jużnikt z otoczenia nie chce go słuchać. Na tyle
      zarozumiały, że nie reaguje nawet na prośby o nie wtrącanie się
      jeśli nie ma nic do powiedzenia w temacie. Nic nie wie przed czym,
      dlaczego , gdzie człowiek chce wyciszać ścianę, ale
      domysłów!!, "mądrości". Biedny domorosły polityk!
      • zesty Witam Panie Bozo!;-} 05.10.07, 08:44
        Wierzylem ze Pan odpisze i nie zawiodlem sie na panu. Ma Pan 100%
        racji jestem domorosly, bezrobotny, biedny, zarozumialy i do tego
        polityk.
        Uszanowanie,
        Paul
    • zesty Jak wyciszyc VIP'a... 05.10.07, 08:41
      Czyli jak przeprowadzic zamach na dygnitarza, np. Ambasadora?
      Chcialem o tym napisac wczesniej, ale ze wzgledow technicznych nie
      udalo mi sie. Sprawa nie jest tak skaplikowana jak sie wydaje. A oto
      jak sie do tego zabrac. Wybieramy sobie dygnitarza, ktorego nie
      darzymy szczegolna sympatia, ewentualnie dygnitarza, ktorego ktos
      inny nie darzy szczegolna sympatia, a gotow jest nam zaplacic za
      usuniecie swych trosk. Wyjscie drugie jest nawet lepsze, bowiem
      pozwala nam na chlodno i czysto biznesowo podejsc do problemu.
      Zamachu tego zawsze dokonujemy w czasie jednego z przejazdow
      naszego drogiego VIP z miejsca A do miejsca B. Nasz dygnitarz bowiem
      bedzie musial sie raz na jakis czas gdzies sie ruszyc, mozecie mi
      wierzyc na slowo. Ma on do wyboru dwa srodki lokomocji – helicopter
      i samochod. W pierwszym przypadku potrzebne nam beda reczne
      przeciwlotnicze wyrzutnie rakietowe blizkiego zasiegu o niewygaslym
      resursie, ktore mozna kupic stosunkowo nie drogo w krajach bliskiego
      wschodu. Ten sposob dodatkowo calkowicie zatuszujemy nasze slady z
      powodu roznorodnosci i ilosci broni uzywanej w tym regione swiata.
      Osobiscie polecam rosyjski odpowiednik amerykanskiej rakiety Stinger
      z polowy lat 80, czyli zestaw zwany w polskiej nomenklaturze Igla.
      Igla moze byc chinska, polska, albo indyjska podrobka, pamientajmy
      jedynie o dacie waznosci na opakowaniu – tzw. "resurs". Interesuje
      nas sprzet nie starszy, niz z konca lat '90 XX wieku. Do ataku
      potrzebne sa przynajniej 2 zestawy. Dlaczego? Chcemy byc pewni, to
      zwykla, normalna zasada znana w wojsku na calym swiecie, a ujeta po
      angielsku niezwykle krotko i pouczajaco: "one means none, two means
      one". Niestety rozpatrujac rakietowa wersje ataku na helicopter
      wlasnie zaraz po zakupie zaczynaja sie problemy. Miejsca z ktorych
      startuja helikoptery dygnitarzy sa niezwykle dobrze chronione, na
      zasadzie przypominajacej okrag podzielony na strefy bezpieczenstwa,
      tak wiec ciezko bedzie nam umiescic rakiety dosc blizko by
      niepostrzezenie je zamontowac, odpalic, osiagnac cel ataku i
      niezauwazenie wycofac sie. Tyczy sie to w takim stopniu zestawow
      odpalanych automatyczne, niestety ladowiska helikopterow za zbyt
      oddalone od miejsc zasiegu praktycznego naszych rakiet. No i
      oczywiscie trzeba pamietac o urzadzeniach zaklucajacych podobne
      ataki – sa one montowane w wiekszosci helikopterow wojskowych, a tym
      bardziej tych przewozacych VIP’ow. Skupmy sie zatem na wersji numer
      dwa – atak na dygnitarza poruszajacego sie w kolumnie samochodow.
      Nasz cel bedzie poruszal sie zwarta kolumna pojazdow z predkoscia
      przekraczajaca 100 km na godzine na prostych odcinkach drogi.
      Pojazdow bedzie kilka, kazdy bedzie podrasowana I opancerzona wersja
      samochodu cywilnego. Samochody te maja ponadprzecietne
      charakterystyki i takich samych kierowcow. Zasada mowi, ze wiekszosc
      samochodow bedzie miala taki sam, lub podobny wyglad i przyciemnione
      szyby, a jeden z samochodow VIP bedzie jedynie zwykla podpucha pelna
      uzbrojonych po zeby agentow ochrony. Dodatkowo nasz dygnitarz bedzie
      mial za wczasu przygotowana przynajmniej jedna alternatywna droge
      przejazdu, tylko po to by nas zmylic. Wyglada nie ciekawie, prawda?
      Ale powiedzmy ze czujemy sie/jestesmy "zawodowcami. Zalozmy, ze
      znamy te 2-3 drogi naszego VIP’a z punktu A do B, zalozmy ze teren
      po ktorym kawalkada samochodow bedzie sie przemieszczac z powodow
      polityczno-demograficznych to istny koszmar dla szefow ochrony
      ambasadora. Nie moga sprawdzic 24 godziny wczesniej tras przejazdu i
      nie moga nawet zablokowac rejonow przez ktore maja przejechac. To
      nam jedynie zadanie ulatwia. W koncu zalozmy, ze wiemy z grubsza w
      ktorym pojezdzie bedzie jechal nasz cel. To juz zupelnie jak
      polowanie na kaczki, nie przymierzajac. Ale polowac nie bedziemy
      przy pomocy broni palnej. Czasy snajperow co prawda nie minely, ale
      odsunely sie w dal, w innym kierunku. Poza tym nie stac by naz bylo
      na zatrudnienie 18 profesjonalnych strzelcow wyborowych, o
      nadzwyczajnych umiejetnosciach trafienia w niewidoczny, szybko
      poruczajacy sie cel w ciagu ok. 5 sekund. Czemu az 18 ludzi? Juz
      mowie 9 zespolow po 2 ludzi snajper+zwiadowca (spotter). Pytacie sie
      po co nam az 9 zespolow? Spiesze z odpowiedzia. Zakladamy, ze mamy
      do obstawienia 3 alternatywne drogi przejazdu oraz profesjonalnie na
      kazdym ustawiamy 3 zespoly z krzyzujacymi sie liniami ognia. Jasne?
      Mam nadzieje. Ludzie ktorych najmiemy nie sa samobojcami, chca
      wykonac robote, zgarnac swoja kase i "wyparowac" bez sladu, podobnie
      jak my z reszta. Czy jestesmy im w stanie zagwarantowac odpowiednie
      warunki pracy oraz extrakcji z miejsca pracy? Nie.
      Najskuteczniejsza, najprostsza i najtansza opcja sa... Tak jest,
      materialy wybuchowe, a w zasadzie specjalne ladunki wybuchowe ktore
      wykonamy, rozmiescimy i odpalimy. Dokladna i niezwykle efektywna
      bronia zarowno przeciw celom odkrytym i opancerzonym sa tzw. miny
      kierunkowe. Jak sama nazwa wskazuje mina kierunkowa eksploduje w
      okreslonym przez minera kierunku i wlasnie w tym kierunku wysyla
      swoj smiercionosny ladunek odlamkow /pociskow. Na sile razenia
      takiedgo ladunku skladaja sie z grubsza rzecz ujmujac w factory –
      rodzaj i ilosc wybranego ladunku wybuchowego (w zasadzie
      miotajacego), oraz rodzaj, ilosc oraz sila z jaka przygotowane przez
      nas odlamki/ pociski nadleca do celu. Przygotowane ladunki wybuchowe
      instalujemy kozystajac ze wzoru snajperskiego – nasz cel o
      odpowiednim czasie i miejscu znajdzie sie pod krzyzowym ogniem 3
      ladunkow. Interesuja nas miejsca gdzie kawalkada samochodow zwolni
      do 40-60 km/h. Mozemy skozystac zarowno z zaplonu manualnego na
      odleglosc (fale radiowe, telefoniczne, etc.) oraz zdalnego
      (fotokomurka). Dla pewnosci mozemy zastosowac kombinacje obu. Nasz
      dygnitarz wedle wszelkich zasad logiki powinien zostac zlikwidowany.
      Ale czasem zawiedzie nasz spec od materialow wybuchowych… stalismy
      sie zbyt profesjonalni w swej robocie i zamiast prostackiego
      wybuchu, ktory zmiotl by wszystko w promieniu 50 metrow zachcialo
      nam sie profesjonalizmu rodem z Sali operacyjnej. Jestesmy
      zdenerwowani, ale... My mozemy sie pomylic wiele razy, doskonale
      wyszkolona ochrona dygnitarza, gotowa poswiecic dla niego wlasne
      zycie moze pomylic sie ewentualnie raz. Zwyczajnie i tak jestesmy w
      lepszej sytuacji.
      Uszanowanie,
      Paul
    • l0lkaster Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? 28.10.07, 15:50
      paragraf 151 kodeksu wykroczeń :D i sąd grodzki

      • Gość: Paul Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? IP: *.mad.east.verizon.net 30.10.07, 09:23
        l0lkaster napisała:

        > paragraf 151 kodeksu wykroczeń :D i sąd grodzki
        Chyba nie masz na mysli tych gosci co chcieli "wyciszyc" polskiego
        ambasadora w Irq'u;-]? Dla nich ewentualnie sad wojenny.
        Uszanowanie,
        Paul
      • Gość: Paul Gratuluje Wam rodacy wyciszenia Pis'u;-}!n/t IP: *.mad.east.verizon.net 30.10.07, 09:24
    • Gość: Bzykolog Re: Kto z Was wyciszał ścianę w bloku? IP: 83.142.112.* 04.11.07, 11:45
      A co chcecie się bzykać na całego.
      Dobre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka