Dodaj do ulubionych

Dobra wieść

30.10.07, 15:35
miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4626231.html
tajna co prawda jak nie wiem co ale dobra...
Obserwuj wątek
    • leniak i dla równowagi zła wieść 30.10.07, 15:37
      miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4624919.html
      wojna? kapania wyborcza?
      co jest???
      • Gość: Paul Re: i dla równowagi zła wieść IP: *.mad.east.verizon.net 30.10.07, 15:47
        Eeee tam, taki sobie "dowcipasek". Jak sie przyzwyczaisz, to takie
        gazy pieprzowe w spray'u sa dobre do czyszczenia zatok.
        Uszanowanie,
        Paul
      • tajnos.agentos Re: i dla równowagi zła wieść 31.10.07, 08:19
        Przesadzasz, w szkole chemicznej takie rzeczy są możliwe. Mój wujek
        uczęszczał tam w latach '50 i opowiadał kiedyś, że jak pewnego dnia
        jacyś do dziś nieustaleni sprawcy wykonali eksperyment z
        wyprodukowanym przez siebie materiałem wybuchowym (podobno z jednego
        z parapetów zsunęło się coś w rodzaju waty i upadając na ziemię jak
        nie pierdykło...), to aż UB przyjechało.:-)))
        • zesty Che, che, che....;-} 31.10.07, 18:26
          Podobna historyjka. Moj stary opowiadal, ze w zamoju gdzie
          uczeszczal w na poczatku lat 60 (tak jakos) chodzilo z nim do klasy
          takich 2 braci, ktorych rodzina generalnie miala tzw. "chody", chyba
          rodzice byli prawnikami, czy cos takiego... Suma sumarum mieli
          synownow urwisow, jeden wiekrzy urwis od 2... i jeden z nich
          przyniusl kiedys do szkoly jakis stary, zardzewialy rewolwer...;-}.
          Wiesz, czasy byly powojenne, dzialki pelne niewypalow i
          zardzewialych zechow... w tamtych czasach to bylo na porzadku
          dziennym. Ale nikt rewolwerow do szkoly jeszcze nie przynosil...;-}.
          Suma sumarum, na jakiejs luznaj lekcji, klasa zostala sama, tamci
          wyjeli ten rewolwer i chlowaki z calej klasy zaczeli sie mu zywo
          przygladac, dotykac... nacistac tu i tam, bo przeciesz caly
          zardzewialy i mechanizmy prawie nie chodzily... Wszyscy mieli wiecej
          szczescia niz rozumu, bo w pewnej chwili rewolwer wypalil, bylo duzo
          huku i dymu, pocisk trafil w wielka tablice, ktora spadla na
          katedre i uczymila jeszcze wiecej harmideru...;-}, ze sciany odpadl
          kawal tynku i powstala dziura...;-}. Na to wszystko wpadli
          nauczyciele do klasy, a chlopaki (to byl chyba jeszcze czas szkoly
          meskiej) juz spokojnie siedzieli w lawkach jak by nigdy nic i nikt
          do niczego sie nie przyznawal... gdyby tylko nie opary dymu,
          nieszczesna tablica, kupa tynku na podlodze i dziura w scianie, moze
          by sie im "upieklo";-}. Nie upieklo sie, ale i tak "wszystko sie
          dobrze skonczylo";-}. Pozdrawiam.
          Uszanowanie,
          Paul
          • tajnos.agentos Re: Che, che, che....;-} 31.10.07, 18:45
            W mojej podstawówce dwóch takich też zrobiło wybuch, na boisku szkolnym. Trwała
            wtedy lekcja i pół szkoły się poderwało ale za oknami widać było już tylko kłąb
            siwego dymu... Sprawa jednak skończyła się źle, gdyż delikwentów trochę przy
            okazji poparzyło i w domu powiedzieli, że to pani na lekcji chemii kazała im
            zrobić eksperyment. Któryś z rodziców przyszedł do szkoły z awanturą...:-DDD
            Poza tym, jeden z moich kolesiów z klasy, syn milicjanta, przyszedł kiedyś do
            szkoły w kajdankach na nogach. Podobno gdy spał, brat zrobił mu kawał.:-D
            Młodzież zawsze miała pomysły...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka