tomaszgal
31.10.07, 17:36
Mam pytanie i związane z nim wątpliwości, jak to się stało, że rok
temu władze uczelni zamknęły Klub Studencki mieszczący się w Chatce
Żaka tłumacząc to skargami na hałas bywalców i głośną muzykę a po
roku pozwoliły na otwarcie identycznego „klubu” w byłej stołówce
studenckiej, który jest bliżej mieszkańców i z racji architektury
jest znacznie głośniejszy od poprzedniego?
Pozwolę sobie dokonać własnej oceny tych działań, aby rozświetlić
cel mojego pytania i określić wątpliwości. W miejsce zamykanego
klubu miało powstać „coś” a powstało wielkie „nic”. Do dziś mamy
zrujnowane pomieszczenie (po lekkim odmalowaniu), na które uczelnia
nie ma pomysłu. Nie żebym był wielbicielem mieszczącego się tam
ostatnio klubu, ale to miejsce było i mogło być dalej miejscem
realizacji kulturalnych działań samych studentów. Decyzja o
przekazaniu go prywatnemu inwestorowi była błędem gdyż z miejsca
kulturotwórczego stało się zwykłą pijalnią piwa ściągającą „męty” z
całego miasta i dobrze, że zostało zamknięte. Gdzie obecnie jest
studencka kultura? Gdzie teatr, zespoły muzyczne i taneczne,
kabarety? Gdzie? A no nigdzie, bo cała kultura studencka sprowadza
się do piwnych jarmarków w maju i picia na umór w pobliskich barach.
Pijalnie piwa są już w piwnicach akademików, w we wszelkich
miejscach związanych kiedyś z działalnością kulturalną a których w
imię „nowego Boga” – pieniądza, ubywa w zastraszającym tempie.
Kultury nikt nie lubi to fakt, może rzeczywiście jest za droga.
Uważam jednak, że jak droga by nie była jest niezbędna do
wychowywania kolejnych pokoleń, pozwala ludziom na indywidualny
rozwój i przekazywaniu reszcie społeczeństwa ważnych emocji przez
ludzi wrażliwych. Kasujemy kulturę, więc tym łatwiej kasować
stołówkę (ciekawe, kiedy przyjdzie czas na przedszkola i
przychodnie). W warunkach postawionych przyszłemu dzierżawcy był
jasny punkt o zakazie organizowania w byłej stołówce dyskoteki i……..
Po roku mamy dyskotekę. Przepraszam za słowo „dyskoteka” - mamy
kolejną pijalnię piwa nastawioną na zysk kosztem trzeźwości
studentów z daniem głównym muzyką Disco Polo. Będą burdy, krzyki i
hałas na całym miasteczku (już jest), Dla kogo ta „kasa” Panie
Rektorze, jeśli po 5 latach nasiąkania wartościami piwno-
discopolowymi będziemy mieli społeczeństwo pozbawione wrażliwości
tak ludzkiej jak i artystycznej?
W krajach produkujących narkotyki tłumaczą, że za te pieniądze
budują szkoły i szpitale. Czy polityka zamieniania kolejnych lokali
uczelni (sprawa dotyczy tez Politechniki Lubelskiej i Akademii
Medycznej) na tanie pijalnie piwa czymś się różni? A gdzie ustawa o
wychowaniu w trzeźwości? Nie chcę powoływać się na wartości
chrześcijańskie, bo zbyt gorliwym wierzącym nie jestem, ale wartości
ponadczasowych nie odrzucam. Władze uczelni niejednokrotnie jako
punkt celowy swojej działalności takie wartości przedstawia. Gdzie
tu spójność?
Tak jak nie jestem gorliwym wierzącym tak i nie jestem abstynentem,
ale przerażają mnie ciągle pijani, naćpani wulgarni studenci,
których zasób słów kończy się na słowie „piwa k….!”
Uczelnie wychowują tabuny nieodpowiedzialnych, frywolnych ludzi taką
właśnie polityką, polityką pieniądza, komercji, zysku i braku
poszanowania, kogo i czegokolwiek. Kolejnym przykładem komercji i
kasy za wszelka cenę jest Radio Centrum. Radio, które przy powołaniu
miało szczytny cel bycia nośnikiem szerokiej kultury i informacji
dla społeczności studenckiej stało się radiem dla garstki. Muzyka to
jedna z największych dziedzin sztuki, jaką stworzył człowiek i
ograniczanie jej do muzyki rockowej, (która nie jest nawet gatunkiem
wiodącym w XXI wieku) jest poważnym nadużyciem. Radio to powinno
przedstawiać szerokie spektrum muzyczne i trafiać do wszystkich
odbiorców z kręgów studenckich, aby mieli możność samodzielnej
oceny, co dobre a co złe. Radio to powinno edukować muzycznie
przedstawiając alternatywę muzyczną dla stacji komercyjnych a nie
udawać, że jest młodzieżowe - bo gra Rocka ( od dawna nie jest to
muzyka młodzieżowa). Tak tylko zohydzają rocka i napędzają słuchaczy
miałkim - nastawionym na zysk - stacjom komercyjnym.
Może się nie znam i tylko wymądrzam, ale na koniec zadam raz jeszcze
pytanie: ile jeszcze m2 uczelni zamieni się w pijalnie i czemu nam
to robicie – nam tzn. społeczeństwu i sobie samym, swoim dzieciom i
wnukom.
Tomasz Gałązka lat 32