rozstanie 10.11.07, 19:22 czy ktos mógłby mi powiedzieć jak wyglada unitarka? i z jakim stopniem wojskowym muszą być osoby szkolące kolesi z unitarki? jak to w ogóle wygląda? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bosman pierwszą obróbkę..... IP: *.centertel.pl 12.11.07, 08:30 zafunduje ci dowódca drużyny czyli "straszny" szeregowy lub kapral.A potem już poleci.....Baw się dobrze :-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: wojsko IP: *.mad.east.verizon.net 12.11.07, 11:31 Wojsko polskie - Sarszy szer. nadterminowy w liczbie 2- 3 pod "wodza" kaprala zajma sie wami, "sierotami" z przydzialem 2-3 starszych na pluton (ok 30 ludzi) przez polski czas tzw. skolenia unitarnego. Tak mysle, tak to powinno wygladac(?). Podstawowe regulaminy, musztra, duzo krzyku i biegania, pompki, wywaracanie luzek, ustawianie na bacznosc rzeczy w szafce, etc. Nie ma sie czy przejmowac. Wszystko jest "straszne" na pierwszy rzut oka w "tym wieku", ale potem z perspektywy widzisz po co to bylo i na co to bylo. US - to samo 3 sierzantow na pluton, pod wodza "speca" w postaci odpowiednio przeszkolonego do tego typu pracy, "dyplomowanego" drill sergant (odpowiednik polski starszy sierzant), zwanego rowniez drill instructor'em. Tzw. boot camp trwa w zaleznosci od rodzaju sil zbrojnych 2-3 miesiace. Podastawy gegulaminow, terminy wojskowe, musztra, "czystosc i chigiena" (hehehe...), w sali 20-30 ludzi spiacych, stojacych i biegajacych na bacznosc, mowiacych jednym glosem do pekniecia bembenkow w uszach. Jestes "bezwartosciowym nikim" - zawieszony miedzy statusem cywila a zolnierza - czyli wedle wojska jestes nikim, bo wojsko dzieli ludzkosc na 2 ww grupy. Pompki, duzo pompek i biegania, nie na czas oczywiscie, tor przeskod do zaliczenia. Sluzba wartownicza bez broni, walka z ogniem, sluzba pozarowa, zapoznanie z bronia, wbicie do glowy podstawy na ktorej opiera sie wojsko - przelozony (czasem Bog z inwencji instruktora - to jedno i to samo), honor, oddzial. O wszystkich innych wartosciach mozesz chwilowo zapomniec. Poczatki pracy w zespole - insrtuktorzy patrza i wylapuja przyszlych kandydatow na "przywodcow", zapisuje uwagi i posylaja dalej, bez twojej wiedzy oczywiscie. Acha - badz przygotowany na rzecz pewna - pewnego dnia w czasie zwyklych biegow i cwiczen ze sprzetem nasz "pluton" zostaje gruplami i z nienacka wpuszczony do baraku bez mebli. Barak jest szczelny, z odpowiednich otworow zaczyna wydobywiac sie gaz lzawiacy pod cisnieniem i zapelnia pokoj szybko. Rzecz dzieje sie po zapoznaniu z ochrona ABC (maska kombinezon). Zdyszani i zmeczeni ludzie nie wiedza co sie stanie i po to sie to robi. To nie tezt to czesc nauki - ok 2/3 gosci wychodzi zarzyganych, pelza po trawie i dusi sie po otwarciu drzwi. Trzeba szybko i prosto myslec - gaz/ cos przeszkadza ci patrzec/oddychac - maska powinna byc natychmiastowym zkojarzeniem bez wzgledu na nie wydany rozkaz. To takie "podchwytliwe cwiczenie". W wojsku nie ma slowa "nie wiem". Na wszystkie pytania odpowiadasz "tak jest" (nie/tak jest sierzancie), "dowiem sie", "pracuje nad tym". "nie wiem" jest niedopuszczalne i karane, nawet jesli w kontekscie pytania absurdalnego. Buty lepiej wziac sobie troche wieksze niz na wymiar. Przed unitarka zacznij biegac, robic pompki, podnosic sie na rekach. Bedziesz mial lzej. Etc, etc.... Powodzenia. Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś