czarnyzajaczek
27.11.07, 00:29
"- Do tej pory w przypadku administracji konkurowaliśmy w Lublinie z KUL. Ale nie było z tego powodu jakichś specjalnych kontrowersji - opowiada dziekan Pieniążek. - Rejony wpływów były ustalone."
Rejony wpływów były ustalone. - dokładnie, uczelnie nieformalnie dogadały się o podziale rynku, i dzięki temu nikt z nikim nie musiał konkurować i starać się poprawiać jakość kształcenia, a teraz to się zmienia
Teraz UMCS trzęsie portkami, bo taki skostniały moloch nie będzie w stanie się reformować ani nawet nie będzie chciał wyjść z błogiego stanu gdy studenci i tak przyjdą do nas studiować bo nie ma alternatywy (a nie każdy chce daleko wyjeżdżać, szczególnie osoby z mniejszych miejscowości). Teraz to się zmienia