elan13 01.01.08, 19:41 Czy wspomniane Anna Kamieńska i Julia Hartwig, mają też pochodzenie żydowskie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
elan13 Re: Tablica dla Anny Langfus 02.01.08, 15:20 heure napisała: > Nie Czy aby na pewno masz <heure> rację? Czy Anna Kamieńska to nie matka explatformersa Pawła Śpiewaka, który niegdyś zdobył się na odwagę i przez pewien czas występował w telewizji w jarmułce? Czy Julia Hartwig nie była żoną niejakiego Międzyrzeckiego, żydowskiego poety, znanego piewcy Józefa "Słoneczko" Stalina? Odpowiedz Link Zgłoś
leniak załamka totalna elanie 02.01.08, 15:32 od kiedy to pochodzenie zależne jest od męża? ech o synu nie wspomnę... Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: załamka totalna elanie 02.01.08, 15:40 leniak napisał: > od kiedy to pochodzenie zależne jest od męża? > ech o synu nie wspomnę... Zamiast się tak łatwo załamywać, radziłbym Ci wczytać się uważniej w to, co napisałem. Nie twierdzę autorytatywnie, że były pochodzenia żydowskiego bo mąż i bo syn, tylko wskazuję ich związki z Żydami i grzecznie pytam, czy aby na pewno <heure> ma rację. Co do syna, to słyszałem, że żydowskość dziedziczy się właśnie po matce. Odpowiedz Link Zgłoś
leniak ha 02.01.08, 15:58 może łamię się za wcześnie... po matce owszem tak przynajmniej twierdzi Talmud... ale tym sposobem Wanda Rapaczyńska nie jest pochodzenia żydowskiego... ja nie wiem czy ona by się chciała tak łatwo wyrzec ojca... no nic to - puste rozważania jedynie... napisz lepiej co by z owego pochodzenia wynikać miało elanie. Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: ha 02.01.08, 16:52 leniak napisał: > napisz lepiej co by z owego pochodzenia wynikać miało elanie. A cóż ma wynikać? To samo co z tego, że Mario Vargas Llosa jest Peruwiańczykiem, Władimir Bukowski Rosjaninem, a Mika Waltari był Finem. Tożsamość pisarza nie jest rzeczą bez znaczenia, przynajmniej dla mnie. Warto zauważyć, że Gazeta Wyborcza Lublin, jak przystało na organ środowisk semickich i filosemickich, na bieżaco relacjonuje wszystko, co związane z ową mniejszością narodową. Dowiadujemy się zatem o zupełnie nieznanych żydowskich literatach (ciekawe, czy twórczość niejakiej Anny Langfus uzasadnia nazywanie jej pisarką), niedawno na pierwszej stronie czytaliśmy o tak ważnej rzeczy jak gromadzenie się deszczówki w mykwie, a niecały rok temu w Wielkim Poście GWL zapraszała serdecznie na huczną zabawę w żydowskiej restauracji na Starym Mieście (jakieś żydowskie święto). Odpowiedz Link Zgłoś
leniak hmm 02.01.08, 17:07 no tak od narodowosci zależą dla przykładu treści kulturowe jakie się przekazuje, znając ją możemy wychwytywać niewidoczne inaczej smaczki - tak wółaśnie dzieje się w literaturze, choćby gdy czytamy "Czarnego Anioła", "Listy rosyjskiego podróżnika" czy "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" ciekawe... jedynym lubelskim Żydem którego znałem był śp. Józef Honig - człowiek bardzo sympatyczny... gdyby żył pewnie cieszyłby się z tego, że gazeta takich tematów nie omija... nie żyje niestety... fajnie zatem że choć Ty i ja się cieszymy... ps. to swięto to mogła być Pascha, nie tylko Żydzi ją obchodzą, ale cóż tego akurat możesz nie wiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
heure Re: ha 02.01.08, 18:28 Tak, twórczość Anny Langfus uzasadnia nazywanie jej pisarką. Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 kolejny przykład 15.01.08, 17:37 elan13 napisał: > Warto zauważyć, że Gazeta Wyborcza Lublin, jak przystało na organ > środowisk semickich i filosemickich, na bieżaco relacjonuje > wszystko, co związane z ową mniejszością narodową. Dowiadujemy się > zatem o zupełnie nieznanych żydowskich literatach (ciekawe, czy > twórczość niejakiej Anny Langfus uzasadnia nazywanie jej pisarką), > niedawno na pierwszej stronie czytaliśmy o tak ważnej rzeczy jak > gromadzenie się deszczówki w mykwie, a niecały rok temu w Wielkim > Poście GWL zapraszała serdecznie na huczną zabawę w żydowskiej > restauracji na Starym Mieście (jakieś żydowskie święto). I kolejny przykład śledzenia zdarzeń dotyczących owego środowiska: miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,4833834.html Nie mozna o tym fakcie zapominać czytając rozmaite artykuły w Gazecie Wyborczej dotyczące Polski, polskiej polityki, kultury, polskiej historii itd. Trzeba mieć świadomość kto to pisze, z jakich pozycji, z jakiego punktu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: kolejny przykład IP: *.chello.pl 15.01.08, 22:17 elan, czy Ty rozumiesz jaka jest róznica pomiedzy mediami publicznymi a komercyjnymi??? Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: kolejny przykład 16.01.08, 01:10 Gość portalu: aaa napisał(a): > elan, czy Ty rozumiesz jaka jest róznica pomiedzy mediami publicznymi a komercyjnymi??? Oczywiscie, że rozumiem. Nie rozumiem za to dlaczego zadajesz mi to pytanie. Podkreślam raz jeszcze - nie dziwi mnie, że u Michnika drukowane są artykuły takie, jakie są. Zwracam uwagę, że komentując je należy mieć świadomość, iż są one wyrazem opinii środowiska wpływowej mniejszości narodowej. A mniejszości narodowe mają swoje cele, nie zawsze zbieżne z celami narodów-gospodarzy krajów, w których żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: kolejny przykład IP: *.chello.pl 16.01.08, 14:39 > Oczywiscie, że rozumiem. Nie rozumiem za to dlaczego zadajesz mi to pytanie. Dlaczego?...a zgadnij. > Podkreślam raz jeszcze - nie dziwi mnie, że u Michnika drukowane są > artykuły takie, jakie są. Zwracam uwagę, że komentując je należy > mieć świadomość, iż są one wyrazem opinii środowiska wpływowej > mniejszości narodowej. A mniejszości narodowe mają swoje cele, nie > zawsze zbieżne z celami narodów-gospodarzy krajów, w których żyją. Wzruszasz mnie. Gdyby nie Twoja wypowiedz, pewnie bym nie zrozumiała o czym pisuje się w GW. Dziękuję w imieniu swoim i pozostałych czytelników:))) Odpowiedz Link Zgłoś
leniak Re: Tablica dla Anny Langfus 02.01.08, 10:17 hmm faktycznie zupełnie mi nie znana osoba... Rozumiem że TNN jakoś spróbuje ją przyblizyć publiczności... a propos jednak Lubartowskiej i nieobecnych (w takiej jak niegdyś liczbie) już w Lublinie twórców kultury jidisz - znacie książkę Róży Fiszman-Sznajdman "Mój Lublin"? ps. dla elana13 - p. Róża pochodziła z rodziny żydowskiej, urodziła się w 1920 roku w Lublinie a zmarła w 1985 w Goeteborgu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża małpa Re: Tablica dla Anny Langfus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 13:28 Znamy książke i bardzo lubimy. Odpowiedz Link Zgłoś
leniak nio całkiem inny świat... 03.01.08, 13:47 Lublin inny... nie do zobaczenia i nie do odczucia już... pozycję tą mozna polecić kazdemu kogo Lublin interesuje... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kottus Tablica dla Anny Langfus 05.01.08, 18:06 kolejny specjalista-antropolog-medioznawca nam sie tu objawił... tym razem z zacieciem literaturoznawczym jak widzę. Szkoda ze elana nie zaprosili mimo niesamowitej przenikliwosci do jury nagrody Goncourtów, to by znanego i niedocenionego lubelskiego literata Henryka Pająka wreszcie docenił? a co do ksiazki "Moj Lublin", to mozna ja poczytać w internecie tu: www.tnn.pl/rozdzial.php?idt=132&idt_r=2142 pozdrowienia dla wszstkich filosemitów i jarmułkowców Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 pouczająca książka 05.01.08, 22:04 kottus napisała: > a co do ksiazki "Moj Lublin", to mozna ja poczytać w internecie tu: www.tnn.pl/rozdzial.php?idt=132&idt_r=2142 Co do Henryka Pająka - ciężko go strawić. Literatura niskich lotów. Osobiście nie polecam. Dzięki linkowi do "Mój Lublin" przeczytałem (na razie) pierwszy rozdział. Bardzo pouczające - jaką kulturę reprezentowali lubelscy Żydzi z Lubartowskiej, w jakich warunkach (zwłaszcza sanitarnych) żyli, jak się do siebie wzajemnie odnosili, jak traktowali, co mieli w zwyczaju, kto im "utrudniał życie", kto i za co ich "nachodził". Ciekawe, czy Żydzi w II RP byli obłożeni innym, wyższym podatkiem niż obywatele Polacy? Czy państwowe komisje sanitarne stosowały wobec Żydów bardziej zaostrzone kryteria niż względem Polaków? Można też zadać sobie pytanie - czy chciałbyś mieć Żydów za sasiadów? Czy chciałbyś, żeby twoje dzieci bawiły się z takimi, jak opisane przez autorkę? Odpowiedz Link Zgłoś
heure Re: pouczająca książka 05.01.08, 23:09 Coś brzydkiego mi się ciśnie na usta. Ale nie wypada tutaj niecenzuralnych słów używać. Sądzisz Elanie że wśród tych którzy śmierdzą i są biedni nie ma dobrych, mądrych i pięknych ludzi? Twoje pytanie końcowe jest odrażające. Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: pouczająca książka 06.01.08, 00:48 heure napisała: > Coś brzydkiego mi się ciśnie na usta. Ale nie wypada tutaj > niecenzuralnych słów używać. > Sądzisz Elanie że wśród tych którzy śmierdzą i są biedni nie ma > dobrych, mądrych i pięknych ludzi? > Twoje pytanie końcowe jest odrażające. Skąd tyle złych emocji <heure>? A kto Ci powiedział, że wśród tych, którzy śmierdzą i są biedni nie ma dobrych, mądrych i pięknych ludzi? Dlaczego pytanie jest odrażające? Czy Ty w ogóle czytałaś tę książkę? Już na kilku pierwszych stronach można przeczytać jaki los Żydzi Żydom gotowali, jak się wzajemnie traktowali. Poza tym, faktem jest, że różne nacje przywiązują różną wagę do czystości, higieny (porównaj na przykład handlujące Rosjanki, z Rumunkami czy Cygankami - wszystkie biedne). Można przecież być ubogim, ale dbać o porządek, czystość, higienę. A może Ty <heure> nie miałabyś nic przeciw, żeby Twoje dzieci bawiły się w takim jak opisane środowisku? A oto parę przykładów z kilku pierwszych stron książki: - Właściciele [Żydzi] stosowali wypróbowane metody gnębienia lokatorów [Żydów]. - Drugą metodą znęcania się nad mieszkańcami było zamykanie wody - Dom składał się właściwie z czterech budynków, które zamykały podwórze z wiecznie brudną ubikacją, przeznaczoną dla lokatorów. - Do dziś pamiętam, że Cukierfajn stale groził moim rodzicom eksmisją - Ludzie nie mogli sobie wyobrazić, by dobry lekarz mógł przyjmować we wspólnym mieszkaniu przy takiej ulicy. Doktor Gajer nie potrafił zdobyć większego kręgu pacjentów i nie mógł utrzymać swojej rodziny. W końcu popełnił samobójstwo. - Gospodarze mieli do swojej pomocy rządcę o nazwisku Cygielman. Jego ukazanie się zawsze wywoływało panikę - był bezwzględny w egzekwowaniu komornego. - „Toileta” była zawsze przepełniona, żółta ciecz wylewała się na podwórze, jedyne miejsce do zabaw dla dzieci. - Szczególne kłopoty miały dziewczęta, nie brakowało bowiem różnych zboczeńców, którzy przy specjalnie wyżłobionych dziurach godzinami czyhali, by zobaczyć obnażoną dolną część ciała dziewczyny. - Młodsza siostra Peski miała wadę wymowy. Swoją krzywdę wyrównywała biciem wszystkich dzieci, które zmuszała do posłuszeństwa. - Gdy się zjawiłam ze skargą, ona była w trakcie mycia podłogi w kuchni. Niewiele myśląc zdzieliła mnie brudną szmatą po twarzy. Od tego momentu zaczął się mój problem z okiem. - Również przed jej bratem drżały w kamienicy wszystkie dzieci. Nie tylko, że często uciekał się do bicia, ale przede wszystkim miał słabość do małych dziewczynek, które zwabiał na strych... Tak więc, jak ktoś powiedział - sodomia i gomoria. I Ty <heure> twierdzisz, że odrażające jest zastanawianie się czy chciałoby się mieszkać w sąsiedztwie innej nacji? Nawet w kraju panoszącej się poprawnosci politycznej Amerykanin zastanawia się czy chciałby mieszkać w dzielnicy rosyjskiej, polskiej, włoskiej a może w Chinatown i nie ma w tym nic zdrożnego! Odpowiedz Link Zgłoś
leniak tamte czasy... 06.01.08, 18:01 nie było zdobyczy socjalizmu - obowiązku szkolnego dla wszystkich, skanalizowanych budynków mieszkalnych, ochrony lokatorów, etc... ani zdobyczy techniki takich jak obecnie... a jednak ludzie jakoś żyli... hmm moi dziadkowie mieszkali na ulicy Wojennej w suterenie, jedno pomieszczenie na 5 osób a zarazem kuchnia... na podwórku króliki i żywa koza która dostarczała mleka dla dzieci... dziadek bywał bezrobotnym, babcia była sierotą chyba od 7 roku zycia, nie miała też wykształcenia... wiele ich różniło od żydów z lubartowskiej czy krawieckiej, wyznanie (rzymscy katolicy), poglady polityczne (dziadek pracując u Plagego i Laskiewicza był w Narodowych Związkach Zawodowych), etc. ale akurat standard biedy chyba nie za bardzo... hmm gdyby się tak pozastanawiać jak polacy traktowali (i traktują nadal) polaków, jakie swinie i kanalie mamy w narodzie, czasem tuż obok siebie... jak myslicie wypadlibysmy lepiej od zydów z Lubartowskiej z lat 30? nie ma opisu warunków ulicy Wojennej, albo takowy nie jest mi znany... nie mniej sadzę że dzisiejsi lublinianie patrząc na tych z lat 30, mogliby odczuwać lekki niepokój na myśl że ich dzieci mogłyby się razem bawić... a jednak to własnie my (lub nasi rodzice) jesteśmy dziećmi lublinian z lat 30 - może więc lepiej pomyślmy czy to dobrze że nie chcielibyśmy by nasze dzieci bawiły z takimi dziećmi jakimy byliśmy my sami czy jakimi byli nasi rodzice... ... - to taki mój drobny głos w tej pasjonującej dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: tamte czasy... 06.01.08, 23:40 Wiele mamy w literaturze opisów realiów życia w Polsce przedwojennej. Każdy zapewne zna "z pierwszej ręki" relacje swoich rodziców, dziadków, innych starszych krewnych pamiętających tamte czasy i mógł wyrobić sobie opinię na temat życia w II RP. Jednak nie zaryzykowałbym twierdzenia, że opisane życie Żydów z Lubartowskiej to standard również w ówczesnym społeczeństwie polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: tamte czasy... 06.01.08, 23:58 tak jak życie Żyda na Lubartowskiej nie było standartem życia wszystkich Żydów. Już przed wojną ponoć mówiono "nasze ulice a ich kamienice". Czasy były napewno niełatwe to i obu narodom też żyło się niełatwo. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
leniak hmm a znacie taką pozycję dla młodzi... 07.01.08, 08:25 jak trylogia Zamojska "Katusy z Zielonej Ulicy", "Wielka wojna z czarną flagą" i "Leśna szkoła strzelca Kaktusa" Wiktora Zawady... swoją drogą z genialnymi rysunkami Ludwika Paczyńskiego (aż duma mnie napawa jacy wspaniali potrafią być mieszkańcy mojej rodzinnej dzielnicy - Piotrka Chorosia pewnie też...) weźmy opisane tam warunki życia na ulicy Zielonej w Zamościu... fajnie było? oczywiście wygodniej wspominać iż Polacy żyli po dworkach kresowych a Żydzi po łódzkich pałacach lub po slamsach zapomnianych prze Boga sztetli... ale to jedynie urocza wizja a nie prawda... nadal istniały zapyziałe czworaki gdzie podobno lęgł się komunizm (tak chciała PRL-owska propaganda...) a naprawdę zwykła bieda... hmm o ile pomnę dobrze to w przedwojennym Lublinie okresowo istniał polityczny sojusz bogatej żydowskiej elity gospodarczej i endeków, po drugiej zaś stronie stali socjaliści obu narodów... czy się mylę? jeśli nie znaczy to że bardziej niż kultura narodowa, język czy religia zblizały ludzi warunki życia i podobieństwo problemów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: tamte czasy... IP: *.chello.pl 10.01.08, 01:09 > Jednak nie zaryzykowałbym twierdzenia, że opisane życie Żydów z > Lubartowskiej to standard również w ówczesnym społeczeństwie > polskim. yhhyyyy, wszyscy wówczas w białych dworkach mieszkali... a poważnie, życie żydów z Lubartowskiej ktoś określił jako standart??? elan, coś przedobrzyłeś Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: tamte czasy... 10.01.08, 20:20 Gość portalu: aaa napisał(a): > > Jednak nie zaryzykowałbym twierdzenia, że opisane życie Żydów z > > Lubartowskiej to standard również w ówczesnym społeczeństwie > > polskim. > > yhhyyyy, wszyscy wówczas w białych dworkach mieszkali... > > a poważnie, życie żydów z Lubartowskiej ktoś określił jako standart??? elan, coś przedobrzyłeś Oczywiście nie wszyscy wtedy w białych dworkach mieszkali. A o standardzie wspomniałem w odpowiedzi na słowa <leniaka>, który napisał: "gdyby się tak pozastanawiać jak polacy traktowali (i traktują nadal) polaków, jakie swinie i kanalie mamy w narodzie, czasem tuż obok siebie... jak myslicie wypadlibysmy lepiej od zydów z Lubartowskiej z lat 30?" Uważam po prostu, że przytoczone relacje, to nie było coś normalnego, powszechnie występującego w polskim społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: tamte czasy... IP: *.chello.pl 10.01.08, 23:28 elanie, do jakiej grupy społecznej należeli opisani Żydzi? Ustal to sobie proszę i wówczas porównaj to z podobną klasą społeczeństwa polskiego, rumuńskiego, angielskiego czy jakiego kolwiek innego. Wówczas ta dyskusja bedzie przedmiotowa. Odpowiedz Link Zgłoś
leniak Re: tamte czasy... 11.01.08, 08:23 i masz rację elanie... to nie był standard - cóż własciwie nie było standardu jednolitego ani w społeczeństwie polskim ani wśród (nieistniejacych już i nie majacych żadnych następców kulturowych) polskich społeczności żydowskich... warunki były naprawdę różne a i ludzie byli różni... dziś jest nieco bardziej monokulturowo albo bezkulturowo - chyba to ostatnie jest właściwsze... i płasko jeśli chodzi o zróżnicowanie... hmm tak mi coś po głowie chodzi żeby napisać... ale zapewne w innym wątku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: pouczająca książka IP: *.chello.pl 10.01.08, 01:26 - Właściciele [Żydzi] stosowali wypróbowane metody gnębienia lokatorów [Żydów]. - Właściciele [Polacy] stosowali wypróbowane metody gnębienia lokatorów [Polaków]. Lata minęły, a problem powrócił...pogadaj elan z mieszkańcami kamienic odzyskanych przez spadkobierców - Drugą metodą znęcania się nad mieszkańcami było zamykanie wody j.w. ...metody z upływem lat udoskonalono, ale odcinanie wody i prądu działaja jak w latach o których mowa - Dom składał się właściwie z czterech budynków, które zamykały podwórze z wiecznie brudną ubikacją, przeznaczoną dla lokatorów. hehehehehe i tyle komentarza dla współczesnych czyścioszków - Do dziś pamiętam, że Cukierfajn stale groził moim rodzicom eksmisją też bez zmian, tyle, że dłużej trwa - Ludzie nie mogli sobie wyobrazić, by dobry lekarz mógł przyjmować we wspólnym mieszkaniu przy takiej ulicy. Doktor Gajer nie potrafił zdobyć większego kręgu pacjentów i nie mógł utrzymać swojej rodziny. W końcu popełnił samobójstwo. tu zadziałała hipokryzja, która i dziś istnieje tylko zmutowana - Gospodarze mieli do swojej pomocy rządcę o nazwisku Cygielman. Jego ukazanie się zawsze wywoływało panikę - był bezwzględny w egzekwowaniu komornego. no cóż, obecnie tylko działania prawne i grzeczne "prosze opuścić lokal"...elan, z jakiej jesteś planety???? - „Toileta” była zawsze przepełniona, żółta ciecz wylewała się na podwórze, jedyne miejsce do zabaw dla dzieci. proponuję odwiedzić te dzielnice, których się unika - Szczególne kłopoty miały dziewczęta, nie brakowało bowiem różnych zboczeńców, którzy przy specjalnie wyżłobionych dziurach godzinami czyhali, by zobaczyć obnażoną dolną część ciała dziewczyny. a/ pamiętasz elanie filmy włoskich klasyków? b/ nigdy nie ciekawiło Cię co dziewczyny maja pod sukienką? c/ kto by dziś na to czychał godzinami, jest przecież internet - Młodsza siostra Peski miała wadę wymowy. Swoją krzywdę wyrównywała biciem wszystkich dzieci, które zmuszała do posłuszeństwa. Chyba mamy jakieś problemy odnośnie szkolnictwa i wychowania dzieci - Gdy się zjawiłam ze skargą, ona była w trakcie mycia podłogi w kuchni. Niewiele myśląc zdzieliła mnie brudną szmatą po twarzy. Od tego momentu zaczął się mój problem z okiem. Nie no... - Również przed jej bratem drżały w kamienicy wszystkie dzieci. Nie tylko, że często uciekał się do bicia, ale przede wszystkim miał słabość do małych dziewczynek, które zwabiał na strych... teraz do samochodu zwabiają elanie, pomimo setek mil, które dzielą nasze światy, uważałam Cię za przejawy istoty rozumnej...wiara wielka rzecz, a Ty tak to niszczysz, wstydź się Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: pouczająca książka 10.01.08, 21:09 Skąd w Tobie <aaa> tak silne wzburzenie emocjonalne (zupełnie jak u <heure>)? Nie potrafisz się powstrzymać przed obrażaniem? Drażni Cię, że Żydówka przedstawiła o Żydach prawdę, a nie nostalgiczny, cukierkowy, wyimaginowany obraz obecny na niektórych żydowskich portalach. Ty wręcz polemizujesz z autorką książki usiłując pokazać, że to nic takiego, że to takie ludzkie. Oczywiście, że takie patologie występują w różnych społeczeństwach. Ja natomiast zwracam uwagę na ich NAGROMADZENIE na przestrzeni jednego, czy dwóch podwórek, pośród lokatorów kilku kamienic. Nagromadzenie tak bolesne, że autorka zawarła te wszystkie opisy na kilku pierwszych stronach swojej książki. Czy naprawdę sądzisz, że to było normalne, żeby tak bogaci, jak biedni Żydzi, żeby skorzystać z "toilette" musieli brodzić w fekalich i nie przeszkadzało im to przez lata? Czytając te opisy miałem skojarzenia z niemieckimi filmami pokazującymi życie Żydów. System hitlerowski robił te filmy dla udowodnienia zbrodniczej tezy o wyższosci jednej rasy nad drugą. Jednak jak każde działania propagandowe musiały mieć one dla uwiarygodnienia punkt zaczepienia - jakiś element prawdziwy. Czy społeczeństwo niemieckie uwierzyłoby propagandzie mówiącej, że Żydzi mają fioletową skórę w srebrne esyfloresy? Nie, oni widzieli na ulicach zapuszczonych, niegolonych, w poplamionych chałatach śmierdzących czosnkiem i cebulą. Oni wiedzieli, że nie masz sprytniejszego od uchylania się przed płaceniem podatków, czy oszukiwaniem kontroli sanitarnej. To właśnie między innymi opisała autorka wspomnianej przez <leniaka> książki. I zamiast relatywizować <aaa> i silić się na złośliwości, może warto byłoby zadumać się nad realiami przedwojennego, żydowskiego Lublina? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: pouczająca książka IP: *.chello.pl 10.01.08, 23:23 > Skąd w Tobie <aaa> tak silne wzburzenie emocjonalne (zupełnie jak u <heure>)? Nie potrafisz się powstrzymać przed obrażaniem? elanie, jako psycholog, skończył byś jak ten doktor, o którym była mowa w książce:) Zdumiewające jest, na jakiej podstawie twierdzisz, że mnie coś drażni...pozwoliłeś sobie na szalony poryw wyobraźni:) Realia przedwojennego Lublina elanie, to nie jest tylko ul. Lubartowska, tak dla przypomnienia dodam. Przypomnę, Ci też, że ludzie gromadzący się w jakimś społeczeństwie zazwyczaj są podzieleni. Podziały następują na róznych polach w tym ekonomicznym. Apropos jeszcze standardów polskich. Skąd u djabła wzięły się wszelkie ruchy komunistyczne skoro wszystko było tak cacy? Najedzeni, czyściutcy mieszczanie z nudów sobie to wymyślili? > Czy naprawdę sądzisz, że to było normalne, żeby tak bogaci, jak > biedni Żydzi, żeby skorzystać z "toilette" musieli brodzić w > fekalich i nie przeszkadzało im to przez lata? jak byli bogaci i w porównaniu z kim? masz jakieś zapisy księgowe? A brodzenie w fekaliach...cóż, niektórym to do tej pory nie przeszkadza. Skąd niby od czasu do czasu pojawia sie kolejna fala chorób "brudnych rąk"? Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: pouczająca książka 11.01.08, 01:06 Gość portalu: aaa napisał(a): > elanie, do jakiej grupy społecznej należeli opisani Żydzi? Ustal to sobie proszę i wówczas porównaj to z podobną klasą społeczeństwa polskiego, rumuńskiego, angielskiego czy jakiego kolwiek innego. Wówczas ta dyskusja bedzie przedmiotowa. > Realia przedwojennego Lublina elanie, to nie jest tylko ul. Lubartowska, tak dla przypomnienia dodam. > jak byli bogaci i w porównaniu z kim? masz jakieś zapisy księgowe? Żebyś wiedziała o czym rozmawiamy - opisy dotyczą mieszkańców kamienic o numerach 19,21,23 przy ul. Lubartowskiej. Znajdujemy tu niezamożnych lokatorów, ale też mieszkających tam właścicieli tych kamienic, producenta win i likierów, właściciela składu aptecznego, nieszczęsnego lekarza samobójcę, rządcę, rzeźnika, handlarza zbożem, subiekta, kamasznika, sklepikarza, krawcową, buchaltera, właściciela składu węgla i drzewa, specjalistę od pisania podań do władz, robotników z garbarni, handlarza materiałami cukierniczymi (ten co jeździł do Warszawy i jako nielegalny ukrywał towar przed fiskusem), dyrygenta orkiestry teatru żydowskiego, skrzypka oraz rodzinę żydowskich złodziei. Tak więc jeśli sądziłaś <aaa>, że opisy dotyczą żydowskiej biedoty, jesteś w błędzie. Czytamy, że pani Śpiewakowa jeździła na leczenie do Nałęczowa, a do kina czy teatru chodziło się (choć rzadko). Tak dla przypomnienia dodam Ci, że to Wieniawa była synonimem żydowskiej biedoty. Ludność na Wieniawie była tak uboga, że nie stać ją było nawet na opłacenie minimalnej składki bóżnicznej. Co tam się działo? Autorka nie opisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: pouczająca książka IP: *.chello.pl 11.01.08, 01:33 no dobrze elanie, jeśli chcesz to zadam Ci ćwiczenie...: Zapytaj proszę (ale nie jednego), lekarza (najlepiej wywiady zrobić z róznych specjalności, ale jak nie chcesz, to weź dowolnego chirurga i stomatologa np.) co sadzi o higienie trafiających do niego pacjentów. Można napisać co najmniej esej:) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir72 Re: pouczająca książka 11.01.08, 01:45 A jeśli już o standardach życia mowa, to poczytaj i polską literaturę z tamtego okresu - takich samych niezamożnych, choć nie całkiem znędzniałych polskich lokatorów polskich czynszówek opisał choćby Uniłowski we "Wspólnym pokoju". Nie on jeden zresztą... nieznajomość "moralności" najbardziej znanej w Polsce kamieniczniczki aż głupio wypominać... Kajaj się Elanie, ignorantio nie tylko iuris nocet ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
leniak specjalista-antropolog-medioznawc a? a co to za... 06.01.08, 16:49 zwierzę kottusie? "Mój Lublin" w elektonicznej wersji - fajnie... hmm swoją drogą ciekawa dysputa się tu rozwineła pomiędzy elanem i heure... odważę się powiedzieć że coś ta dysputa ze sobą niesie wartościowego... i w wolniejszej chwili pozwolę się dołaczyć do tej zajmującej debaty o brudzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co to IP: *.chello.pl 10.01.08, 01:37 wetnę się przed leniakiem apropos brudu: chciałam tylko nadmienić, że pojecie czystości jakie dziś obowiązuje czyli myjemy sie codziennie, a nawet rano i wieczorem, pokutuje od jakichś 18 lat i to tylko w klasie powiedzmy to średniej up...przypominam, ze do niedawna obowiązywał rytuał kąpielowy raz tygodniowy, w wannie wspólnej rodzinnej (co zresztą w wielu rodzinach nie minęło)...proszę również zbadać pochodzenie wielu przysłów na ten temat typu: "wielcy ludzie, żyli w brudzie..." przypominam, że przez całe wieki, higiena była grzechem w pojęciu władców kościoła Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co to 10.01.08, 21:40 Trochę mnie zaskoczyłaś tą opinią, ale przyjmuję ją w dobrej wierze. Rozumiem, że w Twojej <aaa> rodzinie i wśród Twoich bliskich nawyk mycia się rano i wieczorem pojawił się dopiero jakieś 18 lat temu. W moim środowisku tak było "od zawsze", również wtedy, gdy dziadkowie musieli przynieść sobie wodę i myć się w miednicy. Co do wanny, faktycznie była jedna, wspólna dla całej rodziny (nie było tak, że każdy miał własną). A w których to wiekach zdaniem władców Kościoła higiena była grzechem? Odpowiedz Link Zgłoś
wampir72 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co t 10.01.08, 22:01 W średich Elan, w średnich ;-))) Poczytaj sobie listy św. Hieronima do Pauli - niewiasty z zacnego rodu Scypionów, na barbarzyństwo chrześcijańskie nawróconej. Zalecał jej ów mąż święty by Boga oblucjami nie obrażała, a zażywała kąpięli jedynie wtedy, gdy zdrowie jej poważnie zagrożonym będzie i medycy innego ratunku nie znajdą. Nie przypadek to wszak, że Rzymianie dali Europie akwedukty, łaźnie i kanalizację, a chrześcijanie rynsztoki i zmyślne młoteczki do zabijania wszy. A fe...;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co 10.01.08, 23:37 Pauli, rzymskiej arystokratce św.Hieronim pisał tak nie z powodu nakazów chrzescijaństwa, ale dlatego, że owa Paula założyła w ziemi świętej jeden z zakonów ascetycznych. Warto wiedzieć, że św. Hieronim był jednym z najtęższych umysłów swojej epoki. Przełożył Stary i Nowy Testament z greki i hebrajskiego na łacinę. Chrześcijaństwo nie było barbarzyństwem. Począwszy od IV wieku, od Konstantyna, wszyscy późniejsi cesarze byli chrześcijanami (z wyjątkiem Juliana Apostaty). Upadek Rzymu nie był konsekwencją porzucenia pogaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir72 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co 11.01.08, 00:06 Naprawdę tak sądzisz? No nie... a co z rynsztokami i kilkoma innymi wynalazkami poantycznej cywilizacji? Gwoli sprawiedliwości dorzucę, że typowa w wiekach ciemnych - bo i tak je zwano - niechęć do higieny o jak najbardziej religijnym podłożu (tu pozwolę sobie polecić kilka nieznanych Ci jak widzę nazwisk słynnych mediewistów, którzy tematem zajęli się dogłębnie acz przystępnie: Huizinga, Eco, Manteuffel czy choćby nieodżałowany profesor Buczek) zaowocowała wieloma odkryciami, że wspomnę choćby parasol - używany niegdyś w formie drewnianego koła osadzonego na drągu, a chroniącego przechodniów przed nieczystościami wylewanymi z okien wprost na ich głowy... no i te zamki nad Loarą - było ich aż tyle, bo odór pozostawianych przez liczny dwór tudzież gości fekaliów, zmuszał do częstych przeprowadzek. A Hieronim? Cóż, przeczytaj te listy - tyle w nich dosłowności, że doprawdy nie muszę się silić na nadinterpretacje, po to by Ci dokuczyć. Zresztą, nie chciało by mi się o tak rozkosznej porze ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a c 11.01.08, 00:39 Nie ma między nami sporu co do faktów. Upadek Rzymu zapoczątkował trwającą przez liczne stulecia zapaść cywilizacyjną. Tylko łaskawie nie przypisuj tego chrześcijaństwu. To nie jest prawda, że Rzym trwałby, gdyby nadal czcił swoje pogańskie bóstwa. Przyznam, że listów św.Hieronima nie czytałem, ale zachęciłaś mnie, żeby je poznać. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir72 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a 11.01.08, 01:28 Nie udawaj, że spieramy się o przyczyny upadku Imperium Romanum. Ani mi to w głowie ;-))) Rozmawiamy o przyczynach odejścia od antycznych wzorców higienicznych. Wskazuję Ci tekst źródłowy, który zdradza religijne podłoże takiego stanu rzeczy - co kwestionowałeś - i nazwiska kilku badaczy, w których pracach roi się od przypisów odsyłających do źródeł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a IP: *.chello.pl 11.01.08, 01:38 koleżanko wampir, coś mi mówi, że nasza dyskusja z elanem jest bezcelowa i to wcale nie z powodu złosliwość, anty czy prosemityzm i inne takie...elan po prostu nadaje w innym wymiarze, a MPK nie uzywa, bo sam ma skrzydła huzarskie (plus te od moli w tych piórach czyli napęd dodatkowy)...on nad ziemią sie unosi po prostu i nie dostrzega plugawosci rynsztoków (ryngraf wiatr historii znowu podwiewa złosliwie i oczy zasłania?) Ty mu nie docinaj, Ty mu zazdrość:))) dobranoc:) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir72 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? 11.01.08, 01:47 Z zazdrości aż mnie skręca, stąd te docinki ;-))) Dobranoc :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co t IP: *.chello.pl 10.01.08, 23:25 elanie, nie wysilaj się, bo żałosnie to wyszło. Złośliwym też trzeba umieć być:))) Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co 11.01.08, 00:04 Gość portalu: aaa napisał(a): > elanie, nie wysilaj się, bo żałosnie to wyszło. > Złośliwym też trzeba umieć być:))) To się nazywa dobra mina do złej gry. Jesteś <aaa> na tyle inteligentną dziewczynką, że sama wiesz, że to Ty wypadasz żałośnie w tej polemice. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir72 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co 11.01.08, 00:17 Przepraszam, że się wtrącam ale nie masz racji, Elanie. O panującym wśród polskiej szlachty zwyczaju cotygodniowej kąpieli całej rodziny - w kolejności od seniora do oseska - w tej samej wodzie opowiadał niegdyś nieoceniony gawędziarz Jerzy Waldorf. Bez wstydu, a opowieść dotyczyła jego najbliższych ;-))) A już złośliwy żart wedle którego świeże powietrze na polskiej wsi zawdzięczamy temu, ze chłopi nie otwierają okien pochodzi z czasów całkiem współczesnych. Czy jest krzywdzący i nieprawdziwy? Przekonaj się sam... polecam przejażdżkę PKS-em po Lubelszczyźnie w ciepły, letni dzień ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a c 11.01.08, 00:45 Jerzy Waldorff powiadasz, że niby z polskiej szlachty? A ja czytałem, chyba Kisiela, który śmiał się z tego polskiego szlachectwa Waldorffa, twierdził, że on z Icków warszawskich. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir72 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a 11.01.08, 01:15 To zupełnie nie trafił, jeśli to Kisiel faktycznie - bo znam jego pisma dość dokładnie, a jakoś sobie tego passusu nie przypominam... A pan Jerzy - ziemianin z Rękawczyna, pewnie by się uśmiechnął dobrotliwie... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a co IP: *.chello.pl 11.01.08, 01:13 no chyba się zapłaczę zaraz:) elanie, ustaliłes wreszcie do jakiej klasy społecznej należeli opisani Żydzi? A może ja czegoś nie wiem i u nich wszyscy w jednym worku siedzą nie wyłaczając np. Izraela Kalmanowicza Poznańskiego czy Juliusza Tuwima? I żeby nie było, że się czepiam, przyjęłam założenie, że jesteś inteligentny...ale kobiecą rzeczą jest błądzić:) Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a c 11.01.08, 01:18 Gość portalu: aaa napisał(a): > no chyba się zapłaczę zaraz:) > > elanie, ustaliłes wreszcie do jakiej klasy społecznej należeli opisani Żydzi? A > może ja czegoś nie wiem i u nich wszyscy w jednym worku siedzą nie wyłaczając > np. Izraela Kalmanowicza Poznańskiego czy Juliusza Tuwima? > > I żeby nie było, że się czepiam, przyjęłam założenie, że jesteś inteligentny... > ale kobiecą rzeczą jest błądzić:) Nie płacz proszę, tylko wykaż trochę spostrzegawczości. Ustaliłem i precyzyjnie Ci wyłuszczyłem, siedem minut przed tym Twoim wpisem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=73866710&a=74257552 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: specjalista-antropolog-medioznawc a? a IP: *.chello.pl 11.01.08, 01:34 dobry elan, dobry...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez komentarza bez komentarza IP: *.chello.pl 13.01.08, 15:51 wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=10316 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ; Re: Tablica dla Anny Langfus IP: *.160.unknown.vectranet.pl 13.01.08, 16:35 zeulandia.myminicity.com Odpowiedz Link Zgłoś
pbd2 Re: Tablica dla Anny Langfus 17.01.08, 18:55 Byli Żydzi, na Lubartowskiej było biednie i brudno. Nie ma Żydów. I co - czy na Lubartowskiej jest bogato i czysto??? Więc może to jednak od poziomu cywilizacyjnego i zamożności konkretnych ludzi (oraz postawy władz) zależy, a nie od narodowości i wyznania, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbir Re: Tablica dla Anny Langfus IP: *.gprs.plus.pl 17.01.08, 22:37 dzis widzialem te tablice, na tle obskurnej kamienicy wyglada imponujaco Odpowiedz Link Zgłoś
polskojezyczny Grossożercy do ataku 26.02.08, 15:27 "Wyjechałam, bo nie mogłam dłużej żyć w Polsce, z Polakami. Byli współwinni tych zbrodni... Owszem, zdarzały się wyjątki, była pewna mniejszość, która zachowywała się godnie. Ale w sumie, co za bagno!" Kto to napisał? "Skazana na życie", Anna Langfus, str. 287 posłowie do polskiego wydania, Jean-Yves Potel, fragment pochodzi z wywiadu z Anną Langfus opublikowanego w "Les Lettres Francaises", 21- 29 sierpnia 1962 (tak jest w przypisie). Trzeba było "Strachu" Grossa, by móc wydawać kolejne książki zawierające takie słowa. Wcześniej nikt nie miał odwagi tego publikować... Słowem był strach i dlatego była potrzeba wydania "Strachu" Grossa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek wtrącając się do dyskusji o brudzie IP: *.lublin.mm.pl 26.02.08, 16:12 stwierdzę że wciąż, w XXI wieku są w Lublinie budynki w których są mieszkania bez ubikacji a ludzie załatwiają się na podwórku w miejscu z którego wylewa się brązowa bryja. Na szczęście mamy konserwatora zabytków, który nie będzie pozwalał na głupie remonty i dzięki niemu jeszcze przez dziesięciolecia będziemy mogli obejrzeć jak żyli ludzie na początku XX wieku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mach3 Re: Tablica dla Anny Langfus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 17:19 elan, stajesz sie monotematyczny a czy ty masz zydowskie pochodzenie? wcale bym sie nie zdziwil ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman też jestem zdania IP: *.lublin.mm.pl 02.03.08, 18:51 że to meches (wychrzta). Odpowiedz Link Zgłoś
elan13 mylicie się obaj panowie 02.03.08, 21:24 Mylicie się obaj panowie. Jestem Polakiem i katolikiem z dziada pradziada i jestem z tego dumny. Przypuszczam, że gdybym miał korzenie żydowskie, to bym się od nich nie odcinał, nie ukrywał, nie zmieniał nazwiska, nie udawał kogoś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikael Tablica dla Anny Langfus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 12:31 ludzie, czy poza Żydami nic więcej was nie interesuje ?????????? Odpowiedz Link Zgłoś